Dodaj do ulubionych

Wstawanie od stolu

13.08.05, 15:12
Taka ciagle powracajaca scena -wspolne posilki przy jedym stole. Ten kto skonczy po prostu zabiera
swoj talerz (ok , mowiac dziekuje) i odchodzi od stolu pozostawiajac innych ktorzy jeszcze jesc nie
skonczyli.
Czy jest to zwyczaj masowo praktykowany w Polsce?? Od lat nie mieszkam w PL i takie zachowanie
mnie szokuje. U nas w domu sie tak nie robilo. Wszycy czekalismy az ostatni zje i razem sie
wstawalo do stolu. Tutaj gdzie mieszkam jest to nie do pomyslenia.
Dodam, ze nie mam tu na mysli sytuacji wyjatkowej gdy ktos sie gdzies bardzo spieszy. Rowniez
malym dzieciom, ktory jest spieszno wrocic do zabawy moge to tez wybaczyc. A u doroslych takie
zachowanie mnie bardzo razi. Mam wlasnie gosci z PL i czesto pozostaje przy pustym stole sama z
mezem bo reszta sie najadla i sobie poszla....


Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:15
      tez tego nie lubie, u nas sie tak nie robi. Czasem sie z tym spotykam i czuje
      sie co najmniej dziwnie.
      • dagmama Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:26
        Też tego nie znoszę. Musiałam wychować męża, bo Właśnie wstawał i szedł sobie. U
        niego w domu jest jeszcze gorzej: każdy bierze talerz i je gdzie chce. W kuchni,
        albo przed telewizorem (są w dwóch pokojach)!
        Nie mieszkamy z teściami, ale i tak przede mną rozmowa na ten temat, bo nie
        chcę, żeby synek myślał, że to normalne.
    • mynia_pynia Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:39
      Na jakiejś imprezce rodzinnej to i owszem, ładnie siedze, natomiast u mnie w
      domu każdy jadł gdzie chciał o której i uważam taką sytuacje za normalną. Nie
      wyobrażam sobie żeby moi rodzice czekali do 18h jak wróce z np pracy, albo
      żebym ja czekała z obiadem jak już mam ugotowany o 14h (bo byliśmy tak
      umówieni) a mój facet nagle zmienił plany i wraca o 17h, no chyba bym z głodu
      umarła, a nie mam w zwyczaju najadania się przed.
      Zresztą zazwyczaj udaje się nam jeść razem, ale co ja mam zrobić jak ja jem
      szybko obiad a mój facet je dwa razy dłużej?? Bo tak lubi.
      Nie uważam to za niekulturalne, oczywiście są wyjątkowe sytuacje gdze wypada.
      Kiedyś się jadło z jednej miski, jeszcze wcześniej to ojciec się pierwszy
      najadał (tak jest zresztą u wielu grup zwierząt, np. wilków, lwów, małp itp)
      Czy to znaczy że musimy pielęgnować zwyczaje, które często nam już ciąża w
      dzisiejszych czasach???
      • himla_gott Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:51
        Oczywiscie mam na mysli sytuacje gdzie wszyscy siadaja do stolu jednoczesnie o tej samej porze bo
        chca i moga.
      • pyrliczek Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:53
        Jasne, panie księżniczki - przeszkadza im, ze ktoś wstaniej wczęśniej od stołu.
        Ciekawe czy w realu też takie estetki.
        A czy jecie parówki? Widelcem i nozem czy do łapki. Proszę źle nie skojarzyc,
        drogie panie elegantki i bogate damy.
        • marcelino1 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 16:01
          pyrliczek napisała:

          > Jasne, panie księżniczki - przeszkadza im, ze ktoś wstaniej wczęśniej od
          stołu.
          > Ciekawe czy w realu też takie estetki.
          > A czy jecie parówki? Widelcem i nozem czy do łapki. Proszę źle nie skojarzyc,
          > drogie panie elegantki i bogate damy

          Ja jem nożem i widelcem. Pomijając zasady wychowania to nie cierpię brać
          czegokolwiek, szczególnie tłustego albo klejącego się do rąk, bo zaraz mi się
          dosłownie zimno robi. Dlatego nawet kurczaka nie biorę w łapkę.
        • kalina_p Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 16:59
          co maja parówki do kulturalnego zachowania?
          I dlaczego od razu damy i księżniczki?
      • dagmama Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 15:56
        Rzecz chyba dotyczy wyjątkowych sytuacji, gości, uroczystości rodzinnych, a nie
        codzienności, bo wiadomo, różnie bywa.

        Ale rozumiem, o co Ci chodzi. Niektóre tradycje są przestarzałe i denerwują.
        Tu jednak jestem za rytuałem jedzenia i wstawania od stołu razem, podczas
        uroczystości rodzinnych.
        Chyba jedzenie z jednej miski sprzyjało obecności wszystkich przy stole, nie?
        • pesteczka5 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:23
          Triss, na MMiS rozpisano poszukiwanie Twojej osobysmile))))

          Do rzeczy: oczywiscie, brak kultury.
          Ale u moich teściów nawet Wigilię celebruje się (ba!) przy telewizorze.
          Zaprosiłam ich więc do nassmile))))

          Wcześniejsze uciekanie od stołu jest nietaktem nie tylko dla gospodyni, ale i
          pozostałych. Moje dzieci mają 4,5 i 2 3/4 i myślę, ze juz można tego wymagać,
          żeby siedziały do końca posiłku - lubią to wspólne bycie przy stole.

          Uszy do góry, goście kiedyś wybędąsmile
    • triss_merigold6 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:17
      Jeżeli wszyscy siadają razem do stołu to czeka się ze wstawaniem aż wszyscy
      zjedzą. I nie ma jedzenia przed telewizorem ani przy akompaniamencie włączonego
      tv, chyba, że leci coś wyjątkowego: olimpiada, zamach na WTC.wink
      Rozumiem rano kiedy ktoś się b. spieszy.
      U dorosłych jakieś chamowate takie zachowanie się wydaje.
      Hm... parówki jem nożem i widelcem, w łapce to trzyma mój syn ale on ma 9
      miesięcy.
    • marianna72 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:28
      U nas w domu jest tez ten zwyczaj wspolnych posilkow i wspolnego wstawania od
      stolu.Tylko dla dzieci robi sie wyjatki i niestety teraz i dla mnie .Jestem w
      ciazy i po kilkunastu minutach siedzenia na krzesle boli mnie wszystko ,wiec
      przepraszam grzecznie kiedy skoncze i siadam sobie gdzie indziej.
      Najgorzej kiedy jestesmy na obiedzie u tesciow bo tam mi jest glupio sie ruszyc
      od stolu wiec siedze nawet po kilka godzin.
      Ogolnie zwyczaj uwazam za bardzo mily.
      Pozdrawiam
      • marianna72 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:29
        Poprawka sygnaturki
    • lila1974 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:45
      Staram sie nauczyc Koniczynke, aby po skonczonym posilku zapytala, czy moze
      odejsc od stolu. Równiez uwazam, ze zasiadajac do proszonego posilku jego
      uczestnicy razem zaczynaja i razem koncza. Przy zwyklych posilkach nie jestem
      juz tak wymagajaca.

      I jeszcze jeden zwyczaj. Czy oczekujecie, ze mezczyzna podsunie Wam krzeslo,
      gdy zasiadacie do stolu? I pomoze je odsunac po skonczonym posilku?
      • marcelino1 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 17:49
        lila1974 napisała:

        >
        > I jeszcze jeden zwyczaj. Czy oczekujecie, ze mezczyzna podsunie Wam krzeslo,
        > gdy zasiadacie do stolu? I pomoze je odsunac po skonczonym posilku?


        Oczekiwać można smile)
        • lila1974 Re: :) 13.08.05, 17:58
          Zapytam bardziej precyzyjnie.
          Czy Wasi mezowie lub inni panowie zachowuja sie w ten sposób? Jesli tak to czy
          jest to norma, czy raczej odswietne dzialanie? Czy uczycie swoich mezów
          kutluralnego zachowania, czy moze nie musicie, bo wpojone je maja z domu
          rodzinnego?
          • kalina_p Re: :) 13.08.05, 18:01
            tego nie robi, drzwi do auta tez nie otwiera (chyba, ze sie źle czuje, jak
            byłam w ciąży otwierał). uwazam to za lekka przesade, w domu powinien jednak
            byc jako taki luz...
            • lila1974 Re: :) 13.08.05, 18:49
              Dlatego wlasnie pytam: czy? i w jakich okolicznosciach?
    • lolinka2 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 19:48
      U mojego mężą w domu rodzinnym w ogóle nie było zwyczaju wspólnych posiłków...
      W moim rodzinnym domu ojciec zawsze frunął jak skończył (robota goni...), teraz
      zostaje z mamą do końca posiłku (sami są). U nas jest zasada, ze sie czeka do
      końca, a wynikło to ze względów praktycznych- ja w samotności tracę apetyt...
      • pesteczka5 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 22:18
        Mój mąż odsuwa mi krzesło, nalewa wody, otwiera drzwi do auta, schodzi na dół,
        gdy dzwonię, jak jest w domu przypadkiem (ostatnio się zdarzało), bo a nuż mam
        zakupy, schodzi do garażu, gdy wracam z dziećmi autem, żeby mi pomóc towrzystwo
        zgarnać (jeszcze pies jest). Rano zawsze wyprowadza psa i dla mnie auto z
        garażu. Kiedy byłam w ciąży raz po razie, przywykł do zakładania i sciągania mi
        butów - do dziś mu się zdarza odruchowosmile))
        Poza tym nie jest wcale ideałem, ale to wydaje mi się oczywistesmile))
        • wadera77 Re: Wstawanie od stolu 13.08.05, 22:44
          Maz jako kawaler jadl tez obiad przed tv w swoim pokoju. U nas w domu jest to
          nie do pomyslenia. On wcale nie stawial oporu - tu nie chodzi o to, ze jestem
          ksiezniczka i oczekuje przestrzegania savoire - vivre'u tylko przeciez tak
          przyjemnie sie spedza czas przy stole razem. I zawsze tak robilismy, zeby jesc
          ten obiad razem. Nikt z glodu nie umrze jak zje obiad zamiast o 15:00 np.o
          17:00. Nie mysle o dzieciach i wiadomo, ze czasem godziny pracy uniemozliwiaja
          wspolny obiad, ale jesli mozna, to powinno sie tego jak najbardziej pilnowac -
          jeden wspolny posilek dziennie bardzo spaja rodzine.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka