późne macierzyństwo

24.03.06, 20:59
Dziewczyny, co o tym sądzicie? Czy urodzenie dziecka w wieku 40-42 lata to
dobry pomysł? Czy juz raczej za późno?
Może są jakieś Mamy, które zdecydowały się na dziecko w podobnym wieku,
podzielcie się waszymi doświadczeniami, przemyśleniami.
    • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:01
      zdecydowanie za późno. Moim zdaniem za duze ryzyko. A po za tym w tym wieku to
      sięj uż babcią zostaje, a nie matką.
      • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:03
        No z tą babcią to chyba przesada.....
        Chyba,że bardzo wcześnie się zaczyna. Ale teraz to stanowi wyjątek.
    • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:02
      Urodziłam mając 30 lat, ale nigdy w życiu nie potępiłabym kobiety za to że
      decyduje się urodzić w wieku np.40 lat. Jeżeli jest zdrowa i bardzo chce, to
      dlaczego nie? Każda pora jest dobra.
    • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:10
      Każda pora? to jak się zachce (czytaj; obudzi) w wieku 50 lat to też normalne>

      KAŻDY WIEK ma swoje prawa kochaniutka
      • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:13
        Kochaniutka
        Ja mówię o realnym wieku, chyba każdy wie co to znaczy.
        Jeżeli kobieta ma 20 lat,30 czy 40 może jeszcze zostać matką.
        W wieku 50 lat to już się ma menopauzę.
    • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:17
      i tu Cię zaskoczę. Moja mama ma 53 lata i menopauzy nie ma. A jednak nie
      zdecydowałaby sie na dziecko.
      A co te Panie robiły do 40 roku życia? Spały?
      • roxanna1336 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:22
        Ja mam 41 lat ( prosze sobie zobaczyć fotke w wizytówce smile, Mam 4 dzieci , !8 , 5 , 4 , 2,5 roku smile)Ale jestem dziwolog smile). Myslę ,że pierwsza ciąża po 40 to jest Bardzo pozno , dla kobiety . Moje ciąże nie byłu po 40 ale tez dośc pozno , dzieci śa zdrowe , i przy porodzie wszytskie wazyły po 4 kg .
        • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:46
          Nigdzie nie napisałam, że to byłaby pierwsza ciąża. A swoją drogą, co to za
          różnica, czy pierwsze czy kolejne dziecko?
          • adsa_21 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 07:51
            roznica jest kolosalna.
            poczytaj w necie albo zapytaj lekarza.
            stara baba jestes a o takie podstawowe i mozna by rzec oczywiste rzeczy sie
            pytasz..?
      • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:25
        Może spały, a może po prostu nie mogły mieć dziecka. A może tragiczne zrządzenie
        losu sprawiło,że właśnie mając 40 lat, decydują się na dziecko. Mam znajomą,
        która ma 42 lata, jej 17-sto letni syn zginął tragicznie. Nie potrafiła się
        otrząsnąć z tej tragedii. Ale zaszła ponownie w ciążę i to przyniosło jej ukojenie.
        Została mamą mając 43 lata. I co? Czy to,ze zdecydowała się na dziecko w tym
        wieku ją dyskwalifikuje? Odżyła, ma teraz dla kogo żyć, ma maleństwo, jest matką.
        Różne są sytuacje życiowe. Nie oceniaj pochopnie!
      • ciociacesia Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 13:51
        > A co te Panie robiły do 40 roku życia? Spały?

        a pomyślałaś, ze moze wcale nie były zajete 'robieniem kariery' tudzież
        'dorabianiem sie' (bo domyslam sie ze takie przypuszczenie kieruje twoimi
        słowami) tylko nie udało im sie po prostu znaleźć drugiej połówki? przy obecnej
        średniej 'jakości' facetow jest to całkiem istotna kwestia
        pozdrawiam
    • mamamichasia1 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:23
      Nie za późno.
      • zuzia_i_werka Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:29
        W takim razie jestem wybrykiem a właściwie córką wybryku naturysmile MOja mama
        była po 40 jak się urodziłam-wpadka po trzech dorastających synach. I jakoś się
        zdecydowała i jest super-jestem najmłodsza i jedyna dziewczynasmile Barabaszko
        uważam,że piszesz bzdury ale oczywiście masz prawo do swojego zdania.
        • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:30
          Ech....
          zgadzam sie z Tobą całkowicie
        • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:42
          no pewnie piszę bzdury, bo Ty sie urodziłaś , gdy Twoja matka miała 40 lat. A
          ile jest przypadków, że te dzieci z tak późnej ciĄży sa chore.Niestety, ale
          ryzyko u kobiety w tak późnym wieku na choroby genetyczne czy inne jest duzo
          wieksze niż u kobiety 20 letniej.

          każdy wiek ma swoje prawa
          • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:45
            barabaszka5 napisała:

            > no pewnie piszę bzdury, bo Ty sie urodziłaś , gdy Twoja matka miała 40 lat. A
            > ile jest przypadków, że te dzieci z tak późnej ciĄży sa chore.Niestety, ale
            > ryzyko u kobiety w tak późnym wieku na choroby genetyczne czy inne jest duzo
            > wieksze niż u kobiety 20 letniej.
            >
            > każdy wiek ma swoje prawa


            Nie generalizuj.
            Zdarza się,że zdrowa jak ryba 20 -sto latka, rodzi chore dziecko. Dlaczego? Nikt
            nie wie...Tak po prostu jest.
          • triss_merigold6 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:51
            Wówczas robi się stosowne badania prenatalne, ktore wykazują wady genetyczne i
            można usunąć płód. Proste, prawda? Można zajść w ciążę i urodzić jeśli wszystko
            będzie ok. a na ogół jest ok.
            • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:54
              Dokładnie.
              Dalej nie rozumiem wzburzenia barbaszki,że 40 letnia kobieta chce, pragnie
              zostać matką. Jesooooooooo, czy to zbrodnia????????
          • violach13 Re: późne macierzyństwo 25.05.06, 21:33
            Czy Tobie się wydaje, że młode dziewczyny zawsze rodzą zdrowe dzieci, niestety
            niekoniecznie; każdy wiek ma swoje prawa- jasne, jak mamy lat 20- możemy się
            wyszaleć, jak mamy 30-40, jesteśmy dojrzałe, w tym też tkwi duża siła.
    • maja_sara Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:41
      Twoje zycie, Twoje wybory. Ja bym o tak osobiste rzeczy nie pytala tu na forum,
      bo dziewczyny czesto nie potrafia pohamowac swojego gadulstwa i braku taktu,
      niestety...jesli jestes zdrowa, masz sprawdzonego, dobrego ginekologa, ktoremu
      ufasz,a przede wszystkiem wiesz czego chcesz, to NIC nie stoi na przeszkodzie,
      by zostac mama! Dziecko uposledzone mozna urodzic w kazdym wieku, nawet majac
      zaledwie 16 lat, poza tytm nawet zdrowej i mlodziutkiej kobiecie NIKT nie da
      gwarancji, ze drowa ciaza nie zakonczy sie komplikacjami przy porodzie, ktore
      moga miec negatywny wplyw na dziecko. Wiec wiek ma tu znaczenie bardziej
      statystyczne, to nie wyrocznia.
      Pozdrawiam wiosennie wink
      • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:44
        Pytam, żeby poznać opinie i doświadczenia innych, a nie żeby na tej podstawie
        podejmowac decyzjesmile
        • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:49
          I bardzo dobrze.
          Jeśli jesteś taką 40-sto latką, jesteś zdrowa i pragniesz mieć dziecko nie
          zwlekaj. I tak bedziesz kochać najbardziej na świecie.
          • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:55
            urodziłam mając 36 lat..swoje pierwsze i jedyne dziecko....szis ma 2.5 roku...a
            mnie za rok stuknie 40stka...

            nie uwazam sie za mocherową babcie...smile
            zwykle swietnie mi sie gada z mamami rówiesników mojego syna....nie widze jakos
            specjalnie róznicy miedzy mna a innymi młodszymi...

            czasem tylko czuje sie staro....a moze uswiadamiam sobie jaka powinnam byc stara
            mając 40 lat...gdy czytam co niektóre posty...smile)

            a tak wygladam...stara matka...i jej dziecko...
            rodzic mozna zawsze gdy pragnie sie dziecka...a co ludzie powiedza...mam to
            gdzieś...ich problem..

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=35545881
            • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:56
              Przywracasz mi wiarę w człowieka.
              • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:05
                wiesz co ludzie sa jacy sa....czasem rozmawiając z młodszą dziewczyna czuje sie
                jak siksowata wariatka...bo jakos za powazna dla mnie...a w moim wieku panie tez
                spedzaja juz dni na 'Robótkach...smile)"
                to wszystko zalezy jak sie człowiek czuje...
                mam znajomą lat 60pare...nie dośc ze piekna kobieta..to rozmawiając z nia odnosi
                sie wra.żenie, ze pan bóg wsadził młoda dusze w stare ciało...

                więc nigdy nie pytam ludzi ile maja lat, tylko kwalifikuje ich na tych którzy mi
                pasują, i z którymi dobrz sie czuje...
                nie lubie matek idealistek..oddanych swoim dzieciom bezkrytycznie...i nie
                obchodzi mnie czy ona urodziła mając lat 16, czy 45
                • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:14
                  całkowicie się z Tobą zgadzam...Ja nauczyłam się pokory, walcząc 7 lat o swoje
                  dziecko, o to by móc zajść w ciążę, szczęśliwie ją donosić i w efekcie tulić do
                  siebie upragnionego bobasa. Czasem mam wrażenie,że niektórzy nie chcą, bądź nie
                  rozumieją pewnych spraw. Lepiej od razu zawetować:" upadłaś na głowę? W tym
                  wieku chycesz mieć dziecko?" Sorry, ale nie im wydawać wyroki....
                  • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:16
                    wiesz generalnie zwykle kmpletnie ni obchodzi mnie co inni sobie mysla...i co
                    gadaja..
                    bo i tak jak bys nie zrobiła gadac beda...czasem uwielbiam prowokowac..choc
                    pomalu z tego wyrastam...robie swoje i juz..a ze jakiejs pani sie to nie podoba
                    ..no ma kobieta problem..smile))
                    • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:19
                      hihi
                      no pewnie,że ma. Ale osobiście bałabym się wydawać takie sądy.Życie potrafi być
                      przekorne i przewrotne.
                      • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:20
                        hi hi. Bała wydawa sądy? śmieszna jesteś. Jak dla mnie głupota i tyle. Masz
                        prawo mie dziecko i wieku 70 lat, jak dla mnie głupotą jest celowe zajście w
                        ciążę w wieku powyzej 40 lat i BASTA...
                        • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:23
                          Słuchaj
                          Powiem Ci tylko tyle
                          Nie bądź cyniczna, bo źle na tym wyjdziesz.
                          A jeśli nie nauczyłaś się jeszcze w życiu pokory, to już najwyższa pora.
                          • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:25
                            Powtarzam: smieszna jesteś. pokory? A musze sie nauczyc?Każdy musi by taki jak
                            ty? Chyba nie. Dla mnie jest to głupotą i gdybym to ja miała pochodzic z późnej
                            ciąży (z wadą genetyczną) to wolałabym się nie urodzic.

                            A co autorka wątku robiła przez 40 lat?
                            • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:27
                              Wiesz co?
                              Nie tobie to oceniać...
                              Może lepiej,żeby tacy bezduszni sie nie rodzili.
                              Nieeeeee...sorry, zagalopowałam się
                              Ale szkoda mi Ciebie.
                              • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:29
                                Ależ ja sienie gniewam. Chciałaś mi dopiec? Nie udało się. Kompletna klapa. Za
                                delikatna i za wrażliwa jesteś.
                                • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:32
                                  I tym sie chełpię.
                                  A Ty czym?
                                  Swoją bezdusznością?
                                  To jeszcze raz Ci współczuję
                                  • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:34
                                    Tylko tacy wrażliwi i delikatni nie zawsze w życiu wychodzą na tym dobrze, a
                                    wiesz dlaczego> bo są tak kruchymi istotami, że mozna powali ich jednym słowem.

                                    Wyluzuj. To tylko forum.....
                                    • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:35
                                      barabaszka5 napisała:

                                      > Tylko tacy wrażliwi i delikatni nie zawsze w życiu wychodzą na tym dobrze, a
                                      > wiesz dlaczego> bo są tak kruchymi istotami, że mozna powali ich jednym sło
                                      > wem.
                                      >
                                      > Wyluzuj. To tylko forum.....

                                      hehe i czujesz się zwyciężczynią????????????
                                      Ponownie współczuję!
                                      • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:36
                                        Nadal pozwalasz się prowokowac odpowiadając na kolejne moje prowokacje.
                                    • iwles Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 11:53
                                      barabaszka5 napisała:

                                      > Tylko tacy wrażliwi i delikatni nie zawsze w życiu wychodzą na tym dobrze, a
                                      > wiesz dlaczego> bo są tak kruchymi istotami, że mozna powali ich jednym sło
                                      > wem.


                                      Wychodziliby na tym dobrze, gdyby nie tacy, jak t y .
                            • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:31
                              nie b.ede sie wtracała , ale moze tak...

                              A co autorka wątku robiła przez 40 lat?

                              żyła na pełnym luzie...bawiła sie...zarabiała kase...kończyła pare szkó..i
                              sypiała z wieloma facetami, którzy apsolutnie noe mieli odpowiedniego materialu
                              genetycznego...smile))
                              • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:32
                                A chyba, że tak. A teraz kolejnym "luzem" będzie dziecko.???
                                • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:34
                                  no wiesz..przychodzi taki dzień, ze czlowiek postanawia spoważniec...a dziecko z
                                  wyluzowana matka , całkiem ma sie dobrze...smile))
                                  • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:38
                                    Moze. Ale jedno jest pewne: ciało kobiety 20 letniej a ciało kobiety 40 letniej
                                    troszeczke się różni. I psychika też. Czy 56 letnia kobieta będzie w stanie
                                    jako matka przejsc okres dojrzewania syna 15 letniego?
                                    • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:41
                                      co do iała ...to juz chyba kiedys dyskutowałysmy...smile...znam pare niezłych
                                      starych ciałek...i całkiem rozlazłych małolatek..smile...co do sprawności fizycznej
                                      ..to osobiscie mogłabym iśc w zawody z nieedna małolata...

                                      aco do okresu dojzewania to powiem ci..nie wiem...powiem ci za 14 lat ..ok..smile)
                          • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:27
                            abi3 daj spokój...kolezanka nawet sie nie postrzeze jak jej 40stka stuknie...a
                            wtedy okaże sie,ze nie jest jeszcze przeciez taka stara...smile)) ...ale to za pare
                            lat..smile


                            isałam juz kiedyś...jechałam autobusem i dwie nastolatki mówiły...wiesz on
                            chciał sie ze mna umówic...i co?

                            ze strasznym zgorszeniem kolezanka odpowiedziała...no co ty...on był
                            stary...miał prawie 20 lat..smile))
                            • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:28
                              Ja wcale nie twierdzę, że 40 latka jest stara. Jedynie późno się obudziła, żeby
                              stac sie matką. A nuz urodzi zdrowe dziecko. ... Tego jej życzę.
                              • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:31
                                Powtarzam do jasnej cholery.
                                Nic nie wiesz o tych kobietach!!!!!!!!!!!!!!!!
                                Skąd wiesz, co skłoniło ją do pragnienia zajścia w ciążę akurat po 40-stce?????????
                                Weź już zamilknji i nie odzywaj się.
                                • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:35
                                  UFFFFFFFF jakie brzydkie wyrazy. Wytrąciłam cię z równowagi. I o to mi chodziło
                                  kobietko kochana. Dałaś mi się sprowokowac. Hi h i hi hi

                                  A co do kobiet rodzących po 40 roku życia. Znasz zasadę:" Najlepszy towar idzie
                                  na początku"?????
                                  • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:39
                                    wszystko jest pojeciem wzglednym...zalezy co dla kogo jest poczatkiem...smile)

                                  • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:40
                                    barabaszka5 napisała:

                                    > UFFFFFFFF jakie brzydkie wyrazy. Wytrąciłam cię z równowagi. I o to mi chodziło
                                    >
                                    > kobietko kochana. Dałaś mi się sprowokowac. Hi h i hi hi
                                    >
                                    > A co do kobiet rodzących po 40 roku życia. Znasz zasadę:" Najlepszy towar idzie

                                    Wiesz co? To, czy udało Ci sie mnie sprowokować czy nie, to tylko sprawa Twego
                                    sumienia...jeśli wchodzisz na forum tylko po to by prowokować, nie powinno Cię
                                    tu być...nie masz innych rzeczy do roboty? tylko bawić się cudzym kosztem? ej
                                    kobieto,życie Ci za to odpłaci....
                                    A tak na marginesie...pewnie Ty ateistką jesteś? Nie boisz się? Ja bym sie
                                    bała............... poważnie. W życiu trzeba być człowiekiem. Pamiętaj o tym. To
                                    tak bez gniewu i ironii.Ja do Ciebie nic nie mam, ale wolę być wrażliwa na
                                    krzywdę innych. Tak mnie wychowali rodzice. Amen


                                    >
                                    > na początku"?????
                                    • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:44
                                      Zabrzmiało jak modlitwa. Jestem katoliczką. A z ciebie leci obfity pot i gryzą
                                      nerwy i najchetniej byś mnie zagrzyzła przez ekran. Wiesz dlaczego:
                                      odpowiedź jest prosta: wyraziłam swój pogląd, że głupotą jest rodzic po 40 roku
                                      zycia.

                                      Dlaczego tak bardzo ci zależy bym zmieniła zdanie na ten temat?

                                      Nadal po rozmowie z tobą uważam, że rodzi po 40 jest to głupota i
                                      nieodpowiedzialnośc.
                                      • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:47
                                        Oczywiście, masz do tego prawo....
                                        Tylko dziwi mnie że katoliczką jesteś
                                        Jakoś to nie pasuje do Twojej zgryźliwości...
                                        Ale może to ja źle pojmuję wiarę w Boga?
                                        Jeśli tak , to wysiadam.
                                        • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:49
                                          To że ktoś wierzy w Boga to oznacza twoim zdaniem , że musi by super miły i
                                          przytakiwac na zdanie drugiej osoby, mimo że się z nim nie liczy i nie
                                          zgadza????

                                          Głupotą jest rodzi po 40...
                                          • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:59
                                            barabaszka5 napisała:

                                            > To że ktoś wierzy w Boga to oznacza twoim zdaniem , że musi by super miły i
                                            > przytakiwac na zdanie drugiej osoby, mimo że się z nim nie liczy i nie
                                            > zgadza????
                                            >
                                            > Głupotą jest rodzi po 40...

                                            Ja nie uważam, że masz mi przytakiwać. Poważnie. Masz prawo do wlasnego zdania.
                                            Tylko po co w Tobie tyle zgryźliwości i chęci atakowania? Tego nie rozumię.
                                            I pamiętaj, żebyś sie nie obudziła po 40-stce z wielkim brzuchem.
                                            Czego Ci nie życzę, bo wyraźnie sobie tego nie życzysz Ty sama.
                                            • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:00
                                              Daje ci głowę, że nie obudzę sie z wielkim brzuchem. A to z błahego powodu:
                                              więcej dzieci : nie będę miała. jestem wysterylizowana.
                                              • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:03
                                                Brawo....
                                                Tylko widzisz....cuda sie zdarzają.....
                                                • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:04
                                                  Wątpię, żeby po usunięciu narządów płciowych wewnetrznych możnabyło zajśc w
                                                  ciążę.
                                                  Chyba nie uważałaś na biologii kochana...Oj kochana pała.
                                                  • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:07
                                                    hehe
                                                    Gdybym zdawała u Ciebie to na pewno.
                                                    Od razu trzeba było mówić, a nie teraz udawać wszechwiedzącą.
                                                • barabaszka5 Re: przepraszam najmocniej 24.03.06, 23:07
                                                  Poprawka: nie głupotą jest rodzic po 40 stce
                                                  głupotą jest planowanie ciąży po 40 a to duza różnica.
                                                  • iwles Re: przepraszam najmocniej 27.03.06, 12:05
                                                    Myślę, że w Tobie, barabaszko, tkwi zazdrość, bo gdybyś jednak kiedykolwiek
                                                    poczuła znowu "zew macierzyński" - nie byłabyś w stanie spełnić swoich marzeń.
                                                    A nie jesteś w stanie przewidzieć teraz, jakie uczucia będą Tobą "targały" za
                                                    ileś tam lat. Mimo zapewnień tu i teraz - nie przewidzisz !

                                                    Najlepszą obroną jest atak - prawda ?
                                            • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:01
                                              A zresztą, poczytaj sobie wypowiedzi wszystkich mam.....
                                              Yo ja jestem nienormalna, czy może Ty jakaś nie tego.....
                                              • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:03
                                                Nie. Ty jesteś normalna. Bo promujesz porody po 40 nie zdając sobie sprawy z
                                                konsekwencji. Kurde i po co ja tak młodo rodziłam, mogłam jeszcze troche
                                                poczekac.....
                                                ech....
                                                • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:05
                                                  w zyciu nie ma rzeczy niemozliwych...sa tylko małoprawdopodobne...
                                                  więc kto wie co ci sie jeszcze po 40stce zdarzyć może...

                                                  wypierała sie zaba błota,,,smile)0
                                                • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:05
                                                  Ale zrozum...nic nie promuję....
                                                  Nie można komuś odmawiać chęci bycia matką po 40-stce, na litość boską.
                                                  Są różne sytuacje życiowe. Jakie konsekwencje? Wszyscy tu głośno mówią,że nie ma
                                                  reguły....choroby dziecka magą sie pojawić i u zdrowej 20 - sto latki.
                                                  Nie róbmy za Pana Boga. Oki?
                                                  • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:10
                                                    poprawiłam tok myslenia: rodzic po 40 nie jest niczym złym, natomiast
                                                    planowanie dziecka w tym wieku (świadome) jest głupotą. Jeżeli zdarzy się
                                                    wpadka, to oczywiście korzystac z możliwości medycyny, robic badania i rodzic.
                                                    Ale jeśli nie ma wpadki, to po co planowac i ryzykowac? Dla potrzeby bycia
                                                    MATKĄ?
                                                  • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:12
                                                    barabaszka5 napisała:

                                                    > poprawiłam tok myslenia: rodzic po 40 nie jest niczym złym, natomiast
                                                    > planowanie dziecka w tym wieku (świadome) jest głupotą. Jeżeli zdarzy się
                                                    > wpadka, to oczywiście korzystac z możliwości medycyny, robic badania i
                                                    rodzic.
                                                    > Ale jeśli nie ma wpadki, to po co planowac i ryzykowac? Dla potrzeby bycia
                                                    > MATKĄ?

                                                    ?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!Aaaaaaaaaaa Łomatko!!!!!!

                                                    (nie mogłam się powstrzymać)
                                                  • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:15
                                                    Dla potrzeby bycia matką - właśnie.
                                                    Tak sie z Tobą "spinam", że zaczynam to lubić. hihi
                                                    Prawdą jest, że aby relacje były "zdrowe" potrzebne są odmienne charaktery.
                                                    To co? Prowokujesz dalej?
                                                  • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:17
                                                    Nie, nie prowokuję. Już się uspokoiłaś. To nie muszę smile
                                                  • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:19
                                                    Aaaaaaaaaaa...więc w euforię wprowadzają Cię nerwy innych.
                                                    Brawo.
                                                    (cieszę się z rozejmu smile)
                                                    P O W A G A
                                                  • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:20
                                                    Miłej i spokojnej nocy zyczę. Dobranoc.
                                                    Przyjemnie się z Tobą dyskutowało.

                                                    Wnioski: nigdy nie wiadomo co przyniesie życie. Mówię poważnie.
                                                  • abi3 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:21
                                                    barabaszka5 napisała:

                                                    > Miłej i spokojnej nocy zyczę. Dobranoc.
                                                    > Przyjemnie się z Tobą dyskutowało.
                                                    >
                                                    > Wnioski: nigdy nie wiadomo co przyniesie życie. Mówię poważnie.

                                                    Dokladnie
                                                    Nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie Ci sie zmierzyć dnia jutrzejszego, ani co
                                                    jutro wydarzy się w Twoim życiu.
                                                    papapa
                              • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:32
                                a dalczego jestes pewna , ze chore bedzie...bo nie rozumiem...?smile)
                                • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:40
                                  NIe jestem pewna. Ale ryzyko jest większe niż u kobiet młodszych. Rozumiem, że
                                  są badania, ale nie rozumiem, że tak późno.
                                • lena99 Re: późne macierzyństwo do Barabaszki 24.03.06, 22:42
                                  Odpowiadam na pytanie 1. Co robiłam do 40?

                                  Otóz wszystko to, o czym napisała Bea, i jeszcze trochę.

                                  Co to ma do rzeczy, co robiłam albo czego nie robiłam (w domyśle dzieci)?!
                                  Chodzi mi o to, jak macierzyństwo w takim wieku jest odczuwane przez same
                                  zainteresowane osoby. Bo jak jest odbierane przez niektóre niezaiteresowane juz
                                  wiem. Dzięki.
                        • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:24
                          to musisz z tym zycc..smile)
                        • moofka Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 08:36
                          barabaszka5 napisała:

                          > hi hi. Bała wydawa sądy? śmieszna jesteś. Jak dla mnie głupota i tyle. Masz
                          > prawo mie dziecko i wieku 70 lat, jak dla mnie głupotą jest celowe zajście w
                          > ciążę w wieku powyzej 40 lat i BASTA...
                          ___________________
                          ciekawa postawa smile
                          tylko kiedy sie taka prezentuje to moze w ogole nie warto wdawac sie w dyskusje
                          bo i po co? big_grin
            • saraanna Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:04
              Bea u mnie podobnie,ja mialam 37 lat a teraz moja coreczka ma 5 lat.
              Nie wyobrazam sobie bycia babcia w wieku 40 lat,chyba bym sie zalamala.
              • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:08
                ale wiesz , że w naszym wieku, maja juz 20sto letnie dzieci...smile

                wiec im blizsze bycie babcia...
                ostatnio kolezanka , zapytała mnie jak ja sobie wogóle adze...bo ona nie może
                sobie wyobrazic siebie z takim malym dzieckiem...( ma 20 i 17 sto latków)...i
                blizej jej do babciowania...a co gorsze do bycia tesciowa...smile...
                • saraanna Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:18
                  Ja tez jak spotykam moje kolezanki z liceum to sie smieje ,ze niedlugo babciami
                  beda a mi to szybko nie grozi.Ja mieszkam w Holandii i tu jak chodzilam do
                  szkoly rodzenia raczej nie bylo mam przed 30-tka,a te blizej 40-ki to norma.
                  Wszystkie z mojej grupy urodzily zdrowe dzieci i tylko jedna miala cesarke.
                  A choroby genetyczne,ja uwazam ze jak ktos ma pecha ,to nie wazne w jakim wieku
                  bedzie ,bo to jest loteria ktorej nie da sie przewidziec.
                  • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:23
                    wiesz robiłam badanie...i nie powiem denerwowałam sie...
                    pocieszala, a wlasciwie podtrzymywała mnie na duchu moja duzo młodsza koleżanka,
                    majaca mocno uposledzone dziecko...pamietam jak mi mówiła...beata ja chodze z
                    młodym na rehabilitacje tu i tam...i niestety wiecej matek jest młodszych od
                    ciebie...w twoim wieku na palcach mozna policzyc.....chyba wiedziala co
                    mówi...my mocne pokolenie...karmione jeszcze nie skazoną zywnoscia...smile)))
                    • saraanna Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:38
                      Ja robilam tylko test potrojny i USG genetyczne,chociaz moglam zrobic za darmo
                      bardziej inwazyjne,bo tu przysluguja po 35 roku zycia.Ale ja od razu
                      wiedzialam ,ze dziecko bedzie zdrowe i nawet teraz mimo iz ma 5 lat, nie wie co
                      to antybiotyk.Ja w ciazy tez czulam sie rewelacyjnie,oprocz brzucha nie mialam
                      zadnych objawow,pracowalam do konca i szybko urodzilam.Mysle ze wazne jest
                      nastawienie psychiczne do ciazy,a niestety w Polsce wieksza uwage poswieca sie
                      badaniom medycznym zapominajac o psychice ciezarnej.Podczytujac CIP - mam
                      wrazenie ,ze ciezarne nic innego nie robia tylko biegaja po lekarzach i robia
                      badania,zamiast cieszyc sie ciaza jako czyms naturalnym.
                      • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:47
                        zgadzam sie z toba....nie mam ani jednego rozstępu...urodziłam sama w ciącu 5
                        ciu godzin ,zartując z poloznymi...pracowałam ( fizycznie) do ostatnich dni ciąży...

                        po porodzie zasuwałam do pracy i porządków domowych ..bo miałam remont...
                        nie miałam babc które by mi pomagały...zreszta nie lubie jak ktos mi sie wtraca...
                        pisałam wiele razy...moje dziecko swoje pierwsze miesiące zycia spedziło w
                        foteliku na przednim fiedzeniu mojego samochodu...i jeszcze jedno..skończyłam
                        karmić piersia jakis misiąc temu...czyli 2,5 roku przy cycu...niekoniecznie
                        obwisłym...smile))

                        całuski kochana,,,,smile))
            • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:30
              Ja tez urodziłam mając prawie 36 lat. I tak zamarzyło mi się jeszcze jedno...
              No ale 36 a powiedzmy 42 to trochę różnica. A może nie?
              • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:34
                to do Bei było, ale mi źle wskoczyło.

                ale mi sie zrymowałosmile
                • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:37
                  mieszkam w trójmiescie, czyli w polsce...smile ale kiedy chodziłam do szkoły
                  rodzenia nie byłam jedyna "staruszka"..smile..poznalam tam fajna dziewczynę która
                  swoje " paczkowanie" zaczęła po 40stce...i swiadomie bez wpadek urodziła
                  3ke...nie trojaczki..smile)...
        • triss_merigold6 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:59
          Zadbaj o badania odpowiednie i dalej rób co chcesz i uważasz za słuszne.
          Powodzenia.
    • kawka74 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 21:57
      Dlaczego nie? Musisz tylko zadbać o stosowne badania.
      • verdana Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:04
        Moja ciotka wyszla za mąż mając lat 42. Z poprzednim męzem nie mogła mieć
        dzieci.
        Jej syn jest teraz licealistą. Lepiej, zeby go nie było?
        Ja "wpadłam" i urodziłam mając 37 lat - lepiej było usunąć, niz rodzić późne
        dziecko?
        Ech...
        • triss_merigold6 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:07
          Nie, przecież nie to miałyśmy na myśli. Usunięcie tylko w przypadku
          stwierdzonych wad genetycznych i rozwojowych albo fatalnego zdrowia matki.
          • verdana Triss!!! 24.03.06, 22:20
            To przeciez nie do Ciebie (ja robiłam badania zdecydowana na usunięcie w
            przypadku powaznej wady). To do autorki watku, ktora uwaza, ze to juz "nie
            czas"!!!!
            • lena99 Re: Triss!!! 24.03.06, 22:27
              verdana napisała:

              > To do autorki watku, ktora uwaza, ze to juz "nie
              > czas"!!!!

              Wcale tego nie napisałam i tak nie uważam. Po prostu tak czysto teoretycznie
              sie zastanawiam...

            • triss_merigold6 Qrde, problem z czytaniem 24.03.06, 22:29
              Wybacz, dziś ucznia miałam na dokształt przedmaturalny i lekko mnie odmóżdżył.
              Dobrze napisałam odmóżdżył? Klucze mnie dobijają i z pewną nieśmiałością
              prezentuję postawę "Wie pan to jest tak i tak ale w klucz zawiera odpowiedzi
              inne itd.".
              • lena99 Re: Qrde, problem z czytaniem 24.03.06, 22:32
                Matko kochana, jak dobrze, ze nie mam takich problemów!
              • verdana Re: Qrde, problem z kluczem 24.03.06, 22:33
                Tak, tak...
                na kursach zmuszona byłam powiedzieć "Pana esej jest świetny, ale dostanie Pan
                za niego 0 punktów, bo tak finezyjnego rozumowania CKE na pewno nie
                przewidziała"
                W zeszłym roku na maturze z polskiego punkt otrzymywało sie za umiejetność
                odróznienia Żyda po wyglądzie zewnętrznym. Jak nie czytujesz pisemka "Poznaj
                Żyda" masz na maturze przechlapane!
                • triss_merigold6 Re: Qrde, problem z kluczem 24.03.06, 22:43
                  Ja już lecę łopatologicznie: w eseju rozwijamy wątki zgodnie z kolejnością
                  pytań w temacie, korzystając wyłącznie z materiałów z arkusza... aż mi głupio.
                  Na kursach mówiłam wprost: odpowiedzi z klucza obrażają Państwa inteligencję
                  ale waszym celem jest uzyskanie maksa z matury więc nie bedziemy kopać się z
                  koniem.
      • kawka74 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:06
        Yyy, Triss, nie zauwazyłam i powtórzyłam się smile
    • jusytka Chyba lepiej mieć dziecko późno, niż nie mieć 24.03.06, 22:06
      ... go wcale. Życie z dzieckiem jest pełniejsze i piękniejsze, myślę ze warto
      zaryzykować smile
    • edorka1 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:48
      Co ja tu wyczytuję - że 40-latka to jest stara kobieta...no masakra po prostu. Ja mam 36 i jak rozmawiam z niektórymi 20-latkami to one wydaja mi się stare emocjonalnie i wypalone - nic tylko praca, płaca i łapanie męża z kasą. Żadnego powietrza w płucach, odwagi żeby skoczyć z zamknietymi oczami w niewiadomą która może być przygodą życia. Jak miałam 20 i trochę lat mie myślałam o dzieciach, zwiedzałam piekne miejsca, spałam pod niebem ciepłych krajów i jadłam prosto z drzewa pomarańcze. I nauczyłam się, że śmiac się należy głośno a żyć odważnie. Jeśli któras chce mieć dziecko ok. 40 i starcza jej na to odwagi i wiary w to że będzie dobrze - czemu nie? Mama urodziła moją siostrę dwa miesiace przed 40 urodzinami. Ciąża była planowana! Siorka ma dziś 17 lat, mama łatwo policzyć, i mama jest młoda duchem i umysłem a jej rówieśnice noszą bereciki i babcieją.
      Mam 2 maluchów i czasem myślę że może już nie zobaczę wnuków, ze może zbyt późno te dzieci, że ble, ble, ble... ale co tam - przynajmniej nie zbabcieję i zaberecę smile.
      • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:54
        "odwagi żeby skoczyć z zamknietymi oczami w niewiadomą która może być przygodą
        życia:
        Dziecko to nie przygoda - to człowiek, przez takei przygody ludzie mają
        zmarnowane życie. 40 latka nie jest stara, to młoda kobieta. Ale jej ciało
        fizycznieNIE JEST PRZYGOTOWANE DO NARODZIN i wychowania dziecka. To atrybut
        młodości a nie "kwiecistego wieku"
        • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:57
          zdradx mi te słodka tajemnice..smile))))
          ile masz lat...))
          • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:58
            10
            • bea.bea Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:03
              ...smile)))...tak myslałam...)))
              ide spać...bo głupawki juz zaczynam dostawać ...dobranoc ...malutka..smile))pa..
        • saraanna Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:07
          bababaszka5 napisala-To atrybut mlodosci a nie "kwiecistego wieku"-

          Zapomnialas dodac ,ze w Polsce, gdzie indziej atrybuty mlodosci sa inne-
          wlasnie takie jakie podala Edorka,nie dla kazdej mlodej dziewczyny szczytem
          marzen jest wyjsc szybko zamaz i urodzic dziecko,ale swiat sie zmienia i
          priorytety tez.

          • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:12
            ok, masz rację, ale jeśli minęło już te 40 lat to moze troszkę za późno się
            obudziła dziewica, czy jak?Nikt nie ma obowiazku wychodzi za mąż w wieku 20 lat
            i rodzic , ale planowanie ciąży na po 40 roku życia jest ryzykiem dla dziecka i
            matki. Dobranoc.
            • saraanna Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:22
              barabaszka -po to sa badania prenatalne,a jezeli chodzi o matke to jest to
              odmladzajaca kuracja hormonalna i nie tylko.
            • wewor Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 06:04
              Pozdrawiam bea i saranne.Mam 36lat, i 3 letniego synka i 4 miesiecznego.Pewnie
              nie mam 40,ale jest juz blisko.Jestem zachwycona macierzynstwem i nie wyobrazam
              sobie abym tak latwo oddala swoje zycie dzieciom kiedys.I nie mowie,ze sie
              poswiecam,bo to idiotyzm,ale czerpie wiele radosci z bycia z nimi.Nie musze
              dbac o kariere,bo wiele mam juz za soba.A slowko do barabaszki,mysle,ze Twoje
              posty to pocieszanie siebie ,ze tak wczesnie zostalas mama.Moze runely Twoje
              plany???Dodam ,ze mieszkam w Kanadzie i tutaj 40 letnia mama to normalka,a
              mlodo rodza najczesciej biedni,badz muzulmanie.Pozdrawiam
        • edorka1 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:19
          Dziecko jest przygodą i nowym światem odkrywanym z zaskoczeniem, że taki kosmos, a tak blisko smile, choć pisząc te słowa miała raczej na myśli ogólną bezwolność bardzo wielu młodych kobiet. Takie poukładanie odtąd-dotad, to wypada to nie, a tego czy tamtego nigdy w życiu nie zrobię.
          40 - latka która o siebie dba i uprawia sport i ma jakieś zainteresowania, która wie, czego w życiu chce, a wiec jest osoba spełnioną, bywa w lepszej fizycznej formie, niż młodsza dziewczyna chodząca z windy do samochodu li i jedynie dla której problemem jest podbiegnięcie do autobusu.
          Wiek determinuje nas, oczywiście. Pózne macierzyństwo ma swoje trudne strony. Wiele trudnych stron. Ale jest możliwe, najczęściej jest dojrzalsze i pełniejsze, a takie mamy mają oceany cierpliwości i mądrosci życiowej, która każe machnąć ręka na wiele spraw będących problemem dla mlodszych mam.
          Wiem o czym piszę, patrząc na stosunek mamy do siostry, myśle że jest dla niej taką matką jaką dla mnie nie była. Bo nie wystarczało jej cierpliwosci, bo musiała jeszcze tyle w zyciu zrobić. Bo jest dla siostry niemal koleżanką, do mnie miała większy dystans, choć jestem niemal 20 lat starsza...Tak tak właśnie tak...Bo moja mama dziś jest młodsza, niż była kiedy ja byłam młodsza smile. Tygrys może zrozumie o co mi chodzi smile.
          • barabaszka5 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:21
            ładnie powiedziane.


            A o co chodzi z tym tygrysem?
          • lena99 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:24
            Ja rozumiemsmile Ale to moze dlatego, że już ta 40-ka się zbliżasmile Wiesz, taka
            mądrość starej kobietysmile Hehehe

            A poza tym, to podpisuje sie pod twoim postem rękami i nogami.
    • mika_p Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 22:50
      Mój szwagier urodził się, kiedy teściowa miała chyba 37 lat, teść jest od niej
      starszy. Oboje mają prawo do wcześniejszej emerytury i niby na niej są, ale
      pracują, z każdym rokiem im ciężej, mówią, ze nie mogą się doczekać, kiedy
      odpoczną, ale chcą wykształcić młodszego syna, on jest dopiero na drugim roku
      studiów, to taki kierunek, że 5 lat trzeba odbębnić, a potem jeszcze długo nie
      zaczyna się zarabiać na siebie.
      Patrząc na moich teściów stwierdzam, ze późne macierzyństwo jest ciezkim
      brzemieniem, gdy dziecko jest już duże, ale jeszcze nie może się usamodzielnić.
    • niepytana późne macierzyństwo - niedobry pomysl 24.03.06, 22:56
      Z biologicznego punktu widzenia to bardzo niedobry pomysl. Tak jak juz ktos
      wczesniej napisal... w tym wieku to ja mialabym ochote stac sie babcia, tak jak
      moja mama zreszta. Ogolnie jestem przeciwniczka poznego rodzenia dzieci. Uwazam
      ze ludzie odkladajacy macierzynstwo z dwudziestek na czterdziestke BO TAK maja
      cos nie tak z glowa. Inne sprawy to pozny start (milosc, malzenstwo, itd),
      nieplodnosc leczona, inne okolicznosci ktore uniemozliwily urodzenie dziecka
      wczesniej. Sama mam bardzo dobra znajoma ktora poznala swojego meza majac 35
      lat. Od trzech lat probowali zajsc w ciaze bezskutecznie. Teraz wlasnie
      skonczyla 40 lat i w sierpniu spodziewaja sie dziecka. Uwazam ze napewno lepiej
      pozno niz wcale (no oczywiscie w granicach rozsadku). Smieszy mnie natomiast te
      plecenie bzdur, przewaznie przez stare matki, albo stare bezdzietne jeszcze
      kobiety, ze im jeszcze duzo czasu zostalo, ze w dzisiejszych czasach to tak hop
      siup i stara baba bedzie miala na 100% zdrowe dziecko, ze mlode kobiety tez
      rodza chore dzieci i inne jeszcze science fiction. Popatrzcie sobie panie na
      statystyki. Oczywiscie ze 18 lenia dziewczyna moze miec chore dziecko, ale
      jakie jest ryzyko jej w porownaniu z 40 lenia kobieta. Jezeli nie ma innych
      przeciwwskazan to zawsze bede radzila kobiecie zeby urodzila pierwsze dziecko w
      swoich dwudziestkach niz po czterdziestce.

      Tu jest troche statystyk. Pierwsza rubryka to syndrom Down'a, a druga to jakiekolwiek inne problemy z chromosomami
      • bea.bea Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 24.03.06, 23:02
        zapewne masz duzo racji...ale na szczęscie moje i paru moich kolezanek byłysmy
        poza statystyka...czyli pozycja 107...i 67...smile))
        • eury1 Re: późne macierzyństwo 24.03.06, 23:44
          Wszystkie skupiłyście się nad fizycznym aspektem tego tematu.
          Kobieta która ma zamiar urodzić dziecko napewno orientuje się w statystykach i doskonale zdaje sobie sprawę z tego czy jej,konkretnie jej organizm jest na ciążę przygotowany.
          Wie również że poród może troszkę inaczej odbywać się niż u dwudziestoletniej pierworódki.
          Uważam że sporym nietektem jest cała ta przepychanka pt. co robiła do tej pory.To tylko i wyłącznie jej sprawa.Ja na jej miejscu miałabym spore obawy z podzieleniem się faktami. Uszanowania drugiej osoby pewne forumowiczki jak widać nie uznają....

          Ja zrozumiałam to pytanie troszkę szerzej....

          Sama mam 20-sto letniego syna i mam również rocznego synka.
          Przejście obu ciąż ze strony fizycznej jak i psychicznej było zupełnie innym doświadczeniem.Starszego syna urodziłam kiedy miałam 20 lat. Wychowywałam go "książkowo" - co napisane to święte,tabelki, statystyki,sterylka - nie mówię że to było złe,ale stres jaki się z tym wiązał był ogromny.Początki małżeństwa.Tyle zmian i nowych sytuacji w których jako młoda matka musiałam się znalezć...
          W chwili obecnej maciezyństwo objawia się zupełnie inaczej.Dojrzalej.
          Psychika dojzałej kobiety bardzo rozni się od kobiety która dopiero zaczyna poznawać świat -zna wszystkie jego blaski i cienie,wyzuta jest już ze ślepego idealizmu i stereotypów. I tak podchodzi do swojego dziecka.
          Wydaje mi się że ponieważ przez tyle tal małżeństwa i całą swoją wiedzę potrafię inaczej spojzeć na mojego brzdąca.Bardziej się z niego cieszyć,w moim postępowaniu z nim jest poprosytu mniej stresusmile
          Jeżeli mogłabym cofnąć czas i cos zmienić - nie zmieniłabym niczego.
          Uważam wręcz że jeżeli pragnie się maleństwa, nawet mając na karku czterdziestkę,jest się zdrowym fizycznie i emocjonalnie człowiekiem,ma się warunki do wychowania dziecka i co najważniejsze , partner pragnie go tak samo jak ty smile)) - to na co czekać??Nie ma nic piękniejszego niż świadome oczekiwanie na dziecko i kochający dom w którym może ono wzrastać.
          Pozdrawiam i tak jak kilka dziewczyn napisało "pokory - troszkę pokory"-bo czasami jest tak ,że gdy jej brak,to życie daje jej taką lekcję że nikomu jej nie życzę.
      • edorka1 Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 24.03.06, 23:37
        Więc ja pewnie bym sie majac po 40 na dziecko nie zdecydowała, miałam 34 i bałam się, ale nie potępiam kobiet które się decydują. Są odważne. Bardzo odważne. Odważne bo dziecko może być chore, ale i one moga ze swoim macierzyństwem nie zmieścic się w czasie jaki jest przed nimi... Ale one to wiedzą, biorą pod uwagę. Kalkulują...I jeśli widzą więcej plusów niż złych stron takiego wyboru, to czy należy im tego zabronić, albo im wymyślac od starych bab??? Nie należy. Należy zauważyc te dobre strony po prostu smile.
        • elagrubabela Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 00:43
          W tym roku skoncze 47 lat, dwa dni temu moj synek skonczyl 5 miesiecy.
          Oczywiscie, ze badania sie robi w czasie ciazy chociaz przeciez zawsze wszystko
          jest mozliwe niezaleznie od wieku i przeprowadzonych badan - zycie to w ogole
          ryzykowna sprawa. Ja na dodatek jezdze na wozku wiec w ogole na "normalne"
          dziecinstwo to moj Henry liczyc za bardzo nie ma co. I co z tego? Wlasnie
          wrocilismy z pieknej wycieczki na Kube, ja za miesiac wroce na pol etatu do
          pracy, tulipany wlasnie wystawiaja licie z ziemi - idzie wiosna. Swiat sie nie
          zawalil z tego powodu, ze ja, moj partner i moj synek jestesmy
          taka "nienormalna" rodzina. Zyjcie i dajcie zyc innym - dzieki wspolczesnej
          medycynie nie tylko urodzilam synka ale mam coraz wieksze szanse doczekac
          wnukow. I to JEST wspaniale. A jesli ktos tego nie rozumie to moge tylko
          wspolczuc!
          Autorko watku - 42 lata to swietny wiek na dziecko. Sophia Loren miala 41 gdy
          urodzila pierwszego syna, Holly Hunter urodzila w zeszlym roku bliznieta -
          pierwsze dzieci - ma 47 lat. Przyklady mozna mnozyc. Na pewno nie tylko wsrod
          slawnych kobiet. A dzieki rozwojowi medycyny, mozna uniknac urodzenia dziecka z
          wieloma wadami, niezaleznie zreszta od wieku matki.
          Elka
          • niepytana Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 02:46
            elagrubabela napisała:

            > Autorko watku - 42 lata to swietny wiek na dziecko.

            Ja, biologia i medycyna sie z Toba nie zgadzamy. Ale swiat sie z tego powodu
            nie zawali oczywiscie. 42 lata jest ok ale napewno nie "swietny wiek na
            dziecko".
            • elagrubabela Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 14:56
              niepytana napisała:

              > Ja, biologia i medycyna sie z Toba nie zgadzamy. Ale swiat sie z tego powodu
              > nie zawali oczywiscie. 42 lata jest ok ale napewno nie "swietny wiek na
              > dziecko".

              Mysle, ze najwazniejsza z tej trojcy jestes Ty. Biologia np. "zgadza sie" na to
              zeby dzieci mialy juz kilkunastoletnie dziewczynki ale MY (wiele spoleczenstw)
              uwazamy, ze to za wczesnie nie tylko na ciaze i dziecko ale na sam stosunek.
              Tak wiec to, co umozliwia nam biologia traktujemy wybiorczo i wedlug swoich,
              wlasych zasad. W druga strone - dopoki kobieta miesiaczkuje, moze zajsc w
              ciaze. Biologia (czy natura) sama te mozliwosci stopniowo ogranicza - plodnosc
              zaczyna spadac juz od 27 roku zycia ale to jeszcze nie znaczy, ze staje sie to
              kompletnie niemozliwe. Medycyna wrecz pomaga takim matkom jak ja - nie
              spotkalam lekarza, ktory powiedzialby powaznie, ze np. 44 czy 45 czy 47 lat to
              za pozno na dziecko z medycznego punktu widzenia - dopoki nie rozpoczal sie
              proces menopauzy, wszystko jest mozliwe w kwestii dziecka smile
              Pozostaje sprawa indywidualnych pogladow i wyborow. I mysle, ze to jest w tym
              wlasciwie najwazniejsze. Ja uwazam, ze wiek kolo 40-tki jest dla kobiety
              najlepszym czasem na dziecko. Szczegolnie kobiety zdrowej. Kariera sie toczy,
              pol swiata zobaczone, zwiazek z partnerem jest co najmniej kilkuletni i trwaly,
              finansowa strona ulozona w miare rozsadnie - dobry czas na dziecko - kobieta
              jest dojrzala, rozsadna, czesciowo spelniona, wciaz mloda i sprawna,
              najczesciej dopiero teraz naprawde piekna smile Takie jest moje zdanie. Gdy patrze
              na miotajace sie mlode matki, ktore maja klopoty z osiagnieciem satysfakcji
              zawodowej, z porozumieniem sie w krotko-trwajacym malzenstwie, z pogodzeniem
              sie ze zmianami we wlasnym zyciu, chce czasem skomentowac, ze wziely na siebie
              za duzo i za wczesnie. Ale milcze - kazdy ma prawo do swoich wyborow. I kazda z
              nas ponosi konsekwencje tych wyborow.
              Nie wiem jaka jest sytuacja w Polsce, gdy z niej wyjezdzalam juz kobiete
              25-letnia uwazano za stara panne jesli nie miala chlopaka wiec moze to parcie
              na wczesne macierzynstwo jest tylko ciagiem dalszym takiego myslenia? A
              wydawalo mi sie, ze sie jednak Polska zmienia pod tym wzgledem smile
              Elka
              • niepytana Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 15:30
                elagrubabela napisała:

                > Nie wiem jaka jest sytuacja w Polsce, gdy z niej wyjezdzalam juz kobiete
                > 25-letnia uwazano za stara panne jesli nie miala chlopaka wiec moze to parcie
                > na wczesne macierzynstwo jest tylko ciagiem dalszym takiego myslenia? A
                > wydawalo mi sie, ze sie jednak Polska zmienia pod tym wzgledem smile
                > Elka

                Tez nie wiem jak jest w Polsce bo z niej wyjechalam dlugo zanim skonczylam
                szkole podstawowa. Ale z tego co wiem to wszystko jest do gory nogami i ogolnie
                ostatni gasi swiatlo, takze jak znasz bajke o lodzi to sie nie lodz ze tam sie
                cos na lepsze zmienilo wink)) Wiem natomiast ze w "pierwszym swiecie" ludzie
                zaczynaja sie opamietywac z tym rodzeniem dzieci na emeryture. O wiele lepiej
                jest osiagnac to wszystko co Ty opisalas o kobiecie w wieku 40 lat, jak sie ma
                jeszcze ponizej 30 i uwierz mi ze jest to mozliwe. Zreszta ta Twoja checklist;
                zwiedzony swiat - check, trwaly zwiazek - check, dojzalosc - check, rozsadek -
                check blah, blah, blah. To co Ty mowisz, ze KAZDA czterdziestolatka jest
                dojzala, rozsadna i spelniona zawodowo? Dobrze napisalas. To jest Twoje zdanie
                i to do tego bardzo subiektywne. Ty sie patrzysz powiadasz na mlode matki
                miotajace sie z takich czy innych powodow, a ja sie patrze na stare matki
                miotajace sie bo ich facet nie chce spac z bobaskiem i z cierpliwa starsza
                mamusia w jednym lozku i oko mu wedruje w strone tych 20letnich niedojzalych
                kobiet, bo strach przed ewentualnymi mutacjami plodu gdzie ryzyko po 40 jest po
                niebo, bo przyzwyczajenia z "wygodnego" bezdzietnego zycia ciagna ze soba
                ogromny stres gdzie nagle trzeba inaczej gotowac, w nocy wstawac, pieluchy
                zmieniac i nie ma czasu na pudrowanie coraz to nowszych zmarszczek ktore sie w
                tym wieku pojawiaja znacznie czesciej niz u 20latki na ktora to szanowny
                partner coraz to czesciej spoglada. Takie dialogi na cztery nogi to mozemy
                prowadzic az sie niebieskie na twarzy zrobimy. To sa nasze subiektywne opinie,
                poglady, obserwacje. Radze odwolac sie do statystyk bo to jednak najbardziej
                wiarygodne zrodlo informacji i naprawde to nie teoria konspiracji miedzy mna a
                swiatem medycyny. Tutaj masz
      • moofka Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 08:38
        niepytana napisała:

        > Z biologicznego punktu widzenia to bardzo niedobry pomysl. Tak jak juz ktos
        > wczesniej napisal... w tym wieku to ja mialabym ochote stac sie babcia, tak
        jak
        >
        > moja mama zreszta.
        --------------------
        dopoki nie osiagnelas tego wieku to moze lepiej nie wyrokowac na zapas na co
        bedzies zmiala ochote
        bo moze cie twoja przewidywalna biologia zaskoczy i bedziesz miala ochote tulic
        swojego bobasa a nie swoich kotow
        • niepytana Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 14:59
          moofka napisała:

          > bo moze cie twoja przewidywalna biologia zaskoczy i bedziesz miala ochote
          tulic
          >
          > swojego bobasa a nie swoich kotow

          Moja biologia nie jest przewidywalna. To nie z powodow
          przewidywalnej/nieprzewidywalnej biologii przychodzi ochota w wieku lat 40
          na "tulenie bobasa". To szajba ktora odbija kaze sie pani po czterdziestce z
          zadnych innych przyczyn starac o dziecko poza tym ze ma ochote jeszcze
          raz "tulic bobasa". Mam 3 bardzo mile zreszta "koty" i mam nadzieje ze w
          przedziale wiekowym 40-50 bede juz tulic jednego z ich bobasow wink
          • moofka Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 15:21
            niepytana napisała:

            > To nie z powodow
            > przewidywalnej/nieprzewidywalnej biologii przychodzi ochota w wieku lat 40
            > na "tulenie bobasa". To szajba ktora odbija kaze sie pani po czterdziestce z
            > zadnych innych przyczyn starac o dziecko poza tym ze ma ochote jeszcze
            > raz "tulic bobasa
            ___________________
            milutkie
            czyli dziewietnastka myslaca o dziecku jest racjonalna i rozsadna
            w okolicach czterdziestki tak objawia sie szajba
            big_grinD
            • niepytana Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 15:35
              W wieku 40 fundowac sobie dziecko bo sie chce tulic bobaska to jest wlasnie
              szajba i zero racjonalnego myslenia. A co ma do tego rozsadna i racjonalna
              dziewietnastka? Czyz nie zapewnila ona warunkow swoim kotom jakich niejedna
              czterdziestka ktora chce tulic bobaska nawet na filmach nie widzi? I tu mozna
              smiechem zabic hehehehehe.
              • moofka Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 15:40
                niepytana napisała:

                > I tu mozna
                > smiechem zabic hehehehehe.
                _________________
                niepytana, dziwna z ciebie kobieta
                o macierzynstwie zdaje sie bylo, a ty znow przychodzisz kompleksy tu leczyc
                ludzie czasem robia inaczej niz ty
                i nie jest to dowod ich szajby ani powod do zabijania smiechem
                skad sie biora takie wredne babska?
                z tego rzekomego szczescia i spelnienia i lepszosci powtarzanej na kazdym kroku?
                boze uchowaj
                • agnieszkas72 Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 17:00
                  Każdemu życie układa się inaczej.Są kobiety w których życiu wszystko dzieje się
                  później i mają prawo mysleć o dziecku gdy znajdą dla niego odpowiedniego
                  ojca.Sama jestem dzieckiem starszych rodziców.
                  Ale zgadzam się z verdaną-łatwiej jest wychowywać późne dziecko kobiecie,która
                  ma już odchowane starsze.Po początkowym szoku taka wpadka jest zwykle czymś
                  bardzo miłym w życiu rodziny.W moim otoczeniu mam same dobre przykłady takich
                  sytuacji.
                  • niepytana Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 17:30
                    agnieszkas72 napisała:

                    > Każdemu życie układa się inaczej.Są kobiety w których życiu wszystko dzieje
                    się
                    > później i mają prawo mysleć o dziecku gdy znajdą dla niego odpowiedniego
                    > ojca.
                    (...)
                    Po początkowym szoku taka wpadka jest zwykle czymś
                    > bardzo miłym w życiu rodziny.W moim otoczeniu mam same dobre przykłady takich
                    > sytuacji.

                    Zgadzam sie z Toba. Zreszta pisalam o tym wyzej. Lepiej pozno niz wcale. Roznie
                    sie w zyciu uklada. Moja znajoma ktora wlasnie ma urodzic dziecko tego lata i
                    skonczyla 40 lat w styczniu wcale jednak nie uwaza ze to perfekt czas na
                    dziecko. Wie ze to juz dosc pozno, ale co miala zrobic. Ja mam cukrzyce i ciaza
                    u mnie to tez ryzyko, moze nie w tym samym sensie co u starszej kobiety ale
                    jednak. No ale w zyciu roznie bywa i nie wszystko uklada sie zawsze super.
                    Tylko smiesznie by teraz wygladalo jakbym nagle zaczela tu demagogie na temat
                    ze jednak z cukrzyca to super byc w ciazy i miec dzieci bo patrzcie na mnie
                    jaka ja jestem szczesliwa i zdrowe dzieci urodzilam i w ogole to wiecej kobiet
                    zdrowych ma problemy i poronienia niz kobiet z cukrzyca i inne bzdury. No
                    pewnie ze wiecej zdrowych kobiet ma poronienia niz kobiet chorych na cukrzyce
                    bo wiecej jest kobiet zdrowych niz z cukrzyca. O i tu jest cala matematyka. Tak
                    jeszcze chcialam dodac ze i w moim bliskim otoczeniu jedyny przypadek urodzenia
                    dziecka z zespolem Down'a byl u 27letniej kobiety, co mimo wszystko nie zmienia
                    faktow i statystyk medycznych.
                    • agnieszkas72 Re: późne macierzyństwo - niedobry pomysl 25.03.06, 17:47
                      I tutaj się z tobą zgadzam.Uważałabym za bardzo dziwne gdyby jakieś stabilne
                      małżeństwo zrobiło plan na życie:teraz się dorabiamy,poźniej będziemy
                      imprezowaći zwiedzać świat a na dziecko jest najlepszy czas po
                      czterdziestce.Dziwne i conajmniej nierozsądne.Co innego jeśli po prostu tak w
                      zyciu wyjdzie.
    • adsa_21 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 07:48
      na 3 to nie za pozno.
      na 1 jak najbardziej.
      pozne macierzynstwo niesie za soba duzo ryzyka..i sily juz nie te
      • jarzebina_cz Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 08:25
        Najmłodsza siostra mojego taty jest późnym dzieckiem, gdy się urodziła babcia
        była koło czterdziestki, dziadek miał prawie pięćdziesiąt lat. Kilka lat
        później posypały się wnuki, babcia wcześnie osiwiała, ale nie farbowała włosów,
        bo była już babcią, więc po co (to jej słowa)... Nie ma ich co porównywać z
        dzisiejszymi czterdziestolatkami, bo to zupełnie inne pokolenie, ale ciocia
        powiedziała mi kiedyś "odkąd sięgam pamięcią, moi rodzice zawsze byli
        starzy"... Droga autorko wątku smile Na dziecko jest czas zawsze, jeżeli obydwoje
        rodzice tego pragną. Gdy przychodzi późno, trzeba zrobić wszystko, żeby być jak
        najdłużej młodym, zdrowym i silnym, to piękne wyzwanie smile
        Nie rozumiem, dlaczego najwięcej piany biją forumki, które matkami zostały w
        młodym wieku. Wam nikt nie powiedział - choć wiele z nas tak myśli - że
        urodzenie dziecka w wieku dwudziestu lat to za wcześnie, ch....a za wcześnie,
        jeszcze tyle przed nami...

        • marcepanna [...] 25.03.06, 08:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jarzebina_cz Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 08:49
          Matko święta, to był cytat z pewnej piosenki "za wcześnie cholera, za
          wcześnie..." Jestem po trzydziestce, więc gó..ara ze mnie żadna, a czy
          żałosna... Czasami pewnie tak. Dwadzieścia lat - to według mnie - czas na
          miłość, studia, książki, zabawę, a nie na rodzenie dzieci. Takie jest moje
          zdanie.
    • moofka Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 08:51
      jakies sredniowieczne mity ciagle sie tu powtarzaja
      przy dzisiejszym rozwoju medycyny pozna ciaza nie jest wyrokiem
      moze faktycznie z wiekiem nieco mniejsza sie szansa na naturalne zajscie w
      ciaze (chociaz to tylko statystyki bo znam mase mlodych i zdrowych, ktore z
      nieplodnoscia sie borykaja)
      odsetek cesarek tez jest nieco wyzszy u starszych matek, ale biorac pod uwage,
      ze i mlode matki gotowe sa za nia zaplacic kazde pieniadze to chyba dobra
      wiadomosc smile
      natomiast stwierdzono, ze dzieci matek dojrzalych sa czesto wybitnie
      inteligentne
      z relacji matek starszych wynika, ze wlasnie to ostatnie i pozne macierzynstwo
      jest dla nich zrodlem najwiekszej radosci, odkrywaja u siebie takie poklady
      milosci i cierpliwosci jakich nie znajdowaly rodzac dzieci mlodo
      sama planuje - o zgrozo - idiotka tongue_out - zafundowac sobie jednego malucha pozno
      dosc
      wszyscy mowia teraz i z biegu, ale mnie sie jeszcze nie chce nastepnego, a czas
      leci smile

      no i - co udowowodnione - pozna ciaza na dlugo opoznia menopauze smile
      • lena99 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 13:43
        Dzięki Dziewczyny za wszystkie posty. Dzięki za przedstawienie plusów i minusów
        takiej sytuacji.

        Zastanawia mnie tylko dlaczego wg niektórych ma znaczenie, czy to byłoby
        pierwsze czy kolejne dziecko? I czy świadomie poczęte, czy też nie?
        • verdana Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 15:08
          Wydaje mi sie, że to czy dziecko jest pierwsze czy kolejne ma spore znaczenie -
          nie zdrowotne, tylko psychiczne.
          Jak starsza matka rodzi kolejne dziecko, to nie ma przepaści pokoleniowej. Wie,
          jak zachowuja sie nastolatki, starsze dzieci pokazuja co jest modne, co
          niemodne, jak zachowuje się "dzisiejsza mlodzież". Gdy dziecko jest pierwsze -
          jest róznica pokolenia, którą bardzo trudno przeskoczyć. Widzę moją ciotkę,
          która urodziła dziecko mając lat 43, teraz jej syn jest licealistą i zachowuje
          sie jak "stary malutki". Dostaję po nim ubrania - i widzę, ze ubierany jest jak
          40-latek, a nie 16-latek. Zachowanie tez ma starszego pana. Pierworodni
          starszych matek czesto przypominaja dzieci wychowuwane przez zbyt ostrożne
          babcie - to nie reguła, ale bywa dosyć czesto.
          Moje starsze dzieci nie pozwola mi zrobić małpy z najmłodszego....
    • jo_123 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 16:06
      quiz:
      Ile lat miała Maria Curie- Skłodowska kiedy rodziła młodszą córkę Ewę (a był to
      rok 1904)?
      • adsa_21 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 18:07
        jak juz to Maria Skłodowska-Curie!!!
        a lat miala 37
    • vibe-b Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 19:09
      Nie chce mi sie czytac wszystkich postow, byc moze to o czym napisze, juz padlo.

      Uwazam ze pozne macierzynstwo to kiepski pomysl. Oprocz argumentu nadrzednego,
      mianowicie mozliwosc urodzenia dziecka z wada, chcialam podkreslic te dwie
      rzeczy:

      1. starsza kobieta bedzie ciezej (duzo ciezej) znosic trudy wychowywania. To co
      dwudziestoparolatce przyjdzie bez wiekszego wysilku (bezsenne noce, dzwiganie
      dziecka gdy ono wazy juz z 10 kg etcetera) kobieta 30-40 letnia okupi wielkim
      zmeczeniem.

      2. istnieje pewne ryzyko, ze dziecka nie zdazy sie wychowac. Obecne
      spoleczenstwa dziesiatkuja raki i inne choroby cywilizacyjne juz w granicy 45-
      50 lat, a nawet wczesniej. Tylko nie mowcie, ze to czarnowidztwo, niestety, w
      wielu rejonach od jakiegos czasu ludzie padaja doslownie jak muchy, po
      przekroczeniu 50tki. Czy kobieta czterdziestoparoletnia, rodzaca dziecko, w
      ogole bierze to pod uwage, ze za -przykladowo- 10 lat moze osierocic niedorosle
      dziecko?
    • hancik5 Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 19:36
      Krzysztof Cugowski jest synem takich straszych rodziców, matka miała ze 43 lata,
      ojciec jeszcze więcej. Na starego malutkiego nie wygląda, podobnie jak pó źne
      dzieci moich obu babć (jedna 38 lat , druga 39). Dzieci te, czyli moja ciocia i
      wujek to najżywotniejsze osobniki w naszej rodzinie.

      Wujek został rzeczywiście osierocony w wieku 6 lat, babcia zmarła na raka piersi
      mając 44 lata. Wujek skończył wyższe studia, zrobił doktorat, ma szczęśliwą
      rodzinę, nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być..
      Ktoś napisął, więcej pokory, to prawda....
      Moja ciocia natomiast w wieku 25 lat urodziła okropnie upośledzone dziecko...
      To wszytsko jest takie dziwne...
      • sutra Proponuję inne forum 25.03.06, 19:44
        w sam raz się nadaje dla ciebie:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23246
        • verdana Nad grobem... 25.03.06, 19:55
          Czterdziestolatka, o ile jeszcze chce miec dziecko, prawdopodobnie ma dosyć
          sił, aby je wychować. A straszenie, że kobiety mrą masowo po przekroczeniu 50-
          tki to absurd. Średnia życia kobiet w Polsce to ok. 75 lat - a więc zostaje 35
          lat na odchowanie dziecka. Powinno wystarczyć.
          Rozumując w ten sposób proponuję rezygnację z macierzyństwa wszystkim
          użytkowniczkom samochodów. Bo cóż z tego, że urodza w wielku 2o lat, skoro
          śmiertelność w wypadkach samochodowych stale wzrasta i mogą dziecka nie
          odchować?
          A wiec dzieci tylko dla kobiet młodych, idealnie zdrowych, bez samochodu,
          wykonujacych bezpieczne prace.
          • vibe-b Re: Nad grobem... 25.03.06, 20:12
            verdana napisała:

            > Czterdziestolatka, o ile jeszcze chce miec dziecko, prawdopodobnie ma dosyć
            > sił, aby je wychować. A straszenie, że kobiety mrą masowo po przekroczeniu 50-
            > tki to absurd. Średnia życia kobiet w Polsce to ok. 75 lat - a więc zostaje


            Zadne straszenie to po pierwsze, uwaga jak kazda inna.
            Po drugie- absurd? Gdzie mieszkasz Verdano? Wybierz sie w podroz na Slask na
            przyklad, zakup sobie gazete, poczytaj klepsydry i wyciagnij srednia wieku,
            jakiego dozywaja kobiety.
            • bea.bea Re: Nad grobem... 25.03.06, 20:22
              Wybierz sie w podroz na Slask na
              > przyklad, zakup sobie gazete, poczytaj klepsydry i wyciagnij srednia wie

              akurat na slasku sie urodziłam....mam tam cała rodzine i wielu znajomych...

              moja babcia ma 83..i nieźle sie trzyma...jej siostry..87..92
              ciotki i pociotki maja tez koło 70....czyzby dłygowieczna rodzina...

              raczej jestem zdania , ze my 40 stki...zdrowiej karmione byłysmy...smile))
              • vibe-b Re: Nad grobem... 25.03.06, 20:34
                bea.bea napisała:

                > Wybierz sie w podroz na Slask na
                > > przyklad, zakup sobie gazete, poczytaj klepsydry i wyciagnij srednia wie
                >
                > akurat na slasku sie urodziłam....mam tam cała rodzine i wielu znajomych...
                >
                > moja babcia ma 83..i nieźle sie trzyma...jej siostry..87..92
                > ciotki i pociotki maja tez koło 70....czyzby dłygowieczna rodzina...
                >
                > raczej jestem zdania , ze my 40 stki...zdrowiej karmione byłysmy...smile))



                To jest znamienne, ze pokolenie, ktore jest juz bardzo stare, 70-80-90 lat,
                nadal dobrze sie trzyma. Z jakichs powodow jednakze pokolenie 40-50 lat nie
                jest tak silne.
                Rowniez ze Slaska pochodze i tam mam cala rodzine, i znajomych rodziny i tak
                dalej. Podtrzymuje to co powiedzialam wczesniej: w tym rejonie plaga jest rak
                piersi u kobiet i zawaly u mezczyzn. Plaga.

                BTW, nie mialam zamiaru rozpisywac sie w takim ponurym kierunku.

                Alex
                "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
                ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
                • bea.bea Re: Nad grobem... 25.03.06, 20:39
                  nie przejmuj sie...smile
                  mój mąz jest agentem ubezpieczniowym ....i miał juz pare wypłat....jesli chodzi
                  o kobiety to niestety dwie...

                  22 lata...wylew krwi do mózgu...1,5 roczne dziecko
                  38 lat...rak mózgu....dwoje dzieci...chyba 12 i 15 lat....

                  znam statystyki....niestety..smile
                  pozdrawiam
            • sutra średnie dalsze trwanie życia kobiet w Polsce 25.03.06, 20:55
              vibe-b napisała:

              Wybierz sie w podroz na Slask na
              > przyklad, zakup sobie gazete, poczytaj klepsydry i wyciagnij srednia wieku,
              > jakiego dozywaja kobiety.

              Z klepsydr się średniej wieku nie wyczyta; trochę za dużo trzeba by ich było
              przestudiować. Na szczęście mamy GUS. Proponuję zatem lekturę porządnych statystyk.

              Przeciętne dalsze trwanie życia kobiety, która w 2004 roku ma 40 lat wynosi
              jeszcze 40,40 roku. To w zupełności wystarczy do odchowania dzieci.

              Na Śląsku dane dla 40-letnich kobiet nie są podane, ale w woj. śląskim
              przeciętne dalsze trwanie życia dla 30-latki to 49,34 roku, a dla 45-latki -
              34,95 roku. Jest to w obu przypadkach mniej więcej 0,7-0,8 roku mniej niż
              średnia ogolnopolska.
    • mmu Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 22:25
      Niestety, nie miałam czasu czytać całego wątku, tym bardziej, że znowu jakieś
      przepychanki.
      Piszę z perspektywy dziecka urodzonego przez dojrzałą matkę. 40 lat to
      zdecydowanie za późno,ile ja bym dała za to, żeby moja Mama była z 10 lat
      młodsza. Taty już nie mam, nie żyjesadMam mamę, która ma 66 lat i dla niektórych
      zaraz będzie wiekową staruszką a może i już tak Ją postrzegają. Dzieciństwo
      miałam świetne, nie przeczę, ale rówieśnicy zawsze myśleli, że to moi
      dziadkowie, kiedyś nie było w modzie poźne macierzyństwo. Było mi wtedy bardzo
      smutno i źle. Moja Mama też strasznie żałuje, że dopiero po 30 dojrzała do
      macierzyństwa.
      Ja mam 29 lat i uważam, że dla mnie niedługo też będzie za późno na drugie
      dziecko...
      • elagrubabela Re: późne macierzyństwo 25.03.06, 23:58
        Mam wrazenie, ze ten watek dotyka zupelnie niechcacy podstawowej sprawy dla
        kazdej z nas 'na ile lat sie czuje'. Dla mnie pojecie 66-letniej 'staruszki'
        jest w ogole nie przyjecia - kobieta 66-letnia to osoba dojrzala i jesli
        zdrowa, wciaz majaca wszelkie mozliwosci korzystania z zycia. Jesli ktos
        postrzega osobe 66-letnia jako prawie, ze 'stojaca nad grobem', to naprawde
        trudno jest sie porozumiec smile A choroby nie wybieraja - mlodosc nie gwarantuje
        zdrowia, niestety.
        Ja zaczelam jakies 4 lata temu plywac na kajakach, glownie na rapids na rwacych
        rzekach, gdy moj synek bedzie dobrze siedzial, bedzie ze mna plywal -
        poczatkowo tam, gdzie jest spokojnie i bezpiecznie. Ze swoim ojcem bedzie
        jezdzil na wyprawy rowerowe i z nami obojgiem bedzie podrozowal po swiecie. To
        tylko takie przyklady naszych 'starczych'planow rodzicielskich smile My sie
        czujemy bardzo mlodo (ja mam prawie 47, ojciec mojego synka ma 41 lat) i
        naprawde nie rozumiem tych opinii o 'starych' rodzicach w odniesieniu do
        wieku. 'Starosc'to jest, moim zdaniem, stan ducha a nie ciala!!!! Podobnie jak
        sprawnosc lub niesprawnosc fizyczna - iluz ja spotkalam ludzi w pelni sprawnych
        fizycznie, ktorzy nawet polowy rzeczy nie robia, ktore dla mnie sa czyms
        oczywistym a ja od zawsze jezdze na wozku, gdy podrozuje poruszam sie o kulach
        i kosztuje mnie to bardzo duzo wysilku!
        Jesli ktos wierzy, ze majac 30, 40, 50 czy 60 lat jest juz 'stary'lub na cos
        (np. rodzicielstwo) 'za stary', to jest to problem tego akurat czlowieka.
        Oczywiscie, przychodzi na kazda kobiete czas menopauzy, po niej juz dzieci miec
        sie nie da ale to tez nie znaczy, ze przestaje sie byc kobieta czy w ogole
        czlowiekiem z tysiacem mozliwosci na dalsza czesc zycia. Naprawde nie rozumiem
        skad sie to w tylu z Was bierze, ze lata po 40-tce czy 50-tce postrzegacie jako
        juz czas powolnego odchodzenia ze swiata.
        W pol milionowym miasteczku kolo Toronto burmistrzem miasta jest od cos okolo
        20 lat pani, ktora w tym roku skonczyla 85 albo 86 lat i bedzie po raz kolejny
        kandydowac na stanowisko burmistrza. I najpewniej znow wygra, bo w tym, co robi
        jest bezkonkurencyjna. Moze gdy ja skoncze 66 lat tez mi sie zachce byc
        burmistrzem jakiegos miasta wink)) Dziewczyny, kobiety - nie dajcie sie dolowac
        kolejnymi urodzinami - trzymajcie sie mlodo smile Elka
    • ania.freszel Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 07:34
      Ja uwazam ze za późno. w tym wieku jest wieksze prawdopodobienstwo problemow z
      ciąża, zwłaszcza jesli to pierwsze dziecko.
      No i nasze społeczenstwo... na spacerku nieraz uslyszysz: "jaka mloda babcia!!"
    • agastrusia Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 09:29
      Pomijając wszystkie możliwe trudności z zajściem w ciąże i samą ciążą to pomyśl
      czy dasz sobie rade z dorastającym dzieckiem, które będzie wymagało większego
      zainteresowania z twojej strony. Czy w wieku pięćdziesięciu paru lat nadążysz za
      zbuntowanym dzieckiem?
      • buba13 Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 12:59
        Moze nie do konca jestem reprezetatywna w tyej dyskusji, bo mam 29 lat, ustabilizowany (prawie 14-
        letni zwiazek), 2 letniego syna i wlasnie jestem 2-gi raz w ciazy . Ciaze chciane i planowane (chcemy
        miec trojke dzieci).

        Wydaje mi sie, ze dziecka trzeba przede wszystkim chciec i byc gotowym na pewne wyrzeczenia (ktore
        sie z posiadaniem potomstwa wiaza bez wzgledu na wiek). Nie przemawiaja (tu chcialabym podkreslic)
        DO MNIE argumenty pt. kariera ustabilizowana, pol swiata zobaczone, imprezki zaliczone, czas na
        dziecko. Mi (i mojem mezowi) udaje seie wpisac dzieci w nasze zycie, oczywiscie po dokonaniu
        pewnych modyfikacji (wrocimy do intensywnego zwiadzania jak podrosna, na razie mozemy kopac
        dolki na plazy, co jest swoja droga bardzo przyjemne). Za bardzo wazny aspekt dziecinstwa uwazam
        rowniez kontakty z dziadkami. Moi rodzice sa w tym momencie w okolicach 60=tki (tata po, mam
        przed) i maja czas i ochote i sily (tu tylko mama, tata w wieku 64 lat jest nieuleczlnie chory) zeby sie z
        wnukami zapoznac. Ja fantastycznie wspominam moj wlasny kontakt z dziedkami i nie chcialabym
        moich dzieci go pozbawiac. Mam rowniez nadzieje, ze bedzie mi dane byc babcia.

        Przez kilka lat mieszkalam w Holandii, i tam rzeczywiscie granica pierwszego dziecka jest znaczaco
        przesunieta. MI osobiscie taki model nie odpowiadal, bo wiazal sie (w zdecdowanej wiekszosci znanych
        mi przypadkow) z niechecia badz strachem do brania na siebie odpowiedzialnosci (a niewatpliwie
        posiadanie dzieci z tym sie wiaze) i koncentrowaniem sie na wlasnym ego.

        Nie potepiam w zadem sposob ludzi, ktorzy decyduja sie na dziecko pozno (decyzja swiadoma, na
        ktora nie maja wplywy okolicznosci typu brak odpowiedniego partnera, choroba, itp). zastanawiam sie
        jedynie, czy punkt widzenia dziecka jest brany pod uwage (nie jestem do konca przekonana, ze majac
        13 lat chcialabym miec 60-letnia mame, to jest roznica dwoch pokolen, nie jednego). Nie potrafie
        odniesc sie do argumentow typu: starsze matki maja wiecej cierpliwosci (bo znam takie sytuacje w
        wydaniu holenderskim, a tu chyba roznice kulturowe maja bardzo duzo do powiedzenia). Nie do konca
        przekonuja mnie rowniez argumenty dot. mozliwosci medycyny w naszyc czasach. Po prostu wydaje mi
        sie, ze medycyna powinna pomagac raczej w przypadkach choroby a nie zachcianki (najpierw zdobede
        korone swiata, potem zrelaksuje sie 2 lata na Kuai, a przed 50-tka zafunduje sobie blizniaki).

        • lena99 Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 13:16
          buba13 napisała:

          > zastanawiam sie
          > jedynie, czy punkt widzenia dziecka jest brany pod uwage (nie jestem do konca
          przekonana, ze majac
          > 13 lat chcialabym miec 60-letnia mame, to jest roznica dwoch pokolen, nie
          jednego


          No tak, ale nie wiem, co lepsze z punktu widzenia dziecka - mieć starszą mamę
          czy w ogóle się nie narodzić?
          • vibe-b Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 13:23
            lena99 napisała:

            > buba13 napisała:
            >
            > > zastanawiam sie
            > > jedynie, czy punkt widzenia dziecka jest brany pod uwage (nie jestem do k
            > onca
            > przekonana, ze majac
            > > 13 lat chcialabym miec 60-letnia mame, to jest roznica dwoch pokolen, nie
            >
            > jednego
            >
            >
            > No tak, ale nie wiem, co lepsze z punktu widzenia dziecka - mieć starszą mamę
            > czy w ogóle się nie narodzić?


            Wydaje mi sie, ze dziecko, ktore sie nie narodzilo, nie moze miec w ogole
            zadnych punktow widzenia smile)
            • lena99 Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 13:36
              no właśniesmile
              a więc byc albo nie być...
      • sutra Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 14:33
        agastrusia napisała:

        Czy w wieku pięćdziesięciu paru lat nadążysz z
        > a
        > zbuntowanym dzieckiem?

        Dziecko nie musi być zbuntowane; jest to kwestia dobrej komunikacji z dzieckiem
        i odpowiedniego poszerzania zakresu swobody.
        • agastrusia Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 20:14
          Owszem ale na etapie planowania dziecka nie da się przewidzieć jakie ono będzie.
          Więc - tak mi się wydaje - trzeba i takie sobie pytanie postawić i sobie na nie
          odpowiedzieć.
          Poza tym nie ukrywajmy, że dziecko to ciężka praca. Ja ma 30 i ośmiomiesięczne
          dziecko i czasami nie wyrabiam fizycznie i nawet nie chce myśleć jak by to było
          gdybym miała o dziesięć lat więcej.
          wink
          • sutra Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 20:45
            agastrusia napisała:

            > Owszem ale na etapie planowania dziecka nie da się przewidzieć jakie ono
            będzie

            Tego nigdy nie wiesz; nawet rodząc dzieci w młodym wieku nie wiesz, czy ci nie
            dadzą w kość ponad twoje siły.
            • agastrusia Re: późne macierzyństwo 27.03.06, 13:48
              Ale jako np. 20 latka masz więcej energii.
    • catalinka Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 13:04
      Ja zostałam późną mamą, bo mojego męża poznałam kiedy miałam 34 lata. Dwa lata
      później zostaliśmy rodzicami pierwszej córeczki a 2 lata później drugiej. Nie
      przyszło mi do głowy nawet żeby mieć dziecko z przypadkowym facetem albo być
      samotną mamą tylko dlatego że dziecko trzeba urodzić przed 30-tką. Moja
      koleżanka urodziła drugie dziecko wiekyu 40 lat. Po ślubie z drugim mężem.
      Pozdrawiam wszystkie późne mamy.
      Kasia
      • niepytana Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 17:00
        Kasiu, dlaczego czytasz wybiorczo? Kto napisal ze za wszelka cene trzeba rodzic
        przed 30? Pisane jest raz za razem ze gdy jest wybor to lepiej rodzic wczesniej
        niz pozniej. Nie chce mi sie trzy razy tego samego powtarzac ale zobacz moje
        posty wyzej. Mam dobra znajoma ktora wlasnie po trzech latach nieudanych prob
        bedzie mama latem a skonczyla 40 lat. Wcale tego nie potepiam i wrecz bardzo
        sie dla niej ciesze ze jej sie w koncu udalo. I dlaczego tak rozrzutnie
        pozdrawiasz tylko pozne mamy?
        • catalinka Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 23:00
          Pewnie masz rację, ale spotykałam się często z właśnie z opnia że lepiej rodzić
          dużo wcześniej. Pozdrawiam wszystkie mamy.
          Kasia
    • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 14:50
      zbulwersowalas mnie swoimi odpowiedziami i niewiedza o statystyce.
      Jest faktem ze, prawdopodobienstwo urodzenia dziecka uposledzonego jest wieksza
      u kobiety w wieku 40-stu lat niz u 20-stolatki, ale czy wiesz ze kobiety ponizej
      40 roku zycia rodza wiecej uposledzonych dzieci niz kobiety po 40? Ze wzgledu na
      to ze kobiety po przekroczeniu 40-stki robia dodatkowe badania zeby sie upewnic
      ze dziecko jest zdrowe, czego nie robia albo rzadko kobiety ponizej 40-stki.

      Piszecz ze organizm kobiety po 40-stce nie jest nastawiony na rodzenie, to
      dlaczego ma taka kobieta jeszcze owulacje? Natura nie jest az taka rozrzutna jak
      myslisz.

      Ja mam 38 lat i planuje jeszcze jedno dziecko, moj najstarszy syn ma 20 (wiem ze
      wczesnie zaczelam, czego nie zaluje, wrecz przeciwnie) i cala moja i mojego meza
      rodzina oraz znajomi nam dopinguja.

      Zaznaczym tylko ze nie mieszkam w Posce, w tym kraju gdzie mieszkam nie ma
      takiego pojecia pozne maciezynstwo, kobieta decyduje sie na dziecko jak uwaza ze
      nadszedl czas. Ja osiagnelam wszystko w moim rzyciu, dalekie podroze, wspaniala
      praca, kochany maz i do tego nadrobilam tzw. "utracone beztroskie zycie
      mlodociane" bo wyszalalam sie tez na dyskotekach z moim synem, a teraz chce dac
      zycie malej istotce, czy to cos zlego?
      • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 14:56
        Piszecz ze organizm kobiety po 40-stce nie jest nastawiony na rodzenie, to
        > dlaczego ma taka kobieta jeszcze owulacje? Natura nie jest az taka rozrzutna
        ja
        > k
        > myslisz.


        Tu sie nie zgodze. Natura nie nieprawdopodobnie rozrzutna. 300-400 milionow
        plemnikow przy kazdym wytrysku to chyba spora rozrzutnosc? (skoro juz jestesmy
        przy tematach plciowych)
        Dziewczynka przy urodzeniu ma bodajze kilkaset tysiecy komorek jajowych. Po co?
        Ano, natura JEST rozrzutna.
        • sutra Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:06
          vibe-b napisała:

          > Tu sie nie zgodze. Natura nie nieprawdopodobnie rozrzutna. 300-400 milionow
          > plemnikow przy kazdym wytrysku to chyba spora rozrzutnosc? (skoro juz
          jestesmy
          > przy tematach plciowych)

          Nie, to nie jest rozrzutność. Do jaja dociera bardzo nikły procent plemników. W
          dodatku niektóre z nich, jak wynika z badań, nie zachowują się tak, jakby miały
          zapładniać, tylko jakby miały torować drogę pozostałym. Spośród tych plemników,
          które dotarły do jaja i nie zgubiły się po drodze, zapładnia najszybszy i
          najsilniejszy. To nie jest rozrzutność, tylko zwiększenie szans na zatrudnienie
          i ostra konkurencje = selekcja najlepszych.
          • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:18
            sutra napisała:

            > vibe-b napisała:
            >
            > > Tu sie nie zgodze. Natura nie nieprawdopodobnie rozrzutna. 300-400 milion
            > ow
            > > plemnikow przy kazdym wytrysku to chyba spora rozrzutnosc? (skoro juz
            > jestesmy
            > > przy tematach plciowych)
            >
            > Nie, to nie jest rozrzutność. Do jaja dociera bardzo nikły procent plemników.
            W
            >
            > dodatku niektóre z nich, jak wynika z badań, nie zachowują się tak, jakby
            miały
            >
            > zapładniać, tylko jakby miały torować drogę pozostałym. Spośród tych
            plemników,
            >
            > które dotarły do jaja i nie zgubiły się po drodze, zapładnia najszybszy i
            > najsilniejszy. To nie jest rozrzutność, tylko zwiększenie szans na
            zatrudnienie
            >
            > i ostra konkurencje = selekcja najlepszych.


            W takim razie wysune teze, ze pozna owulacja ma inne "zadania" niz umozliwienie
            zajscia w ciaze (BTW wiadomo ze, bez wzgledu na to kiedy menopauza nastapi,
            plodnosc kobiety w miare starzenia sie drastycznie maleje), na przyklad
            przesuniecie w czasie starzenia sie. Jak wiadomo, jak dlugo jajniki kobiety sa
            czynne, tak dlugo oszczedzone jej sa niedogodnosci menopauzy, nie mowiac juz o
            wplywie zaprzestania przez jajniki pracy na wyglad i zdrowie- zmarszczki,
            zagrozenie zawalem, etcetera.
            • sutra Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 16:53
              vibe-b napisała:

              > W takim razie wysune teze, ze pozna owulacja ma inne "zadania" niz
              umozliwienie
              >
              > zajscia w ciaze

              We wszystkich tekstach popularnonaukowych, które czytałam, stawiano tezę, ze
              ewolucja tak to zorganizowała, iż kobieta może podczas ostatniej owulacji zajsć
              w ciażę i żyć na tyle długo, zeby odchować to dziecko.
        • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:11
          chidzilo mi o nature ktora spelnia zawsze jakis cel, cel produkci tylu plemnikow
          ma za zadanie zwiekszenia prawdopodobnosci zaplodnienia. Owulacja jest po to
          zeby powstalo nowe zycie, natura jest rozrzutna masz racje, ale jak ma jakis cel.
          • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:13
            luna67 napisała:

            > chidzilo mi o nature ktora spelnia zawsze jakis cel, cel produkci tylu
            plemniko
            > w
            > ma za zadanie zwiekszenia prawdopodobnosci zaplodnienia. Owulacja jest po to
            > zeby powstalo nowe zycie, natura jest rozrzutna masz racje, ale jak ma jakis
            ce
            > l.



            Skoro ma sens owulacja u kobiety 50 letniej to w takim razie ma rowniez sens
            owulacja u dziewczynki 10-11 letniej. Czy tak? 11 lat- dobry wiek na zostanie
            matka? No jak dla mnie przegiecie, tym torem rozumowania daleko nie zajdziemy.
            • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:35
              vibe-b
              to rozni nas od zwierzat ze, planujemy, myslimy, itd. sama wiesz, nature nie da
              sie poskromic mozna nia tylko madrze pokierowac, mamy ta domene nad zwierzetami.
              W Niemczech 12-stolatka urodzila dzidziusia, a we Wloszech 68-latka, a wiec jaki
              z tego moral? Natura a nasza cywilizacja to dwa odmienne butywink
              Zyjemy w rozwinietej cywilizacji, ktora ma swoje prawa, moraly, wartosci...
              itd., to my ludzie jako istoty madre ustanowilismy normy, wiemy w
              przeciwienstwie do zwierzat ze mloda 12-letnia matka potrzebuje wsparcia od
              spoleczenstwa, zwierzeta ktore rodza w pierwszym roku rozrodczym sa zdane na
              same siebie, prawie karzde zwierze jak osiagnie dojrzalosc plciowa rozmnarza
              sie, u czlowieka wyglada to inaczejsmile
              • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 15:44
                luna67 napisała:

                > vibe-b
                > to rozni nas od zwierzat ze, planujemy, myslimy, itd. sama wiesz, nature nie
                da
                > sie poskromic mozna nia tylko madrze pokierowac, mamy ta domene nad
                zwierzetami
                > .
                > W Niemczech 12-stolatka urodzila dzidziusia, a we Wloszech 68-latka, a wiec
                jak
                > i
                > z tego moral? Natura a nasza cywilizacja to dwa odmienne butywink
                > Zyjemy w rozwinietej cywilizacji, ktora ma swoje prawa, moraly, wartosci...
                > itd., to my ludzie jako istoty madre ustanowilismy normy, wiemy w
                > przeciwienstwie do zwierzat ze mloda 12-letnia matka potrzebuje wsparcia od
                > spoleczenstwa, zwierzeta ktore rodza w pierwszym roku rozrodczym sa zdane na
                > same siebie, prawie karzde zwierze jak osiagnie dojrzalosc plciowa rozmnarza
                > sie, u czlowieka wyglada to inaczejsmile


                Ale ja sie z tym zgadzam w calej rozciaglosci.
                Chodzi mi o zupelnie cos innego niz normy spoleczne przeciez. Chodzi mi o
                podkreslenie czego innego: fakt, iz kobiety owuluja do takiego czy innego wieku
                nie jest mocnym argumentem przemawiajacym za tym, iz natura daje 100%
                przyzwolenie na pozne macierzynstwo, bo taka mysl padla pare pieter wyzej.
                • sabulka do roxanna 26.03.06, 16:47
                  domyśliłam sie, że w Twoim pierwszym poście zamiast wykrzyknika miała być
                  jedynka! dzieciaki super!
                  ja pierwsze dziecko urodziłam w wieku 24 lat, drugie 30 lat
                  ciąże znacznie lepiej znosiłam jak byłam młodsza, jednak oba porody szybkie i
                  bez problemów
                  pozdrawiam
                • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 16:59
                  vibe-b

                  natura daje takie przyzwolenie, ale nie nasze spoleczenstwo, bo to odbiega od
                  naszych ustalonych regul i normwink Wiem ze owulacja spelnia tez inna role, czy
                  zastanawialas sie nad tym dlaczego kobiety zyja przecietnie dluzej od mezczyzn?
                  Dlatego ze mezczyzni w poznym wieku nie sa tacy przydatni jak kobiety, a
                  mianowicie w nianczeniu wnukowwink
                  • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 17:02
                    luna67 napisała:

                    > vibe-b
                    >
                    > natura daje takie przyzwolenie, ale nie nasze spoleczenstwo, bo to odbiega od
                    > naszych ustalonych regul i normwink Wiem ze owulacja spelnia tez inna role, czy
                    > zastanawialas sie nad tym dlaczego kobiety zyja przecietnie dluzej od
                    mezczyzn?


                    oczywiscie, ze tak. Odpowiedz jest prosta: bo bardziej o siebie dbaja (o swoje
                    zdrowie).
                    • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 17:46
                      co to znaczy dbaja bardziej o siebie, mniej pija? mniej pala? bzdura statystyka
                      przeprowadzona zostala zarowno u niepalacych, niepijacych, pijacych i palacych itp.
                      Mezczyzni w poznym wieku nie sa tak potrzebni w naturze jak kobiety, ze wzgledu
                      na bawienie wnukowsmile bo kto to najlepiej zrobi jak nie babcia, im wieksza
                      opieka nad potomkiem tym wieksza jest szansa na przekazanie genow nastepnym
                      pololeniom, apel do dziadkow; wiecej inicjatywy a zyska sie pare latwink
                      • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 17:53
                        luna67 napisała:

                        > co to znaczy dbaja bardziej o siebie, mniej pija? mniej pala? bzdura
                        statystyka
                        >

                        Zadna bzdura. Rozejrzyj sie wokol siebie. Czy mezczyzni przejmuja sie tak jak
                        kobiety dolegliwosciami organizmu? Wykonuja regularnie jakies badania? Kto
                        przewaza u lekarzy? Czy mezczyzni, czy tez kobiety sa sklonni bardziej odzywiac
                        sie zdrowo, dietetycznie?

                        Tak sie sklada, ze mam w rodzinie cukrzykow- kobieta i mezczyzna. Kobieta,
                        majaca cukrzyce od 36 lat ma organizm mniej zniszczony choroba niz mezczyzna
                        (to moj ojciec) po latach 10-ciu. Nic dziwnego- kobieta skrupulatnie mierzy
                        sobie poziom cukru, przestrezga zalecen dietetycznych, zjada zbilansowane
                        posilki. Mezczyzna (moj ojciec) ma wszystko gdzies generalnie, jada tlusto i
                        czesto slodko, lekarstwa zazywa jak sobie przypomni. Jak Ci sie zdaje, ktora z
                        tych dwoch osob prawdopodobnie szybciej zejdzie z tego swiata?

                        Takich przykladow jest mnostwo. Nie dostrzegasz ich w swoim otoczeniu? Nie
                        wierze.
                        • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 18:22
                          vibe-b
                          nie chce sie tu rozpisywac o statystyce, ktora dzieli na grupy roznych probantow
                          w zalerznosci od trybu zycia, upodoban, chorob, itd. a te z kolei znowu sa
                          selekcjonowane itd. Czyli twoja mama nalezy do grupy ludzi chorych na cukszyce
                          ale dbajaca o siebie, a twoj tato nalezy do innej grupy takrze chorych na
                          cukszyce ale.....
                          • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 18:32
                            luna67 napisała:

                            > vibe-b
                            > nie chce sie tu rozpisywac o statystyce, ktora dzieli na grupy roznych
                            probanto
                            > w
                            > w zalerznosci od trybu zycia, upodoban, chorob, itd. a te z kolei znowu sa
                            > selekcjonowane itd. Czyli twoja mama nalezy do grupy ludzi chorych na cukszyce
                            > ale dbajaca o siebie, a twoj tato nalezy do innej grupy takrze chorych na
                            > cukszyce ale.....



                            ile kobiet, a ile mezczyzn z Twojego otoczenia jest sklonnych przejsc
                            na /zastosowalo/stosuje/planuje zastosowac diete odchudzajaca, by pozbyc sie
                            paru kilogramow (nadwaga i otylosc jak wiadomo sa jednym z czolowych czynnikow
                            wplywajacych na rozwoj wielu chorob)?
                            Tak szczerze?

                            Bo moje obserwacje sa takie: 80 kobiet na 100 sie kiedys
                            odchudzalo/odchudza/planuje odchudzac podczas gdy w wypadku mezczyzn te relacje
                            sa: 5 na 100.
                            • luna67 Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 18:56
                              vibe-b nie chce ciebie obrazac, ale ty nie masz zielonego pojecia o statystyce,
                              no coz ja napewno w tez innych dziedzinachwink
                              • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 19:00
                                luna67 napisała:

                                > vibe-b nie chce ciebie obrazac, ale ty nie masz zielonego pojecia o
                                statystyce,
                                > no coz ja napewno w tez innych dziedzinachwink

                                Zgadlas jakby smile statystyka nie jest moja najmocniejsza strona tongue_out
                                Ale czy chcesz przez to powiedziec, ze fakty i rzeczywistosc wokol nas swoje, a
                                statystyka swoje? Czy moze tylko ja mam takie szczescie/pecha, ze widze takie a
                                nie inne fakty?

                                A zatem co statystyka mowi o tym, jak kobiety i mezczyzni dbaja o zdowie? W
                                takim samym stopniu? Poprosze o jakies przyklady.
                    • sutra Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 20:47
                      vibe-b napisała:

                      > oczywiscie, ze tak. Odpowiedz jest prosta: bo bardziej o siebie dbaja (o
                      swoje
                      > zdrowie).

                      Nie; dlatego że nie produkują takich ilości testosteronu jak mężczyźni. Tak
                      wynika z badan smile
                      • vibe-b Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 20:51
                        sutra napisała:

                        > vibe-b napisała:
                        >
                        > > oczywiscie, ze tak. Odpowiedz jest prosta: bo bardziej o siebie dbaja (o
                        > swoje
                        > > zdrowie).
                        >
                        > Nie; dlatego że nie produkują takich ilości testosteronu jak mężczyźni. Tak
                        > wynika z badan smile


                        Testosteron skraca zycie??
                        • sutra Re: Jestem w szoku!!!!!!!!!!! Barabaszko! 26.03.06, 21:17
                          vibe-b napisała:

                          > Testosteron skraca zycie??

                          Otóż to. Kastraci żyją dłużej i mniej chorują.
      • niepytana Luna, 26.03.06, 17:12
        luna67 napisała:
        Jest faktem ze, prawdopodobienstwo urodzenia dziecka uposledzonego jest wieksza
        > u kobiety w wieku 40-stu lat niz u 20-stolatki, ale czy wiesz ze kobiety
        ponize
        > j
        > 40 roku zycia rodza wiecej uposledzonych dzieci niz kobiety po 40? Ze wzgledu
        n
        > a
        > to ze kobiety po przekroczeniu 40-stki robia dodatkowe badania zeby sie
        upewnic
        > ze dziecko jest zdrowe, czego nie robia albo rzadko kobiety ponizej 40-stki.

        Nie zgadzam sie. Po pierwsze to ze zrobisz badanie prenatalne nie zmieni
        rezultatu. Jezeli jest jakis defect chromosomowy to jest i poprzez badanie
        mozesz sie ewentualnie o tym dowiedziec wczesniej. To wszystko. No oczywiscie
        pozostaje jeszcze opcja aborcji, jezeli takowa dopuszczasz. Po drugie to
        dlatego wiecej kobiet rodzi chore dzieci przed ukonczeniem 40 lat niz po
        poniewaz wiecej kobiet rodzi dzieci w ogole ponizej 40 roku zycia niz po. To
        jest cala matematyka. Popatrz na moje posty wyzej o cukrzycy. Ja wlasnie mam
        cukrzyce i idac Twoja logika powinnam twierdzic ze wlasciwie to cukrzyca
        sprzyja ciazy bo kobieta bardziej na siebie uwaza, bardziej sie bada, bardziej
        uwaza na to co je no i przede wszystkim to wiecej komplikacji w ciazy maja
        zdrowe kobiety niz kobiety z cukrzyca. Tylko ze ile kobiet z cukrzyca rodzi
        dzieci a ile zdrowych kobiet? Mam nadzieje ze rozumiesz teraz swoj blad w
        logicznym mysleniu. Linki do statystyk umiescilam wyzej. Po czterdziestym roku
        zycia ryzyko defektow chromosomowych wzrasta przerazajaco, co nie oznacza ze
        nie ma szans na zdrowe dziecko. Jezeli interesuje Cie co mysle na ten temat to
        zapraszam do moich wczesniejszych wypowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i zycze
        powodzenia.
        • luna67 Re: Niepytana 26.03.06, 19:46

          Masz racje ze wynik badania nie zmieni faktu, ale... lezalam z pierwszym
          dzieckiem 5 miesiecy na podtrzymaniu w szpitalu, wiec wiem jak reagowaly kobiety
          ktore sie dowiedzialy po badaniu wod plodowych (a robily je glownie kobiety kolo
          40-stki)ze dziecko jest uposledzone (w pierwszych miesiacach ciazy), spotykalam
          te panie jak szlam spacerowac na innym oddziale po aborcji (dowiadywalam sie o
          tym z rozmowy). Ile pan ok. 20 robi badania wod plodowych? wykluczajac braki
          chromosomowe? prawie rzadna bo wiaze sie to z ryzykiem

          Piszesz: "Po drugie to
          > dlatego wiecej kobiet rodzi chore dzieci przed ukonczeniem 40 lat niz po
          > poniewaz wiecej kobiet rodzi dzieci w ogole ponizej 40 roku zycia niz po."

          nie masz racji....poniewaz wiecej kobiet kolo 40-stki po badaniu podejmuje
          aborcje jezeli dziecko jest nie tak (moj dobry znajomy jest ginekologiem i wiem
          o tym), apropo i tu sie znowu klania statystyka, juz na innym poscie widzialam
          braki w tym kierunku i nie mam juz ochoty sie rozpisywac na ten temat.

          I jeszcze jedno... to nie jest matematyka jak piszesz tylko statystykawinksmile

          O chorobach w ciazy nic nie pisalam, bo to calkiem odrebny temat, a jezeli
          chodzi o twoja statystyke to ja znam juz dawno, nie myl prawdopodobienstwa (co
          sie zgadza) z faktem urodzenia zdrowego dziecka, jakbys troche uwazala to bys
          przeczytala ze ja pisalam o urodzeniu (nie wymieniajac powodu tej statystyki, a
          mianowicie aborcji)

          Piszesz; "Mam nadzieje ze rozumiesz teraz swoj blad w
          > logicznym mysleniu."
          moim zdaniem trzeba sie tego bledu doszukiwac w twojej niewiedzy niz w moim
          rozumowaniusmilewink

          Ja osobiscie nie usunelabym takie dziecko dlatego razem z mezem sie zdecydowalismy.
          Zycze wszystkiego naj..., najlepszego

          Luna67
          • niepytana Luna 27.03.06, 06:16
            Ok, nie chcialam zeby sie z tego robila jakas slowna gmatwanina ale pozwol ze
            kilka rzeczy sprostuje.

            1. Statystyka jest dzialem matematyki wink
            2. Nie mam zadnego pojecia o statystykach wspomnianych przez Ciebie. Czyli ile
            na swiat przychodzi chorych dzieci z jakiej grupy wiekowej matek a ile tych
            dzieci jest zabijanych. To zreszta mniemam nie ma wiekszego znaczenia
            (pomijajac wszelkie aspekty moralne oczywiscie). Znaczenie ma fakt ze matka po
            czterdziestce ma drastycznie wieksza szanse na (i tu nie napisze urodzenie
            chorego dziecka) wszelkich defektow chromosomowych plodu. Jezeli ktos by chcial
            sie sprzeczac i napisac iz wiecej mlodszych kobiet ma problemy z defektami
            chromosomowymi plodu niz kobiet starszych to przyznam mu racje. Ogolnie wiecej
            dzieci sie rodzi kobietom przed ukonczeniem 40 roku zycia niz po, wiec pewnie
            gdybysmy zaczeli liczyc kolejno defekty plodu z pewnoscia naliczylibysmy wiecej
            u kobiet przed 40 niz po. I to jest matematyka. Jednak procentowo wiecej takich
            defektow zdarza sie u kobiet po 40 roku zycia i to jest statystyka. Mam
            nadzieje ze tym razem wyrazilam sie dosc jasno a Bog mi swiadkiem ze nie zawsze
            mi to wychodzi smile
    • rita75 Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 18:28
      Bardzo dobry pomysl- jestes w kwiecie wieku, jestes mloda, a zarazem
      intelektualnie dojrzala, w dobie badan prenatalnych nie ma sie nad czym
      zastanawiacsmile, tym bardziej iz biologiczny zegar tyka...
    • czajkax2 Re: późne macierzyństwo 26.03.06, 20:24
      Nie widzę problemu. Jeżeli kobieta czuje się na siłach to niech rodzi. Mi
      osobiście nic do tego,kto w jakim wieku dzieci rodzismile
    • mmu a ja mam pytanie do "późnych mam" 26.03.06, 22:49
      Ile z Was powiela model swojego domu, to znaczy, ile z was było późnym
      dzieckiem? Mówiąc szczerze, znam parę osób, które tak jak ja są dziećmi późnymi
      i jakoś wszystkie uważają, że lepiej zdecydować się na dzieci wcześniej.
      Ciekawe czemu?
      pozdrawiam wszystkie mamysmile
      M.
      • catalinka Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 26.03.06, 22:56
        Jeżeli juz coś powielam to może moją babcię, bo ona urodziła pierwsze dziecko
        po 30. Najpierw odchowała swoje rodzeństwo. Była najstarsza z 12-torga
        rodzeństwa. Wtedy to było naprawde późne macierzyństwo(przed wojną). Moi
        rodzice zmieścili się w najlepszych latach. Mama miała 24 lata a tata 28.
        pozdrawiam
        Kasia
      • elagrubabela Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 27.03.06, 00:44
        mmu napisała:

        > Ile z Was powiela model swojego domu, to znaczy, ile z was było późnym
        > dzieckiem? Mówiąc szczerze, znam parę osób, które tak jak ja są dziećmi
        późnymi
        >
        > i jakoś wszystkie uważają, że lepiej zdecydować się na dzieci wcześniej.
        > Ciekawe czemu?
        > pozdrawiam wszystkie mamysmile
        > M.

        Moja mama miala 39 lat, ojciec 47 gdy sie urodzilam. Dzis mam 47 i oboje juz
        nie zyja od kilku lat - jedyne, czego mi zal to tego, ze nie doczekali wnuka
        ale starsza siostra mojej mamy wciaz zyje i ma sie swietnie, wiec to kto kiedy
        odejdzie tez pozostanie tylko przypadkiem. Moi rodzice byli wspaniali, zawsze
        mlodzi duchem i bardzo dzielni wobec mojego kalectwa - nigdy mnie w niczym nie
        ograniczali, wychowali mnie dla swiata i byli bardzo dumni z moich kompletnie
        samodzielnych osiagniec na emigracji. To dzieki Nim wierze w to, ze wiek czy
        wozek to tylko detale - czlowiek, matka, rodzina to sa sprawy duzo
        wazniejsze smile))
        U mojego partnera to bylo bardzo wczesnie - Jego mama miala 22, ojciec 24 ale
        On jest z takiej bardzo tradycyjnej szkockiej rodziny, gdzie jest duzo dzieci i
        wszystko odbywalo sie "po bozemu" - ha ha ha wink
        Dajciez spokoj z tymi statystykami - kazdy czlowiek jest oddzielna opowiecia i
        to jest wspaniale. Po co sie ograniczac liczbami i numerami?
        Elka
        • niepytana Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 27.03.06, 07:03
          elagrubabela napisała:
          Po co sie ograniczac liczbami i numerami?

          Nikt nie kaze sie ograniczac liczbami i numerami ale warto je znac i warto
          zdawac sobie z nich sprawe jak sie swiadomie podejmuje decyzje o poznym
          macierzynstwie. W koncu nie chodzi tu tylko o nasze chciejstwa tulenia bobaska,
          chodzi rowniez o tegoz bobaska zdrowie. God bless.
      • bea.bea Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 27.03.06, 10:19
        odpowiadając na twoje pytanie , mama urodziła mnie mając 21 lat...po trzech
        latach urodził die mój brat.....ja urodziłam mając 36 lat...wiec nie powielam
        tradycji rodzinnych....
        • mmu Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 27.03.06, 11:42
          No właśnie, chodzi mi o to, że dzieci późnych rodziców nie decydują się z
          reguły na późne macierzyństwo, bo wiedzą, jak to wygląda od strony dzieci.
          Ja nikogo nie potępiam, wiem tylko, że ja się na to nie zdecyduję, bo wiem, co
          to oznacza dla dziecka.
          Wiadomo, że jest się tak samo kochanym itd, ale wadomo też, że z
          reguły,rodziców traci się wcześniej, że dziadkowie często nie poznają wnuków
          itd.
          Poza tym zawsze marzyłam o tym, patrząc na mamy moich koleżanek, które były
          młodsze o 15 lat od moich rodziców, żeby moja mama też była taka młoda. 15 lat,
          to kawał czasu, naprawdę...
          • sutra Re: a ja mam pytanie do "późnych mam" 27.03.06, 15:47
            mmu napisała:

            > No właśnie, chodzi mi o to, że dzieci późnych rodziców nie decydują się z
            > reguły na późne macierzyństwo, bo wiedzą, jak to wygląda od strony dzieci.

            Czasy się zmieniają. Kiedyś 39-letnia rodząca była rarogiem, dziś to normalna
            sprawa. Coraz późniejszy jest też wiek urodzenia pierwszego dziecka, co
            powoduje, że 40-letnia mama nie będzie w wieku babci większości dzieci, bo jest
            coraz mniej rodzących 20-latek. Ja, która urodziłam dziecko w wieku lat 24,
            czułam się dzieckiem w towarzystwie innych mam dzieci z przedszkola mojego
            synka. Dlatego błędem jest przenoszenie doświadczeń z twojego dzieciństwa na
            dzieciństwo obecnych maluszków.
Pełna wersja