oxygen100 Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 11:26 co prawda jestem odrobine mlodsza i jeszcze sie nie zdecydowalam, ale uwazam ze pomysl jak pomysl. Jesli kobieta nie ma mozliwosci zrealizowania takiego planu wczesniej bo np. nie spotkala odpowiedniego faceta to czemu nie?? Mnie tam perspektywa poznego macierzynstwa nie przeraza w ogole a zdanie innych w tej kwestii mam gdzies. Odpowiedz Link Zgłoś
dzindzinka Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 12:03 Jeśli kobieta zachodzi naturalnie w ciążę to dlaczego ma być za późno? Ja pierwsze dziecko urodziłam nieco wcześniej miałam 36 lat. Znajoma urodziła pierwsze dziecko po ok. dziesięcu poronieniach i 20 latach małżeństwa, gdy już nawet nie myślała o macierzyństwie w wieku 43 lat. Rodzice i rodzina przeszczęśliwi, dziecko nadzwyczaj udane. Znam przypadek urodzenia dziecka przez kobietę w wieku ok. 50 lat. Całe życie była niepłodna, a tu taka niespodzianka! Rodzice byli dumni i szczęśliwi, dziecko jest już dorosłe, oni żyją. Historia miała miejsce na wsi. Analogiczna historia opowiadana przez moją koleżankę nie jest tak optymistyczna. Tutaj rodzice nie byli tak dumni, a wręcz się wstydzili, bo stali się pośmiewiskiem na wsi, kto w tym wieku uprawia jeszcze sex? No ale ta historia też działa się jakieś 20 lat temu. W ogóle po co się przejmować co myślą inni? To ich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 12:10 dla mnie problem późnego macierzyństwa jest ewentualnym "problemem" tylko w aspekcie medycznym (no ale przecież wszystko może być ok, mimo zwiększonego ryzyka, reguły nie ma). Ten pseudo problem "starych rodziców" jakoś nie jest rozpatrywany w rodzinach wielodzietnych, gdzie drugie czy trzecie czy dalsze dzieci, siłą rzeczy mają starszych rodziców, niż ich rodzeństwo w ich wieku))) No i wydaje mi się, że "problem starych rodziców" jest bardziej zauważalny w trudnych finansowo sytuacjach życiowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dzindzinka Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 12:28 Ja nie jestem późnym dzieckiem, ale mój brat owszem. Mama miała 40 lat, tato 48. Brat już ma 25 lat, rodzice żyją i mają się dobrze. Ojciec sam był późnym dzieckiem: dziadkowie byli ok. czterdziestki, gdy się urodził, i nie był ich ostatnim dzieckiem. Dziadkowie wszystkie dzieci odchowanli, zmarli po osiemdziesiątce. Odpowiedz Link Zgłoś
marsissa Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 13:55 Kochane, wszystko oczywiście może być cudownie, tylko błagam, bierzcie też pod uwagę dwie sprawy: 1) jak rzeczywiście przedstawia się Wasz stan zdrowia i perspektywy na kilkanaście mocno aktywnych lat przy późnym dziecku, 2) w jakiej dyspozycji psychicznej i sytuacji bytowej znajdują się Wasze "wczesne" dzieci, jeżeli również i takie macie. Przykład z mojego życia jest następujący: pomiędzy mną a moim bratem jest 18 lat różnicy (żadnych innych dzieci w tzw. "międzyczasie"). Braciszek raczej nie był dzieckiem planowanym (mama miała 41 lat), choć przyjętym z radością. Z mojej strony, cóż, reakcją również nie była złość, ale było też i spore zaskoczenie (jako jedynaczka rodzeństwo pragnęłam mieć, ale dużo wcześniej). Będąc w klasie maturalnej, oczekiwałam (egoistycznie, wiem) raczej większej uwagi rodziców na moich postępach i planach na przyszłość, a tymczasem musiały one zejść na zdecydowanie dalszy plan. Poczułam się bezpardonowo wypchnięta z domu - co może i miało nie do końca złe skutki, bo było sprawdzianem samodzielności - ale jakiś tam żal pozostał. Co więcej, w chwili, gdy to piszę, obydwoje moi rodzice już nie żyją (powód - choroby, nie wypadek samochodowy), a ja oprócz własnej dziewięcioletniej córki mam na wychowaniu "odziedziczonego" czternastoletniego brata. Wiem, że nie jest to największy dopust Boży, jaki może spotkać człowieka, ale tę sytuację określiłabym jako niełatwą. I od strony zupełnie materialnej (ta uniemożliwiała mi np. urodzenie własnego drugiego dziecka), i od wychowawczo-psychologicznej (nagle zostaje się wyłącznym opiekunem nastolatka, człowieka ukształtowanego nie do końca według naszych zasad). Opisuję to wszystko wyłącznie ku pewnej przestrodze, choć mam nadzieję, że większość z Was nie powieli tego scenariusza. Odpowiedz Link Zgłoś
fizia-kulawa Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 14:20 statystycznie rzecz biorąc chyba więcej dzieciaczków "cierpi" w patologicznych lub skrajnie biednych rodzinach i jeśli o takich "życiowych" problemach mowa, to idąc twoim tokiem myślenia marsissa można by próbować wywrzeć moralną presję na rodzicach z tych grup społecznych (żeby nie rodzili dzieci) tak samo jak na młodych-starych matkach czterdziestoletnich. Wydaje mi się, że nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarp Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 17:18 CZY TAKA SYTUACJA RZECZYWISCIE KREUJE AZ TAKI SMUTEK, przeciez brat to ktos kogo sie kocha, ja Ci zazdroszcze, nie mam rodzenstwa. Z tego co rozumiem jestes jeszcze mloda a jakbym czytala wypowiedz kogos starego. Przeciez zycie przed Toba mozesz miec jeszcze drugie dziecko ale sprobuj pokochac otaczajacy Cie swiat (brata). Odpowiedz Link Zgłoś
matkatrojgadzieci Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 13:41 Jeżeli kobieta jest zdrowa, ma oparcie w rodzinie( męzu, rodzieństwie) to niech rodzi! Oczywiście trzeba zrobić badania prenatalne i podjąć, w przypadku poważnych wad genetycznych, odpowiedzialną decyzję- licząc się ze wszystkimi konsekwencjami. Często dzieci później urodzone mają lepsze warunki rozwoju, finansowe itp, a rodzice mogą być młodzi duchem ( to ważne). Mam koleżankę, która urodziła w 42 roku życia pierwsze dziecko. Mała stale choruje, ale nie z powodu wieku matki, a jej bezsensownych zachowań. Ale to bywa i u matek znacznie, znacznie młodszych. Odpowiedz Link Zgłoś
mynicolas Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 16:27 Pierwsze dziecko urodzilam w wieku 39 lat, ciaza bezproblemowa, ksiazkowa, do 7 miesiaca chodzilam po gorach i jezdzilam na rowerze, pracowalam do ostatniego dnia, urodzilam silami natury w ciagu 3 godzin, ani jednego rozstepu sie nie dorobilam, do wagi pourodzeniowej doszlam po miesiacu. Synek 1.5 roku, a my zaczelismy sie starac o rodzenstwo. Mialam po drodze 2 poronienia, co w moim wieku jest czestsze niz u mlodszych kobiet, w ciaze zachodze bezproblemowo, zwykle za pierwszym razem, badania prenatalne robilam, pod kontrola lekarska jestem, i tyle. Absolutnie nie czuje wieku fizycznie, pracuje zawodowo, mam wysoki poziom energii, jestem w lepszej kondycji niz jako dwudziestoparolatka, kiedy spedzalam duzo czasu na imprezach i nie bylam tak sprawna fizycznie. Czy tak planowalam zycie? Nie. Tak sie ulozylo, dlugo mi zeszlo zanim znalazlam partnera zyciowego, gdzie mialam nie mialam watpliwosci, ze bedzie dobrym partnerem i moze ojciem moich dzieci, po drodze zrobilam doktorat, popodrozowalam po swiecie. Najpierw postawilam na malzenstwo i zainwestowalam w zwiazek, rodzicielstwo bylo naturalna konsekwencja. Rodzicielstwo przyszlo nam bardzo naturalnie, weszlismy w role szybko i bezproblemowo, nie mielismy wiekszych stresow, chociaz jestesmy tu sami, rodziny mieszkaja daleko. Oboje jestesmy dobrze ustawieni zawodowo, spelnieni, mamy dom, stabilna sytuacje materialna, jestesmy wypodrozowani, wyimprezowani, wiec niczego z przeszlosci nam nie brakuje i ja zdecydowanie jestem bardziej dojrzala do macierzystwa, mam wiecej cierpliwosci, zrozumienia, i dla mnie wlasciwie to byl najodpowiedniejszy moment, zwazywaszy na to jak wszystko mi przyszlo pozno. Wlasciwie nie mamy wiele trosk o zycie codzienne i przyszlosc, o zdrowie dbamy, wiec mam nadzieje, ze jeszcze dlugo bedziemy sie cieszyc nasza rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
matkatrojgadzieci Re: późne macierzyństwo 28.03.06, 08:00 I o to chodzi! Czy dziecko 40-43 letniej , dojrzałej, odpowiedzialnej i ustatkowanej życiowo mamy nie jest szczęśliwsze niż małodej dziewczyny, która podrzuca potomka to babci to koleżance, żeby co tydzień iść na dyskotekę? Czy nie lepiej funkcjonuje dziecko mamy, która już w życiu się zrealizowała, co nieco widziała i wie czego chce? Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jktasp Re: późne macierzyństwo 25.05.06, 23:50 Jest jeszcze kwestia sił fizycznych.Poprostu będziesz miała ich coraz mniej, a dziecko wymaga ...Na spacerkach widywałam calkiem młode babcie , takie po 40 właśnie ,co tylko kombinowały gdzie usiąść i zmuszały dzieciaczki do tego samego, a one potrzebują się wybiegać. Mam teraz dwulatka i prawie dwumiesięczniaka, sama mam 36 lat i szczerze żałuję, że nie miałam dzieci wcześniej. Z wiekiem wzrasta zapotrzebowanie na święty spokój, to naturalne, a dziecka niestety nie da się wyłączyć, kiedy jest się zmęczonym. teraz masz załóżmy 41 lat, urodzisz jak będziesz miała 42 lata, niemowlaka będziesz musiała przez rok praktycznie nosić na ręku, co odczuje kręgosłup, potem przez rok małe będzie się rozpędzało aż nadejdzie szaleństwo dwulatka, może być spokojny a może dawać w d..., jak np. mój. Mając 45 lat będziesz musiała biegać za maluchem i ratować dziecko i mieszkanie przed wypadkiem, jeśli czujesz się na siłach....dla mnie to trochę wygląda jakbyś chciała sobie zrobić maskotkę, odradzam.Jeśli masz ciśnienie na dzieci, to spróbuj włączyć się w pomoc dzieciom, póki masz siły możesz zrobić wiele dobrego i nie jest to tak zobowiązujące jak własne dziecko.Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś