Dodaj do ulubionych

Męska niania

13.11.07, 23:03
Znalazłam taki oto ciekawy wątek na małym dziecku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=71462761&v=2&s=0

A wy chciałybyście zatrudnić mężczyznę do opieki nad swoim dzieckiem
gdy będziecie wracać do pracy? Waszym zdaniem mężczyzna poradzi
sobie z opieką nad maluchem? Mnie byłoby chyba obojętne czy moim
dzieckiem opiekuje się kobieta czy mężczyzna. Byleby była to osoba
rozsądna.
Obserwuj wątek
    • malila Re: Męska niania 14.11.07, 09:43
      andziulindzia napisała:
      > A wy chciałybyście zatrudnić mężczyznę do opieki nad swoim
      dzieckiem
      > gdy będziecie wracać do pracy?

      Z jednej strony chciałabym, z drugiej mam związane z męską opieką
      hmm... osobiste lęki. Nie mam jednak wątpliwości, że mężczyzna
      świetnie by sobie z opieką poradził. I uważam, że w przedszkolach
      powinni się znaleźć nauczyciele - mężczyźni. Bardzo ich tam brakuje.
    • skrzydlate Re: Męska niania 14.11.07, 09:47
      no jasne że sobi eproadzi,

      wiecie, ze wszystkie moje znajome dzieciaki chowane przez samotnych ojcow byly
      duzo lepiej przystosowane do zycia niz chowane przez samotne matki?
      moze tak trafialam, ale mamuski sa beznadziejnie nadopiekuncze
      • malila Re: Męska niania 14.11.07, 10:06
        skrzydlate napisała:
        > wiecie, ze wszystkie moje znajome dzieciaki chowane przez
        samotnych ojcow byly
        > duzo lepiej przystosowane do zycia niz chowane przez samotne matki?

        Ma ten temat to nawet, zdaje sie, jakieś badania były prowadzone. W
        każdym razie czytałam o tym:)
      • jagandra Re: Męska niania 14.11.07, 17:02
        > wiecie, ze wszystkie moje znajome dzieciaki chowane przez samotnych ojcow byly
        > duzo lepiej przystosowane do zycia niz chowane przez samotne matki?

        Pewnie dlatego, że samotni ojcowie zatrudniają kobiety-opiekunki, w przedszkolach są kobiety-wychowawczynie i dzieci nie są pozbawione kobiecych wzorów. A dzieci wychowywane przez samotne matki na ogół nie mają męskich wzorców. Zresztą samotnemu mężczyźnie wiele kobiet chętnie pomoże, bo on taki biedny, a samotnej kobiecie niekoniecznie...
        Co do zatrudnienia męskiej niani - nie wiem. Pewnie odzywają się we mnie stereotypy, ale bałabym się. Chociaż jeśli by konkretny facet wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie, to może?
        • skrzydlate Re: Męska niania 15.11.07, 16:04
          to juz byly za duze dzieciaki, obeszlo sie... wiesz... kolezanka moja.. ma do
          dzisiaj takie specyficzne logiczne podejscie do problemow, ktore kocham..
          niestety, wiekszośc kobiet jest masakrycznie nadopiekuńcza, horror po prstu, nie
          zauwazylas? mezczyźni są zdrowo i wspaniale egocentryczni, czego kazdej i
          kazdemu zycze :)
          • jagandra Re: Męska niania 15.11.07, 16:30
            Wiesz, egocentryzm mojego męża polega na tym, że nie pójdzie z dzieckiem na zwolnienie. W sytuacji gdy ja się uprę w swoim egocentryźmie i też nie pójdę, to dziecko chodzi chore do przedszkola... A i tak prędzej czy później to ja się jej chorobą zajmę. Wcale mi się to nie podoba i wcale też nie jestem nadopiekuńcza.
            • skrzydlate Re: Męska niania 15.11.07, 21:37
              nie mówiłam o Tobie a o kobietach które w swoim maciezynstwie widza rozwiązanie
              wszystkich swoich problemów, maskuja je macierzyństwem i wskutek tego chca miec
              same dzieci naokoło, i na zawsze, nawet swojego mezczyzne ubezwłasnowolnią,
              przecież to syndrom matki polki jak wykrzyknik! to taka nasza lokalna tradyszyn,
              chociaz we Włoszech też coś takiego zdaje sie funkcjonuje... macho i latino? czy
              katolicyzm?
              • jagandra Re: Męska niania 16.11.07, 09:50
                Są takie kobiety, na pewno, ale osobiście wcale takich nie znam. Może dlatego, że wszystkie bliżej znane mi kobiety pracują zawodowo i z trudem łączą pracę z opieką nad małym dzieckiem czy dziećmi. Na nadopiekuńczość pewnie nie mają czasu. Za to większa opiekuńczość ze strony ojców dzieci bywa pożądana...
                A ja jednak wylądowałam dziś w domu z małą i posiedzę pewnie cały przyszły tydzień. Ech.
              • malila Re: Męska niania 16.11.07, 14:15
                To prawda, że matki bywają nadopiekuńcze. Ale samodzielność nie jest
                najistotniejszą kwestią w wychowywaniu. W przeciwnym wypadku
                najlepszymi rodzicami byliby nieodpowiedzialni, zapici czy
                infantylni rodzice.
                • ledzeppelin3 Re: Męska niania 19.11.07, 11:55
                  "Mamuśki są nadopiekuńcze" - ale dlaczego? Może winny jest model
                  wychowania dziewczynek- "jesteś tyle warta, ile dasz siebie innym".
                  Faceci sa wychowywani w duchu :"musisz być silny i sam sobie
                  radzić", dziewczyny- w duchu wyuczonej bezradności i tego, że
                  największą wartością jest służenie innym. Poza tym problem samotnej
                  matki ma jeszcze inne podłoże (zresztą samotnej nie tylko przez to,
                  że samej, czasem przez to, że nie ma wsparcia w nieobecnym fizycznie
                  lub psychicznie partnerze)- taka matka często widzi w swym dziecku
                  bardziej swojego partnera życiowego, niż dziecko, obarcza je swoimi
                  problemami, emocjami, oczekuje od niego wsparcia...to złozony
                  problem. Natomiast samotni ojcowie- ja osobiście nie znam przykładów
                  z życia, bo to zjawisko jest, w porównaniu ze zjawiskiem samotnych
                  matek, marginalne- ale mam wrażenie, że szufladkowanie pt. dziecko
                  samotnej matki to bezradny emocjonalny kaleka, a samotnego tatusia
                  to fajny, przystosowany, "radzący sobie" człowiek to uproszczenie.
                  Samotni ojcowie też musza mieć swoje demony, którymi obarczają z
                  braku partnerki dziecko, nie mna bata... To tylko w komediach
                  romantycznych pt. "On i dziecko" wszystko tak fajowo wygląda.
      • beata2802 Re: Męska niania 14.11.07, 19:03
        > wiecie, ze wszystkie moje znajome dzieciaki chowane przez
        samotnych ojcow byly
        > duzo lepiej przystosowane do zycia niz chowane przez samotne matki?
        > moze tak trafialam, ale mamuski sa beznadziejnie nadopiekuncze

        Ja za to byłam chowana przez samotną matkę, która była beznadziejnie
        nieopiekuńcza i zazdroszczę (pewnie niesłusznie) tym dzieciom
        zaopiekowanym.
    • falafala Re: Męska niania 14.11.07, 10:08
      Acha, a zauwazylyscie, ze dzieci czesciej jednak boja sie mezczyzn niz kobiet.
      Ja juz to nieraz zauwazylam, dziecko ufniej podchodzi do obcej kobiety niz
      mezczyzny. Cos w tym jest atawistycznego najwyrazniej. Mezczyzni przedszkolanki,
      juz jednago widzialam, przyszedl na praktyke do przedszkola, corka go nie
      lubila, bo byl "dziwny". A wiecie czemu byl "dziwny", bo byl najprawdopodobniej
      homoseksualista! Nie jest to kwestia sprawdzania sie, by mezczyzna interesowal
      sie wychowaniem cudzych dzieci musi miec cechy "kobiece". Jestem pewnie
      uprzedzona, ale mezczyzny niani bym nie poszukiwala, chyba ze bylby to ktos z
      znany z rodziny.
      • malila Re: Męska niania 14.11.07, 10:18
        falafala napisała:

        > Acha, a zauwazylyscie, ze dzieci czesciej jednak boja sie mezczyzn
        niz kobiet.

        Moja córka też się przez długi czas bała obcych mężczyzn. A do
        obcych kobiet sama na ręce się pchała. Ale nie pamiętam tego typu
        objawów u moich synów.
        • kocia_noga Re: Męska niania 14.11.07, 20:46
          Mój syn w wieku 9-10 lat pomagał mi w sklepiku, często mnie
          zastępował za ladą.Kiedys pod moją nieobecnośc jakiś facet chciał mu
          wcisnąć fałszywą 50 tkę.Syn nie chciał wziąć banknotu, a facet w
          pewnym momencie na niego krzyknął.Syn spokojnie się zachował, nie
          dał się wziąć krzykiem, facet sobie poszedł.Syn nie miał wzorca ojca
          który krzyczy.
        • falafala Re: Męska niania 15.11.07, 12:26
          :-), e.. nie ... ja nie mowie o pchaniu sie na rece, bo ani ja ani moje dzieci
          nie sa az tak przytulne, ale o takim dystansie, do kobiet ten dystans jest
          delikatniejszy, szybciej sie przyzwyczajaja do nowo-poznanej kobity, a z
          mezczyznami to tak z pewna doza ostroznosci bardzo dlugo. To widac u mlodszych
          maluchow, dopiero strasze oceniaja bardziej praktycznie i szybciej sie
          przelamuja do osob, ktore po po prostu potrafia sie z nimi bawic
          • kocia_noga Re: Męska niania 15.11.07, 14:38
            falafala, czy twój mąż miał częsty i dobry kontakt z dziećmi kiedy
            były małe?
            Kusi mnie taka prosta zależność.
            Bo tak tłumaczę sobie zachowanie oszusta-krzyknął, bo livczył na
            to,że mój syn zachowa się tak jak jego dzieci- ulegnie.A mój syn
            zignorował jego krzyki, bo nie wyćwiczył się w baniu ojca krzyków.
            A więc skoro wyższa jest bariera oddzielająca twoje dzieci od
            mężczyzn, to może z jakichś konkretnych powodów.
            Nie wierzę w naturalną wrodzoną bojaźń dzieci pzred mężczyznami.
            • falafala Re: Męska niania 16.11.07, 13:44
              He he, moj maz jest najwiekszym hitem u dzieci, mnie sie nie chce bawic z nimi,
              a maz jak wraca z pracy to jest przez dzieciaki obsiadany. Zreszta tatus dla
              moja corki jest najukochanszy, jestem zazdrosna, buuuu :-D, zostaje mi jeszcze,
              poki co, synek przylepka, ale obawiam sie ze tez niedlugo.
              Ja patrzac sie na zwierzeta uwazam jednak, ze osobniki meskie statstycznie
              stanowia wieksze zagrozenie dla mlodych niz zenskie, ze wzgledu, na wielkosc,
              sile itp. Obserwuje male dzieci w tym kierunku dosc czesto udaje mi sie
              zaobserwowac wiekszy dystans do mezczyzn, dlatego jestem przekonana, ze cos w
              tym jest, no ale badan nie przeprowadzalam :-), nie wiem czy by potwierdzily to
              subiektywne odczucie, moze to tez wina mezczyzn, ktorzy mniej szczebiocza do
              dzieciakow....
              • andziulindzia Re: Męska niania 16.11.07, 23:00
                Moje dzieci są równo nieufne do dorosłych bez wzgledu na płeć.
                Potrzebują czasu na przyzwyczajenie się.

                A tak w ogóle to ciekawa jestem czy funkcja męskiej niani się
                upowszechni. Choć trochę
                • skrzydlate Re: Męska niania 18.11.07, 22:37
                  kiedy moja córka była malutka zdarzało sie ze jakieś dziecko podchodziło i
                  zaczynało sie opiekować, brało ja za rękę i "opiekowało się". Dzieciaki starsze
                  lubiły tak postępować na podwórku w stosunku do młodszych, coś tam sobie przy
                  okazji ustalali zapewne.. jakieś swoje hierarchie tak dalej... . Bardzo często,
                  dużo częściej zdarzało się, że byli to chłopcy, dla mnie bylo to niesamowite,
                  kiedy sama byłam dzieckiem mężczyźni nie okazywali postaw opiekuńczych nigdy, a
                  tu! domyśliłam sie ze mają takie wzorce
                  • jagandra Re: Męska niania 19.11.07, 09:52
                    To mi przypomniało, jak moja córka poszła pierwszy dzień do przedszkola. Gdy ją odbierałam, niewiele od niej większy chłopiec powiedział: ja ją pilnowałem, za rękę ją trzymałem :) Nie pamiętam, czy takich dokładnie słów użył, ale ewidentnie się nią wtedy zaopiekował.
                    • ledzeppelin3 Re: Męska niania 19.11.07, 11:59
                      Ja jestem za, może dlatego, że mi w opiece nad córkami ogromnie
                      pomaga dziadek (mój ojciec)- zostaje z nimi, kiedy jestem w pracy,
                      umie przewijać, zabiera na spacery i do tego jeździ na mopie:P No
                      dziewczyny za nim świata nie widzą, ale za to on nie umie utrzymać
                      dyscypliny, na wszystko im pozwala, co jest niedobre.
    • triss_merigold6 Nie zatrudniłabym 20.11.07, 09:36
      Osobiście bym nie zatrudniła mężczyzny niańki z prozaicznego powodu:
      szukałam dla syna opiekunki, która w jakimś stopniu byłaby
      odpowiednikiem babci na co dzień czyli spokojnej, ciepłej, starszej
      pani. Mimo, że mam zero zastrzeżeń do opieki nad dzieckiem w wersji
      mojego jeszcze męża to obcemu mężczyźnie nie powierzyłabym małego
      dziecka - czysto instynktowny, być może irracjonalny, odruch.

      U niańki rozsądek ma sprowadzać się do umiejętności reagowania i
      przewidywania zachowań 1-2-letniego dziecka. Prędzej wykaże się tym
      kobieta, która wychowała własne dzieci lub dziewczyna, która miała
      pod opieką młodsze rodzeństwo/studiuje pedagogikę i ma praktyki.
      Niańka ma być ciepła, serdeczna, przytulająca. Umiejętność uczenia
      dziecka i stawiania mu wyzwań jest trzeciorzędna przy zajmowaniu się
      maluchem.

      Opowieści o cudownej samodzielności dzieci wychowywanych przez
      samotnych ojców to IMO mit - panowie z czystej wygody zmuszają
      dzieci do nieraz niestosownej do wieku samoobsługi i tyle.
      • skrzydlate Re: Nie zatrudniłabym 22.11.07, 23:31
        ja opisałam tylko znane mi przypadki, nie prowadzilam badan statystycznych, ty
        zapewne tak? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka