elag3
05.06.06, 15:51
Przeczytałam wątek o dawaniu pieniędzy na ulicy i tak mi się przypomniało. Rok
temu idąc do sklepu zobaczyłam faceta leżącego na chodniku. Wiecie że nie
znalazłam nikogo ktoby miał przy sobie komórkę - ja akurat nie wzięłam, w
sklepie też pani nie mogła skorzystać z telefonu, nikt nie miał czasu
zatrzymać się i pomóc, pobiegłam do domu jeśli da się biec w 9tym mcu ciąży a
jak wróciłam za może 3min to gość nie żył no i wtedy każdy znalazł czas żeby
się pogapić i poczekac na pogotowie.