odojoachim 29.01.06, 18:00 dziś miałam poważną awanturę z mężem. Znowu już 3 razy w naszym związku popychał mnie i kopnął. Nie wiem co mam myśleć. Mamy 1 roczne dziecko. Proszę poradźcie!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaska1968 Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 18:06 przechodzilam przez to w pierwszym zwiazku.jezeli chcesz ktoregos dnia znalezc sie w szpitalu pozwalaj na to dalej.pamietaj jednak zawsze o dziecku,bo musisz je wychowac.twoj maz juz sie nie zmieni.raz podniosl reke bedzie to robil zawsze.mozesz sprobowac zaciagnac go do lekarza,poradni...ale...uwazaj na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
max-mama Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 12:59 Kopnij go w d....,s........jeden,co to za chlop co nawet reki mu sie nie che podniesc na kobiete,tylko kopie jak psa A tak powaznie nie ma sensu jestescie chyba dosc krotko skoro macie takie male dziecko,pomysl co bedzie za kilka lat? Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 18:31 Tzn w jakim czasie te 3x? Kopnął mocno? W co? Napisz wiecej, bo to MA ZNACZENIE wbrew pozorom. I czy Ty w tym czasie nie kopałaś słownie? Bo tak można jeszcze lepiej przywalić i... sprowokować. Nie usprawiedliwiam przemocy, ale wiem, że wyprowadzona z równowagi zachowuję się karygodnie (co dotychczas miało miejsce 2 razy w życiu, czego żałuję i mam nadzieję nie powtórzy się to więcej). Pokłóciłam się raz z mężem niemiłosiernie, o bzdurę. Raz jedyny. Nie było obelg ani kopniaków, ale było mnóstwo złych emocji i moje postanowienie o wyprowadzce/rozwodzie. Przeszło nam, gdy zdaliśmy sobie sprawę, że wina leży po dwóch stronach. Pogadaliśmy. Od tamtej pory nie postępujemy tak beznadziejnie. Konflikty rozwiązujemy od ręki i na spokojnie. Trzeba dawać sobie szansę, jeśli są widoki na szczęsliwy związek. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula ???? 29.01.06, 18:42 m.online napisała: > Tzn w jakim czasie te 3x? Kopnął mocno? W co? Napisz wiecej, bo to MA ZNACZENIE wbrew pozorom. Jakie znaczenie? Jak kopnie w dupę to źle, a jak tak lekko, w kolanko to dobrze? > I czy Ty w tym czasie nie kopałaś słownie? Bo tak można jeszcze lepiej przywalić i... sprowokować. No jasne. Miał prawo kopnąć, bo został sprowokowany. Jesooo... > Nie usprawiedliwiam przemocy, ale wiem, że wyprowadzona z równowagi zachowuję > się karygodnie (co dotychczas miało miejsce 2 razy w życiu, czego żałuję i mam > nadzieję nie powtórzy się to więcej). > Pokłóciłam się raz z mężem niemiłosiernie, o bzdurę. Raz jedyny. Nie było obelg > ani kopniaków, ale było mnóstwo złych emocji i moje postanowienie o > wyprowadzce/rozwodzie. Przeszło nam, gdy zdaliśmy sobie sprawę, że wina leży po > dwóch stronach. No jasne. Ona go sprowokowała, on jej kopa. Ratunku. Pogadaliśmy. Od tamtej pory nie postępujemy tak beznadziejnie. > Konflikty rozwiązujemy od ręki i na spokojnie. Trzeba dawać sobie szansę, jeśli > są widoki na szczęsliwy związek. > > pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: ???? 29.01.06, 18:46 przeinaczasz znaczenie ma kontekst (może nie?) - bo ja widzę róznicę między kopniakiem za źle podgrzany obiad a za info, że (wymyślam przykłady) "zdradzam Cie z Twoim bratem" konsekwencje to inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ???? 29.01.06, 18:50 m.online napisała: > przeinaczasz > znaczenie ma kontekst (może nie?) - > bo ja widzę róznicę między kopniakiem za źle podgrzany obiad a za info, że > (wymyślam przykłady) "zdradzam Cie z Twoim bratem" Ja różnicy nie widzę. Sądzisz, że w jednych okolicznościach przemoc jest usprawiedliwiona, a w innych nie? Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: ???? 29.01.06, 18:56 przemoc jest zła ale ludzie są różni - jedni leją bo lubią, inni być może potrafią uczyć się na błędach - mam nadzieję, że mąż odo to ten drugi typ Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: ???? 29.01.06, 18:58 Mama. Nie widzisz różnicy??? Tak samo byś reagowała? No nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ???? 29.01.06, 19:11 m.online napisała: > Mama. Nie widzisz różnicy??? > Tak samo byś reagowała? No nie wierzę. Reagowałabym tak samo, bo kiedy dorosły człowiek nie potrafi wyrazić swoich emocji inaczej, tylko przez kopniaki, to znaczy, że z nim coś nie tak. I nie ważne jest, czy emocje powstały przez zbyt zimną zupę, czy przez wiadomość o zdradzie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: ???? 29.01.06, 19:14 No nie wiem. Moim zdaniem są sytuacje któr potrafią odebrać zdolnosć myslenia. Nie byłam w takiej, ale tak sądzę. Ale to musi być naprawdę gruby kaliber (analogicznie: nawet prawo karne przewiduje możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ???? 29.01.06, 19:23 No właśnie, nie byłaś w takiej sytuacji... i może to tłumaczy twój tok myślenia. Osoba, która rozwiązuje konflikty bądź rozładowuje emocje za pomocą przemocy, jest niedojrzała psychicznie. Niezależnie od okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: ???? 29.01.06, 19:28 mama_kotula napisała: > No właśnie, nie byłaś w takiej sytuacji... i może to tłumaczy twój tok myślenia > . > Osoba, która rozwiązuje konflikty bądź rozładowuje emocje za pomocą przemocy, > jest niedojrzała psychicznie. Niezależnie od okoliczności. jesooo, no to to wiem tylko wiem też, że trzeba poznać dokładne okoliczności, żeby móc na pewno powiedzieć: "daj szansę" albo "uciekaj" Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ???? 29.01.06, 20:40 m.online napisała: > tylko wiem też, że trzeba poznać dokładne okoliczności, żeby móc na pewno > powiedzieć: "daj szansę" albo "uciekaj" Dać szansę komuś, kto mnie kopie czy bije? Nie rozśmieszaj mnie, proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
marudka76 Re: ???? 04.02.06, 00:03 1. przemoc psychiczna moze byc gorsza od fizycznej. to nieprawda, ze kobiety nie stosuja przemocy, jedynie zazwyczaj stosuja ja w inny sposob niz mezczyzni. 2. moze slyszalas o ukladzie kat-ofiara? 3. a czy uwazasz, ze szukanie rozwiazania problemow malzenskich na czacie jest jakos szalenie dojrzale? Odpowiedz Link Zgłoś
agata762 Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 22:27 Sory, ale nie wierzę w szczęśliwy związek po takich zajściach. Przemoc jest przemocą. Jeśli uderzył raz, bedzie to robił dalej. Trzeba ratować siebie i dziecko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamichasia1 Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 18:31 Dlaczego na to pozwalasz? Czytałam o narodzinach Twojego synka na innym forum. Ja też mam rocznego synka. Czy Twoi rodzice i teściowie wiedzą o zachowaniu męża? Zasługujesz na szacunek, od Ciebie i Twojej reakcji zależy co będzie dalej. Zero tolerancji dla przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu kopnął???????????????????? 29.01.06, 18:58 a ty nie wiesz co masz myśleć??????? Odpowiedz Link Zgłoś
m.online No dobra 29.01.06, 19:01 wszystkie wiemy że zachował się jak buc ale jakby był post: "kopnęłem męża, żałuję" to odpowiedzi (założę się) byłyby inne, pełne zrozumienia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: No dobra 29.01.06, 19:04 nie popadajmy w skrajności... nie sądze by wypowiedzi byłyby wtedy pełne zrozumienia... raczej kontruktywnej krytyki , rad... poza tym dla mnie jest oczywiste że czym innym jest jak kobieta kopnie faceta a jak facet kopnie kobiete... moze dla kogoś to byc to samo - dla mnie nie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: No dobra 29.01.06, 23:10 no wiesz kłótnie mojego chłopa i moje są baaardzo akustyczne i nigdy nikt nie użył przemocy . A co do kopania to ja chodzę w glanach ze stalkapą a mój w " normalnych " butach . W razie kopaniny zgadnij kto by na tym gorzej wyszedł.... Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 Re: SOWO!!! 31.01.06, 23:07 Glupoty za przeproszeniem wypisujesz. ]Sorry ale sie zdenerwowalam. Osobiscie opatrywalam chlopa 19o cm wzrostu, co mu jego kobita ( fakt, ze tez wysoka) nos zlamala jednym zrecznym kopniakiem w twarz. Szpilką. Siedzieli pozniej w lazience( na imprezie to bylo u przyjaciol) on ryczal ona na kleczkach go przepraszala, a on smarkal ze on juz ma dosyc, ze ona ciagle obiecuje a dalej go leje i wstydzi sie do pracy chodzic. I ze on nie moze jej oddac, bo kobiety nie tknie, bo tak jest wychowany. I nic sobie nie wymyslam ani nie koloryzuje. Bici faceci sa i jest to jeszcze wieksze tabu niz bite kobitki. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: SOWO!!! 31.01.06, 23:52 alez ja nie zaprzeczam że tak może być... czy ja napisałam że to niemozliwe jest żeby babka faceta biła? ale na pewno jest to na dużo mniejszą skale niż jak facet leje babe... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: SOWO!!! 31.01.06, 23:54 nadal podtrzymuje że dla mnie czym innym jest jak kobieta bije faceta niz na odwrót... bo prawda taka jest że jakby facet CHCIAŁ to by ja tak sprał że... bo facet po prostu sielniejsze zwierze... no chyba że ma do czynienia z jakąś herkuleską Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: SOWO!!! 01.02.06, 07:14 > nadal podtrzymuje że dla mnie czym innym jest jak kobieta bije faceta niz na > odwrót... Nie, jedno i drugie to agresja, a agresja rodzi agresje, kobieta uderzy- facet jej odda- w koncu moja droga, chcemy równouprawnienia, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
selavi2 Re: SOWO!!! 01.02.06, 21:45 Zgadzam sie z Ritą. Agresja to agresja. Mechanizm zachowania jest ten sam i nie rozroznia plci. Zlosc i agresja to czesto zachowania przymusowe i wyuczone i pomoc moze tylko terapia. A jakby sie tak wgłębic to najczesciej w zwiazku mniejszym lub wiekszym z alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 M.ONOLINE NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA DLA KOPANIA 30.01.06, 10:15 To co tu wypisujesz o kontekstach to wierutne bzdury, zastanów się kobieto,... idąc Twoim tokiem postępowania wszystko można usprawiedliwić -także np. gwałt gdy panna prowokowała strojem- gwałt to gwałt, kopnięcie to kopnięcie...koniec kropka Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: M.ONOLINE NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA DLA KOPANI 30.01.06, 10:22 "idąc Twoim tokiem myślenia" oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Nie wrzeszcz to raz i nie koniec i kropka - to dwa 30.01.06, 12:19 bo to agresja przeciw której tu występujemy. Nie mówię o USPRAWIEDLIWIANIU. Pisałam, ze aby wydać osąd trzeba poznać WSZYSTKIE MOŻLIWE okolicznosci. Np.: sama bym pewnie kopnęła/uderzyła kogoś (w afekcie, rzecz jasna), kto chciałby mojemu dziecku zrobić krzywdę. Kapujesz? Co do ostatecznego mojego zdania, po przeczytaniu wyjaśnień autorki, vide wypowiedź na dole. Zalecam czytanie uważne, jeśli chcesz ripostowac z sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 okoliczności łagodzące 30.01.06, 12:36 okoliczności łagodzące? - ona jest pielęgniarką, on pacjentem szpitala psychiatrycznego,sanitariusze nie zdążyli go powstrzymać, stało się,następnym razem taka pani będzie ostrozniejsza - ona stoi z bronią w ręku i mierzy do niego -ona jest wariatką, rzuca w niego nożem -ona stoi na parapecie okna i właśnie się chce rzucić -ona chce skrzywdzić swoje dziecko a on w kazdej z tych sytuacji musi zastosować kopnięcie,żeby ją, albo siebie,albo dziecko uchronić,bo ręce ma np. związane,zajęte,albo ich nie ma Czy sytuacja z wątku przypomina którąkolwiek przytoczoną przeze mnie- szczerze wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: okoliczności łagodzące 30.01.06, 13:22 znasz pojecie czynu dokonanego w afekcie? Nie miała tu taka sytuacja miejsca, to już wiemy, ale początkowo rozważałam taką opcję, bo wnerwia mnie jak po zapoznaniu się z zwenętrzną tylko warstwą problemu wydaję się od ręki niepodważalne osądy. Zawsze trzeba się dokładniej ze sprawą zapoznać. Myślałam, że np. ona mogła zrobić cos takiego, co jemu zmysły odebrało. Właśnie dlatego, że po zamieszczeniu wyjaśnień autorki okazało się, ze facet jest po prostu bucem, który nie panuje nad sobą, a nie doprowadzonym do szału normalnym czlowiekiem (pozostajacym w jakimś uzasadnionym szoku po tym co uszłyszał/zobaczył). Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim nie zrobiłabym krzywdy mojemy dziecku!! 30.01.06, 12:48 nie wiem skad tenpomysł!! moje dziecko moje zycie. jak moge skrzywdzic kogos kogo tak mocno kocham) a krzyczec!! czy zadnej z was sie nie zdarzyło sie krzyknac??!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: nie zrobiłabym krzywdy mojemy dziecku!! 30.01.06, 12:51 ja przedewszystkim chroniłabym dziecko , ktore patrzy i słyszy wasze klótnie... skoro mąż może kopnąć dziecko to ciebie też... nie wierze że ktoś kogoś kocha skoro go tak poniża... Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim ale mąż nie zrobił krzywdy dziecku 30.01.06, 13:01 to juz paranoja mąż nie bije dziecka, ja podjełam decyzje e się wyprowadzam, szukam tylko sposobności jak i gdzie nie trzeba mi juz mówić ze on nie może tak robic bo wiem!! ja się wyprowadzam!! tylko organizuje sobie miejsce!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: ale mąż nie zrobił krzywdy dziecku 30.01.06, 13:16 na razie nie robi mu krzywdy... ale z takimi ludźmi nigdy nic nie wiadomo... skoro wpada w taki szał ze cie popycha , kopie i mówi wypie... sory ale dla mnie on jest sfiksowany! a po tym co wczesniej pisałaś jest duże prawdopodobienstwo że nawet jak sie wyniesiesz on przez miesiąc będzie grzeczny , bedzie ci kupował pezenty i wrócisz... czego ci oczywiście nie życze! Odpowiedz Link Zgłoś
m.online oczywiście, ze nie 30.01.06, 14:03 próbowałam tylko wymyślić przykłady (zanim sama wyjaśniłaś o co poszło). które choć trochę pomogłyby zrozumieć zachowanie Twojego męża. W świetle Twoich wyjaśnien, niestety nic go nie tłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 19:03 piszesz, że nie wiesz, co masz myśleć. A co pierwsze przychodzi Ci do głowy? Moim zdaniem coś takiego nie może mieć miejsca. Nikt nie ma prawa bić Cię i upokarzać. Co byś pomyślała, gdyby kopnął Cię ktoś obcy na ulicy? Że to straszne, oburzające, niedopuszczalne... Tak samo jest i w tym przypadku, a nawet gorzej, bo krzywdzi ktoś, z kim jesteś blisko, właściwie najbliższa Ci osoba... Nie ma znaczenia, co kto w tej awanturze powiedział i jakim tonem, nic nie jest usprawiedliwieniem. Twój mąż ma problem, Ty z resztą też... Ale jedyne, co możesz zrobić to jasno i dobitnie powiedzieć, ze był to ostatni raz, kiedy pozwoliłaś się tak potraktować, następnym razem spakujesz jego rzeczy i niech wróci po terapii (właściwie ja bym tak zrobiła już po tej awanturze, albo jeszcze przy poprzedniej...). Nie wierz w obiecanki, słodkie słówka, wiele już w życiu słyszałam ponurych, smutnych historii. Cudów nie ma, mąż musi zacząć pracować nad sobą, w innym wypadku jest spora szansa na to, że zgotuje Wam wszystkim pieko w domu, na wiele lat, może na całe życie. Proponuję, żebyś zadzwoniła do niebieskiej linii i spytała, gdzie można się zgłosić z takim problemem, gdzie mąż może się udać. Daj mężowi adres do poradni i powiedz, że "zawieszasz" Wasz związek, dopóki tam nie pójdzie (albo pójdziecie razem) i nie zacznie pracować nad swoimi emocjami. Jeśli odmówi - radzę mieć się na baczności. Pamiętaj też, że w każdej chwili, kiedy w domu ma miejsce podobna awantura, masz prawo i powinnaś zadzwonić na policję. W razie potrzeby będzie ślad po interwencji w aktach. Nie ukrywaj też tej sytuacji przed rodziną i znajomymi, powinni być przy Tobie i wspierać Cię. Obecność bliskich dodaje sił, poza tym będą to świadkowie, bardzo czasami potrzebni. Nie załamuj się, Wasze małżeństwo jest zagrożóne (to moja opinia), ale nie wszystko stracone, ważne, żeby mąż zrozumiał, ze to, co się stało to bardzo poważna sprawa nad którą nie można przejść do porządku dziennego. Musisz mu wyraźnie dać do zrozumienia, że nie będziesz już NIGDY tolerować czegoś podobnego, że od niego teraz zależy (od zgody na konsultacje w poradni), jak i czy w ogóle będzie wyglądać Wasze małżeństwo. Nie lekceważ tego, co się stało, chodzi o Twoje i Twójej córki godne, dobre życie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 19:06 O to, to - aleksandrynka świetnie napisała Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim opowiem dokładniej co się stało i czemu się zastan 29.01.06, 19:39 tak, może opowiem Wam co się stało. Bardzo Wam dziękuję za poradę, jesteście wspaniałe, a ja potrzebuję troszkę przyjkaznych dusz, bo czuje się podle, nie ma co. Nie mój mąż nie jest taki, że kopie za żle dogotowany obiad. Był to 3 razy w przeciągu 3 lat. Mieliśmy awanturę straszną, zaczeło się od bzdury, od tego że podniósł na mnie głos przy teściowej, gdy jedliśmy śniadanie, nie lubię tego, a potem to jak same wiecie to już lawina. Teściowa poszła do sklepu a ja z nim zostałam. Zaczeła się coraz większa afera. obydwoje powiedzieliśmy sobie wiele nieprzyjemnych rzeczy. Ja, że on jest podły, że jest debilem, no nie ważne naubliżałam mu on mnie od kur... etc. No a potem akcja się rozwijała. Wziełam syna i powiedziałam, że wychodzimy, a on zaczął mnie popychać! Miałam dziecko na ręce. Zaczął mnie popychać. Potem kopnął mnie w dupę i powiedział bym wypie..ła. Wzielam telefon i zadzwoniłam na policję nie zdążyłam mąż chwycił telefon wyłączył mnie i zabrał telefon, pieniądze które dostałam od rodziców i powiedział że nigdzie nie wyjdę. może zaczęło go sumienie ruszać bo stanął w pokoju w kącie i zaczął płakać, przepraszał mnie, ja rozumiem, ale emocje mi tak raz dwa nie spadną. Potem powiedział, że nigdzie mnie nie wypuści bo mnie kocha. Przeprosił mnie to fakt. Ale stało się. Nie wiem co myśleć bo: 1-kocham go 2-mamy dziecko 3-ja kontakt z matką mam mizerny, myślę że zaczełaby na mnie się drzeć jakbym powiedziała że chce się do nich znów wprowadzić. 4-nie mam ukończonej szkoły śedniej bym mogła znaleść pracę i iść na swoje; 5-nie mam dokąd iść! 6-muszę dziecko wykarmić i mieć dach nad głową ze względu na dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: opowiem dokładniej co się stało i czemu się z 29.01.06, 19:51 Sorry, nie mam pojęcia, jak można kochać kogoś, kto mi ubliża od kurew i każe wypie..ć. I kopie w dupę. Chcesz sobie marnować życie z człowiekiem niedojrzałym emocjonalnie, proszę bardzo. Cywilizowani ludzie jednakże rozwiązują konflikty słownie. Nie usprawiedliwiaj faceta, nie miał prawa cię uderzyć niezależnie od okoliczności. A - i jeśli dajesz się nabierać na krokodyle łzy, oznacza, że też jesteś niedojrzała emocjonalnie. Sorry, jeśli cię uraziłam, ale taka jest moja opinia. Dopóki nie napisałaś wszystkiego, miałam zamiar cię pocieszyć. Teraz widzę, że masz wszystkie objawy syndromu ofiary. I wcale mi ciebie nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: opowiem dokładniej co się stało i czemu się z 29.01.06, 19:58 Cóż... Myślę, że najgorszym motywem trwania w związku jest podejście 'bo nie mam gdzie iść'. Z mężem powinnaś być dlatego, że chcesz, a nie dlatego, że nie masz innego wyjścia. Uważam, że niezależnie od tego jaką decyzję podejmiesz teraz powinnaś zrobić wszystko, żeby uniezależnić się od męża (iść do szkoły wieczorowej, zabrać się za naukę jakiegoś języka - nawet w domu, pomyśleć nad tym jak mogłabyś zacząć zarabiać pieniądze - i robić to - może umiesz szyć, może coś innego?). I wtedy zastanowić się, czy faktycznie chcesz być z tym facetem, na takich zasadach. Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim troszke sie mylicie 29.01.06, 20:21 nie jestem z nim tylko dlatego ze nie mam gdzie isc a przede wszystkim ze go kocham. nie mam syndromu ofiary tylko znam go lepiej niz ty, zgodził sie isc do psychologa pogadac spróbowac ratowac nasz zwiazek i panowac nad emocjami. do szkoły wieczorowej chodze, zdaje mature styczen 2007 jezyków sie ucze angielski- słuchajac w telewizji, czytajac ksiazki etc, utrwalam 8 lat króre sie go uczyłam, nie umiam go bo zeby moc to powiedziec trzeba urodzic sie anglikiem takie mam zdanie, umiem na poziomie dobrym, niemiecki ucze sie w szkole, po szkole utrwalam, słucham rozmawiam z rodzina z niemiec po niemiecku, japonski zaczełam dopiero ale mam 23 lata nie oczekujcie ze bede poligotka. komputer, programy graficzne znam dobrze. sek w tym ze nie mam papierka, bez niego nie chca mnie przyjac do pracy prowadziłam działalnosc gospodarcza zarabiałam pieniądze, ale zjadły mnie rekiny na rynku. próbóje założyć własny komis z artykulami dziecięcymi, ale dziecko ma astme od 2 miesięcy leży chore, pytam się kiedy mam to zrobić??!! Nie obrażaj mnie bo mnie nie znasz!! A męża kocham, zastanawiam, się cop mam zrobić, bo mam dziecko, i nie chcę by on się patrzył na awantury, etc. Rozumiecie??!! Odpowiedz Link Zgłoś
topolania Re: troszke sie mylicie 29.01.06, 20:32 Odojoachim, Przeczytaj swoja wypowiedz z 13.02.05: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20541536&a=20549043 Moze sytuacja tamtej dziewczyny byla troche inne, ale to, co napisalas, a co cytuje ponizej, to moim zdaniem sedno sprawy. Tez wez to pod uwage: "lepiej byscie byli osobno niz skazac dziecko na wieczna klotnie w domu. najwazniejsze dla dziecka jest spokojne zycie." Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: troszke sie mylicie 29.01.06, 20:33 Zapamiętaj jedno - MASZ SYNDROM OFIARY. Twój facet jest walnięty Musisz go szybko zostawić, tym bardziej że masz lat 23, młoda jestes ulozysz sobie zycie Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: troszke sie mylicie 29.01.06, 20:36 Rozumiem... Ja tylko napisałam wnioski, jakie nasunęły mi się po przeczytaniu Twojego postu. Sama napisałaś: 1-kocham go 2-mamy dziecko 3-ja kontakt z matką mam mizerny, myślę że zaczełaby na mnie się drzeć jakbym powiedziała że chce się do nich znów wprowadzić. 4-nie mam ukończonej szkoły śedniej bym mogła znaleść pracę i iść na swoje; 5-nie mam dokąd iść! 6-muszę dziecko wykarmić i mieć dach nad głową ze względu na dziecko Czyli generalnie punkty od 3 do 6 wyglądają bardziej na przymus, niż własną chęć trwania w takiej sytuacji, a i punkt 2 może być motywem dyskusyjnym pt. czy należy być z kimś tylko ze względu na dziecko. Napisałam o szkole, językach i zastanowieniu się nad tym, jak mogłabyś zarabiać właśnie po to, żebyś nie czuła, że MUSISZ być z mężem, bo bez niego nie będziesz miała dachu nad głową i zostanie Ci pusta lodówka. Jesli znasz programy graficzne, komputer, angielski zawsze możesz szukać zleceń w domu, niekoniecznie pracować u kogoś na etacie. Ja sama jestem najlepszym przykładem, że czasami można mieć dobrą pracę bez papierka (skończyłam tylko LO, a pracę znalazłam naprawdę fajną). Widzę, że odebrałaś mój post jako atak - to nie był atak. Po prostu z całego serca zachęcam Cię do tego, żebyś nieuzależniała się od męża - skoro już teraz robisz tyle w tym kierunku - to super Tak trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: troszke sie mylicie 29.01.06, 20:38 Tym postem potwierdziłaś, niestety, że masz syndrom ofiary, wskazuje na to fakt usprawiedliwiania kogoś, kto stosuje wobec ciebie przemoc oraz fakt nabierania się na "obiecywanki". A jeśli nie rozumiesz, co mam na myśli, to nie tylko jesteś ofiara, ale jesteś również głupia. Zapamiętaj: facet, który raz na ciebie podniósł rękę, zrobi to ponownie. I nie ma tu żadnej filozofii. Sorry, ale wydaje mi się, że niezależnie od argumentacji zawsze znajdziesz jakieś "ale". Poza tym, skoro podjęłaś już decyzję, po diabła zakładasz wątek na forum i negujesz wszystkie opinie niezgodne z twoimi wyobrażeniami? Odpowiedz Link Zgłoś
majutka3 Re: troszke sie mylicie 29.01.06, 22:41 zaiste slodkie masz zycie-wszystkie ci tu zazdroscimy. kazda z nas cale noce i dnie marzy o facecie, ktory najpierw zrobi nam sniadanko do lozka, a przy obiedzie da nam kopa w dupe i nazwie "kur...", zaiste.... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: opowiem dokładniej co się stało i czemu się z 29.01.06, 20:31 Nie mój mąż nie jest taki, że kopie za żle dogotowany obiad. Nieważne za co kopie. Grunt że to robi. Mieliśmy awanturę straszną, zaczeło się od bzdury, od > tego że podniósł na mnie głos przy teściowej, minus > Wziełam syna i powiedziałam, że wychodzimy, a on zaczął mnie popychać! Miałam > dziecko na ręce. Zaczął mnie popychać. Potem kopnął mnie w dupę i powiedział > bym wypie..ła. Wzielam telefon i zadzwoniłam na policję nie zdążyłam mąż > chwycił telefon wyłączył mnie i zabrał telefon, pieniądze które dostałam od > rodziców i powiedział że nigdzie nie wyjdę. Znowu minus może zaczęło go sumienie ruszać bo > stanął w pokoju w kącie i zaczął płakać, przepraszał mnie, ja rozumiem, Znowu minus 3 minusy powodują że zawodnik odpada zostaw go i tyle nie daj sie bić czemu nie skonczylas LO? Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim tak, powinnam siebie posłuchać 29.01.06, 20:39 tak ja to powiedziałam i caly czas tak myślę, tylko kur... to jest mój mąż, żyję z nim już jakiś czas, jest wspaniałym facetem, który przynosi czasem nawet śniadanie do łóżka, przytula, nosi na rękach, głaszcze, etc. Fakt 3 razy go ponisoło, ale która z was nie marzy o mężczyżnie który jej drzwi otwiera, nosi na baranach w żartach gdy nie mamy już siły iść po górach na wycieczce, czy śniadanko robi do łózka tak poprostu bo kocha! która z nas nie marzy o tym by facet pamiętal o każdej uroczystości, a nawet bez tego przynpsił kwiat, tak bo was kocha. I ja to mam! Dziwisz sie że cięzko podjąć mi decyzję!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: tak, powinnam siebie posłuchać 29.01.06, 20:43 Kolejny objaw syndromu ofiary - mechanizm wyparcia. Pamiętamy tylko to, co jest miłe, zaś nie dopuszczamy myśli o tym, co jest nieprzyjemne. Mój facet też był takim cudem, jak opisujesz. Poza tym raz na kilka miesięcy urządzał sobie tygodniówkę alkoholową, lał mnie i wyzywał. Jest czego zazdrościć, nie? W końcu przez większość czasu zachowywał się jak ideał... Nie broń kogoś, kto cię bije. Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim pójdę do psychologa, posłucham zdecyduję 29.01.06, 20:45 pójdę do fachowca, posłucham co ma do powiedzenia, może faktycznie macie rację, jeśli tak to ja stąd znikam nie ma problemu! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa prowokacja 29.01.06, 20:47 Po tym co przeczytalam jestem pewna że to prowokacja. Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim lipcowa ty znowu atakujesz jaka prowokacja?? 29.01.06, 20:48 kolejny post, kolejną ściemę szukasz, albo prowokacje, odbij Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa mysle ze to prowokacja 29.01.06, 20:56 bo mysle ze nie ma takich głupich kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mysle ze to prowokacja 29.01.06, 21:11 18_lipcowa napisała: > bo mysle ze nie ma takich głupich kobiet Ech, Lipcowa, ja sama taka durnowata byłam... syndrom ofiary, nie? Ale w porę otrzeźwiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: mysle ze to prowokacja 31.01.06, 09:29 > bo mysle ze nie ma takich głupich kobiet chyba malo w zyciu widzialas... to nie sa głupie kobiety: to kobiety bojace się zycia na własny rachunek, samotnosci, tego, czy same podolaja utrzymaniu siebie i dzieci, to kobiety, ktore nie maja wyksztalcenia, pracy, wlasnych pieniedzy, nie maja dokad pojsc, sa ogolnie rzecz biorac nieporadne zyciowo, to kobiety bluszcze, to kobiety, ktore zostaly wychowane, uksztaltowane w mysl zasady, nie wazne, ze bedzie pil i bil, najwazniejsze zeby byl (mąż)- to nie jest kwestia głupoty, tylko tego, co wpaja oosbniczkom plci zenskiej od pokolen, ze najlepsza dla kobiety kariera- to tylko zony i matki,a maly nacisk kladzie sie na to, by kobieta byla wyksztalcona, a przede wszystkim zdolna do zycia na wlasny rachunek. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: mysle ze to prowokacja 31.01.06, 09:32 ona bedzie sie na to godzila, co powyzej, bo nie ma wyboru, a nie, ze jest glupia Odpowiedz Link Zgłoś
black_currant Re: tak, powinnam siebie posłuchać 29.01.06, 20:57 Prawdę mówiąc, to od przynoszenia mi kwiatów, nawet z okazji, wolę pewność, że mojego faceta nie poniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu kobieto co ty wygadujesz??? ręce opadają.... 30.01.06, 08:52 możesz sobie go kochać... ale nie argumentuj że, że która z nas by nie chciała faceta co prezenty robi i na rękach nosi... moj tez mi robi prezenty ale w zyciu mnie nie uderzył!!!!!!!!!!!!!!!! wyobraź sobie że ktos może kupowac prezenty , być miły , robić śniadanie a jednocześnie nie bije... poza tym twoje tłumaczenie męża że on nie kopie za spaloną zupe tylko dlatego że to bylo w wielkiej kłótni a ty mu naubliżałaś... boshee... dziewczyno... jak dla mnie twoj facet to debil!!! niech lepiej idzie do psychiatry od razu - oby mu pomogło... Odpowiedz Link Zgłoś
majutka3 Re: opowiem dokładniej co się stało i czemu się z 29.01.06, 22:36 zarty sobie stroisz?? usmialam sie... Odpowiedz Link Zgłoś
morepig Re: opowiem dokładniej co się stało i czemu się z 30.01.06, 21:25 wiesz co... masz jeszcze tesciowa, moze ona cie zrozumie i przygarnie. a co do kasy to szybciutko zakladasz sprawe o alimenty i oni je sciagaja, jak nie z niego to z jego rodzicow. ale jak tyko dostanie jakas robote oto scigaja go o te alimenty. ja Ci powiem tak- natychmiast bym sie wyprowadzila, nie wiem, zgarnela kase jak spi, spakowala sie jak wyjdzie i uciekla, nawet do rodzicow, nawet jesliby mieli byc wsciekli. a co do wyksztalcenia itp to wiem ze sie boisz, tez bym sie bala bo mam sytuacje podobna, z reszta sama wiesz jak jest ile mam lat itp trzymaj sie a jak bedziesz miec jak to sie na gg odezwij.. Odpowiedz Link Zgłoś
topolania Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 20:18 Bez wzgledu na wszystko (przeczytalam tez dodatkowe wyjasnienia w pozniejszych postach) - dlugo bym sie nie zastanawiala: albo wyrzucilabym meza (co jest pewnie trudniejsze, bo wymaga ponownej konfrontacji z mezem i pewnie doszloby do kolejnej proby sil), albo sama uciekala z dzieckiem. Nigdy nie pozwolilabym, zeby ktos podniosl na mnie reke/noge. Dzis bije mnie, jutro zrobi krzywde naszemu dziecku. Pomysl o bezpieczenstwie swojego malenstwa. Czy chcesz je wychowywac w ciaglym strachu (nie wiadomo, kiedy tata bedzie nie w humorze i ponownie uderzy) i poczuciu bezsilnosci (tata bije mame, a ja jestem za maly, zeby moc ja obronic)? Ty tez zaslugujesz na to, zeby klasc sie spac i budzic bez uczucia strachu. Bez wzgledu na to, jaka ostatecznie decyzje podejmiesz, trzymam kciuki, zeby wszystko sie szczesliwie ulozylo. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.freszel Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 20:27 więc Ci radzę, kopnij w d... chama i odejdź. Odpowiedz Link Zgłoś
edytatar Re: nie wiem co mam myśleć! 29.01.06, 22:59 Nie docieraja do ciebie oczywiste argumenty,mloda jestes i malo jeszcze przezylas ale zapewniam cie,ze przyjdzie taki czas,ze twoj maz tak cie kopmie w dupe,ze w koncu otrzezwiejesz i zrozumiesz,ze juz dawno powinnas ty go kopnac na zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
sutra jest specjalne forum 29.01.06, 23:22 tam znajdziesz pomoc: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028 Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 01:06 Hej Odo - pamiętasz mnie? Znamy się - byłaś u mnie kiedyś w pewnej sprawie. Napisz na priva; postaram Ci się pomóc jak mogę. Koniecznie musisz z kimś porozmawiac - to, co się dzieje w Waszym związku NIE jest normalne. Czekam na maila. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
odojoachim podjełam decyzje lecz co dalej 30.01.06, 10:03 nie mogę nie chce, nie daje rady, długo przeplakalm wczoraj by zrozumiec ze macie racje! Ale od czego zacząć!! Powiedzcie Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: podjełam decyzje lecz co dalej 30.01.06, 10:21 najważniejsze jest Twoje myślenie i postępowanie zgodne z tym myśleniem-bez wtpliwości, bez uległości, żadnych szans i litości... Jesli ktoś sie usprawiedliwia i szuka wybaczenia to oznacza tylko jedno-chroni swoją dupę, nie robi tego dla Ciebie,choćby nie wiem jakie brednie o miłości Ci opowiadał...za takim związekiem trzeba spalic mosty bezwzględnie, bezapelacyjnie,raz na zawsze.... W Twoim wypadku najważniejsze jest bys spojrzała uczciwie prawdzie w oczy, pozbyła sie złudzeń i uwierzyła, że cokolwiek postanowisz dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś
sutra Re: podjełam decyzje lecz co dalej 30.01.06, 13:13 Idź na forum, które ci podałam. Tam znajdziesz dziewczyny w podobnej sytuacji i otrzymasz od nich wsparcie i porade. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaroksany daj szansę ale dużo rozmawiaj 30.01.06, 14:35 na ten temat, niech poczuje że zrobił okropną rzecz i póki co nie bedzie mu wybaczone, niech się kaja przed tobą, macie dziecko i wiem ze w emocjach można dużo złych rzeczy powiedzieć a potem zrobić, ja na szczescie mam męża bez agresji a jak ma na to ochotę to potrafi po prostu wyjść aby nie zrobić czego czego bedzie żałował bo juz na początku naszego związku powiedziałąm ze jak mnie zdradzi albo uderzy to mnie nie zobzczy a teraz dzieci również ale my mamy za sobą 10 lat ciężkiej pracy i bycia razem... moze warto na spokojnie przeanalizować jeszcze raz cały problem ona cię kocha nie robi tego z jakiejś nienawiści, może to ty masz problem z wyrażaniem swoich emocji i niepotrzebnie prowokujesz... są dwie strony medalu poczekaj, nic na wiariata, dzieciątko musi mieć dom nie za wszelką cenę ale można zmienić charakter, pozrozmawiać, dopasować się.. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: daj szansę ale dużo rozmawiaj 30.01.06, 18:32 mamaroksany napisała: > on cię kocha nie robi tego z jakiejś nienawiści, może to ty masz problem z > wyrażaniem swoich emocji i niepotrzebnie prowokujesz... Dziewczyno, co ty wypisujesz? Miał prawo uderzyć, bo go "sprowokowała"? Zejdź na ziemię! > są dwie strony medalu > poczekaj, nic na wiariata, dzieciątko musi mieć dom nie za wszelką cenę ale > można zmienić charakter, pozrozmawiać, dopasować się.. O, niestety - charakteru zmienić nie można. Można ewentualnie dopasować się, ale w takim przypadku na zasadzie: on pan, ja siedzę cicho i "nie prowokuję". Nie pisz bzdur. Dziecko musi mieć dom, ale musi mieć też normalnych rodziców. A przynajmniej jednego z nich. > pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaroksany do mama kotula 30.01.06, 18:59 ja ciebie nie obrazam ale odojoachim chciała rady więc jej takowej udzieliłam a nie ubliżam komuś kogo zupełnie nie znam, więc wyluzuj a jak masz jakiś problem to napisz do "przyjaciółki" pozatym nie tobie osądzać moją radę a to jest wątek odojoachim więc nie był adresowany do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do mama kotula 30.01.06, 20:20 mamaroksany napisała: > pozatym nie tobie osądzać moją radę a to jest wątek odojoachim więc nie był > adresowany do ciebie Tjaaa. A potem Odojoachim posłucha bzdur, które wypisujesz i do kogo będzie mieć pretensje? Poza tym: to jest forum publiczne i mam prawo napisać każdą opinię, byle mój wpis nie łamał netykiety i regulaminu. Capisco? Więc bardzo proszę, nie ciskaj się, złość piękności szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaroksany Re: do mama kotula 30.01.06, 20:31 tjaa mozesz mówić do pijaka na bazarze, bzdur nie pisze bo to samo życie a jeśli obrażasz kogoś mówiąc ze pisze bzdury (co człowiek to opinia więc nie bzdura) to łamiesz chociażby powszechne zasady kultury p.s co to jest capisco??? jakiś rodzaj poczucia wyższości??? nie wyszło ci dziewczyno i nie fikaj koziołków bo szybciutko złamiesz nóżkę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do mama kotula 30.01.06, 21:11 Samo życie? Przeżyłaś to, co odojoachim? Nie, sama piszesz, że Twój mężczyzna nie stosuje agresji. Więc kotku - nie wypowiadaj się na temat, o którym pojęcie - niestety - mają wyłącznie osoby, które mają to za sobą, które z tego powodu przebyły terapię u psychologa. Wiedz jedno: facet, który uderzył raz, ze stuprocentową pewnością zrobi to po raz kolejny, pytanie tylko: kiedy i z jakiego powodu. Piszesz: "ja na szczescie mam męża bez agresji a jak ma na to ochotę to potrafi po prostu wyjść aby nie zrobić czegoś czego bedzie żałować". Brawo, gratuluję szczerze dojrzałego emocjonalnie partnera. Odojoachim nie ma takiego szczęścia. Jej facet najpierw daje w mordę, a potem "przemyśli" i się kaja. To jest wg ciebie normalne? Żadna, powtarzam, żadna rozmowa tego nie zmieni. Nie chcę urazić ciebie, chcę jedynie uchronić odojoachim przed zgubnym myśleniem "porozmawiaj, charakter można zmienić". Może chociaż ona będzie miała więcej szczęścia, niż ja... Odpowiedz Link Zgłoś
edytatar do mamaroksany 30.01.06, 22:17 sorki za wtracenie ale sluze pomoca-capisco-oznacza rozumiesz "kumasz" w jezyku wloskim,pozdr.edyta Odpowiedz Link Zgłoś
m.online Po przeczytaniu szczegółów 30.01.06, 10:47 stwierdzam, że absolutnie nic łagodzącego winę być tu nie może Zachował się skandalicznie, bo nie miał prawa być aż tak wyprowadzony z równowagi, żeby działać w jakimś afekcie/amoku (co próbowałam na początku brać pod uwagę). Tarapia (dla was obojga) a jeśli nie - pożegnaj bez żalu (czasem łatwiej jest być dobrym ojcem "na odleglość". pzdr i nie rycz - na razie nie ma po kim Odpowiedz Link Zgłoś
oneway9 Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 13:20 oj dzis chyba jestem jakas w poprzek, ale dorzucam i spodziewam sie oberwac, ale .. mloda kobietko, zanim posluchasz kolezanek, ktore (i b dobrze ze stoja po twojej stronie) doradzaja ci natychmiastowa separacje, przespij sie i rano zrob szczery rachunek sumienia; jesli twoj chlop to damski bokser to masz problem, ale jesli I to podkreslam jest tak ze cie kocha naprawde i czujesz to to ja dalbym mu sznse, te rzesze samotnych dzielnych kobiet to jest produkt koncowy kolorowych czasopism i tysiecy niedorobionych psychologow, ktorzy wmawiaja nam ze to my jestesmy najwazniejsi; kiedys bylam swiadkiem ostrej dyskusji miedzy takowymi: starszy sie wkurzyl i powiedzial do kolegi po fachu coz z ciebie k..wa za psycholog skoro przeprowadzasz ja przez trzeci rozwod? calakiem prosto jest dzis zostac samemu, ale jak czytam to zadna nie jest z tego tak szczegolnie zadowolona; a jesli chodzi o rekoczyny to polecam film bullit gdzie kolega Steve wali swoja kolezanke po pysku i dalej sie kochaja; ten cholerny relatiwizm, bo czyz nie podobaja sie nam faceci ktorzy potrafia sie bic o nas lub nas bronic?, jesli tak to nispodziewajmy sie po nich ze spokojnie pozwola sobie nam wejsc na glowe, a tego probujemy dokonac kazdego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 18:10 sama się nieładnie odzywasz a na mnie krzyczysz,że ja krzyczę na Ciebie..sama widzisz można czasem sie bardzo ze sobą nie zgadzać- to jak zawieszenie broni m.online Odpowiedz Link Zgłoś
magkot3 Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 18:22 wiecie co? ja też nie wiem co mam myśleć na ten temat. Sama też jestem niestety osobą bardzo nerwową i porywczą, wstydzę się niektórych rzeczy, które mówiłam mojemu mężowi (nieraz też podnosiłam na niego rękę za jakąś głupotę, która wówczas narastała do rozmiarów bomby atomowej). Gdy on chciał mi oddać - bardzo to bolało ale wiedziałam, że też jest takim samym człowiekiem jak ja i ma prawo. Oczywiście tak łatwo się nie dałam. Ale to uspokajało mnie momentalnie. Potem mówił, że chciał mnie tylko nastraszyć i mówił, że to wszystko to nerwy. Cały czas się mocno kochamy i jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Boshhh... 30.01.06, 18:38 Ty go bijesz, on cię straszy i wy to nazywacie normalnym związkiem???? I się kochacie? Ratunku... Odpowiedz Link Zgłoś
magkot3 Re: nie wiem co mam myśleć! 31.01.06, 10:02 mama_kotula napisała: >Ty go bijesz, on cię straszy< Żeby nie być posądzono o notoryczne znęcanie się nad moim mężem wyjaśniam, iż ja go biję w takim sensie, że raz na rok puszczą nerwy i np. dłonią klepnę go w plecy (on to zresztą odczuwa jak muśnięcie komara), ale tak czy inaczej jest to przemoc; a strach jest jednym z wielu emocji, za pomocą których próbujemy coś uzyskać od innych ludzi. Tzw. bicie mnie natomiast, wygląda w ten sposób, że trzyma mnie mocniej za przegub dłoni. To "boli" ale w sercu, a nie fizycznie. Jesteśmy tylko ludźmi i są w nas instynkty, które u niektórych przybierają czasem na sile. Wiem, że tak nie powinno sie dziać, ale to jest wpisane w charakter człowieka. Jeśli to którejś z was nie dotyczy to należycie do nielicznej grupy wyjątkowych ludzi pozbawionych agresji fizycznej i szczerze zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
morepig Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 21:36 wiesz, moj tez mi kiedys reke wykrecil ze zabolalo, ale to ja bylam "dosc niemila" i go trzepnelam "za nic". ale jakby mnie ktos kopnal w dupe i kazal wypie..c to bym sie wyjatkowo posluchala. Odpowiedz Link Zgłoś
magkot3 Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 22:06 cokolwiek by sie tu napisało, to druga osoba do końca nie rozumie o co chodzi lub rozumie na swój sposób. Trudno jest przekazać takie rzeczy słowami. Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 22:11 magkot3 napisała: > cokolwiek by sie tu napisało, to druga osoba do końca nie rozumie o co chodzi > lub rozumie na swój sposób. Trudno jest przekazać takie rzeczy słowami. Bez > sensu. Otóż nie, takie rzeczy jest przekazać bardzo prosto, poczytaj: "I ja, i mąż nie panujemy nad swoimi emocjami. Ja jestem porywcza i zdarza mi się go uderzyć w przypływie złości, natomiast on mi grozi, że mnie też uderzy, choć nigdy tego nie zrobił. Obojgu nam to pasuje, bo się kochamy". Masz rację, to jest bez sensu. Poza tym jest to chore, żeby dwoje dorosłych ludzi rozwiązywało konflikty za pomocą rąk. Ale nic mi do tego. Wasza sprawa, wasza "miłość", wasza przemoc. Adios. Odpowiedz Link Zgłoś
agata762 Re: A CO TU MYŚLEĆ??? 30.01.06, 22:21 Popchnął? Kopnął? Kobieto, nikt nie ma prawa używać wobec Ciebie przemocy!!! Jeśli raz nie zareagujesz, pozwolisz aby sytuacja się powtórzyła! Nie wyobrażam sobie...Wychowałam się w rodzinie alkoholowej, moja mama z miłosci do mojego ojca pozwalała na to, by ją zdradzał,poniżał, bił...Wiem, że to łatwiej sie mówi, niż robi, ale ze względu na moje doświadczenia, gdyby mój mąż zaczął tylko zachowywać sie w ten sposób, zrobiłby to pierwszy i ostatni raz. Dla mnie nie ma ŻADNEGO wytłumaczenia!!! Wierz mi, do dziś jestem przekonana, że mama lepiej zrobiłaby zostawiając naszego ojca. Nie zrobiła tego i dlatego do dziś mam problemy z własnymi emocjami, ciagnę za sobą bagaż i nie mogę się go pozbyć. Mam kochającego męża, dzieci, szczęśliwą rodzinę i rany na duszy, których nie mogę sie pozbyć. Szukaj pomocy!!!Chroń swoje dzieci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: nie wiem co mam myśleć! 30.01.06, 23:52 >3-ja kontakt z matką mam mizerny, myślę że zaczełaby na mnie się drzeć jakbym >powiedziała że chce się do nich znów wprowadzić. >4-nie mam ukończonej szkoły śedniej bym mogła znaleść pracę i iść na swoje; >5-nie mam dokąd iść! >6-muszę dziecko wykarmić i mieć dach nad głową ze względu na dziecko On to wie. I pewnie wie, że nawet jeśli historia się powtórzy Ty i tak nie odejdziesz bo: punkt 3,4,5,6....Musisz mu pokazać, że pomimo wszystko dasz sobie radę bez niego - inaczej nigdy nie będzie Cię szanował. I może to bardzo odległa przyszłość ale Twój syn wychowując się w rodzinie gdzie ojciec tłucze i wyzywa matkę może podobnie układać swoje relacje z kobietami... Odpowiedz Link Zgłoś
anna-pia Re: nie wiem co mam myśleć! 31.01.06, 23:44 > >3-ja kontakt z matką mam mizerny 5-nie mam dokąd iść! > >6-muszę dziecko wykarmić i mieć dach nad głową ze względu na dziecko > On to wie. I pewnie wie, że nawet jeśli historia się powtórzy Ty i tak nie > odejdziesz bo: punkt 3,4,5,6....Musisz mu pokazać, że pomimo wszystko dasz sobie radę bez niego - inaczej nigdy nie będzie Cię szanował. I może to bardzo odległa przyszłość ale Twój syn wychowując się w rodzinie gdzie ojciec tłucze i wyzywa matkę może podobnie układać swoje relacje z kobietami... otóż to: wie i wykorzystuje, na razie bije cię raz na rok, potem będzie coraz częściej, nie łudź się któraś wspomniała, że masz teściową - spróbuj, może ona ci pomoże, może ją też mąż bił i nie dała rady uciec nie wierz w to, że nie dasz sobie rady - na pewno ci się uda twoja postawa jest typowa dla ofiar przemocy - nie uciekasz od oprawcy, bo boisz się, że sama zginiesz - to nieprawda ps. wiem, co piszę, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kati1973 Re: nie wiem co mam myśleć! 31.01.06, 13:20 Zwroc sie na forum przemoc w rodzinie forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028 Zrozumienie genezy przemocy jest bardzo trudne i bolesne, zle jesli sie trafia na zle rady i zle slowa na poczatku Wiem jak sie teraz czujesz jak Ci zle Forum zasilaja tylko zyczliwe osoby, ktore na poczatku tak samo pisaly kocham go, nie chce od niego odejsc (szok, tlumaczenie ofiary on nie jest taki zly, to JEST NORMALNA REAKCJA W PRZEMOCY i nie jest glupia taki jest schemat miedzy ofiara a przemocodawca) Tu sie dowiesz co Ci sie przytrafilo, dlaczego nie powinno, jak sie bronic i co dalej robic. Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
kati1973 Re: nie wiem co mam myśleć! 31.01.06, 13:22 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028 Odpowiedz Link Zgłoś
agawa43 Re: nie wiem co mam myśleć! 03.02.06, 18:48 nie męcz się długo w tym związku !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
famoni Re: nie wiem co mam myśleć! 04.02.06, 19:29 chyba jednak nie odeszła... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36310&w=36205365 Odpowiedz Link Zgłoś
maw51 Re: nie wiem co mam myśleć! 04.02.06, 21:03 Naprawdę wydawało wam się ze ją przekonacie do zmiany swojego życia na forum internetowym??? Nie wierze w to, że odejdzie, nie wierze, że zrozumiała ona nie zrozumiała i długo jeszcze nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś