kbart 09.06.06, 14:36 mam takie pytanko, czy przekraczacie przynajmniej najniższą krajową na etat? bo wiem ze nauczycielowi się nie przelewa.A moze się myle??? mam kilka koleżanek i zarabiają naprawdę marne grosze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elena70 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 14:40 12 lat pracy, goły etat, kupa roboty papierkowej w domu. Zarabiam na rękę 1280 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
kbart Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:14 taki nauczyciel np rok, dwa po studiach w podstawowej szkole, na cały etat, jest ktoś taki? moja koleżanka ma 800 brutto na etat w Warszawie, wszkole podstawowej i 2 lata po studiach, to głodowe pensje. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:59 kbart napisał: > taki nauczyciel np rok, dwa po studiach w podstawowej szkole, na cały etat, > jest ktoś taki? moja koleżanka ma 800 brutto na etat w Warszawie, wszkole > podstawowej i 2 lata po studiach, to głodowe pensje. no co ty juz jakies piec lat temu najnizsza podstawa nauczyciela stazysty (bez stopnia awansu) wynosila brutto 1040 z kazdym stopnim awansu podstawa sie podnosi, wychowawstwo, kółka zainteresowań, kazda nadgodzina jest platna (co rzadko spotykane jest teraz) sa trzynastki, wakacje pod gruszką bonki i inne dodatki ferie i wakacje - nie dramatyzowałabym Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:59 Pracuję jako nauczyciel szósty rok, mam stopień kontraktowego, skończyłam dwa kierunki studiów, nie dostaję "gruszkowego", bony dostaję raz do roku, nadgodziny żałosne (cała jedna tygodniowo), nie mam wychowawstwa (zresztą dodatek za wychowawstwo jest żałosny), mam jedną godzinę tygodniowo kółka zainteresowań. I dostaję 1100 zł. Normalnie szaleństwo, nie wiem, co zrobię z taką kwotą. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 20:44 I dostaję 1100 zł. Normalnie szaleństwo, nie wiem, co zrobię z > taką kwotą. No ja po raz kolejny powtórze 1100 zł za etat nauczyciela z ponad 3 juz w tej chwili miesiącami płatnego urlopu to moim zdaniem naprawde nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:22 Urlopu jest dokładnie 10 tygodni - 6 tyg wakacji (ponieważ obowiązują dwa tygodnie gotowości szkolnej), 2 tyg ferii zimowych, 1 tydz na Wielkanoc i 1 na Boże Narodzenie. Skąd Ci się wzięły te trzy miesiące z kawałkiem? Urlop płatny, owszem. Ale wtedy nie ma premii, nie ma nadgodzin, jest goła pensja, czyli jakieś 950 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:48 kawka74 napisała: > Urlopu jest dokładnie 10 tygodni - 6 tyg wakacji ja mam ok 5 tyg po 2 latach pracy+studia oczywiście(poza tym w tej chwili zdaje się rok szkolny kończy się jakieś 2 tyg wcześniej niż jeszcze rok temu)) >ponieważ obowiązują dwa > tygodnie gotowości szkolnej) Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosze powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie? , 2 tyg ferii zimowych, 1 tydz na Wielkanoc i 1 na > Boże Narodzenie. Skąd Ci się wzięły te trzy miesiące z kawałkiem? to co wypisałaś to już 10 tyg wolnego(pytanie jak liczyć te 2 tyg gotowości i dodatkowe 2 tyg podarowane przez nowego premiera) > Urlop płatny, owszem. Ale wtedy nie ma premii, nie ma nadgodzin, jest goła > pensja, czyli jakieś 950 złotych. jak mam urlop też nie dostaje premii nigdy nie dostałam też 13 ani żadnego dodatkowego świadczenia też badziewnie nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:31 > Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosze > powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie? Tak. Spędzam w szkole wtedy ok. 8 godzin dziennie. Czasem więcej. Dobra, wiem, że te 10 czy 11 tygodni urlopu to sól w oku wszystkich tych, którzy nie są nauczycielami. Zatem - teraz dużo nauczycieli odchodzi na emeryturę - może pora zmienić zawód i zostać nauczycielem? Przecież zarabiamy kupę kasy, mamy ferie, wakacje, żyć nie umierać, nie? Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:49 kawka74 napisała: > > Ja wiem ze są 2 tyg kiedy przychodzi się na jakieś rady itd. no ale prosz > e > > powiedz mi ile wtedy spędzasz w tej szkole godzin 8 dziennie? > Tak. Spędzam w szkole wtedy ok. 8 godzin dziennie. Czasem więcej. > Dobra, wiem, że te 10 czy 11 tygodni urlopu to sól w oku wszystkich tych, którz > y > nie są nauczycielami. Zatem - teraz dużo nauczycieli odchodzi na emeryturę - > może pora zmienić zawód i zostać nauczycielem? Przecież zarabiamy kupę kasy, > mamy ferie, wakacje, żyć nie umierać, nie? Zapraszam Zamierzam zacząc w tm roku oligofrenopedagogike )))))) z tym ze to 3 latka (no i ten ciągły brak czasu), ale ponieważ mam już studia przedmiotowe to szybko znajde prace ))))Przynajmniej na to teraz wygląda. W szkole dla dzieci nie wymagających nauczania specjalnego nie ma na razie etatów. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 23:07 Teraz właśnie jest szansa, bo odchodzą nauczyciele, którzy własciwie są już na emeryturze, i ci, którzy nie zdążyli uzupełnić wykształcenia. Lubię swoją robotę, ale jestem już trochę zmęczona, fizycznie i psychicznie. Od lat nie zdarzyło mi się wyjść z pracy od razu po zakończeniu lekcji. Rady mam co tydzień, najdalej co dwa. Znoszę do domu stertę prac i zeszytów. Muszę panować nad klasą rozbrykanych dziesięciolatków jednocześnie rozwiązując problem Kasi, która wyje w kącie leżąc na podłodze i nie chce powiedzieć, o co chodzi, wyplątując się z ramion stęsknionych uczniów, odpowiadając na miliony pytań i realizując temat lekcji. Muszę mieć oczy dookoła głowy, bo wystarczy chwila nieuwagi, a Staś ugryzie w ramię Łukasza, ponieważ ma ADHD, ewentualnie Ola zacznie szarpać za włosy Martę, ponieważ nie umie inaczej rozwiązywać problemów. Trzeba pilnować porządku, inaczej w ciągu pięciu minut zrobi się chlew. W międzyczasie trzeba wypisywać pięć tysięcy kwitów i kwitków, zadbać o dodatkowe kształcenie, zaliczać kursy, czuwać nad podręcznikami, robić awans zawodowy. Trzeba wychodzić z dziećmi na wystawy, do kina, do teatru, także w soboty, o dłuższych i krótszych wycieczkach nie wspomnę. Jakiś czas temu poznałam panią, która była osiem lat polonistką. Więcej nie wytrzymała, powiedziała, że była zadowolona, ale się wypaliła; że była zmęczona, a teraz jest bodaj księgową, w każdym razie coś liczy i jest szczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 11:29 kawka74 napisała: > Teraz właśnie jest szansa, bo odchodzą nauczyciele, którzy własciwie są już na > emeryturze, i ci, którzy nie zdążyli uzupełnić wykształcenia. Etatów u mnie w okolicy na razie brak ztego co pytałam > Lubię swoją robotę, ale jestem już trochę zmęczona, fizycznie i psychicznie. Uczucie wypalenia/zmęczenia pracą pojawić się może w kazdym zawodzie u jednago szybciej u drugiego pózniej. Ja naprawde nie twierdze że siedzisz sobie na tyłku i kazesz dzieciom przepisywać pół książki do zeszytu, ze nauczyciel nie musi się wykazać jakąś tam umiejętnością łagodzenia konfliktów czy zachowanie porządku w grupie osób. Pisze że moim zdaniem jeśli chodzi o zawód nauczyciela to wcale nie jest taki zły i tak źle opłacany zawód, a doszkalać się trzeba w każdej pracy i zwykle jednak kazdy z nas robi to na swój własny koszt i zwykle też nie korzysta z żadnych związanych z tym przywilejów zapisanych w kodeksie pracy. Taki kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:28 Mnie chodziło przede wszystkim o to, że - jak na ponoszoną odpowiedzialność - jest to zdecydowanie za mało opłacany zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 13.06.06, 09:42 kawka74 napisała: > Mnie chodziło przede wszystkim o to, że - jak na ponoszoną odpowiedzialność - > jest to zdecydowanie za mało opłacany zawód. Kazdy człowiek ma odpowiedzialny zawód nawet ten cieć co odśnieza i sypie piaskiem chodniki bo jak tego nie zrobi to mnóstwo osób i dzieci i dorosłych może sobie połamać nogi. Odpowiedzialny? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 08:30 Pozwolę sobie się nie zgodzić Cieć machnie parę razy łopatą do odśnieżania, a jak się potkniesz, to Ci powie, że trzeba było uważać albo że zima zaskoczyła drogowców. Albo mu dysk wyskoczył i nie może machać łopatą. Ciekawa jestem Twojego zdania po tym, jak zostaniesz nauczycielem i przepracujesz, powiedzmy, rok, najlepiej w publicznym gimnazjum. Odezwij się i opowiedz, jak Ci idzie Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 09:51 kawka74 napisała: > Pozwolę sobie się nie zgodzić Cieć machnie parę razy łopatą do odśnieżania, > a jak się potkniesz, to Ci powie, że trzeba było uważać albo że zima zaskoczyła > > drogowców. Albo mu dysk wyskoczył i nie może machać łopatą. > Ciekawa jestem Twojego zdania po tym, jak zostaniesz nauczycielem i > przepracujesz, powiedzmy, rok, najlepiej w publicznym gimnazjum. Odezwij się i > opowiedz, jak Ci idzie Wiesz ja już pracuje z dziećmi niesłyszącymi i też je ucze choć moze nie tak jak w szkole no i pojedńczo no ale to jakby niewielka część moich obowiązków. A cieć jak nie posprząta śniegu to moze mieć spore problemy, w każdym razie podobne jak nauczyciel który nie dopilnuje dzieci i jedno drugiemu wbije ołówek w oczodół Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 10:08 Pewnie i masz rację, myślę jednak, że dzieci w masie to zupełnie co innego, niż dzieci pojedynczo. Postrzeganie pracy nauczyciela zwykle zmienia się diametralnie, kiedy trzeba samemu zmierzyć się z dwudziestką energicznych dzieciaków na raz. Albo z trzydziestką gimnazjalistów. A propos ołówka w oku, coś mi się przypomniało, ale napiszę o tym, kiedy będę miała czas Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 10:14 kawka74 napisała: > Pewnie i masz rację, myślę jednak, że dzieci w masie to zupełnie co innego, niż > > dzieci pojedynczo. Tak i dlatego płacą ci za umiejętnośći, nie za odpowiedzialność(ja zawsze będe twierdziła że każda praca jest odpowiedzilna i kierowcy cysterny i samochodu osobowego i ciecia i sprzątaczki na sali operacyjnej i kazdy może ponieść odpowiedzilnośc za złe wykonanie swojej pracy) i dlatego też z dziećmi nie przebywasz 8h dziennie tylko te 4 czy 5 bo 8 to już i koncentracja nie ta i uwaga i łatwo coś przegapić. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:07 Kiedy pracowałam w gimnazjum, miałam 9 godzin pod rząd, bez okienka. To się nazywa higiena pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:29 kawka74 napisała: > Kiedy pracowałam w gimnazjum, miałam 9 godzin pod rząd, bez okienka. To się > nazywa higiena pracy... no nie po to jest mniej godzin zeby być bardziej uwaznym mniej zmęczonym z drugiej strony panie w żłobku pracują po 8h dziennie a tam też nie ma sielanki. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 11:43 Ale pań w żłobku jest więcej do jednej grupy - chyba, że się mylę...? Poza tym panie ze żłobka to moja branża, więc im też nie żałuję Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 13:40 kawka74 napisała: > Ale pań w żłobku jest więcej do jednej grupy - chyba, że się mylę...? 2 na grupe ok 20 i kilka dzieci+pani pomagająca w podaniu posiłku. Poza tym > panie ze żłobka to moja branża, więc im też nie żałuję ale ich to żal poza tym jednak nie twoja branża bo żłobki podlegają pod opieke zdrowotną Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 13:52 ale ich to żal poza tym jednak nie twoja branża bo żłobki podlegają pod > opieke zdrowotną Moja w tym sensie, że też opiekują się dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 15:41 A mnie się wydaje, że poronanie odpowiedzialności ciecia do nauczyciela, ktory odpowida za grupę, jednak nie jest na miejscu. Odpowdam za dzieci dzień w dzień, wypadki w szkole zdarzają się często. Myślę, że każdy nauczyciel ma na swoim koncie zdarzenie, które było groźne dla uczniów, nie każdy cieć w ogole zastanawia się nad ewentualną odpowiedzialnością... Poza tym, wybacz, nie da się porównać pracy z klasą (gimnazjalną, w szkole zawodowej itd) do pracy z indywidualnym uczniem (wiem, bo też miałam nauczanie indywidualne). Więc jeśli nie wiesz, jak jest, czemu jesteś złośliwa? Skąd to nastawienie? W końcu zarabiamy mało, ale jakbyś tego nie zauważyła, to nie jęczący nauczyciel założył ten wątek. Mało godzin w szkole? Nie odczuwam tego, wracam do domu po pracy i mam dzień w dzień stertę sprawdzania (jestem polonistą). Mam to robić w nocy? Może jednak czas nauczyciela liczy się inaczej niż pani ze żłobka, ktora po powrocie z pracy może zająć się swoją rodziną. Nie narzekam, po prostu stwierdzam fakt. Wakacje? Owszem, to jeden niewątpliwy plus pracy w szkole (oprócz kontaktu z dziećmi). W czerwcu jednak każdy z nas jest tak zmęczony, że aby odreagować się psychicznie - te wakacje są niezbedne. Czy Tobie tak to ptrzeszkadza? Jeżeli chodzi o inne sprawy, np. kwestię wypalenia zawodowego, to dziwię się, że pioszesz takie nonsensy. Każdy psychiatra czy psycholog Ci powie, że najbardziej narażeni na syndrom wypalenia są ludzie pracujący z grupą. Nauczyciele w każdym z państw europejskich znajdują się na czele tej niechlubnej statystyki. Co więc chcesz udowodnić? Przeczysz faktom. Skończyłam studia magisterskie, podyplomowe z historii, jestem w trakcie podyplomowych z wiedzy o kulturze. Mam otwarty przewód doktorski, czy naprawdę powinnam wg Ciebie zarabiać na rękę 1200 zł. Do tego jestem lubianym wychowawcą i nauczycielem... Jeżeli chce się mieć porządnych nauczycieli, trzeba im zapewnić godne życie. I popatrezc na nich jak na ludzi, ktorzy udogodnienia w karcie nauczyciel jednak czymś okupują. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 16:16 Wiele osób przypomina nam o naszym długim urlopie. To fakt ze wakacje są długie. Jest to jeden z plusów pracy w szkole. Ale teraz mam do wypisania świadectwa i arkusze ocen i kilka innych sprawozdań Będę siedzieć nad tym dwa dni. Lubię swoją pracę. Wolałabym tylko nie brać tylu godzin. Robie to tylko dla trochę większej pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 17:55 > Poza tym, wybacz, nie da się porównać pracy z klasą (gimnazjalną, w szkole > zawodowej itd) do pracy z indywidualnym uczniem (wiem, bo też miałam nauczanie > indywidualne). Więc jeśli nie wiesz, jak jest, czemu jesteś złośliwa? Kto, ja???? Pani tyż polonistka? Witam koleżankę po fachu ) Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 18:27 ja nie będe już odpowiadała na twój post bo musiała byś dobrze poczytać co napisłam wcześniej. Powtórze tylko ze zawód nauczyciela z długim urlopem z 18/22 godzinnym tygodniem pracy na terenie szkoły i oferowanym wynagrodzeniem nie jest na końcu listy zawodów pod względem atrakcyjności, wręcz przeciwnie jest dość atrakcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 14:45 Pensja nauczyciela zależy od kilku czynników: - na jakim etapie awansu zawodowego znajduje się( czy jest stażystą, kontraktowym, mianowanym, czy też dyplomowanym nauczycielem- pensja zasadnicza rośnie z każdym stopniem) - czy szkoła jest państwowa, przywatna, zwykła masówka czy też specjalna( wiąze sie to z róznymi dodatkami za trudne i uciązliwe warunki pracy itp.) - staż pracy i miarodajne efekty tej pracy( jak wykazujesz się efektywna praca,dyrektor może przyznać Ci dodatek motywacyjny - istnieją nadgodziny - pewnie sa jeszcze inne sprawy ale może ktoś inny się jescze wypowie. Ja pracuję w szkole przyszpitalnej( specjalnej), jestem nauczycielem kontraktowym z 3-letnim stażem pracy, pracuję w nadgodzinach- nie narzekam, ale zdaję sobie sprawę z tego co obserwuję, że moja sytuacja jest komfortowa pod wzgledem finansowym Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 15:50 nie przekraczamy, a nawet całkiem daleko nam do średniej mimo pełnych kwalifikacji i aktu mianowania Odpowiedz Link Zgłoś
lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:06 13 lat pracy prawie półtora etatu 2250 netto Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:13 Wow, Lusia a gdzie pracujesz dokładnie i czego uczysz? Pozdrowienia !! Odpowiedz Link Zgłoś
lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:21 Uczę w niepublicznym gimnazjum w dużym mieście na północy kraju. Mamy dużo więcej pracy niz w innych szkołach ale obowiązują nas też normalne zarządzenia kuratorium.Szkoła jest na bardzo wysokim poziomie. Dobrze mi się pracuje. Ale za etat miałabym tylko 1600zł. Dlatego mam więcej godzin żeby w miare dobrze zarobić. Mam na myśli dobrze jak na szkołę bo normalnie co to za pensja... Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 16:40 A może to pensja marzeń Lusi? Odpowiedz Link Zgłoś
lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 17:09 Justyko Nie mam w zwyczaju kłamać. Naprawdę mam taką pensję a wielu innych nauczycieli u mnie w szkole zarabia ok.3500. Ale są to nauczyciele dyplomowani pracujący ponad 35 godzin dydaktycznych i mający np.20 lat pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
elizka111 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 17:44 O ile sie nie mylę, w Karcie Nauczyciela jest zapis,że wymiar czasu czasu pracy nauczyciela nie może przekroczyć 27 godzin tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
narcyza5 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:01 lusia przecież napisała, że pracuje w niepublicznym gimnazjum. A w takich szkołach KN nie obowiązuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lusia64 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:04 Dokładnie tak. Dodam że nie mamy trzynastki. Odpowiedz Link Zgłoś
elizka111 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 18:04 Niedoczytałam, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
lusia64 justyka 09.06.06, 18:10 Ile więc zarabia nauczyciel w publicznej szkole mając 26 lekcji w tygodniu? Razem z trzynastką. Odpowiedz Link Zgłoś
elena70 Re: justyka 09.06.06, 19:31 to zależy od stopnia awansu. Jeśli to dyplomowany ( najwyższy) może mieć ponad 2000 zł. To jak na szkołę kuuuuupa kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:12 To gdzie ty pracujesz, bo ja pracuje w publicznej szkole i u nas nikt tyle nie zarabia. O nadgodznach to mozna tylko pomarzyć ... Odpowiedz Link Zgłoś
elena70 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 22:16 ja ???? w Zespole Szkół Zawodowych. Dyplomowany jeśli ma parę godzin nadliczbowych może mieć 2000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 14.06.06, 16:19 No widzisz a u nas każdy może pracować nawet 30 godzin w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
neniach Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 20:39 A jak jest w przedszkolach? czy tam nauczycielki tez sa na karcie nauczyciela i ile tam zarabiają? Panie przedszkolanki pochwalcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:14 mam 10 lat stażu, jestem mianowana, dostaję na rękę 1194 zł. nadliczbówek nie mam / zakaz ogranu prowadzącego/. oprócz dodatku stażowego mam 1% motywacyjnego. chciałabym także uzmysłowić koleżance, która twierdzi , ze mam 3 miesiace urlopu że pisze GŁUPOTY!!! nauczyciel ma prawo do 8 tyg. urlopu, z czego 2 przypadają w ferie zimowe. wakacje to pozostałe 6 tygodni, liczone razem ze świętami, wolnymi sobotami i niedzielami. każdy nauczyciel ma być gotowy do pracy po 15 sierpnia. więcej dni wolnym mamy rzeczywiście przed Bożym Narodzeniem i 2 dni przed Wielkanocą, ale żeby twierdzić, że to aż 3 miesiace - to gruba przesada. i jeszcze jedna kwestia - sposób naliczania urlopu. nauczycielom - jak wspomniałam - liczy się pełnymi tygodniami, każdemu pracownikowi tylko w dni robocze. i sprawa ważna - nauczyciel nie ma prawa wziąc urlopu na żądanie - niejako jest skazany na wypoczynek wakacyjny. jeśli w ciągu roku szkolnego ktoś potrzebuje dnia wolnego, nie może go sobie wziąć. a to nie jest takie różowe. i kwestia trzynastek - wypłacanie ich zalezy od tego, czy szkoły mają odpowiednie ustalenia z organami prowadzącymi szkołę. ja w ub. roku dostałam / wyszło ok 70 % pensji/, mój mąż pracujący poza miastem nie dostał trzynastki wcale, bo nie było takich ustaleń z gminą. nauczyciel nie dostaje tzw. gruszki - chyba, że inaczej zdecyduje komisja socjalna. w mojej szkole wypłaca się wszystkim po równo, raz w roku po ok 400zł. nie ma też dofinansowania kolonii czy np. paczek dla dzieci. jeśli gmina jest bogatsza, może dać np wyższy motywacyjny, co oczywiście zwiększa wysokość pensji. ja mam 1%, ale koleżanki w większych miastach nawet 30 - 40 %, a to ogromna różnica. zaznaczam tylko, ze motywacyjny przyznawany jest jak premia - na zasadzie uznaniowej i na pewien okres czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:24 Jak już kiedyś pisałam na tym (chyba) forum,pracuję w katolickim liceum. Zarabiam ok.2400 na rękę i jest to pensja stała wypłacana przez 12 miesięcy w roku. Mam 28 lekcji w tygodniu co jak widzę jest chyba normą w szkołach niepublicznych. Trzynastki brak. Urlop w lecie 6 tygodni ale w praktyce ok.7 tygodni plus szkolenia tygodniowe( w lecie). Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna56 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:25 Aha, mam mianowanie i 13 lat pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 21:56 mynia0 napisała: > chciałabym także uzmysłowić koleżance, która twierdzi , ze mam 3 miesiace > urlopu że pisze GŁUPOTY!!! nauczyciel ma prawo do 8 tyg. urlopu, z czego 2 > przypadają w ferie zimowe. wakacje to pozostałe 6 tygodni, liczone razem ze > świętami, wolnymi sobotami i niedzielami. każdy nauczyciel ma być gotowy do > pracy po 15 sierpnia. więcej dni wolnym mamy rzeczywiście przed Bożym > Narodzeniem i 2 dni przed Wielkanocą, ale żeby twierdzić, że to aż 3 miesiace - To co przychodzisz do szkoły przez 2 tyg na 8 godzin?????? > to gruba przesada. > > i jeszcze jedna kwestia - sposób naliczania urlopu. nauczycielom - jak > wspomniałam - liczy się pełnymi tygodniami, każdemu pracownikowi tylko w dni > robocze. tak czy tak 8 tyg+2 tyg od premiera?????(tu jestem niepewna) + ok 2 tyg pracy po kilka godzin dziennie??? i sprawa ważna - nauczyciel nie ma prawa wziąc urlopu na żądanie - > niejako jest skazany na wypoczynek wakacyjny. jeśli w ciągu roku szkolnego ktoś > > potrzebuje dnia wolnego, nie może go sobie wziąć. a to nie jest takie różowe. Znajoma nauczycielka zawsze pokrywa to jkimś L4 więc nie jest tak znowu źle > > nauczyciel nie dostaje tzw. gruszki - chyba, że inaczej zdecyduje komisja > socjalna. w mojej szkole wypłaca się wszystkim po równo, raz w roku po ok > 400zł. nie ma też dofinansowania kolonii czy np. paczek dla dzieci. Gdzie teraz dają jakiekolwiek dofinansowanie do kolonii czy paczek dla dzieci? Wiesz w jakim kraju żyjesz? W tej chwili w rzadko której firmie dostaje się jakiekolwiek bony nawet na świeta. Mój mąż np. nigdy nie dostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:21 >>To co przychodzisz do szkoły przez 2 tyg na 8 godzin?????? owszem, zdarzało się. to zależy wyłącznie od dyrektora. niektórzy każą przychodzić na dyżury - na przykład mój. poza tym - siedzę na poprawkach, dodatkowych egzaminach, inwentaryzacji, potem na konferencjach. i to wszystko odbywa się właśnie między 15 a 30 sierpnia. >>Znajoma nauczycielka zawsze pokrywa to jkimś L4 więc nie jest tak znowu źle to jest nieuczciwe. zwyczajne lewe zwolnienie. ciekawe, że przystajesz na takie rozwiązanie - w końcu w czasie L4 jest wypłacany zasiłek chorobowy - czyli - dla chorych. gratuluję odwagi koleżance. moja kadrowa donosi na wszelkie podejrzane lewe zwolnienia i ludzie nie oszukują państwa. >Gdzie teraz dają jakiekolwiek dofinansowanie do kolonii czy paczek dla dzieci? > Wiesz w jakim kraju żyjesz? W tej chwili w rzadko której firmie dostaje się > jakiekolwiek bony nawet na świeta. Mój mąż np. nigdy nie dostaje ja takze bonów nie dostaję. pisałam o koloniach i paczkach, bo ktoś wyżej o tym wspominał. a w kwestii socjalnego - w KAŻDYM zakładzie pracy gdzie zatrudna się powyżej ustalonej przez prawo liczby pracowników MUSI być obowiązkowo fundusz socjalny. a na co idą pieniadze z tego funduszu - to już sprawa komisji socjalnej, w któej skład wchodza pracownicy. >tak czy tak 8 tyg+2 tyg od premiera?????(tu jestem niepewna) a tu nie wiem, o czym mówisz. mnie premier żadych 2 tyg. nie dorzucił do urlopu Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:52 mynia0 napisała: > a tu nie wiem, o czym mówisz. mnie premier żadych 2 tyg. nie dorzucił do > urlopu > To do kiedy trwa teraz rok szkolny? Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 22:54 23.06 jest zakończenie roku szkolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 09.06.06, 23:15 wciąż nieoficjalnie - jak na razie nie ma rozporządzenia w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 00:46 11 lat w oświacie-mam ok 1500 zł na rękę-jestem nauczycielem dyplomowanym. Szkolę się-co w szkole jest normą- za własne pieniądze-właśnie zrobiłam drugiego magistra. Wakacje mam do ok 17 sierpnia;potem są poprawki, rady- w tym czasie w pracy jestem ok 3 razy w tygodniu. Mam 13-tkę i pieniądze na wakacje ok 1000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 00:47 Mam etat-18 godzin Odpowiedz Link Zgłoś
joasiiik25 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 10:09 26 godz tyg ok 1200zl na reke (nauczyciel kontraktowy) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysica2208 Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 15.06.06, 22:50 mynia0 napisała: > wciąż nieoficjalnie - jak na razie nie ma rozporządzenia w tej sprawie. Rozporządzenie już dawno jest Odpowiedz Link Zgłoś
agusiagol Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 14:20 mkolaczynska napisała: ,,To do kiedy trwa teraz rok szkolny?" Do 23.06. czyli tylko dzień wcześniej niż w zeszłym roku, a nie dwa tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agusiagol Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 10.06.06, 16:13 Nie tu mi się wpisało to co wyżej, ale to nic. Jestem nauczycielem mianowanym z 16-letnim stażem.Zarabiam na rękę ok.1300zł na ,,gołym''etacie. Odpowiedz Link Zgłoś
37g Re: pytanie do mam pracujących w szkole... 12.06.06, 19:42 publiczne gimnazjum - 9 lat pracy mianowanie, ok 1500netto i 100 lub 200 za nadgodziny, motywacyjny i cos tam jeszcze( zależy od m-ca) . Co roku średnia urlopowa, grusza. Nie narzekam bo mój zawód jest moją pasją. pozdrawiam mamy nauczycielki Odpowiedz Link Zgłoś