attena76
10.06.05, 11:03
ja ju chyba nie daję rady. mam dosyć. po kiego potrebni są nam mężowie. chyba
po to by psuć nerwy. Mati chory, Natalia marudzi a mój kochany mąż opiepra
mnie za to że nie zrobiłam mu kanapek do pracy i nie wyprasowałam kosulki.
tak jakby lodówka była zamknęta na zamek szyfrowy, żelazko stało u sąsiadów i
w ogóle prąd nam odcieli. jak był kawalerem to mi prynosił śniadanie do
łóżka, sam prasował, a teraz jak ma założoną obrączkę to wszystkie
umiejętności mu wyparowały.
jeszcze żeby to było pierwszy raz to może bym olała, ale to już któryś raz.
no dobra pokrzyczałam w poduszkę, wyżaliłam sie wam. moge iść do lekarza z
Matim (mam nadzieję, że to nie kolejne zapalenie płuc)