sofi84
31.01.06, 11:00
Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się
sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka A on
nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż
wróci do
domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i
wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze.
Inaczej być nie może! No więc jak powiedział tak baba zrobiła.
Wypięta czeka... no i w
końcu
styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spie..
ile
sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę,
pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie
butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan
czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę
na piętro,
otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska,
broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...