Dodaj do ulubionych

koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-(

06.07.05, 08:32
Wczoraj zdzwoniłam się z licealną koleżanką. Tak mnie jakoś naszło. Okazuje
się że myślała o mnie właśnie bo... koncert U2 przecież a my mamuśki
pracujące nawet pomarzyć nie mogłyśmy żeby sie tam wybrać.
A pamiętam jak mama zamknęła ją w domu żeby nie mogła pojechac na Metallicę,
jak razem byłyśmy na Pearl Jeam na warszawskim torwarze i później leżałyśmy
pół nocy na podłodze w akademiku słuchając płyty.Pamiętam jak pod pretekstem
jakiejś szkolnej wycieczki pojechałam z przyjaciółką do Pragi na
Guns'n'roses... Oj, wiele mam takich koncertowych wspomnień. Aż łezka się
zakręciławink
A mąż był na U2 (taka pracawink. Wrócił w nocy i szepnął: pieknie było. On to
już stary wyżeracz więc musiało być naprawde cudowniewink
Może powspominamy?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 08:36
      Ja to sie tylko pozłościc moge smile Moim marzeniem od zawsze była wizyta na
      koncercie Stinga. I dwa razy - w marcu 2000 i czerwcu 2001 mialam ogromne
      szanse, zeby byc, ale sie nie udalo. Za pierwszym razem moj przyjaciel mial juz
      nawet bilety, ale sie okazalo, ze dzien po koncercie mam probna mature. A w
      czerwcu 2001 bylam w ciazy i niezbyt bezpiecznie byloby jechac na koncert.
      A U2 - za daleko było sad Ale sobie obiecalam, ze i na U2, i na Stinga na pewno
      pojde. Jak nie w Polsce, to gdzie indziej smile

      A, przypomnialo mi sie. Super koncert, na ktorym bylam, to koncert z ostatniej
      trasy koncertowej Tiny Turner w Sopocie (latem 2000).
      Niesamowita scena, no i ten jej glos smile
      • twinmama76 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:19
        A ja byłam na Stingu smile Nie pamiętam, w którym to było roku, ale w spodku. Mój
        wtedy jeszcze nie małż był piekielnie zazdrosny z zabronił mi cokolwiek przy
        nim na temat Stinga mówić (a on był taki przystojny, tak pięknie śpiewał i był
        tak bliskooooo wink)
        • e_r_i_n Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:21
          W marcu 2000 był koncert w Spodku smile
          • twinmama76 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:45
            e_r_i_n napisała:

            > W marcu 2000 był koncert w Spodku smile
            Nie, to musiało byc wcześniej, bo w '99 braliśmy ślub. Chyba, że mam demencję i
            coś pokręciłam ;-(
            • e_r_i_n Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:51
              Byc moze - Sting wczesniej tez byl w Polsce. Tyle tylko, ze ja za mloda bylam na
              takie eskapady tongue_out
              • twinmama76 Mam w 1997 :-)) 06.07.05, 09:59
                Uff, nie jest ze mną tak źle smile
                To była trasa Mercury Falling.
    • wieczna-gosia Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 08:37
      Rolling Stones w Pradze pare lat temu.... rewelacja.
    • mika2 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:03
      Ja byłam, bodajże w 1996 roku w Spodku na Led Zeppelin i szalałam pod scenąsmile,
      w 1999 roku poznałam mojego męża na I Festiwalu im. Ryśka Riedla w Tychach - na
      ten festiwal namawiałam koleżankę cały dzień aż w końcu pojechgałyśmy do Tychów
      200km nocą stopemsmile Najgorsza była noc na dworcu w Krakowie - niby wielu ludzi
      (turystów) czekało na pociągi, autobusy, ale przyczepiła się do nas jakaś
      bezdomna kobieta i nas zwyzywała nie wiadomo za co. Potem już było extra! No a
      potem Rawa Blues Festiwal w Spodku - niezapomniane wrażenia (równiez z obecnym
      mężem)!
    • mama_szefusia Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:16
      A jeszcze był koncert U2 na Służewcu w Warszawie. Strasznie dużo lat temu dla
      mnie z dziesiejszej perspektywy.
      • agatkar1 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:35
        Ja cichutko sobie popłakuję, bo nie mogę przeżyć, że nie byłam na U2, uwielbiam
        ten zespół i mam żal do mediów, że rozpisywały się na temat wyprzedanych
        biletów... jak o tym usłyszałam parę miesięcy temu to pogodziłam się, że nie
        jadę! A tymczasem bilety były nawet przed koncertem i to za taką samą cenę, a
        nie wyższą o wiele jak się spodziewano!
        Jestem także mamą koncertową tak jak Wy i największym moim przeżyciem był
        koncert Rolling Stonesów w Chorzowie, niesamowite przeżycie, piękne
        widowisko... pamiętam jak dziś, decyzję podjęliśmy na trzy dni przed koncertem
        i bilety kupiliśmy na miejscu. Jak pomyślę, że tak samo mogło być wczoraj....
        Ogólnie mam głód koncertowy, kiedyś non stop były organizowane imprezy nawet w
        takim małym mieście jak moje /mieszkam w Koninie/. Ciągle coś się działo.
        A z większych imprez nie zapomnę również koncertu Biohazard w Stodole,
        pojechałam z koleżanką na stopa, a namówili nas kumple z wakacji. Po obejrzeniu
        filmu Więcej czadu... stwierdziłyśmy, że trzeba coś szalonego zrobić!!! Fajnie
        było choć właściwie nie słuchałam tego zespolu. Nockę spędziliśmy na dworcu
        centralnym i pod domem kultury, wracałyśmy także stopem. Po koncercie rzecz
        jasna zaczęłam słuchać, ale szybko mi minęło.
        Fajne czasy, ach...
        • agatkar1 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:39
          Mamakochana, jak czytam Twojego posta i że Twój mąz tam był i jego słowa
          Pięknie było... to po prostu chce mi się wyć.... jak wrócę z pracy do domu to
          włączę U2, zamknę oczy i będę marzyć!
    • jagienkaa Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:38
      ja, jako wierna fanka Metalliki w '96 (a może '95?)strasznie chciałam pojechać
      na koncert w Spodku. Ale bilety poszły jak woda i nie dostałam. Więc pojechałam
      z koleżanką i tak i tak, myśląc że jakoś się nam uda wkraść, ale niestety!
      przechodziłysmy przez płoty, chowały między autobusami ekipy, ale wszędzie byli
      ochroniarze. W końcu, o chyba 23, jakiś facet nas wpuścił, więc lecimy na scenę
      z wywieszonym jęzorem, ja prawie bliska orgazmu, wpadamy na scenę a tam james
      Hetfield mówi : THANK YOU, GOOD NIGHT i tyle było z koncertutongue_out a potem
      próbowałyśmy wejść na ostatni pociąg do Gliwic, który nie odjechał, bo w nim
      było chyba z 3 tysiące ludzismile i siostra musiała po nas przyjechać samochodem w
      środku nocy...ale za to dwa lata temu ich osoviście poznałam i to troche
      zrewanżowało mi tamten koncert!
      A byłam też na innych koncertach: Simply Red, Sting, Joe Cocker itp i zawsze
      bardzo, bardzo chciałam pójść na U2.
      • ekan13 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 09:50
        moja przyjaciółka była wczoraj...było suuuuuuuuuuper.Dzisiaj spotykamy się na
        kawie żebym mogła chociaż delektować się jej wspomnieniamismile
    • kkatie mamakochana :) 06.07.05, 10:30
      a ja z siostra i kolezanka koczowalysmy na pearl jam na torwarze od rana.
      oplacalo sie czekac, bo stalysmy przy samych barierkach pod scena smile))
      Boze, co za przezycie. a pozniej jeszcze w spodku tez udalo sie pod scene.
      kilka lat pozniej kolega zalatwil bilety na marylin manson hihihi
      poszlam z siostra tylko dlatego, ze za darmo byly, ale ledwo widzialam, bo
      bylysmy za daleko. na szczescie nie zaluje wink
      a przystanki woodstock, ech te prymitywne warunki. smile))
      a koncerty na juwenaliach..
      jak tytus z acidow sie do mnie usmiechnal myslalam, ze sie posikam w majtki
      hihihi
      to byly czasy wink
      • mamakochana Re: mamakochana :) 06.07.05, 11:13
        Oj, to może stałyśmy obok siebie. My zawsze dopychamy sie do barierek (później
        są ślady odciśniętej blachy na cielewink. Nie wiem czy pamiętasz, że na koniec,
        perkusita rzucił taki naciąg od bębna (taka błona). Mój ówczesny narzeczony był
        perkusistą i doniosłam ten naciąg (jak najwieksze trofeum - bo chętnych po
        drodze było wielu) do akademika na Żwirki a później dałam mu w prezencie wink
        Pikanterii dodaje fakt, że na tym koncercie był też mój ówczesny mąż -jako
        fotograf (wtedy go jszcze nie znałamwink Jego kolega z redakcji, który smalił
        wtedy do mnie cholewki załatwił mi piekne zdjęcie wokalisty. Dopiero później
        dowiedziałam sie kto był jego autorem. I tak się chyba wszystko zaczęło wink
    • yola66 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 10:39
      dobrze Was rozumiem.... i niestety tez nie mogę odżałować tego koncertu....
      Kiedys to biegałam (jeżdziłam) na wszystkie duże wydarzenia muzyczne, a
      teraz.... praca i zmienianie pieluch mi zostało!
    • karina1974 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 11:09
      Byłam z moim nie mężem wink
      2x na The Curie - bosko grali a ta gra świateł...mmmmmmmmmmmmm....polecam ich
      komcerty
      2x na Stingu - super smile
      i na Pearl Jeam w spodku w pierwszy dzień smile, coś fantastycznego...!!

      Na U2 też bym sie wybrała, ale nieststy ksiorki brak i tylko to nas
      powstrzymywałao od udania sie na Stadion w Chorzowie smile
    • lila1974 Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 13:49
      Nie mam takich swiatowych wspomnien jak Wy. Ja jestem niezmordowana fanka BAJMU
      i Beaty Kozidrak. Z tym zespolem mam mase wspomnien.

      Nie pamietam dokladnie, który to byl rok ale chyba 1994, kiedy zobaczylam
      w "Kurierzee" ogloszenie, ze Beata bedzie spiewala w Stargardzie Szczecinskim.
      Zadzwonilam, zamówilam 6 biletów i powiadomilam przyjaciól, ze jedziemy na
      koncert. Na miejscu okazalo sie, ze to nie byl typowykoncert na jakiejs sali
      gimnastycznej tylko otwarcie nowego lokalu, a wlascicielom udalo sie Beate
      wyhaczyc w Szczecinie i namówic by zaspiewala. Nie bylo z nia zespolu tylko maz
      i córeczki, mlodsza Agatka miala wtedy chyba z 4 miesiace (no, jeszcze w
      foteliku-kolysce ja nosili). Przed wystepem od razu nas przeprosila, ze niezbyt
      przygotowana i muzyka leciala z plyty. W trakcie koncertu pozowala nam do
      zdjec. Oczywiscie stalam tuz przy scenie i z takim uwielbieniem sie w nia
      wpatrywalam, ze w koncu ... pozwolila mi wejsc do siebie. Za moim przykladem
      poszli inni i spiewalismy wszyscy razem. Mam nawet zdjecia.
      Nie bylo zadnej ochrony. Po koncercie poszlismy za nia jeszcze do garderoby i
      kiedy chwilke przed jej wyjazdem rozdala jeszcze autografy. Ja niestety nie
      mam, bo trzymalam mala w tym foteliku i bylam tak zafascynowana, ze zupelnie
      zapomnialam o podstawieniu jej mamie kartki pod nos.

      Innym razem równiez wybralam sie na koncert Bajmu, tym razem w Szczecinie na
      Walach Chrobrego. Umówiona bylam z przyjaciólmi ale na miejscu byl taki dziki
      tlum, ze ich nie znalazlam. Nie zamierzalam jednak odpuszczac koncertu. Moim
      zamiarem bylo dopchanie sie do samych barierek, wiec musialam przyjsc kilka
      godzin wczesniej. Poniewaz byly to Dni Morza, wiec przed Beata wystepowaly inne
      zespoly. Postanowilam przeczekac, rozbawiony tlum jednak zaczal mi zagrazac.
      Niska jestem, zlapac sie nie mialam kogo ... juz widzialam oczyma wyobrazni
      moje rozdeptane zwloki, gdy wpadl mi do glowy pewien pomysl. Rozejrzalam sie do
      okola i upatrzylam ofiare. Zapytalam chlopaka, czy moge zlapac go pod ramie, bo
      inaczej tlum mnie przewróci. W pierwszym odruchu spojrzal na mnie jak na
      przybysza z kosmosu i chyba pod wplywem szoku kiwnal przytakujaco glowa.
      Hihihi ... tak sie przejal swoja rola, ze dopchalismy sie do tych barierek i
      koncert Bajmu obejrzalam sobie z pierwszego rzedu. I nawet nie mialam pózniej
      siniaków, bo mój bohater stanal za mna, rekoma trzymal sie za barierki a
      plecami odpychal napierajacych ludzi. Tak poznalam Sebastiana i przez nastepne
      dwa lata latalismy na koncert Bajmu, gdy sie tylko w Szczecinie pojawil. Nawet
      jesli mnie wówczas w Szczecinie nie bylo, to on po mnie przyjezdzal.
      I zeby nie bylo watpliwosci ... nie bylismy para.
    • mamakochana Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 13:49
      A w 1994 roku pojechałyśmuy na "wycieczkę po uczelniach" - wersja oficjalna, bo
      to klasa maturalna była i... zjechałyśmy cała Polskę za Heyem. Sprawa bardzo
      szybko się w domach wydała ale wspomnienia... niezapomnianewink
    • kokolores Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 14:47
      Moim najwiekszym przezyciem (muzycznym) to koncert Pink Floyd . Lzy mi spywaly
      po policzku przez pol koncertu!
      :o)
      • mamakochana Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 15:11
        Koncert to metafizyka. Ja zawsze mam ściśnięty żołądek i często łzy w oczach.
        Taki kontakt z ukochanymi dźwiękami na żywo to po prostu bajkawink
        A tu juz taki festiwalowy sezon się zaczyna, a ja żadnych widoków nie mam ;-(((
        Tyko opowieści i zdjęcia ślubnego pozostają wink
    • kuba-and-twins Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 06.07.05, 20:50
      he he! ale cudowne te wspomnienia... Może U2 i Sting to nie moje klimaty, ale:

      - miałam 15 lat, pojechaliśmy paczką pod opieką starszego brata kolegi na
      koncert... Metallica, AC/DC i Kwasożłopów czyli Acid Drinkers. Że było
      cudnie!!! to nie muszę dodawać. Jakim cudem stać mnie na to było, to nie
      wiem??? Ale kasa była wtedy na ostatnim miejscu. Na koncert w zeszłym roku
      Metallica'i nie pojechałam, bo byłam w ciąży sad
      - Jako fanka Dżemu z Ryśkiem jako wokalem (innego nie uznaję) bywałam na każdym
      koncercie jaki był u nas.

      - czy wyjazd do Warszawy (w pojedynkę) na występ Teatru Bolszoj można nazwać
      koncertem? To byłam w zeszłym roku. Bo ja kocham balet smile))

      To takie większe moje bywanie, mniejszych takich "przy okazji" jakichś imprez
      nie liczę.
      • kuba-and-twins Re: że latka lecą... ;-( 06.07.05, 21:13
        to tak sobie myslę, ze teraz faktycznie to nie jest TO. Jak sobie pomyślę, jak
        myśmy ten wyjazd załatwiali... nawet nie wiem, co rodzicom powiedziałam, ze
        nieprawdę to na 100% Oczywiście kupiliśmy bilety na płytę, zeby poszaleć,
        poczuć klimat, być jak najbliżej. Wtedy zrozumiałam, jak się "tańczy" pogo,
        musiałam zwiewać. Szybko nas rozdzielono, zostałam sama, zaraz znalazłam nowych
        znajomych. Przecież wszyscy kochaliśmy te same zespoły, to wystarczyło wink
        Koncert Ac/DC pamiętam znacznie lepiej, bo wszystko widziałam z ramion jakiegoś
        kolesia (mała jestem, a wtedy jeszcze szczuplutka). O dziwo! po koncercie się z
        moimi kolegami znaleźliśmy. Po czym jechaliśmy do babci kumpla, która chyba nie
        wiedziała, ze kilka osób, w tym jedna dziewczyna, zawita na nocleg w środku
        nocy.
        Ale miałam urozmaiconą pierwszą młodość! Nie tylko to zresztą, było tego
        więcej wink))
        A teraz pójście na koncert to tylko zakup biletów, ew. załatwienie niani do
        dzieci. Już nie cała masa emocji związana z byciem na tak dorosłej imprezie.
        Pewnie, ze zobaczenie swoich idoli na żywo to jest niezapomniane wspomnienie.
        Ale wiecie... kiedys się kombinowało, zeby tam być, opowiadało klasie czy
        znajomym...
        Ja sobie zrobiłam taki właśnie wypad na Bolszoj: zakomunikowałam, ze MUSZĘ to
        zobaczyć, Kuba do dziadków, mąż w delegacji, ja w samochód, wieczorowa kiecka
        na przebranie i w trasę. Po występie...(spuśćmy zasłonę milczenia, mąż do tej
        pory nie wie i nie pyta, mam znajomych w Wawie, to wiadomo, ze nie poszłam
        grzecznie spać o 22-giej).
    • fajnazonka Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 07.07.05, 14:03
      Hmm...Te wspomnienia...
      Pierwszy koncert - Wilki - dziś mówię fuj!!!, ale jako że pierwszy, to
      przeżycie było.
      A potem z najciekawszych: Rage Against The Machine w Pradze (miodzio), Pearl
      Jam w Spodku (miodzio), Faith No More w Zabrzu, Biohazard w Zabrzu, Manaam w
      Katowicach i W-wie oraz różne zbiorowe koncerty polskich zespołów (na hali w
      Zabrzu oraz w Spodku) i np. Rawa Blues w Spodku.

      Ja też U2 nie mogę odżałować, ale c'est la vie..

      fajnazonka
    • agata_to_ja Re: U2!!! 07.07.05, 15:24
      Kocham U2 od dawna, ale nie wybierałam się na koncert, gdyż byłam na tym samym
      stadionie na Metallice i bardzo ciężki był powrót do domu pociągiem. A potem
      bardzo szybko rozeszły się bilety i już nie myślałam o tym. Ale znajomi
      podarowali mi bilet i byłam tam.
      Powiem Wam jedno - wrażenie, jakie zrobiła ta żywa polska flaga, którą
      specjalnie dla Bono zrobiła publiczność, było niesamowite! Nie sądziłam, że tak
      się uda, że tylu ludzi przybędzie z czerwonymi i białymi chustami, koszulkami.
      Na oficjalnej stronie U2 (www.u2.com) jest długa relacja z tego momentu a
      scenograf zespołu napisał dosłownie, że "szczena mu opadła". Pewnie już
      czytałyście, że Bono aż zdjął okulary, nie dowierzał w to, co widzi. Potem
      przewrócił na lewą stronę swoją kurtkę, która miała czerwoną podszewkę i ją
      założył. Potem złożył ręce i głęboko ukłonił się publiczności. I powtarzał:
      "what a country" i "Beautiful day, beautiful country" Są zdjęcia na tej stronie
      U2, na których widać i flagę i to, że Bono również szczenia opadła.
      www.u2.com/news/index.php?mode=full&news_id=1634
      Wspaniałe wydarzenie, wspaniała muzyka, wspaniały Bono (eeeh, zawsze mnie kręcił)
      Z dawniejszych czasów mam też sporo fajowych wspomnień. Byłam wielką fanką Lady
      pank i będąc w liceum, mieszkając w internacie (odpada spowiadanie się mamie)
      potrafiłam z koleżanka wpaść nagle na pomysł pojechania na koncert na drugi
      koniec Polski, bo ONI tam grają. Wrocław, Poznań, wsio rawno. Tak więc sporo
      koncertów Lady pank. Wspaniały koncert Depeche Mode na Torwarze. Świetna Rock
      Arena w Poznaniu '84, genialna Republika w Hali Oliwii, no i rewelacyjna
      Metallica w zeszłym roku w Chorzowie.
      Marzę o koncercie Pearl Jam (nigdy nie byłam, dopiero od 1,5 roku ich uwielbiam)
      oraz o Red Hotach (podobno nie ma szans). Byłabym też szczęśliwa mogąc zobaczyć:
      Bruce'a Springsteena i Stinga. Mam też marzenia, które juz się nie ziszczą.
      Jednym z nich jest Alice in Chains. Niestety...
      • dianka2 Re: U2!!! 07.07.05, 15:34
        Mi sie udalo trzy razy byc na koncercie Pearl Jam - na Torwarze, dwa tygodnie
        pozniej w Pradze, a potem w Chorzowie. Niezapomniane przezycia. Udało mi sie
        również byc na the Rolling Stones w Chorzowie (z koleżanką odwazyłysmy sie
        zdjąc staniki i machac nimi siedząc na barkach swoich chlopakow) a po koncercie
        nie wrocilismy do domu tylko pojechalismy do Janowa na aukcje koni (czlonek
        stonsow tam byl). Bywam tez na mniejszych koncertach (klubowych). Teraz nie
        moge sie juz doczekac wtorkowego koncertu Fantomasa (z Mike'em Pattonem z Faith
        No More) w Proximiesmile
        • agata_to_ja Re: U2!!! 07.07.05, 15:44
          Patton jest świetny, ale Fantomas to chyba ciut za dużo jak dla mnie smile
          • ewkka Re: U2!!! 07.07.05, 15:52
            lecą, te latka lecą. Leżałam sobie wygodnie, obok spała moja Basia(lat 4) a ja
            żałowałam, że katowice a nie Warszawa, ze daleko, że ominęła mnie legenda i
            nagle przebłysk: przecież ja byłam na koncercie w Warszawie, pierwszy duzy
            koncert z moim "ex". Latka lecą, oj lecą.....
        • mamakochana Re: U2!!! 07.07.05, 16:09
          O kurcze. To rzeczywiście było niesamowite! No i widać że Bono było pod
          wrażeniem. Tymbardziej żałuję że mnie tam nie było.
          • kkatie dianka 07.07.05, 21:19
            a kiedy pearl jam gral w chorzowie???
            ja bylam na torwarze i w spodku.. ale o chorzowie to nie slyszalam.
            moze przegapilam, albo juz praca za bardzo bylam zajeta wink
            • dianka2 do Kkatie 08.07.05, 12:07
              Oczywiscie ze w Spodku, przepraszam za pomyłkę.
    • i_graszka Re: koncertowe wspomnienia - latka lecą ;-( 07.07.05, 21:29
      My (z moim mężem)też tam byliśmy i flagę robiliśmy. Lat mi ubyło i dech
      zaparło. Mamy mocne postanowienie robić to częściej.
      Za to praca wczoraj (w której musiałam się stawić po całonocnej jeździe)....
      można powiedzieć, że też niezapomniana smile
      Pozdrawiam wszystkie fanki koncertów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka