michiko
19.07.05, 13:44
Właśnie skończyła rozmowę z moja mamą. Tamat było o zachowaniu sąsiadów.
małżeństwo mające syna w wieku 21 lat, studenta. Rodzice wyjechali na weekend
a on sprosił kolegów i kolezanki, libacja trwała od sobotniego ranka do
niedzielnego południa. mama twardo postanowiła się nie odzywać ale o której
tam wnocy zapukała i poprosiła o cisze. I co??? I dostała parę inwektyw i
poszła do siebie....
A teraz zastanawia się jak zwrócić uwagę matce chłopaka. Dodam, że chłopak
jako dziecko bardzo lubił przychodzic do nas, bawił sie z naszym psem itd.
Odkąd poszedł na studia to dostał tzw. "małpiego rozumu" a matka z radości że
synio studiuje nic poza tym nie widzi.
ja dałam jedna recepte: następnym razem ma zadzwonić na policje i taki będzie
finał.
A wy mamuśki macie jakies rozwiązanie??
pozdrawiam
michiko