sowa_hu_hu
24.06.05, 10:40
marcel kąpał sie w basenie , miał na niego oko mój tata..
ja byłam w domu , układałam sobie notatki gdyż musze sie uczyć do egzaminów i
chciałam to wszystko posegregowac...
nagle słysze z dołu jak moja mama wznosi lament ze dziecko pije wode z basenu!!!
zabrała go do domu i słysze jak mówi - " widzisz marcelku ta twoja matka to
sie w ogóle tobą nie interesuje... najchętniej to by cie sprzedała..."
wiecie co? poprostu w momencie mi sie gorąco zrobiło i sie trząś zaczełam...
bliska byłam tego aby zbiec do niej i wygarnąc ale policzyłam do 10sięciu i
sie powtrzymałam...
to ze napierdziela na mnie - wyzywa mnie od gnoi i prostaków - to jakoś staram
sie byc ponad tym... ale jak ona moze tak mowić do mojego dziecka...
z kazdym takim razem coraz mniej mi zal ze zostanie sama w tym domu kiedy sie
wyprowadzimy...
pozostanie jej tylko wtedy zlikwidować kota i psa...
ide zapalić...