Dodaj do ulubionych

pani do sprzatania

10.08.05, 13:20
dziewczyny czy któraś z Was ma taka panią do sprzatania?? ja "zatrudniłam"smile)
i sobie baaaardzo chwalę. Płace 100 zł na miesiąc a pani ta ma za zadanie
przychodzić 3x w tygodniu odkurzyć, umyc podłoge , kuchnie i łazienkę no i
wogóle w mieszkaniu. (acha mam 110metrów)Ile wy płacicie takiej pani??No i
żeby nie było, że ja mam tyyyle kasy-zarabiam 900zł i meża wypłata(1500)ale
stwierdziłam że zdecydowanie lepiej jak więcej czasu poświęcę synkowi.
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 13:30
      Ja też mam taką panią,przychodzi raz w tygodniu na gruntowne sprzątanie
      mieszkania 230m,przychodzi na godzinę 10 i jest do godziny 15-16,czasami gdy ją
      o to poproszę wyprasuje męża koszule bo nienawidzę tego robić.Płacę 50 zł za
      takie jednorazowe sprzątanie.Jestem zachwycona takim rozwiązaniem
      sprawy.Zatrudniłam ją ,ponieważ wychodzę z takiego założenia jak ty,że lepiej
      jest więcej czsu poświęcić dziecku.

      Pozdrawiam
      Anika
      • inia25 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 13:33
        raz w tygodniu, 80 zł za dzien, 250m do sprzatania i góóóóóóóóóóóóóóóóóóra
        prasowania
        • mufka51 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 13:37
          raz w tygodniu 50zł za ok 6godzin,za prasowanie płacę jej oddzielnie
          super sprawa
    • beata985 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 13:46
      tunia78 napisała:

      . Płace 100 zł na miesiąc a pani ta ma za zadanie
      > przychodzić 3x w tygodniu odkurzyć, umyc podłoge , kuchnie i łazienkę no i
      > wogóle w mieszkaniu. (acha mam 110metrów)
      kurcze naprawde tylko tyle???to ja też taką chcę.
      acha pytanie zasadnicze.czy pracujesz,bo ja nie i miałabym wyrzuty gdybym taką
      zatrudniła,ale czasami mam naprawde dosyć i nie wyrabiam ze sprzątaniemsad
      przydałaby sie taka chciażby raz w tygodniu-odkurzanie,mycie podłóg i schodów i
      czasami okna.
      a jak kiedyś pracoałm mąz przed świętami sprowadził panią co za same okna
      wzięła 2 stówy!!byłam w szoku
    • alo76 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 13:57
      tunia, jesli jestes z W-wy, mozesz mi dac telefon do tej Pani (na priv)?
      dzieki.
    • k-julka Re: pani do sprzatania 10.08.05, 14:21
      Jeżeli jesteś z W-wy to ja też poproszę telefon do tej Pani.
    • karolcia111 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 14:34
      ależ jesteście leniuchy....ja bym nie chciała żeby jakaś pani sprzątała moje
      brudy. mimo że też mnie na to stać, bo to żaden majątek 100 czy 50 zł.
      • tunia78 do Karolci 1111 10.08.05, 15:42
        Karolciu ale gdy Ty sprzątasz ja bawię się z moim synkiem i nie wierze że taki
        układ by Ci nie pasowałsmile) pozdrawiamsmile
        • mufka51 Re: do Karolci 1111 10.08.05, 15:47
          a ja w tym czasie dbam o siebie,maseczki i inne pierdoły...
        • karolcia111 Re: do Karolci 1111 10.08.05, 15:48
          Tunia, ja sprzątam kiedy moja mała śpi i mam nawet czas na kompa smile) a poza tym
          jak się ma 2 pokoje to chyba taka pani nie miałaby co u mnie sprzątaćsmile)
          • mufka51 Re: do Karolci 1111 10.08.05, 15:53
            Jak Ci dziecko podrośnie to na pewno będzie miała co sprzatać!
    • tunia78 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 15:41
      Jestem ze Szczecinasmile), pracuję i kończę drugie studia a od września muszę
      zacząć cholerne trzecie-socjoterapięsad(( a pani płacę tak mało dlatego, że mąż
      ją zatrudnia "na lewo" i pania ta dorabia sobie u niego drugie tyle co zarobi w
      pracy. Ona zgodziła się pracować u nas w domu za darmo, taka jest wdzięczna że
      może dorobic, ale ja się niezgodziłam, głupi by mi byłosmile)
      • swku Re: pani do sprzatania 10.08.05, 16:14
        tunia78 napisała:

        > Jestem ze Szczecinasmile), pracuję i kończę drugie studia a od września muszę
        > zacząć cholerne trzecie-socjoterapięsad(( a pani płacę tak mało dlatego, że mąż
        > ją zatrudnia "na lewo" i pania ta dorabia sobie u niego drugie tyle co zarobi
        w
        > pracy. Ona zgodziła się pracować u nas w domu za darmo, taka jest wdzięczna że
        > może dorobic, ale ja się niezgodziłam, głupi by mi byłosmile)



        przepraszam tunia ale to jest wykorzystywanie za 100 zł 12 razy na miesiąc
        przychodzic do pracy? a jak w miesiącu wypadnie więcej razy to jeszcze gorzej
        dla tej pani.Sory ale nawet jak pani jest góra 2 godziny dziennie to nie
        wyjdzie 4 zł.To jest stawka niższa niż ukraini zarabiają w Polsce.
        Mi byłoby przykro taką panią zatrudnic i wstydziłąbym się, pomimo ze pracuje w
        waszej firmie, ale to nie znaczy zeby ją wykorzystywac, biedna się zgodziła, bo
        co ma zrobić? stracić 2 prace?
        • echna Re: pani do sprzatania 11.08.05, 06:30
          swku, to ukraini w Polsce zarabiają więcej niż 4 zł? To jak to jest , że mój
          kuzyn pracując w Carrefour na śląsku zarabia 3,50zł? Pracuje w ochronie.
          Oficjalnie pracuje 8 godz. a w rzeczywistości po 10-12. Za nadgodziny ma płacone
          3,50 a nie tak jak się powinno płacić 100%. Powiedz gdzie ukraińcy zarabiają
          tyle. Mój mąż bardzo chętnie by za tyle pracował. Ma 44 lata i nikt nie chce go
          przyjąć bo za stary. Trzy m-ce temu zlikwidowali sklep w którym pracował i od
          tego czasu nie ma pracy. Takie są realia w naszej kochanej Polsce. Każdy chwyta
          się wszystkiego. Więc nie naskakuj na tunię. Pozdrawiam.
          • swku Re: pani do sprzatania 11.08.05, 08:22
            w marketach to pracują ludzie o najniższym statusie zawodowym, więc nie dziw
            się ze zarabia tak mało skoro zgodził sie pracować u złodzieji.
            A ja poweidziałam ze ukraini zarabiaja naprawdę więcej niż 4 zł, z tym ze nie
            są zatrudnieni na umowę, lecz pracują na czarno. A u tuni jest ta sama sprawa
            ze "na czarno" zatrudnia do dwóch prac, i jeszcze za tak marne pieniadze, bo to
            jest mniej chyba niz 2 zł, z tego co napisała
            • echna Re: pani do sprzatania 12.08.05, 06:35
              Czy skończone technikum i matura to najniższy status społeczny? Czy ty znasz
              realia pracy w małych miasteczkach? Tam gdzie on mieszkał nie było absolutnie
              jakiejkolwiek możliwości pracy. Polikwidowane PGR-y, fabryka. Zostało parę
              sklepów. Wszyscy dojeżdżają b. daleko do pracy. Mój kuzyn przeprowadził się do
              mojej mamy do większego miasta na śląsku licząc na większą możliwość pracy, ale
              i tu nie za wesoło. Kopalnie polikwidowane, w hutach redukcje. Pełno ludzi bez
              pracy. Udało mu się tylko w hipermarkecie zatrudnić. Ale z tego co zrozumiałm to
              ta pani pracuje po 1 godz , czyli 3 godz tygodniowo, co miesięcznie daje ok 12
              godz. Więc zarabia 8 zł na godz. Czy to źle?
    • pyrliczek Re: pani do sprzatania 10.08.05, 17:04
      Leniwe krowiaki wszędzie się znajdą. A potem zdziwione, ze mąż (się nie
      interesuje, że mąż to, że mąż tamto...). Siedzieć w domu (nawet 500m) i płacić
      komuś za sprzątanie to IMO szczyt lenistwa.
      • mufka51 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 17:42
        krowy są ale i chamstwa ikołtunerii tez sporo.
      • agnieszkas72 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 18:10
        Pyrliczku,twój post jest wyjątkowo nieprzyjemny.Ty się realizujesz zasuwając z
        mopem,ktoś inny inaczej i to nie znaczy,że jest leniwy.Wychowywanie dziecka nie
        jest siedzeniem w domu.Od pani w przedszkolu nie wymaga się mycia okien w
        godzinach pracy.Jeśli kogoś stać na zatrudnienie pani do sprzątania to naprawdę
        świetnie.Moja koleżanka płaci 6 zł za godzinę.Natomiast płacenie 100zł za
        sprzątanie 3razy w tygodniu to zwykłe wykorzystywanie trudnej sytuacji tej
        kobiety i naprawde nie ma się czym chwalić.Agnieszka
        • beata985 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 18:45
          ciekawe,że osoba,która dopiero co zagościła na tym forum już zdązyła
          zakwalifikować emamy(niektóre) jako lenie,flejtuchy krowy....
          • sowa_hu_hu Re: pani do sprzatania 10.08.05, 18:48
            uważam że 100zł za tyle pracy to jest naprawde bardzo mało sad ja nie miałabym
            sumienia płacić komuś takich marnych pieniędzy... tutaj to nawet 200zł to nie za
            wiele...
            powinnaś to przemyślec i albo płacić jej więcej - min 200zł albo zrezygnować...
            nie chce cie osądzać ale nie potrafie tego nazwać inaczej jak wykorzystywanie...
      • umasumak Pyrliczek 13.08.05, 23:57
        pyrliczek napisała:

        > Leniwe krowiaki wszędzie się znajdą. A potem zdziwione, ze mąż (się nie
        > interesuje, że mąż to, że mąż tamto...). Siedzieć w domu (nawet 500m) i
        płacić
        > komuś za sprzątanie to IMO szczyt lenistwa.



        Całe szczęście, że mój mąż widzi we mnie zancznie wiecej niż siłę roboczą do
        zasuwania w domu. Stanowię dla niego atrakcje nawet bez szmaty w ręku i mopa.
        Szczerze Ci współczuje, że masz inaczej ;-P. Pzdr
    • tunia78 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:31
      kochane dlaczego tyle jadu od niektórych z was???Zauważyłam, że pisząc nawet o
      przysłowiowej "pie.."zawsze znajdzie się ktos kto opieprzy, zmiesza z błotem
      albo wyzwiesad( piszę do Was bo chcę sie PORADZIĆ!!! Mi osobiście też wydaje się
      że to jest za mało dlatego chcę porównać inne ceny i zdanie innych mam. Myślę
      sobie, że ogranicze przychodzenie Pani do 2x w tygodniu a 100 zł zostanie-Pani
      ta sprzata tylko godzinkęWogóle niezgadzam sie że wykozystujemy tę osobę-choćby
      dzisiaj pomogłiśmy jej napisać podanie do Urzędu o umożenie długu na mieszkanie,
      dałam tez jej cały wór ubranek po moim synku.A sama zaproponowała duzo niższa
      stawkę. Wyzywanie od leniuchów i krówek jest cholernie nie na miejscu i świadczy
      tylko o niektórych z Was. Dziekuję wszystkim za celne uwagismile)
      • petto Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:43
        napisanie podania to jest twoim zdaniem wileka pomoc, czy obnizenie stawki za
        to?
        • mufka51 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:56
          Czemu z taką łatwością przychodzi wam krytykowanie?
          Sprzątanie trzy razy w tygodniu po godzinie to na prawdę nie jest dużo,a kwota
          100 zł jest jak najbardziej wystarczajaca.Moja sąsiadka chodzi sprzątać raz w
          tygodniu,ma bardzo dużo pracy(ok 6h),a otrzymuje 125zł za miesiąc.I jest bardzo
          szczęśliwa,że może w ten sposób dorobić.
          Pani,która mi pomaga z własnej woli robi zawsze dużo więcej niż od niej
          oczekuję,gdyż twierdzi że 50 zł za parę godzin to za dużo.Jest mi w tedy trochę
          głupio,ale co mam zrobić?Powiedzieć,że nie życzę sobie?
          • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:58
            mufka, oczywiście NIE ŻYCZ SOBIE, toż ty - jak my -sumienia nie masz! Wstyd i
            szczyt lenistwa! Niech pani lepiej nic nie zarabia! Niż zarabia za mało! I
            jeszcze krową zostaniesz dla niektórych mamusiek z forum!
            • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:01
              lgosia1 napisała:

              > mufka, oczywiście NIE ŻYCZ SOBIE, toż ty - jak my -sumienia nie masz! Wstyd i
              > szczyt lenistwa! Niech pani lepiej nic nie zarabia! Niż zarabia za mało! I
              > jeszcze krową zostaniesz dla niektórych mamusiek z forum!

              Ale pani sprząta ze strachu o inną pracę, którą ma u męża autorki postu.
          • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:00
            To jest duże mieszkanie i godzina chyba nie wystarczy.
            • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:04
              marcelino i jej podobne!!! Czy wy zdajecie sobie sprawę co piszecie. Czy wy
              wiecie jak wielkie jest bezrobocie???? Czy wy wiecie ile dla biednego
              bezrobotnego człowieka znaczy 100zł???? Rany!!!! Do tej pory myślałam, że po
              prostu dla zasady krytykujecie. Ale wy naprawdę uważacie, że lepiej, żeby
              biedny nie miał co zjeść niż żeby mógł jeść chociaż bułki????
              I kto tu wyżej s...niż d... ma????
              • mufka51 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:06
                Pasuję, nie mam argumentów.
                • marcelino1 Mufko 10.08.05, 20:10
                  Ale z tego co przeczytałam to Ty płacisz tej pani przyzwoicie i dodatkowo za
                  prasowanie. Tego absolutnie nie krytykuję, bo nie wykorzystujesz, tylko
                  zatrudniasz panią do sprzatania.
                  • mufka51 Re: Mufko 10.08.05, 20:12
                    Staram się jak mogę,jeść tez dostaje.
                    • marcelino1 Re: Mufko 10.08.05, 20:15
                      mufka51 napisała:

                      > Staram się jak mogę,jeść tez dostaje.


                      No sama widzisz, że Twoja postawa, jest bardzo różna od tej, którą reprezentuje
                      autorka postu. Ty dajesz pani zarobić , a w zamian masz czyste mieszkanie i
                      czyste sumienie. Pozdrawiam.
                      • lgosia1 Re: Mufko 10.08.05, 20:21
                        haaa ależ zrobiłam odkrycie. Patrząc na różne opinie na tym wątku już wiem skąd
                        tylu "wiecznych" bezrobotnych. Są ludzie którzy wolą przymierać głodem niż za
                        600 zł tyrać. Lepiej leżeć na wyrku do góry brzuchem niż się zniżyć do poziomu
                        600zł nie? Za swoim teściem nie przepadam, ale podziwiam go za to, że pracował
                        przez kilka lat tyrając 8 godzin dziennie za 600zł i nie narzekał na sytuację w
                        Polsce. Wziął sprawy w swoje ręce i zarabiał tyle ile akurat mógł - ale
                        zarabiał. A widzę, że to jednak wstyd i hańba przyjąć taką pracę. A już nie do
                        pomyślenia jest, że mój teść był jeszcze swemu pracodawcy wdzięczny. No toż się
                        człowiek poniżył!
                        • lgosia1 Re: Mufko 10.08.05, 20:23
                          a jeśli moja pomoc polega na dawaniu przysłowiowej bułki a nie zastawionego
                          stolika w restauracji???? Wg ciebie, skoro na stolik w restauracji mnie nie
                          stać, to w ogóle nie powinnam pomagać? A jeśli osoba, której pomagamy jest
                          wdzięczna chociaż za tę bułkę? Co ja mam jej odmówić tej bułki, bo wg
                          niektórych z was krową będę?
                          • lgosia1 .... 10.08.05, 20:24
                            ostatnia moja wypowiedź była oczywiście do marcelino a nie mufkismile
                            • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:26
                              marcelino napisała:
                              "kibel wylizać - napisałam celowo ironicznie abyś zrozumiała, że nie WOLNO
                              wykorzystywać drugiego człowieka, bo ten jest w potrzebie. Jeśli chcesz pomóc
                              to daj uczciwie zarobić."

                              w odpowiedzi tylko napiszę, że ludziom TRZEBA pomagać, obojętnie na ile nas
                              stać, na tyle na ile nas stać. Jeśli się pomaga już jest dobrze. Lepiej
                              pomagać, niż być głuchym na krzywdę ludzką w imię źle pojętej dumy czy
                              definicji poszanowania człowieka.
                              • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:27
                                marcelino jeśli nie rozumiesz przenośni z bułkami, to zamień sobie bułkę na
                                wynagrodzenie równe 100zł, a stolik w restauracji na wynagrodzenie= 1000zł.
                                Wymowa tego co napisałam będzie ta sama
                              • marcelino1 Re: .... 10.08.05, 20:28
                                lgosia1 napisała:
                                w odpowiedzi tylko napiszę, że ludziom TRZEBA pomagać, obojętnie na ile nas
                                > stać, na tyle na ile nas stać. Jeśli się pomaga już jest dobrze. Lepiej
                                > pomagać, niż być głuchym na krzywdę ludzką w imię źle pojętej dumy czy
                                > definicji poszanowania człowieka.

                                W takim razie daj tej pani 100 zł i nie oczekuj w zamian, że wysprząta Twoje
                                mieszkanie.
                                Albo chociaż niech przychodzi tylko 1 x w tygodniu, a nie 3 x.
                                • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:29
                                  marcelino ja pomagam na ile mnie stać, a nie na ile jakaś mama o nicku
                                  marcelino uważa, że powinnam
                                  • marcelino1 Re: .... 10.08.05, 20:31
                                    lgosia1 napisała:

                                    > marcelino ja pomagam na ile mnie stać, a nie na ile jakaś mama o nicku
                                    > marcelino uważa, że powinnam


                                    To nie jest pomoc. To jest wykorzystywanie trudnej sytuacji drugiego człowieka.
                                    Ty nazywasz to pomocą, bo lepiej się z tym czujesz.
                                  • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:31
                                    a o dumie ludzi biednych mało wierz. Uwierz mi, normalni ludzie nie chcą
                                    jałmużny - chcą wynagrodzenia za pracę. Czują się wtedy pełnowartościowi. Oni
                                    nie chcą być żebrakami
                                    • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:32
                                      wiesz - a nie wierz oczywiściesmile
                                      • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:35
                                        Jeśli ktoś mnie prosi o pomoc nigdy nie odmawiam. A już na pewno nie odmawiam
                                        dlatego, że nie stać mnie na widowiskową pomoc. Czy pomoc duża czy mała zawsze
                                        jest pomocą - o ile druga strona otrzymująca tą pomoc też tak uważa. Jeśli ta
                                        druga osoba uważa inaczej o pomoc nie prosi, lub z pomocy rezygnuje
                                        • lgosia1 Re: .... 10.08.05, 20:39
                                          marcelino napisała:
                                          "Ladnie to tłumaczysz. Skoro pani chce pracy, a nie jałmużny to niech
                                          wyprowadza
                                          np. pieska na spacer. Dostanie pieniądze za pracę ale nie będzie to sprzątanie
                                          3 x w tygodniu 110 m mieszkania za 100zł"

                                          czy ty uważasz, że wyprowadzanie pieska na spacer jest lżejszym zajęciem od
                                          sprzątania???? Uważaj, bo możesz czyjąś dumę urazić i znajdzie się jeszcze na
                                          tym forum jakaś mama, co cię strasznie skrytykuje, że deprecjujesz zajęcie
                                          wyprowadzania psa. Jeszcze gotowi porównać to z lizaniem kibla albo czymś
                                          takim....smile))))

                                          Dobra, mam już dość pyskówki na dzisiejszy wieczór. Pozdrawiam serdecznie i z
                                          humorem, licząc że nikt się na mnie nie obrazi co?
                                          • marcelino1 Re: .... 10.08.05, 20:41
                                            praca pracy nie jest równa.
                                    • marcelino1 Re: .... 10.08.05, 20:35
                                      lgosia1 napisała:

                                      > a o dumie ludzi biednych mało wierz. Uwierz mi, normalni ludzie nie chcą
                                      > jałmużny - chcą wynagrodzenia za pracę. Czują się wtedy pełnowartościowi. Oni
                                      > nie chcą być żebrakami


                                      Ladnie to tłumaczysz. Skoro pani chce pracy, a nie jałmużny to niech wyprowadza
                                      np. pieska na spacer. Dostanie pieniądze za pracę ale nie będzie to sprzątanie
                                      3 x w tygodniu 110 m mieszkania za 100zł.
                                • nie_mowie Re: .... 11.08.05, 12:58
                                  a może ta kobieta chce ZAROBIĆ a nie DOSTAĆ? bo dostać to oznacza dla wielu
                                  ludzi porazke! nie radze soebie, zebram, utrzymuja mnie...
                                  gdzie mieszkacie, ze nie spotykacie dzieci zebrzacych o ksiazki, o
                                  jedzenie "ma pani chleba?", "zrobi mi pani kanapke?", ludzi, ktorzy pukaja do
                                  drzwi i mowia:"jestem zlota raczka, moze maja panstwo cos do naprawienia,
                                  chccialbym zarobic"...
                                  wszyscy na NIE mieszkaja w domach/blokach na osiedlach strzezonych? nie
                                  widzicie tej biedy i ponizenia?
                                  jesli tak - konkretnie - co robicie jak zatrudnienie kogos za tyle, na ile
                                  dziewczyne stac jest BEEE??????
                                  • lgosia1 Re: .... 11.08.05, 13:03
                                    nie mowie - wiesz co, do tej krytykującej tunię części nie docierają takie
                                    argumenty. Mi się wydaje, że nie ma sensu już na ten temat dyskutować.
                                    Osobiście wyłożyłam wszelkie tym podobne argumenty jak kawę na ławę i nic.
                                    Zdania mogą być różne i zawsze będą. Ja jedynie ubolewam nad chamstwem w
                                    wyrażaniu tych zdań. Poniżej krytiki. To słownictwo, te porównania. Próbowałam
                                    walczyć nawet tą samą retoryką i nic.
                                    Zastanawiam się, jak te elokwentne mamy wychowają swoje dzieci????? Strach
                                    pomyśleć, że mój syn może się natknąć na takich kolegów czy koleżanki w szkole.
                                    No ale taka jest Polska właśnie. A może i cały świat.
                                    • marcelino1 Wypraszam sobie 11.08.05, 14:17
                                      lgosia1 napisała:

                                      > Zastanawiam się, jak te elokwentne mamy wychowają swoje dzieci????? Strach
                                      > pomyśleć, że mój syn może się natknąć na takich kolegów czy koleżanki w
                                      szkole.
                                      >

                                      No tu juz przesadziłaś bardzo.
                          • marcelino1 Re: Mufko 10.08.05, 20:24
                            lgosia1 napisała:

                            > a jeśli moja pomoc polega na dawaniu przysłowiowej bułki a nie zastawionego
                            > stolika w restauracji???? Wg ciebie, skoro na stolik w restauracji mnie nie
                            > stać, to w ogóle nie powinnam pomagać? A jeśli osoba, której pomagamy jest
                            > wdzięczna chociaż za tę bułkę? Co ja mam jej odmówić tej bułki, bo wg
                            > niektórych z was krową będę?


                            Bułkę dajesz bezinteresownie. Dajesz i tyle.
                            Pani sprząta i pracuje.
                        • przedszkolak2 Re: Ratunku 10.08.05, 20:58
                          Kobiety, nie załamujcie mnie takimi wypowiedziami. Ja, będąc lekarzem, za 7-
                          godzinny dzień pracy w szpitalu, otrzymuję 650zł. Nie mam zamiaru z tego powodu
                          narzekać, dorabiam pracą dodatkową, dyżurami(a więc 24 godz/dobę).
                          • ledzeppelin3 Re: Ratunku 11.08.05, 14:30
                            Przedszkolak, a właśnie narzekać powinnaś, bo to jest zwykła hańba, że lekarz
                            dostaje taką jałmużnę. Gdyby wszyscy bez wyjątku lekarze (także ci dorabiający
                            prywatą popołudniami, dzięki czemu mają te 3 tys/mies, ale kosztem 14-
                            godzinnego dnia pracy+ dyżury, a także ci co znaleźli dojne krowy w postaci
                            udziłu w badaniach klinicznych)zaprotestowali, to musiałoby sie coś zmienić. I
                            odpadł by problem łapówek i całego tego gó..anego dorabiania na boczku i
                            kombinowania, w co lekarze muszą się ładować, żeby godnie żyć. Przepraszam
                            autorkę wątku za tę dygresję nie na temat, pozdrawiam
                          • connie1 Re: Ratunku 13.08.05, 16:23
                            Kurcze ja te 100 zł dostaję za 24-godzinny dyzur , chyba warto sie
                            przekwalifikować????
                            • ledzeppelin3 Re: Ratunku 13.08.05, 16:48
                              Prawda, że się nóż w kieszeni otwiera? Ja 80 zł za 24h, na oddziale
                              chirurgicznym, często stoję po 12h przy stole...
                              • balba_77 Re: Ratunku 13.08.05, 17:27
                                to faktycznie tragiczne sad(((( i zupełnie irracjonalne, mam jednak taką jakąś
                                niezachwianą pewność że gdyby każdy kolo odpowiedzialny za te ogromne przekręty
                                w służbie zdrowia dostał na wyposażeniu taką Skwu albo Pyrliczka to natychmiast
                                znalazłyby się pieniądze na godziwe pensje dla pielęgniarek i młodych lekarzy i
                                pewnie na całą resztę też.
                                • connie1 Re: Ratunku 13.08.05, 17:37
                                  Istnieje jakies ogolne pojecie ,ze słuzba zdrowia sobie dorobi..
                                  Wiecie jaka jest tragiczna sytuacja kadrowaw niektorych miejscach w Polsce?
                                  Ale to juz osobny temat.
                                  Reasumując -jesli pracuje po kilkanaście godzin dziennie , często nie mam po
                                  prostu sily samodzielnie zając sie domem , wtedy to naprawde chcialabym zeby
                                  ktos to zrobil za mnie
              • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:07
                lgosia1 napisała:

                > marcelino i jej podobne!!! Czy wy zdajecie sobie sprawę co piszecie. Czy wy
                > wiecie jak wielkie jest bezrobocie???? Czy wy wiecie ile dla biednego
                > bezrobotnego człowieka znaczy 100zł????

                właśnie przez takie podejście jest w tym kraju tak , że się pracy drugiego
                człowieka nie szanuje. Bezrobotny w desperacji przyjdzie Tobie kibel wylizać.
                Pewnie, że 100 zł lepsze niż nic i pewnie sama bym przyszła gdybym była
                zmuszona. Ale czułabym się jak by mnie ktoś wykorzystał, a ja nie miałabym
                WYJŚCIA. Wasza postawa to dla mnie brak szacunku dla drugiego człowieka.
                A bułkę bezdomnemu dajesz i nic w zamian nie oczekujesz. Tutaj coś za coś -
                100zł za wysprzątanie 3 x w tygodniu 110 m mieszkania.
                • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:13
                  ech ja też pasuję... widzę, że argumenty nie docierają. Może zanim ocenicie
                  pracodawców, porozmawiajcie z ich pracownikami i spytajcie się jak się czują?
                  Jeśli ty uważasz, że bezrobotny przyjdzie kibel lizać... no cóż... ty to
                  dopiero masz szacunek do bezrobotnychsmile))) Życzę więcej otwartości na problemy
                  biednych ludzi. A wokół ich tylu! Aż dziw, że takie błędne pojęcie o ich dumie
                  masz...
                  • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:14
                    marcelino ale studentowi płacę tylko 5 zł za godzinę - to dopiero wyzysk co?
                  • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:17
                    lgosia1 napisała:

                    > ech ja też pasuję... widzę, że argumenty nie docierają. Może zanim ocenicie
                    > pracodawców, porozmawiajcie z ich pracownikami i spytajcie się jak się czują?
                    > Jeśli ty uważasz, że bezrobotny przyjdzie kibel lizać... no cóż... ty to
                    > dopiero masz szacunek do bezrobotnychsmile))) Życzę więcej otwartości na
                    problemy
                    > biednych ludzi. A wokół ich tylu! Aż dziw, że takie błędne pojęcie o ich
                    dumie
                    > masz...


                    kibel wylizać - napisałam celowo ironicznie abyś zrozumiała, że nie WOLNO
                    wykorzystywać drugiego człowieka, bo ten jest w potrzebie. Jeśli chcesz pomóc
                    to daj uczciwie zarobić.
      • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:50
        tunia nie przejmuj się!!!! Na tym forum trzeba się znieczulić na niektóre
        poglądy. Lepiej jest pani płacić cokolwiek i dawać jej poczucie, że jest
        potrzebna, niż gdyby pani miała zarabiać wielkie zero siedząc na tyłku w swoim
        domu, bo bezrobocie! Jeśli jest popyt to jest też podaż. Poza tym Szczecin to
        nie Warszawa!
        Ja w Policach mojej pani płacę 7 zł za godzinę. Wychodzi różnie - czasem 50
        czasem 60 zł na tydzień. I o zgrozo!!!! mam tylko dwa pokoje!!! Ale leniem
        jestem co? W mojej firmie panowie na początek zarabiają 5 zł na godzinę
        (studenci) i są szczęśliwi, że niesamowicie wiele się uczą - a nie są to
        darmowe praktyki jakie np organizuje Unilever. No teraz to posypią się
        gromy!!!! Ależ tych chłopaków wykorzystuję co???? Powinnam się wstydzić a fuj!

        No może teraz tunia na chwilę się od Ciebie odczepiąsmile))))
        • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:54
          ach... jeszcze zapomniałam. Idąc tokiem myślenia niektórych z was, dać głodnemu
          bezdomnemu jedną bułkę!!!! Ło matko - toż to wstyd tak z jedną bułką wyjeżdżać.
          Bez masła i bez kiełbaski. Najlepiej bezdomnego poratować przyjęciem w
          eleganckiej restauracji - a jak nas na to nie stać - to broń Boże jednej buły
          nie dawać!!! Bo to wstyd. Niech lepiej dalej głodny chodzi!!!!
        • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:03
          to nie chodzi o lenistwo tylko o to, że pewnie sama byś za taki psi grosz u
          kogoś w kiblu zasuwać nie chciała. Stać Cię to zatrudnij panią ale płać jej
          normalną stawkę.
        • jonyk Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:59
          a w mojej firmie studenci pracują za 3,50 za godzinę... i pracują...
    • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 19:59
      Faktycznie jest się czym chwalić. Biedna kobiecina zasuwa u Was za psi grosz,
      bo się o pracę boi, a wielka paniusia jeszcze się dziwi, że "jadem plują".
      Owszem - nie chcesz sprzątać i stać Cię na panią do pomocy jest dla mnie jak
      najbardziej ok. Natomiast Twoja sytuacja to dla mnie klasyczny przypadek "Wyżej
      s..a jak d..ę ma". Skoro nie stać Cię na godziwe wynagradzanie tej osoby to
      powinnaś zrezygnować z jej usług i tyle.
      • tunia78 Marcelino:)) 10.08.05, 20:33
        Ech fajnie czyta sie takie posty-człowiek się zastanawia jak to możliwe, że
        gdzieś tam po drugiej stronie netu jest ktos kto tak pluje jademsmile))Nie, nie
        jestem paniusia czy jakt to tam napisałas a wręcz uważam się za osobę z wielka
        empatią, ponadto dużo nie zarabiam a zapieprzam sporo. Ktoś mi zarzucił że tylko
        napisałam pismo o umożenie długu dla tej Pani-oświadczam nie TYLKO- zadzwoniłam
        do dyrektora ZBIku( czy jakoś tak) i umówiłam sie osobiście na wizyte u nich z
        ową Panią aby pomóc wrozmowie.(Mąż płaci jej 9 zł za godzinę (Pani jest po
        szkole podstawowej, ja jak juz pisałam zarabiam cholernie mało jak na moje
        wykształcenie ale nienażekam -budżetówka tak płacismile)i powrócę do poczatku mojej
        wypowiedzi-NAPISAŁAM POSTA ABY EWENTUALNIE SKORYGOWAĆ SWOJE POSTĘPOWANIE.
        Marcelino-ale jeżeli obraźliwy ton skierowany w moją osobe ma ci ulżyć to pisz
        dziewczątko ile chceszsmile)
        • marcelino1 Re: Marcelino:)) 10.08.05, 20:36
          tunia78 napisała:
          > wypowiedzi-NAPISAŁAM POSTA ABY EWENTUALNIE SKORYGOWAĆ SWOJE POSTĘPOWANIE.


          no i wreszcie rozsądnie piszesz.
      • tunia78 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:42
        marcelino1 napisała:
        Natomiast Twoja sytuacja to dla mnie klasyczny przypadek "Wyżej
        > s..a jak d..ę ma". Skoro nie stać Cię na godziwe wynagradzanie tej osoby to
        > powinnaś zrezygnować z jej usług i tyle.


        Taaa... Ty to jesteś za to mistrz rozsądku i dyplomacji...
        • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 20:45
          tunia78 napisała:

          > marcelino1 napisała:
          > Natomiast Twoja sytuacja to dla mnie klasyczny przypadek "Wyżej
          > > s..a jak d..ę ma". Skoro nie stać Cię na godziwe wynagradzanie tej osoby
          > to
          > > powinnaś zrezygnować z jej usług i tyle.
          >
          >
          > Taaa... Ty to jesteś za to mistrz rozsądku i dyplomacji...


          Co ma jedno z drugim wspolnego?
          Rozsądek i dyplomacja, a wykorzystywanie materialnej sytuacji drugiego
          czowieka ?
    • mal.go.sia Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:00
      Jeju, ale sie porobilo...
      Faktycznie, zawisc ludzka granic nie ma. Ja tam Ci, tunia, zazdroszcze. Sama
      szukam odpowiedniej osoby do sprzatania (mam jedyne 68 m2, ale zapier... calymi
      dniami i po powrocie z pracy po prostu juz mi sie nie chce tongue_out), ale u nas
      wysokie wymagania - moj maz wrazliwy jest bardzo na punkcie swojego domu i byle
      kogo nie wpusci. Osoba musi byc polecona albo pracujaca w jakiejs firmie
      sprzatajacej, a wtedy koszta niestety rosna niebotycznie... Poza tym testowalam
      dwie panie i powiem Ci, ze srodze sie zawiodlam. Coz, jeszcze najwyrazniej
      musze jeszcze poszukac.
      Nie przejmuj sie glupimi postami powyzej. Kiedys na forum wypowiadaly sie osoby
      majace cos do powiedzenia, a teraz - ech, lepiej nie gadac.
      • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:05
        mal.go.sia napisała:

        > Jeju, ale sie porobilo...
        > Faktycznie, zawisc ludzka granic nie ma. Ja tam Ci, tunia, zazdroszcze. Sama
        > szukam odpowiedniej osoby do sprzatania (mam jedyne 68 m2, ale zapier...
        calymi
        >
        > dniami i po powrocie z pracy po prostu juz mi sie nie chce tongue_out), ale u nas
        > wysokie wymagania - moj maz wrazliwy jest bardzo na punkcie swojego domu i
        byle
        >
        > kogo nie wpusci. Osoba musi byc polecona albo pracujaca w jakiejs firmie
        > sprzatajacej, a wtedy koszta niestety rosna niebotycznie... Poza tym
        testowalam
        >
        > dwie panie i powiem Ci, ze srodze sie zawiodlam. Coz, jeszcze najwyrazniej
        > musze jeszcze poszukac.
        > Nie przejmuj sie glupimi postami powyzej. Kiedys na forum wypowiadaly sie
        osoby
        >
        > majace cos do powiedzenia, a teraz - ech, lepiej nie gadac.



        Ależ ja też zazdroszczę, bo to niezły interes. Sama bym chciała znaleźć tak
        tanio panią do sprzątania.

        Dzięki za ostatnie zdanie. Najważniejsze, że jeszcze są tacy jak np Ty, którzy
        mają wiele do powiedzenia.
        • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:10
          ło matko!!! Marcelino co ty piszesz? Pod własny nóż idziesz???
          marcelino napisała:
          " Ależ ja też zazdroszczę, bo to niezły interes. Sama bym chciała znaleźć tak
          > tanio panią do sprzątania."

          i biedną panią chcesz wykorzystywać??? Nie WOLNO ludzi wykorzystywać!!!
          • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:13
            lgosia1 napisała:

            > ło matko!!! Marcelino co ty piszesz? Pod własny nóż idziesz???
            > marcelino napisała:
            > " Ależ ja też zazdroszczę, bo to niezły interes. Sama bym chciała znaleźć tak
            > > tanio panią do sprzątania."
            >
            > i biedną panią chcesz wykorzystywać??? Nie WOLNO ludzi wykorzystywać!!!


            Błagam Igosiu nie odpisuj na moje posty. Za każdym razem nie chce mi się
            tłumaczyć o co mi chodzi. Ale jeszcze raz.
            Gdybym znalazła panią do sprzatania za 100 zł to byłabym w pełni świadoma, że
            wykorzystuję człowieka i jego sytuację materialną. Nie mówiłabym, że pomagam
            pani w trudnej sytuacji. Byłby to czysty wyzysk.
            • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:16
              Możesz tej pani płacić tak mało ale nie nazywaj tego pomocą. Ty dostajesz coś w
              zamian.
          • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:15
            gdzieś tam napisałam "deprecjujesz"sad(( deprecjonujesz - oczywiście winno
            byćsmile)))
            • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:17
              błagam marcelino - staraj się odczytywać poprawnie wszelkie przenośnie i
              podteksty. O ironii i sarkaźmie chyba też nie słyszałaś? No, że bułkę musiałam
              zamienić na 100zł to rozumiem, ale że ty nie rozumiesz nadal, że obrażasz ludzi
              starających się pomóc... tego już nie rozumiem
              • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:20
                Pomoc to coś bezinteresownego. Pomagam, bo czuję potrzebe serca.
                Tutaj chcę mieć czysto w domu i czas dla dziecka.
                Nie obrażam ludzi chcących pomóc. Autorka postu nie pomaga tylko zatrudnia
                panią do sprzątania.
              • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:22
                marcelino a pasuje ci taki rozejm... że ja nie będę nazywać zatrudniania
                pracownika pomocą, a za to ty nie będziesz tego nazywać wyzyskiem??? I
                pohamujesz się od określeń "wyżej s. niż d. ma" i tym podobnych?
                • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:25
                  Zatrudnić można osobę na różnych warunkach.
                  Złe warunki zatrudnienia można nazwać wyzyskiem. Setki osób pracują np. na
                  czarno, bez podstawowych świadczeń, za marne pieniądze, bo boją się bezrobocia.
                  Pracodawcy to wykorzystują, a dla mnie to wyzysk.
                  • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:27
                    pojęcie godziwych płac jest bardzo względne. I dla tych właśnie co wyżej
                    s...niż d... mają wstyd jest zarabiać 100zł
                    • marcelino1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:28
                      lgosia1 napisała:

                      > pojęcie godziwych płac jest bardzo względne. I dla tych właśnie co wyżej
                      > s...niż d... mają wstyd jest zarabiać 100zł

                      Nie wstyd zarabiać 100 zł tylko wstyd płacić 100zł.
                      • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:33
                        tak tak...już zdążyłam się nauczyć na pamięć tej twojej teorii, lepiej nie dać
                        pracy niż dać pracę za marne 100 zł, za które ktoś może przeżyć kilka a nawet
                        czasem jest zmuszony przeżyć kilkanaście dni. Lepiej niech ten ktoś wpadnie
                        sobie w letarg, niech nie je, nie pije niż ma dać się wykorzystać!
                        • lgosia1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:35
                          oczywiście ostatni mój post był do marcelino a nie do czarnej mewy
                    • mamaloli Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:47
                      Oczywiście ze marcelino ma rację- 100 zł to śmieszne
                      pieniądze za sprztanie mieszkania z dużym metrażem.
                      Osobiście byłoby mi wstyd zaproponować komuś taką marną stawkę
                      za tyle dni i godzin(bo w tę jedną nie wierzę).A to ze pomogliście jej napisać
                      podanie czy to ,ze pani jest po podstawówce?- toż to zenujące argumenty!

                      W zwiazku ze swym marnym wykształceniem i poczuciem wdziędzności za pomoc
                      przez was okazaną powinna Was ,za przeproszeniem po d..ie całować?
                      Boze co za czasy - bezrobocie stworzyło wyzyskiwaczy
                      i cholernie zadowolnyvh z siebie obywateli co to łaskawie "pomagają"
                      biedniejszym i niewykształconym i jeszcze oczekują poklasku- załosne!!!
                      • marcelino1 Mamololi 10.08.05, 21:51
                        mamaloli napisała:

                        > Oczywiście ze marcelino ma rację- 100 zł to śmieszne
                        > pieniądze za sprztanie mieszkania z dużym metrażem.
                        > Osobiście byłoby mi wstyd zaproponować komuś taką marną stawkę
                        > za tyle dni i godzin(bo w tę jedną nie wierzę).A to ze pomogliście jej
                        napisać
                        > podanie czy to ,ze pani jest po podstawówce?- toż to zenujące argumenty!
                        >
                        > W zwiazku ze swym marnym wykształceniem i poczuciem wdziędzności za pomoc
                        > przez was okazaną powinna Was ,za przeproszeniem po d..ie całować?
                        > Boze co za czasy - bezrobocie stworzyło wyzyskiwaczy
                        > i cholernie zadowolnyvh z siebie obywateli co to łaskawie "pomagają"
                        > biedniejszym i niewykształconym i jeszcze oczekują poklasku- załosne!!!


                        Dziękuję, że przeczytałaś moje wypowiedzi i mnie zrozumiałaś. Myślałam, że
                        tylko ja ma takie "odmienne" zdanie.
                        • lgosia1 :((((( 10.08.05, 21:55
                          marcelino, żałosne jest to... że osób podobnych tobie jest jaki widać dużo?
                          A może się pochwalicie, czy wy coś robicie, by poprawić czyjąkolwiek sytuację
                          oprócz sytuacji własnej d....?
                          • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 21:58
                            lgosia1 napisała:

                            > marcelino, żałosne jest to... że osób podobnych tobie jest jaki widać dużo?
                            > A może się pochwalicie, czy wy coś robicie, by poprawić czyjąkolwiek sytuację
                            > oprócz sytuacji własnej d....?

                            Zrozum wreszcie, że Ty chcesz widzieć sprawy w korzystnym dla SIEBIE świetle.
                            Lepiej powiedzieć POMAGAM i POPRAWIAM CZYJĄŚ SYTUACJĘ niż "znalazłam frajera na
                            lato, który mi za bezcen chatę wysprząta".
                          • mamaloli Re: :((((( 10.08.05, 21:59
                            A niech poprawia -to się chwali ,a jakże,ale na miłośc Boską
                            nie za takie pieniądze!!
                          • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 21:59
                            Chyba żartujesz. Gdy daję ubranka, czy pomagam w inny sposób, to daję
                            bezinteresownie, często osobom, których nawet nie znam, a nie komuś, kto sprząta
                            praktycznie za półdarmo moje brudy. Mój mąż zatrudnia ludzi oficjalnie i płaci
                            im godziwie.
                          • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 21:59
                            czy do was dziewczyny nie dociera, że dla niektórych 100 zł to bardzo dużo?????
                            Wróćcie do wypowiedzi przedszkolaka, która jako lekarz zarabia w szpitalu 650zł.
                            Nie wszyscy zarabiają kilka tysięcy i nie wszyscy 100zł traktują jako wstyd -
                            zarobek
                            • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:01
                              lgosia1 napisała:

                              > czy do was dziewczyny nie dociera, że dla niektórych 100 zł to bardzo
                              dużo?????
                              >

                              To daj te 100 zł za pracę powiedzmy raz w tygodniu, a nie oczekuj, że będzie
                              przychodziła trzy razy w tygodniu.
                            • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:02
                              marcelino napisała:
                              "znalazłam frajera na
                              lato, który mi za bezcen chatę wysprząta".
                              a jeszcze wcześniej pisała o bezrobotnych, którzy są w stanie kibel lizać...

                              i ty o godności mówisz? Ty w ogóle jakieś resztki szacunku do biednych ludzi
                              masz?
                              • mamaloli Re: :((((( 10.08.05, 22:03
                                Igosia -rozwalasz na łopatki!!!
                                Ty naprawdę nie pojmujesz????!
                              • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:04
                                lgosia1 napisała:

                                > marcelino napisała:
                                > "znalazłam frajera na
                                > lato, który mi za bezcen chatę wysprząta".
                                > a jeszcze wcześniej pisała o bezrobotnych, którzy są w stanie kibel lizać...
                                >
                                > i ty o godności mówisz? Ty w ogóle jakieś resztki szacunku do biednych ludzi
                                > masz?


                                Pisałam IRONICZNIE żeby takie jak Ty zrozumiały, że praca za 100 zł i takie
                                oczekiwania to PONIŻAJĄCE JAK LIZANIE KIBLA. Ty każesz tak pracować, a ktoś
                                bedzie tak pracował, bo MUSI.
                                Godnośc to godziwe wynagrodzenie czyjejs pracy.
                                Dla biednych ludzi mam wielki szacunek ale dla takich jak TY wyzyskiwaczy nie
                                mam szacunku wcale.
                              • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:07
                                czy wy naprawdę nie widzicie, że cały problem się sprowadza do innej wyceny
                                tych 100zł. Dla was są to marne pieniądze. Ciekawa jestem ile zarabiacie...
                                pewnie w Warszawie jeszcze mieszkacie. Czy jagód od babki - sąsiadki z mojej
                                wioski, która je stawia na targu za 5 zł litr i kilka godzin je zbiera w lesie
                                pożerana przez komary, bo na offa jej nie stać - też nie mogę kupować? Bo
                                przez fakt zakupu nie szanuję jej godności????
                                Bo wy to pewnie na straganie jak coś kosztuje 5 zł - od razu w poszanowaniu
                                godności sprzedającego dajecie zamiast 5 zł od razu 100zł prawda????
                                Pomogłyście w końcu kiedyś komuś czy nie?
                                • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:09
                                  Zrozum Ty nie pomagasz. Ty zatrudniasz panią do sprzątania.
                                • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:09
                                  marcelino!!! ależ ty niekonsekwentna jesteś, jeszce kilkanaście postów
                                  wcześniej pisałaś, że ja to jestem ok, bo swojej pani płacę 240 zł na miesiąc,
                                  za 3 dni po godzinie w tygodniu - a teraz jestem wyzyskiwaczem! No proszę!
                                  Jakoś miesza ci się już od emocjisad(((
                                  • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:10
                                    nie trzy dni po godzinie tylko za 7 zł na godzinę - sorry pomyliły mi się
                                    zatrudniane panie
                                  • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:11
                                    lgosia1 napisała:

                                    > marcelino!!! ależ ty niekonsekwentna jesteś, jeszce kilkanaście postów
                                    > wcześniej pisałaś, że ja to jestem ok, bo swojej pani płacę 240 zł na
                                    miesiąc,
                                    > za 3 dni po godzinie w tygodniu - a teraz jestem wyzyskiwaczem! No proszę!
                                    > Jakoś miesza ci się już od emocjisad(((


                                    Piszę o sytuacji 100 zł, bo o tym jest dyskusja i wątek przewodni.
                                    • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:13
                                      ciężko ciebie zrozumieć tak samo jak twoje teorie, piszesz w tamtym poście do
                                      mnie, wcześniej cytując mój list, ciągle do mnie się zwracasz nawet dużymi
                                      literami "TY" a to jednak nie do mnie mówisz.....
                                      • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:17
                                        oj dzidzinka... a wg ciebie godziwe pieniądze to jakie pieniądze??? Bo
                                        gwarantuję, ze jeśli się przyznasz ile płaciłaś to znajdzie się jakaś mama jak
                                        marcelino, która będzie uważać, że wyzyskujesz biednych pracowników, bo wyżej
                                        s... niż d... masz i jeszcze od krów cię wyzwą, od leni, bo przecież zamiast
                                        zatrudniać pracowników sama możesz popracować. Bo ta mama będąca innym
                                        wcieleniem marcelino, będzie żyła za inne pieniądze i dla niej te
                                        twoje "godziwe" zarobki będą godne lizania kibla... Także może lepiej się nie
                                        przyznawaj jak to nieopatrznie zrobiła tunia.
                                        • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:19
                                          lgosia1 napisała:

                                          > oj dzidzinka... a wg ciebie godziwe pieniądze to jakie pieniądze??? Bo
                                          > gwarantuję, ze jeśli się przyznasz ile płaciłaś to znajdzie się jakaś mama
                                          jak
                                          > marcelino, która będzie uważać, że wyzyskujesz biednych pracowników, bo wyżej
                                          > s... niż d... masz i jeszcze od krów cię wyzwą, od leni, bo przecież zamiast
                                          > zatrudniać pracowników sama możesz popracować. Bo ta mama będąca innym
                                          > wcieleniem marcelino, będzie żyła za inne pieniądze i dla niej te
                                          > twoje "godziwe" zarobki będą godne lizania kibla... Także może lepiej się nie
                                          > przyznawaj jak to nieopatrznie zrobiła tunia.


                                          Czegoś nie rozumiem.
                                          O czym Ty teraz piszesz?
                                          Ty już chyba niczego więcej nie zrozumiesz więc dla mnie dyskusjaz Tobą
                                          zakończona.
                                          • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:20
                                            marcelino poproś kogoś, to ci wytłumaczy. Albo weź sobie korepetycje z
                                            rozumienia tekstu
                                            • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:21
                                              lgosia1 napisała:

                                              > marcelino poproś kogoś, to ci wytłumaczy. Albo weź sobie korepetycje z
                                              > rozumienia tekstu


                                              Klasyczne zdanie jak nie mam co powiedzieć.
                                            • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:22
                                              dzidzinka się chwaliła, że płaciła zawsze godziwe pieniądze swoim pracownikiem -
                                              ja jej odpisałam, ze pojęcie godziwości jest bardzo względne co widac po
                                              dyskucji na tym wątku - ale co ja ci marcelino tłumaczę.... dyskusja z
                                              nierozumiejącą tekstu osobą jest faktycznie bezproduktywna...
                                              • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:24
                                                dzidzinka zapłacić za spartaczony kominek 3000zł to jest.... nie powiem.....
                                                szczególnie gdy ten kominek spartaczony.... no nic nie powiem, bo mnie samą
                                                czeka budowa domu i pewnie niejedno mi spartaczą a ja GŁUPIA zapłacę i to
                                                jeszcze tyle forsy za partactwo
                                                • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:28
                                                  tak czy siak dziewczyny wycofuję się z dyskusji!!! Bez urazy proszę. Pieklę się
                                                  zawsze w wątkach jak po kilku zdaniach autorów wątków gnoi się ich
                                                  niemiłosiernie używając takich słów jak lenie, szok, krowy, wstyd, wyżej s...
                                                  niż d...ma itp. Czuję się w obowiązku bronić tych autorów. Bo oczywiście nie
                                                  znamy do końca jak wygląda sytuacja. A po kilku zdaniach takie słowa używać!!!!
                                                  Co za forum!!!! Wstydem to jest.... udzielać się na tym forum!!!! Nad czym
                                                  ubolewam patrząc na siebie. Zamiast tracić energię na takie pyskówki, mogłabym
                                                  przecież coś pożytecznego dla ludzkości zrobić.
                                                  Pa i miłych snów
                                                  • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:33
                                                    Może lepiej w takim razie odpowiadać na konkretne posty? Też jestem przeciw
                                                    gnojeniu autorów postu, ale swoje zdanie każdy ma prawo wyrazić, nawet jeśli
                                                    jest ono nie po myśli autora postu.
                                                    Dobranoc i również miłych snów.
                                                • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:30
                                                  Będziesz budować dom? Szczerze współczuję, niejedno spartaczą, to pewne i słono
                                                  zapłacisz.
                                                  A kominek już poprawiony. Sama osobiście udzielałam instrukcji "fachowcom: jak
                                                  mają poprawiać i wreszcie zrobili jak trza w ramach reklamacji.
                                                  • lgosia1 Re: :((((( 10.08.05, 22:34
                                                    dzidzinka, a dzielisz się na jakimś wątku doświadczeniem z budowy???? Z chęcią
                                                    bym poczytała na co uważaćsad(((
                                                  • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:36
                                                    Nie dzielę się, ale jak zaczniesz budować możesz do mnie napisać, jak będziesz
                                                    miała konkretne zapytania, może w czymś pomogę.
                                                  • czajkax2 Tragedia 10.08.05, 22:54
                                                    za 100zł miesięcznie,pracując 3xtydzień to bym podziękowała. Wolę już brzuchem
                                                    do góry leżec niż za tak marne wynagrodzenie zapie..ć. Przykro mi
                                                    dziewczyny,ale tu naprawdę nie ma czym sie chwalic. Pomoc to jedno,a zapłata
                                                    za wykonywaną prace to drugie. Pomóc moge na ile mnie stac, ale wstyd płacic za
                                                    ciężką, niewdzieczną robotę ,jaką jest sprzątanie, taki psi pieniądz. Tyniu(mam
                                                    nadzieje ze nie pomyliółam nicka) czy ty bys sprzątała u kogoś za 100zł?? I to
                                                    jest podstawowa wycena usługi: czy ja za tyle zgodziłabym się pracowac.
                                              • marcelino1 Re: :((((( 10.08.05, 22:25
                                                lgosia1 napisała:

                                                > dzidzinka się chwaliła, że płaciła zawsze godziwe pieniądze swoim
                                                pracownikiem
                                                > -
                                                > ja jej odpisałam, ze pojęcie godziwości jest bardzo względne co widac po
                                                > dyskucji na tym wątku - ale co ja ci marcelino tłumaczę.... dyskusja z
                                                > nierozumiejącą tekstu osobą jest faktycznie bezproduktywna


                                                Najczęściej jak nie mamy co powiedzieć to piszemy takie slogany jak Twoje o
                                                czytniu ze zrozumieniem.
                                                Ja rozumiem bardzo dobrze co piszesz. Dla mnie jesteś WYZYSKIWACZKĄ, bo nie
                                                widzisz nic złego w tym, że ktoś płaci niewspółmiernie mało za prace i jeszcze
                                                się z tym obnosi. Próbujesz teraz klasycznie zamydlić obraz.
                                        • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:21
                                          Przyznam się: za kominek zapłaciłam 3 tysiące, kilka dni roboty i jeszcze mi
                                          spartaczono. To chyba wyzysk nie jest? Wiele rzeczy robię sama, ale niestety
                                          obudować komniek nie potrafię, choć tynk nad nim wykonałam smile

                                  • marcelino1 co ?????????????????????????? 10.08.05, 22:15
                                    lgosia1 napisała:

                                    > marcelino!!! ależ ty niekonsekwentna jesteś, jeszce kilkanaście postów
                                    > wcześniej pisałaś, że ja to jestem ok, bo swojej pani płacę 240 zł na
                                    miesiąc,
                                    > za 3 dni po godzinie w tygodniu - a teraz jestem wyzyskiwaczem! No proszę!
                                    > Jakoś miesza ci się już od emocjisad(((


                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=27554858&a=27572905

                                    Chyba nie pisałam do Ciebie tylko do Mufki.
                                • czarna_mewa Re: :((((( 10.08.05, 22:11
                                  100 zł to dla mnie dużo, szanuję pieniadze, ale uważam że pracodawca (osoba
                                  dajaca pracę) powinna szanować pracownika dająć mu godziwe wynagrodzenie.
                                  Dobranoc
                                • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:13
                                  Nie rozumiesz czy udajesz?
                                  Czy pomóc wg Ciebie znaczy płacić psie pieniądze za ciężką pracę?

                                  Jeśli to: nie pomogłam. Płaciłam zawsze godziwe pieniądze.
                                  • swku tunia juz nie odpisze..... 11.08.05, 08:25
                                    zdaje sobie sprawę ze wykorzystuje biedną kobietę i jest moze jej głupio teraz.
                                    • tunia78 Re: tunia juz nie odpisze..... 11.08.05, 09:56
                                      swku napisała:

                                      > zdaje sobie sprawę ze wykorzystuje biedną kobietę i jest moze jej głupio teraz.
                                      Skwu odpiszę ale poszłam wcześnie spać aby mieć siły odpierac Twe głupiutkie
                                      zarzutysmile)
                                      • swku ha, dobre 11.08.05, 10:08
                                        musiała nasłac niby męza zeby ją wytłumaczył.
                                        Wiesz moze masz jakieś dziwne skojarzenia z kobietami, moze miales kobiety
                                        które wyglądały jak konie po wybiegu, gratuluję wyboru, moze Twoja żona tak
                                        wygląda, ale nie my zadbane mamusie.Wiesz ja sprzątam, w domu, pracuję, zajmuję
                                        się dzieckiem, gotuję, nikogo nie zatrudniam, bo wolę żeby mąz mnie doceniał
                                        nizjakąs obcą kobietę, ze sprżata jego "brudy" mówię tu np o wypraniu skarpet
                                        czy cokolwiek związane ze sprzątaniem. Może Twoja żona brzydzi się po Tobie
                                        sprzątac, i woli zatrudnic jaką kobietę która zrobi to za nią.Nie dziwię się
                                        tez i tego.
                                        Może za dużo wyrywałes panieniek, które wyglądały jak konie po wybiegu, może
                                        dlatego twierdzisz ze takie brzydkie i zaniedbane są kobiety !!!!!!!!!!!!!
                                        Ja mam czas na pomalowanie paznokci, pojdzie na siłownie czy aerobik, i nawet
                                        sprzątam po sobie, bo wstyd by mi było po pierwsze za pare groszy zatrudnic
                                        kogos do moich prywatnych brudów jak Wy to robicie.
                                        • nie_mowie Re: ha, dobre 11.08.05, 13:11
                                          NIE WIERZE. Nie wierze, ze robisz wszystko dobrze. ALbo chrzanisz prace, albo
                                          dziecko, albo dom, albo meza. Nie ma idealow, bo doba ma tylko 24 godziny.
                                          Wyrobic sie mozna chyba tylko - pracujac na pol etatu tj. 4 godziny dziennie
                                          jak sie nie dojezdza daleko.
                                          Pracujac na caly, nawet przy niedalekim dojezdzaniu ma sie 9 godzin wycietych z
                                          zyciorysu. Jak wyglada rozklad dnia idealnej matki i pracownicy?
                                          • marcelino1 Re: ha, dobre 11.08.05, 14:21
                                            nie_mowie napisała:

                                            > NIE WIERZE. Nie wierze, ze robisz wszystko dobrze. ALbo chrzanisz prace, albo
                                            > dziecko, albo dom, albo meza. Nie ma idealow, bo doba ma tylko 24 godziny.
                                            > Wyrobic sie mozna chyba tylko - pracujac na pol etatu tj. 4 godziny dziennie
                                            > jak sie nie dojezdza daleko.
                                            > Pracujac na caly, nawet przy niedalekim dojezdzaniu ma sie 9 godzin wycietych
                                            z
                                            >
                                            > zyciorysu. Jak wyglada rozklad dnia idealnej matki i pracownicy?

                                            A ja wierzę, że można wszystko pogodzić. Grunt to dobre planowanie obowiązków.
                                            Setki, miliony kobiet tak żyją.
                                            • fugitive Re: ha, dobre 11.08.05, 14:29
                                              z wychowaniem dzieci jest jak z nauką języka obcego, ktoś powie, że uczy się
                                              niemieckiego i mało ma na to czasu żeby nauczyć sie go dobrze , i rozumie przez
                                              to że poświęca na naukę 4 h dziennie, ktoś inny natomiast na to odpowie że
                                              bzdura, bo on uczy sie angielskiego niemieckiego i rosyjskiego i mu wystarcza
                                              na czasu na wszystko , tylko on rozumie przez to 2h tygodniowo na każdy język.
                                              Niektóre matki uważają że jeśli poświęcają dzieciom 3h dziennie, a pozostały
                                              czas sobie pracy mężowi i domu to godzą wszystko świetnie, wg innych 3 h w
                                              ciągu dnia z dzieckiem to porażka i oznacza to , że nie da się wszystkiego
                                              pogodzic, tak więc uważam tego typu dyskusje da się czy sie nie da za
                                              bezprzedmiotowe
                                              • swku Re: ha, dobre 11.08.05, 15:52
                                                fugitive napisała:

                                                > z wychowaniem dzieci jest jak z nauką języka obcego, ktoś powie, że uczy się
                                                > niemieckiego i mało ma na to czasu żeby nauczyć sie go dobrze , i rozumie
                                                przez
                                                >
                                                > to że poświęca na naukę 4 h dziennie, ktoś inny natomiast na to odpowie że
                                                > bzdura, bo on uczy sie angielskiego niemieckiego i rosyjskiego i mu wystarcza
                                                > na czasu na wszystko , tylko on rozumie przez to 2h tygodniowo na każdy
                                                język.
                                                >
                                                > Niektóre matki uważają że jeśli poświęcają dzieciom 3h dziennie, a pozostały
                                                > czas sobie pracy mężowi i domu to godzą wszystko świetnie, wg innych 3 h w
                                                > ciągu dnia z dzieckiem to porażka i oznacza to , że nie da się wszystkiego
                                                > pogodzic, tak więc uważam tego typu dyskusje da się czy sie nie da za
                                                > bezprzedmiotowe


                                                zależy jak poradne sa kobiety, skoro nie radzą sobie z obowiązkami domowymi i
                                                pracą zawodową a także dzićmi.
                                                Są kobiety "lewe rączki" to rozumiem nie nadaja się do niczego, nie pracują i
                                                wynajmują jeszcze służące!!!! wstyd, taki mąz powinien wykopac z domu babe
                                                lenia.
                                              • nie_mowie Re: ha, dobre 11.08.05, 16:07
                                                OK. Fugitive. Zgadzam sie z tym, co piszesz.
                                                przy ilosci chodzi mi tez o jakosc. Tak jak z jezykiem - jeden sie w miare
                                                dogada i bedzie juz zadowolony, inny nie dopoki ktos bedzie w stanie rozpoznac
                                                w nim cudzoziemca. Kwestia sobistego odczucia jaka ilosc i jakosc nas
                                                satysfakcjonuje. Mnie bardzo wysoka.
                                                Ale zgadzam sie.
                                                • marcelino1 Re: ha, dobre 11.08.05, 16:13
                                                  Z tym językiem i nauką to jest tak, że zdolnemu wystarczy krótki czas i będzie
                                                  płynnie mówił. A jak ktoś głąb to i całego życia nie starczy.
                                          • swku tunia, przeczytaj 11.08.05, 15:59
                                            nie_mowie napisała:

                                            > NIE WIERZE. Nie wierze, ze robisz wszystko dobrze. ALbo chrzanisz prace, albo
                                            > dziecko, albo dom, albo meza. Nie ma idealow, bo doba ma tylko 24 godziny.
                                            > Wyrobic sie mozna chyba tylko - pracujac na pol etatu tj. 4 godziny dziennie
                                            > jak sie nie dojezdza daleko.
                                            > Pracujac na caly, nawet przy niedalekim dojezdzaniu ma sie 9 godzin wycietych
                                            z
                                            >
                                            > zyciorysu. Jak wyglada rozklad dnia idealnej matki i pracownicy?



                                            nie wierzysz? bo sama nie potrafisz nic zrobic i tyle. Są kobiety co sobie
                                            wspaniale radzą ze wszystkim.Ja nie wiem co to znaczy kogos wynająć, bo tego
                                            nie robię, mam ręcę i robię wszystko nimi.
                                            Mąż to by mnie nazwał dopiero, gdybym kogos wynajęła.Skoro kobieta ma za dużo
                                            obowiązków w domu, i nie radzi sobie, to rzeczywiście ma męża buraka, skoro jej
                                            nie pomaga.A facet powinien pomóc, np wyjsc na spacer z dzieckiem a żona sobie
                                            dokończy to co nie zdążyła posprzątac czy ugotowac.Ale to wyjątki, bo mi się
                                            nie zdarzyło zeby zatrudniac męża, wyrabiam się w ciągu dnia ze wszystkim.A ile
                                            tu jest znowu obowiązków? Codzinnie prania nie robicie, a jesli nawet to pralka
                                            pierze, jedynie rozwiesić.Poprasowac mozna jednego dnia, nie codziennie, tylko
                                            obiad ugotowac? troche uprzątnąc w domu.Dajcie spokój, zeby zatrudniac od razu
                                            kogos do roboty, do swoich brudów? Nie wstyd Wam?
                                            • nie_mowie swku 11.08.05, 16:12
                                              ale czego konkretnie zlociutka nie potrafie zrobic?
                                              masz meza gbura jakby Cie zwyzywal za wynajecie kogos do pracy i tyle.
                                              a moze On zlociutka (albo Ty) po prostu nie umiecie zarobic na wlasne potrzeby
                                              a chcielibyscie innym dyktowac na co maja wydawac pieniazki????
                                              czego ma byc komus wstyd, ze go stac, zeby sobie ulatwic zycie? to wyrzuc
                                              pralke zlociutka i kuchenke gazowa czy elektryczna i pierz recznie i rozniecaj
                                              ogien!!!!!!!!
                                              buziaczki, zlociutka.
                                              i do roboty!!!
                                              • swku no tunia 11.08.05, 16:13
                                                nie_mowie napisała:

                                                > ale czego konkretnie zlociutka nie potrafie zrobic?
                                                > masz meza gbura jakby Cie zwyzywal za wynajecie kogos do pracy i tyle.
                                                > a moze On zlociutka (albo Ty) po prostu nie umiecie zarobic na wlasne
                                                potrzeby
                                                > a chcielibyscie innym dyktowac na co maja wydawac pieniazki????
                                                > czego ma byc komus wstyd, ze go stac, zeby sobie ulatwic zycie? to wyrzuc
                                                > pralke zlociutka i kuchenke gazowa czy elektryczna i pierz recznie i
                                                rozniecaj
                                                > ogien!!!!!!!!
                                                > buziaczki, zlociutka.
                                                > i do roboty!!!

                                                widze ze zmienilas nicka, adres IP nawet ten sam.
                                                • nie_mowie Re: no tunia 11.08.05, 16:20
                                                  zmienilam. absolutnie nie z Twojego powodu.
                                                  ale o czym my tak milo rozmawialysmy?
                                                • tunia78 Re: no tunia 11.08.05, 16:38
                                                  skwu nie posądzaj mnie o zeczy których nie zrobie a czego to ja mam niby nik
                                                  zmieniać -nie łapię tej twojej logiki??
                                                  • nie_mowie Re: no tunia-do skwu 11.08.05, 16:48
                                                    Skwu nie rozumiem czemu tak ziejesz jadem i wyzywasz. Z tego, co Ciebie
                                                    obserwuje jest to nagminne. Z powodu takich osob jak Ty zrezygnowalam jakis
                                                    czas temu z przebywania na edziecku. Potem wrocilam bo potrzebowalam rady i to
                                                    wrocilam pod innym nickiem. Teraz dalam sie wciagnac w te glupie bluzgania bo,
                                                    chociaz staram sie nie odpisywac na takie pierdoly to nie zdzierzylam.
                                                    Skwu, nie dowalaj dziewczynom. Z tego, co pisalas jakis czas temu Twoja
                                                    tesciowa ma o Tobie nie najlepsze zdanie dlaczego wiec agresje z domu wylewasz
                                                    na inne dziewczyny jak wiadro pomyj?
                                                    ...
                                                    "Wykrzyczala mi ze jestem słaba, ze nie chce mi się pracowac, itp, wyzwała
                                                    mnie, po tym jak po pracy (16 godzinach) bo pracuje jeden dien 16 a dwa dni
                                                    wolnego,) powiedzialam ze chce odpocząc, ze kiedy mam wolne chce cos zalatwic
                                                    i poprosilam zeby zostala wtedy z dzieckiem w domu. Ona na to ze ona nie
                                                    bedzie siedziala z dzieckiem, są kobiety co mają po troje dzieci i nie
                                                    narzekają, nawymyslala mi ze po pracy powinnam zając sie dzieckiem, ze jestem
                                                    leniem, ze kombinuję jak tu zrezygnowac z pracy"
                                                  • swku [...] 11.08.05, 16:51
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • swku [...] 11.08.05, 16:51
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • swku Re: no tunia-do skwu 11.08.05, 16:52
                                                    nie_mowie napisała:

                                                    > Skwu nie rozumiem czemu tak ziejesz jadem i wyzywasz. Z tego, co Ciebie
                                                    > obserwuje jest to nagminne. Z powodu takich osob jak Ty zrezygnowalam jakis
                                                    > czas temu z przebywania na edziecku. Potem wrocilam bo potrzebowalam rady i
                                                    to
                                                    > wrocilam pod innym nickiem. Teraz dalam sie wciagnac w te glupie bluzgania
                                                    bo,
                                                    > chociaz staram sie nie odpisywac na takie pierdoly to nie zdzierzylam.
                                                    > Skwu, nie dowalaj dziewczynom. Z tego, co pisalas jakis czas temu Twoja
                                                    > tesciowa ma o Tobie nie najlepsze zdanie dlaczego wiec agresje z domu
                                                    wylewasz
                                                    > na inne dziewczyny jak wiadro pomyj?
                                                    > ...
                                                    > "Wykrzyczala mi ze jestem słaba, ze nie chce mi się pracowac, itp, wyzwała
                                                    > mnie, po tym jak po pracy (16 godzinach) bo pracuje jeden dien 16 a dwa dni
                                                    > wolnego,) powiedzialam ze chce odpocząc, ze kiedy mam wolne chce cos zalatwic
                                                    > i poprosilam zeby zostala wtedy z dzieckiem w domu. Ona na to ze ona nie
                                                    > bedzie siedziala z dzieckiem, są kobiety co mają po troje dzieci i nie
                                                    > narzekają, nawymyslala mi ze po pracy powinnam zając sie dzieckiem, ze jestem
                                                    > leniem, ze kombinuję jak tu zrezygnowac z pracy"



                                                    zazdrosc Cię bierze? ze Ty baba len?
                                                  • nie_mowie Re: no tunia-do skwu 11.08.05, 16:52
                                                    Za szybko wyslalam.
                                                    Kazda z nas jest ograniczona czasowo. Niektore pomagaja sobie zatrudniajac
                                                    innych. Jak bylam studentka chetnie dorabialam jak tylko sie dalo. I tamta Pani
                                                    sprzatajaca tak robi. Jest to uklad miedzy doroslymi ludzmi i chyba nie jakis
                                                    patologiczny. Kazda ze stron moze zrezygnowac. Odpusc wiec autorce watku i
                                                    pozostalym "leniwym krowom".
                                                  • nie_mowie [...] 11.08.05, 16:54
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • swku [...] 11.08.05, 16:59
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • semijo Re: skwu, przeczytaj 11.08.05, 17:12
                                              swku napisała:


                                              > nie wierzysz? bo sama nie potrafisz nic zrobic i tyle. Są kobiety co sobie
                                              > wspaniale radzą ze wszystkim.Ja nie wiem co to znaczy kogos wynająć, bo tego
                                              > nie robię, mam ręcę i robię wszystko nimi.
                                              > Mąż to by mnie nazwał dopiero, gdybym kogos wynajęła.Skoro kobieta ma za dużo
                                              > obowiązków w domu, i nie radzi sobie, to rzeczywiście ma męża buraka, skoro
                                              jej
                                              >
                                              > nie pomaga.A facet powinien pomóc, np wyjsc na spacer z dzieckiem a żona
                                              sobie
                                              > dokończy to co nie zdążyła posprzątac czy ugotowac.Ale to wyjątki, bo mi się
                                              > nie zdarzyło zeby zatrudniac męża, wyrabiam się w ciągu dnia ze wszystkim.A
                                              ile
                                              >
                                              > tu jest znowu obowiązków? Codzinnie prania nie robicie, a jesli nawet to
                                              pralka
                                              >
                                              > pierze, jedynie rozwiesić.Poprasowac mozna jednego dnia, nie codziennie,
                                              tylko
                                              > obiad ugotowac? troche uprzątnąc w domu.Dajcie spokój, zeby zatrudniac od
                                              razu
                                              > kogos do roboty, do swoich brudów? Nie wstyd Wam?

                                              A co Cie to obchodzi? To że twój mąż znalazł sobie darmową sprzątaczkę w
                                              postaci ciebie to nie znaczy że kazdy ma ambicje latac ze ścierka za chłopem.
                                              Idz może juz z forum, posprzataj cos kobieto, bo cie mąz jeszcze kopnie w ten
                                              twój wredny tyłek
                                              • swku [...] 11.08.05, 17:17
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • semijo Re: skwu, przeczytaj 11.08.05, 17:27
                                                  swku napisała:

                                                  > >semijo napisała:
                                                  >
                                                  > > A co Cie to obchodzi? To że twój mąż znalazł sobie darmową sprzątaczkę w
                                                  > > postaci ciebie to nie znaczy że kazdy ma ambicje latac ze ścierka za chło
                                                  > pem.
                                                  > > Idz może juz z forum, posprzataj cos kobieto, bo cie mąz jeszcze kopnie w
                                                  > ten
                                                  > > twój wredny tyłek
                                                  >
                                                  >
                                                  > pewnie ciebie juz kopnął we wredny tyłek, bo nie masz humorku, i chcesz mi
                                                  > dogryźć, ale mnie to nie rusza.

                                                  i vice versa ( jeśli nie wiesz co to znaczy spójrz w słownik, bo znowu wyjdzie
                                                  jak z tymi studiami matematycznymi)
                                                  • czajkax2 Re: skwu, przeczytaj 11.08.05, 20:43
                                                    Nie no, świetna dyskusja się rozwinęła. Jak zawsze musi być kilka wypowiedzi
                                                    wyciętych,bo jak można inaczej.
                                                    Mnie jedno zastanawia,jak wy sprawdzacie adres ip i jakie to ma znaczenie?
                                • mamaloli Re: :((((( 10.08.05, 22:14
                                  Wiesz - jest taka niepisana zasada ,ze jesli pomagam,to się
                                  tym nie chwalę, bo i po co?
                                  P.s Mieszkam w Krakowie.
                                  • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:17
                                    Jeśli pomagam to bezinteresownie, bo ktoś potrzebuje, nie za coś np. za wymycie
                                    mego kibla, bo wtedy tego nie można nazwać pomocą.

                            • dzindzinka Re: :((((( 10.08.05, 22:05
                              Za sprzątanie 12 dni w miesiącu 100 zł? Ja wiem co znaczy sprzątanie, bo
                              aktualnie jestem kurą domową. To ciężka praca. Zatrudnianie na lewo też jest wg
                              Ciebie ok? Pani jest uzależniona od tych ludzi, bo mąż autorki postu zatrudnia
                              ją na lewo i być może dlatego godzi się na taki zarobek. Tak czy innaczej nie
                              jest to uczciwe wg mnie i nie zmienię swojego zdania. Nie było się czym chwalić,
                              wręcz przeciwnie.
                        • dzindzinka Re: Mamololi, Marcelino1 10.08.05, 21:56
                          Zgadzam się z Wami dziewczyny i nie mieści mi się w głowie, że można się jeszcze
                          chwalić swoim postępowaniem. Powtórzę: żenujące.
                          • marcelino1 Re: Mamololi, Marcelino1 10.08.05, 21:59
                            Dzindzinko,
                            dzięki za głos w sprawie. Trzeba walczyć o poszanowanie godności ludzkiej.
                • dzindzinka Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:38
                  Nie rozumiem jak autorka postu może się chwalić, że jej mąż zatrudnia kobietę
                  "na lewo" po czym ona z wdzięczności tyra u niej w domu za 100 złotych na
                  miesiąc? Żenada po prostu. I ma być dobrze w tym kraju!
                  Zaczynam się zastanawiać po kiego grzyba mój mąż zatrudia wszystkich "na biało".
                  • czarna_mewa Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:44
                    Oj jesteście niesprawiedliwe względem biedniejszych ludzi, aż przykro czytać.
    • czarna_mewa Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:32
      A moze warto byłoby spojrzeć z punktu widzenia Pani sprzątajacej? Jeżeli jej to
      odpowiada, jest zadowolona z wynagrodzenia i pomocy to dlaczego jej
      to "zabierać" w tak ogromnym dziś bezrobociu. Nie oszukujmy się: ta Pani
      sprzątająca jest po szkole podstawowej i z pewnoscią trudno jej będzie znaleźć
      pracę. Tym bardziej, że pracuje u męża (autorki postu - tunii 78) a u samej
      tunii może się dodatkowo dorobić. Nie potępiam też samej tunni jako osoby
      dającej możliwość zarobienia tych paru groszy, bo sama nie wiele zarabia. Inna
      byłaby sytuacja gdyby tunia zarabiała 5000 na m-ąc i dawała te 100 zł, ale ona
      sama ma niewielkie pieniądze. W dodatku powiem wam, że takie 100 zł to dal
      osoby ubogiej bardzo dużo. Dodatkowo tuni pomogła jej w rozmowie z ZBM, w
      napisaniu pisma, co dla takiej osoby wiele znaczy, bo samej z pewnoscią
      trudniej jest jej "konfrontować" z zadłużeniem, pewnei dlatego, że sama bez
      wykształcenia i starszą osobą jest, a wiec na pewno przyda się elokwencja.
      Zwróćcie również uwagę, ze tunia podarowała jej cały wór ubrań po synku, a same
      wiecie jak drogie są ubranka dla dzieci.
      Jestem obiektywna i uważam, ze tunia ma dobre serce i oferuje swoją pomoc
      komuś, kto jej potrzebuje. Nie powinniśmy jej potępiać. A osoba sprzątająca z
      pewnością jest usmiechniętą, zadowolona i szczęśliwa, ze ktoś wyciaga rękę.
      Gdyby nie podobało jej się to na pewno by tak chętnie nie sprzątała.
      • mamaloli Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:50
        A moze nie ma odwagi poprosić o podwyżkę a nie ze jej to odpowiada?

    • czarna_mewa Re: pani do sprzatania 10.08.05, 21:47
      A teraz żeby wam troszke zamieszać przytoczę zdanie mojego męża (tutaj zdania
      mamy zupełnie odmienne) . On uważa, że praca 12 dni w miesiącu za 100 zł to
      WYZYSK!!!Tak powiedział.
    • czarna_mewa Re: dziewczyny 10.08.05, 22:03
      Po przedyskutowaniu sprawy z meżem przychylam sie do jego zdania!!! To
      WYZYSK!!!!!!Ja myslałam, że te 100 zł dostaje za 3 dni w tygodniu! Ale za cały
      miesiąc????To jest 60 godzin pracy!!!!!!!!!!!!Faktycznie wyzysk , pół miesiąca
      pracować za 100 zł. Macie rację!
      • marcelino1 Czarna Mewo 10.08.05, 22:06
        Walczmy o godnośc człowieka pracującego smile))))))
        • czarna_mewa Re: Czarna Mewo 10.08.05, 22:08
          Po głębszym roważeniu sytuacji faktycznie wykorzystywana kobieta. Ciekawe czy
          te , które się tak unoszą, gdyby im pracodawca dał 200 zł na miesiąc? jak by
          zareagowały?
    • mlecyk1 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 23:33
      Dziewczyny!
      Nie wiem,czy dobrze zrozumiałam,ale wydaje mi się,że ta pani do sprzątania Tuni
      gdzieś normalnie pracuje ("na biało"),oprócz tego zatrudnia ją Tuni mąż na lewo
      i jeszcze sama Tunia,bo u niej sprząta.Tak przynajmniej napisała Tunia w jednej
      ze swoich początkowych wypowiedzi.Poza tym napisała też że tej pani zajmuje to
      ok. 1 godz.Więc razy 3 w tygodniu,to jest 12 godz w miesiącu za 100 zł.To
      wychodzi 8,3 zł/godz.Nawet jeśli założymy,że jest to 1,5 godz.,bo nie
      sądzę,żeby chodziło tu o jakieś specjalnie gruntowne porządki w
      mieszkaniu,tylko o ład i porządek ogólny,więc wychodzi 18 godz na mies,czyli
      stawka 5,5 zł/godz.
      Pierwsza opcja całkiem,całkiem.Druga zależy... napewno nie jest to żaden wyzysk.
      A chyba sprawa widziana z tej perspektywy zupełnie inaczej wygląda...
      Poza tym uważam,że Tunia płacąc tej kobiecie mimo,iż ta zaoferowała w
      zaistniałej sytuacji opisanej wyżej,że będzie to robić za darmo,jak najbardziej
      jej pomaga i jest to oczywiste.Nie wspominając innej pomocy,którą tu wymieniła.
      Pozdrawiam serdecznie
      Sylwia
      • karolcia111 Re: pani do sprzatania 10.08.05, 23:41
        nie chce mi sie tego wszystkiego czytać bo już oczopląsu dostaję, ale ciekawa
        jestem czy gdyby panie miały zapłacić pani sprzątającej za tą sama pracę np 300
        zł a nie 100 zł to czy nadal by leżały tyłkiem do góry czy wzięły się same za
        robotę...bo ja myślę że same by sprzątnęły.
      • kasik751 no to teraz ja :) dlugie.. 11.08.05, 00:12
        "pani ta ma za zadanie
        przychodzić 3x w tygodniu odkurzyć, umyc podłoge , kuchnie i łazienkę no i
        wogóle w mieszkaniu. (acha mam 110metrów)"

        Jesli to wyzej wymienione zajmuje faktycznie godzine to stawka nie jest
        najgorsza - fakt.
        Mieszkam miescie porownywalnym ze Szczecinem i place 10zl za godz. Moja Pani
        spedza pol godz w samej lazience, ze 20 min w kuchni, odkurzenie wszystkiego i
        wymycie podlog to nastepne dobre pol godz, a najwiecej czasu zajmuje jej to "w
        ogole w mieszkaniu" a metrow mam 50, wiec nie dziwie sie, ze dziewczyny
        podwazaja czas trwania tej pracy.
        Poza tym zgadzam sie z przedmowczyniami w nastepujacych punktach:
        Definicja pomocy- dajemy cos nie oczekujac nic w zamian, reszta to interesy, a
        zatrudnianie pracownikow w firmie czy w domu nie jest zadna pomoca tylko
        wymiana.
        Do Igosi: napisalas ze poczucie godnosci jest wzgledne, otoz nie jest, godnosc
        to godnosc i ma taka wlasciwosc, ze bardzo latwo ja odebrac a trudniej zwrocic.
        Fakt, ze ktos pracuje za marne grosze, bo go sytuacja zmusza i jest zadowolony,
        ze nie przymiera glodem to zaden powod do dumy dla pracodawcy. Za prace nalezy
        sie godziwe wynagrodzenie, jest cos takiego jak placa minimalna nawet, prawda?
        Z czegos ona wynika. Placi sie min. tyle, zeby pracownik w pelnym wymiarze
        godzin byl w stanie zarobic na swoje podstawowe utrzymanie. To ze ludzie w
        sytuacjach skrajnych daja sobie odebrac godnosc i pozwalaja sie wykorzystywac
        wyzyskiwaczom swiadczy tylko o determinacji i dramatycznej sytuacji
        wyzyskiwanych i nie dodaje prestizu wyzyskiwaczom.
        Uwazasz, ze skoro ktos godzi sie zarabiac grosze to znaczy ze jego praca jest
        tyle warta? To znaczy tylko, ze ten ktos ma beznadziejna sytuacje i zrobi
        wszystko za kilka zl, a niektorzy skrzetnie to wlasnie jak marcelino pisze -
        wykorzystuja.
        Nie odnosze sie teraz do Tuni ani Twoich przykladow placenia pracownikom, tylko
        do Twojej filozofii dot. pomagania i placenia.
        Rozumiem, ze Tunia swoja prace za 900 powinna tez traktowac jako pomoc, a pani
        doktor tez szef przychodni pomaga placac jej 650 czy ile tam, mimo ze wykonuje
        prace wymagajaca wysokich kwalifikacji? Tak to rozumiem co piszesz. Tak jakby
        nalezalo tak wszystkich doic nabijajac sobie kabze i jeszcze twierdzic ze sie
        pomaga, bo oni sa super wdzieczni, ze w ogole im sie cos placi.
        Np. w obozie koncentracyjnym za zupe z wkladka ze szczura budowali mosty i
        kopali rowy, a jacy wdzieczni byli, ze moga cos zjesc.
        Kurcze Igosia czym w takim razie dla Ciebie jest wyzysk, skoro klasyczne
        przyklady wyzysku nim nie sa?
        Pomijajac obelgi, ktorymi sie tu poobrzucalyscie argumentacja marcelino jest
        sensowna, prosta, logiczna i oczywista i ja z nia sie zgadzam.

        Do Tuni- jesli chcesz dojsc czy placisz pani malo czy duzo podsumuj ile jej
        wychodzi na godzine faktycznie i chyba bedziesz widziala jak jest. Mysle ze
        wystarczy kupic gazete ogloszen z Twojego miasta a tam sie panie oglaszaja i
        podaja stawki za sprzatanie w Waszym regionie. Proste- porownasz.
        Pozdrawiam.
    • mika_p Re: pani do sprzatania 11.08.05, 03:06
      Pracujac na etacie za minimalna pensje ma sie jakies 4 zl za godzine, ciut
      mniej.
      U Tuni pani pracujaca dostaje ponad 8, jesli faktycznie pracuje godzine. Jesli
      dwie za kazdym razem, to i tak wychodzi jej ponad 4.

      Wychodzi z tego, ze praca za minimalna pensje uwłacza ludzkiej godnosci. Mam
      swoją rzucić i przejsc na mniej uwłaczajacy zasiłek dla bezrobotnych ? Tam
      wychodzi nieskonczona ilosc forsy, bo jakies 320 zł / 0 godzin pracy wynosi
      własnie nieskonczonosc. Super, juz lece pisac wypowiedzenie.
    • kacha222 Re: pani do sprzatania 11.08.05, 09:03
      przychodzi na telefon, najczęściej raz w tygodniu od 9.00 do 15.00 cena 50zł.
      Sprzatanie mycie, odkurzanie, itd, dom 240m, plus prasowanie

      super, jestem szczęśliwa - zamiast ze ścierką latać, to mam czas dla dziecka
    • pyrliczek Re: do lgosi i tuni 11.08.05, 09:46
      Niedojże leniwe krowiaki to jeszcze złodzieje!!!!!!!!!!!!!
      Takich ludzi na stos!!!!I spalić żywcem!!!!!!!!
    • tunia78 Od meza Tuni78 11.08.05, 09:54
      Drogie Panie - obronczynie ucisnionychsmile
      Wielce chwali sie wam bycie zbiorowym Robin Hood'em. Nie zamierzam sie tu
      tlumaczyc, ale zarabianie 100 zl za odkurzenie, zmycie podlug i wypicie kawy to
      na prawde ok stawka. Prawie wszystkie sie drzecie ze to wyzysk, ze zle, itp.
      bzdury, a ile z Was chetnie pojechaloby na tzw. "zachod" zapieprzac za marne
      pare euro i cieszyloby sie ze "robi kase". Tam wami nikt by sie nie przejmowal i
      mial w dupie co sobie myslicie! Ustalona stawka z nasza pania jest wynikiem
      wzajemnych ustalen na ktore sie zgodzilismy. Pomijam fakt ze pani zarabia
      jeszcze 650 sprzatajac u mnie w klubie /2 h dziennie/, dostaje ciuchy dla swoich
      wnukow itp. kwestie podania w spr. umozenia dlugow tez pomijam bo oczywiscie
      wszystkie jestescie wyksztalcone, umiecie pisac podania, "poruszac sie" po
      administracji.A! no i macie znajomych ktorzy moga pomoc.W kwestii tego dlugu to
      pani odpracowuje go w ZBILKu bo ma zadluzone mieszkanie wiec jeszcze do tego
      zarabia ok 500 zl.liczac w sumie= ok.1250 zl/m-c. Ladnie? dla mnie bardzo!
      Zazdroscicie mojej zonie ze ma czas na dziecko i samorealizacje????Nooo to ja
      sie nie dziwie, ze polskie mamy wygldaja z reguly jak kon po wyscigu. Ile z Was
      czynnie pracuje, studiuje i ma na wychowaniu dziecko? Jezeli wszystkie, to
      wiecie jak jest ciezko a nie widze powodu do tego zeby nie robic wszystkigo zeby
      bylo lzej.Jestescie typowymi okazami polaczkow co z szabelka na czolgi a za byle
      siedzenie chca wynagrodzenie dyrektorskie. WYZYSK?!?!? No to zapraszam
      popracowac sobie normalnie i zobaczycie co to wyzysk. Z reszta do wiekszosci z
      was to nie trafi bo macie duuzo czasu na siedzienie w necie i wypisywanie tych
      wszystkich socjalnych bzdetow! moze do wyborow drogie panie?wink
      PS nie przyjmuje do wiadomosci ze popelnilem blad ort,badz zle cos napisalem smile
      Te argumnty do mnie nie trafia wink
      Mam nadzieje ze bedziecie drogie panie mialy tez taka mozliwosc jak moja zona.,
      ktora i tak z sprzata codziennie mieszkanie, ot bo lubi jak jest czystosmile
      • fugitive Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:02
        odezwę się też bo mąż Tuni rozwalił mnie swoim tokiem myslenia,
        uważam że 100 zł miesięcznie za sprzątanie 110 metrowego mieszkania 3 x w
        tygodniu to jest wyzysk. Argumentacja że na zachodzie no to do mhnie akurat
        nie trafia. Aha i nieco został zmodyfikowany plan zajęć Pani, teraz to
        odkurzenie i picie kawy, w pierwszym poście był on nieco szerszy. Zauważył tPan
        pewnie również że stawki podawane przez inne osoby w tym i innych watkach za
        sprzątnie w ich domach sa nieco wyższe?
        • wieczna-gosia Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:08
          jest jeszcze taka mozliwosc ze pani do sprzatania tuni:
          1. sama sie zgodzila na taki uklad i jest on dla niej OK.
          2. zgodzila sie, nie jest OK, ale szuka innej pracy
          3. nie wie ze bierze malo bo nigdy nie robila rozeznania.

          jesli obie strony sie zgadzaja na taka stawkie to moim zdaniem o wyzysku nie ma
          mowy. Ja ucze angielskiego za darmo na przyklad i nie uwazam, ze jest to forma
          wyzysku wink
          • fugitive Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:14
            to kiedy wg Ciebie mówimy o wyzysku jeśli ktos kogoś siłą? wg KC wyzysk jest
            wtedy jeśli ktoś wykorzystuje czyjąś przymusową sytuację, czyli jeśli obie
            strony ustaliły ale zgoda jednej wynika z tego że nie ma innego wyjścia, a
            druga to wykorzystuje i oferuje świadczenie niewspólmiernie niskie do
            otrzymywanego ( tu nie ma innej pracy iwięc przyjmuje , równiez dlatego że boi
            się stracić pracę, a otrzymuje zapłatę niewspólmiernie niską) to jest to
            wyzysk. Natomiast oczywiście można kogoś uczyć za darmo ale to nijak się ,ma do
            rzeczy
            • swku Re: Do meza Tuni78 11.08.05, 10:16
              wyzysk jak nic. Mój mąz to dopiero miał radoche, przeczytał to i jeszcze pytał
              się czy to nie forum humoru!
        • dzindzinka Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:11
          Mnie najbardziej rozwalił tekst, o zazdroszczeniu Tuni. Ciekawe czego można jej
          zazdrościć?
          • marcelino1 Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 14:31
            dzindzinka napisała:

            > Mnie najbardziej rozwalił tekst, o zazdroszczeniu Tuni. Ciekawe czego można
            jej
            > zazdrościć?


            Można zazdrościć tupetu i ograniczenia. Takim ludziom łatwiej się żyje, bo mają
            drugich w nosie. Najważniejsza jestem ja i moje problemy. A wyzysk nazywam
            szumnie pomocą. Lepiej brzmi pomagam niż wyrzystuję.

            A czego nie można Tuni zazdrościć - męża buraka.
        • tunia78 Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:17
          oczywiscie droga Pani.Zauwazylem ile co kosztuje i zaraz to Pani dokladnie
          wylicze:w klubie pani pracuje 2-2,5 godz. dziennie za co dostaje 20 zl. w domu
          pracuje 1-1,5 godziny 3 razy w tygodniu co daje nam miesiecznie 18 godz.
          miesicecznie za 100 zl.
          stawka godzinowa w klubie - 10 zł
          stawka w domu jako zatrudniene dodatkowe - 5,55 zł
          dodam ze zatrudnienie na czarno jest wynikiem tego za pani pracuje na etacie w
          firmie zajmujacej sie utrzymaniem czystosci na klatkach, ma dlugi do splacenia i
          sama nie chce wykazywac wiekszych dochodow przed komornikiem. Dziekuje.
          • swku Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:22
            a skąd to nagle wylicznenie, trzeba jakoswybrnąc z sytuacji, no tak.O teraz
            5,55 na godzine, skarbie ale wczesniej wychodziło 2 zł, jak liczyłam.
            • tunia78 Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:31
              swku napisała:

              > a skąd to nagle wylicznenie, trzeba jakoswybrnąc z sytuacji, no tak.O teraz
              > 5,55 na godzine, skarbie ale wczesniej wychodziło 2 zł, jak liczyłam.

              2 złotesmile) kurcze ale jesteś łaskawasmile)
          • fugitive Re: Domeza Tuni78 11.08.05, 10:23
            "przychodzić 3x w tygodniu odkurzyć, umyc podłoge , kuchnie i łazienkę no i
            wogóle w mieszkaniu. (acha mam 110metrów)"Il Drogi Panie pisze to Pan do kobiet
            prowadzących dom, jeśli upiera sie Pan że tą pracę można wykonać w godzinę a
            góra 1,5 h to myśle że ma Pan niezwykła kobietę do pomocy i powinien ją Pan
            obsypać na prawdę niezłym wynagrodzeniem
      • pyrliczek [...] 11.08.05, 10:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • swku pyrliczek, racja racja 11.08.05, 10:12
          pyrliczek napisała:

          > twoja żona to leniwa krowa! Której nie chce sie sprzątać i okrada ludzi!!!!
          > Mój maz i zresztą setki innych też dawno kopnęło by ją w dupe, to moze by sie
          > za robotę w domu wzieła i wiedziała co to praca w domu i zajmowanie sie 1
          > dzieckiem!!!!!!! A że tys facet ciota to ci taki układ pasuje, co nie?



          mój facet to by mnie wykopał z domu, wsytdziłby sie zebym jaka obca "baba"
          sprzątała po nas, a ja bym siedziala na necie i cieszyla "morde" jaki to ja
          robie wyzysk na biednych ludziach.
          Sam mąz tuni napisalam ze kobieta jest zadłuzona za mieszkanie, dlatego u nich
          dodatkowo dorabia.Nie dośc ze jeszcze ją zatrudniają na czarno to jeszcze płaca
          psie pieniadze.
          Jak sie zatrudnia na czarmno to się dobrze zarabia wtedy, albo kasa albo
          umowa.A oni na maksa biedną kobitę na dwa fronty machnęli.Ale co ma zrobic
          zadłuzona po uszy kobieta.
          • swku [...] 11.08.05, 10:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tunia78 [...] 11.08.05, 10:23
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • fugitive Re: mąz tuni .... 11.08.05, 10:26
                droga Tuniu osoby które obrażają Was są poniżej wszelkiego poziiomu ich posty
                powinny zostac i mam nadzieje zostana wykasowane. Rozumiem jednak Twoje
                rozgoryczenie. Natomiast zwróć uwafgę że takich osób było niewiele, może dwie ,
                reszta raczej starała się trzymać meritum
              • dzindzinka Re: Tunia 11.08.05, 10:31
                Ja odniosłam wrażenie, że się raczej chwalisz, a nie pytasz o stawkę dla niej.
                Tak czy innaczej dowiedziałaś się, że za odkurzanie i mycie całego mieszkania
                100 zł to śmieszna kwota. Przykro mi, że musiałąś też wyczytać obelgi na swój i
                męża temat, mnie osobiście takie wyzywanie, bardzo razi, ale zauważ, że post
                Twego męża był również chamski.
                • tunia78 Re: Tunia 11.08.05, 10:43
                  taaa -typowy syndrom obrońcysmile) moje dalsze posty są również mniej zrównoważone
                  ale ile można przyjmować na siebie ciosów?? Tak czy owak jest to już ostatni
                  post z mojej strony.Po raz kolejny udowodiłyście ( oczywiście niektóre) że
                  konkretna rozmowa nie ma mniejsca na tym forumsad(
                  Do Pań które pisały rzeczowo-sprawę 100 zł przemyśle bo faktycznie jeżeli
                  większość pisze że to za mało to może tak jest ( choć nie znacie całego obrazy
                  sytuacji) Żałuję tylko że nie ma tu mniejsca na rozmowę i dyskusję a tylko
                  wyzwiska i epitetysad(
                  • swku Re: Tunia 11.08.05, 10:46
                    tunia78 napisała:

                    > taaa -typowy syndrom obrońcysmile) moje dalsze posty są również mniej
                    zrównoważone
                    > ale ile można przyjmować na siebie ciosów?? Tak czy owak jest to już ostatni
                    > post z mojej strony.Po raz kolejny udowodiłyście ( oczywiście niektóre) że
                    > konkretna rozmowa nie ma mniejsca na tym forumsad(
                    > Do Pań które pisały rzeczowo-sprawę 100 zł przemyśle bo faktycznie jeżeli
                    > większość pisze że to za mało to może tak jest ( choć nie znacie całego obrazy
                    > sytuacji) Żałuję tylko że nie ma tu mniejsca na rozmowę i dyskusję a tylko
                    > wyzwiska i epitetysad(

                    jak tu mozna nie denerwowac się , jak wyzyskujesz biedną kobiete. policz sobie
                    niech jest nawet te pół godziny, to jak byk wychodzi 2,70 na godzine, to nawet
                    mój siostrzeniec w pizzerii gdzie roznosi ulotki ma więcej na godzinę bo 4,50
                    zł.
                    • tunia78 Re: Tunia 11.08.05, 12:34
                      skwu co ty do cholery mialas z matematyki!!??Jakie 2,70 o czym ty
                      piszesz???Jeżeli pracule 18 godzin w miesiącua płacę jej 100 zł to wychodzi
                      5,5!!!! Możę napij sie kawy albo czegoś innego to pobudzisz swoje zmysły
                      • swku z matematyki skonczyalam studia, kochana 11.08.05, 15:48
                        przeciez pisalas ze jest 2 godziny dziennie, to jak byk wychodzi 2,70!!!! a jak
                        jest 3 godz z piciem kawy to wychodzi ok.1,80 (tak z pamięci policzyłam)
                        • semijo Re: Jasne skończyłaś...chyb 11.08.05, 16:01
                          swku napisała:

                          > przeciez pisalas ze jest 2 godziny dziennie, to jak byk wychodzi 2,70!!!! a
                          jak
                          >
                          > jest 3 godz z piciem kawy to wychodzi ok.1,80 (tak z pamięci policzyłam)

                          Teraz to byle kto studia może skończyć jak widać. 2 h dziennie razy 3 w tyg to
                          6 godzin na tydzień, 6 h razy 4 tyg to 24 h na miesiąc. 100 zł\24= 4,1zł za
                          godzinę.
                        • semijo Re: Jasne skończyłaś...chyb 11.08.05, 16:01
                          swku napisała:

                          > przeciez pisalas ze jest 2 godziny dziennie, to jak byk wychodzi 2,70!!!! a
                          jak
                          >
                          > jest 3 godz z piciem kawy to wychodzi ok.1,80 (tak z pamięci policzyłam)

                          Teraz to byle kto studia może skończyć jak widać. 2 h dziennie razy 3 w tyg to
                          6 godzin na tydzień, 6 h razy 4 tyg to 24 h na miesiąc. 100 zł\24= 4,1zł za
                          godzinę.
                          • semijo Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:04

                            bo w te studia jakoś nie wierze. Widać po języku jakim się posługujesz i
                            wąskich horyzontach...no i po studiach to już powinno się umieć dodawać i
                            odejmować
                            • swku Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:12
                              semijo napisała:

                              >
                              > bo w te studia jakoś nie wierze. Widać po języku jakim się posługujesz i
                              > wąskich horyzontach...no i po studiach to już powinno się umieć dodawać i
                              > odejmować

                              to nie wierz, a mi to wisi i powiewa.....
                              studia moze miec kazdy, to nie jest nic trudnego , mam nawet 3 fakultety.
                              • semijo Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:14
                                swku napisała:

                                > semijo napisała:
                                >
                                > >
                                > > bo w te studia jakoś nie wierze. Widać po języku jakim się posługujesz i
                                > > wąskich horyzontach...no i po studiach to już powinno się umieć dodawać i
                                >
                                > > odejmować
                                >
                                > to nie wierz, a mi to wisi i powiewa.....
                                > studia moze miec kazdy, to nie jest nic trudnego , mam nawet 3 fakultety.

                                To się naucz liczyć, a nie wyjeższasz ze studiami matematycznymi, tylko się w
                                ten sposób ośmieszasz
                                • swku Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:16
                                  semijo napisała:

                                  > swku napisała:
                                  >
                                  > > semijo napisała:
                                  > >
                                  > > >
                                  > > > bo w te studia jakoś nie wierze. Widać po języku jakim się posługuj
                                  > esz i
                                  > > > wąskich horyzontach...no i po studiach to już powinno się umieć dod
                                  > awać i
                                  > >
                                  > > > odejmować
                                  > >
                                  > > to nie wierz, a mi to wisi i powiewa.....
                                  > > studia moze miec kazdy, to nie jest nic trudnego , mam nawet 3 fakultety.
                                  >
                                  >
                                  > To się naucz liczyć, a nie wyjeższasz ze studiami matematycznymi, tylko się w
                                  > ten sposób ośmieszasz



                                  niektórzy po studiach używaja kalkulatorów, a powinni wg ciebie chyba liczyc w
                                  pamięci, co? źle tylko napisałam w tekście, bo siępomyliłam a wyliczyłam
                                  prawidłowo.Takie rzeczy to juz w podstawówce mnie nauczyli, nie musiałam isc na
                                  studia, to ty chyba nie weisz gdzie uczą liczyc.Twoim zdaniem na studiach? A ty
                                  pewnie jeszcze literek nie znasz, co kto Ci czyta? no powiedz?
                                  • semijo Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:22
                                    swku napisała:

                                    > niektórzy po studiach używaja kalkulatorów, a powinni wg ciebie chyba liczyc
                                    w
                                    > pamięci, co? źle tylko napisałam w tekście, bo siępomyliłam a wyliczyłam
                                    > prawidłowo.Takie rzeczy to juz w podstawówce mnie nauczyli, nie musiałam isc
                                    na
                                    >
                                    > studia, to ty chyba nie weisz gdzie uczą liczyc.Twoim zdaniem na studiach? A
                                    ty
                                    >
                                    > pewnie jeszcze literek nie znasz, co kto Ci czyta? no powiedz?

                                    Teraz juz się tylko upewniłam że studiów nie skończyłaś
                                    • swku Re: Jasne skończyłaś...chyba zawodówkę 11.08.05, 16:22
                                      semijo napisała:

                                      > swku napisała:
                                      >
                                      > > niektórzy po studiach używaja kalkulatorów, a powinni wg ciebie chyba lic
                                      > zyc
                                      > w
                                      > > pamięci, co? źle tylko napisałam w tekście, bo siępomyliłam a wyliczyłam
                                      > > prawidłowo.Takie rzeczy to juz w podstawówce mnie nauczyli, nie musiałam
                                      > isc
                                      > na
                                      > >
                                      > > studia, to ty chyba nie weisz gdzie uczą liczyc.Twoim zdaniem na studiach
                                      > ? A
                                      > ty
                                      > >
                                      > > pewnie jeszcze literek nie znasz, co kto Ci czyta? no powiedz?
                                      >
                                      > Teraz juz się tylko upewniłam że studiów nie skończyłaś



                                      to się ciesz!
            • tunia78 Re: mąz tuni to ciota 11.08.05, 10:27
              Pani sprząta 1-1,5 godziny więcej nie bo potem musi leciec do innych obowiązków
              i jakl się nie wyrabia to zostawia te pracę w połowie. Czasami nie zdąży wogóle
              umyć podłóg innym razem niie ruszy nawet kuchni i to jest ok. Ma godzinke do
              dyspozycji i od niej zależy co ma ochotę posprzątać . No ale taaa.jestem krowa
              flejtuchem tyranem mąż ciotą itd...dziwi mnie tylko kim Wy jesteście pisząc
              takie rzeczy???
              • fugitive Re: mąz tuni to ciota 11.08.05, 10:31
                ok, ale o tym napisałaś dopiero teraz, wcześniej nie można było wysnuć tego z
                twojego wątku, jeśli tak to oczywiście zmienia postać rzeczy, tylko to Ty w
                pierwszym poście wymieniłas rzeczy które Pani robi, teraz nieco odmieniasz ten
                obrazek, a Twój mąż dodał że Pani ma czas nawet na kawę no to jak to jest?
                • tunia78 Re: mąz tuni to ciota 11.08.05, 10:38
                  fugitive napisała:

                  > ok, ale o tym napisałaś dopiero teraz, wcześniej nie można było wysnuć tego z
                  > twojego wątku, jeśli tak to oczywiście zmienia postać rzeczy, tylko to Ty w
                  > pierwszym poście wymieniłas rzeczy które Pani robi, teraz nieco odmieniasz ten
                  > obrazek, a Twój mąż dodał że Pani ma czas nawet na kawę no to jak to jest?

                  dokładnie tak-Pani ma cały zestaw prac do wykonania i to od niej zależy co w
                  danym dniu zrobi. Kawkę pije zawsze ze mną (a czas lecismile), do tego wypali
                  zawsze 2-3 papierrosy i trzoszkę pobawi sie z moim synkiem ma na to wszystko 1,5
                  , bardzo żadko 2 godziny dlatego uwazam że suma sumarum pracuje godzinke z
                  hakiem. A nie pisałam tego bo od razu naskoczyłyście że gnębie wykorzystuje itg
                  Powtórzę jeszcze raz moje intencje były szczytne-chciałam się dowiedzieć czy to
                  nie zamało i tyle.
                  • fugitive Re: mąz tuni to ciota 11.08.05, 10:42
                    ok, jak dla mnie to kończy dyskusje, dowiedziałaś się że większośc uważa że to
                    za mało,tyle że Twój mąz jak wynika z jego postu tak nie uważa
                    pozdrawiam
                  • swku Re: mąz tuni to ciota 11.08.05, 10:43
                    nie było to pytanie, nie zawijaj kota ogonem, tylko chwaliłas się jaką Ty tania
                    paniusie masz do sprzątania.Teraz nawet bawi się z Twoim dzieckiem, przecież to
                    ty podobno bawisz sie jak ona sprząta.
            • wieczna-gosia moderator!!!! 11.08.05, 14:18
              no nie, chwilunia. Moze te ciotre nalezy skasowac?????
        • dzindzinka Re: Pyrliczek 11.08.05, 10:19
          opanuj się, dlaczego wyzywasz kobietę od krów?
          Jak ją stać, to niech zatrudnia panią do sprzątania, czemu nie. Inna sprawa, że
          za 2 400 na miesiąc nie bardzo ją stać płacić normalnie. Nie uwierzę, że tak
          duże mieszkanie można wysprzątać w godzinę.
          Nawiasem przypomniało mi się: gdy się urodziła moja córka teściowa sprowadziła
          mi Ukrainkę, która obejrzała dom (130 m) i za odkurzanie i mycie podłóg
          zażądała 70 zł! Oczywiście nie stać mnie było.
          • swku Re: Pyrliczek 11.08.05, 10:25
            taka p[owerzchnia duża a sprząta w 15 h nie uwierze, bo mi dluzej schodzi na
            sprzątaniu kuchni i łazienki około 10m2 razem, i do tego mam czystko, tylko
            jedynie odświeżam.
            • swku korekta 11.08.05, 10:27
              swku napisała:

              > taka p[owerzchnia duża a sprząta w 15 h nie uwierze, bo mi dluzej schodzi na
              > sprzątaniu kuchni i łazienki około 10m2 razem, i do tego mam czystko, tylko
              > jedynie odświeżam.



              taka powerzchnia duża a sprząta w "1,5" h nie uwierze, bo mi dluzej schodzi na
              sprzątaniu kuchni i łazienki około 10m2 razem, i do tego mam czystko, tylko
              jedynie odświeżam.
              • nie_mowie Re: korekta 11.08.05, 16:16
                bo wink leniwa krow zlociutka jestes
          • czajkax2 Re: Pyrliczek 11.08.05, 10:27
            To ze stawka 100 zł za miesiąc to wyzysk to nie ulega watpliwości. Argumenty
            męża Tuni mnie nie przekonały,tak jak nie wierzę ze sprzątnięcie 110m zajmuje
            jej tylko godzinę.
            Ale to nie upoważnia Nikogo(Perliczek do ciebie piję)do wyzywania. Znasz takie
            dziecięce zdanie: Kto sie przezywa,sam się tak nazywasmile))
            • tunia78 Re: Pyrliczek 11.08.05, 10:30
              czajkax2 napisała:
              Kto sie przezywa,sam się tak nazywasmile))

              i jeszcze jedno:" słowo sie odwraca i do właściicela wraca" smile))
              • pyrliczek [...] 11.08.05, 10:40
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • swku Re: korekta 11.08.05, 10:42
                  pyrliczek napisała:

                  > leniwe świnki


                  nooooooooooo
                  • pyrliczek Re: korekta 11.08.05, 10:43
                    fuj fuj nabrudzić i po sobie nie posprzątać tylko komuś pozwolic myć sedes po
                    sobie, fuj, świnki!!!!! Ciekawe czy ta Pni też myje kibelek w srodku????
                    bezwstdnica ta tunia. Fuj
                    • bea.bea [...] 11.08.05, 16:33
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • czarna_mewa Re: pani do sprzatania 11.08.05, 10:48
      Ale ciekawy wątek, nie ma co. Straszne to jest, że dajecie sie prowokować przez
      niektórych. Jak ktoś wyzywa i obraża to nie odpisuję i tyle.
      Idę sobie lepiej kawkę zrobić.
      • kasik751 to ja jeszczem dodam bo sie wesolo zrobilo 11.08.05, 12:41
        ze moja pani sprzatajaca, ktorej place 10zl/h i robi w mieszkaniu komplet
        (czyli z prasowaniem) raz w tygodniu, przychodzi do nas nie po to, zebym sie
        mogla pobawic z dzieckiem, bo od tego mam nianie, tylko po to, zeby mogla nic
        nie robic, bo mi sie nie chce sprzatac ani prasowac smile A pracuje po to m.in.
        zeby zarobic na to, zeby rzeczy, ktorych nie lubie robil za mnie ktos inny,
        zwlaszcza, ze jako zawodowiec czesto zrobi to lepiej, np. sama nie farbuje
        wlosow tylko chodze do fryzjera.
        Tunia nie denerwuj sie, sprobuj oddzielic ziarno od plew i wyciagnij wnioski.
        Nie bede wnikac w te wasza sytuacje z pania bo co post wyglada inaczej, gdyz
        dodajesz dopiero teraz rozmaite szczegoly, ale nie czuj sie rozczarowana forum
        (patrz: pyrliczek czy jak tam), bo to jest internet i sa tu wszyscy. To nie
        jest wyselekcjonowane grono intelektualistow smile)))
        Pozdrawiam.
    • nie_mowie Zejdzcie z Tuni 11.08.05, 12:49
      Zejdzcie do cholewki z Tuni. Tu, gdzie mieszkam taka stawka jest normalna.
      Sprzatanie 4 zl/godzine, opiekunka do dziecka troche wiecej - w sumie 400-450-
      500 w zaleznosci od obowiazkow na miesiac! Polska to nie tylko Warszawa!!!
      • lgosia1 Re: Zejdzcie z Tuni 11.08.05, 12:52
        tu gdzie ja mieszkam, panie do sprzątania 4-5 zł na godzinę i się baaardzo
        cieszą, bo alternatywą są sprzątania w dużych firmach na umowę o pracę za 3 zł
        na godzinę, opiekunki do dziecka: 3,5 zł na godzinę i też pracują i się cieszą -
        dziewczyny po studiach. No ale za 3,5 zł na godzinę to jakoś mi się wydaje
        trochę mało jest ceniona praca - szczególnie jeśli chodzi o tak odpowiedzialną
        sprawę jak zajmowanie się dzieckiem
        • semijo Re: Czy wy wszystkie pogłupiałyście??? Jaki wyzysk 11.08.05, 15:31
          Nawet jeśli kobieta pracuje 2h*3 to jest 24 godziny w miesiącu, a to się równa
          po 4,1 zł za godzinę. Wiecie ile zarabia sie w przeciętnym urzędzie 750 zł na
          rękę za 40 h na tydzień, czyli miesięcznie 160 h , a to jest 4,5 zł za godzinę.
          Pani ma wykształcenie podstawowe, w urzędzie pracują ludzie z wykształceniem
          wyższym. Gdzie wy mieszkacie, pewnie wszystkie panie z Warszawki i trochę się
          horyzonty zawęziły
    • marianna72 Re: pani do sprzatania 11.08.05, 16:18
      Mi ta stawka wydaje sie ok za godz , ktore podala tunia.Mysle ,ze mozna sie
      uwinac sprzatajac mieszkanie 100m2 w takiem czasie.Zwlaszcza ,ze mieszkanie
      jest sprzatane systematycznie a domownicy pracuja wiec przychodza pod wieczor i
      nie ma kto brudzic.Sama mam 100m2 jestem na wych w zaawansowanej ciazy sprzatam
      codziennie , ale samo sprzatanie nie zajmuje mi duzo czasu.Raczej sprzatanie
      tego co nabrudzi syn ,ktory lata po calym mieszkaniu.
      Mycie lazienki ok 20 minut ale robie to codziennie wiec nigdy nie jest
      specjalnie brudna, salon z odkurzaniem i myciem ok 20 minut, tez codziennie.
      Kuchnie codziennie po kazdym posilku ale mysle ,ze to zalatwia akurat tunia
      Reszta pokoi co drugi trzeci dzien bo uzywamy je glownie do spania i nie brudza
      sie tak jak jak inne pomieszczenia ( tutaj ok godziny lub wiecej w
      zaleznosci).Tej pracy byloby pewnie jeszcze mniej gdyby nie male tornado w
      postaci mojego synka.
      Mysle ,ze jezeli mieszkanie jest w miare zadbane i porzadki nie sa wykonywane
      od wiekiego dzwonu spokojnie wystarczy ta godzinka na odswiezenia zwlaszcza ,ze
      jezeli cos jest nie tak to z tego co zrozumialam tunia bierze sie za scierke
      nie czekajac do jutra na Pania.
      Pozdrowienia
    • katarzyna11 Re: pani do sprzatania 11.08.05, 22:34
      Powiem tylko tyle: jak skończyliśmy z mężem studia, mieliśmy zagwarantowaną
      pracę. Oboje. Niestety nic z tego nie wyszło, a absolwentów bez stażu nikt nie
      chciał. Szukaliśmy pracy przez ponad rok. Imaliśmy się różnych zajęć.
      Schowaliśmy dyplomy do szuflady i roznosiliśmy ulotki. Załatwione po
      znajomości, na czarno. Płacili po 3 grosze od sztuki. Macie pojęcie ile trzeba
      było się napracować żeby zarobić te 100 zł?? Pomogę: ponad 3000 ulotek
      roznoszonych w blokach bez wind, domkach jednorodzinnych. Naprawdę wolałabym
      posprzątać, uprasować i ugotować 3 razy w tygodniu. Teraz mamy pracę, ale do
      tej pory pamiętam ile mnie kosztowało zarobienie tych 100 zł. Więc nie macie
      prawa twierdzić, że autorka postu wykorzystuje kogokolwiek. Wykorzystywała by,
      gdyby nie płaciła. I obiema rękami podpisuję się pod wcześniejszą opinią, że u
      Polsce ludzie wolą być bezrobotni albo żebrać o zasiłek w MOPS-ie niż wziąć się
      do pracy za 100, 200 czy 300 zł. I oczywiście są święcie oburzeni na wszystko i
      wszystkich.
    • g0sik Re: pani do sprzatania 11.08.05, 23:32
      Jeśli chodzi o stawki za sprzątanie to w Warszawie są "nieco" wyższe. Ja na
      Twoim miejscu ograniczyłabym sprzątanie do 2 razy w tygodniu lub podniosłabym
      tej pani stawkę do 150 zł. Chociaż sprzątanie wymaga wysiłku fizycznego to nie
      jest super popłatnym zajęciem i nie ma co tu oczekiwać wysokich zarobków.

      Panie które uważają zatrudnianie kogoś do sprzątania w domu za szczyt lenistwa
      i wygodę przemawia po prostu zazdrość.

      No cóż Swku, wstydziłabyś się gdyby ktoś u Ciebie sprzątał a nie wstydzisz się
      kraść w supermarkecie? Pokrętna ta Twoja filozofia życiowa. Widzisz są ludzie
      którzy zamiast kraść wolą u kogoś sprzątać chociażby za 100 zł. A jeśli chodzi
      o to czy to wstyd czy lenistwo zatrudniac kogoś do sprzątania to sójrz na to z
      szerszej perspektywy - nie każdy mąż traktuje żonę jak służącą, są tacy którzy
      chcą aby ich żony miały czas dla siebie. Współczuję męża który zamiast ułatwiać
      Ci życie wykopałby Cię z domu za odmawianie posług.....
    • anstamal Re: pani do sprzatania 12.08.05, 14:20
      A gdzie znalazłaś taką panią? Z ogłoszenia? Chętnie zrobiłabym to samo. Czasem
      zapraszam takie dwie panie do zrobiebia generalnych porządków, ale kosztuje to
      60 zł. Skoro płacisz stówę za miesiąc, to się chyba opłaca...
      • lgosia1 Re: pani do sprzatania 12.08.05, 14:29
        Ja szukałam pań do sprzątania następująco: Wywiesiłam ogłoszenie w pobliżu
        solariumsmile tego samego dnia miałam 8 zgłoszeń. Z 8 pań na spotkanie umówiłam
        się z dwoma. Z tych dwóch jedna pani była tą właściwą i już od dwóch lat nie
        żałuję, że właśnie ta pani u mnie pracuje.
        • lgosia1 Re: pani do sprzatania 12.08.05, 14:32
          pani ta robi prawie wszystko oprócz wkładania brudnych ciuchów do pralki,
          oprócz ścielenia łóżka itp krępujących porządków. Często proszę ją o
          prasowanie, obranie ziemniaków, czy nawet o pomoc w porządkowaniu papierów
          firmowych. W międzyczasie plotkujemysmile, pijemy kawkę, i strasznie się
          zaprzyjaźniłyśmy - że jak pani wyjeżdża na wakacje, to wysyła sms-y że nie może
          się doczekać kiedy do nas wrócismile Jest studentką i praca w godzinach
          wybieranych przez nią i tyle godzin ile chce - bardzo jej odpowiada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka