Dodaj do ulubionych

Muszę po prostu muszę!!!

29.08.05, 20:53
Musze sie wypłakać bo niby komu mam jak nie tu Wam... Och kiedyś chyba Go
udusze z wściekłości (Go moj mąż). Problem znany - ja żona z dzieckiem w domu
on pracuje w dodotaku jestem 2 miesiąc na obczyźnie. Dziś nie smakował mu
obiad, który to robiłam w najlepszym momencie czyli jak dziecko spało, nic
dziwnego ze mu nie smokowal bo mi tutaj (Glasgow) tez nic nie smakuje, jak
potrafilam gotowac w Polsce tak tu nic nie umiem. Nic bo odbiegam od tematu,
wiec moj maz powiedzial mi dzis ze to co robie (pranie sprzatanie gotowanie
zakupy i dziecko uwieszone mnie caly dzien) to przeciez nic TRUDNEGO !!!!
Normalnie nic juz mu nie powiedzialam bo walkuje ten temat non stop ale
mialam ochote walnac go czyms albo rzucic telewizor, tak mnie zagrzal ze az
cala jestem naladowana zloscia i slucham teraz na ful U2 a jego wyslalam z
mala na spacer.. Ach normalnie czuje ze sie rozchodzimy w dwoch kierunkach i
jakos nie mam ochoty laczyc tego spowrotem, nie rozumiemy sie zupelnie i
nawet nie wiem czy cos jeszcze do niego czuje ale coz taka karma mamy dziecko
i nie chce jej robic tego co zrobili mi moi rodzice, ktorzy to sie rozeszli.
Co za paranoja... Plakac mi sie chce i juz slysze mojego meza "wez sie w
garsc" uncertain Czy patologia jest dziedziczna? Czasem chcialabym byc znowu mala
dziewczynka...
Obserwuj wątek
    • grenta Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 22:21
      Joga, problem Twój jest powszechnie znany, rozwiązanie również: wystarzy męża
      zostawic raz na jakiś czas z dzieckiem i bardzo ciekawe czy będzie cos w stanie
      w tym czasie zrobić i czy wtedy również bedzie miał nadal takie przekonanie, że
      to nic trudnego...
      Jak byłam na urlopie macierzyńskim to mój mąż również twierdził, ze cały dzień
      nic nie robię i jeszcze narzekam. Sytuacja poprawiła się gdy wróciłam do pracy
      i on częściej przebywa z Małą. Teraz jest dla mnie o wiele bardziej
      wyrozumiały, chociaz czasem też nieźle mu odbija. No ale facei chyba już tak
      mają, że musza do wszystkiego się czepiać.
      Zazdroszczę dziewczynom, które mają modele bez takiego defektu smile))
      • lunetka2 Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 22:27
        Jeśli tacy są to gdzie ich szukać?
        • umasumak Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 23:22
          lunetka2 napisała:

          > Jeśli tacy są to gdzie ich szukać?

          Mam takiego, ale nie dam!!!
    • triss_merigold6 Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 22:28
      Bardzo prosta rada: zostawić małżonka na cały dzień z dzieckiem z życzeniem
      ugotowania obiadu, posprzątania itd. Pouczające doświadczenie.
      • urszula1_edziecko Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 23:29
        Hej!
        No to siedzimy na tej samej obczyznie. A jedzenie tu do niczego smile
        Jesli to naprawde dla Ciebie duzy problem, to zadzialaj radykalnie - jak
        radzila Triss. Tylko ja poszlabym dalej. Zostaw go na weekend. Dwa dni plus
        nocka do wstawania i bez gotowego zarelka. Kuracja wstrzasowa, ale duuuzo
        uswiadamiajaca.
        Ula
    • gosia_78 Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 23:38
      Nie mam nic do dodania ponad to co piszą dziewczyny. Mój mąż od kiedy sam został
      z dzieckiem nie powiedział mi, że nic nie robię. Szczerze polecam metodę.
      Pozdrawiam
    • mamaoskarka Re: Muszę po prostu muszę!!! 29.08.05, 23:53
      Nie przejmuj się, w każdym małżeństwie są jakieś spięcia. Ja z moim mężem
      potrafię się ostro posprzeczać ale jeszcze tego samego dnia się godzimy i
      choćby nie wiem jak mnie wkurzył to wiem, że nie zamieniłaym go na nikogo
      innego a czasami krótka kłótnia jest jak burza- oczyszcza atmosferę. Z Twojego
      postu wywnioskowałam, że nie przepadasz za Anglią i moze dlatego też jesteś
      rozdrażniona i wszystko odbierasz negatywnie. Spróbuj z nim porozmawiać na
      spokojnie, wytłumacz ze opieka nad dzieckiem, pranie, sprzątanie, gotowanie to
      też praca, a jeśli nie zrozumie to po prostu go zostaw z maluchem na cały
      dzieńi zleć np. ugotowanie obiadu, niech się na własnej skórze przekona jakie
      to kobiety mają "lekkie" życie.
    • dagbe Żart - dla poprawienia nastroju. 30.08.05, 00:06
      ===============================================================================
      obowiązki kobiety
      > ku pokrzepieniu

      Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem ciągle
      ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie,
      porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak
      drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna
      wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
      chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na
      kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami
      garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki
      śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie
      jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a
      przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na
      schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na
      to, tylko szukał swojej żony.

      Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.

      Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył
      mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki.
      Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro
      i ściany były wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do
      sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą
      książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.
      Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
      Co tu się dzisiaj działo?

      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie,
      co ja do cholery dziś robiłam?
      Tak - odpowiedział z niechęcią.
      Więc dziś tego nie zrobiłam.

      Prześlijcie to innym kobietom dla pokrzepienia a mężczyznom dla uświadomienia smile
      ================================================================================

      Ten żart krążył niedawno wśród moich znajomych i muszę powiedzieć, że wielu
      panom pomógł zrozumieć, że "siedzenie w domu" tak naprawdę z siedzeniem nie ma
      nic wspólnego. Życzę, żeby Twój mąż również to zrozumiał. A Tobie przydadzą się
      krótkie wakacje. Może mąż weźmie urlop, zajmie się dzieckiem i domem a Ty
      skoczysz na tydzień do Polski wink Wiem, że nie zawsze jest to wykonalne. Jeśli
      nie możecie sobie na to pozwolić - wyjazd na weekend to też możliwość złapania
      oddechu.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • zona_wojtka Re: Muszę po prostu muszę!!! 01.09.05, 16:12
      joga250 napisała:

      > moj maz powiedzial mi dzis ze to co robie (pranie sprzatanie gotowanie
      > zakupy i dziecko uwieszone mnie caly dzien) to przeciez nic TRUDNEGO !!!!

      Ja zrobiłam kiedyś tak: jedno kilkumiesięczne nosiłam itd, z drugim się
      bawiłam; poza tym jedzenie, mycie i... więcej nic. Nie było ani obiadów, ani
      jego czystych spodni, gaci, skarpet, jego rozwalone rzeczy leżały tam, gdzie je
      zostawił, w zlewie stały jego brudne naczynia itd. Po prostu robiłam to co
      zwykle, omijając jemu potrzebne rzeczy.
      Skutek: nigdy więcej nie okazał braku szacunku do mojej pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka