Dodaj do ulubionych

Skazany na bluesa

12.08.05, 12:35
nie wiem ile z Was jest/było fankami Dżemu?
Wczoraj widziałam film i jestem pod wrażeniem. Film bardziej chyba o muzyce,
niż biografia Riedla. Zostawia duży niedosyt, spodziewałam się czegoś innego,
ale absolutnie polecam. Pierwsze wrażenia raczej takie, że film jako film
średni, ale z upływającymi godzinami coraz lepsze wrażenie. Na kilkadziesiąt
minut przeniosłam się wstecz w czasie. Wybaczcie recenzję na tym forum, ale
musiałam się z Wami podzielić wrażeniami. Bo: 1. życzyłabym sobie jak
najwięcej takiej muzyki dzisiaj - albo jak najwięcej raczej ludzi chcących
jej słuchać, 2.wyrażam w ten sposób poparcie dla pierwszej od wielu lat
polskiej produkcji, która zrobiła na mnie wrażeniesmile Gratulacje z odwagę i
potrójne, albo i podziesiętne gratulacje dla Tomasza Kota - Ryśka zagrała
rewelacyjnie.
Obserwuj wątek
    • driadea Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 12:38
      Kocham, kocham Dżem, od "zawsze", a na film nadal nie mogę się wybrać... sad
      • anek.anek Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 12:48
        film wchodzi do kin dzisiaj czy jutro, będziesz miała trochę czasu żeby do kina
        się wybrać. Mam tylko nadzieję, że frekwencja dopisze i szybko z ekranów nie
        zniknie. Ja się urodziłam o kilka lat za póxnosmile Kiedy do muzyki "dojrzałam"
        wchodziła już prym wiodła już nowa fala i wśród znajomych nie miałam bratniej
        duszy w tej miłości do Dżemu. Nie było mi też dane niestety nigdy
        uczestniczenie w Rawie Blues, nie widziałam dżemu na żywosad((
        Ten film wzbudził we mnie ogromną nostalgię. Bo "teraz nie jest tak jak
        dawniej"... Bo "kiedyś" więcej ludzi traktowało życie bardziej emocjonalnie niż
        konsumpcyjnie.A muzykę się przeżywało a nie tylko słuchało.Ech, jakoś
        sentymentalna się robięsmile
        • driadea Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 12:58
          Ja mialam wiele bratnich dusz, bo mieszkam na Śląsku i nigdzie bardziej, niż tu
          nie kochano Dżemu.
          Do kina się wybiorę na pewno smile
          Pozdarwiam.
          • tysia77 Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 15:16
            Ja wróciłam zakoczhan w Dżemie z wakcjii w po siódmej klasie,jeden chłopak podzielał moje zaintersowania i wymienialiśmy się kasetami kupowanymi pod dworcem w Katowicach. Na koncercie byłam raz w spodku to był ich ostatni koncert w spodku z Ryśkiem. Pamiętam,że rodzice nie chcieli mnie puścić i coś nazmyślałyśmy z moją przyjaciółką. A wyprawa z Będzina do Katowic z powrotem późnym wieczorem nie była tak łatwa do zorganiozowania...
    • czajkax2 Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 14:10
      Uwielbiam Dżem. Przy tej muzyce wydarzyły sie wszystkie naważniejsze sprawy w
      moim życiu młodzienczym . No prawie wszystkie.
      ----------------------------------------------------
      Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
      właśnie biorą posrane pomysły.
    • kawka74 Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 14:16
      "Dżemu" nie znosiłam bardzo długo (kiedy Riedel zmarł, miałam 20 lat), jękliwy
      głos Ryśka doprowadzał mnie do szału, a już banalność stwierdzenia "w życiu
      piękne są tylko chwile" jeżyła mi włosy na głowie.
      Nadstawiłam uszu po raz pierwszy, kiedy usłyszałam "Lunatyków". Fajne, myślę
      sobie, no ale "w życiu piękne są tylko chwile", więc pewnie reszta i tak do
      niczego. Mój mąż wziął się jednak na sposób i kazał mi posłuchać "Wehikułu
      czasu" z płyty "Dżem w operze". I wsiąkłam. Nieziemskie wrażenie.
      Filmu jestem bardzo ciekawa. Czytałam recenzje, w sumie nie bardzo pochlebne,
      ale mimo to chcielibyśmy film oboje, ja i ślubny, koniecznie zobaczyć.
      Muzyka i teksty Dżemu są fantastyczne. Aczkolwiek "Naiwne pytania" do tej pory
      jakoś takoś mi nie idą... wink
      • aniaop Re: Skazany na bluesa 12.08.05, 15:01
        Ja mialam bardzo podobnie jak Kawka. Dopiero "Wehikul czasu" i plyta z
        numerem "Czerwony jak cegla" przekonala mnie do Dzemu.
        Zalapalam sie nawet na jakis koncert (niestety juz bez Ryska, bo 2 lata po jego
        smierci)z back stagem, wiec stalam sobie z tylu, za muzykami. Niesamowite
        wrazenie...
        Teraz nie slucham juz ich za czesto, jednak plyt Dzemu mamy w domy sporo, to
        taka swego rodzaju klasyka polskiej muzyki. Na film na pewno sie wybierzemy...
    • karolcia111 czerwony jak cegła 12.08.05, 14:51
      to moja ulubiona piosenka....oj stare dobre czasy...
      • l.e.a Re: czerwony jak cegła 12.08.05, 15:09
        kocham Dżem, pierwsze moje spotkania z mężem odbywały się słuchając Dżemu ....
    • 18lipcowa Nigdy nie byłam fanką narkomanów. 12.08.05, 17:38
      dlatego ani film, ani muzyka, ani postać Ryszarda mnie nie interesuje i nie mam
      sie czym zachwycać. Wolę ludzi bez nałogów.
      • babka71 Re: Nigdy nie byłam fanką narkomanów. 12.08.05, 17:43
        To jakiej muzyki słuchasz Lipcowa disco Polo??
        • 18lipcowa Re: Nigdy nie byłam fanką narkomanów. 12.08.05, 17:46
          babka71 napisała:

          > To jakiej muzyki słuchasz Lipcowa disco Polo??


          Przepraszam a czy w muzyce istnieje tylko Riedl i Disco polo?
      • kawka74 A co ma jedno do drugiego? 12.08.05, 17:43
        Gdyby tak odrzucić twórczość (muzykę, malarstwo) wszystkich tych, którzy
        skalali się jakimś nałogiem, to do oglądania zostałaby nam może jaskinia
        Lascaux wink
        • babka71 Re: A co ma jedno do drugiego? 12.08.05, 17:47
          Rece mi opadły na post Lipcowej i uniosłam się sorki
          Janniz Joplin też narkomanka
          • 18lipcowa Re: A co ma jedno do drugiego? 12.08.05, 18:06
            babka71 napisała:

            > Rece mi opadły na post Lipcowej i uniosłam się sorki
            > Janniz Joplin też narkomanka


            Uspokój sie dziewczyno.
            Riedl narkomanem był? Był.
            Joplin też ? Też.
            Ok. Spoko. Kochaj ich. Ja nie muszę.
          • cocollino1 Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 09:45
            przeprasam ze sie wtrące, ale czy fakt ze pan rysiu byl narkomanem nalzey
            ukrywac?? Lipcowa prawde napisla, cpal i dlatego zmarl, ale jego tworczosc byla
            piekna w wiekszosci, owszem, co nie zmienia faktu ze byl narkomanem.
            • 18lipcowa Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 10:04
              cocollino1 napisała:

              > przeprasam ze sie wtrące, ale czy fakt ze pan rysiu byl narkomanem nalzey
              > ukrywac?? Lipcowa prawde napisla, cpal i dlatego zmarl, ale jego tworczosc
              byla
              >
              > piekna w wiekszosci, owszem, co nie zmienia faktu ze byl narkomanem.


              Dokładnie. Byl. A ja sie nie umiem zachwycać narkomanami.
              Talent moze miał, moze fajny facet był, nawet mi się jedna jego piosenka
              podoba, co nie zmieni faktu że był narkus i ćpuń. I tyle.
              • kalina_p Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 10:39
                Niestety byl, nie da sie ukryc. Mnie jego muzyka jakos nie za bardzo sie podoba.

                A co do twórczosci- wiekszośc "dobrych" rzeczy jesr robiona/pisana/malowana
                w...nazwijmy to...zmienionym stanie świadomości. Czyli narkotyki, alkohol...I
                pewnie właśnie dlatego takie rzeczy uznaje sie za "dobre"- bo odbiegaja od
                przecietnejwink
                • cocollino1 Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:00
                  a to masz racje kalina, wiekszosc tworczosci artystycznej, nie wiem czy
                  wiekszosc moze przesadzilam, ale sporo, powstaje po narkotykach czy alkoholu.
                  • 18lipcowa Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:02
                    cocollino1 napisała:

                    > a to masz racje kalina, wiekszosc tworczosci artystycznej, nie wiem czy
                    > wiekszosc moze przesadzilam, ale sporo, powstaje po narkotykach czy alkoholu.


                    Tak ale nie każdy musi się zachwycać dziełem narkomana prawda?
                    • cocollino1 Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:04
                      nie no jasne, dla mnie to w zasadzie znaczenia nie ma czy narkoman czy nie, ale
                      skoro byl, to takie udawanie ze rysiu byl takim wspanialaym artysta i ani slowa
                      wiecej zlego o rysiu itp drazni mnie, no bo oprocz tego byl slabym
                      czlowiekiem , ktory dal sie zacpac jak wielu innych koczujacych na dworcach
                      • 18lipcowa Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:06
                        cocollino1 napisała:

                        > nie no jasne, dla mnie to w zasadzie znaczenia nie ma czy narkoman czy nie,
                        ale
                        >
                        > skoro byl, to takie udawanie ze rysiu byl takim wspanialaym artysta i ani
                        slowa
                        >
                        > wiecej zlego o rysiu itp drazni mnie, no bo oprocz tego byl slabym
                        > czlowiekiem , ktory dal sie zacpac jak wielu innych koczujacych na dworcach


                        Bo ja nie rozumiem jak dla kogoś idolem może być ćpun?
                        • anulka.p Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:11
                          No dobrze, a Morrison, Joplin, Hendrix, Cobain i wielu, wielu innych? Byli
                          bezwzględnymi idolami dla milionow.
                          • kalina_p Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:16
                            Co innego życie pana jakiegos-tam a co innego jego twórczośc.
                            Morrison jako człowiek nie jest dla mnie żadnym idolem, wzorem, natomiast
                            muzyka świetna.
                          • cocollino1 Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:17
                            no byli, bo niektorym takie klimaty sie podobaja, bardzo proszesmile)) ja nie
                            przepadam zarowno za takimi klimatami jak i za cpunamismile
                          • 18lipcowa Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:23
                            anulka.p napisała:

                            > No dobrze, a Morrison, Joplin, Hendrix, Cobain i wielu, wielu innych? Byli
                            > bezwzględnymi idolami dla milionow.

                            No a ja jestem ewenement i dla mnie nie byli.
                            Nie lubię ćpunów i tyle.
                            • anulka.p Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:33
                              18lipcowa napisała:

                              > No a ja jestem ewenement i dla mnie nie byli.

                              W to akurat ani przez chwilę nie wątpiłam. A chodziło mi o to, że nie tylko
                              jeden nieszczęsny Rysiek obarczony nałogiem był idolem wielbionym przez tłumy i
                              żeby aż tak się temu dziwić.
                              A do innych - dziewczyny, to widziałą już któraś z Was ten film? Bo recenzje
                              marne raczej, ciekawa jestem Waszych opinii. No i jak sobie poradził aktor z
                              rolą Riedla, bo pewnie łatwe to nie jest.
                              • anulka.p Re: A co ma jedno do drugiego? 13.08.05, 11:37
                                Teraz dopiero doczytalam, że Anek już widziała. Fajnie, że chwalisz Kota, bo ja
                                lubię go cośsmile
    • kiniaan Re: Skazany na bluesa 13.08.05, 11:24
      A ja z innej beczkiwink.
      Wychowałam się przy dźwiękach tej muzyki, miałam 16 lat kiedy razem z mamuśką
      byłam na Blusie nad Bobrem po raz pierwszy. Mama kochała ich muzykę i mnie
      także się udzieliłowink.
      Rysiek był narkomanem i słabym człowiekiem co nie zmienia faktu, że tworzył
      naprawdę dobrą muzykę...
      Nie wszyscy muszą jej słuchać i nie każdemu musi się podobaćsmile
    • lila1974 Re: Skazany na bluesa 13.08.05, 11:56
      A ja wlasnie wygrzebalam stare kasety z pawlacza i kreci mi sie lza w oku ...
      Mam "skladanki" nagrywane lata temu przez Moja Wielka Milosc ... ech!
      Dobrze, ze maz poszedl do pracy.
      • rysia_mama_wiktorka Re: Skazany na bluesa 13.08.05, 12:32
        Moja koleżanka dostała na 18 urodziny cegłę-czerowną oczywiściesmile z napisem "
        czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec, muszę Cię mieć" smile)) Super prezentsmile))
        co do filmu to poczekam na jak będzie na DVDsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka