Dodaj do ulubionych

wątek bieliźniany

22.11.05, 11:40
Ostatnio rozmawiałam ze swoja koleznka na temat wymiany bielizny. Powiedział
mi że ona średnio raz na miesiąc kupuje sobie komplet bielizny, a te które ma
juz ponad rok wyrzuca. Zdziwiła mnie tym wielce, gdyż ja używam jeszcze
bielizny którą kupowałam w liceum - no bo skoro dobrze się trzyma to po co
mam wyrzucać? Oczywiście mam ze 2-3 komplety takie ekstra tzw. "na
kuszenie"smile))
A jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:42
      nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale ja liceum mam dość dawno za sobą i bielizna
      z tamtego okresu już dawno przepadła w odmętach historii.

      Biustonosze mają to do siebie, że po jakimś czasie noszenia defasonują się, i
      nawet jeśli nie wyglądają same z siebie źle, to tego biustu nie trzymają tak
      jak wcześniej, więc co jakiś czas trzeba je wymienić. Nie zawsze po roku, jedne
      częściej inne rzadziej.
      • driadea Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:46
        No nie wiem, ja już 4 rok mam, mój ulubiony zresztą, stanik z feliny i trzyma
        się doskonale. Używam go dość często. Jest po prost świetnej jakości.
        Ja wymieniam bieliznę w ramach potrzeby (tzn. gdy się zniczy) - na czas ciąży
        nie wyrzucilam przedciążowych staników, jedynie czekały na teraz smile
        • nchyb Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 13:44
          driadea, toteż piszę wyraźnie - jedne częściej inne rzadziej. Ja mam 6-letniego
          triumpha (nie pamiętam modelu) i 2 ok. dwuletnie triumphy lady form coś tam.
          Wyglądają świetnie. Ale mam też takie, które po kilku praniach wyglądają o
          niebo gorzej od tego 6-latka.
          A na czas mojej ciąży temat rzeka, takich biustonoszy nie było!!! (80 z
          końcówką alfabetu), musiałam kupować setki i więcej i zmniejszać o kilkanaście
          cm obwody, a i wtedy miseczki ledwie, ledwie...
      • ada_zie Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:49
        Raz do roku robię większe zakupy bieliźniane - co najmniej 3 komplety (biały,
        czarny i jakiś kolorowy)- w ciągu roku dokupuję zazwyczaj figi, jakieś stringi.
        Aktualnie muszę kupić biały biustonosz - bo ostatnio zakupiony nie wytrzymał
        nawet pół roku - zdeformowane miseczki - chociaz staram się kupowac dobrą
        markowa bieliznę.
      • dzidda1 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 12:39
        nchyb napisała:

        > Biustonosze mają to do siebie, że po jakimś czasie noszenia defasonują się,

        Biust też się z czasem defasonuje, więc spokojnie można nosić tę samą bieliznę
        aż się zedrze.
        • nchyb Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 13:54
          nosić można, ale efekt wizualny już nie ten sam.

          Można chodzić również bez i też się będzie wyglądać podobnie jak w tych
          zdefasonowanych...
          • edytkaq Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 17:22
            nchyb napisała:

            > nosić można, ale efekt wizualny już nie ten sam.
            >
            > Można chodzić również bez i też się będzie wyglądać podobnie jak w tych
            > zdefasonowanych...


            tak, prawda, podoba mi się Twój tekst nchyb
    • aluc Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:45
      mam całe sterty bielizny, którą powinnam dawno wyrzucić
      bielizna z czasów liceum nadawałaby się raczej do muzeum realnego socjalizmu
      niż do noszenia smile))
      • reforma Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:46
        mam 23 lata - liceum skonczyłam 4 lata temu
        • aluc Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 11:52
          no tak, to zmienia nieco postać rzeczy wink
          ja kupuję bieliznę hurtowo - przy moim rozmiarze górnym wink jak mi się coś
          trafi, to kupuję od razu pięć-sześć sztuk
    • honda1998 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 13:41
      Moja bielizna ma ok 1-2 lat. Mam jeden komplet 5-6 letni ale trzymam go
      sentymentalnie.

      Lubię nowe wzory

      pozdrawiam,
    • lola211 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 13:44
      Kolezanka widac z tych, ktore uwielbiaja kupowac bielizne- jedne kolekcjonuja
      buty, torebki, inne majtki.Na pewno nie jest to norma- comiesieczne kupowanie
      gaci.
      • kuku-007 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 18:48
        Na pewno nie jest to norma- comiesieczne kupowanie
        > gaci.
        A dlaczego nie? Co jest w takim razie normą w kwestii kupowania gaci i kto te
        normy ustala? Ty?

        Ja kupuje majtki, jak mi wpadna w oko wink o zgrozo, czasem czesciej niż raz na
        miesiac.
        Nie wiedziałam, że normę przekraczam...
        • lola211 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 16:02
          Nie wiem, czemu sie tak unosisz.Napisalam z wlasnej obserwacji, w gronie
          znajomych o takich pie..ch tez gadamy i stad wiem, ze malo kto co miesiac
          kupuje sobie nowa bielizne.Jak dla mnie mozesz kupowac i codziennie.
          Trafilam w czuly punkt czy co?
          • kuku-007 Re: do loli 23.11.05, 17:05
            Unoszę się? Nie wiem, czemu odniosłaś takie wrażenie. Zdziwiłam sie i tyle
            Twoim zdecydowanym stwierdzeniem "co z całą pewnością nie jest normą" w
            kupowaniu majtek - cyt. niedokładny. Oczywiście nie będzie to miało wpływu na
            moje zakupy, też coś smile
    • lidma Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 13:48
      Wymieniam i kupuje zawsze gdy uznam iż coś jest zniszczone lub poprostu nie
      chodzę w tym bo mi nie odpowiada ( tu ciśnie, tam uwiera)- ;o))
      • cristina7 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 16:08
        A ja też wymieniam się, z koleżankami. Wiem, że to może dziwić niektóre z Was,
        dlatego uprzedzając to zdziwienie powiem od razu, że chodzi o dwie
        zaprzyjaźnione koleżanki. Jesteśmy podobnych gabarytów, i lubimy ruch w
        bieliźnie. Nasi mężowie zresztą też, a kulisów nie znają, he he...Mój się
        czasem zdziwi: o nowe? Nie tłumaczę, nie zaprzeczam, on zresztą za długo się
        nie przygląda, tylko dziala, bo bielizna ładnasmile I bardzo porządna, firmowa.
        Tylko dzięki temu stać mnie, żeby od czasu do czasu założyć La Perlę...
        • reforma Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 18:31
          cristina7 napisała:

          > A ja też wymieniam się, z koleżankami. Wiem, że to może dziwić niektóre z
          Was,
          > dlatego uprzedzając to zdziwienie powiem od razu, że chodzi o dwie
          > zaprzyjaźnione koleżanki. Jesteśmy podobnych gabarytów, i lubimy ruch w
          > bieliźnie. Nasi mężowie zresztą też, a kulisów nie znają, he he...Mój się
          > czasem zdziwi: o nowe? Nie tłumaczę, nie zaprzeczam, on zresztą za długo się
          > nie przygląda, tylko dziala, bo bielizna ładnasmile I bardzo porządna, firmowa.
          > Tylko dzięki temu stać mnie, żeby od czasu do czasu założyć La Perlę...


          powiem Ci, że troszkę Cię rozumiem. Pamiętam jak jeździłam na obozy to sobie z
          dziwczynami bielizne wymienialysmy. Fajnie bylo! Tyle wzorów i kolorów do
          wyboru.
          • cristina7 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 10:23
            reforma napisała:
            > powiem Ci, że troszkę Cię rozumiem. Pamiętam jak jeździłam na obozy to sobie
            z
            > dziwczynami bielizne wymienialysmy. Fajnie bylo! Tyle wzorów i kolorów do
            > wyboru.
            >
            > Dzięki, Reforma za zrozumieniesmile A ja to dopiero miałam dobrze przez 5 lat
            mieszkania w akademiku! Trzy, w porywach do czterech, koleżanki w pokoju. Jakie
            to są możliwości! Choć jedna zawsze się wyłamywała, żal jej pewnie było, bo
            jako jedyna z nas miała sporo dobrej bielizny. A my baaardzo rzadko coś
            kupowałyśmy, bo biedne byłyśmy, co tu kryć. I wtedy to naprawdę wymiana
            wzajemna nam życie ratowała. Jak człowiek się przez dłuższy czas z jednym
            facetem spotykał, to była to jedyna możliwość, żeby za każdym razem nie
            paradować w tej samej bieliźnie.
            A na jeden komplet to się zrzuciłyśmy, do dziś pamiętam, że fortunę kosztował.
            Ale piękny był, zwłaszcza jak na tamte czasy...smile
    • rafia Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 17:14
      reforma napisała:

      > Ostatnio rozmawiałam ze swoja koleznka na temat wymiany bielizny. Powiedział
      > mi że ona średnio raz na miesiąc kupuje sobie komplet bielizny, a te które ma
      > juz ponad rok wyrzuca. Zdziwiła mnie tym wielce, gdyż ja używam jeszcze
      > bielizny którą kupowałam w liceum


      Mnie,moja droga Twoje postępowanie zupełnie nie dziwi, bo ja mam jeszcze
      bieliznę z czasów młodości mojej babci, którą od niej w spadku dostałam. Piękne
      płócienne biustonosze, haftowane atłasową nicią, oraz urocze, falbaniaste gatki
      z koroneczkami. Cuda te zamierzam w przyszłości podarować moim córkom.


      > Oczywiście mam ze 2-3 komplety takie ekstra tzw. "na
      > kuszenie"smile))



      Na kuszenie to ja mam właśnie tą bieliznę od babci, mój mąż chce mnie pożreć,
      gdy tylko się w nią ubiorę smile
      • edytkaq Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 17:20
        ja mam bieliżnę max 1,5 roku(triumph) przewaznie taką kupuję.
        Ale to tez zalezy jaki rodzaj bieliżny, bo jewst bieliżna z wkładkami(nie wiem
        jak się nazywa) grubszy materiał dłuzej trzyma.
        Ja kupuję cieniutkie staniczki, laikrowe, one długo też nie wytrzymają.Zresztą
        mam około 2,3 szt a więc na 1,5 roku starczy bez kupowania.Mam tez takie
        kuszące, ale rzadko noszę bo są trochę za małe(po ciązy urosły mi piersi).
        • edytkus Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 18:41
          edytkaq napisała:

          >Zresztą
          > mam około 2,3 szt a więc na 1,5 roku starczy bez kupowania.

          ?!!! o matko, czy to znaczy ze pierzesz je co dwa dni? czyli ok. 180 pran w ciagu roku? nie wierze ze
          bielizna nawet najlepszej jakosci to przetrwa surprised smile))))))
          • edytkaq Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 08:10
            nie, piore raz na tydzień, dwa.
      • utalia Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 23:59
        dobrze, ze przed pozarciem rozwinie "papierek" bo szkoda by bylo takich gatek i
        corki by nie dostaly...
    • edorka1 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 19:00
      A nie zdarzają Wam się tańsze, bazarkowe gatki? Tylko triumphy i inne markowe? A ciepłe kalesonki na mrozy tez nie? Taki exclusiv zawsze i wszędzie? Ja mam kilka par zwykłych bawełnianych hihi gaci i zwłaszcza w zimie je lubię.Zdrowe, tanie,ciepłe i całkiem ładne smile.
      • rafia Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 19:08
        Te po babci, to ani triumphy, ani inne markowe, ale rękodzieło prawdziwe, więc
        też chyba ie byle co. A zimą to lubię sobie śmigać w męża kalesonkach pod
        spodniami, tylko mi troszkę po pisi wieje przez rozporek wink
    • nizette Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 19:57
      ja mam wąskie bioderka, taką raczej chlopięcą sylwetkę i lubię kolorowe
      majteczki, koronka mnie drapie
      najczęściej kupuję te dziecięce
      mają oszałamiająco wygodne formy, nie jakieś sznurki w dupie
      i słodkie obrazeczki
      ostatnio kupiłam komplet cudeniek z żyrafkami na rowerkach jednokołowych
      śliczne
      a że nie są drogie to kupuje czesto, kilka razy w miesiacu
      jak mi sie nadruczki spiorą wrzucam do kontenerów z pomocą humanitarną smile
      • wegatka Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 20:17
        Oooooooo, miłosierna Nizette, to bardzo humanitarny gest z Twojej strony smile
    • kasik751 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 22:23
      Reforma masz racje - w ogole nie rozumiem jak mozna wyrzucac zdatne do uzytku
      rzeczy. Przeciez to sie jeszcze moze niejeden raz przydac, a poza tym bez sensu
      jest kupowanie nowego, gdy stare jest jare. Mam taka kolezanke - kiedys
      przyuwazylam u niej plastykowy wor ciuchow w przedpokoju i okazalo sie, ze to
      wymiana calkiem fajnej bielizny. Wzielam caly wor od razu i chociaz rozmiar nie
      do konca mamy taki sam, to jednak jakies elastyczne stringi i figi spokojnie na
      mnie weszly. I w sumie to ja moglam dzieki temu zrobic wymiane, ale mi szkoda
      bylo wyrzucac.
      Pozdrawiam.
    • nanuk24 Jeju! 22.11.05, 22:36
      nie pamietam, kiedy ostatnio gacie kupowalam. Nie przywiazuje do nich uwagi, bo
      nikt mi pod spodnie nie zaglada. Poszarzale, nieposzarzale i tak zaloze. Choc
      jak juz kupie to przewaznie ciemne, zeby brudu widac nie bylo.
      Teraz mam same biale(znaczy kiedys biale byly), bo kupowalam w czasach, kiedy w
      sklepach za bardzo wyboru nie bylo.
      Oj, wiekowe mam te gatki.
    • hela15 Re: wątek bieliźniany 22.11.05, 23:04
      ja staram się mieć na sobie ladną bieliznę, nie znaczy drogą, ale ładną i estetyczną. nie powyciąganą i nie poprutą. bo byłoby bardzo źle, gdybym nagle z jakiegos powodu trafiła do szpitala, tak z ulicy, i tam rozebraliby mnie i zobaczyli szare, powyciągane majtki i staniki. to jest okropne, uwierzcie mi, wiem co mówię, zwłaszcza u młodych kobietek smile) pozdrawiam
      • utalia Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 00:07
        ha ha, ja na szczescie tez zwarcam uwage na majtki. Nie zalozylabym nieladnych
        bo przeciez ja je ogladam, moj maz. Dal siebie lubie ladnie wygladac. Ale do
        rzeczy i kiedys zaslabalam na uluicy. na szczescie nic powaznego, jakas grypa
        zoladkowa). Zawiezli mnie do szpitala, rozebrali, ekg koniecznie. Akurat byl
        mlody przystojny student na praktykach....caly czas myslalam (bo w szpitalu juz
        mi bylo duuuzo lepiej), ze jak to dobrze ze mam takie ladne czarne majtki...
        Jak bym sie czula w brzydkich gaciach. Nikt nie zaglada pisze jedna z Was. A
        skad wiesz? Moze wiatr zawieje i co wtedy?
        Co do wymiany to wymieniam jak potrzeba, ale nie rozumiem potrzeby posiadania
        duzej ilosci bielizny. Po co komu 10 stanikow? po co tyle majtek? jak sie ma 7
        par majtek i 3 staniki to wystarcza z okladem!!! Co Wy robicie z tymi stosami
        gaci? Worek bielizny, łorajusa.
        • honda1998 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 05:43
          Pomysł z wymianą całkiem fajny tylko ja nie mam się z kim wymienić sad Każda z
          moich przyjaciółek ma znacznie większy biust.

          A co do ilości posiadanej bielizny: 2 białe (jeden koronkowy, jeden gładki),
          różowy, 2 zielone (intensywana zieleń i zieleń khaki), 2 czerwone(jeden z
          koronki, drugi sportowy), czarny, błękitny, czekoladowy, kolorowy (brąz, róż,
          błękit). Do kompletów majtki plus kilka par majteczek na miesiączkę.

          Kolor bielizny dobieram do ubrania.

          pozdrawiam,
          • cristina7 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 14:25
            honda1998 napisała:

            > Pomysł z wymianą całkiem fajny tylko ja nie mam się z kim wymienić sad Każda z
            > moich przyjaciółek ma znacznie większy biust.

            To przytyj trochę, cyc się powiększywink
            • mufka51 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 14:49
              Czytam i oczom nie wierzę!!!Czy wy na prawdę jesteście takie głupie,żeby
              wymieniać się bielizną????Osoba o nicku cristina jest obleśna!!!!Przytakuje jej
              zresztą niejaka reforma.Jak można nosić majtki po kimś!!!Można też iść o
              ciuchlandu i sobie kupić...Ubolewam też nad wrażeniami wzrokowymi partnera
              niejakiej nizette.Na pewno jest ci baaardzo do twarzy w dziecięcych
              gatkach.Proszę bardzo-kobiety XXI wieku!Jedna chodzi w używanych gaciach inna w
              dziecięcych a następna jeszcze po babce.Nie wspomnę już o osóbce ,która gacie ma
              w kolorze szrym!!Błeeeee
      • przeciwcialo Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 08:48
        Otóż to! Ja zawsze staram sie mieć bielizne niepowyciagana, bez wystajacych
        gumek czy nitek. A dokupuje wg. potrzeb. Najczęsciej czarną bo lubię. Nie
        gardze białą czy kolorową.
    • budzia80 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 09:22
      Ja kupuję sobie bieliznę tzw. podstawową tzn jak widzę że coś potrzebuję, a
      taką ekstra kupuje mi mąż. Mam jeden stanik Morgana i uwierzcie warto było
      chodzę w nim cały czas piorę suszę i zakładam mogę mieć tylko ten jeden. Mam
      dużo bielizny ale mam też takie w których wogóle nie chodzę. A kupowanie raz w
      miesiącu kompletu i wyrzucanie jeszcze dobrych to przesada.
      • cristina7 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 10:12
        budzia80 napisała:

        > A kupowanie raz w
        > miesiącu kompletu i wyrzucanie jeszcze dobrych to przesada.

        Pewno, że przesada. Ja pozbierałam jakiś czas temu wszystkie bawełniane gatki,
        które do wymiany się niestety nie nadają, a zakupione zostały z myślą o
        porodzie i połogu. Wtedy świetnie się sprawdziły, teraz jakoś kiepsko bym się w
        nich czuła. Na szczęście doprały się prawie idealnie. Dorzuciłam do worka
        staniki dla karmiących, też mi już niepotrzebne. Worek sobie leży i czeka,
        koleżanki planują jeszcze dzieci, na pewno im się przyda. Może w zamian
        dostanie mi się, tak po cichutku marzę, jakiś choć jeden firmowy staniczek? Tak
        nie do pożyczenia, tylko na własność?
        • pade nie obraźcie się 23.11.05, 14:51
          ale o ile jeszcze wymianę jestem w stanie rozumieć to przywłaszczania sobie
          gaci po koleżance już nie, albo wrzucania zużytych majtek do worków z odzieżą
          dla biednych. Przecież to niehigieniczne jest! Nigdy nie założyłabym po kimś
          majtek! Sama zmieniam bieliznę codziennie, staniki po dwóch dniach. Wy się w
          ogóle nie brudzicie czy węch straciłyście doszczętnie?
          • mufka51 Re: nie obraźcie się 23.11.05, 14:58
            A juz zupełnie ścięły mnie z nóg pantalony po babci!Fajnie nosić na tyłku takie
            pożółknięte ,zwłaszcza w niektórych miejscach gatki....
            • rafia Re: nie obraźcie się 23.11.05, 19:04
              mufka51 napisała:

              > A juz zupełnie ścięły mnie z nóg pantalony po babci!Fajnie nosić na tyłku takie
              > pożółknięte ,zwłaszcza w niektórych miejscach gatki....


              Jakie pożółknięte? Są wygotowane i wybielone - wyglądają na prawdę świetnie,
              nawet w niektórych miejscach.
              • palka_zapalka Re: nie obraźcie się 23.11.05, 23:57
                hahahahaha a to siateczka czy sztywna bawełna??? jak w dobrym stanie to babcia
                by za skarby świata nie oddaławink
                • mufka51 Re: nie obraźcie się 24.11.05, 00:07
                  Nie wierzę,że przez tyle lat nie pożółkły.No chyba,że szanowna babcia w nich nie
                  paradowała,tylko uszyła je z myślą o swojej (pra)wnuczce.
    • kafmu Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 15:02
      Ale ciemnogród!!!A tak na marginesie,mam do oddania całą szufladę nie pranych
      gatek,kto wezmie?
      • cristina7 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 15:15
        A ja nie rozumiem tego oburzenia. Były tu nie raz wątki o kupowaniu w sklepach
        z ciuchami używanymi. Bardzo wiele z Was kupuje tam i jeszcze ubiera w to
        dzieci. A ja wolę zaoszczędzić na własnych gaciach i założyć takie po
        koleżance, którą w końcu znam i wiem, że jest osobą czystą, a dziecku kupić
        nowe i porządne.
        A już w przypadku drogiego kompletu z Triumfa czy Feliny to oszczędzam tyle, że
        dla dziecka na kurtkę i buty nowe starczy. Tak, że ja was, moje drogie, nie
        rozumiem.
        • pade Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 20:05
          Nie kupuję Triumfa więc stać mnie na lepsze buty niż Bartkismile
          • cristina7 Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 21:15
            No to ja Ci powiem, że zważywszy na cenę Bartków ostatnio nic lepszego (czyt.
            droższego) raczej nie kupuję. Zresztą po prawdzie ciężko byłoby znaleźć coś
            droższego, no, może z Naturino, ale na to akurat mnie stać nigdy nie było -
            mimo kasy zaoszczędzonej na bieliźniewink
    • reforma cristina 23.11.05, 15:53
      doskonale Cie rozumiem. mamuśki soie kupują ekstra bieliznę za kilka stówek a
      później płaczą, ze im na buty dla dziecka nie starcza, bo Bartki takie
      cholernie drogie co? To jest bardziej żałosne niż wymiana bielizny z koleżanką!
      • palka_zapalka Re: cristina 23.11.05, 23:54
        Bo kto teraz nie lubi narzekać??smile Wóz albo przewóz ja liczę i myślę.
        W całej tej boielixnie, ciszchach moja córka jest nawazniejsza i najwiekszą
        radosc mi sprawia kupowanie wlasnie jejwink
        Ja siebie ubieram z doskoku bo albo zachwycam sie w sklepach ciuszkami dla niej
        i jak mam sobie coś kupić kupuję jej - ale ostatnio zrobiłam pas i kupiłam dla
        siebie teżwink
    • polska_niunia Zgroza!!! 23.11.05, 15:58
      Jak wy możecie chodzić przez cały rok w kilku parach majtek na krzyż! Albo dwa
      staniki na pół roku! Ja kupuje po kilka kompletów w tygodniu (nie mogę sie
      oprzeć), poniżej Feliny, Samanty czy Evelyn nie schodzę i nie wyobrażam sobie
      męczyć się w jakimś Triumhie! Co na to Wasi mężowie? A potem będą buczeć, że
      zdradził albo zostawił!
      • reforma Re: Zgroza!!! 23.11.05, 16:01
        ale mojemu mężowi bielizna obojętna, bo woli mnie bez niej!
        Poza tym to on często rozrywa na mnie bieliznę i co mam mu sie nadstawiać z
        tyłkiem odzianym w Feline żeby tak pare razy w tygodniu kupować nową???
        • cruella Re: Zgroza!!! 23.11.05, 16:06
          A dla mojego bielizna jest tym, dla czego potrafi opróżnić kontosmile)) Poza tym
          uwielbia kupować, oglądać, wybrzydzać...

          Nie znaczy to oczywiście, że chodzę tylko i wyłącznie w samych luksusowych
          gatkachsmile))))
          Ze względu na górę muszę zmieniać ją (dla własnego samopoczucia, dobrego wyglądu
          i zadowolenia męża) co mniej więcej 2 miesiące, "dołów" mam znacznie więcej
          (bywa, że zmianiam go dwa i więcej razy dziennie).
          Górę mam (przeważnie) z wyższej półki, z dołem różnie bywa smile(oprócz tych
          pasującyh do kompletu, pojawiają się wygodne bawełniane szmatki).
          Nie mam żadnych reform, długich nogawek...nie lubię i tylesmile
          • reforma Re: Zgroza!!! 23.11.05, 16:11
            cruella napisała:


            > Nie mam żadnych reform, długich nogawek...nie lubię i tylesmile



            no reform t nie masz, bo ma mnie tylko mój mążsmile))))))))))))))
            • cruella Re: Zgroza!!! 23.11.05, 16:51
              No nie...takie Reformy to mi pasująsmile))) ale takich nie mam, nie lubię
              szmacianych smile
              • utalia Re: Zgroza!!! 23.11.05, 23:02
                Jeszcze wczoraj sympatycznie bylo sobie poczytac o tych majtkach luksusowych i
                nie tylko. A dzisiaj, szkoda gadac. Jak przeczytalam o tych pozolconych
                majtkach, brudnych gaciach do oddania...Dziewczyny, wstyd! Ale widocznie kazdy
                sadzi po sobie, skoro jedna ma pozolcone w "niektorych miejscach" majtki to
                uwaza, ze to norma ale czy musi sie tak ujawniac?
                • dzidda1 Nie przesadzaj, Utalia 23.11.05, 23:43
                  rafia napisała:

                  > Jakie pożółknięte? Są wygotowane i wybielone - wyglądają na prawdę świetnie,
                  > nawet w niektórych miejscach.

                  Przecież wyraźnie napisała, że NIE pożółknięte! Wstyd doprane majtki nosić?
                  Raczej brudne wstyd.

                  Tak mi się jeszcze przypomniało z wymianami - fajne to były czasy, na obozach.
                  Też się wymieniałyśmy.
                  Albo kostiumami kąpielowymi - to nawet prać nie trzeba było, bo i tak w wodzie,
                  haha - jaka oszczędność proszku smile
                • rafia Re: Zgroza!!! 23.11.05, 23:47
                  Ja też nie wiem, gdzie wyczytałaś, ze ktoś ma pożółcone majtki (a moze myślałaś
                  o mnie?) To była tylko nadinterpretacja Mufki.

                  A zresztą - lepsze pożółcone, niż pobrązowione smile)
    • palka_zapalka Re: wątek bieliźniany 23.11.05, 23:50
      Ja też trochę temu skończyłam liceum i chyba aż tak dobrze by sie nie miała do
      tej porywink
      Zmieniam często bo to bielizna nie lubię gdy cos zszarzeje, itp itp lubie
      kupować.
      Niestety po córce mam problem z bielizną, ale jakos sobie radzęwink
    • kafmu Re: wątek bieliźniany 24.11.05, 00:10
      Znając dostęp w tamtym czasie do środków piorących i jakość tych środków ,nie
      uwierzę,że babci reformy(bez urazy osobo o niku >reforma<wink nie pożółkły w
      pewnych miejscach.
      • rafia Re: wątek bieliźniany 24.11.05, 00:27
        W tamtych czasach to babcine gatki może i bywały pożółkłe, ale ja dostałam je
        bieluśkie, bo babcia w teraźniejszych czasach użyła teraźniejszych środków
        wybielających.
      • umasumak Re: wątek bieliźniany 24.11.05, 00:33
        kafmu napisała:

        > Znając dostęp w tamtym czasie do środków piorących i jakość tych środków ,nie
        > uwierzę,że babci reformy(bez urazy osobo o niku >reforma<wink nie pożółkły
        > w
        > pewnych miejscach.

        A o wybielaniu na słońcu nie słyszałaś? To była bardzo skuteczna metoda i jaka
        naturalna smile.
    • kafmu Re: wątek bieliźniany 24.11.05, 08:00
      Noooo nieee,słońce owszem wybiela,ale tylko rzeczy kolorowe.Białe,które leżą na
      słońcu żółkną.Możecie pisać co chcecie a ja i tak nie uwierzę w snieżnobiałą
      biel babcinych gaci.
      • ala67 A zdradź, Rafio... 24.11.05, 09:54
        ...czy suknia ślubna też była po babci? Albo chociaż welon? I czy trzymasz może
        dla córki, bo coś chyba wspominałaś, że masz?
        Ja Ci bardzo zazdroszczę tych zwyczajów, tego przekazywania pamiątek
        rodzinnych. Właśnie takie tradycje rodzinne budują w nas poczucie więzi z
        innymi jej członkami. To naprawdę wspaniałe. Na pewno jesteście cudowną
        rodzinąsmile
        Z radością założyłabym bieliznę mojej babci, nawet lekko przyżółconą (w
        przypadku rodzinnej pamiątki jest to po prostu element jej urody, jak w
        przypadku pożółkłych fotografii). Niestety, żadna z babć tym nie pomyślała, a
        teraz już o wiele za późno, wszystko przepadło, szkoda...sad
        • rafia Re: A zdradź, Rafio... 24.11.05, 17:24
          Suknię ślubną miałam własną, ale pod suknią była babcina halka i błękitna
          podwiązka - na szczęście, bo jak mówi przesąd, w dniu ślubu trzeba mieć na sobie
          coś starego, pożyczonego i błękitnego. Wierzę, że dzięki tym rzeczom moje
          małżeństwo jest takie udane smile

          Poza tym mam w domu jeszcze babcine obrusy, apaszki oraz bambosze w kratkę,
          które lubię nosić, gdy na dworze zawierucha.
          • reforma Re: A zdradź, Rafio... 24.11.05, 17:46
            Oj rafia jak ja Cie rozumiem - ja w prezencie slubnym dostalam po babci piekne
            recznie robione obrusy, haft richerieusmile) do nakrywania stołu na 24 osoby.....

            a bambosze w krate - tez mam takie za kostke cieplutkie.

            oj sentymencik sentymencik
            • utalia Re: A zdradź, Rafio... 24.11.05, 23:38
              Rafia alez ta uwaga nie byla do Ciebie ale do jednej forumowiczki, dla ktorej
              majtki po babci byly niedopuszczalen i to wlasnie ona stwierdzila, ze zwlaszcza
              takie zazolcone. I to dla mnie bylo niezrozumiale. Utalia
              • rafia Re: A zdradź, Rafio... 25.11.05, 00:10
                Ach, to zwracam honor, źle zrozumiałam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka