Dodaj do ulubionych

O tym co jest patologią

29.11.05, 19:35
wg Was chciałabym wiedzieć? Bo mamy tu dyskusje o becikowym i okazuje sie że jak ktoś ma 500 pln na głowę w rodzinie to jest to wg znakomitej większości patologiczna sprawa i dzieci absolutnie miec nie może. Jak dla mnie dyskusyjne, zwłaszcza w kontekscie realiów naszego kaju.
Za patologię uważam : alkoholizm ze wszystkimi konsekwencjami - w tym niechciane kolejne ciąże, narkomanię, bicie dzieci, nieróbstwo, noworodki porzucne na smietnikach itp
NIE uważam za patologiczną rodziny z dochodem ok 500 pln na głowę, gdzie wszyscy czyści i syci i gdzie sie kochają i szanują.
A i jeszcze - generalizowanie kto może miec dzieci i za ile - no też jakby trąci - może nie patologią ale ??? bo ja wiem - wtykaniem nosa w nieswoje sprawy... nie całkiem to ładne.
Bo są takie historie gdzie i 3000 na łeb nie dawało gwarancji normalności, a w pięknych domach piękne żony miewają pieknie pokiereszowane twarze...
Ale najfajniej najprościej 500 pln na głowę - patologlia!
Oj biedna ta nasza patologiczna Ojczyzna, gdzie tak łatwo zostać patologicznym obywatelem.
Obserwuj wątek
    • clk Re: O tym co jest patologią 29.11.05, 19:39
      nie uwazam za patologie, jak ktos ma 500 zl i czyste i najedzone dzieci.

      tylko szkoda ze takich rodzin nie jest za duzo.
    • olamad Re: O tym co jest patologią 29.11.05, 19:45
      Becikowe to oferta dla patologii, bo tylko takie rodziny mogą sie skusić na
      posiadanie wiecej dzieci z powodu tego dodatku. Taki jest chyba jego cel?? By
      zwiększyć ilość urodzeń, prawda?? Nikt o zdrowych zmysłach nie urodzi dziecka,
      bo dostanie za to 1000zł... Dla mnie to żadna motywacja.. Dodam, że średni
      dochód na "łebka" w mojej rodzinie niewiele przekracza owe 504 zł. Czyli
      teoretycznie becikowe miałoby być dla mnie..
    • bea.bea Re: O tym co jest patologią 29.11.05, 19:59
      mysle , ze dobrze wiesz o co chodzi autorce postu z patologia.....bo czy kobieta
      zarabiająca 500 zł....1000zł.....30000zł....mniej cierpi przy porodzie....
      nie musi sie zajmowac niemowlakiem tak jak kazda normalna kobieta niezaleznie od
      kasy która ma....

      jasne , że ta kasa tym dobrym matkom pomoże,,,,ale czy niektóre panie nie zaczną
      płodzic sie tylko dla kasy???.masz gwarancje...

      ZAWSZE UOGÓLNIENIA SĄ KRZYWDZĄCE...w jedna i w drugą strone...

      i chyba tak naprawde chodzi o to by jeśli państwo mialo "płacic" za dzieci
      to nie za to , ze to dziecko przyszlo na swiat,

      ale państwo powinno pomagac każdej rodzinie by mogła godnie potomka
      wychować...wykształcić...a tego za 500, 1000...czy nawet3000 nie zrobi żadna
      rodzina...

      rodzicom dzieci powinno sie ułatwiac niezależnie od tego ile
      zarabiają...odliczenia na szkołe , przedszkole...czy kursy i kólka zainteresowań
      dla dzieci...odliczenia kosztów utrzymaia dziecka przez okres jego dorastania...

      a wracając do becikowego...jak to w naszym państwie bywa....500 dostanie...ale
      kobieta zarabiająca 510...juz nie...

      a urlop maciezyński...
      ja takiego nie mam...i nie mam prawa do takiego...nawet bezpłatnego...więc
      co...moje dziecko ma wychowywać ulica....ja musze pracowac...
      • edorka1 Nie o becikowe mi chodzi 29.11.05, 20:08
        tylko o to co w kontekscie tej dyskusji wyczytałam o tym jak to ten co ma 500 pln na głowę jest głupi mając dzieci.
        Becikowe jako zacheta do rodzenia - niefajnie.
        Ale to juz chyba nieaktualne - teraz to raczej kwestia pomocy państwa dla tych ubozszych...
    • christych Re: O tym co jest patologią 29.11.05, 20:03
      według mnie takie kryterium przyznawania becikowego wyrządzi więcej szkody niż
      pożytku.
    • elza78 PATOLOGIA TO BRAK MILOSCI 29.11.05, 20:17
      teg nie wynagrodzi nawet ozlocenie potomkow szczerym zlotem i obsypanie
      brylantami smile
      • elza78 a co do becikowego 29.11.05, 20:20
        to najlatwiejsze - masz 1000 PLN i spieprzaj... dalej nie jestes juz naszym
        problemem, takie polowiczne zalatwienie sprawy...
        a kogo to zacheci do plodzenia dzieci to kazdy wie, aby zwiekszyc ilosc urodzen
        musialy by sie polepszyc ogolnie warunki bytowe w naszym kraju a tego niestety
        nie da sie zrobic od razu, stad tysiak i wypchajcie sie sianem...
    • arras-k Re: O tym co jest patologią 29.11.05, 20:42
      Ja mam 500zł. na osobę w domku. Żyje sie nam całkiem dobrze. Dziecko nas wynosi
      300, jedzenie 300, czynsz + opłaty 400 i jeszcze zostaje na "drobne wydatki"
      500zł. Nie palimy, nie pijemy i nie uważam sie za patologię. Co wiecej chcę...
      drugie dziecko!!!Nabrałam takiej chęci po tym jak mąż oznajmił mi, ze po nowym
      roku będzie zarabiał ok. 500zł. więcej.
    • kasik751 edorka 29.11.05, 21:33
      Teraz to Ty edorka uogolniasz, zeby uslyszec to, co chcesz uslyszec, czyli
      potwierdzenie, ze jak 500 to oczywiscie nie patologia.
      Bo co to znaczy: "okazuje sie że jak ktoś ma 500 pln na głowę w rodzinie to
      jest to wg znakomitej większości patologiczna sprawa i dzieci absolutnie miec
      nie może." ??
      Wg jakiej znakomitej wiekszosci? Masz na mysli 1 czy 2 osoby z watku o
      becikowym, prawda? Rozumiem, ze poczulas sie urazona, ale w tej chwili uzalasz
      sie nad soba.
      No to sluchaj: tak masz racje, 500 na glowe to nie patologia. Nawet powiem, ze
      w malej miejscowosci calkiem niezle mozna za to zyc.
      Ale tak naprawde nie o to chodzi, tylko o becikowe dla patologii. Nastapilo
      niesluszne uogolnienie, bo niechcacy w odczuciu wielu osob w worek w patologia
      wpadlo wiele innych rodzin. To tylko dowodzi jak durnym pomyslem jest to
      becikowe, przyznawane w dodatku w oparciu o takie kryteria i jedyny efekt jak
      na razie to taki, ze jeszcze ludzie nic nie dostali, a juz sie kloca.
      Pozdrawiam.
      • edorka1 Nie zupełnie 29.11.05, 21:45
        bo ja nie poczułam sie urażona. I nie o becikowe mi chodzi. Zastanowiło mnie co generalnie dzieczyny o tym myślą. I tyle. Niby czemu ja mam się urażać? I nie użalam się nad sobą, czy ja tu gdzieś napisałam za ile żyję??? Nie napisałam. Po prostu mi się takie sformułowania nie podobają.
        • kasik751 Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:04
          No to uzalasz sie nad innymi smile Ja tez sie nie zgadzam z definicja patologii,
          ktora wylania sie z tamtego watku, ale rowniez czytajac uwaznie dostrzegam, ze
          nie o to chodzi tak naprawde. Ze to akurat mocno nieprzemyslane, a akurat triss
          ma tendencje do spojrzenia na realia z punktu widzenia osoby z wyzszym
          wyksztalceniem, do tego niezlym, do tego zaradnej i do tego mieszkajacej w
          stolicy. Uwazam ze sie myli i z latwoscia uzyskasz potwierdzenie tego w tym
          watku, bo to oczywiste, stad moje stwierdzenie, ze zakladasz go, zeby sie
          pouzalac i sama przy tym uogolniasz: "okazuje sie" i "znakomita wiekszosc".
          Nic sie nie okazuje i zadna wiekszosc. Ktos tak sie wypowiedzial, trudno. Kazdy
          ma swojego konika.
          Pozdrawiam.
          • triss_merigold6 Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:15
            Kurcze, mam spojrzenie na koszty utrzymania w dużym mieście. Utrzymania bez
            własnej hodowli w ogródku, bez własnego ujęcia wody przy chałupie, w mieszkaniu
            spółdzielczym gdzie dochodzi kilka opłat do czynszu. Same opłaty to lekko
            tysiąc zeta.
            Patologia to alkoholicy, narkomani, przestępcy, osoby żyjące wyłącznie z opieki
            społecznej ponieważ nie mają życzenia pójścia do pracy. Mogę od ręki podać
            kilkanaście przykładów ludzi z bardzo biednych i dotkniętych bezrobociem
            strukturalnym regionów którzy sobie RADZĄ. Nie są wykształceni, nie kradną
            tylko szukają pracy, prowadzą agroturystyki, wyjeżdżają sezonowo itd. Ciężko
            pracują podczas gdy ich bardziej leniwi sąsiedzi chleją tanie wina pod płotem
            narzekając na ciężki los.
            • kasik751 Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:31
              No, wszystko ok. Koszty utrzymania w Warszawie sa wyzsze niz w wiekszosc innych
              rejonow kraju i 500zl nie to samo znaczy w stolicy co na Podlasiu.
              Nie wszyscy sa tez wyksztalceni, ba, nie wszyscy powinni byc wyksztalceni, bo
              ktos musi byc taksowkarzem czy krawcem. Spoleczenstwo jest zroznicowane i o to
              chodzi. Ale nie jest prawda, iz nie stac na dziecko rodzine, w ktorej na glowe
              przypada 500 - uwazam, ze takie stawianie sprawy przez Ciebie jest zbyt
              pochopne.
              Pozdrawiam.
              • triss_merigold6 Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:40
                Toż podkreślam te koszty utrzymania. Jeśli na opłaty idzie Ci miesięcznie 300
                zł, bo żyjesz we własnym domu ze studnią i kupujesz węgiel/drewno na tonę/metr
                to zostaje więcej na inne wydatki. Jak babcia pilnuje dziecka to nie wydajesz
                na opiekunkę.
                Niech będzie łopatologicznie: na osiedlowym bazarze płacę za warzywa dokładnie
                2 razy tyle co moja rodzina na targu pod Łodzią i pewnie ze 3 razy więcej niż
                ktoś kto kupuje rano pod Grójcem. Tyle, że ja tych kosztów nie zmniejszę
                radykalnie ponieważ nie kalkuluje mi się jeżdżenie pod Grójec.

                Akurat zarobki w wielu branżach najmniej od dyplomu zależą a bardziej od
                doświadczenia i zaradności.
                Koszty utrzymania są po prostu różne a bezmyslnością jest rodzenie dzieci bez
                brania pod uwagę tych kosztów. 2 tysiące na rękę w Wołosatem w Bieszczadach to
                kupa kasy, pełny wypas. Te same 2 tysiące w Warszawie to bardzo skromne życie.
                • kasik751 Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:52
                  smile) mysle ze jesli chodzi o te sprawe to sie akurat zgadzamy, ale ja i tak
                  uwazam, ze koszty utrzymania we wlasnym domu ze studnia i tona wegla na zime
                  wyniosa mniej niz 300 smile) nawet z abonamentem "darmowe wieczory i weekendy",
                  stalym laczem i kablowka
                  triss spoko - zostaje na ambitna prase w prenumeracie i ze 2 ksiazki na miesiac
                  serio mowie
                • clk Re: Nie zupełnie 29.11.05, 22:53
                  Trojmiasto.

                  Narazie nie stac nas na kupno wlasnego mieszkania (brak potwierdzenia,czy mojego
                  nie meza nie przeniosa do innego miasta za kilka miesiecy).
                  Placimy za wynajem (niemalo) + oplaty.
                  Dojazdy moje do pracy.

                  To sa juz duze koszty.
                  nie mowiac juz o samym zyciu, zakupach itd.

                  Nas narazie nie stac na dziecko.
                  nie mamy wsparcia od rodzicow, rodziny itd.

                  jak sytuacja sie ustabilizuje, bedziemy mieli dziecko
                  smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka