Witam wszystkie e-mamy, posiadaczki potomstwa i ludzkiego i psiego

Otóż
problem jest następujący. Półtora roku temu urodziłam synka. Nasz bokser
(pies) miał wówczas 3,5 roku i był, jak to boksery, wesołym i pogodnym
psiakiem. Niestety dobry humor skończył się wraz z pojaweniem się małego. Od
tamtej pory bokser schudł ze 4 kilogramy, mało je (ze względu na brak czasu
przestałam mu gotować i dostaje psią karmę), jest non stop przygnębiony, nie
bawi się z małym w ogóle...Jest mi go cholernie szkoda, ale to oczywiste, że
większość czasu poświęcam dziecku, pies czuje się zdetronizowany. Myślałam,
że mu przejdzie, ale niestety. Minęło już półtora roku i wciąż nie odzyskał
humoru, to już nie jest ten sam pies, co kiedyś. Wszyscy znajomi to
potwierdzają, zmiana jest widoczna gołym okiem. Co zrobić? Czy miałyście
podobny przypadek. Myślałam, że mały i bokser będą najlepszymi przyjaciółmi,
ale pies na widok Piotrka ucieka, gdzie pieprz rośnie, nie chce nawet dać się
pogłaskać. Po prostu kompletna olewka. Nie wiem, co robić. Wiem, że są
psycholodzy od psów, ale to już mi się wydaje przesadą...