maretina
07.04.06, 09:17
wkurzaja mnuie takie gadki, ze jestesmy ograniczone, bo zajmujemy sie
dziecmi. dlaczego zajmowanie sie dzieckiem ma byc rownoznaczne z
ograniczeniem? idac tym tropem moge prawnika uznac za ograniczonego, bo
zajmuje sie tylko prawem, wetrynarz tez jest ograniczony.... same zwierzeta!
nie czuje sie zacofana intelektualnie, nie czuje tez ze cos trace zajmujac
sie guganiem, zmiana pieluszek i zupkami. ja to lubie i kocham dziecko nad
zycie. uwazam tez, ze jestem o wiele bogatsza czlowiekiem bedac matka. ja
zyskalam na byciu mama! wiem co jest wazne, mam normalna hierarchie
wartosci: czlowiek na pierwszym miejscu, reszta daleko w ttle. dlaczego cos
takiego jest uwazane ze wade?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=39867298&a=39902194