Dodaj do ulubionych

Problem z chrzestnymi

07.12.05, 15:57
Kochane e-mamy, mam taki problem, mam nadzieję, ze ktoś tutaj będzie w
stanie mi mądrze doradzić.
Siostra mojego męza ma dwie córeczki (8, 10 lat), dla których mój mąż jest
ojcem chrzestnym. Mąż pracuje do późna i w związku z tym to ja kupiłam
dziewczynkom upominki i zawiozłam je wczesnym popołudniem. Wróciłam do domu
zanim siostra i jej mąż wrócili z pracy, więc nie widzieliśmy się.
Podejrzewam, ze dziś wieczorem lub jutro, to oni przyjadą, zeby dać prezent
mojemu dwuletniemu synkowi, bo szwagier jest jego chrzestnym. Mogę tak
podejrzewać, bo już dwa razy święta przeżyliśmy odkąd Pawełek jest na
świecie i dwa razy tak było. I za każdym razem wygląda to tak, ze oni dostają
paczki z pracy dla swoich dzieci - słodycze. I z tych paczek wybieraja kilka
różnorakich słodyczy i przywożą je właśnie mojemu synkowi. A mój syn ma
alergię na mleko. Tzn, ze nie może jeść czekolady, róznych ciastek -
praktycznie 90% z dostępnych słodyczy zawiera mleko. Oczywiście na rynku są
słodycze, które moje dziecko może jesć i przy dobrych chęciach można je
znaleźć na półce w sklepie. Są to min miśki-żelki, ciastka bez mleka (aby się
tego dowiedzieć, trzeba przeczytać skład)czy choćby zwykłe chrupki
kukurydziane. Ale oni biorą słodycze z paczek, które sami dostali i w ten
sposób moje dziecko nie ma szans zjedzenia z tego ich prezentu czegokolwiek.
Oni mają kłopot z głowy - bo nie muszą mu nic kupować - mają prezent za
darmo. Ale mnie to wkurza! Ja kupiłam ich dzieciom ksiązki, zabawkę i
kosmetyk - nie kupowałam słodyczy, bo obie mają nadwagę... A oni "zatykają
nam gębę" słodyczami, których moje dziecko zjeść nie może.
Jest mi przykro i mam ochotę jakoś to skomentować.
Bo Pawełek dostaje słodycze nawet od obcych ludzi i zawsze są to produkty
bezmleczne, bo wszyscy doskonale wiedzą, ze syn ma tę nieszczęsną alegię.
Poradźcie co mam zrobić? Przyjąć paczkę i być wdzięczna, ze w ogóle
pamiętają? czy może odpowiednio to skomentować? a może ow góle im powiedzieć,
zeby sobie darowali i zabrali te słodcze z powrotem?
Liczę na Waszą pomoc.
Dzięki
Anet
Obserwuj wątek
    • escribir Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:05
      Ja bym im zaproponowała zabranie tych słodyczy z powrotem. A swoją drogą jacys
      niepoważni ludzie.
    • wesolek11 Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:08
      Ja uważam, że powinnaś powiedzieć. Przecież to rodzina i od dawna są
      poinformowani o alergii synka. No, chyba, że Was nie słuchają lub nie chcą, bo
      tak wygodnie. Powiedz i tyle.
    • sisters Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:09
      To dość delikatna sprawa. Ja swojej siostrze bym powiedziała, zresztą ona by
      nie wpadła na pomysł, żeby dać mojemu dziecku to co go uczula. Nie wiem jaki
      masz kontakt z siostrą, ale może chociaż spróbować. Z drugiej strony to dość
      niesympatyczne postępowanie z jej strony. Może podejdź ją z tej strony, że robi
      przykrość Twojemu dziecku, bo daje mu prezent, który trzeba mu zabrać. To dość
      podłe wobec dziecka. Powodzenia
    • aniuta75 Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:18
      Ja też bym im powiedziała żeby sobie to zabralismile i przypomniała im że moje
      dziecko jest uczulone i i tak nie zje nic z tego prezentu
    • natali101 Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:23
      ja bym im powidziała że mały nie może jeść tego
      • leli1 Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 16:29
        a ja bym w "zartach" sie zapytala czemu zrobili mikołajkowy prezent nam, a nie dziecku, bo przeciez wiedza ze jest uczulony.
        Choc gdyby to o mnie i moją siostre chodzilo to powiedzialabym prosto z mostu, zeby nie przynosili małemu słodyczy, bo żal mu to potem odbierac a zjesc i tak nie moze.
    • iwoniaw Ja bym powiedziała 07.12.05, 16:36
      że przecież wiedzą, że mały nie może jeść słodyczy, żeby na przyszłość o tym
      pamiętali i nie przywozili ich z żadnej okazji. A te, które przywiozą, to żeby
      faktycznie zabrali dla swoich córek, bo Twój synek nie powinien w zasadzie nawet
      mieć ich w domu, bo mu przykro, że są, a jeść nie można wcale.
      Nie nawiązuj broń Boże do pochodzenia tych nieszczęsnych czekoladek i staraj się
      powiedzieć to naturalnie i spokojnie. Jeśli przy kolejnej okazji słodycze
      pojawią się znowu, wtedy możesz być już mniej uprzejma i powiedzieć wprost, że
      Ci przykro, iż celowo lekceważą Twe prośby i mają gdzieś potrzeby i możliwości
      dziecka. Ale może coś do nich dotrze i sytuacja się nie powtórzy.
    • annaalex Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 17:09
      Ja bym bardzo uprzejmie podziekowala za pamiec, ale niestety beda musieli wziac
      ten prezent z powrotem, bo twoj maly jest alergikiem, a jak sa w domu to placze
      ze chce to zjesc, a ty mu musisz odmowic i jest wam obojgu przykro, a tak to
      chociaz dziewczynki sie uciesza i skorzystaja, bo ty to wyrzucisz. Podpowiedz
      im ze twoj maly moze jest zelki, chrupki, soczki, owoce, itd., bo niektorzy
      moze nie maja pomyslu skoro ich dzieci na to nie choruja. Badz serdeczna i
      wprost przepraszajaca ze musisz im to oddac, a nastepnym razem juz nie beda
      mogli miec wymowki ze nie wiedzieli, bo wyraznie wymienilas rzeczy ktore on
      moze jesc. Jesli nie poskutkuje, to nastepnym razem badz bardziej stanowcza i
      powiedz ze juz im raz wytlumaczylas, i niestety musisz to wyrzucic do smieci i
      zrob to przy nich.
    • onika27 Re: Problem z chrzestnymi 07.12.05, 21:05
      Jest tu niedaleko mój wątek w podobnym stylu.Az jestem zdziwiona że kolezanki
      daja ci tylko rady w stylu "a ja bym powiedziała"no nic ja mam podobny problem
      z teściowa która nie moze załapać od 4 lat ze synek nie je produktów z mlekiem
      no i na mikolajki a jak? Ptasie mleczkosmilekilka koleżanek na forum napisało
      mi "wyluzuj"ale ja nie moge tyle razy mówiłam a tak przykro zabierać dziecku
      czekoladkę sad no nic niektórzy sa po prostu niereformowalni a z drugiej strony
      oni na pewno wiedza że twój maluch ma alergie? moja tesciowa wie tak mi sie
      przynajmniej wydaje ale do niej po prostu nie dociera.A tak na marginesie jakie
      ciastka sa bezmleczne bo kurcze nie moge takich znależć podaj jakiej firmy No i
      dla dobra synka schowaj od razu ta paczkę sad
    • anet22 Re: Problem z chrzestnymi 08.12.05, 14:43
      Dziękuję Wam dziewczyny za Wasze odpowiedzi.
      Chrzestny się na razie nie pojawił i całkiem możliwe, ze tak zostanie, więc
      może niepotrzebnie się martwię...
      Przemyślę jeszcze tę sprawę, niewątpliwie jednak bardzo mi pomogłyście.
      Dziękuję.
      Anet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka