gerdzia2
21.06.06, 14:59
Od 1 lipca wracam do pracy.Nie było mnie tam rok,bo od lipca zeszłego roku
byłam na L4,mały urodził się w październiku i potem macierzyński, zwolnienie
lek.no i przyszła pora na powrót. Synek bedzie miał 8 miechów jak zacznę
pracować,ale i tak trzęsę portkami (a duże mam teraz,oj duże po porodzie)jak
to bedzie, jak dam sobie radę. Do tej pory bywały dni, że nie ogarniałam
wszystkiego a jak ja to zrobię jak będę jeszcze pracować? Rano dziecko do
teściów. A czy zajmą się nim dobrze? czy będzie czysty, najedzony itp? a jak
będzie im strasznie im marudził i będą mieli go dosyć to co wtedy? Boję się
okropnie, ale świra już w domu dostaję,chcę do ludzi, kokosów nie zarabiam,
ale chyba bardziej chodzi mi o to żeby trochę oderwać się od wrzeszczącego
brzdąca. Miałyście takie dylematy, czy to ja jestem świrnięta?