Dodaj do ulubionych

Boję się!!! Tak bardzo się boje...

18.02.06, 15:40
sad ze już nie wiem co mam zrobić, jak sobie pomóc. Chodzi o moją mamę i
siostre. U nas w rodzinie panuje ten niemilosierny rak, ktory zabil już moją
babcię, wujka, ciocię i wykańcza drugiego wujka. Siostra majac 15 lat miala
wycinaneo guza z piersi, byl lagodny. Mineło od tego zdarzenia 10 lat.
Niedawno moja mama wyczuła w swojej piersi guzek, zrobila mammografie,
pozniej biopsję i do dzis nie ma odwagi isc po wyniki, choc pani powiedziala,
ze to tylko zwykly torbiel. Od badania minely juz 4 tyg, troche sie nie
dziwie mamie, bo panie robiace jej biopsje okropnie ja potraktowaly i siniaki
ma do dzis. Dzis z nia rozmawialam i prosilam zeby w koncu sie
zarejestrowala, obiecala ze to zrobi.
Kilka dni bylam u siostry (mieszka w Berlinie), ktoregos dnia bylam z nia u
lekarza, bo strasznie bolala ja ta piers, z ktorej kiedy wycinany miala guzek
i lekarz powiedzial, ze ma od pachy do piersi nawalone guzki,zrobil jej USG i
dal skierowanie do szpitala na biopsje i powtorne USG. Ma sie tam zglosi w
srode. Ostatnio strasznie schudla, ale tlumaczy sobie tym, ze ma 2 malutkich
dzieci (3 latka i drugie 1,5r). STrasznie sie boje. Ona nie dba o siebie tak
jak powinna, pali, malo ale pali. Robila to od 16 roku zycia. NIe moge
pozbierac mysli. Co bedzie jesli okaze sie najgorsze?? Co bedzie z dziecmi??
Z nami?? Ja juz nie wierze, ze rak moze byc uleczalny, nie po tym, co
przytrafilo sie w mojej rodzinie. Nie umiem juz pozytywnie myslec. Boże!! Jak
ja bardzo sie boje, sni mi sie najgorszesad( Te tygodnie beda chyba najdluzsze
w moim zyciu. Co ja mam robic? Nie okazuje przy nich paniki, ale jak jestem
sama?? Nie mam sie komu zwierzyc. Narzeczony w górach, kolezankom nie chce o
tym mowic. Jak mi zlesad((
Obserwuj wątek
    • maw51 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:48
      Cóż można napisać. Rozumiem, że bardzo się boisz, ale te guzki w piersiach to
      naprawdę może być nic groźnego. Moja mam też ma bardzo dużo guzków w piersiach,
      ale po biopsji okazało się, że to nic groźnego jakieś kaszki czy coś takiego. A
      rak czasami jest wyleczalny przykładem może być mój wujek. Miał rak szczęki
      wycieli się mu go brał trochę chemii i od 10 lat wszystko jest dobrze.
      • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:49
        Niestety ja nie mam takiego przykładu. U mnie wszystkie przypadki konczyly sie
        tragcznie crying i to jest najgorsze, ze nie mam punktu zaczepienia dobrego
        myslenia.
        • pampeliszka Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:52
          Jakis czas temu tez sobie cos znalazlam w piersiach. Okazalo sie, ze włókniaki.
          Nie zawsze musi byc to najgosze. Ale za kazdym razem, jak ide na kontrole, to
          umieram ze strachu. Rozumiem, ze sie martwisz, ale staraj sie myslec, ze bedzie
          dobrze. MUSI byc dobrze, nie?
        • joanna9920 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:53
          jak ktos jest wyczulony,to bedzie sprawdzać.twoja siostra i mama powinny byc pod
          kontrolą.czy ty nie możesz sama odebrac wyników?albo chociaż sprawdzić jakie
          są,bo mama po prostu sie boi?
          • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:55
            Nie moge. Jej samej nawet nie chcieli przez telefon podac (bo dzwonila), bo nie
            podaje sie takich rzeczy. Musi isc osobiscie.
    • wieczna-gosia Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 15:58
      martyno, jesli to rak- to braki decyzji twojej mamy i siostry nie sprawia ze
      raka nie bedzie. Przykro mize macie w rodzinie tak fatalne doswiadczenia z
      rakiem, ale tak wczesnie wykryty to naprawde nie wyrok. Trzeba zrobic badania i
      sprawdzic wyniki i koniec. I jesli bedzie zle- zrobis wszystko, co z rakiem
      zrobic mozna. I koniec. Ale zwolekac i ryzykowac ze rak bedzie po prostu
      nieoperacyjny no nie?

      przeciez i tak sie martwia- nie maja spokojnej glowy..... pogon je do lekarza.
      Koniecznie...
      • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 16:01
        Siostra tak czy inaczej idzie w srode do szpitala a mama mi obiecala, ze sie
        zarejestruje, jak nie sama to zrobie. Nie bedzie wyjscia bo tam sie dlugo czeka.
    • blou1 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 18.02.06, 16:13
      Co Ci mozna napisać, jeszcze nic przesądzonego i Twoje obawy mogą okazać się
      bezpodstawne. Wiem co przeżywasz i zna to, bądź dobrej myśli.
    • 76kitka Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 14:15
      Moja mama starciła już dwie siostry, obie chorowały na raka narządów rodnych, teraz choroba zaatakowała moją mamę, jest już po zabiegu usunięcia trzech nowotworów z dróg rodnych, całe szczęście jak tylko poczuła, że cos jest nie tak poleciała do lekarza. 24 lutego zaczyna radioterapię, a 14 marca ma pierwszą chemię. Wszyscy się modlimy w intencji Jej powrotu do zdrowia. Jest nam potrzebna męzowi, dzieciom, wnukom, ja wierzę, że się z tego wykaraska. Pamiętaj nadzieja umiera ostatnia !!!! Życzę twoim najbliższym zdrowia i pomyślnej diagnozy mamie.
      • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 14:30
        Dziękuję, Tobie również zycze wszystkiego dobrego. Wytrwalosci. Pozdrawiam
    • kalinkaagata Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 14:44

      Wiem o czym mówisz. U mnie na raka zmarła moja mama , jej mama,
      i siostra babci, też się boje o mnie i o siostre. Ja już miałam torbiele na
      janikach , jeden wycieli, drugi był "zasuszany", cud, że zaszłam w ciąże
    • anik801 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 14:48
      Wiem co znaczy ten strach!Też mam guzka,też miałam biopsję,czekałam na wynik.
      Miałam pobierane nie tylko z piersi,ale i węzłow chłonnych(szyja,pachy).To
      czekanie było najgorsze!Ale okazało się,że to torbiel.Oczywiście co jakiś czas
      muszę powtarzać usg,ale jestem teraz spokojniejsza.
      • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 15:07
        Ja mam powiększone węzły chłonne szyjne od urodzenia. Ostatnio zauważyłam
        również w pachwinach, byłam u lekarza, ale stwierdził, ze po prostu jestem za
        chuda a one mają normalną wielkość, ale mam kontrolowac sie czy nie rosna.
        Powiedzial ze jak przytyje to mi sie schowaja i nie bedzie widac.
        • anik801 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 15:12
          Ja też jestem szczupła(46kg).Mnie zaczęła boleć pierś.Na początku myślałam,że
          może się uderzyłam.Ale po miesiącu poszłam na usg.Okazało się,że jest guzek i
          węzły są powiększone.Pobrali z czego się da i kazali czekać.Bałam się bardzo!
          Cały czas myślałam o córce.Mąż mnie pocieszał,ale i tak się bałam.Otuchy dodała
          mi sąsiadka,która już kilka razy miała wycinane włókniaki.Teraz znowu muszę iść
          na usg.Trzeba sprawdzić czy to się nie powiększa.
          • martyna1985 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 15:15
            Okropny jest strach i bezsilność.
    • gepart_czester Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 20:03
      Nie wiem co napisac... Mocno Cie przytulam. Ja wiem co czujesz. Jest bardzo
      wiele takich osób, które znaja to uczuciesad. Mimo, ze jest Ci bardzo ciezko
      sprobuj walczyc o pozytywne mysli, one buduja.
    • noemi13 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 19.02.06, 23:08
      Znam ten strach. Rak zabił moją mamę. I wiem, jak bardzo ważny jest czas.
      Dlatego zrób wszystko, żeby mama i siostra jak najszybciej wyjaśniły te sprawy.
      Jeśli to nowotwory, pośpiech może okazać się kluczowy. Trzymaj się i bądź
      dobrej myśli...

    • weronikarb Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 20.02.06, 11:18
      Też należe do kobiet wysokiego ryzyka. Ze strony mojej mamy wszyscy z pokolenia
      mojej babci umarli na raka. Moja ciocia ma juz usunietego raka żołądka, druga
      ciocia cos ma na krtani. Moja mama ma usuniete juz 3 guzy (9zaczela jak miala
      30 pare lat), z obydwu piersi i macicy. W zeszlym roku wykryto u niej torbiela
      srednicy 6 cm (b.duzy) gin. nie kazal ruszac tylko obserwowac w ciagu roku
      urusl do 8 i zaczal sie wapnic takze jest dobrze. Mam jest co roku na USG
      mamogrofii. Wiemy, że teraz juz nasze pokolenie wchodzi na tapetę i jestem co
      roku na badaniach i od przyszlego juz bede musiala chodzic co roku na USG
      piersi.
      Jednak czas jest bardzo ważny i profilaktyka wtedy rak jest w 90% do
      wyleczenia, jesli wiadomo ze jest sie z wysokiego ryzyka to lepiej chodzic
      czesciej i sprawdzac stan narządów, aniżeli za późno.
      Teraz z tym jest dużo lepiej - moja babcia zlekceważyla i w wieku 50 lat
      zostala pochowana, wychodowala 1 guz 10 kg plus na kazdej piersi plus na
      policzku i wiele innych. Dlaczego umarła? Bo zaniedbala, umierala w duzych
      meczarniach tak jak jej siostra. Strasze Cie wiem, Ty postrasz mame i siostre
      bo to nie zabawa, moga zyc bardzo wiele lat (moja mama juz 20 w tym 15 bez
      nawrotow), ale profilaktyka i badania to podstawa.
      Takze raka mozna wyleczyc............. na dowód moja mama 15 lat, ciocia 10
      lat - bo sie kontrolowaly
      • martyna1985 weronikarb 20.02.06, 17:31
        Wiesz, oe wiedzą, że czas w tej chwili jest najważniejszy. Mojej mamie pani na
        mammografi powiedziała, że to zwykł torbiel, a na dalsze badania i tak musiala
        ją wysłac. Bardziej chodzi o to, że ona ma uraz do tamtych lekarzy, po tym, jak
        oni ja potraktowali. Siostra idzie w srode a mama miala się dziś zarejestrować,
        jeżeli tego nie zrobiła, ja to zrobie, bo w srode bede w domu. Pozdrawiam
        • weronikarb Re: weronikarb 22.02.06, 07:19
          Po każdej mamografii moją mamę wszystko boli i zapowiada ze to ostatni raz - do
          nastepnego smile
          Niestety to juz takie badanie. Jesli lekarz dobry to nawet niech zostawia
          siniaki, jak to da mi pewnosc ze dobrze bada. Ja nie to albo zmienic lekarza,
          albo powiedziec ze boli. Ja tak zrobilam na poloznictwie, odmowilam badania z
          powodu lekarza ktory raz juz mnie badal, ale za drugim razem nie doalam sie
          maltretowac. To tyko lekarz a nie bostwo
    • nanna75 Re: Boję się!!! Tak bardzo się boje... 20.02.06, 22:29
      Nie mam wielkiej wiedzy w tym temacie, bo szczesliwie nikt z mojej rodziny nie
      chorowal na nowotwory. Slyszalam jednak sporo o badaniach, ktore moga okreslic
      czy jestes w grupie ryzyka i jaka masz szanse zachorowac np. na raka piersi.
      Takie markery nowotworowe robi sie chyba w Szczecinie. Warto sprawdzic, bo
      wtedy bedziesz wiedziala jak czesto sie badac, zeby nie bylo za pozno.
      A co do mamy i siostry, to bardzo wspolczuje. Najwazniejsze, zeby szybko
      zaczely dzialac!
      Trzymaj sie. Nanna
      • martyna1985 nanna75 21.02.06, 15:36
        czesc, ja mieszkam w Szczecinie, ale nie zostalam zakwalifikowana do takich
        badan. Wiem, ze moge zrobic je odplatnie. Pytalam ostatnio Pania Ginekolog co
        mysli na ten temat i raczej nie zachecila mnei bardziej, wrecz przeciwnie.
        Powiedziala, ze nawet jak wyjdzie, ze jestem narazona, to i tak nic nie robia w
        tym kierunku a nie daje to 100% pewnosci, ze zachoruje, tak samo mozna wykryc,
        ze bedzie ok a moge zachorowac. A badac sie trzeba zawsze.
        • martyna1985 Re: nanna75 23.02.06, 15:34
          Juz mi troche lepiej. Guzki siostry nie oznaczają zadnej choroby. Zostaly jej
          po jakims przeziebieniu niewyleczonym. Mama idzie do lekarza 14.03 i wierzę, że
          będzie dobrze. Dziękuje za wszystkie slowa otuchy. Wiem, ze moge na was liczyc.
          Pozdrawiam
          • orchidea77 Do martyna1985 23.02.06, 16:12
            Cześć,
            zastanawiam się,czemu nie kwalifikujesz się do badań.W mojej rodzinie rak
            uderzył bardzo niespodziewanie,prawie 4 lata temu zachorowała moja mama.Mały
            guzek w piersi okazał się złośliwy,mama przeszła operację mastektomię,potem
            silną chemię.Żyje,chociaż życie i jej i moje i mojej siostry już nie jest takie
            samo.Wszyscy w rodzinie robili badania w Poradni Genetycznej na
            Pomorzanach.Okazało się,że odpowiedzialny gen nosi w sobie moja 86-letnia
            babcia,przekazała go mojej mamie,ciotce i wujkowi juz nie.U babci on się nie
            ujawnił,u mojej mamy tak.Ja go nie dziedziczę,dziedziczy go jednak moja
            siostra.Ten gen oprócz raka piersi może byc tez odpowiedzialny za raka
            tarczycy,jajnika i czegos tam jeszcze.Dlatego moja siostra(która tez mieszka w
            Berlinie)jest objęta opieką poradni,przysyłają wezwania na różne
            badania,USG,badania krwi itd.Myślę(chociaz mama się ze mną nie zgadza),że dobrze
            jest wiedzieć,że jest się obciążonym zwiększonym ryzykiem choroby.Chociazby po
            to,że można jej w jakis sposób zapobiec.Nie zgadzam się z Twoją panią
            ginekolog,naprawdę uważam,że lepiej jest wiedzieć.Wiem,że się boisz,o siebie,o
            mamę,o swoją siostrę,ja boję się tak samo.Ale trzeba byc dobrej myśli,nie
            zadręczać się,badać się.Przeżywam każdą kontrolę mojej mamy,ale bardzo mocno
            wierzę,że wszystko będzie dobrze.Od operacji minęły 4 lata,wierzę,że jeszcze
            minie ze 40.
            Zrób te badania genetyczne,jak chcesz uzyskać jakiś informacji(jestem na
            bieżąco)pisz na pocztę.Pozdrawiam.
            • martyna1985 orchideo 24.02.06, 09:35
              odpisałam na gazetowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka