marti00
30.08.05, 00:52
Ten post naprawde bedzie bardzo chaotyczny.Mam w sobie wiele
zalu,zlosci,podejrzliwosci...,ze juz ciezko mi jest sie skupic nad ta
historia.
W zasadzie wszystko zaczelo sie po slubie.Maz zaczal krecic,mataczyc.Najpierw
jakies ciche kredyty,niewiadomo na co,bo nic w domu nie przybylo,zadnych
extra wyjazdow,rachunki dalej nie zaplacone..
Przyszlo na swiat dziecko.Jako ojciec jest naprawde niezly!
Po 3 mies od urodzenia sie dziecka,maz odwrocil sie ode mnie w sensie
fizycznym.Gdzie ja potrzebowalam tego z potrojna sila,on...nic.Odmawial mi
przez wiele tygodni.Jak w koncu uprawialismy sex(bardzo sporadycznie),to
potrafil mnie zaskoczyc dziwnym zachowaniem w lozku(nie znane mi pozycje,ale
jemu za to bardzo znajome,inaczej mnie piescil,calowal).To nie jest typ
faceta,ktory w jedna nocke probuje wszystkich pozycji ze Sztuki
Kochania.Pomyslalam sobie wtedy,ze gdzies musial sie poprostu naogladac,ale
zeby dojsc do takiej wprawy??Po wielu innych faktach dochodzilo do mnie,ze w
ten sposob moze kochac sie z inna kobieta.
Kiedys pojechal zalatwic jakas wazna sprawe,wrocil moze za 2 godzinki i jak
dawalam mu calusa,to poczulam zapach kobiety(nie moj,bo znowu jakas
abstynencja w lozku byla).Popatrzylam na niego,a on tak bardzo sie
zaczerwienil.I to juz byl konkretny znak.Wypieral sie ,ze nigdy w zyciu nie
byl z zadna inna kobieta,niz ze mna.
Potem juz byla tylko moja obserwacja szczegolow:
Notorycznie sie spoznial z pracy,chociaz pol godziny,
nieraz jak wracal z nocki,wchodzil do lozka,to pachnial ,jak swierzo wykapany.
Jego telefon byl zawsze zciszony,albo calkowicie wylaczony(kiedy chcialam
zerknac na jego komorke i spojrzec ktora godzina,wpadal w jakas histerie!!!)
Potem mi to zobojetnialo,ale na krotko.
Raz wyszedl z pokoju i o dziwo zostawil tel i ...przegladnelam go w
pospiechu.Wiadomosci wykasowane,ale wiecznie powtarzaly sie w spisie polaczen
nr-y od Olek,Karol itp.W zyciu nie slyszalam o jego znajomych o takich
imionach.Spisalam numery i potem zadzwonilam.Okazalo sie,ze to Ola i
Karolina.Powiedzialam mu o tym.Powiedzial,ze to sa tylko znajome z gg i nic
poza tym nie laczy go z tymi kobietami.Nawet ich nie widzial.
Pozniej sie okazalo,ze mial jeszcze druga karte do telefonu i tam prowadzil
dyskuskusje smsowa.Duzo rozmawialismy na ten temat.On sie wypiera nadal.Nie
mam mozliwosci sprawdzic tego sama,bo ile to wsiasc takxe i pojechac za
nim,ale mam malucha w domku.Wiele razy poruszalam temat mojego odejscia,bo
nie chce mi sie juz walczyc o takiego dzieciucha(jestem jeszcze przy nim,ze
wzgledu na dziecko).Tylko szukam dowodow na to,ze ma kogos na boku,bo wizje
sprawy rozwodowej mam przed oczami.Wiem,ze bedzie zaciecie walczyl o
dziecko,a mysle,ze jak bede miala tego haka na niego,to wybije mu z glowy
odebranie mi praw do malenstwa.
Wiem,ze to zalosne,co tu wypisuje,ale tak strasznie mi przykro.Pozdrawiam.