ykke Re: dostało mi się za ślimaka 08.07.05, 15:06 A ja myslałam, że to chodzi o dobro ślimaka. Ja nie pozwalam dotykac Idze samej by mu krzywdy nie zrobiła . Ale w choroby jakieś wątpię. Co do zachowania męza-bez komentarza po prostu... Odpowiedz Link Zgłoś
maw51 Re: dostało mi się za ślimaka 08.07.05, 15:56 Mój mąż również kiedyś przy teściach podniósł na mnie głos, ale ja nie pozostałam mu dłużna wyszedł na histeryka i więcej się to nie powtórzyła. Ja to wprawdzie zrobiłam odruchowo, ale prawda jest taka ze najlepszą obroną jest atak, wtedy druga osoba wie ze nie może sobie na coś takiego pozwalać. Nie pozwól robić z siebie ofiary odpłać mu pięknym za nadobne to się nauczy. Inaczej utwierdzi się w przekonaniu ze może cię bezkarnie obrażać a ty nie zareagujesz tylko spuścisz uszy po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkolak2 Re: dostało mi się za ślimaka 08.07.05, 23:00 Paulina, moim zdaniem powinnaś wyznaczyć teściowej granice uczestniczenia w Waszym życiu. To ona jest głupia jak but, skoro toleruje takie zachowania syna, a do wnuka kieruje jakieś chore wypowiedzi w stylu "nie będzie cię bolało' w wiadomej sytuacji. Baba ma siano w głowie! Ma jakieś szczególne prawa w Waszym domu, bo pieniądze daję? Cóż, skoro synuś zarobic nie potarfi ... Po drugie- nie czuj się się nigdy gorsza, słabsza, niezaradna.Znajdż pracę i uniezależnij sie finansowo, to Ci doda pewności siebie. Wymagaj szacunku dla siebie! Wasz syn nie potrzebuje "kompletnej" rodziny, w której mama nie istnieje, bo jest traktowana jak śmieć, bo cierpi, ma depresję ,jest wycofana. Wiedz to sama i niech wie Twój mąż, że poradzisz sobie w każdej sytuacji, bez niego i bez jego mamuśki.I niech się dobrze zastanowi ile razy w miesiącu chce ogląda syna. Odpowiedz Link Zgłoś
czajkax2 Jeszcze jedno 08.07.05, 23:33 Czy chcesz aby twój synek za parę lat traktował cię tak samo jak tewój mąż? Bo na to się zanosi, w końcu ojciec od małego pokazuje mu że z matką nie nalezy się liczyć. Znam taką jedną kobietę(mamę koleżanki), która pomiatają mąż i dzieci. Makabra Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: Już pojechał sam z synem 09.07.05, 13:42 do teściów. Obiad zrobiłam. Zjedli. I pojechali. Jakież było zdziwienie męża, gdy nie pojechałam z nimi. Normalnie szok. Aż mu dymiło z uszu. Dałam im jeszcze kawałek ciasta na dowidzenia (choć nie powinnam, bo raz teść wyrzucił przy mnie do kosza, mimo, że wszystkim smakowało, bo myślał, że nie dopieczone, a to był budyń. Chyba ze sto razy sie pytał gdzie idę. To mu powiedziałam ,ze do kolegi i na spacer. A to daltego ZE JESZCZE MNIE NIE PRZEPROSIŁ! A ja nie dam sobą pomiatać, znam swoją wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: Już pojechał sam z synem 09.07.05, 13:51 Tak trzymac! Baw sie dobrze i wygladaj na super zadowolona z zycia jak wroci Niech widzi ze dobrze sie bawilas bez niego, i niech zaluje! Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: trochę mi smutno 09.07.05, 13:47 Bo widziałam ,ze rano się starał, był miły, chwialmi namiętnie chciał się całować, ale ja wiem, ze to tylko daltego, żeby teściowa nie pomyślała, że się pokłócilismy i żebym z nimi pojechała. Ale muszę byc konsekwetna, bo inaczej mnie nie będzie szanował. Odpowiedz Link Zgłoś
mamsia1981 Re: trochę mi smutno 09.07.05, 14:45 Kochana, niech Cu smutno nie bedzie.Odpocznij od dziecka i rodziny.Zrób to co Ci sprawia przyjemność!! Przede wszystkim: tak trzymać!!! nie ulegaj!!! niech mężu załapie, że coś jest nie tak a Ty w duchu się śmiej jak się błaźni,żebyś się nie obrażała. Pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: trochę mi smutno 09.07.05, 18:05 Mały podobno powiedział babci, ze ją nie lubię. Mój mąż się nie odzywa do mnie. On nie jest tak błyskotliwy by pojąć, że mnie rani, po prostu to moja wina, bo jak mogłam nie pojechać do jego mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
juzkak Re: trochę mi smutno 09.07.05, 18:37 A najgorsze jest to,że sama czujesz sie winna,że nie pojechalaś... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: trochę mi smutno 09.07.05, 19:00 dokładnie... Skoro Twój syn mówi takie rzeczy, tzn. że jest źle. Że przy nim powiedziałaś lub zrobiłaś coś przeciwko niej. Nawet jak się za teściami nie przepada to się o tym przy dzieciach nie mówi, bo to są w końcu ich dziadkowie. A poza tym, duuuzo odwagi zyczę. Bo nawet jak mąż powie w końcu przepraszam, to obawiam się, że winny wcale się nie czuje, a przeciez o to chodzi by się poczuł. Musi zobaczyć i odczuć, że trzeba Cię szanować. To samo musi widzieć Twój syn. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: trochę mi smutno 10.07.05, 00:46 Tak sobie myślę, czy Wy rozmawialiście, byliście dla siebie partnerami? Może mąż ma jakieś przemyslenia, którymi dzieli się z rodzicami, a nie z Tobą, koalicja jakaś chora powstaje? Tak mi się nasunęło, oczywiście nie mam żadnych danych, ale pomyśl nad tym. Nie pozwól, żeby on o Was rozmawiał z mamusią. O Was macie porozmawiać - Wy. pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
kasik751 Re: trochę mi smutno 10.07.05, 22:42 Ciesze sie pade, ze sie odezwalas w tym watku. Od poczatku chcialam napisac paulince, zeby najpierw zaczela szanowac siebie. Uwazam rowniez ze pokorne pozostawanie z chamem dla dobra dziecka niestety dziecko krzywdzi, poniewaz synek zostanie wychowany na identycznego chama. Ta sytuacja powinna ulec zmianie - albo zmiana postawy paulinki i tu obrazanie sie jest wykluczone bo utwierdza chama w jego filozofii na temat zony, albo rozstanie. Zmiana postawy nie jest taka prosta, przydaloby sie troche wiedzy na temat agresji slownej w zwiazkach, bo sadzac z opisu paulinka jest typowa ofiara (pokorna postawa, zanizona samoocena, dobro innych-dziecka ponad wlasne itd.). Sa na ten temat ksiazki, sa tez fachowcy, ktorzy pomagaja. Moim zdaniem o wlasnych silach nie da sie z teog wyjsc, trzeba troche pomocy z zewnatrz, zeby dobrze zdefiniowac caly problem i umiec wyluskac to z czym nalezy walczyc. Sa pewne skuteczne tricki ktore mozna zastosowac, ale trzeba dokladnie wiedziec kiedy i jak. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: trochę mi smutno 10.07.05, 23:18 zauważ Kasik, ze paulinka ani razu mi nie odpisała. chyba zdaje sobie sprawę, że jest w tym ziarnko prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
kasik751 Re: trochę mi smutno 11.07.05, 07:57 widze to co typowe w takich sytuacjach w kazdym jej poscie Odpowiedz Link Zgłoś
paulinka32 Re: pade masz rację 11.07.05, 08:22 NIe gniewaj się, że nie odpisałam, ale masz rację. Za każdym razem. Ja ze swej strony postanowiłam zmienić swoje życie, być większą optymistką, bardziej asertywna i zmiany zacząć... od siebie samej. Bo niestety bez winy nie jestem. Do każdej kłótni potrzeba dwojga. Nie będę już szantażować meża rozwodem, bo to tylko głupia gadka. Po prostu zaczniemy zmieniać, to co nam sie nie podoba w sobie. RAZEM. Dlaczego? Bo się jeszcze kochamy i nie chcemy tego zniszczyć do końca. Po prostu jest o co walczyć. Druga rzecz chce całkowicie zrezygnować z forum, bo zabiera mi zbyt dużo czasu, co jest jednaz pryczyn mojej nerwowości i spieć z mężem. komputer to nie wszystko. I koniec z użalaniem się. bo powoli zamieniałam sie w starą zrzędzącą Ofiarę. Odpowiedz Link Zgłoś