Dodaj do ulubionych

Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie?

11.01.06, 15:11
Czytając Wasze różne wypowiedzi ciekawa jestem czy jesteście za czy przeciw?
U nas w rodzinie od pewnego czasu "wałkowany" jest ten temat. My z mężem
intercyzy nie mamy, bo i po co? Natomiast męża siostra z meżem mają. Co
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:14
      jak to po co? w razie rozstania wiadomo co i jak...
      ja bym podpisała
    • moofka Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:15
      gdybym wnosiła duuuuszo majątku - podpisałabym
      a tak nie ma po co, dorabiamy się od przysłowiowej łyżeczki smile
      • kalina_p zastanawialam sie kiedys nad tym 11.01.06, 15:17
        i doszlam do wniosku, że majatek przedslubny tak czy siak pozostaje majatkiem
        przedslubnym, a czego sie razem dorobimy - będzie wspólne. I tak jest ok.
      • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:18
        No tak, ale nawet sama propozycja podpisania intercyzy kojarzy się z faktem, że
        możemy kiedyś rozstać się. To po co ślub, dzieci, skoro i tak każdy myśli o
        własnym zabezpieczeniu. Przecież ślub to na całe życie. Tak przynajmniej
        powinno sie myśląc pobierając, a nie o intercyzie.
        • moofka Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:20
          romantycznie acz niepraktycznie
        • lola211 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:25
          Tak przynajmniej
          > powinno sie myśląc pobierając, a nie o intercyzie.

          Dobre dla naiwnych.
          • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:28
            oczywiście że biorąc ślub nie myśli sie o rozstaniu...
            ale nigdy nie wiadomo jak będzie później...
            • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:30
              sowa_hu_hu napisała:

              > oczywiście że biorąc ślub nie myśli sie o rozstaniu...
              > ale nigdy nie wiadomo jak będzie później...
              >
              >
              ale to już nie miłośc, naprawdę, to już myśłenie materialistyczne.
              • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:34
                myślenie o zabezpieczeniu swojej przyszłości i swoim dzieciom nie wyklucza
                miłości...


                beznadziejna materialistka
              • lola211 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:34
                > ale to już nie miłośc, naprawdę, to już myśłenie materialistyczne.

                Najlepiej jak milosc idzie w parze z rozsadkiem, ale to w wiekszosci
                przypadkow dopiero po latach przychodzi, jak czlowiek troche zycia skosztuje.
    • aniask_mama Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:22
      A ja mam zamiar podpisac teraz i szkoda, ze nie podpisałam przed ślubem. Z
      prostej przyczyny: mój mąż prowadzi firmę, jeśli mu się noga powinie (a nigdy
      nie wiadomo...) nie byłoby problemu.
      • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:29
        nie uznaję tegosad
        Mamy takie zasady ze nie zabralibysmy sobie czegoś co nie jest naszą
        własnością, gdybyśmy mieli się rozstac.
        Wkońcu ja prawie nie pracowąłam odkąd zawarliśmy śłub, parę miesiacy, reszte
        jestem na utrzymaniu męża. Nie miałabym co zabrać nawet, a on nie zabierałby mi
        niczego co nie jest jego. Dziwnie to brzmi dla mnie, zeby się zabezpieczyc
        przed ślubem. Ja z miłości wychodziłam za mąż i nigdy nie myślałam
        materialistycznie wobec męża ani on wobec mnie.
        Dla mnie ktoś kto podpisuje intercyzę jest porpstu dziwny, to poc o ślub? skoro
        myślicie o rozstaniu? no nie do pojęcia.
        • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:32
          Ja też tak myślę. Poza tym mąż też wniósł więcej. Ja pracowałam i pracuje, ale
          parę lat siedziałam w domu z dziećmi.
          Poza tym chyba jak pracuje to tez dla własnych dzieci. Jakbysmy mieszkali w
          jego mieszkaniu, które miał przed ślubem, to pozbawi dzieci dachu nad głową?
          • kalina_p a gdyby byo odwrotnie? 11.01.06, 15:39
            gdybyscie Wy mialy np. dom, do ktorego wprowadza sie wasz maz?
            • sowa_hu_hu Re: a gdyby byo odwrotnie? 11.01.06, 15:42
              to juz gorzej hehe wink
            • cocollino1 Re: a gdyby byo odwrotnie? 11.01.06, 15:43
              no wlasniesmile)
              Milosc nie musi byc slepa na finanse. Ludzie ktorzy kochaja sie w roku np. 1995
              moga juz nie kochac sie w roku 2005, chca sie rozstac, i chca miec pewnosc, ze
              nie zostana wykorzystani finansowo przez malzonka. Jesli jedno z maloznkow
              pochodzi z bardzo zamoznej rodziny, czy tez ma duzo wiecej niz ten drugi , to
              czemu nie? U nas mowy o tym nie ma, bo oboje dorabaimy sie od zera prawie.
            • ewelinap4 Re: a gdyby byo odwrotnie? 11.01.06, 15:43
              to co? to mąz miałby mi zabrać mieszkanie? no co TY!
              wrazie rozwodu moje mieszkanie i mąz się zwija i jedzie sobie do rodziców, czy
              wynajmuje, jego wtedy sprawa, nie rozumem, co wyrzuciłaby mnie z mojego
              mieszkania, domu?
              • kalina_p a jak go wymeldujesz? 11.01.06, 16:00
                jesli nie będzie mial ochoty opuscic mieszkania/domu?
                Hipotetycznie pytam, bo w tym momencie, czy podpiszesz przed slubem intercyze,
                czy nie, to i tak majatek twój przedslubny pozostaje majatkiem przedślubnym i
                mężowi nic do niego. Ale jak np. z meldunkiem?
                Często kobiety pisza, że intercyza czy jakies umowy majatkowe sa be, bo
                przeciez mamy sie kochać. Ale nagle zmieniaja poglądy o 180 stopni, kiedy to
                one sa strona majętniejszą.
                • ewelinap4 Re: a jak go wymeldujesz? 11.01.06, 16:10
                  kalina_p napisała:

                  > jesli nie będzie mial ochoty opuscic mieszkania/domu?
                  > Hipotetycznie pytam, bo w tym momencie, czy podpiszesz przed slubem
                  intercyze,
                  > czy nie, to i tak majatek twój przedslubny pozostaje majatkiem przedślubnym i
                  > mężowi nic do niego. Ale jak np. z meldunkiem?
                  > Często kobiety pisza, że intercyza czy jakies umowy majatkowe sa be, bo
                  > przeciez mamy sie kochać. Ale nagle zmieniaja poglądy o 180 stopni, kiedy to
                  > one sa strona majętniejszą.


                  on nie jest zxameldowany u mnie po pierwsze, tylko u siebie, bo ma dom, gdzie
                  mieszka babcia jego.Wrazie problemów wraca do siebie.Jemu nie potrzebne by bło
                  moje mieszkanie, ma lepszy swój majątek.
                  • kalina_p Re: a jak go wymeldujesz? 11.01.06, 16:17
                    no widzisz, a może byc inna sytuacja - on nie ma zadnego majatku, Ty masz
                    mieszkanie, w którym go meldujesz. I co wtedy?
                    A jakas umowa przedślubna wszystko by regulowała...albo pozostaje liczyc na
                    dobra wole męża (wtedy juz bylego męża).
                    • ewelinap4 Re: a jak go wymeldujesz? 11.01.06, 16:20
                      kalina_p napisała:

                      > no widzisz, a może byc inna sytuacja - on nie ma zadnego majatku, Ty masz
                      > mieszkanie, w którym go meldujesz. I co wtedy?
                      > A jakas umowa przedślubna wszystko by regulowała...albo pozostaje liczyc na
                      > dobra wole męża (wtedy juz bylego męża).


                      mój mąz napewno wyprowadziłby się, nawet wynająłby, wiem bo on nie jest typem
                      nachalniaka i materialisty, radziłby sobie sam, wiem to napewno.
                      • kalina_p Re: a jak go wymeldujesz? 11.01.06, 23:31
                        no a nie każdy jest taki. I ludzie sie zmieniaja...
                        Poza tym kobiety myślą o swoich dzieciach chyba bardziej, niz faceci - myslą i
                        ich przyszlości, o zapewnieniu im bytu.
                        Stąd pewnie pewna doza asekuracji.
                    • izabela_741 Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 10:34
                      W razie orzeczenia rozwodu wlasciciel mieszkania ma prawo wymeldowac "lokatora
                      na lewo".
                      • weronikarb Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 11:03
                        a skad masz takie info? Jak pamietam ostatnio, niemasz prawa wymeldowac jak
                        niema zgody osoby wymeldowywanej i jak niema ona lokalu na nastepny meldunek.
                        Niestety wymelduja na "lewo" tylko z zgoda osoby wymeldowywanej i to jak masz w
                        meldunkowym znajomą
                        • wesolek11 Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 11:16
                          Nie mozna wymeldować w ciemno.
                          • weronikarb Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 11:27
                            można, ale jak pisalam wyżej jak masz znajomości w meldunkowym i dobrą wole
                            osoby ktora sie wymeldowuje
                            • wesolek11 Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 11:55
                              Ale właśnie dlatego o tym piszemy, bo zazwyczaj jest problem, ze ktoś nie chce
                              z własnej woli sie wymeldować. Znam taką sprawę, mimo że chłopak był po slubie
                              zameldowany u żony, rozwiedli sie, nie mogą go wymeldować.
                              • weronikarb Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 12:18
                                no niestety jest i niema na to prawa żadnego
                        • izabela_741 Re: a jak go wymeldujesz? 12.01.06, 16:17
                          Oczywiscie, ze znajomosci w meldunkowym sie przydaja wink)) a powaznie to mozna
                          udowodnic, ze osoba do wymeldowania ma gdzie mieszkac (rodzina itd) lub ma
                          srodki aby wynajac.
                          • weronikarb Re: a jak go wymeldujesz? 13.01.06, 09:21
                            to nic nie da bez zgody osoby która ma się wymeldować
                        • ewelinap4 bzdura 12.01.06, 16:25
                          weronikarb napisała:

                          > a skad masz takie info? Jak pamietam ostatnio, niemasz prawa wymeldowac jak
                          > niema zgody osoby wymeldowywanej i jak niema ona lokalu na nastepny meldunek.
                          > Niestety wymelduja na "lewo" tylko z zgoda osoby wymeldowywanej i to jak masz
                          w
                          >
                          > meldunkowym znajomą


                          mozna wymeldowac spokojnie, moja sąsiadka wymeldowała niedawno córkę, bez jej
                          zgody.
                          • weronikarb Re: bzdura 13.01.06, 09:23
                            być może przepisy się zmieniły - w tym temacie nie jestem az tak na bieżąco bo
                            ostatnio to 4 lata temu przez to przechodzilam smile Najlepiej zawsze sie
                            dowiedziec bo przepisy to sie widze zmieniaja jak w kalejdoskopie
                            • wesolek11 Re: bzdura 13.01.06, 09:39
                              Wiem, ze kiedys można było w ciemno wymeldować, teraz nie.
        • lola211 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:38
          skoro
          >
          > myślicie o rozstaniu? no nie do pojęcia.

          Wiesz, jak wsiadam do samochodu to tez zakladam, ze jade ostroznie i dojade
          bezpiecznie.Ale nie wszystko jestem w stanie przewidziec, wiec wykupuje
          ubezpieczenie.I tak samo jest ze zwiazkiem- nie wiesz, co bedzie kiedys.A
          ludzie sie zmieniaja, to co dzis wydaje Ci sie niemozliwe, moze za iles lat Cie
          dotknac(czego nie zycze).
          • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:48
            lola211 napisała:

            > skoro
            > >
            > > myślicie o rozstaniu? no nie do pojęcia.
            >
            > Wiesz, jak wsiadam do samochodu to tez zakladam, ze jade ostroznie i dojade
            > bezpiecznie.Ale nie wszystko jestem w stanie przewidziec, wiec wykupuje
            > ubezpieczenie.I tak samo jest ze zwiazkiem- nie wiesz, co bedzie kiedys.A
            > ludzie sie zmieniaja, to co dzis wydaje Ci sie niemozliwe, moze za iles lat
            Cie
            >
            > dotknac(czego nie zycze).


            no tak, ok, ale my nie jesteśmy takimi ludźmi że to co nie nasze to sobie
            zabieramy, bron boże.
            Było kilka sprzeczek, kiedys chciał wyjechac ode mnie, spakował się i zabrął
            swoje rzeczy, moich nie tknął. Nie rozumiem jaki to musi być ham skoro dobiera
            się nie do swoich rzeczy. Oczywiście jak się spakował tak i wypakował bo mu
            nerwy przesżły.Ale wiem ze nie zabrałby mi moich rzeczy.Dorośli ludzie chyba
            myślą, dla mnie to dupek skoro zabiera cudze rzeczy.No chyba ze mówimy o
            intercyzie na to co jest po ślubie. Wiem ze nie ma czegos takiego.
            • ewelinap4 aha 11.01.06, 15:50
              aha, no i wniósł przed slubem samochod, ale gdyby miał ten samochód zabrać, to
              wkońcu jego, nawet gdybym nie miała kasy to nie tknęłabym jego rzeczy, mam
              szacunek jeszcze do ludzi.
              • cocollino1 Re: aha 11.01.06, 15:56
                Kochana, to co przed slubem bylo jego to i po rozwodzie tez bedzie tylko
                jegosmile))
                Chodzi o to czego ludzie sie dorabiaja w trakcie malzenstwasmile)))
                • ewelinap4 Re: aha 11.01.06, 16:11
                  cocollino1 napisała:

                  > Kochana, to co przed slubem bylo jego to i po rozwodzie tez bedzie tylko
                  > jegosmile))
                  > Chodzi o to czego ludzie sie dorabiaja w trakcie malzenstwasmile)))



                  no tak, ale jak się dorabiamy tlyko z jego penji to po co intercyza? to chyba w
                  tym przypadku on powinien podpisac
                  • cocollino1 Re: aha 11.01.06, 16:12
                    Intercyza to umowa, podpisuja ja obie stronysmile))
                    • ewelinap4 Re: aha 11.01.06, 16:12
                      cocollino1 napisała:

                      > Intercyza to umowa, podpisuja ja obie stronysmile))

                      no wiec ja nie mam co podpisac.
                      • cocollino1 Re: aha 11.01.06, 16:14
                        oj to ja juz nie wiem kochana jak ci to wytlumaczyc
                        Oboje podpisujecie intercyze!!!!!To jest umowa cywilno-prawna.
                        • ewelinap4 Re: aha 11.01.06, 16:15
                          cocollino1 napisała:

                          > oj to ja juz nie wiem kochana jak ci to wytlumaczyc
                          > Oboje podpisujecie intercyze!!!!!To jest umowa cywilno-prawna.


                          ja wiem, nie musisz mi tłumaczyc, tylko chodziło mi o coś innego
                          • cocollino1 Re: aha 11.01.06, 16:16
                            a o co?
            • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:50
              mąż chciał sie od ciebie wynieść? być nie może... a to podobno ja jestem
              beznadziejna...
              • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:51
                sowa_hu_hu napisała:

                > mąż chciał sie od ciebie wynieść? być nie może... a to podobno ja jestem
                > beznadziejna...
                >
                >
                nie chciał się wynieść, pokłóciliśmy się i spakował swoje rzeczy zle za kilka
                minut wypakowął się spowrotem, bo on nerwus straszny.
                • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:55
                  no nie dziwie mu sie...
                  • elf1977 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 15:59
                    Dla mnie to brak zaufania. Małżeństwo to coś stałego, jak będzie źle, można
                    jeszcze walczyć. Mamy wspólne konto, razem się rządzimy, razem kupiliśmy
                    mieszkanie. On zarabia więcej? To co? Przecież ja siedzę i wychowuję na razie
                    nasze dziecko. Wolę, żeby wszystko było NASZE, to jest dla mnie między innymi
                    podstawą, na której się buduje. Nie uważam, że to niepraktyczne, po prostu
                    zakadam stałość NASZEGO małżeństwa.
                    • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:01
                      zakładac można... ale ile z tym założeń wyjdzie... np za 20 lat?
                    • cocollino1 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:02
                      Kazdy zaklada stalosc, zakladam tez, ze bede zyla jeszcze kilkadziesiat lat,
                      mimo to jestem ubezpieczonasmile)


                      • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:06
                        NIC nie wyjdzie, jeśli już na początku zakłada sie, że może za 20 lat nie
                        będziemy razem. Smutne.
                        Ja też uważam, ze jeżeli się pobieramy, to myślimy, że będziemy razem i mamy
                        wszystko wspólne.
                        • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:07
                          to nie jest założenie ale zycie to nie jest bajka...
                          dla mnie nie ma w tym nic smutnego ze mysle o zabezpieczeniu dla siebie...
                          • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:15
                            sowa_hu_hu napisała:

                            > to nie jest założenie ale zycie to nie jest bajka...
                            > dla mnie nie ma w tym nic smutnego ze mysle o zabezpieczeniu dla siebie...
                            >
                            >
                            też racja. Ale dla mnie związek to cos powaznego, tymbardziej ze wzięliśmy ślub.
                            Ja kupuje sobie dla siebie rzeczy z pensji męza i to co jest dla mnie pomimo ze
                            za jego kase to on by mi nie zabrał tego.Dziwne podpisywać intercyzę
                      • elf1977 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:07
                        Nie bądźcie takie cyniczne, nie wszyscy się rozstają. Poza tym normalni ludzie
                        nawet podczas rozstania potrafią się dogadać co do majątku. Dla mnie to brak
                        zaufania i już. Mogę mieć chyba swoje zdanie? Nie wyszłabym za mąż, gdyby mój
                        narzeczony zaproponował mi podpisanie intercyzy. Sama też bym nie wpadła na
                        taki pomysł.
                        • sowa_hu_hu Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:10
                          o matko!!! a gdzie tu cynizm? no dziękuje bardzo...

                          oczywiscie że mozesz miec swoje zdanie , przedtsawiłas je , ja przedstawiłam
                          swoje... nie wuazam zebys była cyniczna więc skąd tobie sie to wzięło?
                        • triss_merigold6 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:10
                          Ty chyba nie masz pojęcia o sprawach rozwodowych z podziałem majątku...
                        • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 16:16
                          elf1977 napisała:

                          > Nie bądźcie takie cyniczne, nie wszyscy się rozstają. Poza tym normalni
                          ludzie
                          > nawet podczas rozstania potrafią się dogadać co do majątku. Dla mnie to brak
                          > zaufania i już. Mogę mieć chyba swoje zdanie? Nie wyszłabym za mąż, gdyby mój
                          > narzeczony zaproponował mi podpisanie intercyzy. Sama też bym nie wpadła na
                          > taki pomysł.


                          ja też nie wyszłabym za takiego typa.
        • halszkabronstein Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 23:34
          Litości ludzie przecież nie każdy podpisuje intercyze bo chce zabezpieczyć swój
          majątek - może prowadzić ryzykowną działalność mogąca pociagnąć za sobą długi
          dla całej rodziny - gdy jest intercyza to zawsze Twój majątek to Twój majątek i
          masz za co nakarmić dzieci , pożyczyć mężowi a komornik nie konfiskuje Twojego
          autka itp ( zakładajac , ze żona pracuje ..) .
        • mirabelll Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 12:54
          skoro tak kochasz swojego faceta to jaki jest problem dla Ciebie podpisać
          intercyzę? przecież wychodzisz za niego a nie za jego pieniądze!!!! Ja jestem
          jak najbardziej za intercyzą, można sprawdzić czy druga strona chce odnieść
          korzyści materialne zawierając związek.
          • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 13:01
            Problem żaden, ale ja bym sie głupio poczuła. Mój mąż też, bo juz nieraz ten
            temat poruszaliśmy. U mnie na szczęście nie ma problemu, ale fajnie jest znać
            innych opinie i to jak z tym jest w małżeństwach i nieformalnych zwiazkach.
    • kalina_p a jak sie zabezpieczyłyscie na wypadek rozstania? 11.01.06, 16:05
      skoro tu tyle rozwaznych kobiet, które orzyjmuja mozliwośc rozstaniawink
      Jakies umowy? Mieszkanie własne, kupione na swoje nazwisko? Z ciekawości pytam,
      bo sytuacja jest jasna, jesli któras z Was ma firmę lub duzy spadek po dziadku,
      albo bardzo dużo zarabia...a reszta? Jakie plany na wypadek rozstania?
      • triss_merigold6 Re: a jak sie zabezpieczyłyscie na wypadek rozsta 11.01.06, 16:09
        Spadek nie wchodzi w skład wspólnoty małżeńskiej, darowizna również nie.wink
        • kalina_p triss, chyba nie czytasz 11.01.06, 16:11
          ja nie pisze, że wchodzi. Piszę, że nie pytam dziewczyn, które sa zabezpieczone
          przez posiadanie firmy czy odziedziczenie spadku. Czytaj uwazniejwink
          • triss_merigold6 Sorry. n/t 11.01.06, 16:13
      • cocollino1 Re: a jak sie zabezpieczyłyscie na wypadek rozsta 11.01.06, 16:11
        Kalino, skoro ja i maz dorabiamy sie wspolnie wszystkiego, to jakbysmy sie
        rozchodzili to podzielimy na pol nasz dobytek skromny i juz. Ja mowie o
        sytuacji, gdzie jedna ze stron jest duzo majetniejsza, pochodzi z majetniejszej
        rodziny.
        • kalina_p punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;))) 11.01.06, 16:13
          chyba, prawda?
          Jelsi jedno i drugie niewiele ma przed slubem, to intercyzy, umowy wydaja sie
          złe i uderzajace w sama istote małżeństwa. natomiast jeśli jedna ze stron ma
          duuużo - zacyzna sie na to patrzec inaczej...
          • cocollino1 Re: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;))) 11.01.06, 16:16
            Nie kalinko, poprostu nie za bardzo bedzie co wpisac do takiej umowy, skoro
            oboje nie mamy za wiele, jak nie ma czego dzielic to po coz mi intercyza? Jak
            nagle stane sie bizneswoman i zarobie fure kasy to podpisze intercyze moze, jak
            mnie maz wnerwismile)))
            • kalina_p hehehe;))) 11.01.06, 16:20
              jak nie ma majatku, to intercyza jest bez sensu kompletnie.
              A znam przypadek, kiedy to ludzie w czasie rozwodu przez kilka lat procesowali
              sie o kwiatek (yuccę, czy jak sie to pisze). Różne rzeczy sie zdarzaja i rózne
              rzeczy z człowiekia wyłażą np. przy okajzi rozwodu, jak widacwink))
              Ja sie szykuje, żeby podpisac umowę - w przypadku rozwodu mój jest jeden pies i
              jeden kot, drugi pies i dugi kot męża. Żeby nie było nieporozumieńwink))
              • cocollino1 Re: hehehe;))) 11.01.06, 16:29
                no nie majatku typu mieszkanie, samochod jest meza, a o meble i sprzet rtv agd
                robic intercycy nie bede przeciezsmile))
                • kalina_p Re: hehehe;))) 11.01.06, 23:12
                  intercyza chyba ma sens przy wiekszym majatku własnie, typou mieszkanie, dom,
                  grunt, firma...
    • 18_lipcowa Tak ! 11.01.06, 16:14
      pewnie że tak
      • ewelinap4 powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:27
        ze mój mąz ma majątek, i naprwdę jego majątek mnie nie interesuje pod tym
        względem, ze kiedys dom będzie na sprzedaż, babcia jest bardzo starszą panią, i
        nie życzę jej najgorszego, chodzi tylko o fakt, więc on postanowił ze ten dom
        bedzie stał sobie, ja bym go chętnie sprzedała i kupiła na to miejsce
        mieszkanie (kiedys) bo teraz narazie mieszka w nim babcia. Ale szanuję męża
        decyzję, tutaj chodzi o to ze on chce miec ze mną gdzie wyjechac, to jego dom,
        tam się urodził. Jakbym mogła mu nakazac np na sprzedaż, gdzie pieniadze by się
        przydały, i on tez o tym wie, bo kupilibysmy większe mieszkanie, a tak ciśniemy
        się. Ale to jest silniejsze. A więcszanuję jego majtek, rzeczy, szanujemy się
        wzajemnie. Nie chciałabym podpisywac intercyzy. To durnota.
        • sowa_hu_hu Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:28
          ja też kupuje sobie ciuchy za kase mojego faceta... tylko ze tak sie składa że
          nie o ciuchy tu chodzi...
          • ewelinap4 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:42
            sowa_hu_hu napisała:

            > ja też kupuje sobie ciuchy za kase mojego faceta... tylko ze tak sie składa że
            > nie o ciuchy tu chodzi...

            no to powiedz o co chodzi
            • cocollino1 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:44
              Dla mnie to intercyza ma sens jak naprawde mozemy mowic o sporym majatku typu
              dom, firma, ziemia, dzialka. Takie pierdolki typu meble, kanapy, tv, wieza,
              dvd, mikrowela czy co tam jeszcze, to zawsze mozna podzielic bez rabanu. Tak
              mysle.
              • sowa_hu_hu no właśnie coco :) 11.01.06, 16:46

              • sowa_hu_hu elf 11.01.06, 16:46
                a jednak mówisz o rozwodzie... czyli bierzesz taką ewentualnośc pod uwage...
                • elf1977 Re: elf 11.01.06, 16:49
                  Ja nie biorę, staram się myśleć Waszymi kategoriamismile Co by było, jakby było.
                  W końcu znam rozwodników i wiem, jak dzielili majątek. W moim wypadku nie ma
                  mowy o rozwodziesmile
                  • sowa_hu_hu Re: elf 11.01.06, 16:51
                    to pogratulować smile

                    ja już sie jednak tyle napatrzyłam na związki , że wiem że nawet w tych
                    idealnych może sie pokiełbasić... niestety - takie życie... niestety to że teraz
                    jesteś pewna swojego męza albo on ciebie nie oznacza ze za 10 lat on np nie
                    zakocha sie w kims innym... no nie masz takiej pewności choćby nie wiem jak
                    zapewniał cie o swoim uczuciu...
                    • elf1977 Re: elf 11.01.06, 17:17
                      No tak. I wtedy sądownie podzielimy wspólny dorobeksmile Ja miałam spory majątek
                      własny przed ślubem, mój mąż też, połaczyliśmy to, kupiliśmy większe mieszkanie
                      i już mamy wszystko wspólne. Cóż, taka filozofia życia, co będzie dalej, też
                      się okażesmile
                      • sowa_hu_hu Re: elf 11.01.06, 17:18
                        no i super smile
            • sowa_hu_hu Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:45
              naprawde uważasz że szmaty są tutaj wazne? smile
        • sowa_hu_hu Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:28
          nieźle- dość jestem beznadziejna to jeszcze durna smile no super smile
          • elf1977 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:37
            To, co ja miałam przed ślubem było moje, to co mąż -jego. Od momentu ślubu mamy
            majątek wspólny, w razie rozwodu, zostałby on podzielony. W czym problem?
            Podpisanie intercyzy zakład już na wstępie ewentualność rozstania, chyba nie po
            to się wstępuje w związek małżeński? Ja już czegoś nie rozumiem...Przecież
            ludzie między innymi po to się pobierają, żeby wspólnie rządzić finansami.
            • ewelinap4 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:43
              elf1977 napisała:

              > To, co ja miałam przed ślubem było moje, to co mąż -jego. Od momentu ślubu
              mamy
              >
              > majątek wspólny, w razie rozwodu, zostałby on podzielony. W czym problem?
              > Podpisanie intercyzy zakład już na wstępie ewentualność rozstania, chyba nie
              po
              >
              > to się wstępuje w związek małżeński? Ja już czegoś nie rozumiem...Przecież
              > ludzie między innymi po to się pobierają, żeby wspólnie rządzić finansami.


              tak masz rację. to beznadziejna ostatnia rzecz jakiej bym nie zrobiła. Nawet
              gdybysmy sie rozstali to oddałabym mu wszystko, to co kupił, a wiem ze on by
              mebli nie zabrął, czy lodówki, czy telewizora.
              Bo gdzie na plecy?
              • cocollino1 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:46
                na plecy nie ale na bagazowke i owszemsmile))
                ale ja mysle tak samo, ze jesli chodzi o takie typowe sprzety, ktore kadzy z
                nas ma w domu, ktorych dorobilismy sie wspolnie, to intercyza nie ma sensu. co
                innego rodzinna np. od strony meza dobrze prosperujaca firma, auta, maszyny,
                sprzety, nieruchomosci.
                • ewelinap4 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:52
                  cocollino1 napisała:

                  > na plecy nie ale na bagazowke i owszemsmile))
                  > ale ja mysle tak samo, ze jesli chodzi o takie typowe sprzety, ktore kadzy z
                  > nas ma w domu, ktorych dorobilismy sie wspolnie, to intercyza nie ma sensu.
                  co
                  > innego rodzinna np. od strony meza dobrze prosperujaca firma, auta, maszyny,
                  > sprzety, nieruchomosci.



                  no ale zmierzam do tego cały czas, zeby nawet miał firmę, srzęty, auta, to co
                  miałabym spisac intercyzę zeby pozniej mu nie zabrac tego? nie kochana mamy
                  zaufanie do siebie.Wiem ze gdy teraz psrzedał dom dla przykładu to przy
                  rpozwodzie nie chciałabym od niego kasy, pomimo ze mi się należy .Wkońcu to
                  jesgo i dlatego intercyza nam nie potrzebna.
                  • sowa_hu_hu Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:56
                    ludzie sie zmieniają.... niestety...
                  • ewelinap4 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 16:56
                    ewelinap4 napisała:

                    > cocollino1 napisała:
                    >
                    > > na plecy nie ale na bagazowke i owszemsmile))
                    > > ale ja mysle tak samo, ze jesli chodzi o takie typowe sprzety, ktore kadz
                    > y z
                    > > nas ma w domu, ktorych dorobilismy sie wspolnie, to intercyza nie ma sens
                    > u.
                    > co
                    > > innego rodzinna np. od strony meza dobrze prosperujaca firma, auta, maszy
                    > ny,
                    > > sprzety, nieruchomosci.
                    >
                    >
                    >
                    jestem taką osobą, ze nigdy go nie nadużywałam, kase mi daje, bo musze za cos
                    życ, mamy dziecko, ale szanuję jego zarobione pieniądze, i kiedy ja tez
                    troszkę pracowałam nie żaądał grosza ode mnie, bo to moja pensja była, pomimo
                    tego ze mnie utrzymuje. A więc u nas panuje coś takiego. On w małżeństwie kupił
                    sobie dobry komputer, i po rozwodzie miałabym go zabrac bo wspólnie przypuścmy
                    się dorobiliśmy, czy samochód? Myślę ze mam sporo drogich rzeczy,
                    kosztowniejszych niż dobry samochód, i to on mi kupił i wiem ze nie zabrąłby mi
                    tego , bo to moje, dla mnie. Nie moge zrozumiec tego bo inaczej żyjemy, niż
                    niektóre z Was z intercyzą.
                    • elf1977 Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 17:08
                      Ja zkolei nie rozumiem gadania: on zarobił, dał mi itd. W małżeństwie są
                      wspólne pieniądze, nawet jeśli czasowo ja nie pracuję, bo np. wychowuję
                      dziecko, nie ma pensji męża. Są nasze pieniądze, które wspólnie wydajemy. Temu
                      służy wspólnota majatkowa: jeśli ja rodzę i nie zarabiam, nadal mam swoje
                      pieniądze, bo Ty pracujesz. Jeśli Ty tracisz pracę, masz z czego żyć (bez
                      dawania), bo mamy wspólne konto. Oczywiście to niełatwe, bo z każdej zlotówki
                      trzeba się wspólnie wyliczyć. Ale ja sobie nie wyobrażam innego modelu.
                      • kalina_p Re: powiem jeszcze tak 11.01.06, 23:19
                        ja tez nie rozumiem słów - on mi daj na zycie, on mi kupuje jedzenie,
                        ubrania...Jesli malżonkowie ustalili, że ona siedzi z dzieckiem i zjmuje sie
                        domem a on pracuje, pieniadze sa wspólne. tak samo, jak ona by pracowala.
                        natomiast intercyza i cala rozmowa o tym ma sens, wg. mnietylko i wyłącznie w
                        przypadku, kiedy to przed ślubem któras ze stron ma wiekszy majatek. Wiadomo,
                        jak sie w zyciu uklada i różnie może być.
                        Może być np. tak, że kobieta ma dom, facet sie sprowadza, on ja "utrzymuje",
                        maja piatke dzieci po czym on sie wyprowadza, nie chce płacic alimentów i ma
                        jeszcze chętke na połowe jej domu.
                        Tyle, że zgodnie z prawem zdaje sie, że i tak wsio rawno, czy podpisali
                        intercyze, czy nie, bo majatek przedslubny pozostaje własnościa danej osoby w
                        przypadku rozwodu...
                        • ewelinap4 Re: powiem jeszcze tak 12.01.06, 08:06
                          kalina_p napisała:

                          > ja tez nie rozumiem słów - on mi daj na zycie, on mi kupuje jedzenie,
                          > ubrania...Jesli malżonkowie ustalili, że ona siedzi z dzieckiem i zjmuje sie
                          > domem a on pracuje, pieniadze sa wspólne. tak samo, jak ona by pracowala.
                          > natomiast intercyza i cala rozmowa o tym ma sens, wg. mnietylko i wyłącznie w
                          > przypadku, kiedy to przed ślubem któras ze stron ma wiekszy majatek. Wiadomo,
                          > jak sie w zyciu uklada i różnie może być.
                          > Może być np. tak, że kobieta ma dom, facet sie sprowadza, on ja "utrzymuje",
                          > maja piatke dzieci po czym on sie wyprowadza, nie chce płacic alimentów i ma
                          > jeszcze chętke na połowe jej domu.
                          > Tyle, że zgodnie z prawem zdaje sie, że i tak wsio rawno, czy podpisali
                          > intercyze, czy nie, bo majatek przedslubny pozostaje własnościa danej osoby w
                          > przypadku rozwodu...
                          >


                          intercyza w przypadku jakiegoś chama (bo skoro coś Twojego to tylko podły facet
                          tak robi ze przywłaszcza sobie), no ale jak wychodzisz za mąz to nie za chama,
                          bo kochasz itp. Tu nie chodzi mi cały czas o to bo ludzie się zmieniają, ale
                          pomimo tego czy byśmy się zmienili, czy nie, to są pewne zasady w związku, nie
                          trzeba tego prawnie załatwiac(intercyzą) tylko tym ze każdy ma rozum i nikt
                          nikomu nie zabiera cudzej własności.U nas panują takie zasady.I nie
                          rozmawialiśmy nigdy o tym to nie ś anasze jakieś tam przyjęte warunki, tylko
                          tak prowadzimy tryb życia.
    • niepytana Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 23:23
      Nigdy!!! Wraz z taka umowa rownie dobrze moglabym podpisac papiery rozwodowe.
      Ida one dla mnie w parze. Nie wiem czy dobrze rozumiem ale chyba Wam chodzi o
      prenap. To jest dla mnie oxymoron, tzn. ostrozna milosc = sucha woda.
    • halszkabronstein Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 11.01.06, 23:31
      Intercyza może być korzystna w wielu wypadkach - nie tylko w razie rozwodu .
      Zakładając , ze np proawdzicie ryzykowaną działalność mogącą wiązać się z
      utratą całego majątku chronicie w tej sposób męża i dzieci . Wtedy majątek męża
      to majątek męża i nikt go nie bedzie pociągał do odpowiedzialności za Wasze
      długi . A co do rozwodu to znam sytuacje w której kobieta wychodząc za mąż za
      mężczyzne zarabiajacego sporo pieniędzy ( mężczyzna miał już taka sytuacje , że
      inna kobieta była z nim ptawdopodobnie dla kasy na dodatek go zdradzała ) sama
      wpadła na pomysł by mu to zaproponować itd hehe ...

      Ja nie jestem przeciwna intercyzie jakoś szczególnie , oczywiście nie dziwie
      sie ze jak ktoś np nic nie ma albo nie jest specjalnie jakiś bogaty nawet o tym
      nie myśli bo i po co .. Jedak ludzie którzy się pózniej rozwodzą cenią ja sobie
      ( nawet jesli na poczatku zaczynali od zera )np bo jeśli któraś ze stron ciężko
      pracowała i kupiła sobie dzieki temu np upragniony samochód to nie musi sie
      martwic, ze mu ktoś bedzie rościł do tego prawa . Przykładów możnaby podawać
      mase.
      Choc ja osobiście mam za wiele honoru i godności by żebrać w razie rozwodu o
      coś co mi sie naprawde nie należy bo sobie to zarobił ktoś inny , wiec mężowi
      bym autka napewno nie odebrała i liczyłabym , ze i on sie mojego czepiał nie
      bedzie hehe.

      Na szczęście nie planuje rozwodu , licze , ze z ukochanym bede do końca
      życia smile.
      • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 08:08
        halszkabronstein napisała:

        > Intercyza może być korzystna w wielu wypadkach - nie tylko w razie rozwodu .
        > Zakładając , ze np proawdzicie ryzykowaną działalność mogącą wiązać się z
        > utratą całego majątku chronicie w tej sposób męża i dzieci . Wtedy majątek
        męża
        >
        > to majątek męża i nikt go nie bedzie pociągał do odpowiedzialności za Wasze
        > długi . A co do rozwodu to znam sytuacje w której kobieta wychodząc za mąż za
        > mężczyzne zarabiajacego sporo pieniędzy ( mężczyzna miał już taka sytuacje ,
        że
        >
        > inna kobieta była z nim ptawdopodobnie dla kasy na dodatek go zdradzała )
        sama
        > wpadła na pomysł by mu to zaproponować itd hehe ...
        >
        > Ja nie jestem przeciwna intercyzie jakoś szczególnie , oczywiście nie dziwie
        > sie ze jak ktoś np nic nie ma albo nie jest specjalnie jakiś bogaty nawet o
        tym
        >
        > nie myśli bo i po co .. Jedak ludzie którzy się pózniej rozwodzą cenią ja
        sobie
        >
        > ( nawet jesli na poczatku zaczynali od zera )np bo jeśli któraś ze stron
        ciężko
        >
        > pracowała i kupiła sobie dzieki temu np upragniony samochód to nie musi sie
        > martwic, ze mu ktoś bedzie rościł do tego prawa . Przykładów możnaby podawać
        > mase.
        > Choc ja osobiście mam za wiele honoru i godności by żebrać w razie rozwodu o
        > coś co mi sie naprawde nie należy bo sobie to zarobił ktoś inny , wiec mężowi
        > bym autka napewno nie odebrała i liczyłabym , ze i on sie mojego czepiał nie
        > bedzie hehe.
        >
        > Na szczęście nie planuje rozwodu , licze , ze z ukochanym bede do końca
        > życia smile.



        ok, w tym przypadku co moje to moje, co męza to męża. Jak można sobie coś
        zabrac?
        • halszkabronstein Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 21:07
          A co , podpisałaś intercyze i nie wiesz jak mężowi coś zabrać ? Raczej małe
          szanse hehe wink wink.
    • ula_max Generalnie to jest tak: 12.01.06, 08:01
      Jak kobieta jest lub ma być na utrzymaniu męża to nie chce intercyzy.
      Jak kobieta samodzielna to chce intercyzy.
      Jeżeli ktoś tu powiedział ze myślenie o intercyzie jest objawem braku miłości i
      zaufania do pratnera to ja odpowiadam BZDURA. Intercyza jest zdrowym objawem
      miłości i zaufania w myśl zasady nie potrzebuję twoich pieniędzy chce być po
      prostu z tobą a nie z twoją kasą.
      Nie wyobrażam sobie innego układu. Poza tym obydwoje z mężem prowadzimy
      interesy i wspólność po prostu utrudniałaby nam życie. I jeszcze jedno. Pewnym
      w życiu to można być tylko smierci. A potem rozczarowania i wyrywanie włosów z
      głowy bo mąż mnie zostawił i ja nie wiem co zrobić. Myślenie nie boli.Gorąco
      polecam.
      • wesolek11 Re: Generalnie to jest tak: 12.01.06, 08:09
        Nie było mnie już wczoraj na forum jak rozwijała sie rozmowa.
        A teraz z innej strony. Po ślubie kupiliśmy wspólnie mieszkanie. Mieszkamy w
        nim parę lat. Mąż natomiast ma działke od rodziców. Chcemy sprzedać mieszkanie
        i pobudować dom. I w razie rozwodu co mam zrobić? Opuścić dom na jego działce,
        bo to jego ziemia? Dodam, że na razie nie można wydzielić działki i przepisać
        na nas wspólnie, bo tak byśmy chcieli.
        Zgadzam sie z tymi, które twierdza, że małżeństwo to bez intercyzy, to
        zaufanie, miłośc i na pewno nie wyszłabym za maż za takiego, który by mnie na
        mawiał na ten papier. Czy miałabym więcej czy mniej od niego!
        • ewelinap4 Re: Generalnie to jest tak: 12.01.06, 08:19
          wesolek11 napisała:

          > Nie było mnie już wczoraj na forum jak rozwijała sie rozmowa.
          > A teraz z innej strony. Po ślubie kupiliśmy wspólnie mieszkanie. Mieszkamy w
          > nim parę lat. Mąż natomiast ma działke od rodziców. Chcemy sprzedać
          mieszkanie
          > i pobudować dom. I w razie rozwodu co mam zrobić? Opuścić dom na jego
          działce,
          > bo to jego ziemia? Dodam, że na razie nie można wydzielić działki i przepisać
          > na nas wspólnie, bo tak byśmy chcieli.
          > Zgadzam sie z tymi, które twierdza, że małżeństwo to bez intercyzy, to
          > zaufanie, miłośc i na pewno nie wyszłabym za maż za takiego, który by mnie na
          > mawiał na ten papier. Czy miałabym więcej czy mniej od niego!


          ja też nie wyszłabym za takiego.Mam wsopaniałego męza, który nie leci na kase,
          ani podobnie ja.
          Ale mam koleżankę, która niedługo wychodzi za mąż no i słyszałam jak mówił
          kiedys na imprezie jej chlopak ze chce podpisac intercyze.Ona prawopodobnie
          tego nie słyszała, ale pewnie nie chciałaby sie na to zgodzic, znam ją.
          Dla mnie to chamstwo.Powiedział ze wrazie rozwodu nie chciałby się dzielic
          swoim domem z nią.Bezczelstwo.Jak można tak przypuszczac przed ślubem, jak tak
          można myślec? Szkoda mi jej.
          • wesolek11 Re: Ewelinap 12.01.06, 08:47
            u nas jest podobnie, tylko w rodzinie. Meża siostra chciała intercyzy, pomimo,
            że jej mąż ma swój majątek, ona swój po rodzicach. Niby wszystko ok, zgodził
            sie, bo widocznie kocha, ale juz któryś raz słyszałam z jego strony docinki,
            brak wspólnego konta, niewiedza ile ma pensji, itp. Nas to nie dotyczy i nie
            obchodzi, ale aż żal słuchać. Przykro i tyle.
            • ewelinap4 Re: Ewelinap 12.01.06, 09:00
              wesolek11 napisała:

              > u nas jest podobnie, tylko w rodzinie. Meża siostra chciała intercyzy,
              pomimo,
              > że jej mąż ma swój majątek, ona swój po rodzicach. Niby wszystko ok, zgodził
              > sie, bo widocznie kocha, ale juz któryś raz słyszałam z jego strony docinki,
              > brak wspólnego konta, niewiedza ile ma pensji, itp. Nas to nie dotyczy i nie
              > obchodzi, ale aż żal słuchać. Przykro i tyle.


              tak, przykre.Ale jak to można nie wiedziec ile maz zarabia? mój to mi daje
              pasek zanim wpłata będzie na koncie. A na konto wpływa pensja, której do tej
              pory nawet nie ruszył. Jesteśmy 4 lata po ślubie i prawie nie brał pieniędzy z
              konta, zawsze liczy na to ze ja się wszystkim zajmę.
              • wesolek11 Re: Ewelinap 12.01.06, 09:20
                Dla mnie też nie do pomyślenia, ale różni są ludzie i różne zwiazki tworzą.
                Zresztą duzo tu jest wątków na temat podejścia materialistycznego, prezentów,
                itp. Nie chce mi się nawet myśleć, jak wychowają swoje dzieci. A w przyszłości
                intercyza nie będzie potrzebna, bo nasze dzieci w ogóle nie będą brały ślubów.
                Ot, nasza rzeczywistość...
              • lola211 Re: Ewelinap 12.01.06, 11:51
                .Ale jak to można nie wiedziec ile maz zarabia? mój to mi daje
                > pasek zanim wpłata będzie na koncie. A na konto wpływa pensja, której do tej
                > pory nawet nie ruszył. Jesteśmy 4 lata po ślubie i prawie nie brał pieniędzy
                z
                > konta, zawsze liczy na to ze ja się wszystkim zajmę.

                Ewelino, widze, ze Tobie ciezko zrozumiec, ze mozna miec inny uklad z mezem niz
                masz Ty.Zakładasz, ze Wasz model jest wzorcowy, tylko nie wiem na jakiej
                podstawie.
                • ula_max Ja tam nie wiem 12.01.06, 14:57
                  ile zarabia mój mąż i mnie to nie interesuje. Mąż nie wie ile zarabiam ja bo go
                  też nie interesuje.
                  I wcale nie śpimy na kasie. W sprawach finansowych jesteśmy partnerami. A co by
                  było gdyby któremuś powinęła się noga? Od tego jesteśmy mężem i żoną zeby sobie
                  w takich chwilach pomagać i wspólnie szukać rozwiazania.
                  ----
                  "Przyjaźń to kwestia wspólnego wroga."
                  • wesolek11 Re: Ja tam nie wiem 12.01.06, 15:10
                    Oczywisci, że jak noga się powinie to sobie pomożemy. Ale co to się ma do
                    niewiedzy o zarobkach? To moze jak będzie miał problemy finansowe to też cie
                    nie poinformuje?
                • halszkabronstein Re: Ewelinap 12.01.06, 21:21
                  Dokładnie ! Ja nie lubie sie np wszystkim zajmować sama . Oboje zarabiamy
                  różnie i wcale nie chce mi sie lustrować męża z jego pensji z jego konta , z
                  jego wydatków i zainteresowań to jego sprawa . Owszem nie jest to dla nas
                  tajemnica , ale szczerze mówiac nawet mnie to nie interesuje . Sama moge sobie
                  zarobic na swoje potrzeby z czego jestem dumna , on podobnie i nie musze sie
                  cieszyc , ze moge wziac z konta męża 2 zł na jakąś pierdołe hehe....
            • halszkabronstein Re: Ewelinap 12.01.06, 21:17
              Ja w ogóle nie planuje wspólnego konta i nikt nie wie ile trzymam na swoim .
              Partnerowi ufam , ale też jego konta nie sprawdzam . Nie jestem biurokratyczna
              jeśli chodzi o dzielenie się za opłaty itp za przeróżne sprawy raz ja płace raz
              partner i nie mam z tym wiekszego problemu . Nie dziwie się , że jak ktoś jest
              na czyimś utrzymaniu to uważa ,że jak nie ma z mężem wspólnego konta to jest
              poszkodowany . Ja jednak zawsze musze miec swoje pieniądze , jak nie pracuje w
              danym okresie to mam oszczędności itp. (p.s. moje pieniądze to dla mnie
              pieniądze które sama zarobie , jakbym musiała brać pieniądze ukochanego to
              jednak ciągle bym czuła na sobie niemiły balast ,że nie pracuje - i to nie
              dlatego , ze on dałby mito odczuc tylko dlatego , ze taka juz jestem . Nie
              neguje innych postaw w związku to sprawa indywidualna ) .
      • sowa_hu_hu Re: Generalnie to jest tak: BRAVO!!! 12.01.06, 08:29

      • mamusiajedrusia Re: Generalnie to jest tak: 12.01.06, 21:53
        Intercyza-TAK,TAK,TAK.

        Uwazacie,ze szkodzi posiadanie intercyzy?

        My ja mamy i jakoś jest ok.
    • a.m.a Pytanie 12.01.06, 08:36
      Poprosze o wytlumaczenie mi pewnych kwestii. Co to wlasciwie jest ta incercyza?
      Podpisuje sie ja przed slubem, ze to jest moje, to twoje? Bo skoro tak, to
      niektore z was juz powiedzialy, ze i tak to co przed slubem bylo danej osoby,
      po ewentualnym rozwodzie ciagle jest jej wlasnascia. Czyli wg mnie intercyza
      jest niepotrzebna, bo i tak prawo mnie chroni.
      Przypadek drugi - czy mozna intercyze podpisac po np. 10 latach malzenstwa? I
      wtedy co? Okresla sie co jest moje, co twoje? No ale przeciez po 10 kolejnych
      latach ludzie dorabiaja sie kolejnych dobr materialnych. Wiec po 20 latach
      malzenstwa znow siadaja i spisuja - co moje co twoje? Co w wypadku rozwodu po
      15 latach? - te 10 pierwszych bylo uzgodnionych - mieli intercyze, ale kolejne
      piec juz nie zdazyli - czyli te ostatnie 5 lat sad rozdziela po rowno?
      Bardzo porosze o wyltumaczenie mi kwestii intercyzy, bo chyba zawedrowalalm w
      rozwazaniach za daleko i nic z tego nie rozumiem.
      Aha - jezeli po 10 latach ludzie potrafia sie dogadac co do majatku i podzielic
      go jakos, to chyba w wypadku rozwodu tez by potrafili. Tak mysle.
      Pozdrawiam - Ama.
      • lola211 Re: Cytuje: 12.01.06, 09:23
        Celem intercyzy jest odstąpienie od wspólności ustawowej i określenie przez
        małżonków, w sposób dobrowolny, zasad przynależności poszczególnych składników
        majątkowych do majątku wspólnego lub do majątków odrębnych. Może to polegać na
        umownym rozszerzeniu lub ograniczeniu zakresu majątku wspólnego, albo
        wprowadzeniu rozdzielności majątkowej.

    • lastka Re: A co byście zrobiły będąc na moim miejscu??? 12.01.06, 09:32
      Przed ślubem, teściowie wpłacili nam na mieszkanie 30 tys, resztę spłacamy w
      kredycie przez jeszcze 23 lata, miesięcznie jest to 200 zł. W chwili wpałty,
      teściowa zażyczyła sobie abym podpisała intercyzę żebym w razie rozwodu nie
      rąbnęła mieszkania synowi. Oczywiście inetrcyzy nie podpisałam, bo
      powiedziałam, że jeżeli mam podpisać to niech rodzice męża spłacają kredyt, oni
      spłacać nie chcą.
      • ewelinap4 Re: A co byście zrobiły będąc na moim miejscu??? 12.01.06, 09:34
        lastka napisała:

        > Przed ślubem, teściowie wpłacili nam na mieszkanie 30 tys, resztę spłacamy w
        > kredycie przez jeszcze 23 lata, miesięcznie jest to 200 zł. W chwili wpałty,
        > teściowa zażyczyła sobie abym podpisała intercyzę żebym w razie rozwodu nie
        > rąbnęła mieszkania synowi. Oczywiście inetrcyzy nie podpisałam, bo
        > powiedziałam, że jeżeli mam podpisać to niech rodzice męża spłacają kredyt,
        oni
        >
        > spłacać nie chcą.


        bezczelna teściowa.Moja taka nie jest, oddałaby mi serce....
        • lastka Re: A co byście zrobiły będąc na moim miejscu??? 12.01.06, 09:40
          ewelinap4 napisała:

          >
          > bezczelna teściowa.Moja taka nie jest, oddałaby mi serce....


          Moja niestety taka nie jest, mało tego jeszcze potrafiła mi poqwiedzieć a co Ty
          swojego k.... masz, jak Ty nic nie masz...
          • wesolek11 Re: A co byście zrobiły będąc na moim miejscu??? 12.01.06, 09:44
            Współczuję takiej tesciowej. Nie podpisałabym!
        • lola211 Re: A co byście zrobiły będąc na moim miejscu??? 12.01.06, 09:54
          > bezczelna teściowa.Moja taka nie jest, oddałaby mi serce....

          Skoro taka bezczelna to bylo byc konsekwentnym i nie przyjac tych 30 tys.
    • weronikarb Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 10:22
      Inatercyza w przypadku, gdy oboje wnosimy cos w majatek wspólny (mniej wiecej
      taki sam) i reszty dorabiamy sie sami to tez dla mnie bzdura.
      Jednak gdyby maz np. wnosil duzo wiekszy to podpisalabym, poniewaz nie wychodze
      za maz dla dorobienia sie.
      Gdyby ktores z nas prowadzilo firme - tez bym podpisala.

      No i podpisalam.Z mezem podpisalizmy intercyze na 3 dni przed slubem.
      Dlaczego?
      Zaufalam nie tym ludziom co trzeba, wisialy na mnie spore dlugi kredytowe i
      dlaczego maz i nasze przyszle dzieci mialyby cierpiec???
      Tak mamy rozdzielność, wszystko na męża, a komornik tylko zawiesza i odwiesza
      sprawe.

      W razie rozwodu zostaje praktycznie z niczym, niemam nic swojego - jednak
      kocham i ufam bezgranicznie mojemu meżowi, jest to człowiek honoru.

      Znam przypadek. Rozwod po 15 latach małżeństwa. On odszedl do innej i stawia
      żądania: rozwód za porozumieniem stron, 16 tys. za mieszkanie - a da jej spokój
      i nie bedzie robil sądownie podziału majątku. I co ma ta kobieta zrobić? Nic
      zgodzić sie na te warunki bo zostanie bez dachu nad głową sad

      Wypadki chodzą po ludziach, niewiadomo komu odbije na starość - nawet ja nie
      daje głowy za męża mimo mojego b. wielkiego zaufania...............
      • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 10:38
        To są zwykłe oszustwa przy prowadzeniu firmy.
        My kupiliśmy mieszkanie, skurczybyk deweloper oszukał całe osiedle, sami za
        kolejne własne pieniedze kończyliśmy osiedle. A ten dalej buduje, śmieje się
        wprost, bo NIC nie ma własnego, wszystko na żonkę, dzieci, rodzinkę. I to jest
        w porządku??? Wszystko to cwaniactwo!
        • weronikarb Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 11:05
          wesolek nie dziw si, że tak robią. Czy jako matka zgodzilabys sie na to aby
          Twoje dziecko nie mialo gdzie spac, co jesc i cierpialo z zimna, bo Twojemu
          mezowi powinela sie noga w inetersach? Ja nie, bo jezeli zarabiam, to on niech
          sie martwi i odpowiada za firme tym co z niej wyniosl. Nie mowie jest oszustwo,
          gdy specjalnie firmy bankrutuja, oni nie maja majatku i zakladaj inna firme pod
          inna nazwa.
          • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 11:15
            Nie żyłabym w ogóle z takim oszustem. Nie wierzę,że żona nie wie o jego
            machlojkach i moga spać spokojnie wiedząc, że X ludzi nie ma dachu nad głową,
            bo posprzedawali mniejsze mieszkania, by wprowadzić sie do nowych, pobrali
            kredyty, itp. Tylko o własny t...ek sie martwić? Dobrzy rodzice, bo
            zabezpieczają własne dzieci? A co z cudzymi dziećmi, jak ktoś im zabrał ich
            własne pieniądze?
            Też mam dzieci i chcę Im zapewnić byt i jak najlepsze życie, ale nie kosztem
            krętactw męża!
            • weronikarb Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 11:26
              nie czytalas dobrze są oszuści i oszuści.
              Wg Ciebie i ja się do nich zaliczam. Nie spłacam kredytów, komornik mnie ściga,
              a ja mam intercyze i wszystko na męża.
              • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 11:34
                Wiadomo że są różne sytuacje i różni ludzie. Ja podaje własny przykład, o Was
                nic nie wiem, to sie nie wypowiadam. Wasza sprawa, macie intercyze, też Wasza
                sprawa. Abyscie tylko innym nie szkodzili. My nie mamy intercyzy i jest o.k.
                • kleonike Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 12:13
                  W pelni sie z toba zgadzam.Dla mnie intercyza to jakby powiedzenie juz na
                  poczatku malzenstwa"nie ufam ci w pelni".Ale moze mowie to dlatego,ze mam 100%
                  zaufania do wlasnego meza i jestem go pewna. ale w niektorych sytuacjach moze
                  to rzeczywiscie jest rozwiazanie
                  • wesolek11 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 12:16
                    Chyba jest tak, jak piszesz. Pełno tu postów, że mąż nie interesuje się,
                    wyzywa, wyprowadza się. Takiemu na pewno wierzyć nie można. Ale do diabła za
                    takiego to się nie wychodzi, a przede wszystkim nie ma dzieci. Nie wierzę w
                    radykalną zmianę charakteru po slubie!!!
                    • weronikarb Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 12:22
                      no cóż miktóre kobiety zakochane widza to co chcą widzieć a później następuje
                      otwarcie oczu
                  • weronikarb Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 12:19
                    dokladnie. My mamy wspolna kase, wspolnie sie dorabiamy, ale mamy intercyze.
                    A rzowodu na bank nie bedzie smile
            • halszkabronstein Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 21:27
              Litości jacy oszuści ... o wiele częściej uczciwi ludzie maja po prostu
              problemy finansowe w interesach........
    • kajka04 podpisywać 12.01.06, 12:33

    • 76kitka Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 13:58

      mój mąż jest do bólu przyzwoity, nawet gdyby doszło do takiej sytuacji, że chcielibyśmy się rozstać, zachowałby się z klasą. Ja też nie jestem pazerna, odchodząc od mojego ex, z którym mieliśmy wspólne mieszkanie wyprowadziłam się z dwiema walizkami ciuchów, mimo, że prawie wszystko kupiłam ja, lub moi rodzice. Nie jestem przeciwna intercyzom, gdyby mąż jej sobie zażyczył nie protestowałabym.
    • kosmitos Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 15:54
      ja jestem za jeśli np jedno z małżonków prowadzi działalność; zawsze może się
      coś zdarzyć (nieplanowane długi czy inne kłopoty) i jesteście zabezpieczeni-
      nikt wam ni zajmie mieszkania, samochodu itp. jeśli chodzi o zabezpieczenie się
      na wypadek rozwodu to teą nie jest głupie, ale ja intercyzy nie mam i jakoś się
      specjalnie nie martwię
    • 18_lipcowa jak to juz na innym forum napisano ...... 12.01.06, 16:09
      że przeciwko intercyzie są najczęsciej osoby mniej zarabiające, albo wcale albo
      takie ktore jako gołodu....ce wchodzily do związku.


      A pisanie ze spisywanie intercyzy przez slubem jest okropne i be to czysta
      naiwnosc idiotyzm i jeszcze niewiadomo co.
      Kobity czemu Wy takie naiwne jestescie??????????
      • ewelinap4 Re: jak to juz na innym forum napisano ...... 12.01.06, 16:32
        18_lipcowa napisała:

        > że przeciwko intercyzie są najczęsciej osoby mniej zarabiające, albo wcale
        albo
        >
        > takie ktore jako gołodu....ce wchodzily do związku.
        >
        >
        > A pisanie ze spisywanie intercyzy przez slubem jest okropne i be to czysta
        > naiwnosc idiotyzm i jeszcze niewiadomo co.
        > Kobity czemu Wy takie naiwne jestescie??????????
        >
        jesteśmy naiwne i głupie podobnie do Ciebie tylko w innych przypadkach...
      • weronikarb Re: jak to juz na innym forum napisano ...... 13.01.06, 09:20
        i tu sie nie zgodze, wchodzilam w związek jako biedaczka z kupą długów - jako
        warunek ślubu postawiłam mojemu mężowi że jak podpisze intercyze to dopiero sie
        zgodzę smile Mnie się wydaje, że intercyza to nei tyle zabezpieczenie, co
        poprostu dobre zabezpieczenie interesów - jak polisa na życie. Jednak niema ona
        sensu jak wchodza w zwiazek osoby z takim samym "bagażem" i wszystkiego razem
        się dorabiaja - bo to i tak wspólnie i musi być na pół
    • niepytana Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 16:20
      To w takim razie jak sie jest takim trzezwo myslacym, logicznym i malo naiwnym
      po co sie w ogole pobierac. Po kiego grzyba komu slub??? Przeciez mozna zyc ze
      soba bez slubu i potem nie ma problemu co jest czyje. No bo po cholere slub jak
      byc moze trzeba bedzie sie rozwodzic i placic adwokatowi. Najlpiej sie w ogole
      nie pobierac tak w razie co, bo nigdy nie wiadomo itd. Slub i intercyza to
      takie slubuje ci wiernosc i ty mi tez, ale ja tobie nie wierze i ty mi tez
      raczej nie powinienes. No innymi slowy sucha woda.
      • ewelinap4 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 16:33
        niepytana napisała:

        > To w takim razie jak sie jest takim trzezwo myslacym, logicznym i malo
        naiwnym
        > po co sie w ogole pobierac. Po kiego grzyba komu slub??? Przeciez mozna zyc
        ze
        > soba bez slubu i potem nie ma problemu co jest czyje. No bo po cholere slub
        jak
        >
        > byc moze trzeba bedzie sie rozwodzic i placic adwokatowi. Najlpiej sie w
        ogole
        > nie pobierac tak w razie co, bo nigdy nie wiadomo itd. Slub i intercyza to
        > takie slubuje ci wiernosc i ty mi tez, ale ja tobie nie wierze i ty mi tez
        > raczej nie powinienes. No innymi slowy sucha woda.


        czysta prawda. Współczuję takim osobom które sobie nie wierza.
      • lola211 Re: Intercyza przed ślubem podpisywać czy nie? 12.01.06, 20:07
        Ludzie sie pobieraja z wielu powodów, niekoniecznie z prawdziwej milosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka