lilithh Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 00:54 Moja koleżanka ze studiów (obecnie magister, a co!), łkając po oblanym egzaminie: "bo ja się umiem nauczyć regułki, tylko nie wiem co z nią później zrobić..." Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 15:09 przyjaciel mojego męża ściągał od kolegi na sprawdzianie z historii w liceum i tak ściągnął, że nawet imię i nazwisko kolegi przepisał Do dzisiaj wyjmujemy to jego wypracowanie, by sobie pooglądać i powspominać stare śmieszne czasy Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 15:10 Ten sam przyjaciel męża, na hasło nauczycielki "Komm zu mir mit deinem Heft" - odpowiedział: - ale ja nie mam hefta Odpowiedz Link Zgłoś
migotka2000 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 20:19 Autentyk: Znajoma chciała kupić śmietanę 36%. Nie było, więc ekspedientka zaproponowała jej dwie 18%. Odpowiedz Link Zgłoś
balba_77 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 21:12 heh a propos Pań Ekspedientek.... mjejsce akcji: sklep spożywczy w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą bohaterowie: ja, ekspedientka i "kolejka" Ja : Dzień dobry czy jest świeży chleb? Ekspedientka: Nie... ale są świeże ryby Zgadnijcie co na to kolejka? Odpowiedz Link Zgłoś
krasulas Re: w banku 15.08.05, 21:44 Może to nie mega szczyt głupoty - chyba rodzicielskiej, ale zabawne No i na temat ostatnich rozmów forumowych Matka z córką w banku. Córka niegrzeczna, denerwuje się. Kolejka. Matka ze złością do córki - "Uspokój się bo zaraz Ci wleję!!!!!!!". Córka na to - "A ja powiem babci, że taty siusiaka bierzesz do buzi" Ostatnimi czasy moja znajoma leczy męża z bólu żołądka wódką z mielonym pieprzem (mąż sporadycznie poja alkohol). Jest w hipermarkecie z głośno i wyraźnie mówiącym synem (i mężem) - zakupy przedświąteczne. Mąż mówi do żony - "rany, znowu boli mnie żołądek" Na to głośny syn - " tatusiu nie martw się - przyjdziesz do domu to znowu wódki się napijesz i ci zaraz przejdzie" Ten sam syn - Matka ma jobla na punkcie lumpeksów i ostatnio ubiera tam swoją pociechę. Znowu zakupy w markecie. Starsza Pani w kolejce do kasy zagaduje chłopca - "Oj jaką śliczną masz bluzę" Na to chłopiec - " Mama mi kupiła". "A wie Pani gdzie - w sklepie na kila!!!!" Powiedział to na tyle głośno, że z pobliskich kolejek kasowych wszyscy lustrowali ową rodzinkę. Dodam tylko, ze matka to elegancka babeczka, nawet bardzo. pzdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jodi2 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 21:57 rozmawia moj facet z kolega, ktory dowalil tekstem odnosnie kodu leo da vinci . nie wiedzialem ze vinci napisal ksiazke Odpowiedz Link Zgłoś
missisia Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 22:19 mąż mojej szwagierki, nie grzeszący zresztą inteligencją twierdził, że w Bałtyku są rekiny..... Odpowiedz Link Zgłoś
supermama1981 Re: Szczyty głupoty 15.08.05, 23:05 mój brat (podstawówka) odmienia rodzaj męski, żeński itp.Mama sprawdza zeszyt z własnymi przykładami: ara - arab a odmienia ó na o np: wróbel bo wrona Odpowiedz Link Zgłoś