07.06.06, 22:48
Nigdy nie daję i nie dam dziecku jedzenia ani picia w samochodzie.
Nigdy nie pojadę samochodem gdy fotelik, lub dziecko nie jest przypięte.
Nigdy nie zostawię mojego dziecka sam na sam z psami teściów.

A czego Wy nigdy nie zrobicie? (chodzi mi o sparwy związane z dzieckiem)
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Nigdy ... 07.06.06, 23:00
      marysienka44 napisała:

      > Nigdy nie daję i nie dam dziecku jedzenia ani picia w samochodzie.
      > Nigdy nie pojadę samochodem gdy fotelik, lub dziecko nie jest przypięte.
      > Nigdy nie zostawię mojego dziecka sam na sam z psami teściów.
      >
      > A czego Wy nigdy nie zrobicie? (chodzi mi o sparwy związane z dzieckiem)


      Nigdy nie mówię nigdy
      kiedys mówiłam , ale mi sie "przewartosciowało" po narodzinach dziecka
      wink
      • marysienka44 Re: Nigdy ... 07.06.06, 23:09
        Wiedziałam że tak będzie i ktoś mi odpisze "nigdy nie mów nigdy", ale są sprawy,
        zasady których chyba trzymacie się twardo, potraficie być konsekwentne.
        Ja w tych trzech przypadkach nie popuszczę, zresztą już raz wracałam z małą
        spacerkiem "przymusowym" do domu, 4,5km gdyż ślubny przyjechał samochodem, tylko
        jak dojechał, to zorientował się iż fotelik jest w aucie rodziców. Wrócił sam, a
        ja spacerkiem.
        Więc ja śmiało mówię "Nigdy..." jeżeli to chodzi o zdrowie i zycie dziecka.

        PS. Mam manię że nawet jak muszę przejechać z jednego parkingu na drugi, i jest
        to np.700m to mała zapięta w foteliku.
        • marghe_72 Re: Nigdy ... 07.06.06, 23:26
          Twoje prawo, tego nikt nie kwestionuje
          sęk w tym, ze o innych "nigdy" mówiłam..
          "Nigdy nie pozwole na to,zeby dziecko mi męza z łozka wysiudało"
          "Nigdy nie dopuszczę do tego, zeby dziecko traktowało mnie jak bar mleczny"
          a sie okazało, że jednak

          itp
          big_grin

          Jak jadę samochodem sama z córką to raczej nie daję jeść ani pić.
          Ale jak jedziemy we trójke to i owszem
    • monika.janicka Re: Nigdy ... 07.06.06, 23:09
      > Nigdy nie daję i nie dam dziecku jedzenia ani picia w samochodzie.
      Dlaczego??...

      Sorry ale czesto jezdze z synami i nie wybrazam sobie zebym miala kazdorazowo
      zjezdzac na pobocze by mlody mogl wizasc lyk albo dwa i za kilka m znowu.. Tym
      bardziej gdy jest cieplo..mlody sie bedzie skrecal wil z pragnienia a ja nie bo
      stoimy w korku??...




      Wiec dlaczego?
      • marysienka44 Re: monika.janicka.. 07.06.06, 23:20
        Dlatego że włąsnie mi(miałam ok.dwóch lat) mój tata dawał picie w czasie jazdy i
        skończyło się to dość tragicznie, zaksztuszenie, chwilowy brak oddechu i wiele
        nerwów rodzica. On kierował tym samochodem, jechaliśmy sami.
        Poprostu mam taki lęk i tyle. Wolę dmuchać na zimne. I gdy jest potrzeba to wolę
        stanąć na poboczu.
        A tak wogóle to chodziło mi o Wasze "nigdy", a nie o roztrząsanie dlaczego ja
        mam takie "nigdy" a nie inne.
        Ale aby nie snuć domysłów dodam:
        Nigdy z fotelikiem - mieszkam przy ruchliwej trasie, wypadków widziałam tyle co
        niejedna drogówka, śmiertelne i te lżejsze, i widziałam już nie jedną ofiarę, i
        fotelik który wypadł przez okno... A zresztą co tu pisać, dokładnie tydzień temu
        stałam samochodem na czerwonym swietle, wracałam z małą od lekarza, trasa krótka
        3km (a znam takich co fotelików na taki kawałek nie przypinają), stałam jako
        pierwsza, i tir w nas wjechał, bo nas nie zauważył, na szczęcie małej nic się
        nie stało, u mnie ucierpiała tylko szyja, autko do kasacji, ale lekarz
        powiedział że miałam bardzo dobrze przypięty fotelik.
        Nigdy z psami - dwa głupie dobermany (jak to się pisze?).
        • monika.janicka Re: monika.janicka.. 07.06.06, 23:26
          Oj..Marysia spokojnie pytałam jedynie o to picie bo mnie zaciekawilo..Rozumiem
          ze masz zle doswiadczenia i jak widac calkiem sporo ich..
          • marysienka44 Re: monika.janicka.. 07.06.06, 23:30
            ale dodam coś fajnego, co powiedziała mi lekarka jak jechałyśmy karetką, i ja mówię:
            - teraz to mi będą gadać, że mogłam pociągiem jechać, że mogłam popołudniu jechać...
            ( no wiecie takie gderanie, chodzi mi o mamę)
            A lekarka na to:
            - gdyby Pani wiedziała że się przewróci, toby się Pani odrazu położyła.
            • marghe_72 Re: monika.janicka.. 07.06.06, 23:32
              marysienka44 napisała:

              > ale dodam coś fajnego, co powiedziała mi lekarka jak jechałyśmy karetką, i ja
              m
              > ówię:
              > - teraz to mi będą gadać, że mogłam pociągiem jechać, że mogłam popołudniu
              jech
              > ać...
              > ( no wiecie takie gderanie, chodzi mi o mamę)
              > A lekarka na to:
              > - gdyby Pani wiedziała że się przewróci, toby się Pani odrazu położyła.

              i o tym własnie piszę..
    • cyborgus Re: Nigdy ... 07.06.06, 23:53
      z tym zapinaniem w foteliku to chyba prawnie wymagane?? dla mnie rzecz
      oczywista.

      mam tak jak marghe - od narodzin dziecka zrobilam sie bardziej elastyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka