polka3
15.12.05, 23:16
Wiem,wiem temat nie raz wałkowany...
Ale w dzisiejszym Mieście Kobiet na temat in vitro uderzyła mnie
niewiarygodna argumentacja przedstawiciela kościoła katolickiego przeciw in
vitro, mówiaca o uczuciach rodziców do dziecka poczętego in vitro,a
właściwie ich braku i opierająca sie na opowieści człowieka, który czuje
się sztuczny(bo został poczęty in vitro)...argumenty przeciw są dla mnie
krótko mówiąć abstrakcyjne(przykład osoby z problemami psychologicznymi) i
niehumanitarne(wartościowanie uczuc rodziców do dziecka),poza tym niespójne w
kontekscie innych myśli katolickich-np.: "zachować życie poczęte w wyniku
gwałtu",bo jak dopiero ma sie czuć osoba poczęta w ten sposób....
Mądre, spokojne i światłe kobiety ustosunkujcie się,jeśli widziałyście
program, lub też nie....