Dodaj do ulubionych

Zazwyczaj nie oglądam tego programu

20.12.05, 11:29
...bo jest nudny ale wczoraj był ciekawy temat to obejrzalam.
Chodzi o "Warto rozmawiać"
Było o singlach, o konsumpcyjnym społeczenstwie, o odkładaniu decyzji o
rodzinie, dzieciach, o tym ze ludzie nie chcą się wiązać bla bla bla

Była Grochola ( już bardziej księdzu w du...ę wejsc nie mogla choc fajnie
mowila momentami, min o dużo dającej czlowiekowi chwilowej samotności)
Domagalikowa, psycholog Joanna Heidtmann, jakiś ksiądz, publicysta, i taka
fajna babka, mloda dziennikarka- ale nie pamietam nazwiska.

Co mnie zdziwiło – Domagalik która wydawała mi się kobietą o innych
poglądach ,bardziej hmmm nowoczesnych, myslalam ze stawia na wyksształcenie,
samowystarczalnosc, ze jest toleranycjna, ze nie ma wizji kobiety-
„mąż,dzieci,dom” a tu słyszalam z jej ust
-30 –35 lat TO ZA PÓZNO na dziecko
- w ogole kobiety to odkladaja odkladaja a potem maja pretensje ze już
za pozno nie wiadomo do kogo

Ze nie wspomnę o księdziu który mnie wprost przeraził bo powiedzial że srodki
antykoncepcyjne upokarzaja kobiety........

Oglądaly program Jana Pospieszalskiego wczoraj ?

Fajna dyskusja była w sumie.
I po częsci się z nią zgadzam w kwestii tego że fajnie być singlem ale lepiej
być z kimś.
Obserwuj wątek
    • balba_77 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 11:51
      Programu "Warto rozmawiać" nie oglądam, bo mnie trochę mdli na widok
      Pospieszalskiego... ale temat faktycznie ciekawy i w sumie trochę żałuję, że
      nie obejrzałam wczorajszego odcinka... ech te osobiste uprzedzenia.
      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 11:52
        A widzisz, ja też za Jankiem nie przepadam, ale zawsze jak na niego trafię
        skacząc po kanałach to chwilę slucham i wczoraj temat mnie zainteresowal to
        zostałam z Jankiem do końca.
    • babka71 Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 20.12.05, 11:56
      Czy naprawdę uważasz, że 30-35 lat to jest akurat na dziecko????
      zgadzam się z Domagalik, to jest stanowczo za późno.., jeśli się jest singlem i
      takim chce sie pozostać..
      I zgadzam się z księdzem środki anty upokarzają kobietę, bo facet sie o nic nie
      martwi..prawda..!!?? tylko podymać i zrzucić z krzyża, mieć swięty spokój TAK??
      A w dupie !!niech się facet też martwi kurna.., a nie na gotowe zawsze kiedy ma
      ochotę...!!!!
      nie ma tak łatwo cyk i światło bo wziełam w porę tabletkę... takiego wała
      • 18_lipcowa Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:10
        Uważam że 30 lat to akurat na dziecko.
        35 może i poźno ale nie za późno.

        Środki anty upokarzają kobietę?
        Nie żartuj sobie.
        Zabezpieczaja przed niechcianą ciążą i chorobami przenoszonymi drogą plciową
        przy okazji dajac mozliwosc wspolzycia kiedy KOBIETA ma ochotę. BO kobiety TEŻ
        MIEWAJA ochote a chca byc zabezpieczone,
        No niestety w razie co kobieta w ciążę zachodzi więc uwazam ze to moja sprawa
        sie zabezpieczyć jeśli JA NIE CHCE miec dzieci a nie liczyc na faceta.
        Co nie znaczy ze uwazam ze faceci powinny byc wylaczeni z odpowiedzialnosci
        • agacz2905 Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:16
          18_lipcowa napisała:


          > Środki anty upokarzają kobietę?
          > Nie żartuj sobie.
          > Zabezpieczaja przed niechcianą ciążą i chorobami przenoszonymi drogą plciową
          Pierwsze słyszę, żeby tabletki anty zabezpieczały kogokolwiek przed chorobami
          wenerycznymi. Uch, zdziwiona jestemsmile
          • 18_lipcowa Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:19
            Napisałam ŚRODKI ANTY,,,

            A środkiem anty jest też prezerwatywa. To też 1 słyszysz?
            • cocollino1 Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:23
              No juz chyba predzej mozna powiedziec, ze np. gumki chronia przed chorobami -
              bo chronia, niz ze sa upokarzajace.
              • 18_lipcowa Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:25
                cocollino1 napisała:

                > No juz chyba predzej mozna powiedziec, ze np. gumki chronia przed chorobami -
                > bo chronia, niz ze sa upokarzajace.

                Ale ksiadz tak powiedzial i mysle ze mial na mysli wszystkie środki anty i
                mechaniczne i chemiczne.
                Naturalne ruuuleezzz!!!!!!!!
            • cocollino1 Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:24
              Zreszta jak ktos nie chce sie "upokarzac" srodkami anty moze zawsze plodzic
              dzieci w nieskonczonosc, czasem narazajac swoje zdrowie, moze szklaneczke wody
              stosowac- nie upokarza, moze NPR stosowac- badanie sluzu itp-nieupokarzajace???
              mam watpilwosci.
              • 18_lipcowa Re: Co Ty gadasz? 20.12.05, 12:26
                Myślę że najmniej upokarzajace jest stać pod mopsem z 8 dzieci.
        • babka71 Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 12:35
          Jak kobieta ma ochotę to i facet ma ochotę proste i wtedy obydwoje myslą co i
          jak zrobić ....jeśli nie chcą dziecka, a nie tylko kobitka PROSTE!!
          chyba, ale...
          W razie czego jak kobieta zachodzi w ciąże, to i Facet też jest "w ciąży" jako
          sprawca, tej ciązy, też Proste jak drut!!!
          i to NIE JEST TYLKO TWOJA SPRAWA!!!!!, BO POMIMO ZASZŁAŚ, FACET TEŻ JEST
          WAŻNY!!!
          i dlatego nadal uważam , że zanim się pójdzie do łożka jako singiel z facetem
          powinno się zapytać kolesia:
          Gdyby coś to pamietaj chwila zapomnienia ale jak bedzie nie wiem, Twoja wina
          fagasie sam chciałeś, nie ma 100% pewności....
          żadna anty u kobiet nie daje pewności podobno..a jaka anty u facetów daje 100%
          pewność????
          • 18_lipcowa Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 12:39
            No jasne że oboje myślą, dlatego właśnie są prezerwatywy. Ja chce, Ty chcesz
            ale musisz zalożyc gume.
            Jak kobieta zachodzi w ciążę to ona jest w ciązy, facet moze zwiac/wyprzec sie
            i nic nie zrobisz oczywiście tak stac sie nie musi.
            Dla stalego partnera zaufanie jest wieksze ale jak ide do lozka z gosciem
            ktorego znam trochę to moją brocha jest zabezpieczenie sie bo to ja zajde i ja
            bede w ciazy a ja np, nie chce. I juz.
            • cocollino1 Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 12:46
              No dokladnie, skoro jestem kobieta, to coz, taka natura, ze to baby zachodza w
              ciąże i jasne ze zarowno kobieta jak i facet powinni miec na wzgledzie fakt, ze
              moga zostac rodzicami jak wspolzyja (niezaleznie od stosowanej metody anty),
              ale chlopa jesli dupas z niego, a takich nie brakuje, moge co najwyzej zmusic
              do alimentow, jak mu udowodnie ze jest ojcem. Natomiast ja jako kobieta bede w
              ciazy, jak chlop se pojdzie to trudno, na sile nie zatrzymam, natomioast natury
              nie zmienisz, to my zachodzimy w ciaze, to my ponosimy mimo wszystko
              niejednokrotnie wieksze ze tak powiem konsekwencje, dlatego tez to my chcemy
              sie zabezpieczac przed konsekwencjami, ktore bardzo czesto ponosza tylko
              kobiety, bo nie maja wyjscia poprostu. Toc kobieta nie zwieje a ciazy nie
              zostawi w domusmile))
              • 18_lipcowa Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 12:54
                Dlatego ja facetom pod tym katem nigdy nie zaufam.
                • cocollino1 Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 13:04
                  i prawidlowosmile)
                  Przyanajmiej poki nie masz stalego partnera, z ktorym chcialabys miec dziecko i
                  wiedzialabys ze nie zachowa sie jak dupassmile)
          • martaglowacka Re: Co Ty gadasz? ??? 20.12.05, 14:02
            Babko71 zupełnie się z Tobą nie zgadzam!!! Jeśli razem mamy ochotę to wg Twojaj
            teorii zostaje czas tylko na prezerwatywę (no może jeszcze jakieś pianki itp).
            My myślimy wcześniej - dlatego biorę tabletki zanim mamy ochotę...I jest to
            również NASZA sprawa. Jak mam nie po drodze to Mąż wykupuje receptę, zdarza
            się, że przypomina o wzięciu tabletki. I absolutnie nie czuję się upokorzona -
            raczej czuję się komfortowo mając takie zabezpieczenie a w razie potrzeby
            możliwość regulowania cyklu.
            Co do ciąży - fajnie, że mój Mąż też "był w ciąży" - nawet tył razem ze mną smile
            Niestety brzuch musieli rozcinać mnie a nie jemu no i to ja musiałam spać (albo
            raczej nie spać) z wielkim brzuchalem. On choćby baaaardzo chciał nie mógł
            zrobić tego za mnie.
            Pozdrawiam
            Marta
        • iwoniaw Wiek matki a dziecko 20.12.05, 12:51
          Jak już tu napisała bardzo słusznie Gosia - dobrze jest być bezdzietnym z
          wyboru, póki się jeszcze ma wybór. O ile większość 30-latek może jeszcze bez
          większych problemów w ciążę zajść, o tyle w przypadku osób 35-letnich nie zawsze
          już jest z czego wybierać. To raz. Dwa, matka, która rodzi 1. dziecko w wieku,
          dajmy na to, 36 lat, w momencie, gdy zdaje ono maturę, sama dobija do wieku
          emerytalnego (a w niektórych zawodach już od dobrych paru lat jest na
          emeryturze). Na młodsze rodzeństwo dla tegoż dziecka już nie za bardzo ma
          możliwość się zdecydować nawet, jeśli by to uznała za słuszne.
          Dlatego myślę, że jeśli ktoś w ogóle nie chce mieć dzieci, to ok. Jeśli zaś chce
          je mieć, a zwłaszcza więcej niż jedno, to powinien zwyczajnie liczyć się z
          ograniczeniami fizycznymi i rzeczywiście w razie czego nie mieć pretensji do nie
          wiadomo kogo, jeśli przed 30. robił wszystko, by dzieci nie mieć, a po 40. nagle
          chciałby trójkę.
          A swoją drogą, jak myślicie - czy to dobrze dla dziecka, że ma rodziców w wieku,
          w jakim 80% jego rówieśników ma dziadków?
          Acha, żeby nie było że ja potępiam rozważne podejście do spraw powiększania
          rodziny: dziecko (mam nadzieję, że nie ostatnie) urodziłam tuż przed 30., 2 lata
          po ślubie, zatem mnie samej też te wątpliwości trochę dotyczą. Dlatego też się
          nad tym zastanawiam.
          • 18_lipcowa Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 12:56
            Jak sie rodzi dziecko w wieku 30 lat to nie jest sie w wieku ewentualnej
            mozliwej babci.
            • 18_lipcowa Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 12:56
              Bo babcia nie moze byc starsza tylko 30 lat, no chyba ze u patologii.
            • iwoniaw NO, 30 to nie, ale 40? n/t 20.12.05, 12:56

              • 18_lipcowa Re: NO, 30 to nie, ale 40? n/t 20.12.05, 12:58
                No ale co z tego?
                Gdzies jest napisane ze rodzic musi byc o te przepisowe 20-25 lat starszy i nie
                wiecej?
                Ja sie lepiej z babcia dogaduje niż z mamą i co ?
                Rodzic to rodzic, nie ważne w jakim jest wieku, wazne by mlodosci nie spedzac w
                pieluchach.
                • iwoniaw Wiesz, starość spędzana w pieluchach 20.12.05, 13:03
                  nie musi być wcale ani lżejsza, ani przyjemniejsza. Ja w ogóle nie uważam, że
                  _każdy_ POWINIEN mieć dzieci. Sama jestem rodzicem starszym niż 25 lat i nie
                  czuję się nawet jakoś specjalnie wiekowa. Ale czy jeśli następne dziecko
                  urodziłabym nie za 2-3 lata, a za 5-6, to czy to nie będzie ze szkodą dla niego?
                  Co do dogadywania się z babcią - człowiek przeważnie dogaduje się lepiej niż z
                  matką, ale to wynika z innych powodów niż różnica pomiędzy wiekiem matki a
                  dziecka. Choć bez wątpienia gdy różnica ta jest mniejsza, dziecko w ogóle ma
                  szansę na poznanie babci, a następnie na kontakty z nią. wink
                  • 18_lipcowa Re: Wiesz, starość spędzana w pieluchach 20.12.05, 13:08
                    Kobieto co Ty piszesz....
                    Jaka starość? Nawet jak sie urodzi dziecko po 35 roku to juz jest starosć?
                    Nie przesadzaj. Mlodosc jest po to by sie bawic i uczyc a nie siedziec w
                    pieluchach. To juz wole zmieniac pieluchy na starosc ,czyli ok 35 roku zycia
                    niz teraz./
                    • iwoniaw Czy ty czytasz to, co ja piszę? 20.12.05, 13:14
                      Bo już zaczynam odnosić wrażenie, że napisałam gdzieś, że dzieci należy mieć
                      zaraz po 17. roku życia i to co rok najlepiej... Przez macierzyństwo na starość
                      to rozumiem sytuację, gdy kobieta rodzi 1. dziecko w okolicach 40. i ma ok. 60.
                      jak dziecko jest nastolatkiem. Ta sytuacja przeraża mnie znacznie bardziej niż
                      pieluchy przed 30. Generalnie uważam, że 35 lat to wiek, w którym zdecydowałabym
                      się na pierwsze dziecko, gdybym chciała mieć tylko jedno. I super - można i
                      rozumiem. Tyle, że w okolicach 40. to już ZUPEŁNIE inna sytuacja, choć 5 lat to
                      niby niedużo. I o tym pisałam.
                      • 18_lipcowa Re: Czy ty czytasz to, co ja piszę? 20.12.05, 13:21
                        No piszesz o starości w pieluchach ale nie bardzo wiem od kiedy Ty starość
                        liczysz?

                        A jak dziecko ma lat 20 a mama kolo 60 tki to źle? Nie widze w tym nic złego.
                        • iwoniaw Zastanawiam się właśnie 20.12.05, 13:36
                          od kiedy tę starość mam liczyć. Nie wiem, prawdę mówiąc. Ale 60 letnia matka
                          20-latka to dla mnie wizja gorsza od 18-letniej matki noworodka, choć sama w
                          wieku 18 lat nawet nie myślałam o dzieciach i do dziś uważam, że w naszej
                          kulturze to trochę wcześnie. Po prostu tak mam - mniej się bałam (boję) mieć
                          dziecko teraz niż mieć świadomość, że dziecko dopiero będzie w wieku maturalnym,
                          jak ja już będę na emeryturze. Każdy ma jakieś schizy i mój może polega na tym,
                          że dziecka w okolicach 40. bałabym się urodzić.
                          • marta_nie_martka Iwoniaw, jak najbardziej się zgadzam 21.12.05, 11:43
                            Moja teściowa urodziła trzecie dziecko dokładnie mając 40 lat. Jej córka ma
                            teraz 17 i to nie jest dobra sytuacja. O ile teściowie super wychowali swoich
                            dwóch starszych synów, tera mają po 35 i 31 lat, o tyle nie mają juz siły i
                            zapału do wychowywania córki. Brak im cierpliwości i wyrozumiałości, którą
                            mieli 30 lat wcześniej. W tym wieku (teściowa 57 lat, teść 62) zupełnie nie
                            rozumieją pokolenia swojej córki.

                            Pewnie nie jest to zasadą, ja znam tylko ten przykład, ale do mnie przemawia i
                            sama chcę urodzić ostatnie dziecko przed 35 urodzinami.
          • lola211 Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 13:07
            W rodzinie mojego faceta jest malzenstwo, ktore poźno zostalo rodzicami- ona
            miala 40 lat, gdy urodzila pierwsza corke i 42 gdy urodzila druga.Teraz
            dziewczyny sa studentkami, to fantastyczne mlode osoby, majace swietny kontakt
            z rodzicami.Ojciec je na koncerty wozismile.Niejedno dziecko mlodszych rodziców
            moze im zazdroscic.
            • 18_lipcowa Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 13:08
              lola211 napisała:

              > W rodzinie mojego faceta jest malzenstwo, ktore poźno zostalo rodzicami- ona
              > miala 40 lat, gdy urodzila pierwsza corke i 42 gdy urodzila druga.Teraz
              > dziewczyny sa studentkami, to fantastyczne mlode osoby, majace swietny
              kontakt
              > z rodzicami.Ojciec je na koncerty wozismile.Niejedno dziecko mlodszych rodziców
              > moze im zazdroscic.


              Dokladnie. Argument o przepasci wiekowej w ogole do mnie nie trafia.
          • haganna Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 16:38
            A to doprawdy ciekawe co piszesz. Zwłaszcza, że moja BABCIA pierwsze dziecko
            urodziła w wieku 38 lat (słownie: trzydziestu ośmiu), a drugie - 42 lat. I
            jakoś nie było z tym problemów zwłaszcza, że pracowała do późnego wieku. Cóż,
            takie to były powojenne czasy. Większość "narzeczonych" zginęła na wojnie.
            Drogie panie, drodzy dziennikarze, drodzy księża, zastanówcie się najpierw, czy
            to, co mówicie ma sens.
            • haganna Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 16:39
              To do iwoniw.
            • cocollino1 Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 16:41
              No wszytko fajnie, tylko czego to dowodzi??? Tylko i wylacznie temu, ze babcia
              byla super , ze tak sie wyraze sprawnym i silnym egzemplarzem. Nie kazdy jest i
              akurat tego nie wymyslili dziennikarze, ani my tu na tym forum. Wiesz czasem
              ludzie dozywaja 100lat, nie wszyscy jednak...
              • 18_lipcowa Re: Wiek matki a dziecko 20.12.05, 17:04
                cocollino1 napisała:

                > No wszytko fajnie, tylko czego to dowodzi??? Tylko i wylacznie temu, ze
                babcia
                > byla super , ze tak sie wyraze sprawnym i silnym egzemplarzem. Nie kazdy jest
                i
                >
                > akurat tego nie wymyslili dziennikarze, ani my tu na tym forum. Wiesz czasem
                > ludzie dozywaja 100lat, nie wszyscy jednak...



                No tak ale supermłody rodzic też moze zachorować, umrzeć, prawda? odpukać,,,
                • cocollino1 Re: Wiek matki a dziecko 21.12.05, 09:35
                  No jasne, ze tak, niestety. Jednak wieksze jest prawdopodobienstwo ze umrze
                  osoba w wieku lat 80 niz 20. Albo ze urodzi zdrowe dziecko ososba majaca lat 25
                  a nie osoba majaca lat 45.
                  • 18_lipcowa Re: Wiek matki a dziecko 21.12.05, 10:17
                    cocollino1 napisała:

                    > No jasne, ze tak, niestety. Jednak wieksze jest prawdopodobienstwo ze umrze
                    > osoba w wieku lat 80 niz 20. Albo ze urodzi zdrowe dziecko ososba majaca lat
                    25
                    >
                    > a nie osoba majaca lat 45.

                    No nie wiem
                    • cocollino1 Re: Wiek matki a dziecko 21.12.05, 11:59
                      To sprawdz w gazecie nekrologi, w jakim wieku ludzie najczesciej umieraja.
                      Najczesciej powtarzam.
      • cocollino1 Re: Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 20.12.05, 12:12
        I zgadzam się z księdzem środki anty upokarzają kobietę, bo facet sie o nic nie
        >
        > martwi..prawda..!!?? tylko podymać i zrzucić z krzyża, mieć swięty spokój
        TAK??
        > A w dupie !!niech się facet też martwi kurna.., a nie na gotowe zawsze kiedy
        ma
        >
        > ochotę...!!!!
        > nie ma tak łatwo cyk i światło bo wziełam w porę tabletkę... takiego wała
        HMMMM BABKA ale to chyba juz zalezy od Ciebie jaki rodzaj antykoncepcji
        wybierzesz, nikt Ci tabletek brac nie kaze. Może się facet Twoj "upokarzać
        gumką" jak Wam to obojgu pasi. Nie bardzo rozumiem,jakie tu upokorzenie.

        A Tak ogolnie, to tak siedzialam z piżamą w ręku bo juz szlam sie myc, a tu
        Janek. ktorego tez nie lubie mnie zainteresowal (fajnie w dzinasach wygladal),
        przy okzaji posluchalam. Fajnie mowila Grochola i pani psycholog z muszelka na
        szyismile) Ksiądz z tymi srodkami anty...- nie zrozumialam go chybasmile)
        Ogólnie mi się wydaje, ze bycie singlem z wyboru jest fajne, ale do pewnego
        momentu.Ale to zalezy od ludzi rzecz jasnasmile)



        • 18_lipcowa Re: Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 20.12.05, 12:18
          No wlasnie przecież guma jako srodek chroniący oboje przed ciążą i chorobami
          zakłada facet. To on sie upokarza? Czy moze razem sie upokarzają?
          Nie czaję. Ksiądz mnie przerazil.

          A psycholog- fajna babka. Widywalam ją w roznych programach.
          • cocollino1 Re: Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 20.12.05, 12:22
            Ja tez nie rozumiem, co tu jest upakarzajacego, skoro dwoje doroslych ludzi
            decyduje sie na taki czy inny srodek antykoncepcyjny, bo np. nie chcemy miec
            wiecej dzieci, a nasz organizm jest tak skonstruowany, ze jestesmy plodni. Ja
            naprawde nie rozumiem. a gumy tez sa upokarzajace??? Ja np. nie lubie, ale NIE
            LUBIE a ie ze upokarzajace, dlatego wole inna metode stosowac, nieczuje sie
            upokorzona, czuje sie bezpieczna w tym wzgledzie i juzsmile)
            • 18_lipcowa Cocolino 20.12.05, 12:27
              Już Ci wyjaśniam
              Są upokarzajace dla kobiety, gdyż czynią ją dostępną o każdej porze dnia i
              nocy - slowa księdza.
              • wieczna-gosia Re: Cocolino 20.12.05, 12:30
                zasadniczo NPR tez czyni kobiete dostepna o kazdej porze dnia i nocy- nie wiem
                czy tez tydzien kiedy seksu uprawiac nie mozna (zaraz jakie nie mozna- pare
                moetod sie by znalazlo) robi az taka roznice.

                No ale ksiadz w konczu czlek z seksem nieobyty smile
                • 18_lipcowa Re: Cocolino 20.12.05, 12:32
                  Mi to trąci psem ogrodnika " ja nie moge to i Tobie nie dam", ale z drugiej
                  strony
                  ksiądz też człowiek - nie wierzę że nie używa sobie,,,
                • 18_lipcowa Re: Cocolino 20.12.05, 12:33
                  Tak tylko naturalne to naturalne a tu chodzi o to że kobieta swiadomie np
                  zazywa tabletki by byc dostepna i nie zajsc w ciążę wlasciwie non stop.
              • cocollino1 Re: Cocolino 20.12.05, 12:33
                AAAAAAAA, czyli to cos zlego jestsmile)) Ach ja tego rozumowania nie pojmę nigdy
                chyba. Nie to zebym rozwiązła byla. Ale z mezem nie moge sobie uregulowac spraw
                tego typu po swojemu, zebym nie zostala posadzona o upokarzanie lub o
                dostępność???

                • 18_lipcowa Re: Cocolino 20.12.05, 12:34
                  cocollino1 napisała:

                  > AAAAAAAA, czyli to cos zlego jestsmile)) Ach ja tego rozumowania nie pojmę nigdy
                  > chyba. Nie to zebym rozwiązła byla. Ale z mezem nie moge sobie uregulowac
                  spraw
                  >
                  > tego typu po swojemu, zebym nie zostala posadzona o upokarzanie lub o
                  > dostępność???

                  No, nie możesz właśnie.wink))))))))))
                  • cocollino1 Re: Cocolino 20.12.05, 12:35
                    EEEE no ja moge, i tak wyklęta jestemsmile))
                    Ale osoby, ktore naprawde są wierzące i sluchaja takich rzeczy od ksiedza to
                    maja mętlik w glowie chyba.
                    • marta_nie_martka Wierząca praktykująca 21.12.05, 11:50
                      Ja tam mętliku nie mam. Zawsze można znaleźć księdza, który inaczej patrzy
                      na "te" rzeczy smile Wybieram zdanie tego bardziej racjonalnego smile
                      • cocollino1 Re: Wierząca praktykująca 21.12.05, 12:01
                        A to chodzi o to, zeby ksiądz zgadzal sie z Twoim stylem zycia??? Nie sądzę.
              • izabela_741 Re: Cocolino 20.12.05, 15:41
                Ale jak ktos chce byc dostepny a nie chce miec (jeszcze/juz) dziecka to tez go
                upokazaja? No mnie cholewka nie upokarzaja!! Nie czuje sie upokorzona srodkami
                a. Juz bardziej czulabym sie upokorzona jak maz nie respektujac metod
                naturalnych pofikalby za mna a potem robil mi wymowki, ze mamy dziecko.
        • wieczna-gosia bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:28
          dopoki ma sie ten wybor. Pozniej to juz sie zostaje stara raszpla, playboyem
          emerytem i dziwakiem smile))

          to dokladnie jak z posiadaniem dzieci- nie miec dzieci z wyboru jest super do
          menopauzy. A jak klamaczka zapadnie to byla niefajnie.

          Dla porzadku dodam, ze podobnie jest z posiadaniem dzieci- bywaja dni ze chetnie
          obudzilabym sie jako niezamezna i bezdzietna laska lat 20 smile))
          • 18_lipcowa Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:31
            o właśnie i wniosek taki że zawsze lepiej jest mieć wybór...
            a ja się boje czasem podjąć decyzje ktora jest no...nieodwracalna. Bo mieć
            dzieci to juz nieodwracalne.
            Dlatego to mnie przeraża.
            • wieczna-gosia Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:34
              > o właśnie i wniosek taki że zawsze lepiej jest mieć wybór...
              > a ja się boje czasem podjąć decyzje ktora jest no...nieodwracalna. Bo mieć
              > dzieci to juz nieodwracalne.
              > Dlatego to mnie przeraża.
              >

              calkiem to chyba normalne smile
              • 18_lipcowa Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:40

                > calkiem to chyba normalne smile

                No wlasnie zewsząd slysze że NIE.
              • cocollino1 Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:40
                Ja bylabym lekko zaniepokojona teraz, gdybym byla samasmile)) Pewnie moj styl
                zycia bylby zupelnie inny, ale pewnie do zalozenia rodziny by mnie ciagnelo,
                tak mysle. Mam kolezanke w moim wieku, ktora jest samotna i bardzo nad tym
                boleje. Wyksztalcona fajna babka, pracuje itp. Ale czuje sie samotna baaardzo,
                a fajnego faceta jak na lekarstwo, same dupki jej sie trafiaja. I ona jest
                singlem, ale wcale nie z wyborusad((((
                • 18_lipcowa Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:41
                  Moze ma nie wiadomo jakie wymagania?
                  A moze nie trafila na dobrego faceta. Cięzko trafic, coraz wiecej maminsynkow,
                  niebieskich ptaków, alkoholików, damskich bokserów, skąpców. A jak facet jest
                  dobry, czuly, kochający to najczęsciej juz ma...faceta.
                  • cocollino1 Re: bycie singlem z wyboru jest fajne :) 20.12.05, 12:48
                    heheheh
                    wiesz az tak to nie wiem, ale znam ja od podstawowki, nadzwyczajnych wymagan
                    nie ma. W/g mnie w zlych miejscach poznaje. Bo albo knajpa (facet wykorzysta i
                    fruuuuu) albo net (facet nasciemnia, wykorzysta i fruu). Troche sama daje sie
                    robic w jajo, ale moze to desperacja, nie wiem.
          • babka71 stara purchawa tak mówią o kobiecych singlach 20.12.05, 12:39
            w wieku 35 lat, raszpla i pudernica .., he he
            • cocollino1 Re: stara purchawa tak mówią o kobiecych singlach 20.12.05, 12:49
              Ale kto mowi??? TY??? To gratulacjesmile))
              Skoro to ze ktos jest sam jest wyznacznikiem oceny czlowieka.
      • zona_wojtka Re: Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 21.12.05, 22:02
        babka71 napisała:

        > Czy naprawdę uważasz, że 30-35 lat to jest akurat na dziecko????
        > zgadzam się z Domagalik, to jest stanowczo za późno.., jeśli się jest singlem
        i
        >
        > takim chce sie pozostać..
        > I zgadzam się z księdzem środki anty upokarzają kobietę, bo facet sie o nic
        nie
        >
        > martwi..prawda..!!?? tylko podymać i zrzucić z krzyża, mieć swięty spokój
        TAK??

        Eee... Ja też czasami mam ochotę podymać i zrzucić z krzyża. Czy to źle, że
        antykoncepcję stosuję?
        > A w dupie !!niech się facet też martwi kurna.., a nie na gotowe zawsze kiedy
        ma
        >
        > ochotę...!!!!
        > nie ma tak łatwo cyk i światło bo wziełam w porę tabletkę... takiego wała
      • zona_wojtka Re: Lepiej być singlem Lipcowa!! i to do końca 21.12.05, 22:13
        Ty nigdy nie masz ochoty?
        Bo wychodzi, że nie. On nie będzie miał w domu gumy, nie będzie seksu...
        U mnie jest troszkę inaczej. To ja decyduję, jaką antykoncepcję stosuję, kiedy
        się seksujemy i jak to robimy. I nie ma problemu kiedy on chce. Wie, że można,
        bo nad tym panuję JA.
        Ja od antykoncepcji, on od zmiany opon w moim aucie np. Ot, jedno m.in. guma i
        drugie guma...
    • agacz2905 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:03
      Bardzo podobała mi się wczorajsza dyskusja, temat wbrew pozorom nie za wesoły,
      bo i o wyborach ludzkich i o braku tego wyboru - częściej niż można sądzić.
      Podczas oglądania naszła mnie tęsknota za byciem samą, ale na szczęście nie
      jakaś obsesyjnasmile. W sumie ogólny wydźwięk dyskusji w studio był taki (tak ja
      to odebrałam), że lepiej, zdrowiej i bardziej rozwojowo jest być w relacji niż
      samemu. Pod warunkiem rzecz jasna, że związek (nieformalny lub małżeński) jest
      wzajemną relacją, a nie jednym wielkim nieporozumieniem i samotnością we dwoje.
    • mamamalgosi Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:07
      Ja szczerze mówiąc nigdy nie oglądałam tego programu, bo nie przepadam za
      prowadzącym... ale wczoraj też obejżałam smile Chyba za sprawą gości jakich
      zaprosił. Temat ciekawy choć mnie już nie dotyczy. Bardzo mi się podobała
      dyskusja na temat wyborów człowieka w różnych sytuacjach. Też mnie martwi
      opóźniający się wiek rodzących pierwszy raz - choć sama urodziłam dopiero jak
      mialam 28. Pozdrawiam
      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:11
        a czemu Cie to martwi?
        • mamamalgosi Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:31
          Bo wiele jest przypadków że te późne ciąże są trudne a coraz więcej że w ogóle
          dziewczyny nie mogą zajść. Zaberają się za leczenie niepłodności po 30-tce
          i czasem mogą nie zdążyć zajść.

          Muszę kończyć bo mała się obudziła

          Wesołych Świąt smile
    • c-o-s-m-o-s-k-a Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:08
      Oglądałam. Ta dzinnikarka była z OZON - u, też nazwiska nie pamiętam. Chyba
      pierwszy raz trafiłam na ciekawy temat u Pospieszalskiego. Uważam, że to jest
      każdego indywidualna sprawa, czy decyduje się być sam, czy zakładać rodzinę.
      Fajnie jest posłuchać wypowiedzi na ten temat, aczkolwiek uważam, że jest wiele
      ważniejszych tematów, o których można dyskutować i polemizować.
      P.S. Nie wiedziałam, że Grochola pracuje w biurze matrymonialnym
      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:12
        Grochola pracowala w biurze. Tak zrozumialam.

        Co do bycia samemu czy z kimś, rzeczywiście lepiej byc samemu niz z byle kim,
        ale z drugiej strony nie ma co od ludzi uciekać ,tylko dlatego ze przyjelo sie
        zasade "chce byc sama/sam"
        • c-o-s-m-o-s-k-a Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:33
          Nie miałam na myśli uciekania od ludzi i ezystowaniu w pojedynkę, w dosłownym
          znaczeniu tego słowa. Chodzi o to, że jeżeli ktoś zdecydował się być singlem,
          to żadne statystyki ani niczyje namowy tego nie zmienią. A uważam do tego, że
          p. Grochola na ten temat powinna coś wiedzieć. Lepiej być samemu niż mieć za
          sobą kilka rozwodów.
          • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:36
            Oczywiście zgadzam się z Tobą. Mimo tych kilku milionow singli w PL to nadal
            panuje przekonanie o stadnym trybie życie u nas a osoba samotna, latami
            niezwiązana z nikim bo nie chce/bo sie uczy/pracuje/ma absorbujące pasje
            jest ...hmm "dziwna" .Szczegolnie jest dziwna jesli jest kobietą, b owg
            niektorych każda dziewczyna marzy wręcz o wyjściu za mąż?
            • c-o-s-m-o-s-k-a Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:41
              Ile jest takich małżeństw, gdzie to właśnie ta para, która ślubowała sobie
              miłość do grobowej deski, składa się z dwóch singli, gdyż po jakimś czasie ich
              drogi w taki lub inny sposób się rozeszły. Tego nikt nie komentuje. Dziwne.
              Wolałabym być sama, niż samotna z obrączką na palcu.
              • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:43
                c-o-s-m-o-s-k-a napisała:

                > Ile jest takich małżeństw, gdzie to właśnie ta para, która ślubowała sobie
                > miłość do grobowej deski, składa się z dwóch singli, gdyż po jakimś czasie
                ich
                > drogi w taki lub inny sposób się rozeszły. Tego nikt nie komentuje. Dziwne.
                > Wolałabym być sama, niż samotna z obrączką na palcu.

                Jasne że tak.
                Wiele małżenstw jest pustych, składa sie z dwojga samotnych ludzi, gdzie kazdy
                ma swoich znajomych , zajecia no ale w razie co - babka ma męza? ma. na
                urodziny do cioci z męzem przyjdzie? przyjdzie. To znaczy ze jest ok.
                • cocollino1 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 12:53
                  no masz racje, tylko, ze takie malzenstwa i tak predzej czy pozniej koncza sie
                  rozwodem
                • babka71 .....?? o tej babce która z meżem na urodziny 20.12.05, 13:25
                  to chyba nie o mnie tylko taka przenośnia ..he he
                  chyba muszę zmienić nicka..!!!
        • babka71 Marta moja znajoma singiel do 35 -ciu lat 20.12.05, 12:50
          od dwóch lat jest matką, fajnie ale:
          teraz dobija do 40-ki
          ma za męża faceta lat 62 , ...róznie w życiu bywa..
          także masz czas....
          • 18_lipcowa Re: Marta moja znajoma singiel do 35 -ciu lat 20.12.05, 12:59
            Jasne ze mam czas, zwazywszy ze dobijam poki co powolutku do 25.
    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 16:11
      Wiesz, wydaje mi się, że (a'propos wieku) chodziło o to, iż po 30-ce wzrasta
      ryzyko chorób genetycznych. Tak się składa, że mój m. pracuje w poradni dla
      dzieci upośledzonych, duża część (ale nie chcę generalizować, nie bijcie
      mnie!!!) dzieci z np. Downem mają rodziców starszych, a zwłaszcza matki -
      właśnie takie, które zaszły w 1-ą ciążę po 35 roku życia. natura ma swoje
      prawa, tego nie da się obejść.
      Nie potępiam ludzi, którzy wcale nie chcą mieć dzieci, ale - jak chcą, tylko
      trochę później, to powinni się zastanowić, czy przez swój egoizm (bo chcą się
      wybawić, itp.) nie narażają dziecka na nieodwracalne uszkodzenie genetyczne -
      przed tym najlepsze witaminy nie ochronią. Myślenie: "ach, urodzę dziecko jak
      będę miała 35 lat, do czegoś dojdę, napewno zespół Downa mnie nie dotyczy, no
      bo MNIE??" nie jest zbyt mądre - nieprawdaż? Ale jakże częste...
      Pozdrawiam
      wana
      Pozdrawiam
      wana
      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 17:05
        A od czego są badania prenatalne i podziemie aborcyjne?
        • syla113 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 18:08
          podziemia aborcyjne????
          to obrzydliwe i podle usuwac ciaze takie jest moje zdanie , nie wyobrazam sobie
          tego...zachodze w ciaze ide na badania , okazuje sie ze dzicko jest chore wiec
          ide na zabieg i pozbywam sie problemu , czy dziecko mozna zareklamowac?koszmar
          mamy pokolenie egoistow , rozumiem ped za dobrobytem za lepszym zyciem , ale
          wszystko ma swoje granice
          pozdrawiam
          • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 18:27
            Tak
            Zachodzę w planowaną ciąże.
            Robię badania prenatalne. Jeśli dziecko jest cięzko chore, ma chorobę
            genetyczną, wadę ktora sprawi że jego życie bedzie ciężkie - usunę ciążę i będę
            próbowała dalej.
            • wieczna-gosia Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 09:24
              ale lipiec,
              fakt ze sa badania prenatalne i podziemie aborcyjne nie rozwiazuje samego
              problemu czyli ze po 35 roku zycia wzrasta ryzyko wad, no nie?

              usunę ciążę i będę
              >
              > próbowała dalej.
              rodzi mi sie zdrowe dziecko, ma wypadek w skutek czego zostaje kaleka- zostawiam
              je w przytulku i bede probowala dalej.

              Kto da wiecej?
              • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:13
                wieczna-gosia napisała:

                > ale lipiec,
                > fakt ze sa badania prenatalne i podziemie aborcyjne nie rozwiazuje samego
                > problemu czyli ze po 35 roku zycia wzrasta ryzyko wad, no nie?

                dla mnie rozwiązuje.

                > rodzi mi sie zdrowe dziecko, ma wypadek w skutek czego zostaje kaleka-
                zostawia
                > m
                > je w przytulku i bede probowala dalej.

                czym innym jest wypadek losowy czym innym mozliwosc zaplanowania
                • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:42
                  Kochana, wybacz, ale do tej pory czytałam Twoje posty z... hm..., jak to
                  nazwać... pobłażaniem? Nie, raczaej z szacunkiem dla odmiennych poglądów osoby,
                  która wyraża swoje zdanie, ale nie bardzo orientuje się w temacie. Teraz
                  zobaczyłam Cię inaczej - potworna, cyniczna, egoistka, żeby nie napisać gorzej.
                  Nie chcesz dzieci? Nie miej, ale nie załadaj, że jak dziecko z Twojej winy (bo
                  niestety, ale jeżeli z pełną świadomością decydujesz się na pierwszą ciążę po
                  35, to Ty zwiększasz ryzyko wad genetycznych u dziecka, i to całkiem świadonie)
                  będzie nie tak idealne, jak zaplanowałaś, to się go pozbędziesz?
                  Nie obrażaj się, ale taka jesteś w moich oczach. Z osoby o ciekawych, acz
                  kontrowersyjnych poglądach spadłaś prosto w błoto. Może Ci to wisi, ale...
                  Pozdrawiam
                  wana
                  • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:46
                    Trudno, nie zalezy mi by wygladac dobrze w oczach obcych osob.
                    Jesli egoizem i cynizmem jest chec posiadania zdrowego dziecka to niech bedzie.
                    Ale to moje zycie i moj wybor i zrobie to co bede uznawala za sluszne.
                    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:51
                      Nie, egoizmem i cynizmem jest samemu doprowadzać do tego, że dziecko może nie
                      być zdrowe, a to już różnica.
                      Pozdrawiam
                      wana
                      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:56
                        wana napisała:

                        > Nie, egoizmem i cynizmem jest samemu doprowadzać do tego, że dziecko może nie
                        > być zdrowe, a to już różnica.
                        > Pozdrawiam
                        > wana


                        Jezus maria co Ty bredzisz kobieto?
                        • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:33
                          A zgadnij?
        • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:35
          Gratulacje, super rozwiązanie. Zrobisz badania prenatalne, okaże się, że masz
          dziecko z wadą, no to HOP i pod nóż? Gratuluję.
          Nie chcesz mieć dzieci - OK, twoja sprawa, nie wszyscy muszą, ale trzeba się
          zastanowić, czy decydując się na dziecko, naprawdę należy je odkłądać na
          później - zwłaszcza, jeżeli ma się w odwodzie "podziemie aborcyjne".
          Pozrawiam
          wana
          • triss_merigold6 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:41
            No, ja robiłam badania prenatalne mając 30 lat z nastawieniem, że jak coś nie
            halo to ciąże usunę. Nawet ustawowo miałabym do tego prawo w razie ciężkiej
            wady płodu. Prawdopodobieństwo było znikome ale chciałam mieć taką pewność jaką
            dają możliwości medycyny. To takie dziwne, że chce się uniknąć jakichś sytuacji?
            • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:48
              Nie, nie to jest dziwne - ja też zrobiłabym te badania, ale jeżeli miałabym
              możliwość zminimalizowania ryzyka, to sama bym je zminimalizowała, chociażby
              poprzez zajście w ciążę wtedy, gdy mój organizm jest najlepiej do tego
              przygotowany.
              Poza tym 30-ka to nie 35-ka, niestety, im później, tym ryzyko jest większe.
              Pozdrawiam
              wana
              • triss_merigold6 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:50
                Tyle, że nie każda kobieta (nawet jeśli chce miec dzieci) do tej magicznej 30-
                tki znajduje odpowiedniego partnera. Różnie się w życiu plecie. Czasem po 35
                roku życia kobieta chce mieć kolejne dziecko na przykład.
                • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:56
                  Tak, tylko że ryzyko znacznie wzrasta w przypadku pierwszego dziecka.
                  Nie chodzi mi o to, żeby nie mieć dzieci po 30-ce, ale o to, żeby zdawać sobie
                  sprawę, jakie mogą być konsekwencje, zwłaszcza po 35-ce i nie twierdzić
                  cynicznie, że "nie udało się? No to dzidziś won, a ja znowu próbuję".
                  Pozdrawiam
                  wana
                  • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:58
                    Nie przeżywaj tak.
                    To nie twoja sprawa kiedy ktos chce miec dziecko, czy majac lat 20 czy 35.
                    Poki mozna i poki sie chce uwazam ze kazdy ma prawo probowac.
                    A nie kazdy chce miec chore dziecko, dlatego jesli badania prenatalne wykaza ze
                    tak jest usune ciaze.
                    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:38
                      Być może nie moja, ale - jak sama wielokrotnie powtarzasz - mam prawo wyrazić
                      swoją opinię. A jest ona taka, że po 35-ce kobieta decydująca się na dziecko
                      powinna brać pod uwagę możliwość wad genetycznych u dziecka. A o głupocie
                      panienek "jak będzie chore, to usunę" - też mogę mieć swoje zdanie. Prawda?

              • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:56
                wana napisała:

                > Nie, nie to jest dziwne - ja też zrobiłabym te badania, ale jeżeli miałabym
                > możliwość zminimalizowania ryzyka, to sama bym je zminimalizowała, chociażby
                > poprzez zajście w ciążę wtedy, gdy mój organizm jest najlepiej do tego
                > przygotowany.
                > Poza tym 30-ka to nie 35-ka, niestety, im później, tym ryzyko jest większe.
                > Pozdrawiam

                No i wlasnie dlatego zrobię badania prenatalne,
                > wana
                • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:58
                  Tak, tyle tylko, że Ty masz gotowy scenariusz: teraz się wybawię, potem
                  spróbuję, a jek się nie uda, to się wyskrobię.
                  Gratulacje.
                  Pozdrawiam
                  wana
                  • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:00
                    wana napisała:

                    > Tak, tyle tylko, że Ty masz gotowy scenariusz: teraz się wybawię, potem
                    > spróbuję, a jek się nie uda, to się wyskrobię.


                    To nie tak.
                    Bardzo bym chciala NIE MIEC TAKICH MYSLI.
                    Ale jesli okaze sie ze dziecko ma ciezkie wady rozwojowe to nie zdobede sie na
                    takie poswiecenie jak wychowywanie go a jasne jest to ze nie oddam do
                    przytułku. Juz wole nie urodzic.
                    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:43
                      I tu Cię popieram, lepiej nie urodzić, ale jeszcze lepiej nie decydować się na
                      dziecko w pewnym wieku.
          • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 10:44
            wana napisała:

            > Gratulacje, super rozwiązanie. Zrobisz badania prenatalne, okaże się, że masz
            > dziecko z wadą, no to HOP i pod nóż? Gratuluję.

            Zalezy jaka wada. Jak np poważna wada to tak.

            > Nie chcesz mieć dzieci - OK, twoja sprawa, nie wszyscy muszą, ale trzeba się
            > zastanowić, czy decydując się na dziecko, naprawdę należy je odkłądać na
            > później - zwłaszcza, jeżeli ma się w odwodzie "podziemie aborcyjne".

            Jasne że nalezy odkładać na lepszy czas. Na wtedy kiedy JA BEDE CHCIAŁA.
            • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:13
              To bądź na tyle dorosła i odpowiedzialna, żeby przyjąć wszelkie konsekwencje, i
              te dobre, i te złe. Jak na razie, z dojżałością jesteś na bakier.
              Pozdrawiam
              wana
              • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:17
                wana napisała:

                > To bądź na tyle dorosła i odpowiedzialna, żeby przyjąć wszelkie konsekwencje,
                i
                >
                > te dobre, i te złe. Jak na razie, z dojżałością jesteś na bakier.
                > Pozdrawiam
                > wana

                Dlaczego? Dopoki mogę cos kontrolować i podejmować decyzje bede to robila.
                • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:37
                  Nie nad wszystkim możesz mieć kontrolę.

                  Pozdrawiam
                  wana
                  • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:40


                    Ale nad tym mogę
                    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:00
                      Wiesz, pisałam, że mój m. jest lekarzem m.in. w ośrodku dla dzieci
                      upośledzonych umysłowo - zdziwiłabyś się, gdybyś się dowiedziała, ilu ludzi z
                      tzw. świecznika (polityka, kultura, itp.) przyrowadza tam swoje dzieci. Oni też
                      myśleli, że mają kontrolę.
                      Pozdrawiam
                      wana
                      • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:02
                        No i ?
                        • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:08
                          Przeliczyli się. Wnioski wyciągnij sama.
                          Pozdrawiam
                          wana
    • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 16:11
      Wiesz, wydaje mi się, że (a'propos wieku) chodziło o to, iż po 30-ce wzrasta
      ryzyko chorób genetycznych. Tak się składa, że mój m. pracuje w poradni dla
      dzieci upośledzonych, duża część (ale nie chcę generalizować, nie bijcie
      mnie!!!) dzieci z np. Downem mają rodziców starszych, a zwłaszcza matki -
      właśnie takie, które zaszły w 1-ą ciążę po 35 roku życia. natura ma swoje
      prawa, tego nie da się obejść.
      Nie potępiam ludzi, którzy wcale nie chcą mieć dzieci, ale - jak chcą, tylko
      trochę później, to powinni się zastanowić, czy przez swój egoizm (bo chcą się
      wybawić, itp.) nie narażają dziecka na nieodwracalne uszkodzenie genetyczne -
      przed tym najlepsze witaminy nie ochronią. Myślenie: "ach, urodzę dziecko jak
      będę miała 35 lat, do czegoś dojdę, napewno zespół Downa mnie nie dotyczy, no
      bo MNIE??" nie jest zbyt mądre - nieprawdaż? Ale jakże częste...
      Pozdrawiam
      wana
      Pozdrawiam
      wana
      • triss_merigold6 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 20.12.05, 18:35
        To proste: można zrobić badania prenatalne wykrywające najbardziej powszechne
        wady genetyczne i zadecydować co dalej.
        • mamadacja Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:07
          Moja mama urodziła mnie w wieku lat 30-stu, mojego brata jak miała lat 36.
          Jesteśmy względnie zdrowi (no może psyche niedomagasmile). Ja synka urodziłam mając
          lat 22, nie będąc patologią - po prostu przyszedł na mnie czas. Ale jak braliśmy
          ślub kościelny z mężem mając po 20 lat to księża - propagatorzy wczesnych ciąż -
          byli prawie oburzeni,że po co ten ślub skoro wpadki nie ma?? W dwóch parafiach
          to samo - żeby nie zwalać na księdza jako po prostu człowieka. Więc jedno to
          sprawa co księża gadają na temat wczesnych ciąż a strasznie się dziwią jak
          młodzi ludzie chcą się hajtać bez wpadkisad A sprawą zupełnie inną jest kwestia
          gotowości młodej kobiety do wychowywania dziecka - jeśli Lipcowa teraz nie chce
          mieć dziecka, to kto ma prawo ją do tego zmuszać? W imię czego? Biologii? Tu
          jednak od biologii ważniejsza jest psychika - gotowość do podjęcia takiej
          odpowiedzialności. W tej kwestii popieram Lipcową w 100%smile
          • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:17
            Nikt nie ma prawa nikogo zmuszać do macierzyństwa, to prawda. Jeżeli jest to
            świadoma decyzja, to OK, ale jeżeli nagle ktoś po 35-ce zapragnie mieć pierwsze
            dziecko, to powinien zdawać sobie sprawę z zagrożeń. Pzeraża mnie poprostu
            cynizm, z jakim mówi się, że w razie czego można usunąć. Ot, i tyle...
            Pozdrawiam
            wana
            • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:18
              wana napisała:

              > Nikt nie ma prawa nikogo zmuszać do macierzyństwa, to prawda. Jeżeli jest to
              > świadoma decyzja, to OK, ale jeżeli nagle ktoś po 35-ce zapragnie mieć
              pierwsze
              >
              > dziecko, to powinien zdawać sobie sprawę z zagrożeń. Pzeraża mnie poprostu
              > cynizm, z jakim mówi się, że w razie czego można usunąć. Ot, i tyle...
              > Pozdrawiam
              > wana


              Nie rozumiesz. Gdybym zaszła teraz, albo 5 lat wcześniej też bym zrobiła bad.
              prentalane.
              • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:28
                Ale nie o tym mówię, ja jak najbardziej popieram badania prenatalne!!!
                Chociażby dlatego, że wiele rzeczy można wyeliminować na etapie płodowym!!!
                Chodzi mi tylko o to, że kobiety, które odkładają pierwsze dziecko na ok. 35-kę
                świadomie narażają je na wady genetyczne, na swoistą rosyjską ruletkę. Trzeba
                się do pewnego czasu dookreślić: chcę mieć dzieci, lub nie. I to jest OK. Potem
                trzeba się zastanowić, czy z punktu widzenia dziecka nie lepsza byłaby adopcja.
                Pozdrawiam
                wana
                • 18_lipcowa Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 11:31
                  wana napisała:

                  > Ale nie o tym mówię, ja jak najbardziej popieram badania prenatalne!!!
                  > Chociażby dlatego, że wiele rzeczy można wyeliminować na etapie płodowym!!!
                  > Chodzi mi tylko o to, że kobiety, które odkładają pierwsze dziecko na ok. 35-

                  >
                  > świadomie narażają je na wady genetyczne, na swoistą rosyjską ruletkę. Trzeba
                  > się do pewnego czasu dookreślić: chcę mieć dzieci, lub nie. I to jest OK.
                  Potem
                  >
                  > trzeba się zastanowić, czy z punktu widzenia dziecka nie lepsza byłaby
                  adopcja.
                  > Pozdrawiam
                  > wana


                  Przesadza.
                  • wana Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 12:46
                    Jesteś pewna?
    • dario.plus2 do: wana 21.12.05, 12:56
      Przeczytaj moją krótką historię:
      Pobraliśmy się z mężem mając 22 i 23 lata. Mogliśmy od razu mieć dziecko - ja
      kończyłam studia, mąż już pracował, warunki mieszkaniowe nie przeszkadzały. Nic
      tylko szczęśliwie powiększać rodzinę. I co? I nic. Piętnaście lat starań,
      wyczekiwań, leczenia (już nawet nie wiem ile forsy poszło na badania, lekarzy,
      kliniki, lekarstwa), w końcu już nic nie zostało - tylko rezygnacja. Myśleliśmy
      już o adopcji.
      W zeszłym roku, mając 37 lat nagle zaszłam w ciążę i urodziłam syna (zdrowego,
      fantastycznego). Ciążę przeszłam śpiewająco - zero dolegliwości, utyłam 9
      kg,zrobiłam badania prenatalne, 24 godziny po cesarce chodziłam, brałam
      prysznic. Karmiłam przez 11 miesięcy.

      Dziś mój syn ma 13 miesięcy, ja 38 lat i mam zamiar jeszcze długo być młoda.

      Bo wiesz co - ja jestem młoda, mimo, że przekroczyłam tę magiczną liczbę 35
      lat, którą ty tak natrętnie cytujesz jako granicę (czego? - starości?,
      stetryczenia?).

      W pierwszej chwili zrobiło mi się bardzo przykro - odniosłam wrażenie, że dla
      ciebie 35 lat to wiek, po którym człowiek się rozsypuje.
      Uwierz mi, że nie - nawet mając trochę więcej można cieszyć się z każdego dnia.
      I jeszcze jedno - nie oceniaj tak łatwo nieco starszych matek, bo nic nie wiesz
      o powodach dlaczego mają dziecko w tym wieku.

      Renata
      • cocollino1 Re: do: wana 21.12.05, 13:03
        Ludzie!!!
        Po pierwsze gratulacje!!!! To wspaniale, ze tak się u ciebie ułożylo!!!!!!!!!
        Tylko się cieszyć. Ale chyba sama wiesz, skoro staralas sie o dziecko przez
        tyle lat, ze po 35 roku zycia ZWIĘKSZA się ryzyko urodzenia dziecka z wadą
        genetyczną. Tu nikt nie mowi, ze mlode kobiety nie rodza chorych dzieci, a
        kobiety po przekroczonej magicznnej 35 rodza zawsze chore dzieci. Umiaru we
        wszystkim zycze. W czytaniu tez.
      • wana Re: do: wana 21.12.05, 13:18
        Przepraszam, jeżeli poczułaś się urażona, nie chciałam nikogo urazić - przejdź
        na początek moich wypowiedzi - piszę, że po 35-ce wzrasta ryzyko zachorowania.
        Nic nie pisałam o tym, że to jest regułą. Poza tym piszę wyraźnie, że mam na
        myśli te dziewczyny, które beztrosko (a nie z powodów od nich niezależnych)
        odkładają macierzyństwo na potem, mając w rezerwie aborcję.
        Ciebie przepraszam, źle mnie zrozumiałaś, może w pewnym momencie posłużyłam się
        zbyt dużym skrutem myślowym, ale ogólnie zdania na temat beztroskiego podejścia
        do posiadania dzieci nie zmienię.
        Pozdrawiam
        wana
        • wana Re: do: wana 21.12.05, 13:49
          O rany, miało być: "skrótem"
          smile))
    • g0sik Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 13:06
      Pierwsze dziecko urodziłam mając 30 lat, na drugie być może zdecyduję się po 35
      roku życia. Wiem, że ryzyko wzrasta, ale to nie znaczy, że jestem gotowa
      urodzić ciężko upośledzone dziecko. To, że chcę mieć drugie dziecko nie znaczy,
      że urodzę pomimo wszystko. Zostawiam sobie prawo wyboru i nie wykluczam decyzji
      o ewentualnej aborcji. Możesz mnie uważać za egoistkę, oprócz tego jestem
      realistką i wiem, że nie jestem skłonna do takich poświęceń.....
      I nie każdy odsuwa decyzję o macierzyństwie żeby się wyszaleć - niektórzy
      myślą, co mogą dać dziecku i jeśli w danym momencie niewiele to świadomie nie
      powołują go na świat tylko dlatego, że biologicznie to ostatni dzwonek.
      Nie poddaję się biernie temu, co przynosi los - jeśli mogę dokonuję wyborów
      najlepszych dla mnie.....

      • cocollino1 Re: Zazwyczaj nie oglądam tego programu 21.12.05, 13:11
        I supersmile))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka