Dodaj do ulubionych

czy jestem walnięta?

31.01.06, 14:26
Wczoraj powiedziałam koleżance w rozmowie, że czyszczę mężowi buty oraz
regularnie myję samochód, a ta mi na to, że jestem walnięta! I że nawet jej
się nie chce tego komentować, bo się boi, że za dużo powie.

Nie obraziłam się, bo to dobra koleżanka, i pewnie miała dobre intencje. Ale
myślę, że grubo przesadza.
Ciekawa jestem, co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • kalina_p :))) 31.01.06, 14:29
      Uwielbiam myc samochód, woskować...przewaznie ja to robię.
      A buty...mąż z kolei lubi pastowac - pastuje hurtem wszystkie.
      A o co kolezance chodzilo dokladnie? Ze te dwie czynności sa typowo męskie, czy
      że wyręczasz męża?
      Trzeba było powiedzieć, że mąz pierze, gotuje, prasuje i pieknie myje kafelki.
      • cristina7 Re: :))) 31.01.06, 14:32
        Mycie samochodu to męska sprawa, a pastowanie mężowi butów uwłacza godności,
        tak mniej więcej to ujęła, jak już się zdobyła na wyjaśnienia.
        Niestety, mój mąż nie pierze, nie prasuje, raczej nie gotuje, i ona o tym
        wie...Ale robi dużo innych pożytecznych rzeczy.
    • driadea Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:30
      cristina7 napisała:
      > Ciekawa jestem, co Wy na to?

      Na co? Na to, co powiedziała koleżanka, czy na to, że czyścisz mężowi buty?
      • cristina7 Re: W zasadzie na jedno i drugie 31.01.06, 14:34
        ale bardziej na to drugie.
        • driadea Re: W zasadzie na jedno i drugie 31.01.06, 14:39
          Olej koleżankę - w zasadzie to nieważne co myśli na ten temat.
          Ja bym facetowi (pełnosprawnemu, zdrowemu) nie czyściła butów (chyba, że by się
          bardzo gdzieś spieszył i nie mógł już sam wyczyścić, to może), bo w końcu niby
          z jakiej racji. Ale nie mam nic przeciwko - to kwestia indywidualna.
          Pozdrawiam.
    • kura_ko_ko Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:31
      o matko!
      w życiu! nigdybym nie umyła mojemu meżowi butw!
      .... jeszcze samochód.... w końcu razwem jezdimmy....
      ale buty??????
      kopnij do w d... ja ci mówię!!!
      koleżanki się posłuchaj!

      kkk
    • nadja11 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:31
      O Bozszszzz a po cóż dorabiac filozofię do zajecia jakim jest czyszczenie butów
      czy czegokolwiek ? ktos cie prosi wiec robisz to albo nie majac w przysłowiowej
      dupie, doprawdy śmieszą mnie te przekonania ze czyszczenie butów oczywiscie z
      wyjątkiem swoich własnych ,uwłacza.
      • sowa_hu_hu Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:32
        bez problemu moge wyczyścić buty , czy mezowi czy mamie czy koleżance smile
      • myszka_pi_pi do nadjii11 31.01.06, 14:36
        Bardzo proszę o zacytowanie całego przysłowia o dupie - nie znam go, a odnoszę
        nieodparte wrażenie, że niejednokrotnie mi się w życiu przyda.
        Pozdruffka

        --
        Pi, pi... knie
    • izabela93 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:32
      witam!!! sorki ale myśle że troche dajesz sie wykorzystać!!! to w końcu są jego
      buty i to n jeździ tym samochodem. w czasie kiedy to wykonujesz te czynności on
      pewnie leży na kanapie i ogląda tv i jest bardzo zmęczony??? nie daj się tak
      wykorzystywać!!!
      pozdrawiam
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:37
        No, w końcu samochodem też d... wożę. Sama nie prowadzę, bo nie mam prawa
        jazdy, więc nawet nie mogę męża odwieźć po imprezie. Wiecznie biedak trzeźwy
        wszędziewink
    • rena579 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:35
      Myślę,że trochę przesadzasz. Mało masz zajęcia w domu? Gotowanie, pranie,
      sprzątanie !!!!!, Chyba, że on to rabi za Ciebie
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:39
        Nie robi raczej, chyba, że poproszę. Ale za to dobrze zarabia.

        • halszkabronstein Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:51
          Zaraz i tak Ci odpiszą , że mimo zarobków powinien prać gotować i sprzątać...
          Nie wiem tylko czemu jeśli komuś nie pasuje układ , że on gotuje , pierze i
          sprzata to sie nie zamieni z nim i nie pójdzie do roboty ??

          A Ty cristina jesteś normalna i nie daj sobie wmówić , że Twój mąż to zły tyran
          hehe...
      • leli1 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:40
        a czemu to robisz?
        Bo chcesz czy uwazasz ze powinnas?
        A w czym mąż Ciebie wyręcza?
        Buty czyscimy kazdy sobie, samochpdy na szczescie tez mamy osobne, ale jak kiedys byl wspolny to zdarzalo sie ze mylam, bo w koncu z niego korzystalam. Koszul nie prasuje-deski nie ukrywam, żelazko pod ręką moze zrobic to sam. Co wiecej-sniadan do pracy tez nie szykuje - lodowka otwarta, ręce 2 ma więc bez problemow.
        Małpa ze mnie smile
      • maniusza Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:43
        przepraszam a skoro obydwie strony - on i ona są z tego układu zadowolone to w
        czym problem bo nie rozumiem? i jaki jest sens w podburzaniu autorki "nie daj
        się wykorzystać"? no chyba że on z batem albo ze spluwą nad nią stoi ... wink
        może ona to z miłości robi a on jej za to śniadanko do łóżka? każdy układ jest
        inny..
        • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:49
          Mnie nie tak łatwo podburzyć, za bardzo go kochamsmile
          Chyba dlatego to robię.



    • nisar Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:39
      Ciekawe, że żadna z takich kobiet nie twierdzi, że facet, który obiera
      ziemniaki czy robi pranie jest walnięty...
      • kalina_p albo jak prasuje,prawda? 31.01.06, 14:41
        nie jest walniety, tylko wtedy mówi sie, że jest wspanialy.
        A jak baba samochod myje, to walnięta, hehehe.
    • pysia-aga Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:44
      No cóż. W takim razie ja mam walniętego męża, bo zawsze mi czyści buty. O ile
      mi wiadomo, nie ma z tego powodu kompleksów.
    • halszkabronstein Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:47
      A co za różnica kto komu wyczyści buty ? Skoro można ugotować obiad to można i
      wyczyścić buty . Co do samochodu to ja traktuje go jak dziecko - myje ,
      pieszcze , wymieniam części które musze specjalnie sprowadzać z innych miast
      albo zza granicy itp.. Taka pasja , ja to lubie . Ktoś lubi latać ze szmatką 5
      x dziennie i myc telewizor a ja lubie sie zajmować autem .

      Powiem więcej specjalnie nauczyłam sie masażu by dogadzać mężowi gdy zmęczony
      wraca np po pracy smile itp. Ale u nas to kwestia partnerstwa bo też nie moge na
      niego narzekać , gdyby on sie nie chciał w ogóle wysilać to też by mi się
      średnio chciało po jakimś czasie .

      Nie wiem wiec czemu niby jesteś walnieta... i nie wiem po co przywiązywać
      biurokratyczną wage do jakiś domowych obowiązków które tak czy tak sie kiedys
      zrobi .
    • mamamonika Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:49
      Jak robisz to z przyjemnością - to może i tak, ale nic nikomu do tego wink
      Powiem Ci w sekrecie - wielu bardziej walniętych chodzi po ziemi, a ta jeszcze
      istnieje...
      P.s. - a co robi mąż???
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 14:58
        Mąż - przede wszystkim utrzymuje rodzinę.
        Pamięta o wszystkich płatnościach, sprawach formalnych dotyczących domu i
        rodziny, itp. Kosi trawnik, sprząta podwórko, wykonuje naprawy i remonty. To z
        grubsza.
        Ponadto - o drugiej w nocy obudzony i poproszony przyniesie mi herbatę do łóżka.
    • nchyb Skąd jesteś? 31.01.06, 14:55
      A pytam nie po to, by swoje buty też podrzucić do czyszczenia, ale u
      Chmielewskiej czytałam, że tak gdzieś na Śląsku (może cieszyńskim) kobiety
      lubiły mężom buty czyścić. Ze Śląska Wy może?
      Ja tam własnych czyścić nie lubię, więc i mężowskich bym nie czyściła. On moje,
      to i owszem... smile
      A samochód to w myjni jedynie...
      • cristina7 Re: Nie ze Śląska 31.01.06, 14:59
        Takie kobiety bywają i w centralnej Polscesmile
        • mamamonika Re: Nie ze Śląska 31.01.06, 15:01
          Jesteś rzadki okaz i często o tym mężowi przypominaj wink
          Zazdroszczę ... mężowi - rozpieszczania wink
      • lila1974 Re: Nchyb - sprostowanie 01.02.06, 02:22
        Te kobiety u Chmielewskiej nie czyściły tych butów tak z własnej i
        nieprzymuszonej woli. To tradycja taka, że w któryś tam dzień tygodnia żona
        miała obowiązek wypastować buty męża.

        Kuzynka Chmielewskiej, niejaka Lilka (rodowita Warszawianka) pojęcia o tym
        obowiązku nie miała i widząc buty męża elegancko wystawione, dołożyła jeszcze
        swoje z myślą, że mąż sobie będzie czyścił to i jej zachaczy.

        Jak się później okazało, że to będzie jej obowiązek, to spakowała walizki i
        wróciła w swoje strony rodzinne. Mąż długo musiał błagać żonę o powrót do domu,
        chyba nawet o wstawiennictwo po rodzinie prosił.
        • nchyb Lila1974 01.02.06, 07:27
          > Te kobiety u Chmielewskiej nie czyściły tych butów tak z własnej i
          > nieprzymuszonej woli.
          No Lilka to chyba wyłącznie z obowiązkowości czyścić by mogła, ale jej teściowa
          to chyba z rodości i chęci... smile

          A Lilka z mężem była i lenia obsługiwała...

          (przy okazji, czy to nie aby Twoja immienniczka?...)
          • lila1974 Re: Nchyb 01.02.06, 11:49
            Wiesz z czego im się ta radość brała?
            Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma smile

            A Lilkę musiałabym zapytać, jak ma w dowodzie, to wtedy bym wiedziala, czy
            imienniczka. Sądząc po sposobie załatwienia problemu, to bardzo prawdopodobne smile
    • anik801 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:01
      Butów nie czyszę,ale samochód myję,bo też nim jeżdżę.Skoro samochód jest
      wspólny to dlaczego miałabym go nie umyć?Gdy wrzucam swoje jeansy do pralki to
      jeansy męża też.Bez sensu żeby je prał sam,skoro i tak akurat robię pranie.Nie
      czuję się wykorzystywana,czy poniżona domowymi obowiązkmi.Robię to co uważam,że
      zrobić powinnam.
    • kosmitos Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:02
      to zależy; jeśli on cię do tego w jakis sposób zmusza, albo tak cię nauczono,
      że żona mężowi czyści buty itp to jesteś, a jeżeli robisz to bo lubisz
      czystość, albo takie czynności to nie; twoja sprawa
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:18
        Oczywiście, że robię to z własnej i nieprzymuszonej woli. Że uwielbiam te
        czynności - dużo powiedziane, ale nie mam nic przeciwko.
        Ale zdaniem mojej koleżanki, nie wolno mi tego robić DLA ZASADY! Bo to mnie
        ustawia gdzieś w szeregu zniewolonych żon. Tym bardziej, że mamy w domu raczej
        tradycyjny podział ról, bardzo obecnie niepopularny.
        Dodam, że u nich (w rodzinie koleżanki) jest nietradycyjnie mocno. Delikatnie
        mówiąc, nie wychodzi im to najlepiej. Wciąż powtarzającym się scenariuszem jest
        przerzucanie na siebie win za niewypełnione obowiązki.
        • kosmitos Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:50
          u mnie też nie jest tradycyjnie; i też się zdarza, że przerzucamy na siebie
          winy; ja osobiście unikam robienia czego się da, ale oczywiście coś robić
          trzeba; samochodu jeszcze nigdy nie umyłam, a wszystkie buty raz wypastowałam;
          ale ja pracuję więc zawsze mogę powiedzieć, że jestem przemęczona; a co do
          zniewolonych żon to nie jest kwestia tego co się robi tylko dlaczego; niektóre
          kobiety zostają w domu i się zajmują domem bo tak wolą; problem jest wtedy, gdy
          dużo więcej zarabiający mąż narzuca swoją wolę, a nie gdy to co się robi wynika
          ze wspólnej decyzji; twoja koleżanka chyba przesadziła, bo niby dlaczego nie
          wolno ci myć samochodu?; ja nie chciałabym takiego podziału obowiązków, bo dużo
          łatwiej iść do pracy niż zajmować się domem a na dodaek jeszcze mi płacą
    • ruda_kasia Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:09
      Niektóre moje koleżanki mężom słodzą i mieszają herbatę - mnie to równiez bawi,
      jako ciekawostka. Nigdy nie myję samochodu, choć nim jeżdżę, nigdy nie czyszczę
      butów mężowi, on czasem mnie. Ale uważam, że każdy ma wolną wolę, tak jak nie
      przejmuję się opiniami teściowej, że synalek się przy mnie zepsuł, bo mu się
      zadbac o siebie nie chce... kiedyś mama mu prasowała, teraz zona tego nie robi,
      myśle, że każda z nas jest normalna ale teściowa tego zdania nie podziela - jak
      można nie sprawdzić, czy mąż ma czyste skarpetki wink))
      • aniamamamif Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:49
        No właśnie, ja np. robię mężowi herbatę, słodzę ją, mieszam i jeszcze dolewam
        zimnej wody, żeby za gorąca nie była smile)).
        I absolutnie nie uważam, ze jestem walnięta.
    • benitaa2 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:11
      cristina7 tej herbaty o drugiej w nocy to Ci baaaardzo zazdroszczę.Ja swojego
      faceta w nocy nigdy obudzić nie mogę,chyba,że oboje mamy zostać w tym łóżku,ale
      żeby wstać to i przynieść mi coś do picia to jest nieprzytomny
    • agnes0101 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:18
      Wydaje mi się że koleżanka niepotrzebnie użyła tak dostadniego słowa, ale skoro
      to jest twoja dobra koleżanka, czyli zna twojego męża, wie czy ci pomaga w
      domu, to chyba jednak coś jest na rzeczy. Sama zresztą dziwnie się tłumaczysz:
      robisz to bo go kochach, ale w zasadzie to dlatego że on zarabaia.Tzn że jeśli
      on zarabia to ma być wyręczany ze wszystkie? Jak dla mnie trochę dziwne. Oby
      nie było tak jak u mojej siostry. Też tak rozumuje jak ty: kocha go, on dużo
      więcej zarabia, więc teortycznie bardziej jest zmęczony, choć według mnie nie
      zawsze jedno z drugim idzie w parze, co wg niej nakazuje jej nadskakiwać mu we
      wszystkich. Wg mnie taki układ jest chory, ale jeśli tobie to odpowiada to ok.
      Nadal jednak nie napisałaś: co rzeczywiście pożytecznego robi?
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:26
        agnes0101 napisała:

        > Nadal jednak nie napisałaś: co rzeczywiście pożytecznego robi?

        Ależ napisałam. Powyżej.
        A siostra nieszczęsliwa w małżeństwie?
    • m.online byłabyś walnięta 31.01.06, 15:19
      gdyby Ci przeszkadzało rzeczone czyszczenie butów, a mimo to byś je czyściła.
      Skoro Ci nie przeszkadza, to czyść, boszzz co komu do tego. Jesli dodatkowo
      takiego "poświęcenia" nikt od Ciebie nie wymaga, to tymbardziej luz wink

      pzdr
    • kotbehemot6 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:21
      zmusza Cię do tych "uwłaczających " czynności- jak nie, to powiedz Twojej koleżance że to Ona jest walnięta. Czy kiedyś slyszała o Parterstwie, nie mamy pdziału z mężem na typowo kobiece i męskie zjęcia, niektóre prace domowe np. gotowanie czy sprzątanie,zmywanie- robi ten który akurat ma czas i ochotę, a niektóre po prostu jedno z nas robi lepiej np. wymiana uszczelki -w moim wykonaniu pewnie by ciekło, ale jakbym musiala specjai;nie bym nie płakałasmile)
      • magalik nie sadze zebys byla walnieta:) 31.01.06, 15:50
        Ja tez ma raczej tradycyjny podzial rol i jakos mi to nie przeszkadza, tym
        bardziej ze obecnie jestem na wychowawczym i dziwne by bylo gdybym gotowala
        obiad tylko sobie, rozstawiala deske tylko dla siebie - on pracuje 10 godzin,
        ja tak na prawde duzo mniej, choc niestety jest to prace domowa i jej "nie
        widac" - obiad szybko zjedzony, naczynia znow brudne.
        owszem, jak razem pracowalismy to bylo inaczej, pisze jak jest teraz.
        I jesli Ty mu czyscisz buty albo robisz snieadanie do pracy, ale mozesz na
        niego liczyc w innych sytuacjach - on tobie robi kolacja albo sniadane do lozka
        w niedziele, itp "rekompensaty" to nie widze w tym nic zlego. Oby tylko
        zauwazal ze buty byly brudna a sa czyste, ze kanapek nie bylo a sa
    • ma.dzia Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:42
      Ja dzisiaj nosilam wegiel do piwnicy, prawie tone przetargalamsmile i sasiedzi
      przechodzili i kazdy sie dziwil,ze ja nosze a nie maz. A maz w pracy do
      wieczora a jutro nie wiem ,o ktorej wroci,wiec czemu sie nie zabrac.
      Posprzatane, ugotowane a mi sie nudzi... ale sasiedzi i tak juz swoje wiedzasmile
      • sowa_hu_hu madzia 31.01.06, 15:44
        podziwiam!
        silna babka z ciebie!
        ja węgla nie nosze ale moja mam w młodości tony przerzucała jak jej chłop za
        granicą zarabiał...
        • ma.dzia sowa! 31.01.06, 15:46
          To juz druga tona w sezonie!Wiadra w lapy i miesnie jak malowanesmile
          • sowa_hu_hu Re: sowa! 31.01.06, 15:47
            to pewnie nie masz celulitu smile chyba zapytam sąsiada czy mu nie trzeba węgla
            przerzucić wink
      • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 17:47
        A ja czasem odśnieżam. Choć to jest rzeczywiście męska robota. Ale jak zasypie
        przejście, chodnik, a mąż w robocie do wieczora? Przecież urlopu z tego powodu
        nie weźmie...
        Ale celulit mam i tak, choleracrying
    • honi_29 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 15:50
      To lepsze jak dowcip o trollu,hehehe
    • bea.bea Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 16:49
      uwazam , ze dobra z ciebie zona...!!!!
      i jesli ci to pasuje...a on to docenia, to ok...

      ja nie myję samochodu mojego męza bo nie lubie...swojego nie myłam od
      roku..sad(...a on to ma fioła na punkcie czystości swojego...wiec czyści samsmile)
      pozdrawiam
      • bea.bea Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 16:51
        a jesli chodzi o dziwnw prace, to w mim domu mój mąz jest prezes...a ja fizol...smile

        to ja skułam kafelki w łazience i wyniosłam gruz....troche tez dlatego, ze
        gdybym czekała na mojego męza to bym do emeryturze w starek żyła....
        ...ale za to on zmywa...i myje łazienke i kibel...smile)
    • 18_lipcowa czyścisz męzowi buty?????????????? 31.01.06, 17:41
      no to jesteś walnięta
      od mycia auta to jest myjnia, ale ostatecznie samochód bym była - mam prawko
      wiec pewnie tez bym jezdzila
      ale czyszczenie butów?
      • cristina7 Re: A co Ty tam wiesz, Lipcowa 31.01.06, 17:54
        Czy wiesz, jaka to przyjemność przejrzeć się w wyglansowanych przez siebie
        męskich półbutach?
        Oraz wsiąść do czyściutkiego samochodu? Następnie otrzymać od męża buziaka,
        kartę kredytową z duuużym limitem i zostać odwiezioną do najbliższego centrum
        handlowego? Z błogosławieństwem: tylko szalej rozważniewink
        Wiesz?
        • tygrysica2208 Re: A co Ty tam wiesz, Lipcowa 31.01.06, 20:33
          cristina7 napisała:
          > Następnie otrzymać od męża buziaka,
          > kartę kredytową z duuużym limitem i zostać odwiezioną do najbliższego centrum
          > handlowego? Z błogosławieństwem: tylko szalej rozważniewink

          Czyli robisz to dla kasy!
          • cristina7 Re: Ależ skąd 01.02.06, 00:23
            robię to dla męża.
            • cristina7 Re: Ależ skąd 01.02.06, 00:27
              A może raczej dla siebie?
              Lubię patrzeć na jego lśniące obuwie...
              Na błyszczącą, nawoskowaną karoserię...
              On by tego chyba tak dobrze nie zrobił. Aż takiej wagi do tego nie przywiązuje.
            • tygrysica2208 Re: Ależ skąd 02.02.06, 22:50
              cristina7 napisała:

              > robię to dla męża.

              Dla męża, który daje kartę kredytową...
      • palka_zapalka Re: czyścisz męzowi buty?????????????? 01.02.06, 01:03
        Myjnia owszem, ale ja np: lubie myć auto i robię to lepiej niz na myjnismile

        Czyszczenie butów to też nie poniżenie już nie robmy z igły widły czynność jak
        każda inna i każdy robi to co chce.
        Co to teraz dumna dama co to buty faceta to oblepione gównem?winkBut jak but jak
        facet czyści żony to dlaczego żona nie moze faceta wink
        • 18_lipcowa Re: czyścisz męzowi buty?????????????? 01.02.06, 08:26


          Bo to prosta, nieskomplikowana czynność którą normalnie rozwinięty człowiek
          powinien umieć zrobić sam, a zabiera? 2 minuty?
          • palka_zapalka Re: czyścisz męzowi buty?????????????? 01.02.06, 13:14
            Więc skoro prosta to dla dwojga i jakie ma to znaczenie kto to zrobi??
            Jeśli czyszczę swoje to jak są bródne męża też mogę to zrobić nie zranię sobie
            tym duszy.
            Jak leżą szklanki w zlewie to mąż nie patrzy która moja która jego wink
    • morgen_stern Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 18:30
      Cristina, nie słuchaj głupawej koleżanki.
      Jakas dziwna moda się zrobiła na skrajny egoizm kobiet w związkach. Facet ma
      robić wszystko w domu, zarabiać kupę kasy, fundować orgazm na zawołanie,
      kupowac kwiaty i juz mi sie nie chce wszystkiego wymieniać smile)
      Kobieta nie musi robic nic, bo przecież teraz jest girl power i jesteśmy silne
      i wyzwolone.
      • 18_lipcowa Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 18:58

        > Kobieta nie musi robic nic, bo przecież teraz jest girl power i jesteśmy
        silne
        > i wyzwolone.


        ależ to nie tak
        uważam że powinnam i sprzątam w domu
        gotuję bo lubię i też uwazam ze korona z głowy nie spadnie
        ale prać majtek męskich oraz pucować butów to moim zdaniem przesada
        >
        • morgen_stern Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:36
          Lipcowa, tak z ręką na sercu - czy gdyby Twój facet przejechał Ci pastą po
          butach wyrwałabyś mu je z oburzeniem z rąk, czy raczej by Ci serduszko
          stopniało z rozczulenia?... Hę? smile)
          • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:41
            A majtki to w dzisiejszych czasach pierze pralka, chyba, że ktoś nie mawink
            • mamamonika Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:45
              ...garnki zmywa zmywarka, sprząta (przynajmniej raz na jakiś czas) pani od
              sprzątania, maszynkę do czyszczenia butów też można sobie kupić wink
              I cała dyskusja o upadlających czynnościach robi się bezprzedmiotowa wink - bez
              problemu można je wyeliminować z codziennego życia.
              Jeszcze raz z uporem maniaka powtarzam - nie ma poniżających czynności - ale są
              poniżające układy
          • 18_lipcowa Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:41
            morgen_stern napisała:

            > Lipcowa, tak z ręką na sercu - czy gdyby Twój facet przejechał Ci pastą po
            > butach wyrwałabyś mu je z oburzeniem z rąk, czy raczej by Ci serduszko
            > stopniało z rozczulenia?... Hę? smile)

            Powiedziałabym dziękuję i tyle.
            Ale nie prosiłabym sie o to.
            Tak samo ja bym nikomu nie pastowała, oczywiście jestem w stanie poświęcić się
            w okresie gdy ktoś sam nie może tego zrobić, jakaś choroba itp.
            Ale tak po prostu?
            No wybacz ale dziecku można buciki umyć, ale dorosły chlopczyk swoje majty
            powinien prać sam i sam pastować swoje buty.
            • cristina7 Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:51
              Ale tak w sprawie tych majtów, to jak sobie wyobrażasz, Lipcowa, w praktyce
              samodzielne ich pranie? Na ogół włączam pralkę w ciągu dnia, jak mąż w pracy.
              Czy Twoim zdaniem powinnam:
              a) majty męża odkładać, aż się ich uzbiera cały wsad, żeby se za jednym
              zamachem uprał wszystkie? Wersja mocno nieekonomiczna, bo 5 kg majt mój mąż nie
              posiada;
              b) nastawiać pranie wieczorem (późnym), jak mąż wróci, żeby osobiście swe majty
              wrzucił do pralki, cobym się w nich (ble) nie babrała;
              c) nakazać małżowi prać majty ręcznie, w końcu ludzie tyle lat dawali sobie
              radę bez pralekwink

              Ktora wersja?
          • 18_lipcowa Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:45
            I tak faceci mają za dobrze. Całe życie są często wyręczani przez matki, potem
            żony. Mało który umie ugotować, zrobić zakupy bez siary pomylenia selera z
            porem, mało który umie po sobie posprzątać i uprać coś CO WIDAĆ i na tym forum
            i w życiu. Więc jeśli jeszcze im przychodzi do tego przywilej NIE DBANIA o
            WŁASNE obuwie i by mu żona pastowała to tylko współczuć głupiej dwóch lewych
            rąk i głupiej zony.


            Ja naprawde rozumiem gotowanie obiadu jeśli mąż pracuje, wiadomo jak napisała
            cristina pierze pralka, rozumiem że nie ma siły sprzątać po pracy, tanczyc ze
            scierą i odkurzaczem jeśli ma w domu kobietę, ktora nie pracuje ale buty??????
            Przesada.
            • 18_lipcowa Re: czy jestem walnięta? 31.01.06, 19:46
              miało być " współczuć dwóch lewych rąk i głupiej zony.
    • bea.bea co do męskich majtek...!! 31.01.06, 20:17
      • bea.bea Re: co do męskich majtek...!! 31.01.06, 20:20
        to jakoś nie wyobrazam sobie , ze przed praniem ....w pralce
        automatycznej..smile))...wyciagam z brudów majtki mojego męża..tak dla zasady?! smile

        małzeństwo to układ, którego zasady nie są scisle okreslone i nigdzie zapisane...
        to co robi jedna czy dróga strona , to sprawa dogadania się....

        i jakies wypociny typu kobiety wyzwolonej...pytanie od czego???...są śmieszne...

        kazdy robi to co lubi...jeśli sie nie daje wykorzystywac to jest ok..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka