Dodaj do ulubionych

Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dziadków

06.03.06, 12:30
Jestem mamą 10 miesięcznego Kacperka .Jest wspaniałym dzieckiem.Problem jest w
tym ,że serce mi się kraje jak widze jak moi teściowie spychają go w odstawkę
i zajmują sie drugimi dziećmi szwagierki.Ma ona syna 12 lat i córkę 3
lata.Ostatnio byliśmy na uroczystośći rodzinnej ,gdzie moja tesciowa cały
wieczór do nieba wychwała swoja wnuczkę i popisawała sie nią jakie tojest
cudo.A widzi ją bardzo często.Nie jestem osobą która szuka poklsku, wrecz
przeciwnie.JAK kazdy rodzić chce aby któś cieszył sie i jegi
dzieckiem.Siedzieliśmy sobie sz synkiem z boku , cichutko.A ON bawił sie
grzecznie , śmiał sie do wszystkich.Lecz moja tesciowa zachowywała sie tak
jakby nie chciała sie do Niego przyznawać.Nie mogłam tego znieść więc
wychodziłam często aw oczach miałam łzy.Mieszkamy razem z moimi rodzicami 4
miesiące i nie maja go dość wrecz przeciwnie kazdego dnia śledzą co KACPER
nowego wymysli. A tutaj ? Raz czy dwa jesteśmy w miesiąću i to jest jeszcze
wielka łaska że go ktoś bawi.NAPISZCIE COŚ CZY U WAS JEST TO SAMO ?
Obserwuj wątek
    • julia246 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:36
      Mam bardzo podobnie, ale powiem Ci że mam to gdzieś.
      Teściowa nie chce się zachwycać, nie musi.
      Ważne że ja kocham swoje dziecko i dla mnie jest na pierwszym miejscusmile))
      Pozdrawiam.
    • be.em Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:41
      pewnie, że mogło zrobić Ci się przykro. ale ja naprawdę miałabym w nosie zdanie
      teściowej. widocznie są z dziećmi tej szwagierki mocniej związani, co ich
      oczywiście nie tlumaczy.
      masz slicznego i mądrego synkasmile i masz się z kim z niego cieszyć i by ć dumną
      (Twoi rodzice)... i to do szczęścia wystarczysmile
      Bardzo seredcznie was pozdrawiam,
      • agakapalka Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:46
        Moi teściowie maja 2 synów, oboje nie mieszkają z nmi. Starszy brat mojego meż
        mieszka z żoną ok 200 km od rodizców, parę razy w roku u nich jest. W tym
        synowa na 2 m-ce wakacji z 6-letnim synem. My mieszkamy ok 40 km od nich ale z
        racji braku auta z 6-miesieczyną Zuzą jesteśmy też kilka razy w roku u nich. No
        i teściowa zamiast sie cieszyc, ze ma wnusię, to ona zupełnie o niej zapomina.
        Jak dzwonie, to nie pogada o niczym innym, jak tylko o Adusiu. Tzn o wnuczu. Co
        powiedział, jej do słuchawki, co zrobił w przedszkolu, co zjadł.... A jak
        zaczne, że Zuzia ma zabki, to ona zaraz"a Adus miał jż 4 w jej wieku"
        i co mog robic? rozumiem cie doskonale...
      • 262626kj Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:49
        DZIEKUJE BARDZO.Wczoraj tym podzieliłam sie z mamą i tez miała łzy w
        oczach.Mówiłam jej że kiedy siostra wróci z zagranicy (a jescze nie widziała jej
        dziecja) to musi wszystkie wnuczki traktować jednakowo.
        • be.em Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:52
          moja Mama też tak mówismile i traktuje jednakowosmile mimo, że z moim spędza 100%
          czasu, bo go bawi, jak jestem w pracysmile
    • kosmitos Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:49
      ja myślę, że to kwestia spędzanego razem czasu; a tak w ogóle to co cię
      obchodzi teściowa; ciesz się dzieckiem i nie szukaj problemów
    • siasiuszek Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 12:58
      Prawda jest taka ze zawsze dziadkowie będą kochać bardziej wnuczki, które choć
      przez chwile były u nich wychowywane lub, które widzą bardzo często lub
      pierwsze wnuczęta.. Np. twój synek już zawsze będzie ukochanym wnuczkiem twoich
      rodziców. Ja byłam ukochaną wnuczką mojej babci, bo mieszkałam u niej przez
      pierwsze 3 lata mojego życia a dodatkowo byłam pierwszą wnuczką. I choć babcia
      kochała tez wszystkie inne pozostałe wnuczęta ja zawsze byłam na pierwszym
      miejscu. A u mojej drugiej babci na pierwszym miejscu była moja starsza
      kuzynka, (która mieszkała z babcia i rodzicami przez pierwszych 5 miesięcy
      swojego życia.) a ja i moja siostra mogłyśmy nieistnień. Nie można mieć
      wszystkiego, życie jest z góry niesprawiedliwe. Wiem, że jako matce jest ci
      przykro, ale uwierz mi to nie pierwsze rozczarowanie w twoim życiu, gdy ktoś
      nie będzie lubił twojego synka tak bardzo jakbyś sobie tego życzyła.
      • kolorko Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:08
        Tzn, o tym, że "prawda jest taka, ze zawsze dziadkowie beda kochac bardziej
        wnuczki, które choc przez chwilę były u nich wychowywane .. ;;itd- owszem, moze
        sie tak zdarzyc, ale to zadna reguła.
        • siasiuszek Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:18
          Nie przeprowadziłam szerszych badań, ale z obserwacji moich i moich znajomych
          sprawdza się to w 100%. Zresztą jest to logiczne pomagając w wychowywaniu
          dziecka normalnie się do niego przywiązują a jeżeli wnuczek rzadko u dziadków
          przybywa nie mają już do niego takiego serca, co oczywiście nie znaczy ze go
          nie kochają. Tak samo z reguły kochają bardziej i bardziej interesują się
          pierwszymi wnuczętami, bo są bardziej wyczekiwane pierwsze itd Dla ciebie
          bzdury dla mnie ż życia wzięte.
          • abi3 Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 20:12
            Byłam pierwszą wyczekiwaną wnuczką,babcia wychowywała mnie do 3 roku
            życia,ponieważ rodzice musieli pracować.Teraz wogóle mogłabym dla niej nie
            istnieć,liczą się tylko córki brata mojej mamy.Zaznaczam,że nic złego nie
            wydarzyło się w naszym życiu, dla mnie to była ukochana babcia, bardzo ją
            kochałam i okazywalam jej to. Po latach mnie odrzuciła a konto innych wnuczuś.
            Nie ma reguły!!!
        • ageminix Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:23
          Uwazam ze to nieprawda,ze jak pierwszy wnuczek, czy mieszkajacy z babcia to
          bardziej kochany.Dla mojej tesciowej moj syn to 3 wnuk. Moj maz ma starszego
          brata i to jego dziecmi tesciowa sie zajmuje na codzien. My nie mieszkamy w
          Polsce a tesciowa (tak samo jak moi rodzice, dla ktorych Maciek to pierwszy
          wnuk) szaleje za Mackiem. Jak przyjezdza do nas czy my do niej to po prostu nie
          moze sie nim nacieszyc... Wg mnie to kwestia charakteru i tego co dana osoba
          soba reprezentuje...Bo jak mozna kochac bardziej jedne wnuki a na drugie nawet
          nie spojrzec?? Dla mnie to po prostu jakas glupota i staralabym sie tym nie
          przejmowac.
          • 262626kj Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:33
            Łatwo mówić tak mówić.Ja się nie przejmuje tylko to mnie boli.bo tak sytuacja
            nie jest nie pierwszy raz.Nawet gdy mieszkaliśmy kolo tesciow blisko to też ich
            nie było 2 albo 3 tygodnie .Jak przychodziała to na kontrole i tylko mnie
            sprawdzała jak ja sie zajmuje dzieckiem.PO wyprowadzce do moich rodziców to
            zadzwoniła tylko raz w ciagu 3 miesięcy z zapytaniem co u Kacperka a mieszkamy
            50 km dalej.a moje dziecko jest tylko prównywane do dziecka szwagierki.
            • siasiuszek Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:40
              Ależ ja wiem, o czym ty mówisz, bo mój synek też jest przez teściową mniej
              lubiany niż synek brata męża, który z nimi mieszkał. Odkąd się synek urodził
              teściowa nigdy nie zadzwoniła żeby spytać jak tam się mały czuje. Była u nas
              tylko 1 raz na chrzcinach gdyby nie to ze mąż często ciągnie do mamy i tam
              jeździmy w ogóle by nie znała swojego wnuka a mieszka 5 kilometrów od nas.
              Tylko, że ja się specjalnie tym nie przejmuje. Tak to już jest ważne, że go
              rodzice kochają a dziadkowie to już nie muszą.
          • siasiuszek Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:51
            ageminix napisała:

            > Uwazam ze to nieprawda,ze jak pierwszy wnuczek, czy mieszkajacy z babcia to
            > bardziej kochany.Dla mojej tesciowej moj syn to 3 wnuk. Moj maz ma starszego
            > brata i to jego dziecmi tesciowa sie zajmuje na codzien. My nie mieszkamy w
            > Polsce a tesciowa (tak samo jak moi rodzice, dla ktorych Maciek to pierwszy
            > wnuk) szaleje za Mackiem. Jak przyjezdza do nas czy my do niej to po prostu
            nie
            >
            > moze sie nim nacieszyc...

            Ależ ja nie napisałam ze babcie nie kochają pozostałych wnucząt, koczują, ale
            naturalne chyba jest dla każdego ze kochają bardziej dziecko, które wychowują,
            które bardzo dobrze znają niż dziecko, które praktycznie jest dla nich obce.

            Wg mnie to kwestia charakteru i tego co dana osoba
            > soba reprezentuje...Bo jak mozna kochac bardziej jedne wnuki a na drugie
            nawet
            > nie spojrzec??

            Po prostu jedne babcie tego nie pokazują i potrafią traktować na równi
            wszystkie wnuczęta, choć nie wiadomo jakby było gdybyście wrócili do Polski i
            zaczęli częściej spotykać się z babcia i pozostałymi jaj wnuczkami czy w tedy
            gdyby twój synek jej spowszedniał nie zaczęłyby się ujawnia różnice w
            traktowaniu miedzy wnuczętami.


            Dla mnie to po prostu jakas glupota i staralabym sie tym nie
            > przejmowac.
            • ageminix Re: siasiuszek:) 06.03.06, 15:33
              „Prawda jest taka ze zawsze dziadkowie będą kochać bardziej wnuczki, które choć
              przez chwile były u nich wychowywane lub, które widzą bardzo często”

              a za chwile

              „choć nie wiadomo jakby było gdybyście wrócili do Polski i
              zaczęli częściej spotykać się z babcia i pozostałymi jaj wnuczkami czy w tedy
              gdyby twój synek jej spowszedniał nie zaczęłyby się ujawnia różnice w
              traktowaniu miedzy wnuczętami.”

              Dla mnie przeczysz sama sobie. To co, gdyby mój synek był w Polce obok
              starszych wnukow to by babci „spowszechnial” i już by zmienila stosunek do
              niego? A czemu wiec te starsze wnuki jej nie powszechnieja? Babcia by zawalu
              dostala gdyby to przeczytala wink
              • siasiuszek Re: siasiuszek:) 06.03.06, 15:44
                Gdzie tu widzisz sprzeczność, bo ja nie widzę??
                Jak byś wróciła do Polski a nie mieszkała z babcią ani babcia by się nie
                opiekowała twoim synkiem tylko widzielibyście się np. 1 raz w miesiącu
                spowszedniałby jej na tyle ze nie była by już tak ucieszona na jego widok i
                mogłyby się ukazać różnice (oczywiście nie musiały) w traktowaniu
                poszczególnych wnuków np na korzyść wnuków, których wychowywała i miała z nimi
                częstszy kontakt lub dzieci córki itd. I nigdzie nie twierdziłam ze babcie nie
                kochają innych wnuków po prostu często moją swoich ulubieńców, ale któż ich nie
                ma skoro rodzice też często faworyzują jedno dziecko.
                • ageminix Re: siasiuszek:) 06.03.06, 15:50
                  Odpowiedzialam pol serio, dla rozladowania negatywnych emocji. Tam byly
                  usmieszki

                  Sprzecznosc widzialam w tym ze najpierw piszesz ze czesty kontakt sprzyja
                  faworyzowaniu jednych a potem, ze jakby juz miala czestszy kontakt to by jej
                  spowszechnial (a nie jak wg teorii zaciesnilaby wiezy). Pomijajac wszystko (bo
                  kazdy jest inny) moja tesciowa jak przyjezdza do nas to jest miesiac,albo i
                  dluzej (podobnie jak my jezdzimy do Polski to tez na dluzej) wiec mogl juz jej
                  wnuk najmlodszy "spowszedniec" a tak sie nie dzieje...
                  • siasiuszek Re: siasiuszek:) 06.03.06, 16:02
                    ageminix napisała:

                    > Odpowiedzialam pol serio, dla rozladowania negatywnych emocji. Tam byly
                    > usmieszki

                    Ja tam nie zaważyłam żadnych negatywnych emocji to zbyt banalny temat żeby
                    takowe się pojawiły a uśmieszki rzadko, kiedy wstawiam

                    >
                    > Sprzecznosc widzialam w tym ze najpierw piszesz ze czesty kontakt sprzyja
                    > faworyzowaniu jednych a potem, ze jakby juz miala czestszy kontakt to by jej
                    > spowszechnial (a nie jak wg teorii zaciesnilaby wiezy). Pomijajac wszystko
                    (bo
                    > kazdy jest inny) moja tesciowa jak przyjezdza do nas to jest miesiac,albo i
                    > dluzej (podobnie jak my jezdzimy do Polski to tez na dluzej) wiec mogl juz
                    jej
                    > wnuk najmlodszy "spowszedniec" a tak sie nie dzieje...

                    Tak, ale tam nie ma konkurencji w postaci innych wnuków.

                    Zaznaczam ze to jest moje wyłączne zdanie (co, do którego zresztą jestem
                    przekonana) ale uznaje ze możesz mieć inne poglądy i nie chciałam nikogo
                    obrazić ani tworzyć jakichkolwiek negatywnych emocji. smile
                    • ageminix Re: siasiuszek:) 06.03.06, 16:08
                      "Tak, ale tam nie ma konkurencji w postaci innych wnuków."
                      jest konkurencja,bo jak jestesmy w Polsce to starsze wnuki widza sie z mlodszym
                      codziennie (tesciowa i brat meza mieszkaja kolo siebie)
                      Ale to niewazne, chcialam tylko dodac, ze chyba mam szczescie ze nie mam takich
                      problemow i ze nikt nie ignoruje czy umniejsza mnie czy mojemu dziecku. Tylko
                      sie cieszyc smile
                      Pozdrowionka smile
        • jusytka Re: Bzdury opowiadasz, siasiuszek:) 06.03.06, 13:43
          U mnie tak własnie było, mieszkałam troche u babci byłam pierwsza i zawsze byłam
          nr 1 ...
    • kasia1302 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 13:24
      Nie mieszkamy z dziadkami i nie wiem jak to jest z tym, że kocha się dzieci te,
      które widzi się częściej (moja córka jest jedyna wnuczką moich rodziców).
      Natomiast z obserwacji wnioskuję,że dziadkowie preferuja dzieci córki. Jest
      nawet taki dowcip: Idzie babcia drogą i niesie na rękach dużego chłopca, a obok
      idzie malutki chłopczyk. Spotyka ich sąsiadka i się pyta, a dlaczego niesiesz
      tego dużego, a nie to maleństwo? Babcia na to: ten na rękach to córki, ten
      mniejszy to synowej. I coś w tym jest.
      • siasiuszek Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 14:56
        kasia1302 napisała:


        > Natomiast z obserwacji wnioskuję,że dziadkowie preferuja dzieci córki. Jest
        > nawet taki dowcip: Idzie babcia drogą i niesie na rękach dużego chłopca, a
        obok
        >
        > idzie malutki chłopczyk. Spotyka ich sąsiadka i się pyta, a dlaczego niesiesz
        > tego dużego, a nie to maleństwo? Babcia na to: ten na rękach to córki, ten
        > mniejszy to synowej. I coś w tym jest.

        Podobno to przez geny, są pewni ze są spokrewnieni z dzieckiem córki a nie mogą
        mieć niestety takiej pewności, jeżeli chodzi o dziecko syna.


        Podobno to przez geny, są pewni ze są spokrewnieni z dzieckiem córki a nie mogą
        mieć niestety takiej pewności, jeżeli chodzi o dziecko syna. smile))

        • kasia1302 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:08
          Ciekawy komentarz-) A ja myślę, że to dlatego, że matka dziecka ma inny kontakt
          ze swoją mamą (zdecydowanie bliższy, częstszy, mogą sobie wszystko powiedzieć
          itd.)a inny z teściową i odwrotnie. To pewnie generalizowanie, ale nie bez
          podstaw.
          • siasiuszek Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:16
            Tak kiedyś słyszałam w radiu,że to podobno, dlategosmile) a mamusie z reguły
            bardziej kochają synków niż córeczki smile)
            • kasia1302 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:25
              Synków kochają, ale synowe już mniej-)
            • kasia1302 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:33
              Tak, mamusie bardzo kochają synków, ale synowe już mniej-)
    • jusytka współczuję :( 06.03.06, 13:40
      ... takich teściów. U mnie był inny problem - moja teściowa zakochała sie w
      moim synku (był jedyny), ale jak sie pojawił drugi - trudno jej było go
      zaakceptować. Faworyzowała więc tego starszego, ale ja nie miałam zamiaru tego
      cierpliwie znosić i powiedziałam jej co myśle o takim zachowaniu, poparł mnie
      też mąż. Sytuacja teraz znacznie sie poprawiła nie tylko dlatego, ze teściowa
      "bardziej się pilnuje", ale tez dlatego, ze mały urósł i jest bardzo przymilny,
      teraz jest OK smile
    • gamma76 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 14:20
      Moja mama tak różnicuje, tzn. dzieci siostry zawsze na pierwszym miejscu, mój
      synek "przy okazji". Wiem że ona robi to podświadomie, więc staram się nie
      reagować, ale boli jak cholera. inna sprawa, że siostra była też zawsze lepszą
      córkąsad
    • nisar Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:22
      A może nie wynika to ze złej woli teściowej, tylko z faktu, że tamte dzieci zna
      lepiej, jest bardziej wprowadzona w ich życie?
      Może zamiast łykać łzy trzeba było zawalczyć o "zaistnienie" Kacperka w gronie
      rodziny, opowiedzieć kilka historyjek z jego dnia?
      Będę brutalna: jeśli nie zawalczysz teraz o pozycję dziecka w rodzinie, potem
      będzie coraz trudniej.
      Jakkolwiek podkreślam, być może nie było w tym złej woli a tylko niezbyt ścisły
      związek babcia - wnuczek w Waszym przypadku?
      Jeśli teściowa jest w miarę normalna, spróbuj jej półżartem dać do zrozumienia,
      że było ci przykro, np. "wiesz mama, Kacperek też ma swoje osiągnięcia...".
      Sama piszesz, że córkę szwagierki teściowa widzi b. często. Może to wynika stąd.
      • chloe30 Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:38
        nisar napisała:

        > "wiesz mama, Kacperek też ma swoje osiągnięcia...".
        > > .
        >

        A mnie się wydaje, że 10-miesięczne dziecko nie ma "osiągnięć" i w tym problem.
        Bo trzylatka juz mówi, nie wiem, śpiewa???
        I łatwiej z nią kontakt nawiązac.

        A najprawdopodobniej autorka wątku jest nielubianą synową i przenosi się to też
        na jej dziecko - no ale w końcu nie wszyscy muszą sie zachwycać smile
        • nisar Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:42
          Ma. Na miarę 10 miesięcy: robi kosi-kosi-łapki, robi a-kuku, głaszcze buzię jak
          się mówi że boli. I tak dalej.
          Ale jeśli mimo zwrócenia uwagi teściowa nie będzie chciała tego zobaczyć - na
          pohybel jej - nie będzie miała wnuka.
          Na pocieszenie: rzadko które dziecko jest ukochanym wnusiem obu par dziadków,
          zazwyczaj jedni są znacznie bliżsi niż drudzy. Wystarczy.
      • 262626kj leżysz w kostnicy co ma znaczyć? 06.03.06, 15:44
    • matkatrojgadzieci Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:39
      Moja teściowa także faworyzowała inne wnuki. Moje dzieci traktowała z uprzejmym
      chłodem i na dystans. Ani razu nie zabrała ani bliźniaków ani starszej córki na
      spacer, do kina ( o wakacjach nawet nie wspomnę).
      I nie musiała. Zapracowała sobie na to, że moje dzieci ledwo złożą jej życzenia
      imieninowe ( wielokrotnie namawiane, a są już w tym wieku, że o uroczystościach
      innych osób pamiętają).
      Teściowej nie zmienisz. Nie chcesz się stresować- OGRANICZ W SPOSÓB DRASTYCZNY
      KONTAKTY. 3-5 razy w roku- zupełnie starczy.
      U nas w domu atmosfera się polepszyła odkkąd "babcia" zniknęła prawie zupełnie
      z naszego życia. Cieplutko pozdrawiam
      • b.bujak Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 15:52
        matkatrojgadzieci - zgadzam sie z twoja wypowiedzią - moj syn tez ma babcie z
        tego gatunku i ja tez sie przestalam juz tym przejmowac, bo przeciez to jest
        kwestia uczuc - nie zmusze jej, zeby pokochała wnuka; ostatecznie, to ona
        poniesie tego konsekwencje po latach, a teraz - nie chce go widziec - nie musi
        • 262626kj RE:macie racje dziewczyny 06.03.06, 16:02
          mysle że niektórzy ludzie już sie tacy rodzą sa oschlii wynioslPodawam przyklad
          jak to moja tesciowa powiedziała ze babcia jest lepsza dla dziecka niż matka i
          co wy na to?JESTEM taka ze nie lubie poklasku ani też sie wyrózniać.Po naszym
          slubie miały byc poprawiny u tesciow ,pojechaliśmy .Siedziałam jak kołek ,jak
          mebel niepotrzebny i nie miałam nic do powiedzenia .Byłam widzem. Dlatego nie
          chccce aby traktowano tak moje dziecko.Tu nie ma nic do rzeczy czy wnuki
          mieszkają z dziadkami.PO co chwalić jednych i ranić drugich i to w ogronie
          swojej rodziny.
          • kasia1302 Re: RE:macie racje dziewczyny 06.03.06, 16:06
            Wydaje mi się, że Twój post nie jest o preferencjach babci, ale o jej totalnym
            braku kultury i nie tylko w stosunku do dziecka.
          • matkatrojgadzieci Re: RE:macie racje dziewczyny 06.03.06, 16:34
            Jesteś osobą dorosłą, matką, żoną. Masz swoje życie i nie musisz oglądać się co
            powie o Tobie teściowa, co pani Kowalska a co sąsiadka szwagra.
            Ludzie są różni uczuciowo, nie wszyscy się lubią, ba........tolerują.
            Ja potrzebowałam kilkunastu lat, aby zrozumieć, że nie znajdę z teściową
            wspólnego języka.
            Dziś nie wchodzimy sobie w drogę. Ona nie lubi mnie, i prawdopodobnie przenosi
            swoją niechęć na moje dzieci, choć jako osoba lodowata uczuciowo ( ma do tego
            prawo) pewnie tego do końca nie rozumie.
            Kocha inne wnuki, pozwala, już bardzo dorosłym ludziom, wchodzić sobie na
            głowę, sponsoruje ich, pomaga. Wolno jej - jej wybór.
            Moje dzieci też dokonały wyboru - choć ze wstydem przyznaję, że naprowadziłam
            je licznymi aluzjami i uwagami.
            Zdystansuj się do teściowej. Możecie rozmawiać na zasadzie partnerstwa, nie daj
            się gnoić, a najlepiej OGRANICZ KONTAKTY -
    • aga2rk Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 17:10
      Moje dzieci są jedynymi wnukami teściów, więc nie mogę nic opowiedzieć z
      własnego doświadczenia. Jednak koleżanka powiedziała mi coś co mnie bardzo
      zbulwersowało. Jej teściowa prosto w oczy powiedziała jej,że dla niej liczą się
      tylko dzieci jej córki. Dzieci syna i synowej są "gorsze" i to "prawie nie
      rodzina". W konsekwencji spotykają się 2,3 razy w roku. I tak uważam,że za
      często.Pozdrawiam.
      • larenata Re: Moje Kacper jest inaczej traktowany przez dzi 06.03.06, 20:59
        Jakbym czytała o mojej babci... Otóż ta moja babcia (mama taty) powiedziała
        wprost moim rodzicom, że jest bardziej związana z córką i jej dziećmi niz z
        nami. Jak miała rok temu imieniny, to zrobiła je u swojej córki, a mojej mamie
        powiedziała, że to były imieniny dla rodziny smile Dobrze się dowiedziec po 30
        latach, jaką się ma kochaną babcię. Dodam, ze od prawie dwóch lat moi rodzice
        mieszkają w drugiej połowie domu babci, coś a'la bliźniak, wiec kontakt był
        częsty... Wcześniej też często bylismy u babci. Córka mojej kuzynki jest "ich",
        a moja Maja jest "wasza". Ale ja mam to wszystko gdzieś. Tylko babcia beczy
        czasem sąsiadom, że wnuczki od syna jej nie odwiedzają... No bo i po co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka