Dodaj do ulubionych

jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac

06.01.06, 17:51
Kiedyś byl juz wątek o tym ...
zbliza sie termin wyjazdu mojego meza.Piatek 13 o 10;25 ma samolot z Berlina
(chyba ).jedzie na bardzo dlugo( wroci dopiero w sierpniu) , a ja boje sie ze
niedam rady z dziecmi jedna ma 6 lat a druga ma 3 miesiace. Teraz jeszcze w
styczniu 24 konczy mi sie macierzynski i chyba pojde na wychowawczy chociaz na
2-3 miesiace ,ja juz wariuje ja niedam rady sama (a zjego matka niechcę mieć
nic doczynienia )Niechcę aby mi pomagala bo to jest franca lubi czerpać
korzysci, i straszna materialistka(tą starsza jak kiedys pilnowala wolala
odemnie 300 zl) .Wolalabym oddac dziecko do zlobka tam to przynajmniej bede
wiedziala za co place.



smutno mi sad(
Obserwuj wątek
    • moofka Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 17:56
      a dokąd na tak długo męza wypuzczasz?
      • sbial Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 19:37
        ja bym chyba nie dała rady z dwójeczką u boku, ale za Ciebie trzymam kciuki!
    • gb_29 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 20:59
      Znam ten ból - mąz marynarz zdarza się że 5-6 m-cy na statku.Ja obecnie w domu
      z 20 m-sięczna córeczka i w 4 m-cu ciązy.Naszczęscie za dwa tygodnie będziemy
      wszyscy razem chociaż nie na długo.Pozdrawiam cieplutko i życzę wytrwania bez
      zbytniego uszczerbku na zdrowiu psychicznym.
      • kacha1979 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 21:12
        maz jedzie do pracy , mam nadzieje to bedzie "cos za cos "
    • mamciaa Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 21:12
      Nie wiem czy potrafiłabym....ale życie stawia nas w takich sytuacjach....poteam
      sama się sobie dziwię, że dałam radę. Ty też dasz, trzymam kciuki.
      • kacha1979 dzieki ,trzymajcie mocno... 06.01.06, 21:14
        mam taka nadzieje,
    • ewag12 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 21:41
      Mój mąż wyjechał własnie wczoraj...czuje sie...sama nie wiem jak, fatalnie
      beznadziejnie, ch...wo, pusto. Mały ciągle pyta tata? tata?
      też za pracą
      nic mi sie niechcę
      tęsnie, tęsnknie , tęsknie do bólu
      Wiem nie pocieszyłam Cię ale MUSIAŁAM sie wygadać. Trzymaj sie, bedzie dobrze
      tylko początek jest najgorszy.
      • mamciaa Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 21:49
        Dokładnie, tylko początek...z czasem przyjdzie siła, spokój. Kobiety są
        niesamowite, wiele potrafią i w takich sytucjach się o tym przekonują. Za
        Ciebie też trzymam kciuki, głowa do góry!
    • onika27 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 21:59
      Mój ma samolot jutro o 11 mam nadzieje ze to rozłonka na 3 miesiace.My juz tak
      równy rok spotykamy sie co 3 miesiace.Najgorszy początek potem juz leci no i
      najgorsze choroby dziecisad ale wiosna za pasem i juz choróbsk nie bedzie .Ale
      on jeszcze nie pojechal a mi łzy same kapią Trzymaj sie jutro wieczorem bede
      tak samo slomiana wdowa jak ty sad
      • izka100 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 17.01.06, 18:16
        Moj tez 7 stycznia polecial i tez z Berlina, moze w to samo miejsce? Tez sie
        widujemy co 3 miesiacesad Najgorsze sa pierwsze dni po wyjezdzie a potem jakos
        leci, liczy sie dni do spotkania, dasz radesmile)
        izka i Kubuś
    • moofka Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 22:07
      ja bym chyba nie mogła tak długo
      czemu nie pojedziesz z nim? co cie tu trzyma, nie pracujesz przeciez?
      • kacha1979 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 22:19
        w sumie mnie nic nie trzyma ...mam nadzieje ze w niedalekim czasie do niego
        dolacze,ale teraz chyba niema co marzyc poprostu musze zostac tu ,ale wiecie
        jak to jest mimo iz ufam to sie boje ,a jak kogos pozna ,nigdy niewiadomo co
        stanie na drodze ...
        • onika27 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 07.01.06, 00:13
          boje ,a jak kogos pozna ,nigdy niewiadomo co
          stanie na drodze ...
          Nawet tak nie mysl musisz miec do niego wielkie zaufanie> a takimi myslami to
          sie jeszcze bardziej dołujesz a po co ci to.Poznac kogos można na miejscu wcale
          nie trzeba wyjezdżać! nie mysl tak po prostu! widzisz już masz w planach
          dołączyć do niego i trzymaj sie tej mysli bedzie dobrze
    • acaciaa Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 06.01.06, 22:12
      Witam. Moj maz dostal kontrakt na 3 lata. Praca. Perspektywa zostania samej z
      dwojka maluchow ( córcia 2latka, syncio 3 miesiace) szybko odpadla. Moja
      praca, kariera na bok... Czas dla dzieci i meza. Chyba taki czas....
      Mysle ze szybko Ci zleci te 8 miesiecy. Mi juz zlecialo 10 miesiecy na
      obczyznie i leci dalejsmile)
      Trzyma kciuki i powodzenia.
    • mamolka1 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 07.01.06, 23:17
      Mój wyjechał w pażdzierniku jestem w domu z trójką dzieciaków . Nie powiem że jest łatwo ale da się przezyć . Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie - dzieci cały czas pytają , w domu nie można sobie miejsca znaleźć..... Ja w tym czasie nałogowo wieczorami sprzątałam potem padałam wymęczona jak kawka a od rana na nowo polsko ludowo...
      Wytrzymasz
      • onika27 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 08.01.06, 15:50
        no nic ja własnie odliczam te najgorsze dwa tygodnie faktycznie najgorzej jest
        sie przestawic a potem juz rutynowo a za nie długo odlicza sie juz dni do
        kolejnego spotkania smile ale dzis mnie po prostu nic nie pociesza sad
        • kacha1979 jeszcze 4 dni .... 08.01.06, 19:05
          w piatek z pod domu o 6;30 ma busa .....buuuuu. co ja bede robic ?? czym sie
          zajme ?? moze pojde do pracy ?? co ja bede robic ??? JEZU .....
          • mamolka1 Re: jeszcze 4 dni .... 08.01.06, 23:04
            Ja na szczęście nie miałam możliwości takiego odliczania - chyba by mnie dobiło . Mój mąz w pon wymyslił wyjazd we wtorek zadzwonił do mojej siostry w Londynie we środę kupił bilet a w czwartek pojechał - szybka piłka . Tu pracę ma taka że sezon zimowy jest taki bardziej martwy więc mógł sobie pozwolić . Wierz mi dasz radę tylko nie rozklejaj się zbyt bardzo .
            Ja już powoli zaczynam odliczac dni do powrotu pod koniec marca i szczerze - pomimo tego że tęsknie bardzo zaczynam się obawiać ponownego przystosowania do życia z chłopem w domu , teraz liczę przede wszystkim na siebie i robie tak jak mnie pasuje a jak wróci to trzeba będzie liczyć się też z nim wink
            Co nie zmienia faktu że chcę żeby już był
    • kacha1979 zostalo 3 dni ... 09.01.06, 10:05
      ja juz niewytrzymuje ...nerwowka w domu jak niewiem on jeszcze pracuje a ja
      odchodze od zmyslow ,pranie ciuchow ,prasowanie zakupy (to co mu potrzebne )
      starsza corka w szkole( zaraz musze po nia isc o 11;50 ) a ja siedze w domu jak
      ten cymbal ,wszystko mnie drazni, tylko siedze przed tym netem, i nic nie robie
      moze jak on juz pojedzie to wtedy przejdzie ???dopiero dzis sobie uswiadomilam
      ze to nasz ostatni weekend ...sad
      • onika27 Re: zostalo 3 dni ... 14.01.06, 23:41
        kacha jak sobie radzisz?
        • kacha1979 Re: zostalo 3 dni ... 16.01.06, 11:34
          jest mi strasznie zle ...niewiem co mam z czasem robic .Niegdys u mnie wszystko
          bylo na czas ( i to codziennie ) mialam poukladany harmonogram a teraz ??? mam
          wszystko gdzies niewiem co sie ze mna dzieje , moze to kwestia kilku dni
          (niewiem )wiadomo ze zycie toczy sie dalej a nie stoi w miejscu musze cos robic
          .. zapisze sie na prawko tak jak mowilam ,gdzie niemam kompletnego pojecie jak
          sie jezdzi nigdy nie mialam czasu na to zeby isc a teraz jak jego niema to
          lepiej mi bedzie dzieci zostawic u ......tesciowej hmmm .kurde jednak ta
          tesciowa jest w jakims tam stopniu potrzebna ....


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31437468
    • go_sia13 Re: jeszcze 7 dni -zaczynam odliczac 16.01.06, 23:27
      Bardzo Cię proszę nie rozpaczaj.Nie Ty jedna zostałaś sama z dziećmi bo mąż
      wyjechał.Mój wyjeżdża często,mam dwoje malutkich dzieci i żadnej rodziny w
      pobliżu.Ostatnio jak wyjeżdżał to dzieciaczki miały ospę,więc robił mi zapasy
      do domu(jak na wojnę)żebym nie musiała wychodzić przez dłuższy czas z chorymi
      dziećmi.Nie ma co się rozklejać, a jak mąż pojedzie to czas zleci.Przecież przy
      dwójce dzieci jest mnóstwo spraw do zrobienia.
      • kacha1979 do go_sia13 17.01.06, 00:04
        przepraszam Cie bardzo ale Ty moze jestes do tego przyzwyczajona ( ze meza niema
        w domu ) a ja niestety nie i dlatego tak rozpaczam. Maz teraz wyjechal 13 w
        piątek i niebedzie jego bardzo dlugo.ta starsza corka tez tęskni wiec co ja mam
        zrobic ile razy mowic ze tata wroci niedlugo przeciez dziecko 6 letnie niema
        poczucia czasu (w miesiacach )przerzywa to tak samo jak i ja.wiec samo to ze
        mowisz zebym nierozpaczala tu i tak niepomoze wiec daruj sobie ...
        • karinka21 kacha 17.01.06, 17:47
          Rozumiem Cię, mój we wrześniu wyjechał do Kataru na kontrakt, wrócił w Wigilię,
          mam dwie córeczki, które tak bardzo kochają tatusia, razem nie umiałyśmy
          znaleźć sobie miejsca, siedziałam i liczyłam dni, chodziłam do pracy, wszystko
          jak automat, tak mi było ciężko, ale z perspektywy czasu powiem, że
          najtrudniejsze pierwsze kilka dni, później ciężko, ryczałam do poduszki, ale
          trzeba dać radę, bo jak dzieci widzą Twoje załamanie, to im jest jeszcze
          ciężej, życzę Ci wytrwania, nie chcę nic narzucać, bo każdy przeżywa rozstanie
          inaczej, ale jeśli mój mąż jeszcze mógł wyjechać do pracy, zgodzilibyśmy się
          oboje, uważam, że w naszym przypadku tęsknota umocniła naszą miłośćsmile
        • go_sia13 Re: do go_sia13 17.01.06, 18:19
          Nie chciałam Cię urazić tylko troche zmobilizowaćsmileja też zawsze przeżywam
          wyjazdy męża, nie wspominając o dzieciach....najgorszy jest zawsze pierwszy
          tydzień,przynajmniej dla mnie a potem zawsze jakoś już leci jak wpadnę w
          rytm.Mimo wszystko życzę Ci powodzenia i aby czas szybko zleciał.Za to
          gwarantuję Ci,że powroty są cuuudownesmile
    • kacha1979 juz telefon dzwonil .. 18.01.06, 11:47
      wszystko jest okey u mojego M .i u mnie tez juz sie coraz lepiej czuje i powoli
      zaczynam sie przyzwyczajac do tego ze jestem sama .Tylko jak on bedzie tak
      dzwonil jak dzwoni to z "plotnem w kieszeni "przyjedzie.Dobrze ze dwoni ale 3
      dni pod rzad ?? zreszta najwazniejsze jest to ze ma przace i jemu sie tam podoba
      ,ale i tak chyba zaraz wroce do pracy ..

      a moge na was liczyc ??

      co byscie zrobily ???

      Tesciowa niema pracy( ona jest na zasilku przed-emerytalnym ) i tesciu tez niema
      (ale czeka na rente z zusu )i teraz ja chcialabym wrocic do pracy nawet szefowa
      powiedziala mi ze moglabym miec caly czas na rano (moja praca ma 3 zmiany
      )i teraz niewiem czy dac dziewczyny do tesciowej czy poprostu ja mam wziasc
      wszystkie obowiazki na siebie ?? Juz kilka razy sie przejechalam na tesciowej i
      dlatego mam dylemat ...Prosze poradzcie mi co ja mam robic.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31437468
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka