Dodaj do ulubionych

stereotypy o mamach

07.04.06, 09:17
wkurzaja mnuie takie gadki, ze jestesmy ograniczone, bo zajmujemy sie
dziecmi. dlaczego zajmowanie sie dzieckiem ma byc rownoznaczne z
ograniczeniem? idac tym tropem moge prawnika uznac za ograniczonego, bo
zajmuje sie tylko prawem, wetrynarz tez jest ograniczony.... same zwierzeta!
nie czuje sie zacofana intelektualnie, nie czuje tez ze cos trace zajmujac
sie guganiem, zmiana pieluszek i zupkami. ja to lubie i kocham dziecko nad
zycie. uwazam tez, ze jestem o wiele bogatsza czlowiekiem bedac matka. ja
zyskalam na byciu mama! wiem co jest wazne, mam normalna hierarchie
wartosci: czlowiek na pierwszym miejscu, reszta daleko w ttle. dlaczego cos
takiego jest uwazane ze wade?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=39867298&a=39902194
Obserwuj wątek
    • ade1 Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 09:21
      Skoro wkurzaja Cię takie gadki tzn ze masz z tym problem. Same stwarzacie sobie
      problemy- ja nigdy na wpadłabym na taki temat postu.
    • alex_cz Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 09:31
      Od kiedy jestem mamą zauważyłam, że zmieniło się moje nastawienie do tego, co
      ludzie uważają. Może przez to, że naczytałam się takich pierdół, dziwnych
      rzeczy, że jedyną reakcją właściwą jest śmiech. Bo cóż innego pozostaje.
      Wypowiedź z podrzuconego linku też zalicza się do myśli pojawiających się co
      jakiś czas, niezbyt światłych w swej treści. Wieje nudą z postu fangory i jak
      przystało na ograniczoną mamuśkę mam niezmierną ochotę jego autorce wywalić
      język wink))
    • mama_helenki Głupie gadanie 07.04.06, 10:30
      -to, co pisze fagora czy jak jej tam. Moim zdaniem osoba tak uważająca po
      prostu nie jest w stanie pojąć szczęścia z bycia matką, bo gdyby miała pojęcie
      jak to jest TAK KOCHAĆ, nigdy nie pomyślałaby o macierzyńswie w kategoriach
      braku, ograniczenia, rezygnacji - wprost przeciwnie. Myślę, że tak jak fagora
      myślą kobiety (i nie tylko), które mają trochę skrzywione pojęcie o
      macierzyństwie - zawężają je do uciążliwch problemów pielęgnacyjnych
      (śmierdzące pieluszki, płacz z nie wiadomo jakiego powodu, nieprzespane noce,
      problemy z karmieniem). Nie pojmują radości z pierwszego uśmiechu, ząbka,
      rączek zarzuconych na szyję i tym podobnych "głupot" - bo dla kogoś, kto nie
      jest matką są to rzeczywiście głupoty, więc ich zdaniem kobiety, które tak się
      z tego cieszą, muszą być infantylne i ograniczone intelektualnie.

      Bo nie chodzi chyba o to, że np. nie czytają, nie rozwijają się? Matka na
      urlopie wychowawczym ma dużo więcej czasu na czytanie niż pracująca, więc jeśli
      wcześniej czytała, teraz też będzie i czytać, i robić to, co jest dla niej
      ważne (ja np. znajduję czas na pisanie podręcznika smile, a jeśli chodzi o rozwój -
      macierzyństwo to nowe doświadczenia i poszerzenie tzw. horyzontów. Nie
      odwrotnie.

      Poza tym - jeśli ktoś uważa, że to właśnie intelekt jest wyznacznikiem wartości
      człowieka, zawsze mam wrażenie, że kryją się za tym jakieś kompleksy i
      ograniczenia, intelektualne oczywiście.

      A przede wszystkim - opieka nad niemowlakiem to tylko ETAP w życiu kobiety,
      większość matek po kilku miesiącach czy latach wraca do pracy. Więc nawet jeśli
      kobieta zatraci się w kupkach, zupkach i spacerkach, jest dla niej szansa -
      będzie mogła wrócić do fascynującego księgowania rachunków czy planowania
      kampanii reklamowych wink
    • budzik11 Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 10:35
      maretina, czy Ty masz kompleks na tym punkcie? smile Ja jestem mamą, wprawdzie
      pracuję, ale zazdroszczę wszystkim matkom mogącym samodzielnie zajmować się
      swoim dzieckiem, mogącym zostać z dzieckiem w domu. Dla mnie to jest
      błogosławieństwo a nie ograniczenie. Nie było dla mnie szczęśliwszego okresu w
      życiu niż urlop macierzyński. Niestety się skończyl. Zresztą nie spotkałam się
      nigdy z opinią, że opieka nad dzieckiemogranicza. Dla mnie to najcudowniejsze i
      najwdzięczniejsze zajęcie i dużo bym dała, aby móc poświęcić się wyłącznie
      temu.
      A może to dlatego, że jednak JESTEM ograniczona???? smile)))))))))
      • maretina Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 13:54
        qrde, zaraz naprawde pmysle, ze matki sa ograniczone. napisalam, co sadza inni
        a tu poddjazdy o kompleksty... litoscismile
        • budzik11 Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 16:38
          Ale po co się zamartwiasz tym, co myslą inni? Stereotyp jest taki, że jak
          kobieta siedzi w domu z dziećmi, to jest kurą domową i nie ma pojęcia o
          świecie, w głowie jej tylko kupki i zupki. No i co z tego? Coś takiego mógł
          wymyslec tylko ktoś, kto nie zajmował się dzieckiem. Po co z tym dyskutować?
          Wg. mnie to walka z wiatrakami. Ja wiem swoje, uwielbiam pracę z dzieckiem i w
          ogóle mnie nie interesuje, czy to sie komuś podoba czy nie i co o mnie sądzi.
    • saskiaplus1 Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 13:35
      Hm, zawsze uważałam (a doświadczenie to potwierdziło), że opieka nad dzieckiem
      i wychowywanie go to jedna z najbardziej ciężkich i odpowiedzialnych prac,
      jakie można sobie wyobrazić. Jest trudna fizycznie, psychicznie i moralnie,
      obciąża ogromną odpowiedzialnością nie tylko za rozwój nowego człowieka, ale
      także za przyszłość społeczeństwa, narodu, ludzkości. Wychowuje się przecież
      nowego obywatela, przyszłego pracownika, męża/żonę itp. Od matki (czy innej
      osoby wychowującej dziecko) zależy w ogromnej mierze, kim będzie ów nowy
      człowiek. Jeśli więc jest to takie głupie, nudne i ograniczające zajęcie, to
      czego mamy się spodziewać po ludziach wychowanych w tym ogłupieniu, nudzie i
      ograniczeniu? Horror! I to tak od pokoleń przecież, więc i my także jesteśmy
      owocami tego budzącego grozę systemu. Znikąd zatem nadziei...
      Jeśli ktoś prezentuje zatem poglądy opisywane tu przez maretinę, to albo idiota
      nie umiejący wyciągać wniosków, albo cyborg wychowany w komunistycznej ochronce
      (gdzie niewątpliwie mógł być wychowany z pominięciem wymienionych wyżej
      szkodliwych czynników).
      Tak sobie czytam, co napisałam i zdaje mi się, że trochę jednak ogłupiałam na
      tym wychowawczym big_grin
      • czaroduszka Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 14:12
        Myślę, że taka a nie inna forma cytowanego postu wynika z tego, że tamten wątek
        został założony pod hasłem "kobieta która nie ma dziecka jest o połowę mniej
        warta od tej, która dziecko ma". Chyba się wszytskie zgodzimy, że to kompletna
        bzdura, prawda? Więc nic dziwnego, że takie a nie inne głosy się pojawiły.
        Ja myśle, że mądra, ciekawa świata, lubiąca książki kobieta pozostanie taką i
        po urodzeniu dziecka, bo niby czemu miałaby się zmienić? Bardzo nie lubię
        uogólniania i stereotypów.
    • ape_pol Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 14:19
      głupoty ta cała fangora wypisuje. jakie ona może mieć pojęcie o mamach skoro
      sama nią nie jest? kobiety zostały stworzone po to by rodzić i wychowywać
      dzieci, to jest ich najważniejsza rola bo faceci o ile dobrze wiem dzieci nie
      rodzą. uważam, że jeśli świat został tak właśnie skonstruowany to prawdziwe
      spełnienie może dać kobiecie właśnie posiadanie dzieci, a możliwość
      wychowywania ich i spędzania z nimi jak najwięcej czasu sprawia ogromną radość.
      tylko mamy wiedzą jaka to satysfakcja. teraz kiedy mam dziecko czuję sie
      prawdziwą kobietą. wcześniej też czułam się kobietą ale dopiero teraz wiem co
      bym STRACIŁA gdybym nie była matką.
    • mama_miko Re: stereotypy o mamach 07.04.06, 16:58
      kazda moja kolezanka, ktora jest juz mamą, i w tym ja, mowią, ze za nic NIGDY
      PRZENIGDY, nie cofnelyby sie w czasie, kiedy nie mialy dzieci i nigdy przenigdy
      nie zamienilyby posiadania i wychowania dziecka na pracę za miliony dolarów.
      coś w tym jest...

      "I to jest nowa strategia syntezy. I to jest nowa koncepcja sztuki." smile
    • kira_koslin Re: stereotypy o mamach 08.04.06, 23:54
      odnośnie linka do postu fangory -kązdy orze jak może co w przeniesieniu na ten
      tekst - kazdy tłumaczy sobie jak może i sobie dowartościowuje.....

      "...Druga kwestia, kiedy patrzę na moje znajome-młode matki- to myślę,ze
      macierzyństwo raczej nie pogłebiło ich intelektualnie, ograniczyło do spraw
      dziecka. Mocno zawęziło tez ich światopogląd, uwrazliwiło. Poświęcenie, totalne
      oddanie dziecku powoduje,ze trudno w niektórych kobietach-matkach odkryc
      kobietę-kobietę..."
      kazdego dnia odkrywam w sobie kobiete jako kobieta - matka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka