Dodaj do ulubionych

dusił mnie maz

05.02.06, 22:30
zawsze jak o czyms takim slyszalam, uwazalam ze to zdarza sie tylko w
rodzinach patologicznych ale sie mylilam...obydwoje jestesmy po studiach,
znamy jezyki, pracujemy w duzych firmach, swietnie nam sie powodzi

sobota-maz wstal nie w humorze, bo
1.mielismy jechac na narty i chcial wstac o 5 a wstalismy o 7 (powiedzialam
mu ze nie bede budzic 7 miesiecznego bobasa o 5 bo to nienormalne a stoki sa
do wieczora oswietlone)
2. dziecko postanowilam zawiezc do mojej mamy a nie jego - i to byl
najwiekszy moj blad podobno, jego matka mieszka w tej samej klatce co my -
blok-pila jakis czas i przez pierwsze 5 mcy do dziecka w ogole nie
przychodzila, nagle przestala pic i stala sie "najukochanszą" i niestety
dziennie bedaca u nas babcia, z dzieckiem w jego 7 mcznym zyciu zostala 1 raz
na 2 godz i oto cale jej doswiadczenie sam na sam z wnukiem, my na nartach
zazwyczaj jestesmy caly dzien i zawsze dziecko bylo zawozone do mojej mamy

wiec w sobote jak sobie uswiadomil, ze dziecko przewozimy wpadl w szal-
zaczal mnie popychac, szarpac, dusil mocno rekoma szyje, chcial wywiezc
gdzies dziecko,wlokl mnie przez 2 pokoje za nogi, bo stwierdzil ze mnie
zabije i w kuchni nozem grozil i wymachiwai, do tego zwyzywal mnie od
najgorszych szmat, 30 razy kazal sie wynosic
po 20 min horroru udalo mi sie wybiec tak jak stalam - w pizamie i boso do
tesciow na 2 pietro-wtegy sie uspokoil

dziecko na wszystko patrzylo

nie wiem co robic, chce sie mnie pozbyc wywalajac do rodzicow- ale nie uda mu
sie mnie tak szybko pozbyc, za duza jestem na mieszkanie z rodzicami

przepraszal, chcial rozmawial - tyle, ze ja juz nie chce

--
Obserwuj wątek
    • jamile Re: dusił mnie maz 05.02.06, 22:34
      zrobiło mi się miękko w kolanach

    • kalina_p no i co teraz? 05.02.06, 22:35
      że nie chcesz z nim być, to jasne, i dobrze!!!
      Niech on sie wyniesie może? Do rodziców.
      Przerazona jestem, tyle tu ostatnio o przemocy i "dziwnych'
      facetach...współczuję.
      zastanów sie spokojnie, co dalej? Czye jest mieszkanie? jak te sytuacje
      rozwiązać.
      Powodzenia.
    • tulippan Re: dusił mnie maz 05.02.06, 22:37
      jestesmy rok po slubie, mieszkanie bylo jego, przyszlam na tzw."gotowe"
      postawilam mu warunek mojego wyniesienia sie- drugie mieszkanie - stac nas na
      nie- ale stwierdzil, ze marze (tutaj chyba ma racje)
      • kalina_p popytaj prawników 05.02.06, 22:40
        jesli razem sie drabialisci, to polowa oszczedności jest twoja, jesli
        pracujesz, brakująca kwote weź na kredyt...
        Byle sie wynieśc od takiego wariatasad((
        ja bym sie bala spac w tym samym mieszkaniu po takiech atrakcjachsad
      • tennessee Re: dusił mnie maz 05.02.06, 22:40
        Proponuje się umówic na spotkanie w ośrodku interwencji kryzysowej. Serio.
        Znajdź adres w internecie.
        Bądź odważna i konsekwentna.
        • sowa_hu_hu Re: dusił mnie maz 05.02.06, 22:45
          ja bym sie wyniosła i to jak najprędzej!!! nie spędziłabym ani jednej chwili
          dłużej z kims takim... a swoich praw dochodziłabym - owszem... ale będac z
          dzieckiem w bezpiecznym miejscu...
          skoro masz prace to nie jest tak źle... zawsze możesz wynając choćby małe
          mieszkanko... rodzice mysle że ci pomogą...

          rozumiem ze nie chcesz z nimi mieszkac ale wolałabym na początek to niz bycie z
          człowiekiem który może mnie nawet... zabić?
          dziwi mnie że andal tam mieszkasz i to bardzo...
      • babka71 rok po ślubie i Ty masz takie problemy czyje 06.02.06, 17:15
        jest mieszkanie...
        sorki ale durnowata baba z Ciebie, jak Boga kocham.., niby Kobieta ale
        durnowata jak but..
        teraz już wiem , żeś kobita, wstyd Mi za Ciebie...
        za płeć, którą reprezentujsz...!!!
        Panie Boże chroń mnie od takich idiotek..
    • mamamichasia1 Re: dusił mnie maz 05.02.06, 22:48
      Napisałam na Twój adres gazetowy.
      Pozdrawiam.
    • sutra Re: dusił mnie maz 05.02.06, 23:40
      O rety, dziewczyno, słabo mi się zrobiło sad

      Nic ci nie będę radzić oprócz pójścia na to forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
      • sutra Re: dusił mnie maz 05.02.06, 23:42
        A, sorki. Jednak będę radzić. Zrób sobie natychmiast obdukcję, jeśli masz
        jakieś ślady. Koniecznie! I PROSZĘ, zero skrupułów i litości dla męża; nie
        musisz tego wykorzystywać, ale dowód w ręku będziesz mieć w razie czego.
        • majutka3 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 00:08
          rany boskie, dziewczyno uciekaj gdzie pieprz rosnie, byle dalej od chorego,
          nieobliczalnego faceta!!
          a co do mieszkania-jesli bylo jego wlasnoscia przed waszym slubem, to niestety,
          nie liczy sie ono do podzialu- co bylo jego jest nadal jego, co bylo twoje jest
          twoje, no chyba ze macie intercyze, a w niej czarno na bialym napisane, ze
          jego wlasne mieszkanie po slubie staje sie w polowie twoje, to wtedy tak,
          inaczej-zapomnij,wspolne jest to czego dorobilsicie RAZEM juz po slubie.
    • ala67 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 00:10
      Jedno mnie zastanawia: czy to pierwsza tego rodzaju sytuacja? Czy też może
      doświadczałaś już przemocy z jego strony? Bo chyba na ogół takie zachowania
      eskalują, a to, co opisałaś, to jakiś szczyt "dokonań" w zakresie przemocy w
      rodzinie...Bardzo przerażające, działaj, bo następnego razu możesz nie
      przeżyć...
    • palka_zapalka Re: dusił mnie maz 06.02.06, 01:15
      o kur...!!! ojej go to facet pokazał na co go stać! Już by sie bałą przy takim
      zasnąćsad
    • julia246 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 03:46
      A ja polecam Ci jeszcze lekture tego forum.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=529
      Tam są również specjaliści, więc napewno coś doradzą.
      Bardzo współczuje, trzymaj się kobieto, i nie wachaj się zostawić GADA.
    • m.online ??? 06.02.06, 06:15
      Jezu crying. No brak mi słów po prostu.
      Zostaw go koniecznie i to teraz - żadnej szansy nie dawaj!
      Jesli to możliwe zrób sobie obdukcję i złóż na niego doniesienie.
      Co za buc!
      Trzymaj się. Bez niego czeka Cię lepsze, więc warto.
    • ania.freszel Re: dusił mnie maz 06.02.06, 08:24
      Uciekaj od tego wariata! Natychmiast! Zadnych szans. To czlowiek nienormalny i
      niebezpieczny. Uciekj jak Ci zycie mile. Zlozylabym pozew bez zastanowienia.
    • karina1974 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 08:43
      Jeeezzu jestem w szoku!
      nie wiem co powiedzieć!
    • lajlah Re: dusił mnie maz 06.02.06, 10:14
      Nie patrzyłabym czy mieszkanie jego czy moje, tylko wynosiłabym się czym
      prędzej. Lepiej mieszkać z dzieckiem w domu samotnej matki niż znosić takie
      rzeczy. Przepraszam, że tak piszę, ale czy on jest zdrowy psychicznie? Bo jeśli
      on tak reaguje na drobnostki, to co się dzieje, gdy naprawdę są poważne kłopoty?
    • mama_kotula Re: dusił mnie maz 06.02.06, 10:16
      Jesoo, epidemia jakaś na tym forum ostatnio, czy co?
      Bez najmniejszego wahania - temu panu już podziękujemy. A ty się nie unoś
      honorem ("nie uda mu się tak szybko mnie pozbyć", tylko wracaj do rodziców,
      dobrze radzę.
    • earl.grey Re: dusił mnie maz 06.02.06, 10:42
      na podstawie nowej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie możesz go
      eksmitować za przemoc, jeśli tylko mieszkanie nie jest wyłącznie jego.
      Idź do rodziców, jesteś za duża, żeby z takim człowiekiem ciągnąć związek.
      Pomyśl, może skrzywdzić dziecko. Jak będziesz bezpieczna, zgłoś się do
      organizacji pomagającej osobom dotkniętym przemocą. Listę takich organizacji
      masz na:
      www.niebieskalinia.pl/pages.php?assign=adresy - i klikasz na odpowiednie
      województwo.
      spróbuj też tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=529
      www.niebieskalinia.pl/newsy.php?id=307
    • luleczka1 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 11:27
      dziewczyno UCIEKAJ od dziada. ja bym siębała z nim zostać. to pewnie nie
      ostatni raz. Czy taka sytuacja u normalnego człowieka wywołuje taką reakcję. to
      PSYCHOPATA!!!!!!!
      dobrze będzie tylko na chwilę.
    • chimba Re: dusił mnie maz 06.02.06, 11:38
      No własnie odejdź od niego - bo jeśłi taka drobnostka go wyprowadziła z
      równowagi -( mnie to by już moj maż musiał zamordować, bo nie ufam moim
      teściom, i nie mogę zostawić synka u teściów, mimo, iż mieszkamy razem. A
      zawsze zawożę do moich rodziców...)- to co będzie przy wiekszych problemach.
      Jak rozumiem pracujesz - nie jest tak źle. Ja wyprowadziłabym sie od niego,
      jeśli on nie chce opóścić mieszkania. Wyprowadziłabym się do rodziców (ale
      byłaby to sytuacja przejściowa), i zastanowiłabym sie co dalej. I jeszcze jedno
      pogadaj z męzem - spytaj się go - co mu odbiło - tylko w jakiś kulturalny
      sposób moze jest jakieś wytłumaczenie - chociaż na takie traktowanie raczejn ie
      ma, ale moze ma jakis kryzys. Warto tego sie dowiedziec. Mimo wszystko. Może
      potrzebny jest mu psycholog. Moze z czyms sobie nie radzi? I zrób sobie
      obdukcję - zawsze coś takiego warto mieć...
      Pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie
    • agakoza1 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 11:46
      a co na to tesciowie?
      • ageminix Re: dusił mnie maz 06.02.06, 11:49
        Wynioslabym sie od razu. Jak cos takiego zdarzy sie raz to i powtorzy. Dla mnie
        jest nie do pojecia jak mozna wyjsc tak z rownowagi. Musisz uwazac na siebie i
        dziecko! Ja bym poki co wyniosla sie do rodzicow, potem wysokie alimenty (skoro
        go stac) i niech sie gosc leczy jesli chce miec z dzieckiem kontakt...
    • sofi84 Prowokacja i tyle 06.02.06, 11:55
      nie wierze w ani jedno slowo. to nienormalne zeby dziewczyna po tym jak maz ja
      dusil ciagal za nogi i grozil nozem zastanawiala sie nam kasą i ani słowem nie
      wspomniała o dziecku - tylko tyle ze widzialo to wszystko. nie sądze zeby
      ktokolwiek przestał z dnia na dzien pic- jesli zrobila to przy pierwszym
      podejsciu to gratuluje jest jeszcze wiele innych niejasnosci w watku.
      • sutra Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 11:58
        sofi84 napisała:

        > nie wierze w ani jedno slowo. to nienormalne zeby dziewczyna po tym jak maz
        ja
        > dusil ciagal za nogi i grozil nozem zastanawiala sie nam kasą i ani słowem
        nie
        > wspomniała o dziecku - tylko tyle ze widzialo to wszystko.

        Mylisz się kobieto, jest to najzupełniej normalne. Nic nie wiesz o mechanizmach
        przemocy w związku.
        • sofi84 Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 12:33
          dla mnie normalne to martwic sie czy cos nie stanie sie dziecku a nie o
          mieszkanie!!! to sie nazywa instynkt macierzynski!!!
          • mama_kotula Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 13:07
            Strach o dziecko jest rzeczą oczywistą, ale działa mechanizm wyparcia i na
            pierwszym miejscu instynkt przetrwania - czyli kwestia "gdzie będziemy
            mieszkać" - pewne mieszkanie gwarantuje poczucie bezpieczeństwa.
            Sugerujesz, że autorka wątku nie martwi się o swoje dziecko i nie ma instynktu
            macierzyńskiego?
            • sofi84 Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 14:58
              sugeruje ze caly ten watek jest jakis lewy. odnosze takie wrazenie i mam do
              tego prawo. wg mnie cos malo sie o to dziecko martwi ktore majac 7 miesiecy
              wszystko rozumie, a za to on 30 razy ja wyrzucal! co to jest?

              ONA UCIEKLA BOSO DO TEŚCIÓW - NIE ZOSTAWIŁABYM DZIECKA SAMEGO Z POTWOREM
          • jamile Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 13:20
            To normalne, że martwi się o mieszkanie, przecież gdzieś się musi z tym
            dzieckiem podziać?
            Od instynktu macierzyńskiego nie zrobi jej się cieplej, jak będzie z
            dzieciakiem po dworcu drugą dobę spacerować.
          • dazzle Re: Prowokacja i tyle 06.02.06, 14:48
            martwienie się sytuacją lokalową jest przejawem zdrowo działającego instynktu
            macierzyńskiego. siedzenie na dupie czcze zastanawianie się nad tym, co grozi
            dziecku, a następnie ucieczka z domu bez planu co dalej - może to reakcja
            naturalna, ale niebezpieczna i nieodpowiedzialna. Dziewczyna myśli o dziecku.
            Ja bym:
            1. zrobiła obdukcję
            2. powiadomiła dzielnicowego
            3. spakowała się i wyniosła do rodziców
            4. poinformowała teściów
            5. znalazła adwokata
            6. na razie nie gadała z gadem, potem przez prawnika, dobrze pouczona o tym co
            i jak mówić.
            Trzymaj się i postaraj być silna i wytrwać, niech jego skamlenie Cię nie
            skruszy. Jeśli taki znalazł sposób na rozładowanie gniewu i frustracji, to już
            z niego nie zrezygnuje. A płacz rozgrzesza JEGO i JEMU oczyszcza sumienie -
            taki jest cacany, bo żałuje. Niech sobie ten żal w d... wsadzi.
    • blou1 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 11:57
      Wspułczuję i dużo siły życzę. Nie daj się, dlaczego Ty masz się wyprowadzać
      przecież ma mamausię pod nosem niech idzie do mamusi.
    • faceeet jak zwykle mial racje! 06.02.06, 12:03
      1. "mielismy jechac na narty i chcial wstac o 5 a wstalismy o 7 (powiedzialam
      mu ze nie bede budzic 7 miesiecznego bobasa o 5 bo to nienormalne a stoki sa
      do wieczora oswietlone)"

      Ale do 12/13 godziny sa tansze karnety! Skoro nic nie robisz, to bys
      przynajmniej kosztow nie generowala, pazosycie ty!


      2. "dziecko postanowilam zawiezc do mojej mamy a nie jego"

      No wlasnie! I znowu strata czasu, nie mowiaz juz ze obrazasz jego mame! To ze
      popijala sobie pare dni o niczym nie swiadczy. Zreszta tez powinnas...


      3. "wiec w sobote jak sobie uswiadomil, ze dziecko przewozimy wpadl w szal-
      zaczal mnie popychac, szarpac, dusil mocno rekoma szyje, chcial wywiezc
      gdzies dziecko,wlokl mnie przez 2 pokoje za nogi, bo stwierdzil ze mnie
      zabije i w kuchni nozem grozil i wymachiwai, do tego zwyzywal mnie od
      najgorszych szmat, 30 razy kazal sie wynosic
      po 20 min horroru udalo mi sie wybiec tak jak stalam - w pizamie i boso do
      tesciow na 2 pietro".

      Ponioslas sluszna kare. Kup sobie koszulke z napisem Algida i sluz mu
      codziennie, albowiem on jest twym panem i wladca i jego masz sluchac.

      Twoja sytuacje mozna porownac do zlej zony, ktora opuszcza islam i tak samo
      powinnas zostac ukarana:

      "Pytanie wiernego:
      Mój brat przyszedł do mnie i zapytał co ma zrobić jeśli jego żona nie chce być
      już muzułmanką?

      Odpowiedź:
      Niewątpliwie wybrała niewiarę (kufr) zamiast wiary (eemaan). Nie chce być
      muzułmanką, znieważa islam, występuje przeciw islamskim symbolom i nauczaniom.
      W związku z tym jest apostatką i niewierną (kafir). Jej mąż nie moża pozostawać
      z nią w związku małżeńskim.
      Tak więc jeśli ma niewierną żonę nie może pozostać z nią w związku małżeńskim.
      (...) Jeśli mieszka w kraju mającym rząd islamski i szariat powinien
      przedstawić jej sprawę muzułmańskiemu sędziemu (qaadi) żeby poprosił ją o
      cofnięcie decyzji. Jeśli nie posłucha się woli Allacha powinna zostać skazana
      na śmierć i zabita ponieważ prorok powiedział: "Ktokoliwek porzuca islam
      zabijcie go". Jeśli jednak nie jest to możliwe ponieważ żyją w kraju, w którym
      nie ma islamskiego rządu powinien przynajmniej rozstać się z nią całkowicie."
      • faceeet niezly belkot :P 06.02.06, 12:04
    • mamapiotra Re: dusił mnie maz 06.02.06, 12:26
      Idź natychmiast do lekarza na obdukcję. A potem uciekaj z dzieckiem. Nie zostawaj z wariatem. Nie wiesz, kiedy znowu dostanie takiego ataku, i jak to sie następnym razem skończy. A JEŚLI DZICKO MU PODPADNIE? To co? Zabije je? Nie narażaj siebie i dziecka na podobne przeżycia.
    • christych Re: dusił mnie maz 06.02.06, 14:09
      Nie myśl o swojej dumie, tylko o dziecku! Nie wiadomo co mu może następnym
      razem do głowy uderzyć.

      Idź do lekarza na obdukcje i wynoście się z domu.
      • mal20 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 14:50
        a dlaczego to ona ma się wynosić z domu? przeciez nie zrobiła nic złego,
        co to za bezmyślne porady!
        po pierwsze to szanownego męża nastraszyć czym się da: policją, sprawą w sądzie,
        w delikatnych przpadkach to działa , wszystko zależy od charakterku damskiego
        boksera, z reguły faceci kochają swoje dzieci więc również dziecko jest
        argumentem, np.jeśli sie nie zmienisz ty gnido to sąd ograniczy ci prawo do
        opieki itd.(to wersja light), nie daj się zastraszyć i zakrzyczeć ty też masz
        głos więc go uzyj, ale najważniejsza jest konsekwencja, jeśli widzisz, ze grozby
        nie zadziałają, bądż zadzałają na krótko to musisz wnieść sprawe o znęcanie,
        jeden raz dajemy szanse wiecej nie, chociaz niektóre typy męskie potrafią
        płakać, przepraszać, obiecywać, ty mozesz tego wysłuchać tylko raz
        • sofi84 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 15:00
          no ale zakladajac ze mowi prawde to facet ja dusil. samiec mysli ze ma fizyczna
          przewage (pewnie nie jest w bledzie) i wywala ja - to akurat jestem w stanie
          zrozumiec w przeciwienstwie do reeszty watku
    • babka71 Re: dusił mnie maz 06.02.06, 14:30
      I co jakoś Cię nie udusił..zyjesz tulipan..i dzieki Bogu, ale nie martw się
      jutro Cię napewno udusi
    • michiko a mnie wąż boa po balu jak kaca miałam 06.02.06, 14:48

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka