nie wiem ile z Was jest/było fankami Dżemu?
Wczoraj widziałam film i jestem pod wrażeniem. Film bardziej chyba o muzyce,
niż biografia Riedla. Zostawia duży niedosyt, spodziewałam się czegoś innego,
ale absolutnie polecam. Pierwsze wrażenia raczej takie, że film jako film
średni, ale z upływającymi godzinami coraz lepsze wrażenie. Na kilkadziesiąt
minut przeniosłam się wstecz w czasie. Wybaczcie recenzję na tym forum, ale
musiałam się z Wami podzielić wrażeniami. Bo: 1. życzyłabym sobie jak
najwięcej takiej muzyki dzisiaj - albo jak najwięcej raczej ludzi chcących
jej słuchać, 2.wyrażam w ten sposób poparcie dla pierwszej od wielu lat
polskiej produkcji, która zrobiła na mnie wrażenie

Gratulacje z odwagę i
potrójne, albo i podziesiętne gratulacje dla Tomasza Kota - Ryśka zagrała
rewelacyjnie.