janowa
20.10.05, 12:17
Czytam sobie to forum od czasu do czasu i zastanawia mnie ilosc watkow od mam,
ktore sa nieszczesliwe w malzenstwie. Jestem w stanie zrozumiec przejsciowe
klopoty, kryzys itd. Ale duza czesc mam pisze, ze maz nie ma dla nich za grosz
szacunku, wyzywa, nie pomaga w domu, ma wygorowane wymagania, o niczym nie
mozna z nim porozmawiac. Gdzie tu milosc? Dlaczego jestescie z tymi facetami?
Dlaczego nie zadbacie o siebie i o dzieci, aby mialy dom szczesliwy i pelen
milosci? Dlaczego tkwicie w takich chorych ukladach? Nie miesci mi sie to w
glowie. 100 lat temu - ok, kobieta miala male mozliwosci na dobre
wyksztalcenie i prace. Ale dzisiaj? Dlaczego z nimi jestescie?
---
"Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
kilka instrumentów" Aleksander Spoerl