sibeliuss 15.10.06, 15:29 U mnie chyba jednak zawsze przeważało "pomimo". Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dimanche Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 15:51 Ja nie rozumiem, kocha się pomimo czegoś, czy o co chodzi? Wytłumaczcie ciemnocie Odpowiedz Link
dimanche Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 15:56 skiela1 napisała: > za i pomimo. A rozumiem, no też jak kocham to i za,i pomimo, i za to, że jest...Jakoś wolno dziś myślę... Odpowiedz Link
dociek Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 15:58 Dla mnie - jak kocham, to kocham. Żadne tam pomimo, albo za coś. Rozumiem, że to pomimo, może oznaczać np. "pomimo tego złego, co się przytrafi...". To już chyba bardziej tak, że jak kocham, to akceptuję i pragnę ponad wszystko... czyli może być to "pomimo"... Ale nigdy, ale to nigdy i nigdy nie można kochać "za coś". Za coś można być najwyżej bardzo wdzięcznym. Odpowiedz Link
dimanche Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 16:00 Wiesz, ja to widzę tak, że kocha się za to, jaki ktoś jest...i że jest, czyli reasumując że jest taki, a nie inny... Odpowiedz Link
dociek Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 16:14 Eeeeeeee tam! Nigdy się nie koncentrowałem na świadomości, że kocham za to, że jest. Dla mnie określenie, że "za coś" ma posmak handlu, czy transakcji wymiennej. To znaczy ona jest taka teraz kochana (jaka właśnie jest), a za jakiś czas się zmnieni i koniec tego kochania? Po prostu, kocham albo nie. Tzn. albo mój organizm wpada w to biochemiczne zawirowanie albo aparatura przemian enzymatyczno-hormonalnych ani drgnie. Dotyczy to oczywiście nie tylko układów pani/pan i pobudzenia wszelkich reakcji i odruchów dotyczących zachowania gatunku akurat z tą samicą, bo właśnie ona spełnia jakieś określone potrzeby genetyczno-seksualne. Ale także i odpowiedniego ustawienia mnie w stosunku do własnego potomstwa (ale tu też zachodzi naturalne w przyrodzie dążenie do zachowania gatunku i przekazania własnych genów...) ;p Odpowiedz Link
tomek854 Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 18:02 Kocha sie za i pomimo. A przyjaciol mozna miec tylko pomimo - tak mi sie wydaje... Odpowiedz Link
grazia.eni Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 18:36 Kocha się DO: szaleństwa, śmierci, ślubu, następnego razu Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 20:37 mnie mój mąż tak zdołował, że jestem juz tylko przekonana, ze mnie można kochac wyłącznie pomimo. Natomiast ja mojego męża kocham za. Pomimo nie istnieje, bo on jest ideałem. Odpowiedz Link
rene8 Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 21:18 Ja kocham "za". A kiedyś niestety kochałam "pomimo". Oznacza to jedno. Mam cudownego faceta Odpowiedz Link
reniatoja Kochanie pomimo. 16.10.06, 15:31 Wiadomo, że pomimo, też się kocha. Ale jeśli ktos kocha wyłacznie pomimo, to nie zazdroszczę. Po cholerę siedzieć z kims, kogo kocha się wyłącznie pomimo?, nie lepiej znaleźć kogos, kogo bedzie się kochało za? zwłaszcza, gdy nie ma dzieci, ślubu, wspólnoty majątkowej - ja bym popieprzyła szybko takie kochanie wyłącznie pomimo, szkoda życia. Lepiej być samemu niz z kims kogo sie kocha pomimo i pomimo. Odpowiedz Link
magdajeden Re: Kochanie pomimo. 16.10.06, 16:23 bo to nie chodzi o to, zeby kochac kogoś za coś, za jego zalety. co to za miłośc "za coś". kocha sie "bo, ponieważ i już" po prostu sie kocha i do tego jeszcze pomimo. a zalety są, ale to wygladałoby tak, ze kocham kogos za "chałkę na brzuchu" piękne wlosy czy wysokie IQ. nie, za sie nie kocha. kocha sie po prostu i pomimo. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Kocha się za, czy pomimo? 15.10.06, 23:00 magdajeden napisała: > pomimo.... No wreszcie ktoś z kim mam wspólne zdanie w tym temacie. Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 15:34 A poza tym to dodam, ze moim zdaniem takie stwierdzanie, ze ja to kocham pomimo jest dosć niesprawiedliwe (zazwyczaj) wobec obiektu miłosci. To tak, jakbyście zauważali wyłacznie złe strony partnera, nie dostrzegali w nim żadnych pozytywów a w dodatku z siebie robicie w ten sposób chcąc nie chcąc jakichś kurde meczenników. Po co to? Odpowiedz Link
skiela1 Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 15:59 Na poczatku kocha sie 'za'....przeciez wybieramy sobie idealy(tak nam sie wydaje) Czlowiek zakochany nie widzi 'pomimo'.. 'pomimo'zwykle na poczatku zwiazku nie istnieje... z biegiem lat kochamy za i pomimo. Ciekawe,ze bardzo czesto to 'za' co kochalismy w wielu przypadkach staje sie'pomimo'... z biegiem lat to co nam sie bardzo podobalo u partnera zaczyna nas draznic. Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:09 w każdym razie jest to dośc przykre i często niesprawiedliwe dla kochanego, jeśli ma świadomość, że ktoś go kocha jedynie pomimo. Odpowiedz Link
dimanche Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:13 Ja szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia za co mnie kochają czy lubią... Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Kocha się za, czy pomimo? 18.10.06, 01:51 Ja tez bardziej pomimo... //// cholera jasna zez Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:21 coraz bardziej mnie denerwuje ten wątek - naporawdę dostrzegasz w swoim partnerze tylko pomimo? Więc po co Ci w ogóle ta miłość? jakiś altruista masochista jestes, czy egoista, który nie dostrzega nic dobrego w ukochanej osobie? Tylko bóg kocha wyłącznie pomimo. Słaby człowiek musi mieć chociaz jedno za, by kochać pomimo. Ewentualnie, jesli sa wyłacznie same "pomimo" to nie jest to miłosć tylko jakiś inny rodzaj związku. I jeszcze jedno - czy Wasi partnerzy wiedzą, że kochacie ich pomimo? Czy jest im z tym fajnie, nie czują sie Wam piątym kołem u wozu, dziura w moście i zadra w tyłku? Bo ja bym się tak czuła i skończyłabym szybko taki związek, swoją godnosć trzeba mieć. Odpowiedz Link
magdajeden Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:24 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=50372261&a=50426806 a ja nie chciałabym byc kochana za coś. Odpowiedz Link
reniatoja Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:32 Ale wiesz, Magdo, jesli ma sie swiadomosc, ze ktos Cie kocha wylacznie pomimo, to mozna wpasc w kompleksy. To jest zalozenie, ze w tym drugim czlowieku nie ma nic fajnego, same defekty, ale ja, dobry i szlachetny i tak go kocham, wielką łąskę robię. Głównie to mam na mysli, bo mowiac o milosci "za" nie mam na mysli tego, ze kocham cie za to i za to - bo ciagne z tego jakies korzysci, tylko chodzi mi o to, ze dostrzegam w tobie tyle dobra, nie samo dziadostwo pomimo ktorego cie kocham. No nie wiem jak to wytlumaczyc, troche sie spiesze w tej chwili, ale mam nadzieje, ze jakos mnie rozumiesz. Generalnie milosc to jest cos ponad za i pomimo, ale bez znalezienia jakiegos dobra w drugim czlowieku (czyli tego za) tudno mi wyobrazic sobie milosc. Odpowiedz Link
dimanche Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 16:34 no właśnie kocha się za dobre rzeczy, które się w kimś widzi... Odpowiedz Link
magdajeden Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 19:59 no to sie nie zrozumiałysmy. przeczytaj moją zalinkowaną wypowiedz. kocha sie BO, PONIEWAŻ. i do tego pomimo. za juz mi sie nie podoba. Odpowiedz Link
matkajanka Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 20:37 Kocha się za coś i pomimo czegoś. Nie ma tak, że kocham Cię... nie wiem czemu? Kocham Cię za to że jesteś taki jaki jesteś, że się usmiechasz, że czasem podasz mi kawę do łożka, za to jak mnie traktujesz, ja na mnie patrzysz, za to, ze potrafisz mnie rozsmieszyć, że jestes dla mnie oparciem, kocham Cię bo...... i można mnożyć wiele, wiele powodów. I kocham Cie pomimo tego, że : czasem jestes dla mnie niemiły, że nie umiesz załatwić tego czy owego, kocham Cię pomimo Twoich nastrojów itd, itd. Jednym słowem; kocham Cię za Twoje zalety pomimo Twoich wad. Odpowiedz Link
grudniowe.slonko Re: Kocha się za, czy pomimo? 16.10.06, 21:28 Naukowcy twierdzą, że miłość to stan chorobowy umysłu... ale jaki przyjemny Odpowiedz Link
koorka Re: Kocha się za, czy pomimo? 18.10.06, 02:30 Nigdy sie nad tym nie zastanawiałam. Nie wiem.Dla mnie miłośc nie stawia pytań. Nie mogę sie rozpisać w jedny zadanym pytaniu, bo nie przeczytam innych. Odpowiedz Link