Dodaj do ulubionych

pytanie do mam pracujących w szkole...

09.06.06, 14:36
mam takie pytanko, czy przekraczacie przynajmniej najniższą krajową na etat?
bo wiem ze nauczycielowi się nie przelewa.A moze się myle???
mam kilka koleżanek i zarabiają naprawdę marne grosze.
Obserwuj wątek
    • elena70 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 14:40
      12 lat pracy, goły etat, kupa roboty papierkowej w domu. Zarabiam na rękę 1280
      zł.
      • kbart Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:14
        taki nauczyciel np rok, dwa po studiach w podstawowej szkole, na cały etat,
        jest ktoś taki? moja koleżanka ma 800 brutto na etat w Warszawie, wszkole
        podstawowej i 2 lata po studiach, to głodowe pensje.
        • moofka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:59
          kbart napisał:

          > taki nauczyciel np rok, dwa po studiach w podstawowej szkole, na cały etat,
          > jest ktoś taki? moja koleżanka ma 800 brutto na etat w Warszawie, wszkole
          > podstawowej i 2 lata po studiach, to głodowe pensje.


          no co ty
          juz jakies piec lat temu najnizsza podstawa nauczyciela stazysty (bez stopnia
          awansu) wynosila brutto 1040
          z kazdym stopnim awansu podstawa sie podnosi, wychowawstwo, kółka
          zainteresowań, kazda nadgodzina jest platna (co rzadko spotykane jest teraz) sa
          trzynastki, wakacje pod gruszką bonki i inne dodatki
          ferie i wakacje - nie dramatyzowałabym
          • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:59
            Pracuję jako nauczyciel szósty rok, mam stopień kontraktowego, skończyłam dwa
            kierunki studiów, nie dostaję "gruszkowego", bony dostaję raz do roku,
            nadgodziny żałosne (cała jedna tygodniowo), nie mam wychowawstwa (zresztą
            dodatek za wychowawstwo jest żałosny), mam jedną godzinę tygodniowo kółka
            zainteresowań. I dostaję 1100 zł. Normalnie szaleństwo, nie wiem, co zrobię z
            taką kwotą.
            • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 20:44
              I dostaję 1100 zł. Normalnie szaleństwo, nie wiem, co zrobię z
              > taką kwotą.
              No ja po raz kolejny powtórze 1100 zł za etat nauczyciela z ponad 3 juz w tej
              chwili miesiącami płatnego urlopu to moim zdaniem naprawde nieźle.
              • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:22
                Urlopu jest dokładnie 10 tygodni - 6 tyg wakacji (ponieważ obowiązują dwa
                tygodnie gotowości szkolnej), 2 tyg ferii zimowych, 1 tydz na Wielkanoc i 1 na
                Boże Narodzenie. Skąd Ci się wzięły te trzy miesiące z kawałkiem?
                Urlop płatny, owszem. Ale wtedy nie ma premii, nie ma nadgodzin, jest goła
                pensja, czyli jakieś 950 złotych.
                • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:48
                  kawka74 napisała:

                  > Urlopu jest dokładnie 10 tygodni - 6 tyg wakacji
                  ja mam ok 5 tyg po 2 latach pracy+studia oczywiście(poza tym w tej chwili zdaje
                  się rok szkolny kończy się jakieś 2 tyg wcześniej niż jeszcze rok temu))

                  >cryingponieważ obowiązują dwa
                  > tygodnie gotowości szkolnej)
                  Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosze
                  powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie?
                  , 2 tyg ferii zimowych, 1 tydz na Wielkanoc i 1 na
                  > Boże Narodzenie. Skąd Ci się wzięły te trzy miesiące z kawałkiem?
                  to co wypisałaś to już 10 tyg wolnego(pytanie jak liczyć te 2 tyg gotowości i
                  dodatkowe 2 tyg podarowane przez nowego premiera)
                  > Urlop płatny, owszem. Ale wtedy nie ma premii, nie ma nadgodzin, jest goła
                  > pensja, czyli jakieś 950 złotych.
                  jak mam urlop też nie dostaje premii nigdy nie dostałam też 13 ani żadnego
                  dodatkowego świadczenia też badziewnie nie?
                  • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:31
                    > Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosze
                    > powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie?
                    Tak. Spędzam w szkole wtedy ok. 8 godzin dziennie. Czasem więcej.
                    Dobra, wiem, że te 10 czy 11 tygodni urlopu to sól w oku wszystkich tych, którzy
                    nie są nauczycielami. Zatem - teraz dużo nauczycieli odchodzi na emeryturę -
                    może pora zmienić zawód i zostać nauczycielem? Przecież zarabiamy kupę kasy,
                    mamy ferie, wakacje, żyć nie umierać, nie? Zapraszam smile
                    • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:49
                      kawka74 napisała:

                      > > Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosz
                      > e
                      > > powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie?
                      > Tak. Spędzam w szkole wtedy ok. 8 godzin dziennie. Czasem więcej.
                      > Dobra, wiem, że te 10 czy 11 tygodni urlopu to sól w oku wszystkich tych,
                      którz
                      > y
                      > nie są nauczycielami. Zatem - teraz dużo nauczycieli odchodzi na emeryturę -
                      > może pora zmienić zawód i zostać nauczycielem? Przecież zarabiamy kupę kasy,
                      > mamy ferie, wakacje, żyć nie umierać, nie? Zapraszam smile
                      Zamierzam zacząc w tm roku oligofrenopedagogike smile)))))) z tym ze to 3 latka
                      (no i ten ciągły brak czasu), ale ponieważ mam już studia przedmiotowe to
                      szybko znajde prace smile))))Przynajmniej na to teraz wygląda.
                      W szkole dla dzieci nie wymagających nauczania specjalnego nie ma na razie
                      etatów.
                      • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 23:07
                        Teraz właśnie jest szansa, bo odchodzą nauczyciele, którzy własciwie są już na
                        emeryturze, i ci, którzy nie zdążyli uzupełnić wykształcenia.
                        Lubię swoją robotę, ale jestem już trochę zmęczona, fizycznie i psychicznie. Od
                        lat nie zdarzyło mi się wyjść z pracy od razu po zakończeniu lekcji. Rady mam co
                        tydzień, najdalej co dwa. Znoszę do domu stertę prac i zeszytów. Muszę panować
                        nad klasą rozbrykanych dziesięciolatków jednocześnie rozwiązując problem Kasi,
                        która wyje w kącie leżąc na podłodze i nie chce powiedzieć, o co chodzi,
                        wyplątując się z ramion stęsknionych uczniów, odpowiadając na miliony pytań i
                        realizując temat lekcji. Muszę mieć oczy dookoła głowy, bo wystarczy chwila
                        nieuwagi, a Staś ugryzie w ramię Łukasza, ponieważ ma ADHD, ewentualnie Ola
                        zacznie szarpać za włosy Martę, ponieważ nie umie inaczej rozwiązywać problemów.
                        Trzeba pilnować porządku, inaczej w ciągu pięciu minut zrobi się chlew.
                        W międzyczasie trzeba wypisywać pięć tysięcy kwitów i kwitków, zadbać o
                        dodatkowe kształcenie, zaliczać kursy, czuwać nad podręcznikami, robić awans
                        zawodowy. Trzeba wychodzić z dziećmi na wystawy, do kina, do teatru, także w
                        soboty, o dłuższych i krótszych wycieczkach nie wspomnę.
                        Jakiś czas temu poznałam panią, która była osiem lat polonistką. Więcej nie
                        wytrzymała, powiedziała, że była zadowolona, ale się wypaliła; że była zmęczona,
                        a teraz jest bodaj księgową, w każdym razie coś liczy i jest szczęśliwa smile
                        • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 11:29
                          kawka74 napisała:

                          > Teraz właśnie jest szansa, bo odchodzą nauczyciele, którzy własciwie są już na
                          > emeryturze, i ci, którzy nie zdążyli uzupełnić wykształcenia.
                          Etatów u mnie w okolicy na razie brak ztego co pytałam smile

                          > Lubię swoją robotę, ale jestem już trochę zmęczona, fizycznie i psychicznie.

                          Uczucie wypalenia/zmęczenia pracą pojawić się może w kazdym zawodzie u jednago
                          szybciej u drugiego pózniej.
                          Ja naprawde nie twierdze że siedzisz sobie na tyłku i kazesz dzieciom
                          przepisywać pół książki do zeszytu, ze nauczyciel nie musi się wykazać jakąś
                          tam umiejętnością łagodzenia konfliktów czy zachowanie porządku w grupie osób.
                          Pisze że moim zdaniem jeśli chodzi o zawód nauczyciela to wcale nie jest taki
                          zły i tak źle opłacany zawód, a doszkalać się trzeba w każdej pracy i zwykle
                          jednak kazdy z nas robi to na swój własny koszt i zwykle też nie korzysta z
                          żadnych związanych z tym przywilejów zapisanych w kodeksie pracy.
                          Taki kraj...
                          • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:28
                            Mnie chodziło przede wszystkim o to, że - jak na ponoszoną odpowiedzialność -
                            jest to zdecydowanie za mało opłacany zawód.
                            • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 13.06.06, 09:42
                              kawka74 napisała:

                              > Mnie chodziło przede wszystkim o to, że - jak na ponoszoną odpowiedzialność -
                              > jest to zdecydowanie za mało opłacany zawód.
                              Kazdy człowiek ma odpowiedzialny zawód nawet ten cieć co odśnieza i sypie
                              piaskiem chodniki bo jak tego nie zrobi to mnóstwo osób i dzieci i dorosłych
                              może sobie połamać nogi.
                              Odpowiedzialny?
                              • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 08:30
                                Pozwolę sobie się nie zgodzić smile Cieć machnie parę razy łopatą do odśnieżania,
                                a jak się potkniesz, to Ci powie, że trzeba było uważać albo że zima zaskoczyła
                                drogowców. Albo mu dysk wyskoczył i nie może machać łopatą.
                                Ciekawa jestem Twojego zdania po tym, jak zostaniesz nauczycielem i
                                przepracujesz, powiedzmy, rok, najlepiej w publicznym gimnazjum. Odezwij się i
                                opowiedz, jak Ci idzie smile
                                • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 09:51
                                  kawka74 napisała:

                                  > Pozwolę sobie się nie zgodzić smile Cieć machnie parę razy łopatą do
                                  odśnieżania,
                                  > a jak się potkniesz, to Ci powie, że trzeba było uważać albo że zima
                                  zaskoczyła
                                  >
                                  > drogowców. Albo mu dysk wyskoczył i nie może machać łopatą.
                                  > Ciekawa jestem Twojego zdania po tym, jak zostaniesz nauczycielem i
                                  > przepracujesz, powiedzmy, rok, najlepiej w publicznym gimnazjum. Odezwij się
                                  i
                                  > opowiedz, jak Ci idzie smile
                                  Wiesz ja już pracuje z dziećmi niesłyszącymi i też je ucze choć moze nie tak
                                  jak w szkole no i pojedńczo no ale to jakby niewielka część moich obowiązków.
                                  A cieć jak nie posprząta śniegu to moze mieć spore problemy, w każdym razie
                                  podobne jak nauczyciel który nie dopilnuje dzieci i jedno drugiemu wbije ołówek
                                  w oczodół
                                  • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 10:08
                                    Pewnie i masz rację, myślę jednak, że dzieci w masie to zupełnie co innego, niż
                                    dzieci pojedynczo. Postrzeganie pracy nauczyciela zwykle zmienia się
                                    diametralnie, kiedy trzeba samemu zmierzyć się z dwudziestką energicznych
                                    dzieciaków na raz. Albo z trzydziestką gimnazjalistów.
                                    A propos ołówka w oku, coś mi się przypomniało, ale napiszę o tym, kiedy będę
                                    miała czas smile
                                    • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 10:14
                                      kawka74 napisała:

                                      > Pewnie i masz rację, myślę jednak, że dzieci w masie to zupełnie co innego,
                                      niż
                                      >
                                      > dzieci pojedynczo.
                                      Tak i dlatego płacą ci za umiejętnośći, nie za odpowiedzialność(ja zawsze będe
                                      twierdziła że każda praca jest odpowiedzilna i kierowcy cysterny i samochodu
                                      osobowego i ciecia i sprzątaczki na sali operacyjnej i kazdy może ponieść
                                      odpowiedzilnośc za złe wykonanie swojej pracy) i dlatego też z dziećmi nie
                                      przebywasz 8h dziennie tylko te 4 czy 5 bo 8 to już i koncentracja nie ta i
                                      uwaga i łatwo coś przegapić.
                                      • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:07
                                        Kiedy pracowałam w gimnazjum, miałam 9 godzin pod rząd, bez okienka. To się
                                        nazywa higiena pracy...
                                        • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:29
                                          kawka74 napisała:

                                          > Kiedy pracowałam w gimnazjum, miałam 9 godzin pod rząd, bez okienka. To się
                                          > nazywa higiena pracy...
                                          no nie po to jest mniej godzin zeby być bardziej uwaznym mniej zmęczonym z
                                          drugiej strony panie w żłobku pracują po 8h dziennie a tam też nie ma sielanki.
                                          • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:43
                                            Ale pań w żłobku jest więcej do jednej grupy - chyba, że się mylę...? Poza tym
                                            panie ze żłobka to moja branża, więc im też nie żałuję smile
                                            • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 13:40
                                              kawka74 napisała:

                                              > Ale pań w żłobku jest więcej do jednej grupy - chyba, że się mylę...?
                                              2 na grupe ok 20 i kilka dzieci+pani pomagająca w podaniu posiłku.
                                              Poza tym
                                              > panie ze żłobka to moja branża, więc im też nie żałuję smile
                                              ale ich to żalsmile poza tym jednak nie twoja branża bo żłobki podlegają pod
                                              opieke zdrowotną
                                              • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 13:52
                                                ale ich to żalsmile poza tym jednak nie twoja branża bo żłobki podlegają pod
                                                > opieke zdrowotną
                                                Moja w tym sensie, że też opiekują się dziećmi smile
                                                • elf1977 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 15:41
                                                  A mnie się wydaje, że poronanie odpowiedzialności ciecia do nauczyciela, ktory
                                                  odpowida za grupę, jednak nie jest na miejscu. Odpowdam za dzieci dzień w
                                                  dzień, wypadki w szkole zdarzają się często. Myślę, że każdy nauczyciel ma na
                                                  swoim koncie zdarzenie, które było groźne dla uczniów, nie każdy cieć w ogole
                                                  zastanawia się nad ewentualną odpowiedzialnością...
                                                  Poza tym, wybacz, nie da się porównać pracy z klasą (gimnazjalną, w szkole
                                                  zawodowej itd) do pracy z indywidualnym uczniem (wiem, bo też miałam nauczanie
                                                  indywidualne). Więc jeśli nie wiesz, jak jest, czemu jesteś złośliwa?
                                                  Skąd to nastawienie? W końcu zarabiamy mało, ale jakbyś tego nie zauważyła, to
                                                  nie jęczący nauczyciel założył ten wątek.
                                                  Mało godzin w szkole? Nie odczuwam tego, wracam do domu po pracy i mam dzień w
                                                  dzień stertę sprawdzania (jestem polonistą). Mam to robić w nocy? Może jednak
                                                  czas nauczyciela liczy się inaczej niż pani ze żłobka, ktora po powrocie z
                                                  pracy może zająć się swoją rodziną. Nie narzekam, po prostu stwierdzam fakt.
                                                  Wakacje? Owszem, to jeden niewątpliwy plus pracy w szkole (oprócz kontaktu z
                                                  dziećmi). W czerwcu jednak każdy z nas jest tak zmęczony, że aby odreagować się
                                                  psychicznie - te wakacje są niezbedne. Czy Tobie tak to ptrzeszkadza?
                                                  Jeżeli chodzi o inne sprawy, np. kwestię wypalenia zawodowego, to dziwię się,
                                                  że pioszesz takie nonsensy. Każdy psychiatra czy psycholog Ci powie, że
                                                  najbardziej narażeni na syndrom wypalenia są ludzie pracujący z grupą.
                                                  Nauczyciele w każdym z państw europejskich znajdują się na czele tej
                                                  niechlubnej statystyki. Co więc chcesz udowodnić? Przeczysz faktom.
                                                  Skończyłam studia magisterskie, podyplomowe z historii, jestem w trakcie
                                                  podyplomowych z wiedzy o kulturze. Mam otwarty przewód doktorski, czy naprawdę
                                                  powinnam wg Ciebie zarabiać na rękę 1200 zł. Do tego jestem lubianym wychowawcą
                                                  i nauczycielem... Jeżeli chce się mieć porządnych nauczycieli, trzeba im
                                                  zapewnić godne życie. I popatrezc na nich jak na ludzi, ktorzy udogodnienia w
                                                  karcie nauczyciel jednak czymś okupują.
                                                  • zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 16:16
                                                    Wiele osób przypomina nam o naszym długim urlopie.
                                                    To fakt ze wakacje są długie. Jest to jeden z plusów pracy w szkole.

                                                    Ale teraz mam do wypisania świadectwa i arkusze ocen i kilka innych sprawozdań
                                                    Będę siedzieć nad tym dwa dni.

                                                    Lubię swoją pracę. Wolałabym tylko nie brać tylu godzin. Robie to tylko dla
                                                    trochę większej pensji.
                                                  • kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 17:55
                                                    > Poza tym, wybacz, nie da się porównać pracy z klasą (gimnazjalną, w szkole
                                                    > zawodowej itd) do pracy z indywidualnym uczniem (wiem, bo też miałam
                                                    nauczanie
                                                    > indywidualne). Więc jeśli nie wiesz, jak jest, czemu jesteś złośliwa?
                                                    Kto, ja????
                                                    Pani tyż polonistka? Witam koleżankę po fachu smile)
                                                  • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 18:27
                                                    ja nie będe już odpowiadała na twój post bo musiała byś dobrze poczytać co
                                                    napisłam wcześniej.
                                                    Powtórze tylko ze zawód nauczyciela z długim urlopem z 18/22 godzinnym
                                                    tygodniem pracy na terenie szkoły i oferowanym wynagrodzeniem nie jest na końcu
                                                    listy zawodów pod względem atrakcyjności, wręcz przeciwnie jest dość
                                                    atrakcyjny.
    • monia145 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 14:45
      Pensja nauczyciela zależy od kilku czynników:
      - na jakim etapie awansu zawodowego znajduje się( czy jest stażystą,
      kontraktowym, mianowanym, czy też dyplomowanym nauczycielem- pensja zasadnicza
      rośnie z każdym stopniem)
      - czy szkoła jest państwowa, przywatna, zwykła masówka czy też specjalna( wiąze
      sie to z róznymi dodatkami za trudne i uciązliwe warunki pracy itp.)
      - staż pracy i miarodajne efekty tej pracy( jak wykazujesz się efektywna
      praca,dyrektor może przyznać Ci dodatek motywacyjny
      - istnieją nadgodziny
      - pewnie sa jeszcze inne sprawy ale może ktoś inny się jescze wypowie.

      Ja pracuję w szkole przyszpitalnej( specjalnej), jestem nauczycielem
      kontraktowym z 3-letnim stażem pracy, pracuję w nadgodzinach- nie narzekam, ale
      zdaję sobie sprawę z tego co obserwuję, że moja sytuacja jest komfortowa pod
      wzgledem finansowym
    • jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:50
      nie przekraczamy, a nawet całkiem daleko nam do średniej mimo pełnych
      kwalifikacji i aktu mianowania sad
      • lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:06
        13 lat pracy
        prawie półtora etatu
        2250 netto
        • asiaasia1 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:13
          Wow, Lusia a gdzie pracujesz dokładnie i czego uczysz?
          Pozdrowienia !!
          • lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:21
            Uczę w niepublicznym gimnazjum w dużym mieście na północy kraju.
            Mamy dużo więcej pracy niz w innych szkołach ale obowiązują nas też normalne
            zarządzenia kuratorium.Szkoła jest na bardzo wysokim poziomie. Dobrze mi się
            pracuje.
            Ale za etat miałabym tylko 1600zł. Dlatego mam więcej godzin żeby w miare
            dobrze zarobić. Mam na myśli dobrze jak na szkołę bo normalnie co to za
            pensja...
          • jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:40
            A może to pensja marzeń Lusi?
            • lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 17:09
              Justyko
              Nie mam w zwyczaju kłamać. Naprawdę mam taką pensję a wielu innych nauczycieli
              u mnie w szkole zarabia ok.3500. Ale są to nauczyciele dyplomowani pracujący
              ponad 35 godzin dydaktycznych i mający np.20 lat pracy.
              • elizka111 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 17:44
                O ile sie nie mylę, w Karcie Nauczyciela jest zapis,że wymiar czasu czasu pracy
                nauczyciela nie może przekroczyć 27 godzin tygodniowo.
                • narcyza5 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:01
                  lusia przecież napisała, że pracuje w niepublicznym gimnazjum.
                  A w takich szkołach KN nie obowiązuje.
                  • lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:04
                    Dokładnie tak.
                    Dodam że nie mamy trzynastki.
                  • elizka111 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:04
                    Niedoczytałam, przepraszam.
                    • lusia64 justyka 09.06.06, 18:10
                      Ile więc zarabia nauczyciel w publicznej szkole mając 26 lekcji w tygodniu?
                      Razem z trzynastką.
                      • lusia64 jusytka-przepraszam za pomyłkę 09.06.06, 18:11
                      • elena70 Re: justyka 09.06.06, 19:31
                        to zależy od stopnia awansu. Jeśli to dyplomowany ( najwyższy) może mieć ponad
                        2000 zł. To jak na szkołę kuuuuupa kasy.
              • jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:12
                To gdzie ty pracujesz, bo ja pracuje w publicznej szkole i u nas nikt tyle nie
                zarabia. O nadgodznach to mozna tylko pomarzyć ...
                • elena70 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:16
                  ja ???? w Zespole Szkół Zawodowych. Dyplomowany jeśli ma parę godzin
                  nadliczbowych może mieć 2000 zł.
                • zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 16:19
                  No widzisz a u nas każdy może pracować nawet 30 godzin w tygodniu.
    • neniach Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 20:39
      A jak jest w przedszkolach? czy tam nauczycielki tez sa na karcie nauczyciela i
      ile tam zarabiają?
      Panie przedszkolanki pochwalcie się!
    • mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:14
      mam 10 lat stażu, jestem mianowana, dostaję na rękę 1194 zł. nadliczbówek nie
      mam / zakaz ogranu prowadzącego/. oprócz dodatku stażowego mam 1%
      motywacyjnego.

      chciałabym także uzmysłowić koleżance, która twierdzi , ze mam 3 miesiace
      urlopu że pisze GŁUPOTY!!! nauczyciel ma prawo do 8 tyg. urlopu, z czego 2
      przypadają w ferie zimowe. wakacje to pozostałe 6 tygodni, liczone razem ze
      świętami, wolnymi sobotami i niedzielami. każdy nauczyciel ma być gotowy do
      pracy po 15 sierpnia. więcej dni wolnym mamy rzeczywiście przed Bożym
      Narodzeniem i 2 dni przed Wielkanocą, ale żeby twierdzić, że to aż 3 miesiace -
      to gruba przesada.

      i jeszcze jedna kwestia - sposób naliczania urlopu. nauczycielom - jak
      wspomniałam - liczy się pełnymi tygodniami, każdemu pracownikowi tylko w dni
      robocze. i sprawa ważna - nauczyciel nie ma prawa wziąc urlopu na żądanie -
      niejako jest skazany na wypoczynek wakacyjny. jeśli w ciągu roku szkolnego ktoś
      potrzebuje dnia wolnego, nie może go sobie wziąć. a to nie jest takie różowe.

      i kwestia trzynastek - wypłacanie ich zalezy od tego, czy szkoły mają
      odpowiednie ustalenia z organami prowadzącymi szkołę. ja w ub. roku dostałam /
      wyszło ok 70 % pensji/, mój mąż pracujący poza miastem nie dostał trzynastki
      wcale, bo nie było takich ustaleń z gminą.

      nauczyciel nie dostaje tzw. gruszki - chyba, że inaczej zdecyduje komisja
      socjalna. w mojej szkole wypłaca się wszystkim po równo, raz w roku po ok
      400zł. nie ma też dofinansowania kolonii czy np. paczek dla dzieci.

      jeśli gmina jest bogatsza, może dać np wyższy motywacyjny, co oczywiście
      zwiększa wysokość pensji. ja mam 1%, ale koleżanki w większych miastach nawet
      30 - 40 %, a to ogromna różnica. zaznaczam tylko, ze motywacyjny przyznawany
      jest jak premia - na zasadzie uznaniowej i na pewien okres czasu.
      • zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:24
        Jak już kiedyś pisałam na tym (chyba) forum,pracuję w katolickim liceum.
        Zarabiam ok.2400 na rękę i jest to pensja stała wypłacana przez 12 miesięcy w
        roku. Mam 28 lekcji w tygodniu co jak widzę jest chyba normą w szkołach
        niepublicznych. Trzynastki brak.
        Urlop w lecie 6 tygodni ale w praktyce ok.7 tygodni plus szkolenia tygodniowe(
        w lecie).
        • zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:25
          Aha, mam mianowanie i 13 lat pracy.
      • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:56
        mynia0 napisała:

        > chciałabym także uzmysłowić koleżance, która twierdzi , ze mam 3 miesiace
        > urlopu że pisze GŁUPOTY!!! nauczyciel ma prawo do 8 tyg. urlopu, z czego 2
        > przypadają w ferie zimowe. wakacje to pozostałe 6 tygodni, liczone razem ze
        > świętami, wolnymi sobotami i niedzielami. każdy nauczyciel ma być gotowy do
        > pracy po 15 sierpnia. więcej dni wolnym mamy rzeczywiście przed Bożym
        > Narodzeniem i 2 dni przed Wielkanocą, ale żeby twierdzić, że to aż 3
        miesiace -
        To co przychodzisz do szkoły przez 2 tyg na 8 godzin??????
        > to gruba przesada.
        >
        > i jeszcze jedna kwestia - sposób naliczania urlopu. nauczycielom - jak
        > wspomniałam - liczy się pełnymi tygodniami, każdemu pracownikowi tylko w dni
        > robocze.
        tak czy tak 8 tyg+2 tyg od premiera?????(tu jestem niepewna) + ok 2 tyg pracy
        po kilka godzin dziennie??? i sprawa ważna - nauczyciel nie ma prawa wziąc
        urlopu na żądanie -
        > niejako jest skazany na wypoczynek wakacyjny. jeśli w ciągu roku szkolnego
        ktoś
        >
        > potrzebuje dnia wolnego, nie może go sobie wziąć. a to nie jest takie różowe.
        Znajoma nauczycielka zawsze pokrywa to jkimś L4 więc nie jest tak znowu źle
        >
        > nauczyciel nie dostaje tzw. gruszki - chyba, że inaczej zdecyduje komisja
        > socjalna. w mojej szkole wypłaca się wszystkim po równo, raz w roku po ok
        > 400zł. nie ma też dofinansowania kolonii czy np. paczek dla dzieci.
        Gdzie teraz dają jakiekolwiek dofinansowanie do kolonii czy paczek dla dzieci?
        Wiesz w jakim kraju żyjesz? W tej chwili w rzadko której firmie dostaje się
        jakiekolwiek bony nawet na świeta. Mój mąż np. nigdy nie dostaje.
        • mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:21
          >>To co przychodzisz do szkoły przez 2 tyg na 8 godzin??????

          owszem, zdarzało się. to zależy wyłącznie od dyrektora. niektórzy każą
          przychodzić na dyżury - na przykład mój. poza tym - siedzę na poprawkach,
          dodatkowych egzaminach, inwentaryzacji, potem na konferencjach. i to wszystko
          odbywa się właśnie między 15 a 30 sierpnia.

          >>Znajoma nauczycielka zawsze pokrywa to jkimś L4 więc nie jest tak znowu źle

          to jest nieuczciwe. zwyczajne lewe zwolnienie. ciekawe, że przystajesz na
          takie rozwiązanie - w końcu w czasie L4 jest wypłacany zasiłek chorobowy -
          czyli - dla chorych. gratuluję odwagi koleżance. moja kadrowa donosi na
          wszelkie podejrzane lewe zwolnienia i ludzie nie oszukują państwa.


          >Gdzie teraz dają jakiekolwiek dofinansowanie do kolonii czy paczek dla dzieci?
          > Wiesz w jakim kraju żyjesz? W tej chwili w rzadko której firmie dostaje się
          > jakiekolwiek bony nawet na świeta. Mój mąż np. nigdy nie dostaje

          ja takze bonów nie dostaję. pisałam o koloniach i paczkach, bo ktoś wyżej o tym
          wspominał.

          a w kwestii socjalnego - w KAŻDYM zakładzie pracy gdzie zatrudna się powyżej
          ustalonej przez prawo liczby pracowników MUSI być obowiązkowo fundusz socjalny.
          a na co idą pieniadze z tego funduszu - to już sprawa komisji socjalnej, w
          któej skład wchodza pracownicy.


          >tak czy tak 8 tyg+2 tyg od premiera?????(tu jestem niepewna)

          a tu nie wiem, o czym mówisz. mnie premier żadych 2 tyg. nie dorzucił do
          urlopuwink
          • mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:52
            mynia0 napisała:
            > a tu nie wiem, o czym mówisz. mnie premier żadych 2 tyg. nie dorzucił do
            > urlopuwink
            >
            To do kiedy trwa teraz rok szkolny?
            • monia145 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:54
              23.06 jest zakończenie roku szkolnego.
              • mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 23:15
                wciąż nieoficjalnie - jak na razie nie ma rozporządzenia w tej sprawie.
                • thaures Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 00:46
                  11 lat w oświacie-mam ok 1500 zł na rękę-jestem nauczycielem dyplomowanym.
                  Szkolę się-co w szkole jest normą- za własne pieniądze-właśnie zrobiłam
                  drugiego magistra. Wakacje mam do ok 17 sierpnia;potem są poprawki, rady- w tym
                  czasie w pracy jestem ok 3 razy w tygodniu. Mam 13-tkę i pieniądze na wakacje
                  ok 1000 zł.
                  • thaures Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 00:47
                    Mam etat-18 godzin
                    • joasiiik25 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 10:09
                      26 godz tyg
                      ok 1200zl na reke (nauczyciel kontraktowy)
                • tygrysica2208 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 15.06.06, 22:50
                  mynia0 napisała:

                  > wciąż nieoficjalnie - jak na razie nie ma rozporządzenia w tej sprawie.

                  Rozporządzenie już dawno jest smile
            • agusiagol Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 14:20
              mkolaczynska napisała:
              ,,To do kiedy trwa teraz rok szkolny?"

              Do 23.06. czyli tylko dzień wcześniej niż w zeszłym roku, a nie dwa tygodnie.
              • agusiagol Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 16:13
                Nie tu mi się wpisało to co wyżej, ale to nic. Jestem nauczycielem mianowanym z
                16-letnim stażem.Zarabiam na rękę ok.1300zł na ,,gołym''etacie.
    • 37g Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 19:42
      publiczne gimnazjum - 9 lat pracy mianowanie, ok 1500netto i 100 lub 200 za
      nadgodziny, motywacyjny i cos tam jeszcze( zależy od m-ca) . Co roku średnia
      urlopowa, grusza. Nie narzekam bo mój zawód jest moją pasją. pozdrawiam mamy
      nauczycielki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka