21.12.05, 11:47
Witam.
Moj mąż po 6 miesiącach wrócił do kraju i powoli zaczynam wątpić czy wogóle
się z tego ciesze? To pierwsza sprawa która mnie męczy, ogólnie mam dość
wszystkiego, nawet własnego dwuletniego brzdąca, co do tej pory się raczej
nie zdażało. Mam dość dzielenia swego czasu miedzy prace domowe, opieke nad
dzieckiem i kończeniem dziennych studiow 80 km od domu ( co wiąże sie i z
kosztami i z dojazdami) no i pisaniem pracy magisterskiej. Wiem i rozumiem że
mąż pracuje aby nas utrzymywać ,ale czy przez to jemy nalezy sie np
niedzielny wypad na narty a mnie nie, bo i tak siedze w domu i nic nie robie
a on pracuje? Sama juz nie wiem jak jest, jak powinno byc. chce isc do pracy
i podzielic opieke nad synem z mężem, ale boje sie ze nie znajde pracy ktora
musze dzielic z domem, opieka nad dzieckiem i studiami, no i jeszcze
musialabym zarobic tyle zeby to mialo sens.. o Boze sama nie wiem co mysle,
co robie i co pisze. Nie wiem co mam na to poradzic, ze opieka nad dzieckeim
nie jest moim jedynym marzeniem, mam wyrzuty sumienia ze jestem przez to co
czuje zla mama, ze zle gotuje( bo synek u babci jadal o wiele chetniej niz w
domu), no i jeszcze jestem, zla zona bo zamiast wspeierac meza w stersujacej
pracy to mu wypominam narty i to ze sie nie opiekuje dzieckiem.
Nie wiem czy ktos to zrozumie, bo sama jak czytam co napisalam nie za bardzo
do mnie trafia, ale chcialam wyrzucic to z siebie.
A no i jeszcze babcie, ktore mowie" ucz sie, ucz, my Ci sie dzieckiem
zajmiemy a Ty sie tylko ucz!, my i tak nie pracujemy zawodowo to Ci pomozemy"
A jak trzeba przy dziecku zostac, to jedna babacia nie moze bo zapracowana, a
druga akurat ma jakies wazne wyjscie. (
Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • wesolek11 Re: depresja? 21.12.05, 12:08
      Może i zmęczenie, postaraj sie w święta odpocząć, to moze inaczej spojrzysz na
      pewne sprawy. Ale nie ulega wątpliwości, że dziecko jest wspólne i mąż powinien
      się też zajmować. Jakie narty? Ja bym swojemu dała taki wyjazd! Albo razem,
      albo w ogóle! Ale różnie w związkach bywa. A już na pewno na dziadków mamy
      najmniejszy wpływ. Trzymaj się świątecznie i cieplutko!
    • misia311 Re: depresja? 21.12.05, 14:14
      czuję podobnie - niby równouprawnienie a kobieta zasuwa na 'kilku
      etatach'(praca, dom i co tam jeszcze)...
      cóż, mi pomaga sen i zdystansowanie się 'problemu', bo gorączkowanie i nerwy i
      tak nic nikomu nie pomogą a mogą jeszcze wrzodów nabawić
    • izabela_741 jeszcze nie depresja... 21.12.05, 14:36
      Przede wszystki trzymaj sie!!
      Jezeli maz tak rzadko przyjezdza do Polski to nie rozumiem dlaczego sam planuje
      wypad w gory? Ja bym absolutnie goscia nie puscila - jak w gory to z Toba i z
      dzieckiem!!! Nawet jesli nie jezdzisz na nartach to kupisz tam sanki i bedziesz
      wozila brzdaca. I podziwiala meza i marzla sobie romantycznie, by rozgrzewac
      sie wieczorem grzancem.
      Albo pojedzcie razem, we dwoje a dziecko sprobujcie podrzucic babciom. I tutaj
      bym jasno pogadala z jedna i druga, ze to nie dla wygodnictwa czy czegos tam
      ale w celu umacniania zwiazku i tralala.
      Co do obowiazkow domowych i studiow to latwiej nie bedzie. Jesli babcie Ci nie
      pomoga to trzeba by rozgladnac sie za jakims przedszkolem lub niania.
      I jesli masz ochote wrocic/pojsc do pracy to idz. Nie ogladaj sie stale za
      siebie tlumaczac sobie, ze ktos tam - cos tam pomysli.
      Ja bym jednak zaczynala wprowadzac te zmiany stopniowo, bo jak jednoczesnie
      pojdziesz do pracy na caly etat+studia+dziecko+dom to zwariujesz chyba!!! Nie
      wyrobisz fizycznie (bieganie od jednego do drugiego) a szczegolnie psychicznie
      (coraz mniej czasu na dziecko). Doba ma tylko 24 godziny!
      Poza tym mam wrazenie, ze ta chec wyjscia z domu wynika z potrzeby
      dowartosciowania sie przez prace i studia (zachwyt osob trzecich, ze jestes
      taka super kobita i ekstra zorganizowana, ktorego to zachwytu nie widzisz ze
      strony meza - a przeciez dzielnie sobie radzisz robiac za 2 rodzicow i
      studiujac!). Nie widze w takiej potrzebie absolutnie nic zlego, bo uwazam, ze
      kazdy ma prawo ukladac sobie zycie jak mu najlepiej ale ... zastanow sie nad
      priorytetami. Bo zgubisz w tym wszystkim dziecko i nie pozbierasz sie z
      wyrzutow sumienia.
      Na poczatek radzilabym Ci znalezienie dorywczej pracy (na zlecenie/dzielo lub
      pracy na kilka godzin - wiem, ze to jest straaasznie trudne do zrobienia) i
      sprobowanie czy faktycznie dalsze luzowanie łancucha domowych obowiazkow Ci
      odpowiada.
      O talencie do gotowania sie nie wypowiadam, bo to bzdet a nie problem. Maly
      przyzwyczai sie i bedzie ok. Kupuj polprodukty albo spraw sobie dobra ksiazke
      kucharska. (sama sobie kup jakas prosta)
      O podziale obowiazkow tez nie ma co za duzo pisac, bo jak maz pozostaje za
      granica przez 6 miesiecy to nie ma o czym gadac.
      Pozdrawiam Cie i trzymam kciuki,
    • marychna31 Re: depresja? 21.12.05, 19:17
      Ejuka, napiszę Ci jak ja widzę Twoją sytuacjęsmile Jesteś młoda, zdrowa, masz męża
      i kochane dziecko. Kształcisz się (już kończysz!) i Twoja rodzina Cię w tym
      spiera (choć akurat czasami się im "nie składa"). Sama musisz wiedzieć, ze to
      wspaniała sytuacjasmile Wiele osób nawet marzyć nie może o byciu na Twoim miejscu!
      A że czasami się gorzej czujesz, masz gorsze dni? KAŻDY tak ma! To minie,
      zobaczysz. Życze Ci abyś szybko znowu potrafiła się cieszyć swoim szczęsciemsmile
      Powodzenia!
      • utalia Re: depresja? 22.12.05, 00:11
        Przede wszystkim to nie depresja. Normalne odczucia, ktorych nie powinnas sie
        wstydzic. I jak najbatdzeij cie rozumiem. Facet pracuje ale jeszcze do tego ma
        dziecko, zwlaszcza ze nie ma go przez dluzszy czas. Wiec jak juz jest to niech
        sie dziecku przypomni a nie sobie fruwa jak kawaler na nartkach. Musisz z nim
        pogadac. Jesli chodzi o podjecie pracy to ja bym poczekala jeszcze do
        skonczenia studiow (chyba ze jeszcze ci duzo zostalo ale skoro piszesz o pracy
        magisterskiej to wnosze ze to koncowka. A wtedy jak najbardziej zaczniesz
        prace. Teraz to byloby dodatkowe obciazenie i byc moze czulabys sie jeszcze
        gorzej. I nie zadreczaj sie duperelami...gotowanie? nie kazdy musi gotowac jak
        babcia. Poza tym u babci wszystko smakuje lepiej. Powiedz sobie, ze musisz sie
        jeszcze zmobilizowac i skonczyc studia, szkoda by bylo to zawalic.
        • ejuka Dziekuje 28.12.05, 16:07
          Witam.
          Swieta nieco poprawily sytuacje, troszke sie uspokoilam i jest lepiej. Dziekuje
          za Wasze zdanie, dobrze je uslyszec od kogos bezstronnego.
          Pozdrawiam Was.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka