Dodaj do ulubionych

TESCIOWA Z PIEKLA RODEM...

07.01.06, 00:11
NIE MAM JUZ SILY CIAGLE SIE SZARPAC, KLOCIC I PRZEPRASZAC ZA ODMIENNE ZDANIE.
NIE MAM JUZ SILY ZYC Z TESCIOWA.
MOJ MAZ JEST JEDYNAKIEM, OCZKO W GLOWIE MAMUSI. POZNALISMY SIE 11 LAT TEMU A
OD 3 JESTESMY MALZENSTWEM. BYLAM WTEDY W 4 MIESIACU CIAZY .TESCIOWA OD
POCZATKU MNIE NIE LUBILA. NA KAZDYM KROKU WYTYKALA MOJE PODKNIECIA, "PATRZYLA
NA RECE" I KRYTYKOWALA, KRYTYKOWALA. DODAM ZE NIE POZWOLILA MOWIC DO
SIEBIE "MAMO". NASZE STOSUNKI Z DNIA NA DZIEN STAWALY SIE GORSZE. ZNOSILAM TO
JAKOS ZE WZGLEDU NA MOJEGO MEZA. OBWINIALAM SIEBIE ZE TO PRZEZ MOJ CHARAKTER
(JESTEM DOSYC SZCZERA OSOBA, NIE LUBIE JAK KTOS MNA DYRYGUJE)ZE MAM JEZOR NIE
OD PARADY. SZCZYT NASTAPIL PO URODZENIU CORECZKI.TESCIOWA MIALA PRETENSJE ZE
MOJA RODZINA DOTYKA , CALUJE I CIAGLE SIE PATRZY NA DZIECKO(ZAZDROSC) JA
ROBILAM WSZYSTKO ZLE (W NATURZE MATKI LEZY SKRZYWDZENIE WLASNEGO DZIECKA!)
KARMIENIE ,PRZEWIJANIE, PIELEGNOWANIE W KAZDEJ WYKONYWANEJ PRZEZE MNIE
CZYNNOSCI DOPATRYWALA SIE ZLYCH INTENCJI. STWIERDZILAM ZE TO NIE JEST
NORMALNE I MOJA TESCIOWA MA ZE SOBA PROBLEMY. NIE UFALA MI ,NIE Z POWODU
MLODEGO WIEKU (PRZEZ 8LAT PRACOWALAM JAKO NIANIA Z DZIECMI W BARDZO ROZNYM
WIEKU)TYLKO DLATEGO ZE UWAZALA MNIE ZA GLUPIA. USLYSZALAM WIELE PRZYKRYCH
SLOW OD MOJEJ TESCIOWEJ, WIELE NA DLUGO ZAPAMIETAM. WIEM JAKE MA ZDANIE O
MNIE O MOJEJ RODZINIE ALE MIMO TO CHCIALABYM ZEBY MNIE ZAAKCEPTOWALA,
CHCIALABYM ZEBY MNIE UWAZALA ZA CZLONKA SWOJEJ RODZINY, BO JAK SPEDZAMY RAZEM
SWIETA TO CZUJE SIE JAK TREDOWATA. MAM OGROMNY ZAL DO NIEJ ZE TAK MNIE
NIENAWIDZI, NIC JEJ PRZECIEZ NIE ZROBILAM...PISZE DO WAS EMAMUSKI BO Z KIM
MAM O TYM POGADAC?PRZECIEZ NIE Z MEZEM...
Obserwuj wątek
    • mama_idalki Wyłącz CAPS!!! 07.01.06, 00:32
      Nie przeczytałam, bo się nie da...
      • didlina4 Re: Wyłącz CAPS!!! 07.01.06, 00:39
        przeczytać się da! Jak się czuje podobnie to i sens się przeczyta!
        • mama_idalki Re: Wyłącz CAPS!!! 07.01.06, 00:46
          Zaraz wybije 1 w nocy, oczy większości ludzi sa o tej porze zmeczone
          (szczególnie jeśli siedzisz przed kompem), a to się naprawdę strasznie czyta..
          Chętnie bym przeczytała, ale naprawdę nie dałam rady..
        • edyta28_04 Re: Wyłącz CAPS!!! 07.01.06, 10:27
          Dziekuje Didlinko!
    • didlina4 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 00:37
      Wiem co czujesz... pomimo że mam duże oparcie w mężu, ma ten sam problem
      toksyczna teściowa. Mam już dwoje dzieci; pierwsze jeszcze z czasów
      studenckich, totalna wpadka, chłopak zbyt niedojrzały do roli ojca, wyjechał za
      ocean, mama jego super kobeta, mogła by być naprawdę wspaniałą teściową ale
      się usunęła wiedząc że chcę sobie ułozyc życie już bez jej syna. Teraz jestem
      mężatką mam wspaniałego męża ale toksyczną teściową. Niedosc że nieakceptuje
      mojej córeczki, niby ją akcptujesad ale na każym kroku walczy z nią (mała ma 7
      lat)cały czas nie może się pogodzić z utratą syna (drugiego , pierwszy starszy
      nie ma dzieci)Po chrzcinach, które były u moich rodziców, urobieni byliśmy po
      pachy stwerdziła że za mało z nią rozmawialiśmy, nie intersujemy się nią w
      ogóle, a dziecko jej zabieraliśmy(płakało a ja w chwili przerwy od kuchni
      chciałam mu dać pierś).... Zbyt mało miejsca by towszystko opisać i chyba
      szko\da słów. Ważne by mieć swój honor, najgorzej jak to trafia na
      wrażliwych...gryzie choćby niewiem co....
    • didlina4 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 00:52
      Pdbijam ten wątek bo wiem jak może być on ważny. Cały czas starałam się jak
      najlepiej, by mnie zaakceptowała, ale dzisiaj już wiem że to się nie uda.
      PrZykre ale prawdziwe, choćbym się starała. Mąz powiedział że najważniejsza
      jest nasza rodzina, zgadza się, ale dlaczego on chętnie jeździ to moich
      rodziców, a do swojej mamy dzwoni kiedy musi...a potem okazuje się że to moja
      wina. Nie szarp się, musisz się chyba nauczyć dać na luz, nie jesteś samasmile
      Pozdrawiam
      • iizaa Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 01:40
        Ubić babę tongue_out
    • lila1974 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 03:04
      Nie oczekuj akceptacji.
      Skoro nie trafiłaś kobiecie w gust, to choćbyś była ideałem i aniołem w
      ludzkiej postaci, to nie zostaniesz doceniona. Widocznie jesteś dobrym
      człowiekiem, skoro mimo takiego traktowania nie wieszasz tu na niej psów a
      jedynie pytasz, czy da się coś wskórać. Jestem zwolenniczką i propagatorką
      dogadywania się z teściową ale w Twoim przypadku zwyczajnie bym sobie
      odpuściła. Zachowywałabym się z pełną kulturą ale bez serdeczności. Nie
      nadwyrężaj się, a przede wszystkim nie zaprzątaj tym głowy.
      Powiedz tylko, co o Waszych wzajemnych relacjach sądzi mąż i jakie jest jego
      stanowisko?
    • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 10:22
      sorka za ten caps. Cieszy mnie to ze sie odezalyscie, bo przez chwile myslalam
      ze to tylko moj problem. Nie rozumiem skad tyle ninawisci do nas? Kochamy ich
      synow (moze wlasnie dlatego!!!), staramy sie byc do nich przyjaznie nastawione
      ale chyba macie racje, to wszystko na nic. Tak sobie wbily do glowy niechec do
      nas , ze niech sie wali-pali nic tego nie zmieni. Przykro mi ze moj marz w tych
      naszych sporach pozostaje bierny. Nigdy mnie nie bronil kwitujac ze "obie
      jestesmy dobre". Wiele razy tesciowa probowala odciagnac go ode mnie twierdzac
      ze ona go w tej chwili potrzebuje bardziej(chodzi o pomoc w domu). Ludzie
      przeciez to babsko tez ma tesciow i im nigdy nie pozwalala sie wpiep...w swoje
      sprawy! Piszcie jeszcze Zle Synowe, Pozdrawiam
      • mamciaa Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 10:38
        Czytając twojego posta...jakbym czytała moje wspomnienia. Trudno być żoną
        jedynaka ze wzgledu na teściową. Mój mąż był miedzy młotem o kowadłem
        (mieszkalismy z teściami).Ciagłe pretensje, płacze teściowej...była i chyba
        jeszcze jest zazdrość o moich rodziców. Po urodzenieu dziecka chciałam pokazać
        mojemu tacie wnuczkę, póżniej wnuka(tato chory...nie wychodzi z domu) i
        kończyło się to obrażaniem, awanturą...jak takie maciopstwo można tak męczyć
        (skończone 3tyg)ech...taki charakter teściowej..nie mogę juz pisać bo to
        przykre wspomnienia. Nauczyłam się z nia rozmawiać...ale dopiero jak się
        wyprowadzilismy...z czasem było coraz lepiej, szanuję ja, słucham co do mnie
        mówi...ale już z nią dyskutuję...stram się jej nie urazić....bo zaraz
        ryczy...ale da radę, naprawdę. Tobie zyczę dużo spokoju , madrości...i nie
        przejmuj sie tym co mówi...wpuszczaj jednych uchem a wypuszczaj drugimsmile
    • kalina_p Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 10:37
      Nie pisz z caps lockiem. Bardzo trudno się to czyna a poza tym oznacza to
      krzyk..Tego postu nie skasuję, ale prosze, żebys na przyszlośc uważała.
      Pozdrawiam.
      • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 12:13
        kalina_p napisała:

        > Nie pisz z caps lockiem. Bardzo trudno się to czyna a poza tym oznacza to
        > krzyk..Tego postu nie skasuję, ale prosze, żebys na przyszlośc uważała.
        > Pozdrawiam.
        nie chcialam krzyczec ani sprawiac trudnosci w czytaniu. Skupialam sie na tym
        co pisze a nie jak. Nastepnym razem bede uwazala. Dziekuje Ci i pozdrawiam.
    • malgra Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 11:17
      sądzę,że Twoja teściowa raczej nigdy się nie zmieni w stosunku do Ciebie.
      Uważam też ,że to wlaśnie z mężem powinnaś o tym porozmawiać(teść móglby
      również uczestniczyć w tej rozmowie-jeśli jesteś z nim w dobrych stosunkach).W
      końcu to za niego wyszlaś za mąż a nie za jego mamusię.Może warto by bylo
      ograniczyć lub wręcz zawiesić na jakiś czas kontakty z nią? Ja problem
      teściowej mam z glowy-nie znamy się i nigdy się nie widzialyśmy.Już na samym
      początku, kilkanaście lat temu określila swoje stanowisko wobec mnie(jestem
      drugą żoną jej syna), więc nie szukam z nią kontaktu.Teść natomiast zawsze
      chętnie się z nami spotyka... ,,na mieście''i w tajemnicy przed swoją żonką.ok.
      żaden problem jak dla mnie.Przynajmniej córeczka dziadka zna.
    • pimenta Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 12:54
      po pierwsze najlepiej pogadac o ty wlasnie z mezem,a po drugie, nie przejmuj
      sie babsztylem! tylko sie bedziesz denerwowac. niech sobie zyje w piekielku
      wlasnych paeanoi a ty po prostu nie zwracaj uwagi...po co masz sobie psuc
      zdrowie. wpuszczaj jednym a wypuszczaj drugim uchem.
    • ninka71 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 12:59
      to nie jst dobra wiadomość -baba Cię nie zaakcepyuje,coćbyś stawała na głowie to i tak zrobisz wszystko żle, ŻADNEJ Twojej winy w tym nie ma.Jedyne co możesz zroboić to porozmawiać z mężem i ograniczyć kontakty z teściową do minimum.jestem ż mężęm 8 lat po ślubie mamy 6 letnią córkę a teścową widziałam raz jeden a Ona -swojej pierwszej wnuczki ani razu.Natomiast włożyła wiele wysiłku by nie dopuścić do ślubu-łącznie z telefonami do gości weselnych by przeszkodzili,opowiadała bzdury o mnie na prawo i lewo, nękała nas głuchymi telefonami. Napisała list do moich rodziców że nie uznaje naszego małżeństwa i będzie czekać aż jej syn wróci do Niej.Na szczęście mójmąz dokładnie jej wyjaśnił gdzie jest jej miejsce,za co Go podzwiam. dodam że nieznana jest mi przyczyna takiej nienawiści ,a i jeszcze to że teściowa jest psychologiem( hahaha). Przez pewien czas bardzo mnie ta sytuacja uwierała, ale powiedziałam sobie dośc - niech sobie żyje sama w świecie nienawiści a mi nie będzie psóla życia.
      • monmor Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 13:09
        moja też taka była! Jesteśmy z mężem razem od 15 lat(!). Od pierwszego dnia
        robiła wszystko, żeby mu wmówić jak bardzo go skrzywdzę. Gdy zamieszkaliśmy
        razem (bez ślubu) doprowadzało ją to do szewskiej pasji (oczywiście wszystko
        robiłam źle - nie tak urządzone mieszkanie, nie taki obiad, moje samotne
        wakacje..., nawet brak ślubu i dziecka - wszystko moja wina). Gdy wzięliśmy
        ślub, urodził się Junior - zmieniła się - stopniowo - syn wymagał rehabilitacji,
        widziała, jak bardzo się staram, żeby niczego nie zaniedbać i kiedyś (po roku)
        sama powiedziała mi, że jej zaimponowałam, ona sama by tak nie potrafiła...
        Wmurowało mnie! ale od tego czasu jest dużo lepiej - gdy okazało się, że mam
        cukrzycę, przejęła się bardzo. Nie pomaga nam, choć blisko mieszka, bywamy u
        niej co 2 tygodnie, czasami dzwonimy, może nie mamy super kontaktu, ale nie
        jesteśmy wrogami. Będzie dobrze - nie poddawaj się! Nie ma złych ludzi... smile
        • mamamarcelka Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 14:15
          witajcie w klubie !!!!!
          ja z moim męzem jesteśmy 3 lata po ślubie a ogólnie to 8 lat i jak było tak
          jest , moja teściowa to chodzący otwór, zawsze wie lepiej , a wogóle to wie
          WSZYSTKO!!! TO ŻLE TAMTO GORZEJ A JA JESTEM BO JESTEM. nigdy mnie nie toleowała
          i daje to poczuc zawsze kiedy moze ale tylko wtedy gdy jestśm sam na sam,
          Półtora roku temu urodził nam się syn i zaczęła swą grę BABUNIA OD SIEDMIU
          BOLEŚCI SIE ZNALAZŁA!!!! Na szczęsci od 3 lat mieszkamy w niemczech i
          przyjeżdzamy sporadycznie na świeta cy wakacje ale wtedy sie zaczyna, mąż-synio
          zawsze zasługiwał na kogoś lepszego niż ja w jej mniemaniu i jedzie po nmie ile
          ma sił,
          Mam dość tej baby ale musze ją znosić ze względu na męża, gdyby nie to juz
          dawno powiedziałabm jej co o niej mysle !!!!!1
          Mąż ma siostre młodsza - rodzyneczka w domu- a jego wyżuciła 6 lat temu z domu
          teraz udaje że nic sie nie stało ale ja to czuje na swojej skórze jak ona gra
          przed nim pięknie, a on że to "niestety" jego matka udaje że tego nie widi.
          przy nim to teściowa na rekach mnie nosi a gdy go nie ma zaczyna sie.Mam dość i
          szczerze jej nienawidze


          Współczuje wam wszystkim TOKSYCZNYCH DRUGICH MATEK
          • mamamarcelka Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 14:16
            nie otwór tylko POTWÓR!!!!!!!!!!!POMYŁKA BO NERWY\WIECIE
            • ninka71 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 14:25
              wiemy wiemy,ale ładna pomyłka. Swoją drogą ciekawe czy na jakimś forum są takie mamusie i czy mogłyby wyjaśnić przesłanki tkich działan jak wyżej opisane?
    • andzina Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 17:53
      Edyta piszesz: PISZE DO WAS EMAMUSKI BO Z KIM
      > MAM O TYM POGADAC?PRZECIEZ NIE Z MEZEM...

      jak to nie z mezem? a z kim? przeciez to jego matka! no i twoj maz - powiniem
      wiedziec o sprawie. a rada w takich sytacjach jedna - wyprowadzic sie za
      wszelka cene, zanim odwioza cie do Tworek z ciezkim zalamaniem nerwowym
      a "mamusia" bedzie dopiero miala pole do popisu. koniecznie i jak najszybciej.
      moze do innego miasta?
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      Andzina
    • brygida111 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 21:57
      Teściowa to temat rzeka smile I ja uważam że że taka sytuacja szybko sie nie
      zmieni. Chyba że musiał by stac sie cud !!!! U mnie jest podobnie, z tym że
      moja teściowa nie mówi na głos tego co myśl. Ja ją proszę żeby czegoś nie
      robiła a dla niej to ma najmniejsze znaczenie. Dzisiaj była następna kłótnia,
      obraźiła się i fajnie kilka dni jej nie bede widziala ani słyszałasmile Jedyne
      czym mogę sie pochwalić to mężem który w 100% popiera moje zdanie smile
      Niestety świat tak został użądzony że teściowa to odwieczny wróg synowej. I
      chyba tak zostanie.
      ja niestety nie mam nadzieji że moja teściowa się zmieni, jak również chyba
      nigdy nie nadejdzie dzieńkiedy powiem do niej mamo ( a po ślubie już bedzie
      prawie 4 latka smile )
      • marynia22 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 07.01.06, 22:18
        czytałam tylko co piszecie i już miałam zmykać, ale dołożę jednak do tego, co
        napisała brygida111. ja jestem już prawie 8 lat po ślubie i jeszcze nie mówię
        do teściowej -mamo. niby nie jest żle, nie kłócimy się , nie wchodzimy sobie w
        drogę ( mieszkamy w jednym domu), ale jest to męcząca i chyba niezdrowa
        sytuacja. jak ja się muszę nakombinować, żeby coś jej powiedzieć. mamo- nie
        mówię, pani- też nie, więc zostają tylko bezokoliczniki. właściwie to jestem
        traktowana przez moich teściów jak lokatorka ich domu. nawet teść nie mówi do
        mnie " mama zrobiła wam ciasto", tylko " moja żona zrobiła wam ciasto", ale
        chore , co?
        a teraz szczyt: o tym, że jestem w drugiej ciąży powiedział teściom mój mąż.
        nie byli zachwyceni ogólnie biorąc,ale to nic. potem przez całą ciążę jakby nie
        zauważali, że mi rośnie brzuch!!! a mieszkamy w jednym domu!!!ani razu nie
        zapytali jak się czuję, co na badaniach. ich znajomi, goście pytali, byli
        zainteresowani, ale teściowie ani słowa. a teraz mój teść chodzi dumny i blady,
        że ma wnuka, teściowa kupuje ubranka. szczęśliwi jak diabli. jakby ze szpitala
        wrócił tylko mój synek nawet nie zwróciliby na to uwagi. to jest dopiero
        chore...
        • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 09.01.06, 21:24
          Oj Kobietki. Ja to juz sie wyprowadzilam od niej rok temu. Wyjechalismy do
          Angii a ona ... za nami! Wiec po 8 miesiacach spokoju znowu mieszkamy razem z
          ta roznica ze tym razem to ona jest u mnie a nie ja u niej. W takiej sytuacji
          nie ma mozliwosci zbytnio ingerowac w moje zycie. Pozostaja jeszcze inne
          mozliwosci takie jak podpuszczanie mojego meza, plakanie po katach jaka to ja
          jestem wredna( bo ona tu tyle kilometrow jedzie a ja taka arogancka jestem).
          Problem jest a czy w mniejszym czy wiekszym stopniu to chyba bez znaczenia. i
          tak zatrowa zycie i tak.
          • aka10 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 09.01.06, 21:41
            Na jak dlugo przyjechala?Dwa tygodnie odwiedzin,OK,ale na dluzej bym sobie
            kogos takiego na kark nie brala.Tym bardziej,jak Ci sie od niej z domu udalo
            uciec.Pozdrawiam.
            • jolka.40 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 09.01.06, 22:54
              W przyszłości też będę teściową i juz dzisiaj wiem wyprowadzam się na drugi
              koniec Polski co najmniej. Mam synusia jedynaka i nie da się nie kontrolować
              synowej. Nie mam też zamiaru być wychowywana przez jakąś dziewczynę we własnym
              domu. Ja zawsze pamiętałam, że mój mąż jest synem i mamie się co nieco od niego
              należy, nie było między nami rywalizacji a kiedy sama zostałam mamą i moja
              teściowa walczyła z nami o zycie naszego synka to nieszczęście zbliżyło nas do
              siebie. We wspólnych relacjach obie strony muszą się wykazać "klasą". Jak
              dziewczyna stwierdzi, że buzię ma "nie od parady" to trudno bedzie mi
              porozumieć się z kimś reprezentującym taki poziom. Mam jednak nadzieję, że
              wychowam inteligentnego syna, który w życiu dokona wyborów nie tylko
              seksualnych.
              • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 08:36
                ...taki poziom ,to znaczy jaki poziom? A klase to ma sie wtedy kiedy umie sie
                przyznac do swoich bledow, ja to zrobilam nadmieniajac ze tez czasami mam buzie
                nie od parady. A ty faktycznie uciekaj na drugi koniec Polski bo juz widze ze
                masz zadatki na dobra tesciowa...
              • ninka71 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 10:35
                "nie da się nie kontrolować synowej"-kobieto co Ty piszesz? rozumiem że najlepszą zupkę ziemniaczaną to tylko Ty zrobisz,faktycznie uciekaj na drugi koniec Polski-może Cię polubi
                • g0sik Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 11:22
                  Może się i nie da....ale i tak wszystko zależy od synowej która może szybko
                  ukrócić zapędy teściowej do wpychania nosa w nieswoje sprawy...Wierz mi, że
                  nawet najbardziej wrednej i wcibskiej teściowej można wyznaczyć granice...
    • marcik_k Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 11:27
      Na poprawe stosunków z teściową nie ma raczej co liczyć. Chcąc nie szarpać
      sobie nerwów jej beznadziejnymi gadkami powinnaś olewać ją z góry na dół. Ty
      wiesz co robisz masz doświadczenie wiesz co jest najlepsze dla ciebie i twojej
      rodziny.Ona miała swoją szansę jak tworzyła własną rodzinę. Teraz to już nie
      jej działka. Ważny też jest stosunek twojego męża do tej sytuacji i do matki.Bo
      jeżeli on stoi po jej stronie albo w neutralnym miejscu to nie jest za wesoło.
      Dobrze jakbyś miała męża po swojej stronie. Mój mąż też jest jedynakiem wogóle
      w tej rodzinie są chore relacje miedzy nimi których ja nie umiem zrozumieć,
      nawet nie wiem czy ich można nazwać rodziną. Moja teściowa jest dziwną osobą,
      jest totalnym leniem takiego bajzlu jak u niej w mieszkaniach chyba nigdzie
      indziej na świecie nie ma, obiadów nie gotuje wogóle także współczuje jej
      mężowi bo wogóle można powiedzieć że o niego nie dba (pranie prasowanie itp.)
      Spotykam się z mężem od 8 lat a od 2 lat jesteśmy małżeństwem. Na początku
      relacje syna z matką nie były za ciekawe, non stop mu utrudniała życie rzucała
      kłody pod nogi zamiast pomóc to go pogrążała. On mógł ze mną pogadać o tym i
      więcej czasu spędzam ze mną u mnie w domu. Zreszta u niego i tak albo nikogo
      nie było albo wszyscy spali.Urodził się im wnuk teściowa może odwiedzała nas
      raz na miesiąc z czego się bardzo cieszyłam nie ukrywam, gdyż mieszkaliśmy u
      moich rodziców okolo roku bo kończyłam studia. Od teściowej nie dostałam nic
      nie zapytała się czy potrzebujemy jakiejś pomocy.teść jeszcze się
      udzielał.teraz przeprowadziliśmy się do nich gdyż odstąpili nam mieszkania
      które teść z mężem wyremontowali i od tej pory sytuacja się zmieniła. Nie wiem
      jaki stosunek ma do mnie moja teściowa i co mówi o mnie ale ja nie znosze jej
      towarzystwa nauczona była że zawsze było po jej myśli wszystko. Dziecka nie
      chce zostawić z teściami gdyż im nie ufam i czuje że dziecko pod ich opieką
      nie byłoby bezpieczne. Mój mąż widzi jak się zachowują przy dziecku jak z nim
      są zwraca im uwagę żeby tak nie robili dali mu spokój i takie tam. Ale do nich
      jak grochem o ścianę. Pozatym wie jacy są jego rodzice ale nie chce się
      przyznać bo wyszło by na to że jest po mojemu. Teraz chwilowo mieszkam u moich
      rodziców gdyż dziecko tam w domu bardzo choruje i lekarz poradził mi żeby
      troche posiedzieć tu. Mąż nie jest ze mną mieszka u swoich rodziców przyjeżdża
      do nas prawie codziennie po pracy. Ubzdurał sobie że ja twierdze że moi rodzice
      są najlepsi i wszystko robą ok a jego są źli więc z tego co widze podjął walkę
      że on zacznie nie tolerować moich rodziców.Teściowa non stop pyta się kiedy
      wrócimy tam znowu zaznacze że tutaj nas nie odwiedza a jak już to bardzo
      żadko.Stwierdziła że jesteśmy internetowym małżeństwem. Mąż sobie ubzdurał że
      poszłam na łatwizne i wróciłam do mamusi. To nie jest tak bo ja też tu się nie
      czuję dobrze wolałabym być na swoim ze swoją rodziną.U niego w domu nie mamy
      żadnej prywatności non stop wchodzą teściowie do nas zobaczyć wnuka, mieszkania
      są zaczadzone fajkami bo oni palą 24 godziny na dobę (alekarz powiedział że to
      jest przyczyną że mały non stop choruje) podobno teraz mają przestać ale jakoś
      nie mogą. Ja nie wymagam nic od nich tylko spokoju jak będe coś potrzebować to
      bym im powiedziała a tak to chciałabym żeby trzymali się z daleka od naszych
      mieszkań. Ale mój mąż tego nie rozumie i kropka on stwierdził że ja musze do
      mamusi i już. Jakbym wiedziała że mogę liczyć na jego pomoc że stanie po mojej
      stronie, że zaczniemy się dla niego liczyć my a nie inni, że zdrowie dziecka
      będzie dla niego najważniejsze. że będzie umiał postawić na swoim, że
      porozmawia ze swoimi rodzicami określi im jakieś zasady to było by inaczej w
      końcu. Ale on tego nie rozumie zwłaszcza że jestem teraz w ciąży i potrzebuje
      jego wparcia. Przecież ożenił się ze mną a nie ze swoimi rodzicami dlatego ja
      oczekuje pomocy od niego a nie od jego rodziców.
      • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 19:50
        • edyta28_04 Re: TESCIOWA Z PIEKLA RODEM... 10.01.06, 20:11
          Nigdy nie wychowywalam tesciowej w jej wlasnym domu! nie przestawialam jej
          kwiatkow, mebli;nie mowilam co ma jesc, kiedy spac itd. Ja tylko chcialam
          wychowywac dziecko (MOJE) tak jak uwazalam za sluszne! Kobieto zastanow sie co
          ty piszesz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka