mysza301
08.06.06, 07:37
Jesteśmy 8 lat po ślubie.
Przed ślubem koleżanka męża zaprosiła nas na spotkanie całej klasy męża z
ogólniaka.Na tym spotkaniu była jego pierwsza miłość . Zachowywali się
tak ,jakby mnie nie było/wymiana spojrzeń ,znaczące uśmiechy/.Na koniec owa
dziewczyna poprosiła męża aby z nią poszedł do osobnego pokoju , bo musi z
nim porozmawiać .Mój mąż ochoczo z nią poszedł porozmawiać . Ja w tym czasie
wstałam i wyszłam .Mąż gdy się zorientował wybiegł za mną.Skończyło się na
potwornej awanturze z mojej strony ale w końcu pogodziliśmy się ,wzięliśmy
ślub i prawie o tym zdarzeniu zapomniałam.
Wczoraj mój mąż oświadczył,że jego klasa organizuje rocznicową imprezę po
maturze w mieszkaniu jakiejś koleżanki.
I oczywiście będzie ta jego miłość.Od razu wszystko mi się przypomniało.
Ona nie ułożyła sobie życia ,jest rozwiedziona.Mąż jest
milutki ,podekscytowany spotkaniem. Gdy mu powiedziałam ,że nie podoba mi się
to,że idzie to powiedział,żebym nie była zazdrosna.
Nasz związek nie jest idealny ,mamy problemy ,często się kłócimy .Ja siedzę w
domu z dziećmi ,nie jestem już dla niego atrakcyjna,czuję to.Nie chcę ,żeby
tam szedł,bo boję się ,że nawiąże z nią romans.Wiem ,że przesadzam ale
gdybyście wtedy widzieli tą wywłokę jaka była na niego napalona .Ciągle mi
się to przypomina.
Poradzcie coś .Pozdrawiam