Dodaj do ulubionych

Mąż przelał całą miłość na dziecko

06.01.06, 11:04
Dla mnie nic nie zostało. Częstsze są chyba sytuacje że kobieta bez reszty
oddaje sie dziecku i zaniedbuje męża. Czuję sie jak inkubator, który spełnił
swoje zadanie i tyle. Próbuję sie do niego przytulać, całować, inicjować
zbliżenia. Ale on nie ma takiej potrzeby (dwa zblizenia przez 9 miesięcy).
Wielokrotnie próbowałam o tym rozmawiać, czuję że mamy problem, ale on go
bagatelizuje. Nie potrafi o tym rozmawiac poważnie. Żartuje sobie i rozmowa
spełza na niczym. Smutno mi, bo połączyła nas naprawdę wielka miłość, z
której teraz już chyba niewiele zostało. Zdaję sobie sprawę, że w każdym
związku wchodzi sie w kolejne, spokojniejsze fazy, zwłaszcza jak pojawia sie
dziecko, ale u nas zabrakłoby zwykłego buziaka na dzień dobry i na do
widzenia, gdybym tego uparcie nie pilnowała. Mój mąż z własnej woli i
potrzeby nie dotyka mnie i nie całuje- nie ma takiej potrzeby.
Jestem rozżalona ale nie zazdrosna. To miód na serce widzieć jak kocha naszą
córeczkę. Cieszę się, że przynajmniej jej umie okazać miłość. Smutno mi tylko
że ja stałam sie dla niego nieistotna.
No to sie wyżaliłam, pewnie zostanę wysłana z tym wątkiem w kosmos, na jakieś
kosmiczne forum smile
Obserwuj wątek
    • kira_koslin Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:14
      Wiesz czesto jest takze relacje miedzy partnerami sie zmieniaja po narodzinach
      dziecka.
      Moze Twój mąż nie poustawiał sobie jeszcze uczuc ze w domu sa dwie istoty do
      kochania. ja bym mimo wszystko naklaniała do rozmowy, boi sie meczysz.
      Oczywiscie ze absolutna satysafakcja ze jest dziecko i je bardzo kochacie ale
      nie powinno to wplynać az tak diametralnie na wasze stosunki....
    • ljubavi123 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:38
      Ja też odczułam, że między mną a moim mężem jest chłodniej..... Rozmawiałam z
      nim kilka razy o tym, ale on zwala na mnie, że ja też się zmieniłam. A ja tak
      bardzo potrzebuje bliskości i miłych słów od niego. Tęsknie za tym jak
      trzymaliśmy się za ręcę, żadko się rozdwajaliśmy... Zdaję sobie sprawę z tego,
      że nie będzie już tak słodziutko jak na początku, ale my jesteśmy małażeństwem
      3 lata, wydaje mi się że nie jest to tak bardzo długo, a zachowujemy się jak
      stare małżeństwo z niezłym stażem. Mój mąż bardzo kocha naszą córeczke i
      zajmuję się nią wspaniale !!! Byłoby idealnie, żeby tylko czasem powiedział mi
      coś miłego, a nie warczał !!!!! Czuję identycznie jak ty, że jestem dla niego
      nieistotna...
      Pozdrawiam
      • dnata5 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:49
        no właśnie, tylko kilka miłych słów czasami, od własnego męża, chyba nie
        prosimy o zbyt wiele?
    • aga2008 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:39
      Nie martw się nikt Cie w "kosmos" nie wyśle. Ja mam wrażenie, że u mnie jest
      tak samo. Teraz już nawet nie próbuję z mojej strony nic inicjować .
      Stwierdziłam, że nie bedę się narzucać. Jak byłam w okresie połogu to wykazywał
      wtedy zainteresowanie (wtedy jak się nie dało)teraz nic w tym kierunku chyba
      nie zamierza uczynić, gdyż rozmawiałam z nim wiele razy, a on chyba nie
      dostrzega problemu. Cóż dałam sobie spokój. Aha, jak mu sie zatęskni wtedy może
      zrozumie,mam zamiar wtedy mu to wypomnieć, zobaczymy jak się poczuje, bo ja sie
      z tym czuje bardzo źle, ale sobie radzę, bo wiem że moje dziecko mnie kocha i
      to mi dodaje sił. Pozdrawiam.
      • dnata5 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:53
        Teraz już nawet nie próbuję z mojej strony nic inicjować .
        > Stwierdziłam, że nie bedę się narzucać.

        Ja sie tylko boję, że jeżeli taki stan potrwa długo, to zajdą nieodwracalne
        zmiany, oddalimy sie od siebie na dobre, znajdziemy sobie kochanków,
        rozejdziemy sie, ucierpi na tym nasze dziecko, będziemy nieszczęśliwi, wszystko
        się rozwali - czyli powielony zostanie scenariusz, który jest udziałem wielu,
        wielu małżeństw. Takie czarnowidztwo
    • melena2 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 11:43
      Dwa zbliżenia przez 9 m-cy... Farciara smile, bo u mnie zero. Rozmowy nic nie dają
      i słowo honoru, że nie są to awantury, przerywane szlochami i spazmami.
      Rozmawiam spokojnie, a raczej staram się rozmawiać, niestety - wychodzi monolog.
      Małżonek obmurowuje się ciszą, ewentualnie zbywa półsłówkami. Któregoś dnia
      wydusił z siebie, że jest "po prostu" zmęczony. I mam mu nie zawracać głowy. I już.
      A ja, rzecz jasna, nies jestem zmęczona ani trochę, tryskam dobrym samopoczuciem
      24/24 i jestem w olimpijskiej formie, nie? Po codzienym zajmowaniu się
      niemowlęciem, bojach z krową-teściową i urządzaniem nowego mieszkania...
      Pozdrawiam wszystkie mamy z tym samym problemem.
      • la.strada Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 12:41
        u nas podobnie, buuuuuuuuu
        do tego zero pomocy w domu i przy dziecku; najbardziej wkurza mnie to, ze wsrod
        znajomych gra super zaangazowanego tatusia a w domu po obiedzie najchetniej
        chrapie na kanapie, bo jest zmeczony po pracy; zmeczenie mija, gdy dziecko
        idzie spac, ja tez wtedy najczesciej padam na twarz a moj malzonek siedzi pol
        nocy sciskajac wszystkie mozliwe piloty, myszke i gapiac sie w TV i monitor
        komputerowy.... i tak najczesciej zasypia w salonie nie przychodzac nawet do
        naszego pokoju a ja walcze sama z nocnymi humorami dziecka
        autorko watku, chcialabym miec chociaz tak, jak Ty...
        • dnata5 Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 12:57
          spakuj mu walizki i szurnij przez okno smile) Żartuję oczywiście. Co można
          poradzić? Rozmawiać, tłumaczyć i jeszcze raz rozmawiać. Faktycznie masz gorzej
          niz ja. Mój mąż jest przynajmniej pomocny w domu: zmywa gary, odkurza, zajmuje
          się dzieckim. Tylko sfera emocjonalna szwankuje. Umie wybudować dom ale nie
          potrafi powiedzieć kocham i przytulić. Niedojrzałe emocjonalnie te nasze
          chłopy. Zwalam winę na wychowanie. Mamy nie okazywały im wystarczająco duzo
          czułości więc teraz sami nie potrafia jej okazać- taka psychoanaliza na
          skróty smile
          • la.strada Re: Mąż przelał całą miłość na dziecko 06.01.06, 13:05
            owszem, to rodzinne, jego matka - babcia od siedmiu bolesci przez pierwsze pol
            roku odwiedzila wnuka ze dwa razy, brala go na rece jak jeża; mlody niedlugo
            skonczy rok, nie wziela go ani razu na spacer - to jej jedyny wnuk - mieszka w
            tym samym miasteczku, daleko nie ma...
            wiem, ze facet niczego sie nie domysla, wykladam, jak krowie na rowie, co
            czuje, nie pomaga sad( coraz czesciej czuje jakbym mowila monolog do sciany, ile
            tak mozna; bardzo sie boje, jak to sie wszystko potoczy; kocham go bardzo...sad(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka