meduza.em
24.05.06, 00:01
Jestem non stop sama z 10 miesiecznym dzieckiem w domu. Maz ma taka prace ze
wychodzi ok. 8, a wraca prawie 0 20.00 Pracuje jako kurier w fimie
kurierskiej. Zawsze ma jakies wytumaczenie, a to firma za pozno nadala
paczki i musial czekac, a to nie mial miejsca w magazynie i musial czekac aby
sie zaladowac itp. Czasem zdarza mu sie wrocic szybciej,ale to rzadkosc.
Caly dom, na mojej glowie a ostatnio maluszek jest b. dokuczliwy. nie
usiedzi sam, caly czas domaga sie zabawy ze mna. Nie moge nic zrobc w domu
porzadnie. Obiad i sprzatanie na szybkiego.Maz w niczym mi nie pomaga, jak
wroci do domu, to od razu obiadek je i nawet nie wyniesie po sobie do kuchni,
potem pilot w lape i meczyki. A ja chcialabym wyjsc choc raz w tyg. na ploty
z kumpela, na zakupy babaskie, do kosmetyczki. Kicha, albo padam ze
zmeczenia, albo ju zza pozno aby wyjsc...
Najbardziej wkurz amnie to ze maz nic wokol siebie nie zrobi, nawet jak
zdejmie smierdzace skarpety, to rzuci tam gdzie siedzial, to samo tyczy sie
gazet. Dzis znow przepadla mi wizyta u stomatologa bo sie spoznil, Mam dosc.
Tescie nie zyja, a moi rodzice mieszkaja od nas 500km. Nie mam kompetnie
zkim zostawic maluszka, myslalam o opiekunce choc na 2 h 2 razy w tyg. maz
sie nie zgadza .Wygladam doslownie jak kocmoluch, przemeczona zrezygnowana,
zwlaszcza ze maly ostatno daje do wiwatu. Powiedzialam mezowi ze ma pol roku
na zmiane pracy, bo inaczej wyprowadzam sie do rodzicow.Niedosyc ze cale dnie
jego nie ma to na taka prace zarobki sa marne. Co mam robic i jak zagonic go
do pomocy, jestem załamana.