triss_merigold6
13.08.05, 19:49
Przyznam, że nieco irytują mnie wątki na temat sensowności zatrudniania
sprzątaczki, gosposi, niańki i dyskusje na temat godziwych wynagrodzeń.
Praca jest warta tyle ile ktoś jest gotów za nią zapłacić: na Podlasiu 4 zł
za godzinę, w Warszawie 10 zł a w Brukseli 10 euro na przykład. Godzina
korków u studenta może kosztować 15-20 zł a u profesora od 150 zł wzwyż.
Te ktore się oburzają na lenistwo i niegospodarność innych niech zauważą
jedno: ludzie korzystający z usług dają pracę i popzwalają zarobić innym.
Miejsca pracy tworzą chodzący do fryzjera, oddający ciuchy do pralni, buty do
szewca, zlecający malarzowi odświeżenie ścian zamiast robić to samemu,
chodzący do knajp i zatrudniający sprzątaczkę, wyjeżdżający na wakacje itd.