Dodaj do ulubionych

aaaa on używa moich rzeczy!

31.03.06, 20:35
Mam problem a mianowicie moj kochany mąż uzywa moich rzeczy osobistych !
konkretnie chodzi o recznik i szczoteczke do zębów (grzebien pomijam bo w
moim przekonaniu jest to jeszcze do przyjecia) ale szczoteczka do zebów
aaaa ??? Oczywiscie ma swoja ale jakos woli moja bo ja najczesciej ma pod
reka jak twierdzi , recznika pomimo tego ze specjalnie daje mu w innym
kolorze by ewentualnie nie mylił uzywa mojego , zawsze jest mokry !Co gorsze
gdy go upominam obraza sie ,twierdzi ze przeciez jestesmy bardzo blisko i
zarzuca mi ze sie go chyba brzydze bo to powinno byc normalne i naturalne.
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • ania.freszel Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 20:39
      Moj tez czasem używa moich. Nie mam nic na przeciw. Ja tam brzydliwa nie
      jestem. Ostatecznie jest szczepiony....
      A co? Wolałabyś, żeby nie używał Twojej szczoteczki, za to pożyczał Twoje
      pończochy i spódnice?wink)
      • rita75 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 17:25
        > A co? Wolałabyś, żeby nie używał Twojej szczoteczki, za to pożyczał Twoje
        > pończochy i spódnice?wink)



        big_grinDDDD
    • siasiuszek Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 20:42
      No szczoteczka to przegięcia, ale jeżeli chodzi o ręcznik to każdy bierze taki,
      który jest akurat czysty nie mam podziału ręczników na mój i twój wszystkie są
      w tym samym kolorze.
    • ruta8 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:05
      calkowiecie sie z toba zgadzam! nie chodzi tu o brzydzenie sie, tylko o zwykla
      higiene. dla mnie to sa podstawy i nie do przeskoczenia. szczoteczka wiadomo
      mozna przeniesc prochnice itp. ale reczniekiem rowniez mozna przeniesc rozne
      choroby ( w razie choroby). dlatego dzieci od malego ucze ze kazdy ma swoj
      recznik i swoja szczoteczke. nie wspominajac juz o tym ze nie cierpie wycierac
      sie w mokry recznik! mojemu mezowi zdarzylo sie pomylic ( ach ci mezczyzni!) ale
      raczej przez roztargnienie. u nas tez kazdy ma inny kolor recznikow i
      szczoteczek. wiec ja cie popieram na calej linii. wytlumacz mezowi ze to nie ma
      nic wspolnego z brzydzeniem sie nim.
      • dorianne.gray Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:13
        Zgadzam się z przedmówczynią. Szczoteczka mnie szokuje, ręcznik mniej, ale u
        nas też każdy ma swój i tak powinno być! Majtek sobie przecież nie
        pożyczacie?...
    • julia246 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:12
      Ręczniki mamy wspólne, ale żeby szczoteczką się dzielić??? nie.
      • mamijagodi Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:19
        I tu Was zaskoczę! Ręczniki mamy swoje, każdy ma swój stały kolor. Szczoteczkę
        zębiastą przeważnie też, ale jak moja jest w kuchni (bo tam też czasem ją
        zostawiam) to biorę szczoteczką męża i vice versa-na wyjazdach przeważnie mąż
        korzysta z mojej szczoteczki (jakoś zawsze swojej zapomina smile) nawet mnie o tym
        nie informując gdyż mnie taka informacja jest zbędna.Jakoś mnie to nie brzydzi.
        Oboje dbamy o zęby więc o co chodzi?...
        • majaw2004 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:34
          U nas każdy korzysta ze swoich ręczników,swoich szczoteczek,swoich golarek
          itp.Raz tylko miałam przypadek że mąż zapomniał na wyjazd swojej szczoteczki
          więc na pierwszy dzień pożyczyłam mu swojej ale zaraz pobiegł kupić sobie bo nie
          wyobrażam sobie takiego pożyczania na dłuższa metę.Dla mnie każdy powinien mieć
          swój zestaw wszystkiego i tu nie chodzi o choroby(bo widzę że z nim wszystko
          ok)ale raczej o dobre samopoczucie.
    • onika27 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:36
      schowaj szczoteczke niech nie ma jej pod reka i po sprawie faceci sa czasem nie
      reformowalni smile))
    • gruba_dynia Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 21:43
      U nas jest tak, że mamy oddzielne szczoteczki i nie zdarza nam się pomylić.
      Tego, mimo braku oficjalnej dyrektywy, przestrzegamy. Ręczniki mamy też
      oddzielne ale bywa różnie. Mąż wyciera się moim ja jego bo akurat ten jest pod
      ręką. Grzebienie wspólne.
    • aleksandrynka Re: aaaa on używa moich rzeczy! 31.03.06, 22:37
      jak mieliśmy takie same lub zbliżone - uwaga, zbliżone to zielony i
      niebieski smile - kolory szczoteczek, to zdarzało się, że rano moja szczoteczka
      była mokra, znak, że właśnie użyta smile Teraz jedno ma na przykład pomarańczową a
      drugie granatową i póki co problemu nie ma smile
      Ręczniki zwykle wspólne, tylko dla dziecka oddzielny ale... W razie choróbska
      następuje podział i mam w łazience bałagan optyczny, bo każdy ręcznik w innym
      kolorze - zwykle są dwa takie same smile
      Na grzebień machnęłam ręką, bo to sprawa nie do ruszenia. Odporna chyba jestem,
      bo łupieżu nie miałam NIGDY, a m. się zdarzało...
      Golarki każy ma niby swoje, ale tym razem mogę stwierdzić, że jest 1:1 za
      szczoteczki wink
      A mokre ręczniki... Brrrrr!
    • kasik751 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 02:14
      Jestem troche zaskoczona. Korzystanie z odrebnych akcesoriow do higieny
      osobistej bylo dla mnie zawsze jedyna mozliwa opcja. Na sama mysl, ze wycieram
      cialo recznikiem, ktorym przed chwila podcieral sie ktokolwiek, nawet siostra
      blizniaczka, przechodzi mnie dreszcz. Slyszalam, ze zdarza sie korzystanie z
      jednej szczoteczki czy recznika, ale kurcze teraz widze, ze zjawisko jest
      popularne na szeroka skale, wrecz norma.
      No w kazdym razie u mnie niedopuszczalna sprawa - a reczniki sa zawsze w 1
      kolorze dla wszystkich, tyle ze kazdy ma swoj wieszak smile
      • edytkus Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 05:23
        kasik751 napisała:

        > Na sama mysl, ze wycieram
        > cialo recznikiem, ktorym przed chwila podcieral sie ktokolwiek, nawet siostra
        > blizniaczka, przechodzi mnie dreszcz. Slyszalam, ze zdarza sie korzystanie z
        > jednej szczoteczki czy recznika, ale kurcze teraz widze, ze zjawisko jest
        > popularne na szeroka skale, wrecz norma.
        >

        Nawet w Godzinie Pasowej Rozy bohaterka brzydzila sie kapieli po siostrze wink


        U mnie wszystkie reczniki sa w tym samym kolorze i za kazdym razem uzywamy swiezych wiec
        problemu tu nie ma. Szczotki do zebow tez sa w tym samym kolorze ale roznych firm i jakos sie nie
        myla, a grzebieni i szczotek w zasadzie zadne z nas nie uzywa wiec tez po klopocie wink) Ogolnie
        uwazam ze wspoluzywanie przedmiotow osobistych jest niehigieniczne i tym samym obrzydliwe.


        PS. a moze maz autorki watku chcialby wyczyscic uszy zuzytym patyczkiem?
    • edorka1 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 09:26
      Grzebienie mamy wspólne - mąż i tak nie bardzo ma co czesać smile)).
      Reczniki i inne każdy ma swoje. Zdarza się że sie ręczniki pomylą - nie robię z tego problemu, w końcu o 6 rano człowiek mało co widzi smile. Szczoteczkę każdy ma swoją li i jedynie.
    • lola211 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 10:36
      To nire jest normalne ani naturalne, zwlaszcza gdy chodzi o szczoteczke do
      zebów.Zatem Twoj maz jest w błedzie.
    • mamamikolaja7 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 17:09
      Zgadzam się że to nienatutalne i nienormalne, walcz o to do skutku, bo jeśli nie
      pozwala ci na posiadanie prywatnych rzeczy należących tylko do ciebie, to może
      nie pozwoli ci na prywatnośc w bardziej ogólnym sensie. Widocznie tak został
      wychowany, ale na naukę nigdy nie jest za późno, musi się nauczyć tego teraz, że
      każdy ma prawo do prywatności i do swojej SZCZOTECZKI DO ZĘBÓW!
    • be.em Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 17:31
      w zyciu!!!! mamy swoje oddzielne reczniki, szczoteczki, golarki, szampony i
      mydłasmile jakoś nam się nie mylismile
    • olamatu Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 22:55
      Szczoteczki powinny być oddzielne bezwzlędnie. Ale ręczniki? Nie przesadzajmy.
      Przecież to mąż!!! Po siostrze bym nie użyła, ale po mężu bez problemu.
      Wycieram się tym, który akurat jest suchy. Mam osobny ręcznik, ale do twarzy.
      Takie jest moje zdanie.
      • adsa_21 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 04.04.06, 08:51
        to jest zenujace...
    • triss_merigold6 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 23:05
      Och jakie poparcie dla wspólnych ręczników... pewne rzeczy z zakresu higieny
      Polaków zaczynam nareszcie rozumieć.
      Gdyby ktokolwiek użył mojej szczoteczki do zębów to bym ją wyrzuciła, bo nie
      byłabym jej w stanie tknąć. Ręczniki każdy ma oddzielne i zawsze u mnie w domu
      tak było. Po kims się brzydzę niezależnie od tego kto to jest.
      Wspolny grzebień? Fuj. Wspólne żyletki? Fuj. Fuj.
      • hanka_79 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 23:21
        hahahahahahahaha

        Jak można pomylić szczoteczki do zębów? Ręcznik też każdy ma swój.
        • triss_merigold6 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 01.04.06, 23:23
          Oczywiście, że można. Jeśli ktoś jest flejowatym kretynem to nie takich
          drobiazgów jak szczoteczka nie zauważy.
          • joanna266 do triss 01.04.06, 23:27
            mysle ze załozycielce postu jest teraz napewno bardzo miło.ale ty pewnie masz
            to gdzies prawda?
            • triss_merigold6 :)))) 01.04.06, 23:30
              Tak. Mam to gdzieś. Człowiek używający cudzej szczoteczki do zębów jest
              syfiarzem totalnym. A ktoś kto nie odróżnia ręczników - zakładam, że jest ich
              mniej niż 6 - musi być lekko ograniczony.
              • edorka1 Triss 01.04.06, 23:37
                wylzuj. Ja do szczoteczki własnej też jestem przywiązana mocno i jest moja na wyłączność zawsze i wszędzie, ale ręcznik od czasu do czasu świtem bladym szanowny małżonek pomyli. Tak sobie myślę że co niektórzy mają te ręczniki tak ładnie na miejscu bo nie używają??? No i ja swoje często gęsto zmieniam... Nie zdążą się ubrudzić ot co.
                A wiecie co - ponoć wspólne szczoteczki są nagminne u kochanek zdradzających mężów. No bo on swojej z domu nie zabiera smile
                • triss_merigold6 Re: Triss 01.04.06, 23:43
                  Ok. Ale jeśli się chłopu zdarzy wytrzeć w mój ręcznik (bo blisko wisi i zapewne
                  poręcznie) to ręcznik idzie do prania. Przecież wilgotnym się nie wytrę.
              • courtney triss_merigold6 02.04.06, 09:37
                Kobieto droga fakt iz moj mąz uzywa moich przedmiotów ( wszelakich w tym
                rowniez tych osobistych)bynajmniej nie jest spowodowany daltonizmem syfiarstwem
                czy ograniczeniem umysłowym , siejesz ferment gdziekolwiek sie pojawisz.... w
                jego przekonaniu jest dowodem na to iz jestesmy sobie bezgranicznie bliscy ,
                nie mamy zadnych oporów wzgledem siebie.jak pisałam ja nie podzielam jego
                entuzjazmu jesli chodzi o tę forme bliskosci.t y l e !
                • agmusz Re: triss_merigold6 02.04.06, 10:37
                  Tak? A co pupę też Tobie po kupie wyciera, bo blsko jesteście ze sobą??
                  Triss ma rację, to syfiarstwo używać wspólnych szczoteczek i ręczników.
                  • courtney Re: triss_merigold6 02.04.06, 11:42
                    agmusz napisała:

                    > Tak? A co pupę też Tobie po kupie wyciera, bo blsko jesteście ze sobą??
                    > Triss ma rację, to syfiarstwo używać wspólnych szczoteczek i ręczników.
                    Totez tłumacze ze dla mnie powyzsze jest nie do przyjecia!
                    Umysłowe ograniczenie prezentujesz raczej ty nie rozumiejac słowa pisanego uncertain
                    • agmusz Re: triss_merigold6 02.04.06, 21:58
                      No, no proszę jaki Ty wspaniały poziom prezentujeszsmile Pogratulować. Jak się nie
                      ma argumentów to od razu epitety?? Słowa pisanego być może Ty nie rozumiesz, w
                      końcu każdy mierzy swoją miarą.
                      • courtney Re: triss_merigold6 03.04.06, 10:49
                        Moze przeczytaj jeszcze raz co napisalas bo stajesz sie nielogiczna ,nie
                        rozumiesz podstawowych komunikatów , uraczyłas mojego męża okresleniem syfiarz
                        wyjasniajac ze uzywanie wspolnej szczoteczki to syfiarstwo a zaraz po tym
                        zarzucasz mi uzywanie obrazliwych epitetów.O jakich epitetach mówisz??? TWOJE
                        posty wystawiają ci marne swiadectwo to wszystko!
                        • agmusz Re: triss_merigold6 03.04.06, 12:27
                          Niestety prezentujesz analfabetyzm funkcjonalny. Nigdzie nie napisałam o Twoim
                          mężu, że jest syfiarzem. Określiłam li i jedynie, że syfiarstwem jest używanie
                          wspólnych ręczników i przyborów kosmetycznych.
                          I naprawdę dziwi mnie, że w dzisiejszych czasach można nie zachowywać
                          podstawowych zasad higieny.
                          • courtney Re: yhhh agmusz 03.04.06, 18:08

                            > Niestety prezentujesz analfabetyzm funkcjonalny.

                            Niestety aby uzywac słownika wyrazów obcych nalezy posiadac minimum wiedzy,
                            jesli imbecyl sili sie na kontre ,korzystajac z internetu taki własnie efekt.

                            nie napisałam o Twoim
                            >
                            > mężu, że jest syfiarzem. Określiłam li i jedynie, że syfiarstwem jest
                            używanie
                            > wspólnych ręczników i przyborów kosmetycznych.


                            Syfiarstwo to uzywanie cudzych reczników wiec jak nazwiemy kogos kto w ten
                            sposob robi? Czytałas moj post zrozumiałas cos z niego, oui?

                            <rotfl>
                            • agmusz Re: yhhh agmusz 03.04.06, 21:41
                              No moja droga przesadziłaś i to nieźle. Tak, Ty na pewno jesteś wykształcona,
                              co widać po liczbie Twoich postów. Weź może książkę jakąś do ręki, to wstręt do
                              drukowanego osłabnie. Niestety głupota jest jak wszechświat nieskończona.
                              I zamiast pisać takie żenujące posty lepiej ręczniki zmieńtongue_out
                              • triss_merigold6 Re: yhhh agmusz 03.04.06, 21:47
                                Niech najpierw szczoteczkę zmieni. P
                                To ja napisałam syfiarz. Powtarzam: syfiarz, fleja, leniwiec totalny,
                                higieniczne zero.
                                • agmusz Re: yhhh agmusz 03.04.06, 21:52
                                  Triss, może Tajne Stowarzyszenie Obrony Przed Syfiarzami założymy??wink
                                  A w którym my wieku żyjemy? W XIX?? A potem się człowiek dziwi zapaszkom spod
                                  paszki u co niektórych. W końcu to sama naturawink
                                  A po co szczoteczke ma zmieniać?? Moga we 3 zęby nią myć. A zmienia się raz na
                                  rok, nie wiedziałas?? Przed Wielkanocąwink
                                  • triss_merigold6 Re: yhhh agmusz 03.04.06, 21:55
                                    Przed Wielkanocą to się, moja droga, chłop kąpał, potem latem pławił konie w
                                    rzece a od wrzesnia do końca marca nie mył, bo po co. Częste mycie skraca życie
                                    bo skóra się zdziera i człowiek umiera.
                                    Proponuję hasło oszczędnościowe: 1 szczoteczka na 1 rodzinę.
                                    • agmusz Re: yhhh agmusz 03.04.06, 22:03
                                      Ja bym dodała, że jedne majtki na 2 osobywinkOszczędność jak znalazłtongue_out
                              • elejna Re: yhhh agmusz 04.04.06, 07:57
                                agmusz napisała:

                                > No moja droga przesadziłaś i to nieźle. Tak, Ty na pewno jesteś wykształcona,
                                > co widać po liczbie Twoich postów. Weź może książkę jakąś do ręki, to wstręt
                                do
                                >
                                > drukowanego osłabnie.

                                Az z ciekawosci sprawdziłam ilosc postów courtney na gazecie jest ich jedynie
                                160 kilka za to agmusz ma grubo ponad 600 wiec nie rozumiem, ktos rozumie tą
                                wczesniejsza wypowiedz? jaki związek ma wyksztalcenie z iloscią postów na
                                gazecie.pl bo mnie zadziwiła ta wypowiedz?
                                • agmusz Re: yhhh agmusz 04.04.06, 08:22
                                  To może skoro jesteś taka dociekliwa, to sprawdź od kiedy courtney pisze i z
                                  jaką częstotliwościąwink
                                • elejna Re: yhhh agmusz 04.04.06, 08:27
                                  Tak bede dociekac jaki związek ma ilosc postow na gazecie z wykształceniem bo
                                  tego jeszcze nie słyszałam ,prosze odpowiedz mi według ciebie im wiecej postwow
                                  tym gorzej z naszą inteligencją i oczytaniem?Czy moze im mniej tym gorzej?Chyba
                                  twoja riposta do courtney była jednak chybiona , trafiłas jak kulą w płotbig_grin
                                  • agmusz Re: yhhh agmusz 04.04.06, 09:04
                                    Skoro chcesz wiedzieć, to poczytaj posty courtney. Służę, cytatem:
                                    "Niestety aby uzywac słownika wyrazów obcych nalezy posiadac minimum wiedzy,
                                    jesli imbecyl sili sie na kontre ,korzystajac z internetu taki własnie efekt."
                                    • elejna Re: yhhh agmusz 04.04.06, 12:20
                                      Nadal nie rozumiem !Napisałas dokładnie komus na forum ze sądząc po ILOŚCI jego
                                      powstów jest niewykształcony i nie oczytany ,wyjasnij związek wykształcenia z
                                      iloscią postów na gazecie a nie cytuj mi tej courtney wymijająco.Udowodnij ze
                                      wiesz co napisałas i ze ta wypowiedz ma sens wink

                                      " Tak, Ty na pewno jesteś wykształcona,
                                      co widać po liczbie Twoich postów. Weź może książkę jakąś do ręki, to wstręt do
                                      drukowanego osłabnie"
                                      • agmusz Re: yhhh agmusz 04.04.06, 14:05
                                        Postaram sie wytłumaczycsmile
                                        1.Nigdzie nie napisałam, że osoby piszące na forum są niewykształcone bądź
                                        nieoczytane. Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie niejakiej courtney.
                                        2. Zostałam obdarzona epitetem imbecyl jako osoba korzystająca z internetu. W
                                        takim razie skoro jak słusznie zauważylaś stworzyłam ponad 600 postów to nie
                                        mogę być wykształcona w porównaniu do wwsmile
                                        • olamatu Re: yhhh agmusz 04.04.06, 14:11
                                          Ciekawe... . Czyli imbecyle i osoby niewykształcone nie korzystają z internetu?
                                          Czy też piszą mało postów? Ciekawe...
                • triss_merigold6 Re: triss_merigold6 02.04.06, 22:12
                  To mu wyjaśnij, że wedle podstawowych reguł higieny jego pojmowanie "bliskości"
                  jest syfiarstwem. Jak można w ogóle sięgnąć po cudzą UŻYWANĄ szczoteczkę do
                  zębów?!
                  Pardon a w toalecie przy defekacji też sobie asystujecie gołąbki? Albo jak
                  zmieniasz podpaski? O rodzajach dolegliwości żołądkowych opowiadacie sobie ze
                  szczegółami?
                  Może lepiej nie dzielcie się wiedzą o tej bliskości z innymi, co? Ludzie mogą
                  patrzeć z obrzydzeniem.
                  • mmarusia Re: triss_merigold6 02.04.06, 22:35
                    > Może lepiej nie dzielcie się wiedzą o tej bliskości z innymi, co? Ludzie mogą
                    > patrzeć z obrzydzeniem.

                    To zalezy JACY ludzie.Mnie nie interesuje co kto robi z wlasnym mezem we
                    wlasnym domu.

                    Wracajac do tematu to nie wyobrazam sobie,aby ktos uzyl mojej szczoteczki do
                    zebow czy grzebienia ! Z recznikami u nas bywa tak,ze dzieci maja swoje,a ja i
                    maz wspolne.Sa czesto prane i zawsze po uzyciu suszone.

                    Gdy lezalam kiedys w szpitalu w Berlinie,to przyszedl do mnie cygan(lezacy w
                    sasiedniej sali) z pytaniem czy pozycze mu grzebien big_grinDD
                    • rita75 Re: triss_merigold6 04.04.06, 11:12
                      > Gdy lezalam kiedys w szpitalu w Berlinie,to przyszedl do mnie cygan(lezacy w
                      > sasiedniej sali) z pytaniem czy pozycze mu grzebien

                      W sumie,ja by zlozyla skargę u derekcji. Pol biedy, ze bylas narazona na taką
                      propozycję...gorszym wydaje mi sie same sasiedztwo rzeczonego cygana- jeszcze
                      by cię okradł?
                      • rita75 .... 04.04.06, 11:14
                        derekcja= dyrekcja (zabieg stylistyczny)
                • anna_geras Re: triss_merigold6 03.04.06, 11:01
                  courtney napisała:

                  > Kobieto droga fakt iz moj mąz uzywa moich przedmiotów ( wszelakich w tym
                  > rowniez tych osobistych)bynajmniej nie jest spowodowany daltonizmem
                  syfiarstwem
                  >
                  > czy ograniczeniem umysłowym , siejesz ferment gdziekolwiek sie pojawisz.... w
                  > jego przekonaniu jest dowodem na to iz jestesmy sobie bezgranicznie bliscy ,
                  >

                  obawiam sie,ze to tylko jego wymowka a tak naprawde nie chce mu sie nawet
                  pomyslec i zastanowic,ktora szczoteczka jest jego. To takie proste chwycic
                  pierwsza z brzegu... po co sie wysilac?
                  Szczoteczki mamy bezwzglednie osobne i reczniki tez. Z reszta to wlasnie moj
                  maz co kilka tygodni wymienia nasze szczoteczki na nowe.
      • shady27 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 11:52
        boze bron.....ja uwazam tak samo, jak pomysle ze nawet moj maz mialby myc zeby moja szczoteczka robi mi sie slabo....a reczniki??? nie od dzis trabi sie ze recznikow sie nie pozycza
    • koza_w_rajtuzach Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 12:12
      Hehehe smile)). Z tą szczoteczką do zębów to przegięcie pały smile).
      Jeśli chodzi o ręcznik, to przesadzasz. Nie ma w tym nic złego, że tym samym
      się wycieracie.
      • kasik751 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 12:47
        Hmm, moze ktos mi wyjasni dlaczego szczoteczki wspolne to be, ale reczniki juz
        ok?? Szczoteczke wkladamy do geby i to bardziej przemawia do wyobrazni czy co?
        Podcieranie dupska ta sama scierka juz tak nie przemawia? Nawet jesli kobieta
        ma okres albo infekcje, ktorej jeszcze nie czuje?
        Dlaczego ktoras pisze ze z mezem ok, ale z siostra juz nie? Ja bym stawiala, ze
        siostrze moze byc blizej bakteryjnie do mnie niz mezowi, ktory z pracy wrocil i
        cholera wie, gdzie sikal po drodze.
        I nie chodzi tu przeciez o przypadkowe poranne pomylki recznikowe, ale o
        notoryczne i nagminne korzystanie z cudzego recznika z zasady.
        Mnie po prostu wpojono, ze higiena osobista jest... osobista smile
        Nie moge wyjsc ze zdumienia w dalszym ciagu, ale wiele mi sie rozjasnilo smile
        • ola_ziel Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 13:01
          Coraz bardziej szokuje mnie to forum. Spanie z psem, używanie tego samego
          recznika i szczoteczki przez pare osób brr... tóz ja do twarzy mam specjalny
          ręcznik, regularnie zmieniany
        • koza_w_rajtuzach Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 13:25
          > Szczoteczke wkladamy do geby i to bardziej przemawia do wyobrazni czy co?
          > Podcieranie dupska ta sama scierka juz tak nie przemawia?

          Szczoteczkę wsadzamy do czyszczenia ZANIECZYSZCZONYCH zębów, natomiast
          ręcznikiem wycieramy czyste, wymyte i pachnące dupsko (przecież nie wycieramy
          nim odbytnicy, ale pośladki). Ja wycieram tyłek tym samym ręcznikiem, którym
          swój tyłek wyciera mój mąż. Zresztą u mnie w domu rodzinnym również wszyscy tym
          samym się wycieraliśmy i nigdy nikt przez to żadnego świństwa nie załapał. Za
          to do czyszczenia miejsc intymnych nie używamy z mężem mydła, którym myjemy
          inne części ciała. Do tego celu mamy płyn do higieny intymnej i tyle. Dla mnie
          to wystarczy.

          > Nawet jesli kobieta
          > ma okres albo infekcje, ktorej jeszcze nie czuje?

          Nawet gdybym miała swój ręcznik, to na pewno nie wycierałabym nim miejsc
          intymnych, a już w szczególności podczas okresu. Do tego celu służą mi ręczniki
          jednorazowe.
    • lolinka2 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 13:26
      ręcznik bym zniosła, ale szczoteczkę..........łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
      fleja
      • a.lenard Re: aaaa on używa moich rzeczy! 05.04.06, 00:20
        ale babki sie rozpisały , hehe. Co do ręcznika to też walczę z moim mężem,
        zawsze dostaje niebieski ale i tak myli, jak tylko zauważę ze użył mojego to
        odrazu sobie zmieniam. Co do szczoteczki to bym sie wściekła. Moja mama jest
        stomatologiem i jakoś od maleńkiego miałysmy wpojoną higienę. Nie wyobrażam
        sobie dzielic się z kimś moją szczotka, nawet jeśli bardzo go kocham, sypiam,
        uprawiam sex itd... to nie ma nic wspólnego z tym. Owszem zdazyło mi się raz
        umyć męża szczotką zęby, na wyjeżdzie zapomniałam swojej, ale to było za jego
        pozwoleniem i nad ranem kupiłam nowe dla każdego z nas smile
    • babka71 Re: courtney odpowiadam na pytanie 03.04.06, 13:49
      tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć jak krowie na miedzy...
      1. szczoteczka do zębów to osobista rzecz., zawiązać wstążeczkę, ta jest moja
      ta jest twoja: rozumiesz Jasiu, Stasiu??!!! męzu kochany!!! stanowczo i
      podniesionym głosem!!!!!!
      2.ręcznikiem wycieram swoje "podwozie" i nie zyczę sobię, zeby ktoś inny tego
      uzywał, bo się brzydzę, bo się boje grzybicy itd...takie mam zasady, a jak Ci
      nie pasuję to daj mu do poczytania stronki o grzybicy na basenach, solariach
      itp..
      p.s. 1
      blisko nie blisko ale majtki ma swoje prawda??
      p.s 2 :opiernicz go za takie poglądy i narób mu wstydu przy znajomych przy
      okazji imprezki.., zobaczysz jakiego buraka strzeli!!
      p.s 3: tu nie chodzi o bliskośc, bo to jest oczywiste ale jak się facet wykąpie
      i wytrze ręczniczkiem wszędzie to chciałabyś potem wytrzeć w ten sam ręcznik
      buzię??..,etc.. bo ja nie!!!
      • nadja11 Re: 03.04.06, 14:16
        oburzone amatorki sterylnej czystosci to wy pewnie nie robicie laski swojemu
        męzowi bo wkoncu to wbrew higienie he????( a moze wczesniej parzycie mu penisa
        wrzątkiem lub komisyjnie sprawdzacie czy chociaz myje woda z mydłem przed
        pieszczotami ..? ??)A pocałunki ? To dopiero niehignieczna wymiana sliny i
        bakterii a łeeee spanie w jednym wyrze fuj i sex gdy on poci sie na was!Pozycie
        pewnie macie udane , nie ma co ! <rotfl>
        • gruba_dynia Re: 03.04.06, 14:26
          big_grinbig_grinbig_grin
          • lolinka2 Re: 03.04.06, 14:33
            Idąc za tym tokiem rozumowania naczyń myć nie trzeba, bo dzień/dwa. tydzień
            (niepotrzebne skreślić) temu też jedzenie w nich było...

            Nie dezynfekuję męża Domestosem (bo nie wymyslili nieżrącej wersji tongue_out), ale
            pewne zasady higieny powinny być wspólne gatunkowi homo sapiens. To nas od
            zwierząt odróznia.
            • nadja11 Re: 03.04.06, 14:45
              Moj post był jedynie odpowiedzią na histerie i obsesje sterylnosci niektorych z
              Was! piszecie ze obrzydliwym paskudnym niehigienicznym jest wycierac sie tym
              samym recznikiem co mąz ale przeciez bedac w zwiazku obcujecie ze sobą w
              najbardziej intymny sposob i to chyba spontanicznie nie tylko po kąpieli czy
              dezynfekcji intymnych czesci ciała(??!!)mycie zebow ta samą szczoteczka powinno
              teoretycznie wywoływac takie samo obrzydzenie jak ssanie jezyka i wymiana sliny
              przy pocałunkach!Mowienie zatem o obrzydzeniu w zwiazku jest absurdalne!
              • nadja11 Re: 03.04.06, 14:51
                Jedna pani napisała tu ze gdyby jej partner wytarł sie jej recznikiem to by go
                wyrzuciła! To jak przepraszam wygląda zycie intymne tej pary??!!Az strach siac
                domysły ,rotfl>
                • triss_merigold6 Re: 03.04.06, 15:34
                  Gwoli ścisłości - jeśli dotyczy to mojego postu - pisałam o szczoteczce do
                  zębów. Gdyby ktokolwiek użył mojej szczoteczki do zębów to bym tę szczoteczkę
                  mogła podarować używającemu albo wyrzucić ponieważ cofa mnie na myśl o ponownym
                  skorzystaniu. Szczoteczka, nie ręcznik.
                  Między sterylnością a podstawami higieny osobistej jest hm... przepaść? Własna
                  nietykana przez nikogo szczoteczka do zębów, własny grzebień i osobne ręczniki
                  to IMO podstawa.
                  Poza tym pies może wejść na kanapę, goście nie muszą zdejmować butów, nie
                  używam Domestosa, dziecko może zjeść jabłko które upadło na ziemię itd. więc
                  nie prezentuję obsesji sterylności.
                  To samo dotyczy seksu, jakoś nie widzę związku między obrzydzeniem do cudzej
                  szczoteczki do zębów a obrzydzeniem do orala czy seksu analnego.
                  • nadja11 Re: 03.04.06, 17:42
                    jak to nie widzisz związku miedzy oralem a szczoteczką do zebów czy
                    recznikiem , zapewne wiesz do czego twojemu panu słuzy penis poza dawaniem ci
                    rozkoszy ?otóz on moja droga UWAGA nim siusia i Ty to bierzesz do ust! nie
                    powiesz mi ze to jest mniej obrzydliwe niz recznik ktorym wyciera ciało ?!
                    • kasik751 Nadja 04.04.06, 11:18
                      A ja uwazam, ze seks i higiena osobista to dwie odrebne dziedziny i korzystanie
                      z jednego nie wyklucza korzystania z drugiego, a wrecz przeciwnie, implikuje je.
                      Tak jak nie uprawiam seksu brudna, tak tez nie rezygnuje z higieny osobistej na
                      rzecz partnera tylko dlatego, ze uprawiam z nim seks.
                      To sie w ogole nie kloci, bo tez sie tylko pozornie zazebia.
                      • rita75 Re: Nadja 04.04.06, 11:24
                        > A ja uwazam, ze seks i higiena osobista to dwie odrebne dziedziny i
                        korzystanie
                        >
                        > z jednego nie wyklucza korzystania z drugiego,

                        w takim np. razie argument, ze wspólny ręcznik= wspólna choroba jest chybiony,
                        jako, ze wspolny seks jest czyms bardziej intymnym, niz wspolny recznik
                        (zakladajac, ze recznikiem wyciera sie tylko umyte cialo),
                        czy wspolna posciel- a racja...co ze wspolna poscielą i turlaniem sie w niej
                        podczas intymnych chwil?
                        • kasik751 Re: Nadja 04.04.06, 11:31
                          Albo ja sie zle wyrazilam, albo nie rozumiem Ciebie smile
                          Mnie w kazdym razie chodzi o to, ze fakt, ze z moim mezem wymieniam plyny
                          ustrojowe, jak to ktos malowniczo okreslil w zwiazku z naszym pozyciem, nie
                          oznacza, ze rownie naturalne jest dla mnie kontynuowanie tego w dziedzinie
                          higieny osobistej poprzez wspolne akcesoria do tejze.
                          Natomiast argument, ze recznikiem wyciera sie cialo po umyciu i jest on czysty
                          to jest dla nie jakas gigantyczna pomylka. Chyba niektorzy (nie wiem czy akurat
                          Ty, bo nie pamietam) przeceniaja stan swojego ciala po kapieli - w innym
                          wypadku reczniki nie brudziliby sie ani nie stawaly nieswieze i nie trzeba by
                          bylo ich prac smile
                          • rita75 Re: Nadja 04.04.06, 11:41
                            > Albo ja sie zle wyrazilam, albo nie rozumiem Ciebie smile

                            A co sadzisz na temat wspólnej poscieli?
                            Sypiamy z mezem nago.

                            Chyba niektorzy (nie wiem czy akurat
                            >
                            > Ty, bo nie pamietam) przeceniaja stan swojego ciala po kapieli - w innym
                            > wypadku reczniki nie brudziliby sie ani nie stawaly nieswieze i nie trzeba by
                            > bylo ich prac smile

                            nie przeceniam- po prostu myje sie dokladnie- szoruję gąbką, szczotą,
                            peelingiem, wiec nie zauwazylam...ale ja zmieniam reczniki codziennie.
                            • kasik751 Re: Nadja 04.04.06, 11:56
                              Sadze, ze posciel, w ktorej spi sie nago trzeba zmieniac czesciej niz te, w
                              ktorej spi sie w ubraniu (ubraniu do spania).
                              No ja uwazam rowniez, ze myje sie dokladnie, jednak...
                              Po co w ogole zmieniasz reczniki w takim razie?

                              Rita konczmy dyskusje, bo nikt i tak swoich nawykow nie zmieni. Warto wiedziec,
                              ze mozna inaczej, wiedza to wladza smile Mnie i tak nie obchodzi, kto sie w ile
                              osob wyciera i jak dlugo, dopoki nie przyjdzie do mnie i nie wytrze sie w moj.
                              Pozdrawiam.
                              • rita75 Re: Nadja 04.04.06, 12:03
                                > Sadze, ze posciel, w ktorej spi sie nago trzeba zmieniac czesciej niz te, w
                                > ktorej spi sie w ubraniu (ubraniu do spania).

                                racja, totez czynie to jak najczesciej- ale posciel tez dotyka nagiego ciala,
                                tak jak recznik


                                > Po co w ogole zmieniasz reczniki w takim razie?

                                bo lubię swiezo wyprane
                          • babka71 Re: dokładnie 04.04.06, 12:53
                            po wytarciu ręcznik nie jest tylko mokry ale zbiera się na nim to wszystko co
                            człowiek z siebie zmył..czyli jest brudny, po nastepnym użyciu jest jeszcze
                            bardziej brudny itd.. ,a potem trzeba ręcznik wyprać, zeby był znowu czysty..
                            tak samo szczoteczka do zębów po kazdym umyciu się ściera, brudzi i też raz na
                            2-3 tygodnie kupuje się nową...PRAWDA???
                            Co innego seks, a co innego wspólna scierka, gabka do tyłka czy ręcznik ...
        • olimpia.szuwar Re: 03.04.06, 14:39
          Otóż to, niestety obawiam się, że jeśli mój Mąż coś złapie, to zarażę się tym
          niezależnie od najdokładniejszej separacji ręczników suspicious
          • babka71 Re: 03.04.06, 15:03
            otóż się mylisz grzybica jest wszędzie , jesli się nie przestrzega zasad
            higieny to nawet wierna zona i mąż korzystając z tego samego recznika mogą się
            zarazić...
            poczytaj forum kobiety ile problemów z grzybicą , upławy.. itd..
            • olimpia.szuwar Re: 03.04.06, 15:23
              Co do tego że grzybica jest wszędzie nie ma wątpliwości,i dlatego jeśli Mąż
              złapie ją na basenie, to oddzielny ręcznik mnie nie ochroni przed zarażeniem
              się w trakcie stosunku, prawda?

              No chyba, że wspólny ręcznik to najdalej posunięty wyraz bliskości w
              małżeństwie - wtedy bezwzględnie należy z niego zrezygnować ;]
          • olamatu Re: 03.04.06, 15:13
            O to mi chodziło, pisząc siostra - nie, mąż - tak. Z siostrą nie sypiam, z
            mężem - atk. Za to siostra sypia z kim innym i nie wytarłabym się jej
            ręcznikiem!!! A co do podcierania tyłka: gdyby była taka potrzeba (np. złamane
            ręce) to wytarłby mi tyłek, ja mu też, nie mówię, że byłaby to przyjemność, ale
            jest mi najbliższą osobą (chodzi o bliskość intymną). I wolałabym, żeby to mąż
            zrobił, a nie kto inny. Ani mama, ani siostra ani nikt inny tyko MĄŻ.
            Poza tym mój mąż przy korzytaniu z publicznych toalet ( a robi to baaaaardzo
            rzadko) nie siada na desce (dla mnie siadanie na niej to dopiero jest
            niehigieniczne!!!). No i powtarzam za Olimpią, jeśli jednak coś złapie to
            separacja ręczników nic tu nie pomoże.
    • swinka-morska Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 17:05
      > Co o tym myslicie?

      Myślę, że mieszkanie razem przed ślubem ma głęboki sens.
      Pozwala uniknąć życiowych pomyłek komuś, kto nie czuje się powołany do
      organicznej pracy u podstaw i uczenia higieny dorosłego chłopa.

      Obrończyniom wspólnych ręczników: naprawdę nie ma się czym chwalić.
    • kawka74 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 03.04.06, 17:20
      Gdyby mój mąż zechciał użyć mojej szczoteczki, musiałabym kupić sobie nową.
      Użycie mojego ręcznika jest również wykluczone. Jeśli mu się to zdarzy, ręcznik
      idzie do prania. Są pewnie granice wspólnoty i nikt, nawet ukochany mąż, nie
      będzie używał mojego ręcznika.
      Dla mnie sytuacja, którą opisujesz, nie jest naturalna.
    • polka3 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 04.04.06, 09:01
      Uzywanie wspólnej szczoteczki jest absolutnie nie do
      przyjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      - taka szczoteczka nadaje sie tylko do kosza,albo oddania mężowi,jesli mu to
      nie przeszkadza- niech używa,ale niech kazdego dnia kupuje Ci nowąsmileMoze jak
      sie złapie za kieszeń, to się opamięta.
      Wspólny ręcznik? absolutnie Nie! Nawet dzieci mają swoje,a jesli mam
      wątpliwości, czy ktoś używał, biorę czysty z szafki...

      Skąd Ty dziewczyno swego meża wytrzasnęłaś?
    • kalina_p hehehe, myslałam, ze staniki zakłada;))) 05.04.06, 07:04
      tak mi sie zdawało, jak tytuł watku przeczytalamwink))
      E, szczoteczka to pół biedy - wyjasnij mu, ze jego kochasz ale jego bakterii juz
      nie, i kup zupelnie rózne reczniki, a najlepiej wieszaj na osobnych wieszakach
      na innych scianach łazienki - wtedy nie pomyli.
      .-
      Krasnolud coraz większywink))
    • attena76 Re: aaaa on używa moich rzeczy! 05.04.06, 08:15
      ja oduczyłam mojego M od wycierania siemoim recznikiem tekstem (sorry będzie
      wulgarnie)"kochanie tym recznikiem wycieram swoją pupe, ten jest twój", teraz
      jak zmieniam ręczniki moje kochanie pyta sie, który jest jegosmile
      • natiania Re: aaaa on używa moich rzeczy! 05.04.06, 08:36
        U nas po każdej kompieli ręcznik ląduje w pralce, tak że nie ma podpisanych, a
        taki do rąk i buzi jest wspólny, ale często wymieniany, co do szczoteczek każdy
        ma swoją ale chyba nie było by większej tragedii gdyby mąż użył mojej,
        przebaczyłabym wink) mu i raczej bym jej nie wymieniła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka