Dodaj do ulubionych

on traci kase ja nie

23.05.06, 15:22
mamy wspolna kase.ja mam 1/3 mniej.oddaje jednak wszystko co do grosza na
zycie.nic nie trace bo nie pije,nie pale,nie maluje sie,na ciuchy tez rzadko
bo czesto dostaje paczki od mamy z zagranicy.moj maz jednak wydaje znaczne
sumy miesiecznie na papierosy czy jakies piwko.jak mu wytlumaczyc ze to nie
fer.onwydaje nasza wspolna kase a ja sie przejmuje kazda zlotowka i na
wszystko mi szkoda
Obserwuj wątek
    • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:25
      On wydaje 100 zł, ty też weź z konta 100 zł i odłóż sobie do skarbonki na swoje
      ewentualne wydatki. Jak zobaczy, że z konta szybko ubywa to może też postanowi
      przyoszczędzić.
      • roksanaa22 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:29
        tylko jak ja zaczne wybierac to juz calkiem na zabraknie na zycie i i tak oddam
        • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:31
          No nie - musisz być konsekwentna, to będą Twoje pieniądze i już. Nawet mu o tym
          nie mów. Jak Wam zabraknie to pożyczacie od kogoś i oddajecie z następnej
          pensji. Musisz sobie dać prawo do własnych wydatków. Nikt tego za Ciebie nie
          zrobi. A nie liczyłabym na to, że mąż zrezygnuje z piwek i papierosów tylko
          dlatego, że Ty chcesz oszczędzać. Musi widzieć, że jest konieczność.
    • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:32
      nie ugotuj obiadu, powiedz, ze nie ma kasy, bo on wydal tyle i tyle na cos tam.
      Albo niech karte do bankomatu zostawi w domu.
      Wasze pieniadze sa wspólne i powinny wystarczyc przede wszytskim na zycie i
      oplaty a potem na przyjemnosci. A jesli brakuje, to nalezy te przyjemności
      ograniczyc. Wytłumacz mężowi, że jego 3 piwa to jedzenie dla Was [przez iles tam
      dni, może takie obrazowe porównanie pojmie. Powiedz, ze tez bys czasem chciała
      cos sobie kupić, a na to nie starcza, bo on wydaje...
      A w ostateczności niech Ci oddaje kase i ty trzymaj.
      • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:33
        Ale wtedy wyjdzie na zrzędzącą sekutnicę, która mu odbiera jedyne przyjemności.
        • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:37
          a on rozumu nie ma? czy za mlody do samodzielnego zycia?
          ech, współczujęsad
          • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:40
            Zachowując się tak jak radzisz, traktowałaby męża właśnie jak dziecko, które
            przepuściło kieszonkowe na cukierki i teraz nie ma na bilet do kina.
            • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:53
              no to mówie - jak on taki mundry i woli piwo od obiadu, to niech pije piwo na obiad.
              Prosic ma albo oszukiwac?
              Wiesz, sposób z chowaniem przed nim pieniedzy jest nieuczciwy i na takim
              postepowaniu pewnie daleko nie zajada...Dwoje dorosłych ludzi to chyba powinni
              sie dogadac szczerze i normalnie a nie oszukiwac i chowac przed soba wzajemnie
              po stówie do skarpety.
              • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:02
                Moim zdaniem to nie jest nieuczciwe odkładać sobie na coś większego ze
                swojego "kieszonkowego". Mąż jej się nie tłumaczy z każdych 10 zł, czemu ona ma
                się tłumaczyć?
        • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:38
          wtedy wyjdzie na rozsadna kobiete, odpowiedzialna poprostu. A jesli maz tego
          nie potrafi zrozumiec to znaczy ze z nim cos jest nie tak.
          • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:43
            Ale przecież jak na razie im starcza. Problem jest w tym, że ona uważa, że on
            nie ma prawa do tych wydatków na piwo i papierosy BO ona sobie tego typu
            wydatków odmawia. Czy dorosły człowiek, który zarabia na siebie nie może sobie
            kupić papierosów???
            • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:48
              Autorka napisala, ze gdyby ona w rownej mierze zaczela wydawac na przyjemnosci
              co maz- nie starczyloby na zycie. To nie jest fair w/g mnie. W ogole dziwie sie
              ze maz tego nie widzi. Wiec albo zona nie wyjasnila mu, ze ona tez ma potrzeby,
              albo maz nie cche tego zauwazyc.
              • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:51
                Ale skoro ona jednak nie wydaje to może on uważa, że ona nie chce/nie
                potrzebuje/nie należy się jej. W końcu zarabia mniej niż on. Faktem jest, że
                ona sama nie przyznaje sobie prawa do żadnych wydatków dla siebie. Czemu mąż
                miałby myśleć za nią? W końcu ona też jest dorosła. Założę się, że mąż
                ograniczy wydatku lub rozejrzy się za dodatkowym dochodem jeśli tylko to będzie
                konieczne. Jak na razie nie jest. A że faceci nie mają zwyczaju, tak jak my,
                martwić się na zapas, to on się nie martwi.
                • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:54
                  ale on chyba ma uszy i rozum? To niech pogadają, po co jakies chore kombinacje z
                  podbieraniem z konta i chowaniem kasy?
                  • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:58
                    Bo o czym tu gadać??? Moim zdaniem facet ma pełne prawo kupić sobie papierosy i
                    piwo za własne pieniądze. I rozmowa IMHO do niczego go nie przekona. Bardziej
                    Autorka postu powinna się przekonać, że ma prawo do własnych pieniędzy tak jak
                    jej mąż.
                    • mlody_zonkos Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:24
                      > Autorka postu powinna się przekonać, że ma prawo do własnych pieniędzy tak
                      jak
                      > jej mąż.


                      To jest czasem trudne big_grin.
                      Nawet w ukladach, gdy to maz probuje przekonac zone, ze to ona ma prawo wink.
                      Dziwne a jednak prawdziwe smile.
                • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:58
                  Ale skoro ona jednak nie wydaje to może on uważa, że ona nie chce/nie
                  > potrzebuje/nie należy się jej. W końcu zarabia mniej niż on.

                  Czyli, jak zarabia mniej niz on, to co? Nie nalezy jej sie? Nie potrzebuje?

                  Jak na razie nie jest. A że faceci nie mają zwyczaju, tak jak my,
                  > martwić się na zapas, to on się nie martwi
                  No ja na szczescie malo znam takich facetow. Na szczscie w mojej rodzinie tacy
                  nie wystepuja.
                  • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 15:59
                    Właśnie, że się jej należy ale zachowuje się dziewczyna tak jakby jej się nie
                    należało i jeszcze chce mężowi wmówić, że jemu też się nie należy.
                    • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:02
                      Cos nam sie zgaduje dzis w watkachsmile)
                      No jej blad ze sie zachowuje jakby sie jej nie nalezalo. Ale gdyby tak myslala,
                      tego posta by nie bylo. A i jeszcze jedno. Moze wlasnie problem tkwi w tym, ze
                      ona zdaje sobie sprawe, ze jak ona zacznie korzystac z kaski tak jak maz to na
                      zycie nie starczy? I to ja wkurza? I tu ja rozumiem. Tez bym sie wkurzyla.
                      • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:04
                        Problemem wszystkich kobiet jest to, że myślą co by było gdyby zamiast się
                        przekonać jak jest w rzeczywistości wink
                        • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:06
                          Czyli co? Wydac kaske cala na pierdoly, sprawdzimy czy starczy na zarcie???
                          Kalina dala najlepsza propozycje w/g mnie. Podzial kasy na to co niezbedne,
                          reszta na pol i na swoje wydatki.
                          • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:06
                            Można i tak. O ile mąż się zgodzi.
                            • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:09
                              No co Ty. A czemu ma sie nie zgodzic? toz to najuczciwszy sposob jaki moze byc.
                              • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:15
                                Może nie chce, żeby mu żona wydzielała kieszonkowe bo jest dorosły i sam umie
                                gospodarować pieniędzmi? Tak na serio - nie sądzę, żeby mąż się miał nie
                                zgodzić. Ale ja bym takiego rozwiązania nie polecała dlatego, że to zdejmuje z
                                niego odpowiedzialność. On już będzie miał swoje pieniążki, żona postanowiła,
                                on się nie musi o nic martwić, wie że żona dba o rodzinne finanse.


                                • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:22
                                  Nie nie kochana, nie zrozumilalysmy sie. Podzial kasy: jedna czesc wspolna na
                                  rachunki, zarcie, itp, podstawowe potrzeby, czesc ktora operuja oboje. Druga
                                  czesc podzielona na dwa- czyli po 1/4 dla kazdego z calosci na swoje wydatki,
                                  czyli zona wydaje na co chce lub sobie chowa-jej sprawa, maz wydaje na piwko.
                                  Gdzie tu wydzielanie kieszonkowego? Poprostu podzial kasy na ta ktora trzeba
                                  wydac i na ktora mozna wydac na co sie chce.
                                  • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:31
                                    1) To jednak żona wychodzi z propozycją takiego podziału, co daje facetowi
                                    poczucie, że ona już kontroluje ich finanse. A co za tym idzie - on się nie
                                    musi nimi martwić. Prawdopodobnei od tej pory będzie to już całkiem na głowie
                                    autorki postu. Ona będzie płacić rachunki i martwić się, żeby starczyło; jak
                                    wyda więcej na zakupy spożywcze to będzie jej wina, że nie trzyma się planu,
                                    itp. On będzie tylko rzucał kąśliwe uwagi na temat tych wydatków.

                                    2) W moim rozwiązaniu też oboje mają swoją kasę. Jednak dajemu temu panu szansę
                                    zreflektowania się i podjęcia odpowiedzialności za rodzinne finanse.

                • mlody_zonkos Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:22
                  > Faktem jest, że
                  > ona sama nie przyznaje sobie prawa do żadnych wydatków dla siebie. Czemu mąż
                  > miałby myśleć za nią? W końcu ona też jest dorosła.

                  Po drugie nie wiadomo tez jak jest w domu - facet raczej nie kupuje dla siebie
                  zbyt wielu kosmetykow a jego wyjscie do fryzjera tez jest troche tansze.
                  Podobnie w standardowych ukladach wyglada z ciuchami.
                  Tak wiec moze sie okazac, w ogolnym rozrachunku, ze on jednak mniej wydaje na
                  siebie niz ona.

                  • cocollino1 Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:25
                    No widzisz, szczegolow nie znamy. Jezeli starcza na wszystkie potrzeby ich
                    obojga to sprawy i podzialu kasy nie ma. Zbedny. Jesli nie starcza na zycie, a
                    w/g autorki maz wydaje za duzo na piwko to zrobilabym z mezem podzial kasy i
                    sprawdzila kto na siebie wydaje wiecej. Straszne to wiem, ale nie znam
                    czlowieka, wiec nie wiem czy odpowiedzialny czy nie.
                    • mlody_zonkos Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:27
                      no wiec o to chodzi, ze nie wiemy jak jest

                      bo moze tak jest, ze kobieta oszczedza kazdy grosz i jedzie na kremie nivea i
                      zamponie pokrzywowym, a rownie dobrze moze byc tak, ze kosmetyczka to juz
                      niezbedzny wydatek w przeciwienstwie do piwa wink
                      • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:35
                        E, w swoim poście pisze, że nie maluje się nawet więc nie podejrzewam jej o
                        kosmetyczkę.
                        • mlody_zonkos Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:38
                          > E, w swoim poście pisze, że nie maluje się nawet więc nie podejrzewam jej o
                          > kosmetyczkę.

                          masz racje, przeoczylem
                          wychodzi na to, ze ona swieta jest wink
                          • nchyb Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 17:13
                            nie tyle święta, ile aczej poświęcająca się matka polka...
                            Jak się jeszcze trochę nie pomaluje, nie ubierze przyzwoicie to problemu nie
                            będzie miała, bo mąż poszuka mniejszego kopciuszka... smile
    • kalina_p i jeszcze pomysł: 23.05.06, 15:58
      zsumujcie miesieczne wpływy, zróbcie opłaty, odłózcie do koszyka czy na jakies
      jedno konto to, co na zycie (jedzenie, bilety, kosmetyki)a to co zostanie na pół
      i kazde z Was ma na swoje prywatne wydatki - piwo, papierosy, sukienke...
    • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:01
      hmmmm a z drugiej strony, jesli Tobie szkoda kazdej zlotówki, to może problem
      tkwi w Tobie? Przeciez nie można sobie w zyciu wszystkiego odmawiac...
      Ile macie miesięcznie? Na jakim poziomie zjecie? Może po prstu stac Was oboje na
      przyjemności, tylko Tobie szkoda a jemu nie...a to juz róznica charakterówwink
      • bri Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:03
        I to właśnie miałam na myśli!
      • mlody_zonkos Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 16:31
        dodalbym jeszcze, ze niektorym ciezko zaakceptowac to, ze zyje sie raz i do
        grobu sie nie zabierze, a dzieci niech sie kiedys troszcza o siebie same i
        jedyne co powinny dostac to wyksztalcenie smile

        • kalina_p Re: on traci kase ja nie 23.05.06, 17:06
          wykształcenie ale i mieszkanie, jesli tylko sa takie mozliwosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka