Kolega męża-cham???

16.06.06, 15:58
Kobitki kochane obiektywnie powiedzcie kto ma rację:
Kilka dni temu przyjechał do naszego miasta kolega męża.Wcześniej pytałam się
czy zamierza u nas przenocować małżonek powiedział że nie.Chłopaki poszli na
piwo,o 19 dostaję telefon,że zaraz będą do nas jechać.Zdziwiłam się,bo ostatni
pociąg miał 0 22-pytam się czy K ma zamiar u nas nocować na to mąż,że tak.Ja
się wkurzyłam bo:
-mógł to ze mną wcześniej ustalić,
-ostatnio przeżywam ciężki okres i nie mam ochoty na jakiekolwiek wizyty
Powiedziałam mężowi,że nie chcę tej wizyty bo źle się czuję.Mąż że oni i tak
przyjadą-więc zabrałam się i pojechałam spać do siostry.
Następnego dnia dostałam sms od tegoż kolegi że>
-NIE SZANUJĘ go bo jak przyjechali TO NIE BYŁO OBIADU,
-MOGĘ sobie GNIĆ DALEJ,
-JESTEM PORAŻKĄ,
-NIE JESTEM NA POZIOMIE,
Poryczałam się a mąż twierdzi że PRZESADZAM.
A co wy sądzicie?Cham czy ja histeryczka?
    • jusytka Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:01
      Według mnie nikt z was nie zachował się z klasą ...
    • chloe30 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:04
      W sytuacji gdybym nie została uprzedzona o tym, że mam gościa na nocleg gośc
      spałby prawdopodobnie na wycieraczce.
      A co do smsa - kolega cham, ale Twój mąż - wybacz, ale na niego wkurzyłabym sie
      jeszcze bardziej.
      • joasiiik25 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:06
        a maz to bez winy?
        oj faceci faceci.....
        • cocollino1 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:09
          No kolega cham bez watpienia.
          Ja bym, tak swoja droga raczej ugoscila, nie poszlabym sobie gdzies indziej
          spac, ale to juz zupelnie inna sprawa.
    • kawka74 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:19
      Zostało ustalone, że kolega nie nocuje?
      Jest ustawowy obowiązek nocowania kolegi?
      Ładnie to stawiać kogoś pod ścianą?
      Ja w ogóle nie bardzo rozumiem Twoje wątpliwości - było ustalone, koniec,
      kropka, kolega mógł jechać do domu albo nocować w hotelu. Zresztą po tym smsie
      buraka nie wspuściłabym do domu, a Twój mąż niech się opamięta.
    • edytkus Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:25
      Kolege na noc pewnie zaprosil maz i jemu naleza sie baty. Kolega mimo wszystko cham zeby taki sms Ci
      wyslac - ja bym odpisala zeby sobie wlasna wiadomosc przeczytal i bedzie wiedzial dlaczego nie przyjelas
      go z honorami wink ale mimo wszystko Ty moglas byc milsza.
    • mieszkowamama Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:40
      Ani Ty, ani kolega męża nie zachowaliście się fair.
    • dorianne.gray Wykopałabym gnoja z domu 16.06.06, 16:46
      I nie pozwoliła mu wejść nigdy więcej!
      • michaellka Re: Wykopałabym gnoja z domu na zbity pysk ! 16.06.06, 16:55
        a mężowi też by się nieźle dostało.( pewnie też by razem z kolegą na pysk
        wyleciał ) Jak można coś takiego pisać ?! Co to hotel ? We własnym domu masz
        prawo gościć tego kogo Ty sobie chcesz. Jakie chamstwo ja piernicze. Szok!
    • mamamonika Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:50
      Cham na całego
      Nie chciałabym go więcej widzieć. Masz prawo nie mieć ochoty na gości,
      zwłaszcza z zaskoczenia i jeszcze tak sympatycznych sad
      P.s. - gdybym dostała takiego maila od któregokolwiek z kolegów męża, kolega
      dostałby bezapelacyjnie dostałby w zęby - od męża. Na dentystę by nie dostał sad
    • moofka Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 16:55
      kolega ewentualnie mogl plany zmienic, czyli uznac, ze nie wraca a zostaje,
      jesli za dlugo zabalowali
      wczesniej pytalas, czy zostaje wiec ewentualnie bralas te mozliwosc pod uwage
      dom jest tak samo meza jak i twoj, wiec ewentualni emoze zaprosic do niego
      dlugo niewidzianego kolege
      zdarza mi sie nocowac u kolezanek i nigdy nie bylo to problemem na tyle, zeby
      ich mezowie robili fochy i wychodzili
      no ale, kolega jest meza nie twoim gosciem
      jak sie oczekuje sympatycznego traktowania to sie wjezdza z kwiatkiem albo
      czekoladką dla pani domu,
      wrtet o obiedzie chamowa
      a najogolniej, to chyba nawazajem sie nie znosicie
    • triss_merigold6 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:18
      Cham bezapelacyjnie. Riposta Wujka Staszka zalecana. Nie przesadzasz, męża bym
      objechała konkretnie.
    • olusza3 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:33
      Kolega cham jakich mało!!!
      Ale ty chyba trochę przesadnie zareagowałaś na pomysł męża.
      W końcu to wasz wspólny dom i on ma prawo zaproponować koledze nocleg.
      Przynajmniej zadzwonił z informacją a nie wjechał nagle z kolegą.
      Skoro nie miałaś ochoty na wizytę to słusznie pojechałas do siostry, a kolegę to nie powinno obchodzić.
      Osobiście jednak porozmawiałabym z mężem o opinni kolegi na twój temat,niech go ustawi do pionu.
      Pozdrawiam.
      • olusza3 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:34
        sorry, miało być "opinii"
    • kotek121 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:39
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.To był pierwszy raz kiedy powiedziałam nie,bo
      naprawdę źle się czuję psychicznie i ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę są
      wizyty gości.Męża wcześniej się pytałam powiedział że nie będzie nocował dlatego
      min.nie było tego nieszczęsnego obiadu:/nie byłam przygotowana.
      Nie wydaje mi się,żebym robila fochy,do tej pory zawsze go gościłam,ale teraz
      nie jestem w sosie i chyba mam do tego prawouncertain

      • olusza3 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:45
        kotek121 napisała:


        nie było tego nieszczęsnego obiadu:/nie byłam przygotowana.
        > Nie wydaje mi się,żebym robila fochy,do tej pory zawsze go gościłam,ale teraz
        > nie jestem w sosie i chyba mam do tego prawouncertain

        Pewnie że masz prawo.
        A co do obiadu , skoro maż go zaprosił,to powinien pomyslec też o wałówce.
        Nie masz obowiązku karmienia kolegi.
        • sylwii32 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:58
          DAŁAM DO PRZECZYTANIA tWOJ TEKST MOJEMU FACETOWI!!!!!

          Mnie samej zabrakło słow i bez komentarza pokazałam jemu
          Skometowała to tak


          pie....ny burak
          Bez obrazy ale to w strone Twojego meza
          Michał zadko uzywa takiego jezyka
          A o tamtym dodał ze hej...
      • mamamonika Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 17:54
        Szczerze mówiąc bardzo mnie dziwi postawa twojego męża. Naprawdę po takim
        występie "kolega" straciłby prawo wstępu i tytuł kolegi...
        Co do braku wyżywienia:
        - panowie gotują sami
        - panowie zamawiają pizzę
        - panowie jedzą w knajpce
        i sprawa załatwiona
        Nie rozumiem sytuacji ni w ząb
    • ania.silenter Najbardziej winny jest Twój mąż 16.06.06, 17:58
      Po co go zapraszał skoro wcześniejsze ustalenia były inne?? Oj, gdyby to na
      mnie trafiło - byłaby zadyma, że hej!
      pozdrawiam
    • kasiulka25 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 19:38
      Wiecie co dziewczyny, zgadzam się że kolega cham. Ale co do męza... z postu
      autorki zrozumiałam, że kolega przyjezdny, pewnie chłopaki się długo nie
      widzieli. Poszli sobie na piwko, zagadali, mąż spontanicznie zaproponował "a
      może na noc zostaniesz to se jeszcze pogadamy", zadzwonił uprzedzić żonę - czy
      to az taka chamska i patologiczna sytuacja? Nie jest napisane, że on tak dzień
      w dzień przecież. Może mąż chciał się żoną pochwalić?

      Ja też kilka razy z "babskiego" wyjścia przyholowałam do domu koleżankę żeby
      się nagadać do upadłego (a koleżanka wcale zamiejscowa nie była..) - gdyby moj
      mąż zachowal się jak Autorka (bez slowa wyniosl sie z domu) to bym niezłego
      raka spiekła chyba.O awanturze następnego dnia nie wspominając.

      Czy to tak trudno było choćby i oddzwonić do męża i uprzedzić żeby coś do
      żarcia kupił bo nie spodziewałaś się gości? Przychodzą, mówisz dzień dobry,
      przepraszasz że się źle czujesz i a)wychodzisz do osobnego pokoju bawienie
      goscia od a do z cedując na mężusia, b)mówisz ze w związku z samopoczuciem
      idziesz do siostry bo coś tam.
      Jestescie małżenstwem i siłą rzeczy jego znajomi to i po części twoi.

      Natomiast sms - szczyt chamstwa, gburowatości, braku taktu, klasy etc. Nie
      kolegi zajechany interes czy ty mialas obiad czy nie, skoro JEGO miało nie być,
      to zadną miara nie powinien oczekiwać wystawnej kolacji i jeszcze
      wystawniejszego przyjęcia. Na które nie zasłujguje notabene.

      Twoje wkurzenie (przecież szkoda łez na takiego chamskiego kolegę) uzasadnione.
      Mąż - mówił coś na temat Twojego zachowania? Bo jeśli nie - to spokojny chłoptongue_out

      pozdrawiam

      aha - kontakty z TYM kolegą ukróciłabym, mimo że nie jestem za taka selekcją
      znajomych.
      • monika.janicka Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 20:27
        No rozumiem kolega ham ale ty tez jakos nie zablyslas..Oki mozna sie zle czuc
        ale czy trzeba robic z tego wielka demonstracje?..Sorki ale ..jakos nie
        wyobrazam sobie bym przyjela meza kolege nawet nie spodziewanego w taki
        sposob.Zacisnełabym zeby nie dla kolegi ..ale dla meza bo pewnie musialo byc mu
        glupio.Wiesz wydaje mi sie ze nie musialas fetowac ich powortu ..ale po prostu
        zroic jakas salatke ..zamowic cos na zab jak nie chcialo Ci sie robic nic ..i
        to wszystko ..wysunac sie cichaczem wtedy do kolezanki a oni jak chca niech
        dalej baluja...Zazwyczaj moje doly to moje nastroje a przez innych moga byc
        przyjmowane jako akty histerii lub innej fanaberii a po co wypracowywac sobie w
        otoczeniu opinie nie stabilnej emocjonalnie.. Nie wyrzucilabym meza jak co po
        niektore pisaly na pysk wraz z kolega bo to tez jego dom a jak czulabym sie ja
        w adekwatnej sytuacji?...wstyd zostalby na dlugo .. a pewnie mi minely by nerwy
        szybko..Czasami nei warto sie zacietrzewiac no chyba ze sie ma nature sekutnic
        co ma innych w nosie mowi glownie JA i naprawde nie zalezy jej na opini
        innych ..Ale jesli napisalas ten post to do nich niestety nie nalezysz..

        glupio ..i z twojej i kumpla stronysmile
    • monia145 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 20:36
      Kolega męża, pisząc tego sms-a, zachował się gburowato i chamsko, ale Ty,
      wybacz szczerość, postapiłaś histerycznie. To, że było ustalone, że kolega nie
      nocuje u was, to jedno, jednak czy ta demonstarcja naprawdę była potrzebna?
      Myślę, ze Twój mąż musiał czuć się głupio, kiedy zastał pusty dom po powrocie.
      Jeśli nie ugotowałaś obiadu, to można zrobić coś na szybko, ewentualnie
      poprosić panów o kupno czegoś i przywiezienie do domu. A póxniej przeprosić
      panów i pójść spać- niech siedzą sami, jeśli nie chciałaś dotrzymywać im
      towarzystwa.
      • kotek121 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 20:43
        Sorki ale osoba dobrze wychowana nie wpiernicza się komuś do domu wiedząc że ta
        osoba się źle czuje i nie ma ochoty na wizytę.
      • kayah73 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 20:59
        monia145 napisała:

        > Jeśli nie ugotowałaś obiadu, to można zrobić coś na szybko, ewentualnie
        > poprosić panów o kupno czegoś i przywiezienie do domu.

        A by mnie krew zalala, gdybym ja miala cos komus gotowac w takiej sytuacji -
        jesli mowie, ze sie zle czuje. Maz powinien byl sam wpasc na to zeby cos
        skombinowac do jedzenia.

        • monia145 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:26
          Powinien, zgadzam sięsmile Ale tego nie zrobił, może potrzebował podpowiedzi?
          • kayah73 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:35
            monia145 napisała:

            > Powinien, zgadzam sięsmile Ale tego nie zrobił, może potrzebował podpowiedzi?

            Ja wychodze z zalozenia, ze jak sie komus zbyt czesto podpowiada, to ten ktos
            przestaje myslec. A tak, jak raz posiedzi glodny, to nastepnym razem pomysli. wink
      • kotek121 Lodówka była pełna 16.06.06, 21:04
        Lodówa była pełna,ale może on chciał coś na ciepłotongue_out...Sałatka chybaby go nie
        usatysfakcjonowałatongue_out
        Pretensje może mieć do mojego męża a nie do mnie.Może jeszcze miałam najpierw
        coś ugotować a dopiero potem pójść do siostrytongue_outNiedoczekanie...
    • kayah73 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 20:57
      No, cham bez dwoch zdan.

      Co do wypowiedzi ze "moglabys byc milsza" - jesli maz sprowadza do domu kogos w
      takiej sytuacji (po uprzednich zapewnieniach ze nie sprowadzi, wiedzac, ze sie
      zle czujesz) - to zabawienie, nakarmienie i ululanie tejze osoby do snu staje
      sie obowiazkiem meza. Wiadomo, ze gdybys Ty byla zostala w domu, spadloby to na
      Ciebie, wiec ewakuowanie sie z tejze sytuacji bylo najlepszym rozwiazaniem,
      postapilabym identycznie.

    • anek.anek Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:03
      Cham i to wielki. JEsli chodzi o Twoje zachowanie to nie popieram głosów
      krytyki: miałaś prawo wkurzyć się na męża i zamiast usługiwać jego koledze po
      prostu wyjść żeby mieć święty spokój. Dla nie tylko zastanawiające jest to, że
      "przesadzasz" w oczach męża po takim sms-ie. Mój facet (mam nadziejęsmile nie
      pozwoliłby mnie obrazić nawet najlepszemu przyjacielowi.
      • kasiulka25 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:25
        Nie sądzę żeby głosom krytykującym postępek Kotka chodziło o usługiwanie.

        Ok źle się czuła. Ale demonstracja na poziomie pensjonareczki, wybacz kotek
        porównanie.

        Przychodzą panowie, mówisz ładnie cześć, męża na stronę, mówisz że chcesz iść
        do siostry bo się źle czujesz, lodówka pełna niech się rządzą sami. To już jest
        lepsza wersja wydarzeń moim zdaniem. Wychodząc rzucasz do kolegi, że źle się
        czujesz i nie chcesz im przeszkadzać. I wszyscy są zadowoleni.
        • monia145 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:30
          O to chodzi! Czytelne, proste, najrozsądniejsze zachowanie człowieka,
          niespodziwanie postawionego w takiej sytuacji.
        • kotek121 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:33
          Ja nie jestem zadowolona.Dlaczego mam wychodzić z własnego mieszkania,kiedy się
          źle czuję????Gość w tym przypadku powinien zabrać dupę w troki-ok widzę że źle
          się czujesz przyjadę za tydzien,dwa.I wszyscy są zadowolenitongue_out
          • moofka Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:36
            ale skąd on mial wiedziec, ze zle sie czujesz?
            • triss_merigold6 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 21:58
              Przecież mówiła mężowi. Uprzedzała, że nie chce gościa i źle się czuje. Miała
              to wydrukować?
        • anek.anek Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:11
          ok, zgadzam się, takie rozwiązanie byłoby bardziej kulturalne. Tylko, że w ogóle
          do tej sytuacji nie powinno dojść. Rozumiem, że skoro uprzedzała męża a ten ją
          zwyczajnie olał, to dziewczynę poniosły nerwy. I tak w sumie nie tak bardzo, bo
          mogła nigdzie nie iść i gościa za próg nie wpuścićsmile
    • adsa_21 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:31
      cham i prostak!
    • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:39
      Kumpel meza zwyczajny cham i prostak. Twoj maz tez bez komentarza. Jak mogl
      pozwolic swojemu kumplowi, zeby w ten sposob sie do Ciebie odnosil?
      A juz za totalna bezczelnosc uwazam oczekiwanie przez goscia na zarelko, ktore
      to gospodyni powinna przyrzadzic.
      Mam czesto niezapowiedzianych gosci, ktorzy zostaja na noc i nie robie z tego
      wielkiego halo, nawet jesli jestem zmeczona i zle sie czuje, ale za to goscie
      nie oczekuja ode mnie, ze dostana pod nos sniadanie i obiad, ze bede im
      towarzyszyc. Jedzenie albo sami przywoza albo zamawiaja albo po prostu maz
      obsluguje jesli to jego goscie.

      Jakby nie bylo, to tez jest mieszkanie twojego meza i jezeli kumpel spoznil sie
      na autobus/pociag, ktory to dopiero bedzie kursowal rano, dopiero nietaktem ze
      strony twojego meza byloby zostawic kumpla na wycieraczce. Mysle, ze maz sie
      musial glupio poczuc, kiedy ciebie nie zastal w domu.
      Wyobraz sobie teraz, ze poszlas do siostry nocowac a szwagier wyszedl z domu
      trzaskajac drzwiami, zeby zademonstrowac, ze jestes nimile widzianym gosciem.
      Milo bys sie czula?

      Po tym smsie moglas do kumpla oddzwonic i powiedziec cos niemilego i mezem
      dobrze potrzasnac, a nie plakac w kacie jak male dziecko, ktorej lalke zabrano:-
      /
      • kawka74 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:51
        > Jakby nie bylo, to tez jest mieszkanie twojego meza i jezeli kumpel spoznil sie
        >
        > na autobus/pociag, ktory to dopiero bedzie kursowal rano,
        Nie spóźnił się. Miał do odjazdu pociągu kilka godzin.
        • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:16
          No tak. Ale dalej trzymam sie tego, ze to tez meza mieszkanie i mimo, ze
          wczesniej mowil, ze nocowac kumpel nie bedzie - to w czasie spotkania moglo mu
          sie z jakis powodow odwidziecwink
          Z drugiej strony, gdy moj maz znalazl sie w takiej sytuacji, zanim zaproponowal
          nocleg kumplowi zadzwonil do mnie z zapytaniem czy nie bede miala nic przeciwko
          temu. Nigdy nie mialam nic przeciwko, nawet jesli zle sie czulam - po prostu w
          takiej sytuacji kladalm sie spacsmile
          Ale...ja NIGDY nie wpadalam do kuchni, zeby szanowne towarzystwo nakarmic, bo
          uwazam, ze to juz nie moj problemsmile)
          • kawka74 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 09:53
            Ja bym się mu odwidziała wink
            Nan, porządny mąż, jeśli już by się odwidziało, zrobiłby tak, jak piszesz -
            zadzwoniłby z pytaniem. A on postawił żonę pod ścianą - kumpel przychodzi
            nocować i już. W tym momencie zagrałaby we mnie krew przodków Węgrów (podobno
            krewcy byli jak diabli) i zrobiłabym dantejskie piekło. Nie tylko dlatego, że
            źle się czuję, ale dlatego, że mąż - wbrew wcześniejszym ustaleniom -
            zadecydował za mnie, nie pytając się o zdanie, tylko stawiając mnie przed
            faktem dokonanym. Być może także strzeliłabym focha i poszła nocować
            gdziekolwiek indziej.
            Bo - przypominam uprzejmie - że jest to również mieszkanie żony smile)))
    • zabelka24 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:43
      Podziwiam - ja jak ta idiotka, zacisnęłabym zęby i przyjęła kolegę, bardzo tego
      żałując oczywiście i pewnie płacząc w nocy ze złości w poduszke. A kolega dupek
      i tyle
    • chipsi Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 22:56
      Witam w klubie żon facetów, którzy uwielbiają swoich kolesi debili.
      Z jednym takim smsowałam pół nocy bo nie odbierał telefonów a posłał mi takiego
      smsa że szkoda gadać, dłuższa historia. Najlepsze że mąż u niego pracował i nie
      bardzo chciał się stawiać, facet się nadział bo myślał że mi tez można pyskować
      a ja nic. Teraz mąż ma nowego kumpla idiotę. Narazie myślę co z nim począć, a
      mój mówi że przesadzam. Oba debile kur... no!!

      Co to kolegi Twojego męza- przepraszam za wyraz ale to Ciul jakich mało. Jesli
      mąż uznał że zrobiłaś coś nie tak mógł to załatwić sam z tobą a kolega nie miał
      prawa wjakikolwiek sposób cię komentować i obrażać, cokolwiek byś nie zrobiła.
    • halszkabronstein Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:12
      Myśle , że oboje zachowaliście się niestosownie ( przy czym on o wiele
      bardziej ) - jeśli mam być szczera . Po pierwsze skoro TWÓJ MĄŻ zaprosił tego
      kolege to wina męża a nie kolegi . Równie dobrze np. mąż Twojej siostry mógłby
      jej powiedzieć , że jesteś nieplanowanym gościem więc spadaj zawracać głowe
      komuś innemu . Dlatego też nie rozumiem postów w stylu - niezapowiedziany gość
      spałby na wycieraczce . Niby jest jasnowidzem , że ma wiedzieć iż bedzie
      niemile przez żonke widziany ?
      Skad też ma wiedzieć , że masz gorszy okres w życiu... Tu jest głownie wina
      męża a nie kolegi .

      Co nie zmienia faktu , że kolega jest burakiem . Gdybym była na jego miejscu
      byłoby mi ogromnie głupio ,że być może przeze mnie coś jest nie tak i jednak
      oczekiwałabym od Twojego męża jakiś wyjaśnień czemu sprowokował dla nas obojga
      tak kłopotliwą sytuacje . Co do jego smsa to naprawde żenujący ...
      • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:20
        > Myśle , że oboje zachowaliście się niestosownie ( przy czym on o wiele
        > bardziej ) - jeśli mam być szczera . Po pierwsze skoro TWÓJ MĄŻ zaprosił tego
        > kolege to wina męża a nie kolegi . Równie dobrze np. mąż Twojej siostry
        mógłby
        > jej powiedzieć , że jesteś nieplanowanym gościem więc spadaj zawracać głowe
        > komuś innemu . Dlatego też nie rozumiem postów w stylu - niezapowiedziany
        gość
        > spałby na wycieraczce . Niby jest jasnowidzem , że ma wiedzieć iż bedzie
        > niemile przez żonke widziany ?
        > Skad też ma wiedzieć , że masz gorszy okres w życiu... Tu jest głownie wina
        > męża a nie kolegi .


        No wlasniesmile Dlatego tez to mezowi nalezy tylek przetrzepacwink)
      • dorianne.gray Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:21
        Niezapowiedziany gość, to niemile widziany gość. Nienawidzę niezapowiedzianych
        wizyt i sama takich nie składam. Kolega nie musiał być jasnowidzem,
        wystarczyłoby, żeby był dobrze wychowany.
        Jak widać po prostackim, burackim smsie - nie jest...
        • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:26
          Kolega nie musiał być jasnowidzem,
          > wystarczyłoby, żeby był dobrze wychowany.


          jaka masz pewnosc, ze maz kumpla uprzedzil, ze zona z jego wizyty nie bedzie
          zadowolona? Rownie dobrze mogl powiedziec, ze zona wie iz on bedzie nocowal.
          Proste, prawda?
        • halszkabronstein Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:06
          A skad on miał niby wiedzieć , że bedzie niemile widzianym , niezapowiedzianym
          gościem ? Twoja rodzina Cie nie zaprasza nigdy ? Kuzynki , siostry itp ? I
          rozumiem , że każdorazowo dzwonisz do ich mężów i dzieci z pytaniem czy nie
          bedziesz im danego dnia wizyty przeszkadzać ? W takim razie ok .

          Ja jednak gdyby ktoś znajomy mnie zaprosił zakładałabym , że to ustalił z
          żoną/mężem , bo innej sytuacji sobie po prostu nie wyobrażam .
          Przypominam , że kolega się nie wprosił tylko przyjechał z mężem bo ten go
          zaprosił i uprzedził niby o tym żone przez tel ....

          Kto wiec jest winien ? Mąż ! Bo to on sprowokował taka niezręczna sytuacja i
          dla kolegi i dla niej . Skoro mąż ma takich kolegów jednak to chyba wiele
          tłumaczy .......
          • dorianne.gray Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:15
            A stąd miał wiedzieć, że jego nocleg nie był planowany wcześniej, tylko wynikł
            spontanicznie. Każdy normalny człowiek spodziewałby się, że będzie to kłopot.
            Ale wnioskując z całokształtu zachowania "kolegi" - on się nie przejął. Wręcz
            przeciwnie, ubodło go, że nie miał chamusiowi kto usługiwać...

            Brrrr, skąd sie tacy ludzie biorą?

            A dla męża to swoją drogą brawa za dobór kolegów i za błyskotliwe pomysły! To
            przecież nie podlega dyskusji, że mąż zawinił!
            • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:26
              > A stąd miał wiedzieć, że jego nocleg nie był planowany wcześniej, tylko
              wynikł
              > spontanicznie. Każdy normalny człowiek spodziewałby się, że będzie to kłopot.


              A skad mial niby wiedziec, ze jego nocleg wynil spontanicznie? Rownie dobrze
              mogl pomyslec, ze malzonkowie uzgodnili to przed jego przyjazdem.
              • dorianne.gray Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:29
                Mów do słupa, słup jak ...
                Przecież ona pytała męża przed przyjazdem kolegi, czy kolega będzie u nich
                nocował, usłyszała, że nie, prawda?
                • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:35
                  > Mów do słupa, słup jak ...

                  Vice versa
                  Malzonkowei rozmawiali ze soba, bez udzialu kolegi. Maz mogl koledze
                  powiedziec, ze jego zona nie ma nic przeciwko temu, zeby on przenocowal u nich
                  w domu. Jednym slowem, po prostu kumpla oklamal. Rozumiesz, czy jeszcze?
                  • dorianne.gray Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:43
                    Okłamał czy nie, koleś powinien być zwyczajnie zmiażdżony za te chamskie teksty
                    smsem - rozumiesz, czy jeszcze?... wink
                    • nanuk24 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:48
                      akurat to rozumiem i caly czas rozumialamsmile
                      Nie wyobrazam sobie, zeby po takim smsie maz moj by skwitowal, ze jestem
                      histeryczkauncertainWtedy jego kumpel musialby zalatwiac noclek sobie i mojemu mezowi
                      bo bym dziada do chaty nie wpuscilawink
                      • dorianne.gray Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:54
                        No widzisz, jednak się rozumiemy wink
                        Ja bym zrobiła w domu piekło po czymś takim! wink
                        • halszkabronstein Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:58
                          Popieram Was dziewczyny - męża powinno się sprowadzić na ziemie w tym
                          przypadku .

                          No i zapytać co in w tym koledze widzi ???
            • halszkabronstein Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 00:56
              Spontanicznie też wynikł nocleg autorki postu u swojej siostry , czyż nie ?
              Równie dobrze mogłabyś napisać , że i ona zachowała się jak burak .

              Kolega ( choc to dno przeogromne ) faktycznie mógł pomyśleć , że kłopotu nie
              sprawi . Owszem ja nieproszonych gości nie lubie , chetnie jednak zaprosze
              nawet spontanicznie znajomych . W moim standardzie zachowań nie mieści się coś
              takiego , że mnie ktoś mógłby zaprosić nie konsultując tego z mężem/żoną ( ja
              nie zaprosiłabym również kogoś kogo moja połówka ogladac nie chce \ nawet w
              danej chwili ) . My jednak mamy wspólnych znajomych których oboje lubimy , w
              cięższych dla siebie chwilach napewno byśmy odmówili takiej wizyty . Nie chce
              bronić tego konkretnego przypadku , ale przypadku jako takiego.

              Mąż mógł nalegać , zapewniajac , że wszystko ok , że ona nic nie bedzie miała
              przeciwko itp. Myśle , że małżonek po prostu nie powinien zapraszać kolegi ,
              tymbardziej takiego prostaka ;/. A prostak jeśli tak jak pisałam naprawde nie
              wiedział co jest grane i myślał ,że to bedzie miły wieczór u znajomych powinien
              smsa wysłać - ale z przeprosinami i wyjaśnieniami , że nie chciał takiej
              sytuacji i ma nadzieje , że mu żona kolegi wybaczy , nie chciał jej urazić itp
              a jej mąż wprowadził go w taki błąd . Ja bym na jego miejscu tak zrobiła ,
              gdybym już była na jego miejscu . Staram się jednak unikać takich sytuacji, bo
              bardzo nie lubie sprawiać ludziom kłopotu smile.
              • dzindzinka Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 09:00
                halszkabronstein napisała:

                > Spontanicznie też wynikł nocleg autorki postu u swojej siostry , czyż nie ?
                > Równie dobrze mogłabyś napisać , że i ona zachowała się jak burak .


                Porównujesz kolegę (obcego faceta) do rodzonej siostry? Czy aby nocować u
                rodzonej siostry trzeba się zapowiadać tydzień wstecz?

                Kolega niewiarygodyny cham i burak, nie chciałabym go widzieć na oczy, a mąż też
                niczego sobie. Pogadłabym sobie z nim odpowiednio.
                • halszkabronstein Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 11:27
                  Oczywiście , że trzeba się zapowiadać jeśli się chce nocować u siostry. Mało to
                  było postów o wpraszających się na każdym kroku np teściach ? Ponadto siostra
                  też może mieć męża , który być może na ten wieczór miał inne plany albo miał
                  właśnie ciężki okres . Być może zacisnął zęby i nic nie powiedział ...

                  Dla mnie akurat niektórzy przyjaciele są ważniejsi niż niektórzy członkowie
                  rodziny , z którymi mam kiepski kontakt albo tego kontaktu mieć nie chce .
                  • dzindzinka Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 13:39
                    Wypadałoby się zapowiedzieć, gdzie napisałam, że nie i skąd wiesz, że dziewczyna
                    się nie zapowiedziała?
                    • dzindzinka Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 13:45
                      Tak sobie myślę, że gdyby nawet bliska rodzina się nie zapowiedziała, nie
                      byłabym specjalnie oburzona, to samo dotyczny moich bliskich przyjaciółek. Ale
                      oczywiście brałaby pod uwagę zdanie męża.
    • alexandra74 Re: Kolega męża-cham??? 16.06.06, 23:27
      Kolega męża - beznadziej kompletny.

      Ja to bym sie nie poryczała, jeno nawrzucała palantowi co niemiara. Nienawidzę,
      jak ktoś poucza mnie jak mam sie zachowywać we własnym domu lub poza nim.

      Noż kur.wa, jakbym wpadała na chte i kretyna wywlokła za kudły, to by mu kapcie
      pospadały. Osioł!
      • roksi23 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 09:35
        Kolega -cham
        mąz .....nie będe się wyrazac
        ale ty na jaką cholerę wyszłaś z domu nie rozumiem,trzeba było zostać i
        wyprosic towarzystwo i tyle....
        • triss_merigold6 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 09:39
          Tia... zostać, wyprosić i rozpętać awanturę. Mąż stanąłby po stronie kolegi w
          imię zasady "pokażę, że baba mną nie rządzi", ona by się poryczała, oni by się
          pewnie wyśmiewali (panowie po alkoholu, że przypomnę) i dziewczyna jeszcze
          gorzej by się czuła.
          • roksi23 Re: Kolega męża-cham??? 17.06.06, 09:47
            wszystko zalezy jakiego sie ma męża,ja takiego nie mam ,mówie dowidzenia i
            tyle...
    • kotek121 Mężowi się dostało 17.06.06, 10:48
      Mężowi się dostało,bo nie uważam żeby to co zrobił było w porządku.Ja w każdym
      bądź razie nie ciągnełabym do domu koleżanki wiedząc,że on się źle się czujesad
      Kolega męża wiedział,że nie chcę tej wizyty i moim zdaniem powinien powiedzieć
      ok przenocujesz mnie innym razem-zwłaszcza,że zdążyli już się trochę nagadać.
      A jego osobiste wycieczki na mój temat uważam za niedopuszczalnesadNie
      spodziewałam się czegoś takiego,przez myśl mi nie przeszło że dostanę tak
      durnego smssad
      • alexandra74 Re: Mężowi się dostało 17.06.06, 13:50
        Alez debil kompletny (kolega)!

        Nigdy więcej nie przekroczyłby progu mojego domu. Pomijając fakt nie dogadania
        sie z mężem w kwestii noclegu w Waszym domu takie uwagi pod adresem gospodyni
        są wg mnie niedopuszczalne i dziwię się naprawdę, że Twój mąż potraktował
        sprawę tak swobodnie.
    • gacusia1 Re: Kolega męża-cham??? 18.06.06, 19:28
      Kolega meza-nie cham,ale maz-cham!!!Dupek!Jak mozna w taki sposob zone obrazac?
      Masz prawo do wlasnych uczuc i odczuc.Zaprosil kumpla,to niech sie sam o niego
      troszczy!
      • gacusia1 Zle przeczytalam... 18.06.06, 19:31
        ...myslalam,ze ten sms to od meza byl,sorry...kolega too cham do potegi!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja