5aga5
22.07.05, 13:29
Jak wiecie byłam nad morzem w Jarosławcu. Pogoda ładna, nastrój w miarę też,
córcia grzeczna itd. Było jednak coś, co nie pozwalało mi w pełni cieszyć się
pobytem.Jarosławiec to mieścinka ok.300 mieszkańców ale znajduje się tam
ośrodek wczasowy dla dzieci upośledzonych. Właśnie widok tych dzieci po
prostu powodował ścisk w gardle. Patrzyłam na swoą Kruszynę -
zdrowa,radosna,uśmiechnęta i wspaniale rozwijająca się a obok nas przejeżdża
matka z dzieckiem upośledzonym na wózku inwalidzkim.Z jednej strony radość że
moje dziecko jest zdrowe, a z drugiej strony żal że jest tyle chorych i
upośledzinych dzieci. My matki zdrowych dzieci często narzekamy że nie dajemy
rady ze wszystkim bo np.dziecko jest pobudliwe,psoci a my mamy za mało czasu
dla siebie. A co mają powiedzieć matki tych chorych dzieci? Naprawdę, żal
serce ściska.