Dodaj do ulubionych

Do mam po dwóch cc lub więcej

01.05.06, 12:23
Witam
Jestem w dziewiątym miesiącu ciąży i już niedługo czeka mnie drugi poród przez
cesarskie cięcie. Mam pytanie do mam, które miały przynajmniej dwa cc: czy
druga cesarka jest gorsza, np. pod względem bólu, czy dochodzenia do siebie,
czy niekoniecznie? A może drugą wspominacie nawet lepiej lub bez różnicy?
Jakie są wasze doświadczenia? Napiszcie, bo im bliżej porodu, tym częściej o
tym myślę i trochę się zaczynam denerwować, jak to wszystko będzie wyglądało.
Dodam, że cc będę miała planowe, bez czekania na akcję porodową, ze względów
medycznych (duża krótkowzroczność).
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • edorka1 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 12:31
      Jestem po 2 cc "na zimno" w odstepie 22 miesięcy -po 2 cesarce dużo szybciej
      doszłam do siebie,jakby nawet mniej bolało, było dużo łatwiej, bo wiedziałam
      już co i jak. Urodziłam o 17, a następnego dnia rano chodziłam i to po
      schodach. Głowa do góry, bedzie ok smile)).
      Pozdrawiam
      • care_5 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 12:47
        Mam za soba 3 cc. Wszystkie ze wzgledu na trombocytopenie. Do chodzilam do
        siebie bardzo szybko ..wiedzialam ze w domku na mnie ktos czeka i nie ma sie co
        rozczulac tylko wziasc w garsc ...smile.Bedzie ok.. jestes bogatsza o poprzednie
        doswiadczeniesmile
    • mama.asia Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 13:14
      Dzięki dziewczyny za pozytywne postysmileCzy mogę jeszcze zapytać czy cc miałyście
      mniej więcej w terminie porodu czy wcześniej?
      Pozdrawiam serdecznie
      • a.m.a Do mama.asia 01.05.06, 13:24
        Czesc, mam do ciebie male pytanie. Wspomnialas, ze cesarki sa ze wzgledu na
        duza krotkowzrocznosc. Ja mam -7. Czy to juz jest duza? Ile wynosi twoja?
        Pozdrawiam
        • mama.asia Re: Do a.m.a. 01.05.06, 13:40
          -10smile
          Pozdrawiam
          • a.m.a Re: Do a.m.a. 01.05.06, 13:43
            Dziekuje za odpowiedz, mnie tez czeka porod, ale jeszcze o tym nie mysle smile A
            tobie zycze szybkiego powrotu do formy.
            • beata-38 Re: Do a.m.a. 01.05.06, 22:11
              Jestem po 4 cc.Wada wzroku - 5.5. Spytaj najlepiej swego okulisty.
              • mama.asia Do beata-38 01.05.06, 22:56
                Miałaś cztery cesarki? Planowe? Podziwiam za odwagę! Napisz coś więcej o tym.
                Pozdrawiam
                • beata-38 Re: Do beata-38 03.05.06, 00:04
                  Ciąże nie planowane, cesarki dwie planowe, jedna po terminie ( czekałam na akcję
                  porodową, mała urodziła się w zamartwicy, ja nie czułam żadnych skurczy,
                  wykazywało KTG), jedna w 8 miesiącu po odejściu wód, dziewczynki zrośnięte
                  urodziły się martwe. Ostatnia cesarka w 38 tygodniu, podiązanie jajowodów.To w
                  skrócie historia moich cc. Najlepiej czułam się po drugiej.Trzy pierwsze w
                  znieczuleniu ogólnym.Pozdrawiam.
                  • beata-38 Re: Do beata-38 03.05.06, 00:13
                    Zapomniałam: 1 cc w 1990, 2 w 1991, 3 w 1994 i 4 w 2004.Dzieci nie żyjące z 3 cc.
      • edorka1 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 13:35
        ze wskazań medycznych, obie z wyprzedzeniem, w 38 tc.
    • elena70 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 14:42
      Ja jestem po dwóch cc. Obie planowane. Pierwsza w znieczuleniu ogólnym, druga w
      zewnątrzoponowym. Po drugiej cc doszłam jakby szybciej do siebie. Nie martw się
      to nic strasznego! Pierwszą miałam w terminie, drugą 10 dni przed terminem.
      Dzieci są zdrowe, obie karmiłam piersią do roku. Trzymam kciuki! Powodzenia!
    • ania.silenter Niekoniecznie 2 cesarka musi być gorsza od... 01.05.06, 14:59
      pierwszej. U mnie obie były ok. Też miałam 2 cc bez czekania na akcję porodową
      i bardzo sobie chwalę poród przewidziany co do dnia i godzinysmile. Mąż czekał za
      drzwiami (rodziłam w bielańskim), obejrzał Adę i pojechał do pracysmile.
      Ból po cc był niezbyt duży a radykalnie się zmniejszył, kiedy zdjęto mi szwysmile.
      pozdrawiam
    • koma.edziecko Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 17:30
      Ja miałam dwie cc ale obydwie po próbie porodu naturalnego.
      Po drugiej szybciej doszłam do siebie i szybciej wstałam z łóżka.
      W domu też nie było czasu na rozczulanie się nad sobą bo wiadomo trzeba się
      zając dwójką dzieci smile
      • animama1 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 02.05.06, 22:11
        Jak jest możliwe, że po pierwszej cesarce, ktoś jeszcze próbował poród
        naturalny. To było na własne życzenie czy lekarze tak zdecydowali? Po pierwszym
        cc drugie rozwiązanie jest przez cc niejako automatycznie. Czy nie?
        • agucha12 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 04.05.06, 14:23
          Nie jest prawdą, że po pierwszym cc drugie rozwiązanie musi być przez cc. Mój
          lekarz prowadzący powiedział mi, że po jednej cesarce można jeszcze urodzić
          naturalnie, po dwóch już raczej nie. Dlatego berdzo chciał, żebym drugie
          dziecko urodziła naturalnie. Niestety nie udało się, ale właśnie w szpitalu
          spotkałam dziewczyny, które rodziły naturalnie po jednym cięciu. A jeżeli
          chodzi o różnice między pierwszą a drugą cesarką? Nie wiem czemu przed drugą
          bałam się bardziej chociaż już wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać.
          Niestety po drugiej chyba za szybko "złapałam pion" bo przez trzy dni miałam
          koszmarne bóle głowy, ale poza tym po jednej i po drugiej dość szybko doszłam
          do siebie. Pozdrawiam Aga.
    • agacz2905 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 17:39
      Ja miałam dwie cesarki w odstępie 30 miesięcy, obie w znieczuleniu
      podpajęczynówkowym. Po drugim cięciu dłużej dochodziłam do formy, o wiele
      bardziej też bolało zwijanie się macicy. Ale przecież w Twoim konkretnym
      przypadku wcale tak być nie musi - po co więc sugerować się (jakby nie było)
      CUDZYM doświadczeniem? Pozdrawiam i życzę lekkiego zabiegu, bez powikłańsmile
      Agnieszka
      • mama.asia Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 23:50
        Wiem, że ile mam tyle doświadczeń porodowychsmile, ale mimo wszystko ciekawa jestem
        jak to u Was było.
        Pozdrawiam
    • marianna72 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 19:21
      Wpominam lepiej glownie dlatego ,ze wiedzialam co mnie czeka. Dochodzenie do
      siebie i bol plus minus to samo.Ale nie walczylam juz zeby sie przekrecic
      kiedy nie czujesz nog ( poprostu lezalam i czekalam kiedy
      przejdzie ) .Wszystkie rzeczy przygotowalam sobie pod reka ,zeby pielegniarki
      nie musialy szukac mojej bielizny po torbach kiedy przyjda mnie przebrac
      itp .Trzymaj sie bedzie dobrze
      • egoya Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 19:59
        Ja przy pierwszej miałam chyba za silną dawkę środka, długo nie mogłam odzyskać takiej pełnej świadomosci, miałam zwroty głowy, ale wstałam bardzo szybko i dobrze się czułam. Z kolei drugie cięcie było o tyle łatwiejsze że wiedziałam co mnie czeka, ale niestety personel totalnie mnie olał, kobiety obok były wredne, nawet nie chciały zadzwonić po pielęgniarkę, tak więc musiałam się podnieść, co potem odkupiłam strasznym bólem głowy. Wstałam tez szybko, ale ból był większy niż za pierwszym razem. Ale nie ma co się sugerować innymi, powodzenia.
    • martaglowacka Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 01.05.06, 20:04
      U mnie lepsza 100 razy (druga cesarka). Po dwóch dobach byłam w domku i
      normalnie funkcjonowałam.
      Pozdrawiam
      Marta
      • mama.asia do martaglowacka 03.05.06, 09:40
        Czy po dwóch dobach wyszłaś na własne życzenie czy Cię normalnie lekarze wypisali?
        Dwie doby to króciutko, też bym tak chciała.
        Pozdrawiam
        • martaglowacka Re: do martaglowacka 07.05.06, 10:28
          Przepraszam, że dopiero dzis piszę - nie było mnie w domu. Wypisali normalnie,
          bo wiedziałam co i jak. Parę godzin po cc wstałam i chodziłam, poszłam się umyć
          pod prysznic. Na drugi dzień normalnie już chodziłam i świetni się czułam. Po
          pierwszy cc długo chodziłam zgięta, bo tak mniej bolało, a okazało się, że
          szybkie wyprostowanie daje 100 razy lepszy efekt smile
          Jedna tylko uwaga - miałam znieczulenie zewnątrzoponowe a nie podpajęczynówkowe
          (po tym drugim trzeba 12 godzin leżeć plackiem).
          Pozdrawiam
          Marta
    • salma75 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 02.05.06, 00:27
      O niebo lepiej po drugiej!
      Tnie się w miejscu poprzedniej blizny (a dokładniej wycina starą...), a ta jak
      wiadomo jest z lekka pozbawiona czucia, więc druga rana w tym samym miejscu boli
      znacznie mniej. Bardzo szybka zaczęłam śmigac po korytarzach, naprawdę czułam
      się świetnie smile))
    • iljana Re:1 cc zero bólu, 2 cc troche pobolewało 02.05.06, 17:11
      napisalam na priva.....
    • camilcia Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 02.05.06, 19:03
      lepiej po drugiej bo juz wiedzialam co i jak, tylko przy pierwszej nie mialam
      cewnika i to mi przy drugiej przeszkadzalo (a raczej po)
      w domu od razu w wir zycia domowego, nie ma zmiluj, czekala corcia, nie ma
      czasu i mozliwosci sie rozczulac, balam sie tylko ze mi skoczy na brzuch ale do
      tego na szczescie nie doszlo smile

      powodzenia
      • iljana Re: cewnik? 02.05.06, 21:43
        Z tego co wiem, cewnik jest przy kazdej cesarce.... jak to się stało, ze nie
        mialaś?
    • miirabelka Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 02.05.06, 22:14
      Miałam dwie planowane cc w odstępie 3 lat. Wrażenia podobne z tym, że podobnie
      jak już napisało kilka mam, wiedziałam czego się spodziewac, więc i strach
      mniejszysmile
      Po drugiej dochodziłam do siebie troszkę szybciej.
      Trzymam kciukismile

      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • niepytana Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 03.05.06, 00:19
      Mialam 3. Kazda lepsza od poprzedniej. Ale ja nigdy nie lezalam plackiem 24
      godziny. Po pierwszej cc wyjezdzalam z sali operacyjnej prawie na siedzaco i
      wstalam po 6 godzinach. O trzeciej to Ci nawet pisac nie bede bo i tak nie
      uwierzysz wink Powodzenia.
      • mama.asia do niepytana 03.05.06, 01:12
        Napisz, napisz! Uwierzę we wszystko, zwłaszcza jeśli jest pozytywnesmile)
        Pozdrawiam
        • niepytana Hej Asia, 03.05.06, 21:53
          po trzeciej cc planowanej podali mi dziecko na gore brzucha zanim jeszcze maz
          odcial pepowine (pod parawanem). Potem wytarli, zawineli, mnie podniesli na 45
          stopni jeszcze jak konczyli operacje i moglam karmic mala. Zanim jeszcze
          wyjechalismy z sali operacyjnej mala juz byla "nakarmiona" i usnela, wiec dalej
          trzymal ja tata. Jak mnie przewozili do mojego pokoju maz niosl mala na rekach
          a w moim pokoju czekali juz moje dwoje dzieci, moi rodzice i tesciowie. Kazdy
          potrzymal najmlodsza, ktora znowu sie przebudzila wiec znowu ja nakarmilam. Po
          jakis dwoch godzinach zachcialo mi sie siku wiec mimo ze znieczulenie jeszcze
          nie calkiem zeszlo mi z nog podnioslam sie z lozka i poszlam do lazienki -
          sama, nikt mnie nie trzymal. W miedzyczasie do mojego pokoju weszla
          pielegniarka i sie smiala ze jestem tak szybko na nogach. Wziela mala do sali z
          noworodkami na taki przeglad i mierzenie a ja z mezem poszlam z nia. Do dzisiaj
          nic mnie nie bolalo wkolo brzucha czy rany. Co jakis czas wpadala pielegniarka
          do pokoju pytac czy potrzebuje leki przeciwbolowe a ja potrzebowalam ale nie na
          brzuch tylko na piersi bo mnie bolaly jak jasny gwint od nawalu mleka. Operacje
          mialam o 8 rano a wieczorem okolo 7 juz stalam z 20 minut pod goracym
          prysznicem i lalam sobie na obolaly biust. Ten bol piersi to byl dla mnie
          makabryczny. Najgorszy z tych trzech porodow. I tak jechalam na prochach przez
          dwa dni, a potem jak reka odjal. Urodzilam w srode rano a w piatek rano pytali
          sie mnie czy chcem isc do domu i poszlam po lunch'u. Do tego jeszcze mam
          insulinozalezna cukrzyce, wiec musialam sobie radzic z bardzo mocno wachajacym
          sie cukrem. Tak czy siak w piatek wieczorem juz bylam w domu i nie kochana
          siedzenie na czterech literach tylko zajmowalam sie dziecmi, wstawilam sobie
          pranie, a malej pokoj i stol do przewijania mam na pietrze wyzej wiec robilam
          rowniez wycieczki po schodach po kilka razy dziennie. Do tego chcialam jeszcze
          dodac ze nie jestem zadna bohaterka i nie zaciskam zebow i nie udaje ze jest
          wszystko ok jak mi cos nie pasuje. Mialam niedawno caly dzien przebojow
          zoladkowych i nie moglam ruszyc palcem. Maz robil wszystko wkolo, a ja tylko
          lezalam na kanapie i jeczalam az sie dzieci baly wink To tylko tak chcialam dodac
          zeby Ci pokazac ze i mnie moze byle G rozlozyc na lopatki, ale cc to bajka w
          porownaniu do 99% innych dolegliwosci ktore sie w zyciu przydazaja.
          Pozdrowienia, powodzenia i badz dobrej mysli smile
          • mama.asia Re: Hej Asia, 04.05.06, 00:22
            To brzmi jak bajka! Czy to się działo w Polsce? U mnie mąż też będzie mógł być
            przy cc, ale na salę po operacji już nikogo nie wpuszczają, a tak bym chciała
            mieć go wtedy przy sobie.
            Pozdrawiam, Asia
            • agacz2905 Re: Hej Asia, 05.05.06, 12:29
              Ejże, jak to nie wpuszczają? Mój mąż był przy mnie dwukrotnie. Przy pierwszej
              cesarce (styczeń 2001) faktycznie przed samym wyjmowaniem dziecka z brzucha
              poproszono, żeby przeszedł do przeszklonego pomieszczenia obok - ale non stop
              się widzieliśmy. W przypadku drugiego cięcia (1 sierpień 2003), mąż odpowiednio
              poinstruowany przez naszego lekarza, stał przez całą operację przy mojej głowie
              i chyba nawet mnie głaskał, co mnie wtedy akurat dość irytowałosmile. Rzecz się
              działa dwukrotnie w tym samym szpitalu, na tej samej sali operacyjnej -
              mianowicie w Kolbuszowej, 40 km na północ od Rzeszowa. Wszystko miło, legalnie,
              bezproblemowo. Lubili nas, fakt - i może stąd nie robili mężowi problemów.
    • galia29 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 03.05.06, 17:26
      Druga jeszcze lepsza niż pierwsza, błyskawicznie doszłąm do siebie
    • dziubelek2 Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 04.05.06, 08:39
      ja jestem po trzech cc.
      po pierwszym cięciu doszłam do siebie bardzo szybko, choć było duzo komplikacji
      i przed cięciem i w trakcie operacji (m.in. miałam krwotok śródoperacyjny).
      za to po drugim cc było gorzej, a trzeciego juz w ogóle wolę nie wspominać.
      wszystkie trzy miałam w znieczuleniu ogolnym, po żadnym nie miałam problemów z
      pokarmem.
      ale jak juz któraś dziewczyna napisała, każdy ma inny organizm, wiele zależy od
      lekarzy, inny jest tez poziom wrazliwości na ból.
      życzę wszystkiego dobrego, pozdr.anka
    • mama.asia Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 04.05.06, 23:49
      Dzięki dziewczyny. Widzę, że prawie każda z was ma dobre wspomnienia z kolejnych
      cesarek. Podniosłyście mnie na duchusmile
    • catalinka Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 06.05.06, 19:47
      Było dużo lepiej. Nie cackałam się tak ze sobą. Bardzo szybko zaczęłam wstawać.
      Po 2 tygodniach już poszłam na chwilkę do biblioteki w pobliżu i na spacerki z
      dzieciaczkami. Pierwsza cc to był koszmar, ból do miesiąca, a przez to że dużo
      leżałam i byłam wyręczana przez męża i teściową przy opiece nad dzieckiem.
      Pozdrwiam
      Kasia
      • pelczarka Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 06.05.06, 21:29
        ja mialam dwie i po pierwzzej moglam biegac i skakac od razu, a po drugiej
        koszmar, dlugo dochodzilam do siebie i wszystko dlugo bolalosad
        • paulina.ryska Re: Do mam po dwóch cc lub więcej 07.05.06, 09:49
          Ja jestem po dwóch cc. Moje spostrzeżenia są następujące. Chyba nie ważne ile
          cc ale kto je robiłsmile Ja po pierwszej cc czułam się fatalnie. Pomijam kwestie
          bólu zaraz po, bo to rzecz indywidualna ale samopoczucia. Okropne nawet msc
          później, spacer koszmar, nie miałam siły iśc, pchać wózka i myślałam parę razy
          że zemdleję. Przy drugiej cc okazało się, ze miałam prawo tak się czuć, bo
          większość szwów prawdopodnie była źle założona i w trakcie drugiej ciązy
          wszystkie popękały i ciąza trzymała się otrzewnej macicy. Także druga operacja
          cc trwała 1.5 godziny, każdy szef założony oddzielnie. I to była super robotawink
          bo w zasadzie tydzień po, nie czułam prawie żadnego bólu, a 2 tyg po zasuwałam
          jak mały samochodzik. Zdecydowanie lepiej wspominam drugą cesarkę i dochodzenie
          do siebie po niej.
          pozdrawiam i trzymam kciukismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka