01.03.07, 00:46
Jak to jest - mieć więcej niz jedno dziecko? Czy kocha się tak samo? Czy można
w tym samym stopniu szanować potrzeby obojga?

Zawsze chciałam mieć JEDNĄ córkę, i mam. Ale sporo osób uświadamia mi jaki to
błąd. A ja się z wiekiem upewniam, że mam racje i drugie dziecko to najwyżej z
czystego egoizmu:)) jak będę bardzo dorosła (np po 35). Chociażby na forach
czytam same okropieństwa...

Z drugiej strony mam siostrę i kuzyna w roli brata (wspólnie spędzaliśmy
wczesne dzieciństwo pod opieką babci) i wiem , że to fajne.

Hmm?
Obserwuj wątek
    • falafala Re: Dwójka 01.03.07, 09:13
      Ja nawet nie bylam pewna czy chce miec dziecko wogole, i w tym temacie bylo
      jasne jedno i koniec. Z mezem jestesmy jedynakami, wiem ze bycie jedynakiem nie
      jest straszne i wcale nie zaluje ;) W koncu 6 lat po slubie stwierdzilam, ze to
      najwyzszy czas by miec dziecko, chcielismy corke i wyszla corka. Niemowle daje w
      kosc, przeszlam przez okres niemowlecy i bylam zadowolona, moja przyjaciolka ma
      dziecko w tym samym wieku, wiecej nie planuje, choc inni znajomi maja dwojke
      mnie to nie przekonywalo. Nasi rodzice tez nie wyobrazali sobie co znaczy miec
      wiecej dzieci, sami zdecydowali sie na jedno z przekonania, ze tak lepiej. Tylko
      ten widok naszej rodziny w swieta... 4 pradziadkow, 4 dziadkow, my i jedna corka
      zasypana prezentami, wszyscy sobie ja wyrywaja. Bardzo mnie ten widok poruszyl
      nagle pomyslalam sobie ze corka bedzie samotna, my z mezem mielismy kuzynow
      (kuzyni po swiecie rozjechani i tez z jedynakami ;)), a ona nikogo, tylko
      rozpieszczajacych ja dziadkow. Pewnie gdybym pracowala to moze bym sie nie
      zdecydowala, a siedzialam z corka w domu postanowilam pojsc za ciosem i
      zdecydowalam sie na drogie dziecko.
      Pewnie, ze byloby latwiej z jednym, corka juz "samodzielna" a ja na nowo musze
      sie uzerac z niemowlakiem, ale jest fajnie :) Sa ludzie, ktorzy lubia niemowlaki
      ja nie lubie, wiec ciesze sie ze synek juz wyrasta z niemowlectwa.
      Czy czlowiek jest w stanie kochac dwojke? - jest. Nawet i 10, kazde kocha sie
      inaczej, kazde dziecko jest inne w jednym lubi sie to w innym tamto, nie mozna
      okreslic ze ktores kocha sie bardziej czy mniej, milosc sie nie dzieli milosc
      jest zawsze 100%. Babcie, ktore nie byly pewne jak to bedzie, szaleja teraz za
      dwojka :) Ciesze sie, ze poki co, nie widze by ktoras preferowala ostentacyjnie
      jednego (choc sie tego boje w przyszlosci). Wiem, ze bedzie czasami ciezko, ale
      tez bedzie milo. Mimo wszystko mam teraz wrazenie, ze nasza rodzina jest
      pelniejsza i ciekawsza. Wychowanie czlowieka to duzy obowiazek, a wychowanie
      rodzenstwa wymaga jeszcze pewnych zdolnosci negocjacyjnych by nauczyc dzieci
      umiejetnosci roztrzygania miedzy soba konfliktow. Widze, ze dzieciaki sa do
      siebie przywiazane, ze sie kochaja, wyrywaja sobie rzeczy, dra sie na siebie,
      ale sie kochaja. Mysle ze warto miec wiecej niz jedno dziecko, choc do tego
      trzeba sie przekonac, bo nic nie jest latwiejsze, wcale a wcale ;).
      Jezeli zostawia sie duza roznice miedzy dziecmi, to ma sie drugie dziecko, na
      pewno, glownie dla siebie, przynajmniej na poczatku, ja nie chcialam duzej
      roznicy jest 3 lata, taka roznica mi odpowiada, dla mnie i dla dzieci
    • verdana Re: Dwójka 01.03.07, 09:13
      Więcej dzieci, to wiecej wydatkow i mniej roboty. Poza okresem niemowlectwa,
      potem jest lepiej - bo sporo czasu dzieci spędzaja ze soba , dajac matce
      spokój. Wydaje mi się, ze kocha się dzieci w takim samym stopniu, choć może
      inaczej (kazdego kocha sie inaczej, matke inaczej niż ojca też). A szanowanie
      potrzeb dzieci? Chyba się da, pod warunkiem, zę nie będzie się ich traktowac
      zawsze jako "rodzeństwa" tylko poswieci czas kazdemu indywidualnie.
      • dagmama Re: Dwójka 01.03.07, 11:15
        Też się zastanawiam jako to jest z dwójką. Wyobraźcie sobie, że niektórzy,
        ponieważ mam SYNA, uważają za naturalne, że na tym poprzestanę. To co? Gdyby to
        była dziewczynka, to siłą rzeczy próbowałabym mieć SYNA.
        A ja chciałabym mieć córeczkę.
        Kiedy nie pracowałam, bałabym się, ze nie przekażę właściwego modelu
        zachowania, nie nauczę ambicji, rywalizacji...
        Ale teraz spoko. Próbujemy jesienią.
    • malila Re: Dwójka 01.03.07, 14:51
      sir.vimes napisała:
      > Jak to jest - mieć więcej niz jedno dziecko?

      Człowiek przestaje się tak mądrzyć;) Jak się ma jedno dziecko, to staje się ono
      punktem odniesienia przy ocenianiu innych rodziców i dzieci. Jak się ma drugie -
      inne, to zaczyna się dostrzegać swoje klapki na oczach.

      Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie - tak samo, jak na
      pytanie : jak to jest mieć dziecko. Ja chciałam mieć dzieci od zawsze, ciąża i
      dzieci śniły mi się odkąd pamiętam. Zawsze wiedziałam, że będę mieć więcej niż
      jedno. Zawsze marzyłam o gromadnym i hałaśliwym domu (w którym oczywiście mam
      swoją wyspę bezludną;)), bo zawsze marzyłam o dużej liczbie rodzeństwa.
      Najlepiej starszego:)
      Dzieci kocham tak samo, choć bywały chwile, kiedy mam obawy, że któreś kocham
      bardziej. Przyczyna jest bardzo prozaiczna: mylę wtedy martwienie się z
      miłością. Z szanowaniem potrzeb jest trochę trudniej, bo młodsze często zwykle
      domaga się tego samego, co ma starsze i jeśli tego nie dostaje, to czuje się
      pokrzywdzone. Ale obiektywnie mogę stwierdzić, że przynajmniej się staramy,
      żeby potrzeby całej trójki były zaspokojane. Również te przez nich
      niezauważane, jak np. potrzeba wypełniania obowiązków;) Jeśli więc nie są
      zaspokajane, to też raczej sprawiedliwie. A poznajemy to po tym, że wszyscy
      zgodnie protestują.
    • jagandra Re: Dwójka 01.03.07, 17:12
      Dla mnie głównym argumentem za drugim dzieckiem jest to, że jeśli nie wychowa się dzieci na wrogów, mogą być dla siebie wzajemnym oparciem do końca życia. To inne, dodatkowe relacje oprócz tych z rodzicami.
    • andziulindzia Re: Dwójka 01.03.07, 21:21
      Zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko i mam! Nigdy nie planowałam płci,
      bo to nie ma znaczenia.
      Dzieci kocha się każde inaczej. Miłości nie da się podzielić, ona się po prostu
      mnoży, choć początkowo wydaje się to niemożliwe. Jeśli potrafi się w ogóle
      zauważać i szanować potrzeby dzieci jako takich to dlaczego nie można szanować
      potrzeb dwójki czy trójki swoich własnych?
      Każdemu z dzieci zapewniamy to co najlepsze i nie tylko potrzeby materialne się
      liczą. Gdy ma się dwójeczkę okazuje się, że kolana się wydłużają żeby pomieścić
      oboje, ręce są wystarczająco silne żeby oboje nosić i przytulać. Czasem trzeba
      wykazać się morzem cierpliwości i zapasem melisy żeby pogodzić kłótnie albo ich
      nie zauważać ;)
      • sir.vimes Re: Dwójka 01.03.07, 21:49
        Obawiam się , że to działa u niektórych - nie u wszystkich.
        • verdana Re: Dwójka 01.03.07, 22:10
          Myślę, ze to działa u wszystkich, ktorzy maja obawy, ze to nie zadziała...
          Nie działa u tych, ktorzy z gory wiedza "najmłodsze kocha sie
          najbardziej", "dziewczynki sa grzeczniejsze i przytulne, a chłopcy dzicy", "ten
          najstarszy to tylko same kłopoty".
          • malila Re: Dwójka 02.03.07, 09:46
            verdana napisała:
            > "ten
            > najstarszy to tylko same kłopoty".

            Naprawdę jest taki przekaz? To dobrze, że nie wiedziałam:)
        • andziulindzia Re: Dwójka 01.03.07, 23:49
          Gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem zaczęłam się bać. Bałam, że temu starszemu
          nie poświęcę wystarczająco dużo uwagi i czasu, że zbyt szybko będzie
          musiało "dorosnąć". I bałam się, że to młodsze nie będzie tak wychuchane i
          wydmuchane jak to starsze gdy było jeszcze jedynakiem, że zaniedbam jakieś
          potrzeby noworodkowe. Ale takie myślenie do niczego nie prowadzi. Jak już
          pojawia się na świecie drugie dziecko okazuje się, że nad starszym
          niepotrzebnie sie roztkliwialiśmy przez co jest mniej samodzielne niż młodsze w
          tym samym wieku, a młodsze korzysta z doświadczenia jakie zdobyliśmy
          eksperymentując na pierwszym dziecku :) Młodsze dziecko dużo korzysta
          naśladując starszego brata czy siostrę, a starsze ma wreszcie towarzysza do
          zabaw na własnym poziomie (u nas to działa bo między moimi dziećmi jest mała
          różnica wieku). Dzieciom jest weselej, nie nudzą się tylko z dorosłymi, stają
          się bardziej samodzielne (dzięki temu, że rodzice nie mają już czasu i siły ;)
          na nadgorliwe pilnowanie i uważanie na dzieci).

          Ale fakt jest jeden: jeśli nie chcesz więcej dzieci to nie ulegaj żadnym
          namowom. Skrzywdzisz siebie i swoje dzieci.

          A jeszcze co do okropnych opisów na forum: ludzie najczęściej piszą/opowiadają
          o czymś ciekawym, a najciekawsze są "krwawe" kawałki. To tak jak z opowieściami
          o porodach: 90% porodów przebiega bez większych komplikacji, ale opowiada się
          tylko o tych strasznych.
        • malila Re: Dwójka 02.03.07, 09:58
          sir.vimes napisała:
          > Obawiam się , że to działa u niektórych - nie u wszystkich.

          Masz na myśli siebie, czy innych?
          To jest tak: jeśli chcesz mieć drugie dziecko, ale boisz się, że będziesz
          kochała któreś z dzieci mniej - to małe są szanse na urzeczywistnienie twoich
          obaw. Chyba że chcesz mieć to drugie dziecko z powodów czysto praktycznych, np.
          w celu posiadania kogoś, kto Ci na starość szklankę wody poda, albo zaopiekuje
          się chorym rodzeństwem po Twojej śmierci, albo musisz mieć koniecznie
          dziewczynkę, albo koniecznie chłopczyka, albo chcesz sobie urodzić drugie
          lepsze, bo to pierwsze nie spełniło pokładanych w nim oczekiwań itp. Ale wtedy
          nie bałabyś się, że będziesz za mało kochać.
          Jeśli natomiast nie chcesz mieć drugiego dziecka, a urodziłabyś je tylko
          dlatego, że czułabyś się zobligowana - to rzeczywiście odbiłoby się to i na
          dzieciach, i na Tobie. W związku z czym gratuluję podjętej decyzji o
          uzależnieniu posiadania potomstwa wyłącznie od Twoich własnych chęci.
          • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 10:09
            Obawiam się , że może nie działać u mnie - ale u innych pewnie też.

            "W związku z czym gratuluję podjętej decyzji o
            > uzależnieniu posiadania potomstwa wyłącznie od Twoich własnych chęci"

            Czy Ty to piszesz ironicznie? Bo jeżeli tak - to co w tym złego?

            Zresztą , są to rozważania czysto akademickie - bo nie planuję.
            • malila Re: Dwójka 02.03.07, 10:15
              sir.vimes napisała:
              > "W związku z czym gratuluję podjętej decyzji o
              > > uzależnieniu posiadania potomstwa wyłącznie od Twoich własnych chęci"
              >
              > Czy Ty to piszesz ironicznie? Bo jeżeli tak - to co w tym złego?

              Żartujesz sobie:) Przecież napisałam, że gdybyś zdecydowała się urodzić dziecko
              wbrew sobie, to źle by się to skończyło i dla dzieci, i dla Ciebie.
              • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 11:07
                Wiesz, mam zapalenie uszu i od paru dni trochę ogłupiałam... Poza tym siedzę bez
                przerwy w domu od poniedziałku - wszystko mam przynoszone :))) głowa mi pęka.
                Głupieję i już.
                Wybacz.

                Zastanawia mnie jeszcze jedno - w ilu przypadkach ludzie naprawdę chcą kolejnych
                dzieci - czy nie jest czasem (często?) tak, że rodzi się kolejne tylko dlatego,
                że jedynak to egoista itd itp.
                Chyba wolałabym kompletnie niezaplanowaną ciążę z dyskoteki niż dziecko urodzone
                by oszczędzić rodzeństwu smutnego losu jedynaka ;)

                • malila Re: Dwójka 02.03.07, 11:20
                  Oj, to współczusienko:)

                  sir.vimes napisała:
                  > Chyba wolałabym kompletnie niezaplanowaną ciążę z dyskoteki niż dziecko
                  urodzone
                  > by oszczędzić rodzeństwu smutnego losu jedynaka ;)

                  Ba, wiadomo, że lepiej być niezaplanowanym, ale kochanym niż zostać poczętym w
                  celu zaspokojenia czyichś potrzeb. Mnie z kolei dreszcz przechodzi, kiedy
                  słyszę o dzieciach rodzonych w celu pobrania krwi pępowinowej dla rodzeństwa.
                  Nie to zebym kategorycznie potępiała, ale tak mi się nieswojo robi.
                  • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 13:26
                    Jeżeli dziecko ma ciężką chorobę i ta krew pępowinowa jest niezbędna - no cóż
                    trudno się dziwić decyzji o drugim dziecku.
                    Ale dreszcz mnie przechodzi na mysl o tym co sobie czasami myślą te osoby,
                    poczęte by uratować rodzeństwo. Czytałam powieść o takiej mniej więcej sytuacji
                    (dość kiepską) całkiem niedawno - i myślałam sobie, że w takiej sytuacji
                    nienawiść między rodzeństwem jest chyba usprawiedliwiona.
                  • verdana Re: Dwójka 02.03.07, 13:27
                    Ja, akurat w tym ostatnim wypadku jestem całkowicie "za". Niby dziecko ma byc
                    narzędziem, ale od razu przychodzi na świat jako człowiek potrzebny. I jestem
                    pewna, ze nie jest przez to ani trochę mniej kochane.
                    Rodzice mają wybór pomiedzy śmiercią dziecka a urodzeniem dziecka. Czyli albo
                    żadne życie, albo dwa. Nie widze tu dylematu moralnego.
                • falafala Re: Dwójka 02.03.07, 14:14
                  Ale co ma za znaczenie dlaczego ktos zdecydowal sie na nastepne dziecko, czy
                  "los" sam zdecydowal za niego. Wazne jest jak podchodzi do tego dziecka jak je
                  kocha. Ile zna sie ludzi, ktorzy "wpadli" no i co z tego kochaja swoje dzieci
                  mimo, ze ich nie zaplanowali. Wiekszosc ludzi ktorzy maja wiecej dzieci, maja je
                  bo uwazaja ze posiadanie jedynaka to nie posiadanie rodziny. Rozbieranie na
                  czynniki pierwsze motywacji do niczego nie prowadzi. Jaka motywacja powinna
                  przyswiecac posiadaniu dziecka by byla to motywacja szlachetna, altruistyczna i
                  godna nasladowania?
                  Osobiscie znam jedna rodzine 6 dzieci gdzie kobieta powiedziala, ze uwielbia
                  dzieci. Ale ja tez mialam wrazenie, ze jest uzalezniona od posiadania
                  niemowlaka, bo juz planowala nstepne gdy jej syn mial 1,5 roku. Co znaczy
                  uwielbiac dzieci, to jej te dzieci co miala nie wystarczaly do uwielbiania? Ja
                  jej nie rozumiem, ale stac ich na to to niech maja. Moja gin pokazywala mi tez
                  zdjecie (w Szwajcarii ludzie wysylaja swoim ginekologom czesto takie zdjecia
                  informacje o narodzinach i moja gin miala cala gablotke takich zdjec, ksiazeczek
                  itd)rodziny z 11 dzieci, juz na wstepie ksiazeczki bylo napisane, ze "Kazde
                  dziecko to dar Boga", a dzieci mialay biblijne imiona. Czy motywacja religijna
                  jest szlachetniejsza motywacja niz "nie chce by moje dziecko bylo rozpuszczone"?
                  • jagandra Re: Dwójka 02.03.07, 14:31
                    W ogóle jak się szuka racjonalnych powodów, by mieć/nie mieć dzieci, to najczęściej służą one usprawieliwieniu decyzji podjętej emocjonalnie, nieracjonalnie. Najlepszym powodem, żeby mieć dziecko jest to, że się je chce mieć. I najlepszym powodem, by go nie mieć jest to, że się nie chce.
                    Wyjątkiem jest sytuacja, gdy się chce, a z jakichś powodów nie może (kwestie zdrowotne, bardzo zła sytuacja finansowa). Poza tym chyba najlepiej kierować się chceniem ;)
                    • verdana Re: Dwójka 02.03.07, 15:31
                      Święte słowa. No, moze poza wypadkiem, gdy się chce, a nie ma za co utrzymać.
                  • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 16:30
                    . Jaka motywacja powinna
                    > przyswiecac posiadaniu dziecka by byla to motywacja szlachetna, altruistyczna i
                    > godna nasladowania?

                    Hehe , ja wychodzę z założenia, ze dzieci się ma z egoizmu i tyle.
                    Dorabianie jakiejś podejrzanej , altruistycznej ideologii może przestraszyć nie
                    tylko mnie:)))
                    • andziulindzia Re: Dwójka 02.03.07, 20:33
                      A ja przyznam nie bardzo rozumiem co to znaczy mieć dziecko z egoizmu. Zgodnie
                      z wikipedią "Egoizm to nadmierna albo wyłączna miłość do samego siebie. Egoista
                      kieruje się tylko własnym dobrem i interesem, nie zwracając uwagi na potrzeby
                      innych." Więc gdzie tu miejsce na dziecko? Posiadając dziecko to siebie
                      oddajemy temu małemu człowiekowi kawałek po kawałku, spędzamy swój czas,
                      zużywamy energię i siły na wychowanie i kochanie.
                      • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 21:07
                        Dziecko jest jak najbardziej własnym dobrem :))) I nie pytamy go czy chce
                        pojawić się na świecie - więc chęć posiadania dziecka jest egoistyczna nawet
                        według wikipedii ;)
                        • falafala Re: Dwójka 02.03.07, 21:23
                          >Dziecko jest jak najbardziej własnym dobrem :)))
                          No chyba tylko z punktu widzenia "samolubnego genu";)
                          >nie pytamy go czy chce
                          > pojawić się na świecie
                          Sadze, ze jakby nie chcialo to by sie nie pojawilo, statystycznie tylko 33% chce
                          sie pojawic na tym swiecie...
                          • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 22:27
                            Moje bardzo chciało się pojawić:))
                            Jest z konfliktu serologicznego z przeciwciałami. Na dodatek do 4 mies miałam
                            niedowagę.
                            Mój prowadzący był zadziwiony tym fenomenem.
                          • sir.vimes Re: Dwójka 02.03.07, 22:28
                            Poza tym dziecko jest własnym dobrem nie tylko jako jakis tam gen. Adoptowane
                            tez bym uważała za własne dobro. w końcu obcowanie z dziecięciem inspiruje,
                            czasem nawet poprawia nastrój ;)
                            • andziulindzia Re: Dwójka 04.03.07, 21:34
                              ale chyba zapomniałaś o warunku koniecznym egoizmu: własnym dobrem ALE nie
                              zwracając uwagi na potrzeby innych. A posiadając dziecko nie da się nie zwracać
                              uwagi na potrzeby dziecka. Przez krótki okres po porodzie cały czas jest
                              podpożądkowany właśnie potrzebom dziecka. Stąd nijak się to ma do egoizmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka