Dodaj do ulubionych

W pewnej parafii ksiądz powiedział...

02.10.05, 19:05
Z ambony, żeby sobie ludzie zęby myli, gdy idą do spowiedzi, bo trudno
wytrzymać smród. I podobno parafianie strasznie się oburzyli, do owego
księdza przestali do spowiedzi chodzić i spowodowali jego przeniesienie do
innej parafii. Osoba, która mi to opowiadała, byla równie oburzona. A ja tam
się zgadzam z księdzem. Jak myślicie, bo moim zdaniem nie było to zbyt
uprzejme, ale w końcu trudno się dziwić, podejrzewam, że głównie oburzały się
osoby niewiedzące jak wygląda szczoteczka do zębów.
Obserwuj wątek
    • driadea Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 02.10.05, 19:12
      Myć zęby należy nie tylko, jak się idzie do spowiedzi, ale taklże jak się idzie
      do sklepu czy wsiada do autobusu. A najlepiej myć się w całości, nie tylko
      wspomniane zęby. Bo smród jest. A oburzenie niepotrzebne. Mogę się założyć, że
      tylko smierdziele się oburzają...
    • linkaa3 Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 02.10.05, 19:12
      Wszakoz nie dbanie o swoje zdrowie jest grzechem. Nie mycie zebow w to sie
      wlicza. Ksiadz mial racje.
      • wegatka Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 02.10.05, 19:14
        To już teraz rozumiem, czemu na Jasnej Górze w konfesjonałach są pozakładane
        folie wink)
    • redudek u ginekologa..... 02.10.05, 19:33
      Zęby, to jeszcze nic,ale ksiądz miał rację.
      Na drzwiach gabinetu mojego ginekologa wisi kartka z prośbą do pacjentek o
      zachowanie higieny osobistej,tym bardziej gdy pacjentki zgłaszaja się na
      badaniasmile
      Widać są kobiety,które nie tylko zębów nie myjąsmile
      Współczuję lekarzowi...i księdzu też.
      • driadea Re: u ginekologa..... 02.10.05, 19:45
        O matko...
        • asientos Re: u ginekologa..... 03.10.05, 14:53
          kiedyś słyszałam taką historyjkę z serii kolega mojego kolegi zony....:
          wchodzi babka 70-letnia do ginekologa i hyc na fotel, lekarz, aż się zachwiał i
          delikatnie pyta, czy by się nie podmyła, a ona "no wie pan, doktorze, kto to
          widział się takiego bezeceństwa tykać!"
          • ala67 Re: u ginekologa..... 03.10.05, 15:03
            Znam tę historyjkę w wersji: A kto by to świństwo mył!
            I ziarenko prawdy pewno w tym jest...
      • ykke Re: u ginekologa..... 03.10.05, 16:35
        Mój były gin mi opowiadał jak to jedna baba miała normalnie fragmenty kału przy
        odbycie. Wyprosił ją po prostu na mycie.
      • asikx Re: u ginekologa..... 03.10.05, 17:28
        Osobiście widziałam kartkę zbliżonej treści ("pacjentki zgłaszające się na
        badanie proszone są o dokonanie higieny krocza" - coś w tym stylu) na tablicy
        korkowej na korytarzu położnictwa w szpitalu na Starynkiewicza w Warszawie.
        Wisiała tam na pewno latem 2004.
        Najpierw myślałam że to tablica dowcipów... ale nie, reszta ogłoszeń dotyczyła
        rozmaitych badań i była jak najbardziej poważna.
        Pozdrawiam,
        Aśka
    • rebeka77 Re: u ginekologa 02.10.05, 20:06
      O jeny , aż mi się kolacja podniosła ...
      • goniag33 Re: u ginekologa 02.10.05, 20:11
        Niestety naprawdę niektóre kobiety nie tylko zębów nie myją,sama byłam
        świadkiem jak pani ginekolog wyszła z gabinetu i poprosiła pacjentki o
        skorzystanie z bidetu,który był zainstalowany w łazience obok.Brr! Współczuję
        jej!
        • ikaes Re: u ginekologa 04.10.05, 10:35
          księdza rozumiem, bo kto lubi zapach np. przetrawionego dymu papierosowego; a
          jeśli chodzi o ginekologów, to pewien znajomy gin, który przyjmował też w
          przychodni powiedział mi kiedyś, że jak przyjdzie z takiego dyżuru państwowego,
          to mu się nawet z własną żoną (zresztą bardzo zadbaną kobietą) kochać nie chce.
    • karina1974 Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 03.10.05, 22:33
      Kurcze, aż mi sie źle zrobiło....
    • aada100 Ło matko! 03.10.05, 22:54

    • martamaria10 do gorgony i innych 04.10.05, 13:55
      Drogie Panie, zarówno Wy jak i ksiądz jesteście ignorantami. Wiem, że są
      kobiety, które się nie podmywają, i że są ludzie, którzy zębów nie myją. Ale
      zdecydowana większość osób, które cierpią z powodu brzydkiego zapachu z ust,
      wie doskonale jak wygląda szczoteczka do zębów, nici dentystyczne i płyny do
      płukania jamy ustnej. To nie wina BRAKU HIGIENY, ale CHORÓB GASTRYCZNYCH np.
      nadżerki na żołądku, dwunastnicy, wrzodów, cofania się treści pokarmowej itp.
      Ja mam właśnie takie nadżerki na dwunastnicy, które leczę się już kilkanaście
      lat. Sondy i gastroskopie (to takie „miłe” zabiegi), mnóstwo lekarzy i
      medykamentów, które miały pomóc, ale nie pomagają. Dodam tylko, że mam prawie
      40 lat, zęby wszystkie. Stomatolog za każdym razem mówi mi, że gdyby ludzie tak
      dbali o zęby jak ja, to oni nie mieliby z czego żyć. Żyjemy w coraz bardziej
      nerwowych czasach i coraz więcej ludzi będzie miało problemy trawienne. W moim
      miejscu pracy WIĘKSZA połowa ma podobny problem. Ale nigdy nie przyszło by mi
      do głowy drwić sobie z nich, bo wiem, jakie może być tego podłoże. Jeśli kogoś
      krytykujecie, to najpierw zastanówcie się, czy nie ma innych przyczyn jakiegoś
      tam smrodku, np. niemożność trzymania moczu. Współczuję księdzu w konfesjonale,
      ale od tego ma rozum, żeby to obejść, a nie obrażać ludzi. „Smrodliwi” ludzie
      też nie mają lekko, bo nie dość że chorują, to jeszcze przebywanie w
      towarzystwie jest dla nich krępujące. Bo co mają zrobić? Zamknąć się w domu i
      przestać mówić?
      Marta
      • driadea Re: do gorgony i innych 04.10.05, 14:38
        Doskonale rozumiem i współczuję, jednak Twój problem gastryczny nie upoważnia
        Cię do tego, byś nazywała nas ignorantami. A prawdą jest, że ogromna większość
        społeczeństwa śmierdzi, niezależnie od przyczyn. Jasne, należy współczuć tym,
        którzy cierpią na pewne dolegliwości, ale wcale nie uważam, by należało
        przymknąć oko (i nos) na coraz bardziej szerzący się smród. Bo, nie oszukujmy
        się, problemy zdrowotne ma tylko kilkanaście procent ludzi.
        I nie ma czegoś takiego jak większa połowa, połówki są równe.
        Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, nade wszystko zdrowia, bo bez tego nic
        nie cieszy.
      • przeciwcialo Re: do gorgony i innych 04.10.05, 14:40
        Brudasów jest wiecej niż chorych . Współczuje choroby.
    • martamaria10 Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 04.10.05, 15:27
      Drogie Panie, to nie mój problem gastryczny upoważnia mnie do tego, bym
      nazywała Was ignorantami, ale podejście do problemu jako takiego, czyli smród =
      brak higieny i nic poza tym. Nie wiem, w jakim gronie się obracacie, ale
      twierdzenie, że „ogromna większość społeczeństwa śmierci...” jest chyba lekką
      przesadą. Jeżdżę codziennie do pracy środkami komunikacji publicznej, i zdarza
      się, ale rzadko, znacznie rzadziej niż kiedyś, że ktoś „cuchnie” i zazwyczaj
      dotyczy to staruszka lub bezdomnego. Mieszkam w wieżowcu 30 lat i jeszcze nie
      zdarzyło mi się spotkać jakiegoś „smrodka”. Wręcz przeciwnie. Dziękuję za
      życzenia. Ja z kolei życzę większego zrozumienia i tolerancji.
      Pozdrawiam, Marta
      • goniag33 Martamaria 10 04.10.05, 21:45
        Niestety nie mogę się zgodzić z Twoim zdaniem, mieszkam w dość dużym mieście, w
        bloku i z całą stanowczościa twierdzę, że ogromna większość społeczeństwa
        ŚMIERDZI.To okrutne,ale taka jest prawda.Bardzo współczuję z powodu choroby,
        mam znajomą z podobnymi problemami więc wiem jak trudno z tym żyć.Jestem
        jednakże przekonana, że ani ksiądz ani ginekolodzy ani szanowne koleżanki z
        forum nie miały zamiaru w żaden sposób sprawić przykrości osobom chorym.
    • polaola Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 04.10.05, 15:51
      A w "Zywotach Swietych" mozna poczytac o takich swietych co w ramach
      dobrowolnej pokuty nie myli sie przez kilka ladnych lat ...
      Obecnie takiego pokutnika z abony by napomniano ze brudas jakis ! Ech , co za
      czasy wink
    • ullam Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 04.10.05, 20:37
      A moja mama jest stomatologiem i nieraz opowiadała, że ludzie przychodzą
      z "futrem" na zębach, a przy delikatnym zwróceniu uwagi oburzają się, że myli.
      A do protez to i kleju nie potrzebują, bo same się kleją... Prowadzi więc naukę
      mycia zębów od podstaw (u dorosłych ludzi) wysyłając do łazienki, a potem
      pokazując jak zęby zostały umyte (są takie tabletki barwiące osad). Niestety
      ginekolodzy nie mogą zastosować tabletek smile. Współczuję. Jej kolerzanki,
      lekarze też opowiadają, że ludzie się nie myja i oburzaja na zwrócenie uwagi.
      Uwazają się za czystych! Pomijam oczywiście przypadki chorób. Jednak gdyby
      ksiadz spotykał w konfesjonale tylko chorych, a nie brudnych zniósł by ten
      odsetek i nie wspominał o tym na ambonie... Pozdrawiam
      • cytrynka3 Re: W pewnej parafii ksiądz powiedział... 05.10.05, 20:56
        kiedyś mieszkałam na Florydzie. Podczas przeglądu u stomatologa, lekarz był
        bardzo zdziwiony, że mam takie czyste zęby...Powiedział, że większość ich
        klientów przychodzi z brudnymi.
        I jeszcze jedno, choć mam odruch wymiotny. Pracowałam kiedyś (w Polsce) w
        klinice dentystycznej jako recepcjonistka.
        Przyszła pewna dojrzała pani, która chciała sobie zrobić nową protezę. Starą
        protezę wyjęła z buzi (brudną) i wydłubywała z niej resztki jedzenia i wkładała
        do buzi. Ojej, już nic nie piszę, bo niedobrze mi, bleeeeeeeeee.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka