pety w piaskownicy

04.05.06, 22:49
Nie mogę sie z tym pogodzić, że jak chodzę z dziećmi na spacer i do
pisakownicy to inni rodzice albo dziadkowie obsiądą piaskownicę i puszczają
ten śmierdzący dym na dzieci. A potem jeszcze maluchy wygrzebują z piachu
pety, to obrzydliwe. Jeśli są tu palące mamy to błagam, nie róbcie tego.
    • shady27 Re: pety w piaskownicy 04.05.06, 23:01
      o tak.....to prawda, mnie wkurzaja nie tylko pety ale psy sikajace wokol piaskownicy (sama mam wielkiego psa i mu nie pozwalam nawet zblizac sie w te okolice) ale nasza administracja poradzila sobie z tym problemem......zlikwidowala piaskownice....skandal
      • triss_merigold6 Re: pety w piaskownicy 04.05.06, 23:03
        A nie lepiej było ogrodzić placyk zabaw dla dzieci?
        • shady27 Re: pety w piaskownicy 04.05.06, 23:07
          ano wlasnie...to samo poiwedzialam, ale stwierdzili ze nie maja na to kasy...rece opadaja...ale powiem jeszcze cos, pare metrow dalej zrobili placyk, owszem fajne sprzeciorki itd ale tez nieogrodzone i....pelne kamieni , szkla i innych syfow pozostalych po wykopanych dolach na hustawki....mialabym tam dziecko puscic za nic, nieszczescie gotowe...a psy jak laly tak leja, a osiedlowi menele zlopia alpagi siedzac na hustawkach...szkoda slow sad
    • halszkabronstein Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 00:31
      U nas na osiedlu administracja osiedla zrobiła dla dzieci mały park i ogrodziła
      im placyk zabaw więc zwierzęta czy palacze absolutnie nie mają wstępu i jest to
      respektowane gdyż pracownicy naszej spółdzielni mieszkaniowej robią po osiedlu
      tzw. obchody smile smile . Na osiedlu na którym mieszkałam wcześniej to był
      koszmar !!! W piaskownicach pety , psie kupy , szkło itp. Oczywiście placyk
      nieogrodzony i praktycznie np w nocy każdy człowiek typu pijak mógł sobie wejść
      i się tam przespać!! Ci rodzice palcący na ławkach to też przegięcie , ja w
      ogóle bardzo nie lubie dymu papierosowego i mnie denerwuje gdy musze go
      wdychać ...Teraz gdy jestem w ciąży zwracam uwage ludziom na przystankach , że
      jestem w ciąży i czy nie mogliby palic dalej albo zgasić . Zazwyczaj są
      mili ... Oczywiście nie chce nikogo dyskryminować , jednak palacze powinni
      pamiętać , że gdy sami palą ( ich wybór ) zmuszaja często do palenia i tego
      zapachu i innych ( i jak tu mieć wybór by tego nie wdychać ?? ) dlatego fajnie
      by było gdyby niektórzy powstrzymali się od dmuchania obcym ludziom , zwłaszcza
      dzieciom centralnie w twarz smile na ulicy itp.

      Pozdrawiam .
    • aleksandrynka Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 03:22
      jako paląca mama odpowiem na odezwę: nie robię tego! - tzn nie rzucam petów do
      piaskownicy smile Ba, po "posiedzeniu" zbieram swoje pety z ziemi i szukam kubła -
      cały czas mam w głowie, jak rok temu i więcej mój synek z upodobaniem
      wynajdywał każdego peta i próbował, jak toto smakuje...
      A co do palenia w pobliżu piaskownicy/placu zabaw/dzieci - zawsze zwracam uwagę
      w którą stronę wieje wiatr i odpowiednio się przesiadam/odchodzę, jesli już
      najdzie mnie ochota na dymka... No, to poświeciłam przykładem, chociaż wiem, że
      njlepiej by było rzucić to świństwo, ale co ja poradzę, że LUBIĘ?
      smile
    • lola211 Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 08:42
      E,jarajace mamuski na placu zabaw to standard, przynajmniej u mnie.Obsiada
      takie wkolo piaskownice i dawaj, odpalaja jedna od drugiej.A peta pod lawke i
      przydeptuja.Cholota jednym slowem.Psy nie wlaza, bo jest ogrodzone.
      • lola211 Re: hołota:)) ntx 05.05.06, 08:44
    • squaw1 Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 10:04
      Na najblizszym placu zabaw w piasku juz widzialm pety, szklo i polamane zyletki,
      mialam tez okazje widziec jak bawiace sie w piasku dziecko wykopalo pokaznych
      rozmiarow kupe, piasek nie byl wymieniany chyba z 10 lat, wieczorami zazwyczaj
      drewniany domek na placu okupuja nastolatkowie palac papierosy i chlejac piwo
      lub tanie wino, efekt ich posiedzen jest widoczny nastepnego dnia,
      administracja ma to w dupie, nic z tym nie robi, dlatego na place zabaw chodze
      znacznie dalej ale za to ogrodzone i czyste
    • anula2000 Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 11:07
      Faktycznie w paskownicy koło mnie też zdarzyły się kupy - to obrzydliwe. Dobrym
      rozwiązaniem wydaje się ten płotek, tylko jak go wywalczyć? Widziałam na innym
      podwórku ogromną piaskownicę, ale zlośliwi lokatorzy, co nie lubią chyba dzieci
      wyprowadzali tam swoje psy, więc zlikwidowali piaskownicę. MOże to rodzice coś
      podziałali, bo w krótkim czasie powstała nowa, ogrodzona. Ale tam mi nie po
      drodze. A z papierochami to będe walczyć, jak przy moim dziecku będą palić.
      Chociaz ludzie różwnie reagują, zawsze na przystanku zwracam uwagę, jak z
      dziećmi jestem, a raz jeden gościu mało mnie nie pobił, ale trzymałam się do
      końca, chociaż bałam się, że może nam coś zrobić.
      • beatka74 Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 12:25
        oj zgadzam sie, pety, szklo, psie i kocie kupki i inne swinstwa.Place brudne,
        piasek chyba z czasow mojej mlodowsci, a jak cos dosypia to i tak garstke, a
        wg. mnie powinni stary zabrac a nowy wsypac.Ale po co dbac o takie rzecz,
        kurcze, a potem sie dziwia ze dzieci nie maja co z soba zrobic, nie maja gdzie
        sie bawic.I te wszystkie hustawki, koszmar jakies druty.
        Dlatego chodze do Niemiec do piaskownicy i na palce zabaw, tam jest czysto i
        milo lub na plaze, ale nie kazdy ma taka mozliwosc.
        • edycia274 Re: pety w piaskownicy 05.05.06, 23:28
          mój blok--
        • lola211 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 08:33
          Duza zasluga w tym dzieci, ktore dewastuja place zabaw, taka prawda.Pare lat
          temu kolo mojej mamy powstal plac zabaw z prawdziwego zdarzenia, piekny- i dla
          malych i dla starszych i mini skate park.Dzis czesc urzadzen polamana,
          zniszczona przez uzytkownikow.A miasto ma ciagle naprawiac? Wole, zeby za te
          pieniadze urzadzili jakis placyk kolo mnie, bo praktycznie nic takiego nie ma.
    • czajkax2 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 09:34
      Nie rozumiem Twojego apelu "palące mamy nie róbcie tego". Skoro przeszkadza ci
      to o czym piszesz to miej odwagę cywilną powiedziec to tym osobom które kopca
      przy piaskownicy.
      Co z twego aplelu tutaj,skoro raczej nie ma tu tych mam z twojego placu zabaw.
      Odwagi kobieto, odwagi powiedzenia ze coś ci sie nie podoba.
      Anonimowy apel to kazdy moze sobie machnać. I sadzisz ze ta twoja prosba zmieni
      cos w twojej piaskownicy? Bo ja nie sądze.
      Ale gdybys powiedziała to w realu, to masz szanse na poprawe sytuacji.
      • lola211 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 09:47
        Czajka- raczej nic nie zmieni.Conajwyzej wilkiem patrzec beda.I trzeba by tak
        za kazdym razem mamuskom sie narazac, bo zwrocenie uwagi raz jeden nie
        poskutkuje.Jutro bedzie to samo.Ludzie sa bezmyslni.
        Ostatnio mamuska- palaczka przywiazala psa do lawki i poszla do kolezanek ,
        ktore siedzialy przy samej piaskownicy.Pies zaczal sie rwac, ujadal na cala
        okolice, a ze duzy to i donosnie szczekal, ocknela sie baba, gdy w koncu ktos
        zwrocil jej uwage, bo do tego czasu radosnie plotkowala - czy to nie dowodzi
        niedorozwoju polkul mózgowych?
        • czajkax2 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 10:01
          no nie wiem Lola. Ja wiem, ze ludzie sa jacy są. Ale ja mam odwagę głosno
          zwracac uwage,kiedy cos mi nie odpowiada. Owszem,czasami się ryzykuje zwracając
          uwage grupie blokersów rzucających butelki na plac,ale nie umiem nie
          zareagowac. Bo robię to dla swojego i innych dzieci. Chce miec poczucie ze
          staram sie aby ten plac jakos wygladał. I dlatego zwracam uwage osobom, które
          dewastują i niszczą. Tak samo tym co rzucają kipy, tym co rzucają
          papierki,szklane butelki, czy tym którzy nie widza problemu ze pies siedzi w
          piaskownicy.
          • lola211 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 10:02
            Ja tez sie nie szczypie i uwage zwroce, ale efektu nie widze.
    • kasial77 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 09:44
      A mnie zastanawia to, że mamy z jednego bloku/osiedla przepędzają te z innego,
      które mają gorsze place zabaw. Czy w ten sposób nie uczą swoich dzieci, że
      jedni są lepsi, drudzy gorsi. ja sama nie mieszkam na żadnym osiedlu, ale się
      przymierzam i boję się,że moje dziecko będzie podobnie potraktowane. Z czego to
      wynika, tamte mamy tak ciężko walczyły o ten swój lepszy plac zabaw, że teraz
      nie chcą już się z nikim podzielić?
      • lola211 Re: pety w piaskownicy 06.05.06, 09:49
        Pilnowac trzeba , by plac przetrwal, bo znajac ludzi -zdewastuja.Mniej
        uzytkownikow, tym bardziej znanych sobie- wieksza szansa, ze plac nie podzieli
        setek innych znajdujacych sie w katastrofalnym stanie.
        • anula2000 pilnowanie placu 06.05.06, 10:36
          Z tym pilnowaniem to bez sensu, nie rozumiem dlaczego dzieci nie mogą się
          bawić. Widziałam ją taką sytuację, że cieć łańcuchem huśtawkę przypinał, żeby
          sie obce dzieci nie huśtały, to dopiero jest idiotyzm. A na pewno nie niszczą
          małe dzieci , które przychodza z rodzicami pobawić się, po prostu nie mają tyle
          siły i są pilnowane. To raczej większe dzieci, które przychodzą same, albo
          całkiem dorosłe, które w nocy robią sobie imprezki. Ja chodzę na różne place
          zabaw i jeszcze się nie zdarzyły, żeby mamuśki pilnowały przed maluchami. A co
          do zwracania uwagi, to robię to ale już mi ręce opadają. A może jak tu palaczki
          przeczytają to inne dzieci na tym skorzystają, jeśli matki palaczki pomyślą o
          tym. WIęc pisanie o tym ma sens. Ale i tak można pisać i gadać, a inni robią
          swoje. Tutaj będę pisać, przynajmniej wiem, że innych też to wkurza. A wątku
          czepiają się pewnie palaczki.
          • edycia274 Anulka 06.05.06, 11:17
            ja Cie rozumiem, jak chodze z moja na jeden plac siedza takie .........i palą
            piją piwsko i to wszystko londuje w piaskownicy, jedna zawsze jest zpsem,
            ktoremu zdarzyło sie nalac i nie tylko do piaskownicy. jakby byla mozliwosc to
            bym skladke w bloku zrobila i sami bysmy sobie plac zrobili. tamten jest bardzo
            fajny drewniany no extra , zamykany na specjalne fyrtki, no ale jak idziemy tam
            z innymi mamami to sie czepiaja
          • czajkax2 Re: pilnowanie placu 06.05.06, 11:24
            anula2000 napisała:
            A wątku
            > czepiają się pewnie palaczki.


            Do mnie pijesz?? Bo z tego co widze to tylko ja skrytykowałam twój wąteczek.
            I nie chodzi o to ze popieram palenie przy dzieciach.
            po prostu nie widzę sensu w takiej akcji. Zresztą nie pierwszej na tym forum i
            zapewne nie ostatniej. Wiekszy sens ma zwrócenie w realu uwagi takiej
            palaczce. Ale na to potrzeba juz cywilnej odwagi. Łatwiej anonimowo w sieci
            popisac jakie to jest wkurzające.
            Ja zamiast pisania wolę realnie zmieniac swiat wokól siebie. Chociaz to nie
            jest popularne i mało wygodne i czasami ludzie spojrzą wilkiem.
            • anula2000 czajka 06.05.06, 22:01
              Gdybyś poczytała co pisałam to wiedziałabyś, że zwracam uwagę i o tym tez
              wspomniałam, a napisałam w akcie desperacji, bo po raz kolejny mnie to wkurzyło
              jak młody wygrzebał peta. Już o swoje dzieci potrafię zadbać. A jak trzeba to i
              w odpowiednie miejsce potrafię napisać i to z odpowiednim skutkiem. A ten
              wąteczek to nie jest żadna akcja, może faktycznie ktoś kto przeczyta się
              zastanowi, ale raczej wąteczek służy popisaniu sobie co mnie wkurza, a że
              czasem ktoś wilkiem spojrzy? np. czajkax2 cóż, to jest forum...
              • czajkax2 Re: czajka 07.05.06, 10:00
                Z tym spojrzeniemw wilkiem to przesada. gdybym spojrzała wilkiem to od razu bys
                to odczulatongue_out

                Po prostu denerwują mnie kiedy ktos narzeka na forum ze cos mu nie pasuje, ale
                w zyciu realnym nie ma odwagio tego zmienic.

                Ale skoro ty i w zyciu realnym potrafisz wlaczyc o swoje to zwracam honor. O
                to tylko mi chodzilosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja