Dodaj do ulubionych

to ja tez o tesciowej

06.05.06, 22:04
Miałam nigdy juz nie pisac na temat mojej tesciowej, ale musze. Zaczne od
tego ze bardzo nie ufam mojej tesciowej. Nigdy nie dawalam jej mojej coreczki
na spacer (jak sie pozniej okazalo ze slusznie, ale nie bede o tym pisala),
nigdy jej nie zostawialam malej pod opieke. Az do srody. Bylam z corka na
dzialce u tesciow i wynikla sytuacja ze musialam ja zostawic na 20min z
tesciami. Ale wczesniej, gdy sobie tak siedzielismy, tesciowa wymyslila, żeby
rozlozyc malej kocyk na ziemi i niech sie bawi. Nie wazne ze ziemia jeszcze
zimna (u niej tam gdzie trawa jest cien caly dzien), że wilgotna i ze mala
miala tylko spodenki. Zabronilam, powiedziala, że ok. W koncu musialam wyjsc.
Po powrocie patrze, a moja corcia bawi sie na ziemi na kocyku... Nic nie
powiedzialam, tylko sobie pomyslalam, że trudno, to byl ostatni raz. Dzis
przyszli do nas i tesciowa pochwalila sie mojemu mezowi, ze zostawilam córke
sama z nimi. Co mialam powiedziec, że juz nigdy wiecej? Przemilczalam, dalam
jej satysfakcje, a mój mąż wie doskonale o co chodzi i jakby co to w
przyszlosci stanie w mojej obronie.
Aha, jeszcze jedno. Byla zima, moja tesciowa jako bardzo oszczedna osoba
(oszczedza na innych nie na sobie) wylacza junkers, ze ma caly czas zimna
wode. Bylismy u niej i moja corcia raczkowala, wiec moja tesciowa pokazala
jednorazowo objaw troski o moją córcie i powiedziala ze umyje jej raczki.Moj
maz wyskoczyl, ze w lodowatej wodzie ma jej nie myc (az bolaly rece jak sie
mylo). Nagle tesciu cos nam pokazywal, a moja tesciowa po cichaczu poszla
umyc mojej corce rece w tej lodowatej wodzie. Nie pytajcie co bylo. Czy moge
zaufac mojej tesciowej? Boje sie jej dac jeszcze jedna szanse.
Ups, mial byc krotki post.
Obserwuj wątek
    • edka05 Re: to ja tez o tesciowej 06.05.06, 22:13
      Od mycia rąk w zimnej wodzie jeszcze nikt nie umarł, ale powaznie rzecz biorąc
      starszych ludzi nie oduczysz "oszczednościowych" nawyków. Jezeli nie ufasz
      swojej teściowej to nie zostawiaj z nią dziecka, a jeżeli już musisz to staraj
      się jak najkrócej i nie przemilczaj niedomówień. Wiem, że cięzko jest zwrócic
      uwage osobie starszej, ale im wiecej sobie pozwolisz , tym tesciowa bedzie
      przesuwac granicę. Moja tesciowa też wiele razy nie brała pod uwagę moich
      spostrzeżeń lub próśb odnośnie dziecka. Na szczeście mąz bez ogródek wyrazał
      swoją opinię i nie musiałam sie produkować. Teraz córka ma cztery lata i
      potrafi już sama o "siebie zadbać".
      • matkamichala Re: to ja tez o tesciowej 06.05.06, 22:15
        kilkadziesiąt lat takiego mycia i reumatyzm masz jak w bankusmile
        • gosiula81 Re: to ja tez o tesciowej 06.05.06, 22:17
          Nie mam nic przecwiko myciu rak w zimnej wodzie, bo sama myje. Ale nie w tak
          lodowatej, ktora sprawia bol.
    • g0sik Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 00:02
      Ja zupełnie problemu nie widzę. Kto Cię zmusza do zostawiania dziecka z
      teściami skoro nie masz do nich zaufania? Możesz zatrudnić opiekunkę na godziny
      i problem z głowy! A z tą zabawą na kocyku to przesadzasz, jeśli córka nosi
      pampersy to siedzenie na kocyku na pewno jej nie zaszkodzi....

      • myelegans Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 04:21
        Przesadzasz. No i co sie takiego stalo, zadna krzywda, troche zimnego chowu
        dziecku nie zaszkodzi, a kontakt z dziadkami, innym pokoleniem jest o wiele
        wartosciowszy niz umycie rak w zimnej wodzie.

        Moj tesc ostatnio przy temp. niecalych 18C dal synkowi bawic sie wezem z woda
        jak podlewal trawnik, efekt byl taki, ze maly byl przemokniety do suchej nitki,
        lacznie z pampersem, mial usta sine, byl caly zimny i byl..... caly szczesliwy
        i wpatrzony w dziadka jak w bostwo, buzia mu sie smiala, bo mu pokazywal jak
        sie robi odciski dloni na chodniku, i nicmu sie nie stalo.

        Czasami warto przymknac oko na nowyki starszych ludzi to sa dziadkowie i
        najczesciej zakochani z wzajemnoscia we wnukach, bo ich rozpieszczaja i
        pozwalaja na rzeczy, na ktore rodzice sie nie zgadzaja.

        Wyluzuj i popatrz na calosc nie na szczegoly.
      • ania_z_c Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 00:23
        witam

        ja tez nie mam zaufania do swojej tesciowej i tez nie zostawie jej moich dzieci
        pod opieka
        a Twoja tesciowa musi zrozumiec, ze to jest Twoje dziecko i to co Ty mowisz
        jest SWIETE.
    • bea.bea Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 09:53
      jezu...gdybś miała gorsze problemy...to może...
      ale ja to jetem nienormalna chyba...

      mój syn już od paru tygodni spędza czas w piaskownicy...na trawniku ...i trzy
      npary spodni moczą się od paru dni...bo błoto ostro się wgryzło...

      a co do wody...
      podejżewam ,że zabiłabyś ( patrz mojego męża) który codziennie kąpie młodego na
      przemian w ciepłej i lodowatej...tak lodowatej wodzie....dziwne że sąsiedzi
      jeszcze policji nie wezwali...bo dzieciak tak sięwydziera...ale przeziębienie? w
      zasadzie moge zapytać co to?

      daj spoój....teściowe to wednoty..smile)
      • shady27 Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 10:57
        matko kochana.....w lodowatej????? nie dziwie sie ze bidactwo sie drze...a po co to wogole robi? dla hartowania??? bo ja kiedys tez chcialam siebie podhartowac w ten sposob i myslalam ze ducha wyzione smile)
        • bea.bea Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 18:20
          smile))....zwykle wychodze...smile..nie tylko z siebie...smile
          ale to chyba u mojego męża rodzinne..smile...dzieci jego siostry wogóle nie wiedzą
          co to ciepła woda..smile

          mnie się nie mieści w głowie, bo dla mnie 30 stopni to lodowate..smile)

          ale kurcze gdybyś widziała jej 50cio letnie ciało....i to bez liftingu...smile)
    • kasia1302 Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 10:41
      Straszne to, co piszesz. Straszniejsza była tylko wiadomość o tsunami.
    • marcik_k Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 12:21
      A ja myśle że nie chodzi tu o to że teściowa umyła w lodowatej wodzie ręce
      dziecku czy posadziła na kocu. Chodzi o to że matka postawiła jasno zasady i
      chciała żeby się ich trzymała owa osoba. To że teściowa miała akurat w tym
      momencie taki kaprys to jej problem. Jeżeli zostawiam dziecko pod czyjąś opieką
      to wiem że mogę być o nie spokojna. W tym przypadku bym nie była bo jak można
      mieć zaufanie do osoby która na każdym kroku podważa to co ty mówisz,robi to na
      co ma ochote i co jej się podoba myśląć przy tym żę jest mądrzejsza bo
      starsza.Co z tego że się nic nie stało a jakby się stało to co wtedy. Ja to
      samo mam ze swoją i mówi się do niech setki razy jedno i to samo i nie rozumie
      jak do ściany to jak można zostawić dziecko z kimś takim.Mogę nie mieć nieraz
      racji ale to ja jestem matką taka jest moja wola o to ją proszę i chce żeby to
      uszanowała - mam do tego prawo.
      • pimenta Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 15:45
        tez jestem tego zdania
    • headonshoulders Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 16:55
      wez sie kobieto w garsc i zacznij zyc. Zioniesz nienawiscia do tej tesciowej, zazdrosna jestes czy co?
      Rzygac mi sie chce jak slucham jakie ludzie maja problemy. Ile jeszcze postow na jej temat wysmazysz
      dwulicowa osobko?


      ---------
      Good Girls Go To Heaven
      Bad Girls Go To London !
      • kate8025 Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 17:42
        nieprawda, że zionie nienawiścią. Mnie też szlag trafia, jak mówie cos i nie jest to respektowane. tez byście były takie wyrozumiałe, jakby wam ktos półroczne dziecko rosołem karmił, lub schaboszczaka mielił sobie w buzi i potem dawał to dziecku?
        Chodzi o zasadę, to rodzice wychowują i jeśli sobie czegos nie życzą to tak ma byc. Moja teściowa na szczęście mnie szanuje i moje poglądy i zawsze pyta czy może małej dac słodycze, czy cos tam innego, zreszta mała ma już 3 lata i sama mówi, jak jej czegos zabraniamy.
        Wydaje mi sie, że ta teściowa to na przekór chce zrobić, znam takie, co to żeby zrobić na przekór i jeszcze je to cieszy...chore jakieś...
        • gosiula81 Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 23:13
          Widze ze na tym forum zawiewa gowniarstwem. Jak mozna nie znajac osoby wyzwac
          ja ot tak sobie (mam na mysli dwulicowosc head cos tam). Nie zrazam sie jednak
          takimi wyzwiskami, gdyz uwazam ze to ta osoba ma cos nie tak w glowce. Sa
          jednak madre osoby na tym swiecie, ktore dokladnie czytaja posty i nie atakuja
          bezpodstawnie innych. Dziekuje w tym miejscu mamom ktore zrozumialy moj post.
          Nie mam nic przeciwko temu, ze tesciowa posadzila ja na kocyku (bo wczoraj sama
          mala posadzilam), ale to, ZE ZROBILA TO WBREW MOJEMU ZAKAZOWI. Jezeli chodzi o
          mycie rak w lodowatej wodzie, to nie rozumiem innych matek, jak moga katowac
          tak swoje dzieci. Skoro dziecko wyje w nieboglosy podczas mycia, to dla mnie
          jest to znecanie sie nad dzieckiem. kilka dni temu jedna z forumowiczek
          napisala ze potrzasnela swoim dzieckiem. Zostala zaatakowana przez niektore z
          was. Ale zastanowcie sie, kto robi swoim dzieciom wieksza krzywde, bo z waszych
          opisow wynika, ze to wy, a nie tamta osoba. Przez takie matki jak wy wogole nie
          chce sie czlowiekowi na tym forum wyzalac, a z tego co wiem, to o to chodzi,
          aby znalezc wsparcie, dobra rade. Zastanowcie sie nad swoim postepowaniem.
          Jesli nie podoba wam sie jakis post, nie odpisujcie na niego. Bo latwiej jest
          zrobic drugiemu cxzlowiekowi krzywde taka usczypliwoscia niz wam sie wydaje.
          Sexu wam brakuje ze tyle w was jadu?
          • gosiula81 Re: to ja tez o tesciowej 07.05.06, 23:17
            Jeszcze jedno. Tak sie glupio madrzycie, ze troche chlodu nie zaszkodzi. Ale
            nie bierzecie pod uwage tego, ze kazde dziecko jest inne, a nie takie jak
            wasze. Jeden sie zmoczy bedzie zdrowy, inne dziecko natomiast moze ma mniejsza
            odpornosc i sie rozchoruje. Troche pomyslunku.
            • headonshoulders Re: to ja tez o tesciowej 08.05.06, 15:19
              bla bla bla.
              piszesz o tej tesciowej tyle ze az sie niedobrze robi. Troche "pomyslunku" zycze, cokolwiek to jest.
              Jak dziecko ma 11 miesiecy to jest jeszcze czas zeby je zahartowac.

              TWOJA TESCIOWA, ten polmozg do ktorego nic nie dociera, sadystka co myje raczki w
              lodowatej wodzie , urodzila ORAZ wychowala swojego syna a twojego meza, ktorego kochasz.
              Czy twoj maz, choruje non stop w wyniku wyziebienia we wczesnych latach? Czy twoj maz kocha swoja
              matke? Troche wdziecznosci dla kobiety ktora wychowala mezczyzne z ktorym jestes i uczynila go tym
              kim jest, uwierz mi, miala na to duzy wplyw.
              Miej troche zaufania do niej. Jest starsza i nie ma zlych intencji. Nikt nie umarl od mycia rak w zimnej
              wodzie.
              Mam wrazenie ze jestes zazdrosna i tyle. Troche "Pomyslunku" zamiast smazenia jednego za drugim
              postow o zlej tesciowej.
              • yenna_m Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 01:07
                pocieszające jest, że w niektorych sytuacjach refleksja, że jak się traktuje
                własną teściową, tak też się moze zostac potraktowanym jak zostanie się
                tesciową w jakimś momencie zyciowym jednak przychodzi wink

                przesadzasz, bo po prostu nie cierpisz wlasnej tesciowej i cokolowiek baba by
                nie zrobila to i tak bedzie zle

                dodam, ze moje dzieci w taką pogode nie dosc, że latają BOSO po piasku w
                osiedlowej piaskownicy, to jeszcze same się w tym piasku zakopują - O ZGROZO!

                ręce rownież uporczywie myją w tym kranie, z ktorego leci tylko i wyłącznie
                zimna woda - BRRRRRRRR... Bywa, że wsadzą je do wielkiego białego ucha wink (to
                specjalność młodszego) - normalnie PRZESTEPSTWO

                mysle, ze powinnam wnioskowac o odebranie mi praw rodzicielskich wink
                albowiem ewidentnie jestem wyrodna matką wink

                PS: Za headonshoulders: skoro tesciowa wychowala Twojego meza na wartosciowego
                czlowieka i malo tego - on przezyl ten proces wychowywania - to i dziecku nie
                powinno sie nic zlego stac. Choc rozumiem tez, ze mloda matka, jako istota
                organicznie zwiazana z dzieckiem, po prostu miewa momenty, ze irracjonalnie
                temu swojemu pisklakowi kwokuje tongue_out Na szczescie ten etap w koncu mija
                bezpowrotnie wink
    • wieczna-gosia Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 10:36
      Gosiula, ja rozumiem, ze tu chodzi bardziej o zlamanie twoich zasad a nie o
      przyklady, ktore w gruncie rzeczy sa glupstwami.

      Ale- moim zdaniem- przesadzasz ze szczegolami. Nie da sie doroslej osoby, matki-
      kontrolowac do tego stopnia czy dziecko sie na kocyku bawi czy nie. Ustaw sobie
      pewna nieprzekraczalna granice, pozostale czynnosci traktujac umownie- stanie
      sie cos jak dziecko raz na jakis czas polezy na kocyku czy umyje lapy lodowata woda?

      Ja mam swietna tesciowa- nie dlatego ze jest idealna, ale dlatego ze w zasadzie
      nie zgadzam sie na takie rzeczy jak:
      faworyzowanie- ewidentne i zlosliwe ktoregokolwiek z dzieci- wiem ze najstarsza
      rzadzi w sercu dziadkow i tego nie zmienie. Ale musza sie kontrolowac. Jak
      przestaja- jest szlaban na spotkania.
      wpedzanie w kompleksy- to specjalnosc dziadka, 6 letnie dziecko mi plakalo ze
      jest grube i musi sie odchudzac- dziadek ja zalatwil dlugo byl u mnie na
      cenzurowanym i postawilam sprawe jasno- jesli mlode przyniosa od dziadkow teksty
      swiadczace o tym ze uwazaja na wage, odchudzaja sie czy maja grube uda- bedzie
      szlaban. Z tym zakazem laczy sie tez ze- labo sie dziecku naklada- ale dziecko
      moze zostawic. Albo sie mu samemu pozwala zdecydowac ile ma byc na talerzu- i
      wtedy mozna wymagac by zjadlo. Nie moze byc tak ze wpuszcza sie mu gadki o
      grubych udach, po czym wmusza talerz obiadu robiac awanture nad kazdym kesem.

      Poza tym reszta jest kwestia umowy0 nie mam pojecia jak moja tesciowa bawi sie z
      dziecmi na dworze, jak je kapie, co im czyta- ufam jej wyborom. I dzieki temu
      sie szanujemy mysle. Sa zgrzyty jak to w rodzinie, ale ja akurat mam raczej
      jazdy z dziadziem smile)))) i to o grube sprawy a nie tam o mycie raczek w cieplej
      czy w zimnej.
      • gosiula81 Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 11:31
        Hm, wiem ze może macie racje, ale to jest moje pierwsze dziecko i ja sie o nie
        tak strasznie troszczesmile Nie kazalam jej sie bawic na kocyku, gdyz pamietam,
        jak moja mam mi tez nie kazala siadac na ziemi nawet jak jest cieplo, bo ziemia
        moze byc nienagrzana i ciagnie od niej - później, latem już tak. Ale zabolało
        mnie właśnie to, że tylko zniknęłam z horyzontu, a teściowa zrobiła po swojemu.
        Nie ufam jej i mój mąż też jej nie ufa. Jej własny wychowany przez nią synek
        jej nie ufa. I nie maczałam w tym rąk, to są jego spostrzeżenia. Przykro mi i
        wkurza mnie to, jak ktoś nie zna mnie ani mojej rodziny, nie wie jakie panują u
        nas stosunki i po kilku napisanych słowach po prostu wysnuwa jakies wnioski.
        Wiem, że moja tesciowa wychowała swojego synka, który żyje do dziś, ale tez nie
        było to idealne wychowanie i niestety teraz musze kształtować w mężu jakieś
        zachowania czy reakcje, ponieważ moja teściwoa niestety nie przekazała mu wielu
        wartości. Nie uważam żeby był aż tak źle wychowany, ale po prostu nie potrafie
        jej zaufać. Czy to jest grzech? Czy zaufanie do teściowej to jest obowiązek
        synowej? Zawiodła mnie kilkakrotnie i niestety. Dodam, że kiedyś byłyśmy
        przyjaciółkami.
        • wieczna-gosia Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 11:43
          le tez nie
          >
          > było to idealne wychowanie i niestety teraz musze kształtować w mężu jakieś
          > zachowania czy reakcje, ponieważ moja teściwoa niestety nie przekazała mu wielu
          >
          > wartości.
          a znasz kogos wychowanego tak, ze juz mu nic wiecej nie potrzeba?

          Czy to jest grzech? Czy zaufanie do teściowej to jest obowiązek
          > synowej? Zawiodła mnie kilkakrotnie i niestety. Dodam, że kiedyś byłyśmy
          > przyjaciółkami.
          Na pewno to nie jest grzech. pewnie masz swoje powody. Ale wez po uwage ze
          opisalas tutaj dwa drobne przypadki i to raczej wyglada na histerie pierwszego
          dziecka a nie nieufnosc, ktora ma solidne podstawy. I nie win nas ze tak wlasnie
          odbieramy twoja historie wszak wystawilas ja na widok publiczny.
          • pucia78 Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 21:38
            a ja w zupełności Ciebie rozumiem - moja mała ma niecałe 3 m i dzisiaj byłam
            umówiona z tesciową że pójdzie z mała na spacer o 11h00. O 10h45 córcia była
            wykarmiona (karmie piersią), ubrana i leżała (sma zasnęła) w wózeczku już na
            zewnątrz. Jak przyszła teściowa lekko otworzyła oczka a teściowa od razu zaczęła
            sie wokół niej krzątać, prosic abym ja "dokarmiła" bo ona napewno chce jeszcze
            jeść ... ogólnie - wybudziła mi dziecko a jak przystawiałam do karmienia to
            córcia oczywiście płakała bo już miała dosyć, a tesciowa : "że źle przystawiam
            do piersi!". Myślałam że wyjdę z siebie. Na szczęście, przytuliłam córcię i od
            razu zasnęła ... Teściowa maniakalnie zawiązuje mojej córci czapki a ona tego
            nienawidzi (ogólnie nie lubi czapek) i jest straszny krzyk, wtedy - spokojnie
            jej tłumaczę i pokazuję że trzeba rozwiązać i tłumaczę że przebywam z córką 24h
            na dobę i lepiej ją znam. Naśmiesznejsze jest to iż na kazde otworzenie buzi
            mojej córeczki słyszę "musisz ja dokarmić" albo na każdy nawet lekki płacz -
            "brzuszek ją boli" (tu musze się povhwalić - nie wiem co to kolki). Próbuje
            jednym uchem wpuszczać drugim wypuszczać ale dzisiaj to teściowa była po prostu
            upierdliwa a następnym razem po prostu podziękuję jej za taką pomoc bo jest
            zwyczajnie męczące. Pozdrawiam !
    • anik801 Re: to ja tez o tesciowej 11.05.06, 22:09
      Żebym ja miała tylko takie problemy z teściową byłoby superwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka